Bitwa stalingradzka

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Bitwa stalingradzka
II wojna światowa, front wschodni
Stalingrad - ruined city.jpg
Radzieccy żołnierze w ruinach Stalingradu
Czas 23 sierpnia 19422 lutego 1943
Miejsce Stalingrad
Terytorium ZSRR
Przyczyna operacja Fall Blau
Wynik decydujące zwycięstwo ZSRR
Strony konfliktu
 III Rzesza
 Włochy
 Rumunia
 Węgry
 Chorwacja
 ZSRR
Dowódcy
III Rzesza Adolf Hitler
III Rzesza Friedrich Paulus (6. Armia)
III Rzesza Erich von Manstein (Grupa Armii „Don”)
III Rzesza Wolfram von Richthofen
III Rzesza Hermann Hoth (4. Armia Pancerna)
Rumunia Petre Dumitrescu
Rumunia Constantin Constantinescu
Królestwo Węgier (1920-1946) Gusztáv Jány
Zjednoczone Królestwo Włoch Italo Gariboldi
Niepodległe Państwo Chorwackie Viktor Pavičić
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Józef Stalin
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Gieorgij Żukow (przedstawiciel Stawki, w tym czasie dowodził operacją Mars)
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Wasilij Czujkow (62. Armia)
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Aleksander Wasilewski (planista)
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Siemion Timoszenko
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Konstanty Rokossowski (Front Doński)
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Rodion Malinowski (2. Armia Gwardii)
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Andriej Jeriomienko
Siły
Na początku:
270 000 żołnierzy
3000 dział
500 czołgów
600 samolotów

Po radzieckiej kontrofensywie:
1 011 000 żołnierzy
10 250 dział
675 czołgów
732 samolotów

Na początku:
187 000 żołnierzy
2200 dział
400 czołgów
300 samolotów

Po radzieckiej kontrofensywie:
1 103 000 żołnierzy
15 501 dział
1463 czołgów
1115 samolotów

Straty
750 000 zabitych, zaginionych lub rannych
91 000 jeńców
478 471 zabitych lub zaginionych
650 878 rannych i chorych
40 000+ cywili zabitych
4341 czołgów
15 782 dział
2769 samolotów
Multimedia w Wikimedia Commons Multimedia w Wikimedia Commons
Cytaty w Wikicytatach Cytaty w Wikicytatach

Bitwa stalingradzka – jedna z największych bitew[1] II wojny światowej, tocząca się w okresie od 23 sierpnia 1942 do 2 lutego 1943 roku.

Celem Niemców było zdobycie miasta Stalingrad (dziś Wołgograd) nad Wołgą, ważnego ze względu na plany zajęcia Kubania i Kaukazu. W rejonie Stalingradu 23 listopada 1942 roku wojska radzieckie zamknęły w kotle 6 Armię generała Friedricha Paulusa, część 4 Armii Pancernej oraz jednostki rumuńskie (łącznie około 260-270 tysięcy żołnierzy, w tym 9590 Rumunów i 20 300 tzw. Hilfswillige). Próby odblokowania stalingradzkiego kotła nie powiodły się. Dowództwo 6 Armii odrzuciło propozycję kapitulacji. Bitwa zakończyła się klęską Niemców i olbrzymimi stratami po obu stronach. Uznawana jest za przełomową w działaniach na froncie wschodnim. Na skutek przegranej nad Wołgą Niemcy stracili bezpowrotnie siłę, jaką dysponowali na początku wojny ze Związkiem Radzieckim. Całkowicie inicjatywę stracili jednak dopiero w bitwie pod Kurskiem.

Operacja Fall Blau[edytuj | edytuj kod]

Na wiosnę 1942 roku doszło do ustabilizowania się frontu wschodniego. Działania wojenne ograniczyły się jedynie do starć na niewielką skalę. Główną przyczyną takiej sytuacji były wiosenne roztopy, które praktycznie uniemożliwiały wszelkie ruchy obydwu armii. Wehrmacht i Armia Czerwona zmagały się z problemami zaopatrzeniowymi i uzupełniały straty po walkach z zimy 1941/1942[2].

