Auto-da-fé

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy Aktu wiary. Zobacz też: inne znaczenia.
Św. Dominik przewodniczy deklaracji Auto-da-fé – obraz autorstwa Pedro Berruguete z 1475
Uroczyste Auto-da-fé na Plaza Mayor w Madrycie w 1683, pędzla Francisco Rizi

Auto-da-fé (z portugalskiego): „Akt wiary" – publiczna deklaracja przyjęcia lub odrzucenia religii katolickiej przez osobę ochrzczoną w tym wyznaniu, kończąca proces inkwizycyjny, a także uroczystość jej towarzysząca. Publicznej deklaracji tego typu domagano się od osób oskarżonych przez inkwizycję o herezję, powrót do judaizmu po przejściu sakramentu chrztu, uprawianie czarów, konszachty z diabłem i podobne ciężkie naruszenia zasad religii katolickiej.

Auto-da-fé występowało w Hiszpanii, Portugalii i koloniach tych krajów, począwszy od XV w. (Hiszpania, w Portugalii od 1536). Akt auto-da-fé był końcowym etapem procesu inkwizycyjnego. Na ogół z publiczną uroczystością czekano do zgromadzenia większej liczby oskarżonych, by podnieść atrakcyjność widowiska. W dniu uroczystości skazańcom dawano świece oraz ubierano ich w szaty pokutne z wymalowanymi na nich płomieniami, zwane sanbenitos i samarias. Szata samarias miała języki płomieni skierowane ku dołowi i była przeznaczona dla osób, którym darowano życie. Nie wiedziały one jednak o tym i uczestniczyły w procesji i ceremoniach auto-da-fé w przekonaniu, iż poniosą śmierć, od której jednak uratowało ich przyznanie się do win wobec Boga. Szata sanbenitos miała namalowane płomienie skierowane ku górze, odziani w taki strój byli przeznaczeni na stos. Ich ewentualne przyznanie się do winy i skrucha nie mogły już uratować ich od stosu, jednakże pozwalało na złagodzenie kary, polegające na łasce szybszej śmierci (przeważnie przez uduszenie) przed rozpaleniem stosu, oraz uzyskaniu, według dogmatyki katolickiej wówczas obowiązującej, możliwości zbawienia mimo ich win. Zarówno na sanbenitos, jak i na samarias umieszczano powyżej wymalowanych płomieni podobiznę oskarżonego w otoczeniu wizerunków diabłów, pod płomieniami zaś - opis jego przewinień.

Skazańcy po opuszczeniu miejsca uwięzienia (najczęściej lochów) byli w uroczystej procesji prowadzeni przez miasto – siedzibę lokalnych władz inkwizycji. Procesje na ogół starano się prowadzić jak najdłuższą trasą, bez względu na pogodę, celem ukazania wszechwładzy inkwizycji możliwie jak największej liczbie mieszkańców miasta. Procesji towarzyszyło bicie dzwonów kościelnych i śpiewanie pieśni religijnych, a miasto było uroczyście dekorowane. Kończyła się ona w katedrze lub innym kościele, w którym po mszy św. w towarzystwie przedstawicieli władzy świeckiej, inkwizytorzy po raz ostatni przesłuchiwali skazanych.

Niezależnie od tego, że wyrok w tej ostatniej fazie procesu był już przesądzony, duży nacisk kładziono na publiczne przyznanie się przez skazanych do ich win, oraz uzyskanie deklaracji powrotu na łono Kościoła przed egzekucją. Skazanych na śmierć palono publicznie na stosie, dając im przed egzekucją możliwość uczestnictwa w spowiedzi, a tym, którzy zadeklarowali żal za swe przewinienia umożliwiając łagodniejszą śmierć i paląc jedynie ich już martwe ciała.