Arturo Toscanini

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Arturo Toscanini, 1948
Arturo Toscanini, 1908

Arturo Toscanini (ur. 25 marca 1867 w Parmie, zm. 16 stycznia 1957 w Nowym Jorku[1]) – włoski dyrygent.

Studiował w konserwatoriach Parmy i Mediolanu grę na wiolonczeli. Karierę rozpoczynał w Brazylii jako wiolonczelista w zespole wędrownej opery. Zadebiutował jako dyrygent 26 czerwca 1886 roku w Rio de Janeiro, gdy zespół odmówił występu pod kierownictwem dotychczasowego dyrygenta; młody Toscanini poprowadził wtedy z pamięci Aidę, co spotkało się dużym uznaniem publiczności.

Po powrocie, za namową przyjaciela, podjął próbę kontynuowania kariery dyrygenta i przez najbliższe lata prowadził dorywczo (nie otrzymując nigdy stałej posady) przedstawienia operowe w różnych włoskich teatrach, szybko zyskując sobie reputację wybitnego, ale i kontrowersyjnego dyrygenta - z początku wizja Toscaniniego dotycząca zmian we włoskim świecie muzycznym, systemie w jakim działały teatry i orkiestry oraz relacji publiczność-wykonawcy spotkała się z oporem i niezrozumieniem.

26 grudnia 1898 wystąpił po raz pierwszy na deskach La Scali, gdzie pracował przez kilka lat. Kierownictwo muzyczne La Scali Toscanini obejmował w latach 1898-1907 i 1920-1929. Największymi jego osiągnięciami były przedstawienia Falstaffa Verdiego i Turandot Pucciniego (przerwany w miejscu, w którym urywa się rękopis). Był propagatorem muzyki ówcześnie współczesnej, wiele słynnych później dzieł było wykonanych we Włoszech pod jego dyrekcją po raz pierwszy, m.in. Morze Debussy'ego czy Pietruszka Strawinskiego.

Następnie przeniósł się do Metropolitan Opera w Nowym Jorku, a potem krążył między Mediolanem a Nowym Jorkiem oraz występował w wielu innych miejscach. W 1936 założył Orkiestrę Symfoniczną Radia Nowojorskiego i uczynił z niej jeden z najznakomitszych zespołów orkiestrowych świata.

W 1928 na koncercie w Bolonii Toscanini odmówił dyrygowania faszystowskim hymnem i wkrótce po tym opuścił Włochy. Zrezygnował z występów w ojczyźnie, a następnie zaprzestał występów w Bayreuth i Salzburgu. W czasie II wojny światowej przebywał w USA dając wiele koncertów dla żołnierzy. Do Mediolanu przyjechał na kilka miesięcy dopiero w 1946, by za pomocą swych występów zebrać fundusze na odbudowę uszkodzonej podczas wojny La Scali.

W późniejszym okresie życia wszelkie koncerty prowadził z pamięci ze względu na bardzo słaby wzrok. W 1954, gdy miał 87 lat, po incydencie, gdy zawiodła go pamięć podczas koncertu, wycofał się z czynnego życia koncertowego.

Ostatnie lata życia spędził w Nowym Jorku.

Sława Toscaniniego była wyjątkowa. Był on pierwszym nie-niemieckim dyrygentem zaproszonym do Bayreuth na festiwale wagnerowskich oper (1930 i 1931). On też podniósł bardzo znaczenie festiwali muzycznych w Salzburgu i w Lucernie (stworzył tam świetne kreacje takich oper, jak Fidelio Beethovena, Falstaff Verdiego, Czarodziejski flet Mozarta, Tannhäuser Wagnera i in.). Prócz oper i klasycznej muzyki symfonicznej, które w jego repertuarze zajmowały najwięcej miejsca Toscanini szczególną czcią otaczał Brahmsa. Wykonywał też utwory nowsze, do wczesnych utworów Strawinskiego włącznie; pomijał natomiast w swym repertuarze muzykę Bacha i Händla.

Sztukę odtwórczą Toscaniniego cechował przede wszystkim nadzwyczajny pietyzm dla intencji kompozytora. Unikał on wszelkich osobistych koncepcji interpretacyjnych. Wykonania jego odznaczały się natomiast do najwyższych granic posuniętą precyzją. Dotyczyło to zarówno wyjątkowego poczucia rytmu i jego wartości wyrazowej, umiejętności zespolenia orkiestry – do najdrobniejszych szczegółów – w zupełnie jednolity organizm dźwiękowy, jak i najsubtelniejszego cyzelowania brzmienia. Toscanini miał dar odnajdywania najbardziej istotnych i właściwych proporcji w regulowaniu brzmienia różnych instrumentów, planów dźwiękowych, czy nawet poszczególnych dźwięków składających się na akord. Konsekwencja narastania czy stopniowego opadania siły brzmienia miała u niego cechy elektronowej niemal precyzji. Potrafił też osiągnąć rzadko spotykaną śpiewność brzmienia nawet w najgłośniejszych partiach. Miał rzadki zmysł dobierania najbardziej właściwego tempa i posiadał wysokie poczucie architektonicznej logiki utworu. Opera była np. dla niego jednolitym organizmem, który rozwijał z niesłychaną konsekwencją od początku do końca dzieła; dlatego, mimo zatargów ze sławnymi primadonnami i gwiazdorami, zniósł zwyczaj bisowania popularnych arii w trakcie opery.

Dla ogólnego klimatu wykonań Toscaniniego charakterystyczne jest to, że natężenie emocjonalne nigdy nie wymykało się z precyzyjnej i rygorystycznej kontroli intelektu tego artysty.

We wcześniejszym okresie swej kariery artysta odmawiał nagrywania płyt. Później z niechęcią dawał się nakłonić do tego, lecz mimo to pozostał pokaźny zbiór jego nagrań.

Przypisy

Wikimedia Commons