W naczelnym niemieckim dowództwie (Oberkommando der Wehrmacht) rozgorzały spory odnośnie do tego, jaki kształt powinny przybrać dalsze działania. Najwyżsi dowódcy, tacy jak np. marszałek polny LuftwaffeErhard Milch, upierali się przy konsolidacji dotychczasowych zdobyczy i sprzeciwiali się dalszemu posuwaniu na wschód. Motywowali to tym, że wprawdzie w ręce Wehrmachtu dostały się duże zasoby surowców, ale armia potrzebuje czasu, aby zorganizować ich eksploatację i uczynić z nich lepszy użytek.

Szef Sztabu Generalnego gen. Franz Halder twierdził, iż wojska niemieckie wykrwawiły się w dotychczasowych walkach i potrzebują czasu na odzyskanie sił. Uważał, że bez względu na okoliczności wojska III Rzeszy nie mogą jeszcze wznawiać ofensywy (dotychczasowe straty wyniosły 850 tys. żołnierzy). Z kolei inni dowódcy nalegali na częściowe wycofanie się z zajmowanych pozycji, aby w ten sposób wykorzystać naturalne bariery obronne, takie jak rzeki. Według nich inicjatywę należało oddać Armii Czerwonej, a Wehrmacht powinien skupić się na zadaniu jak największych strat atakującym poprzez ich wciągnięcie w walki pozycyjne.

Powagi całej sytuacji dodawał fakt przystąpienia Stanów Zjednoczonych do wojny. Mimo że Hitler formalnie wypowiedział wojnę USA po japońskim nalocie na Pearl Harbor, to w rzeczywistości nie wynikały z tego gestu żadne realne zobowiązania wobec azjatyckiego sojusznika. Niemniej jednak nad Rzeszą, która całe swe siły zaangażowała w głębi Związku Radzieckiego, zawisła groźba wojny na dwóch frontach, którą trzeba było wziąć pod uwagę.

Sytuacja w Europie na przełomie 1941 i 1942 roku

Przed Hitlerem stanęły także krajowe problemy natury politycznej. Mimo że dyktatura partii narodowo socjalistycznej w Niemczech była absolutna, to aby taki stan rzeczy mógł nadal trwać, musiano się liczyć choć w niewielkim zakresie z opinią publiczną oraz zyskiwać poparcie przemysłowych karteli i kadry oficerskiej (w szczególności tej wywodzącej się jeszcze z czasów kajzerowskich). Führer wiedział, że wygrana jest jedynym sposobem na scementowanie jego władzy. W tym czasie Hitler zdawał się podejmować jeszcze racjonalne decyzje i wiedział, iż generalna ofensywa na całej szerokości frontu jest wykluczona. Ponadto nie godził się z myślą o jakimkolwiek, chociażby tylko czasowym odwrocie. Jego kategoryczne rozkazy w zimie 1941/42 nakazujące trwanie na pozycjach w dużej mierze przyczyniły się do ocalenia ówczesnych zdobyczy. Wzmocniony tą trafną decyzją führer zaczął się odnosić z lekceważeniem do swoich generałów, uważając, że on sam najlepiej potrafi kierować armią. Z fanatycznym uporem twierdził, że gdziekolwiek żołnierz postawi stopę, tam musi pozostać. Wykluczanie przez Hitlera chociażby tylko alternatywnej możliwości wycofania się stawiało w trudnej sytuacji armię, która musiała stosunkowo niedużymi siłami obsadzić bardzo długi front.

Hitler szansy na zwycięstwo upatrywał w nieustającej ofensywie. Dlatego razem ze swoimi oficerami sztabowymi z OKW opracował plan pod kryptonimem Blau. Oddziały na północnym i środkowym odcinku frontu miały utrzymać swoje pozycje, podczas gdy Grupa Armii Południe miała uderzyć na Kaukaz, odciąć ZSRR od pól naftowych i zablokować transport na Wołdze w rejonie Stalingradu. Halder uważał te pomysły za całkowicie błędne, natomiast führer twierdził, iż będzie to potężny cios, który położy kres wojnie na wschodzie. Pozbywając się Stalina Rzesza miała umocnić się w Europie i trzymać aliantów na odległość za pomocą potężnych sił zbrojnych, przez co miano ich zmusić w końcu do rozpoczęcia rokowań pokojowych.

Coraz gorsza sytuacja na wschodzie po początkowych sukcesach wymusiła natychmiastowe zmiany w najwyższym dowództwie. Hitler zdymisjonował marszałka polnego von Brauchitscha – dotychczasowego głównodowodzącego i sam zajął jego stanowisko na okres wojny. Von Rundstedt także stracił stanowisko dowódcy Grupy Armii Południe, za to, że wydał samowolny rozkaz odwrotu. Los Rundstedta podzielił także von Leeb. Fedor von Bock został przesunięty do dowództwa Grupy Armii Południe, kiedy jednak nie wyraził zgody na podział jego sztabu na dwie jednostki operacyjne został zwolniony. Od tego momentu Grupa Armii Południe dzieliła się na dwie grupy armijne: A i B (07.07.1942).

Grupa Armii B składała się z 6. Armii pod dowództwem Friedricha Paulusa oraz 4. Armii Pancernej z gen. Hermannem Hothem. Miała ona za zadanie utworzyć korytarz oddzielający rzeki: Wołga i Don, a następnie zmienić kierunek na północno-wschodni i zdobyć Stalingrad wraz z przebiegającą przez nie rzeką Wołgą. Siły te zostały dodatkowo wzmocnione jednostkami z innych państw Osi, w skład których weszły oddziały włoskie, rumuńskie i węgierskie. Grupa Armii A pod dowództwem marszałka polnego Lista z marszałkami von Mansteinem i von Kleistem, stojącymi na czele swoich armii, miała szybko posuwać się do pól naftowych w Majkopie i do wybrzeży Morza Kaspijskiego.

Przebieg operacji Blau

Operacja Fall Blau, rozpoczęta w lipcu 1942 r., już na samym początku napotkała na liczne trudności. Mimo że Armia Czerwona była jeszcze stosunkowo słaba po olbrzymich stratach z początku wojny, to stawiła nadspodziewanie silny opór w Woroneżu, co spowodowało opóźnienia w planach Hitlera. Dzięki zaciętej obronie miasta duża ilość sił radzieckich wycofała się w głąb kraju. Wehrmacht, licząc na to, że powtórzy się sytuacja z czerwca 1941 r., tzn. dojdzie do otoczenia dużych grup wojsk radzieckich, głęboko się rozczarował. Mimo że Armia Czerwona cały czas była w odwrocie, to teraz był to odwrót zorganizowany, a nie chaotyczna ucieczka jak rok wcześniej.

Pomimo strat poniesionych w trakcie Operacji Barbarossa Wehrmacht ciągle jeszcze był dosyć dobrze wyposażony, jeżeli chodzi o sprzęt. Natomiast Armia Czerwona, pomimo dużej poprawy od ostatniego lata, nadal nie mogła być równorzędnym przeciwnikiem dla Wehrmachtu. Wojska hitlerowskie praktycznie cały czas zdobywały duże ilości porzuconej radzieckiej ciężkiej broni i brały do niewoli tysiące czerwonoarmistów (co już nie było tak wielkim osiągnięciem w stosunku do setek tysięcy jeńców radzieckich z 1941 r.), dlatego też były pewne, iż zwycięstwo jest bliskie.

Pewność ta udzielała się także Hitlerowi, który stwierdził, że 4 Armia nie jest już potrzebna do zdobycia Stalingradu. Miała się ona odłączyć od 6 Armii i wesprzeć siły uderzające na Kaukaz. Zmiana kierunku uderzenia wywołała tylko niepotrzebny chaos, bo drogi 6 Armii i 4 Armii Pancernej skrzyżowały się, powodując wielkie zamieszanie. Do naprawienia sytuacji potrzebnych było kilka cennych dni. Ponadto 6 Armia została pozbawiona dużej części swojego paliwa, które zostało przydzielone wojskom pancernym zmieniającym kierunek na południowy. Oddziały zmotoryzowane Paulusa utknęły z powodu braków w materiałach pędnych na całe dwa tygodnie do czasu, aż rozwiązano problemy zaopatrzeniowe.

Jednak Hitler na tym nie poprzestał, bo zmienił wkrótce zdanie i nakazał Hothowi, aby ten z powrotem połączył się z Paulusem. Decyzja ta została wymuszona przez chaotyczne ataki dwóch radzieckich armii pancernych Frontu Stalingradzkiego. Hitler po prostu zdał sobie sprawę, że siły 6 armii są za słabe do opanowania Stalingradu. Dzięki tej nieporadności w ataku gen. Andriej Jeriemienko, dowódca południowego odcinka frontu, miał czas na stworzenie planu zatrzymania Niemców na zachodnim brzegu Wołgi. Jednak jego sytuacja wyglądała źle. Armia Czerwona była zdemoralizowana przez ciągłe wycofywanie się, a ku jej pozycjom, które zdawały się być ostatnią linią obrony, zmierzało 750 tys. żołnierzy przeciwnika.

W kwaterze głównej marszałka polnego von Weichsa dowódcy Grupy Armii B coraz bardziej narastało zwątpienie. Paulus w tym czasie przekraczał wąski obszar pomiędzy Donem i Wołgą, nie napotykał przy tym na większy opór. Brak kontaktu z przeciwnikiem źle wróżył całej operacji, tak samo jak fakt odsłonięcia lewego skrzydła armii, które było coraz bardziej zagrożone wraz z rozciągnięciem maszerujących oddziałów na dużej przestrzeni.

Paulus stwierdził, iż: „Ważne jest, aby uderzyć w Stalina z taką siłą, aby się już nie podnieśli”. Tymczasem szanse na to stawały się coraz bardziej iluzoryczne wraz z tym, jak Armia Czerwona wycofywała się do Stalingradu, unikając tym samym zniszczenia w otwartym polu.

Naczelni dowódcy wojsk w Stalingradzie[edytuj | edytuj kod]

Niemiecka piechota przy dziale samobieżnym Sturmgeschütz III. Lato 1942 roku

Stojące naprzeciwko siebie armie, które walczyły pod Stalingradem, były zasadniczo różne od tych, które toczyły boje na dawnych polach bitew. Przede wszystkim do czasów I wojny światowej wysocy rangą oficerowie, zarówno w armii radzieckiej, jak i niemieckiej, wywodzili się głównie z kręgów arystokracji lub szlachty. Teraz sytuacja uległa zasadniczej zmianie. Wojna totalna wymagała zaangażowania całego narodu, wraz z nią znikły przywileje stanowe, a kadra oficerska stała się otwarta dla wszystkich warstw społecznych. Proces ten był szczególnie widoczny w robotniczo-chłopskiej Armii Czerwonej.

Friedrich Paulus wstąpił do wówczas jeszcze cesarskiej armii w 1910 r. W czasie I wojny światowej osiągnął stopień kapitana, a jego służba miała głównie charakter sztabowy. Walczył m.in. na Bałkanach oraz pod Verdun. Ożenił się z rumuńską szlachcianką Eleną Rosetti-Solescu, którą jego przyjaciele nazywali "Coco”. Po wojnie pozostał w Reichswerze i do czasu objęcia władzy przez Hitlera doszedł do stopnia majora. Paulus był bardzo pedantycznym i dokładnym dowódcą. Kilkakrotnie w ciągu dnia zmieniał mundur i brał kąpiel. Znany był głównie jako świetny oficer sztabowy, jednak praca przy planszy polegająca na przemieszczaniu związków taktycznych okazała się być czymś całkowicie innym od dowodzenia w polu, o czym Paulus sam miał później się przekonać. Brakowało mu przede wszystkim szybkości podejmowania decyzji i śmiałości, zawsze starał się drobiazgowo analizować swoją sytuację, na co nie zawsze był czas w warunkach szybko zmieniającej się sytuacji na polu walki.

Jeden z jego współpracowników opisał go w następujący sposób: Typowy oficer sztabowy ze starej pruskiej szkoły. Wysoki i zawsze świetnie ubrany, dbający o każdy detal. Skromny, może zbyt skromny, zawsze starający się zachowywać w sposób kurtuazyjny, dobry towarzysz, starający się nikogo nie urazić. Utalentowany, przejawiający zainteresowanie w sprawach wojskowych, skrupulatny. Przejawia zamiłowanie do gier wojennych i do opracowywania planów operacyjnych. W tych kwestiach posiada niewątpliwie dużą wiedzę, rozważa starannie każdą decyzję zanim wyda jakiekolwiek rozkazy.

Wraz z objęciem władzy przez Hitlera i powiększaniem armii Paulus powoli awansował w hierarchii oficerów sztabowych. Wraz z wybuchem wojny w 1939 r. był już generałem majorem w Sztabie Generalnym 10 Armii gen. Waltera von Reichenau. Von Reichenau był jego zupełnym przeciwieństwem. Zdeklarowany narodowy socjalista, ordynarny w obyciu, nieprzykładający wagi do wyglądu, preferował dowodzenie na polu walki. W czasie ataku na Polskę dał przykład swoim oddziałom i wpław przebył Wisłę. Z Paulusa był bardzo zadowolony, głównie z tego względu, iż ten wykonywał za niego całą żmudną pracę biurową, a ponadto wprowadzał świetną organizację w jego oddziałach.

Żołnierze radzieccy czekający na niemiecki atak

Armia Reichenaua i Paulusa, która od kampanii 1940 r. otrzymała szóstą lokatę, stanowiła szpicę wojsk uderzających na Belgię w 1940 roku i elitę wśród jednostek Wehrmachtu. To właśnie te oddziały przygwoździły Brytyjski Korpus Ekspedycyjny i pozostałości armii francuskiej w Dunkierce. 6. Armia miała także brać udział w inwazji na Wyspy Brytyjskie, a Paulus otrzymał zadanie opracowania szczegółów desantu i dalszych działań po wylądowaniu w Anglii.

Wraz z odwołaniem planu Lew Morski Paulus otrzymał rozkaz powrotu do Berlina, gdzie pracował pod nadzorem gen. Franza Haldera, uczestnicząc w przygotowywaniu inwazji na ZSRR pod kryptonimem Barbarossa. Zaimponował Halderowi swoją precyzją myślenia oraz dokładnością w wykonywaniu powierzonych obowiązków. Paulus kreślił plany operacyjne dalszych działań Wehrmachtu łącznie z 6. Armią, nie przewidując, że będzie mu dane te plany wprowadzać w życie.

Wraz z odwołaniem ze stanowiska Grupy Armii Południe von Rundstedta marszałek polny von Reichenau został przeniesiony na jego miejsce z 6. Armii. Von Reichenau polecił na nowego dowódcę 6. Armii swojego dawnego zastępcę. Miał pomóc Paulusowi we wdrożeniu się do nowych zadań. Plany te pokrzyżowała śmierć Reichenaua w dniu 17 stycznia 1942 r. wywołana atakiem serca oraz udarem. W wieku 51 lat Paulus został dowódcą armii, teraz zza biurka miał przejść na prawdziwe pole bitwy.

Generał porucznik Wasilij Czujkow urodził się w chłopskiej rodzinie w 1900 r. Od 12 roku życia kształcił się w zawodzie mechanika, imał się w tym czasie różnych prac. W 1918 r. wstąpił do Armii Czerwonej. Służył m.in. pod rozkazami komisarza Józefa Stalina. W wojnie domowej był wyróżniającym się żołnierzem. W ciągu roku otrzymał nominację na dowódcę regimentu i został członkiem partii. Następnie uzupełniał swe wykształcenie, ukończył m.in. prestiżową Akademię Wojskową im. Michaiła Frunzego w 1925 r. Czujkow – syn chłopa o wzorcowej karierze żołnierskiej dobrze wpisywał się w radziecką ideę społeczeństwa bezklasowego. Cudem ocalał w czasie stalinowskich czystek, widocznie okazując się dla Politbiura „neutralny politycznie”.

Czujkow brał udział w agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r. Tutaj także nawiązał pierwsze kontakty z hitlerowcami i zobaczył nowy sposób walki – Blitzkrieg. Później brał udział agresji na Finlandię w trakcie Wojny Zimowej, która obnażyła wszystkie słabości czerwonoarmistów. Uczestniczył też w misji do Chin w charakterze attaché wojskowego, tam też zaskoczył go wybuch wojny z III Rzeszą w 1941 r. Na początku 1942 r. został wezwany z powrotem do Związku Radzieckiego i objął stanowisko zastępcy dowódcy 64. Armii. W tym punkcie swojej kariery jawił się jako oficer ambitny, zdeterminowany i agresywny w działaniu. Cechował się zmiennym charakterem i nie znosił sprzeciwu. Nierzadkie były sytuacje, gdy Czujkow uderzał swoją laską i beształ podwładnych, którzy nie spełniali jego oczekiwań.

Radziecki pistolet maszynowy PPSz-41. Razem z granatami pistolety maszynowe były najskuteczniejszą bronią w walkach ulicznych

W sierpniu 1942 r., gdy Niemcy zbliżali się do Stalingradu, jasnym było, iż główną linię obrony miasta stanowić będzie 62. Armia. Jej dowódca gen. Łopatin był zdruzgotany stanem podlegających mu sił. Kiedy zwierzył się z tego gen. Jeriemience, odpowiedzialnemu za odcinek frontu stalingradzkiego, został natychmiast zdymisjonowany. Jeriemienko zaczął szukać następcy na to miejsce, kandydat miał cechować się uporem i wytrwałością, które wzmocniłyby ducha żołnierzy radzieckich. Jego wybór padł na Wasilija Iwanowicza Czujkowa.

Wraz z powołaniem Czujkowa Jeriemienko przekazał wszystkim podwładnym dyrektywę Stalina nr 227 Ani kroku w tył. W efekcie tego rozkazu powołano armijne oddziały zaporowe liczące po ok. 200 dobrze uzbrojonych żołnierzy. Front Stalingradzki miał ich tylko 16 ale udział tych oddziałów w wykonaniu rozkazu był największy i jest najbardziej znany. Według danych przytoczonych przez I. Pychałowa w almanachu "Wostok" z 2004 r. ogółem w okresie od 1 sierpnia do 15 października 1942 r. oddziały te zatrzymały na tyłach 140 tysięcy wojskowych, z czego około 4 tysiące aresztowano, rozstrzelano 1189 osób, do kompanii karnych skierowano około 3 tysięcy, a do batalionów karnych – prawie 200 osób, natomiast do macierzystych jednostek oraz do punktów zbiorczych zawrócono 130 tysięcy osób. Oddziały Frontu Stalingradzkiego i Dońskiego (20% z ogólnej liczby oddziałów) w ww. okresie zatrzymały ogółem prawie 52 tysiące wojskowych, czyli prawie 37%; natomiast łącznie rozstrzelały 711 osób, czyli prawie 60% z ogólnej liczby.

Napominając Czujkowa, aby ten utrzymał miasto bez względu na koszty, Jeriemienko zapytał go, jak ten rozumie swoje zadanie. Czujkow nie zmieszał się w ogóle i odpowiedział, iż dla obrońców Stalingradu nie ma miejsca po drugiej stornie Wołgi. Zapewnił także Chruszczowa i Jeriemienkę, iż 62. Armia utrzyma miasto albo w nim umrze.

Czujkow wiedział, że przewaga Wehrmachtu w otwartym stepie jest zbyt duża i dlatego zdecydował, że wciągnie Niemców w walki uliczne, w których będzie starał się ich wykrwawić. Wyznaczył umocnione punkty oporu, przez które przeciwnik musiał przejść w swym marszu ku Wołdze. Ustalono pozycje artylerii i skupiono pola ostrzału na potencjalnych miejscach największego skupienia sił wroga. Następnie skierował do żołnierzy odezwę, w której powiedział, iż żołnierzom nie wolno myśleć o tym, co jest za Wołgą, było to więc zdecydowane określenie charakteru przyszłych walk, które miały się cechować wielkim uporem ze strony Armii Czerwonej. Teraz pozostało mu tylko oczekiwać na przybycie 6. Armii.

Zniszczenia w mieście[edytuj | edytuj kod]

Panorama Stalingradu

Na początku lat czterdziestych Stalingrad był trzecim największym miastem Związku Radzieckiego (po Moskwie i Leningradzie), w 1940 r. liczył ok. 850 tys. mieszkańców. Rozpościerał się na wąskim pasie ziemi na długości około 28 km wzdłuż Wołgi. W ramach następujących po sobie planów 5-letnich Rosjanie wybudowali tu sławną Fabrykę Traktorów – Krasnyj Oktiabr, Zakłady Metalowe Barikady oraz Zakłady Chemiczne Lazur. Miasto było ważnym punktem transportu rzecznego wykonywanego przez barki. Tutaj przeładowywano dla całego kraju: zboże, ropę, maszyny rolnicze, produkty chemiczne i wiele innych towarów. Na czas wojny większość fabryk Stalingradu zmieniła produkcję na potrzeby wojska. Jego zakłady opuszczały teraz: czołgi, broń ręczna i inne istotne dla Armii Czerwonej produkty.

Na początku operacji Barbarossa wojna nie stanowiła problemu dla mieszkańców miasta. Jednak w grudniu 1941 roku wobec blokady Leningradu i ewakuacji Moskwy, Stalingrad stał się najważniejszym ośrodkiem produkcji zbrojeniowej w całym Związku Radzieckim.

W połowie sierpnia 1942 r. sytuacja się zmieniła. Zaczęto ewakuować dzieci i nieprzydatnych cywilów. Duża część populacji ciągle pozostawała jeszcze w mieście w czasie, gdy rozpoczynały się pierwsze walki. 23 sierpnia Luftwaffe wysłała 4. Flotę Powietrzną w celu wykonania pierwszych bombardowań powodujących pożary, które strawiły znaczną część powierzchni dzielnic mieszkalnych i przemysłowych. W czasie gdy centrum Stalingradu ogarnięte było pożogą, redaktorzy miejscowych gazet zaczęli wydawać zaimprowizowaną gazetę Prawda Stalingradu. Na ręcznych prasach wydrukowano jednostronicowe egzemplarze, gdzie na pierwszych stronach widniał duży nagłówek „Zmiażdżymy wroga u bram Stalingradu!”.

Niemiecka piechota podczas walk ulicznych w Stalingradzie

W trakcie trwającego 14 godzin bombardowania samoloty Luftwaffe zrzuciły około tysiąca ton bomb burzących i zapalających. Oficjalne radzieckie dane mówiły o 40 tys. ofiar cywilnych, jednak szacunki historyków mówią o 24 tys. zabitych[3]. Ogromna skala zniszczeń zdecydowała o przyspieszeniu ewakuacji. Celem szczególnie zaciekle atakowanym przez pilotów stały się barki na Wołdze obsługiwane przez Flotyllę Wołżańską, które bezustannie przewoziły uciekinierów z zachodniego brzegu na wschodni, a z powrotem dowoziły zaopatrzenie[4]. Luftwaffe ostrzeliwała gromadzących się na brzegu cywilów po to, aby zablokować załadunek na łodzie. Ataki te powodowały duże straty.

Sprawdzała się także broń psychologiczna, jaką była syrena, wyjąca przy nurkowaniu Stukasa. Mimo tego czerwonoarmistom udawało się utrzymać połączenie przez Wołgę. Pierwsze jednostki 6. Armii osiągnęły granice miasta 25 sierpnia w jej północnych przedmieściach o nazwie Rynok. 16. Dywizja Pancerna gen. Hansa Hubego pierwsza dotarła do Wołgi, odcinając północną część miasta od głównych sił. Piloci Luftwaffe niemalże nie opuszczali przestrzeni nad miastem, wracając na swoje lotniska tylko po nowy ładunek bomb. Bombardowanie miało trwać niemal bez przerwy przez jeszcze kilka następnych miesięcy, przy czym nie wybierano żadnych celów, a po prostu systematycznie wyburzano kolejne rejony Stalingradu.

1 września radziecka 62. Armia była już w całości uwikłana w walki uliczne. Ruiny i gruzy stały się dla Niemców dużym problemem, ponieważ utrudniały przemieszczanie się żołnierzy, a w szczególności pojazdów. Tutaj strategia Blitzkriegu, opierająca się na czołgach, była całkowicie bezużyteczna, wozy pancerne niemające żadnej swobody manewru mogły stać się bardzo łatwym celem dla piechurów z koktajlami Mołotowa. Dlatego trzeba było polegać na piechocie. Czujkow wybrał kilka kluczowych budynków i zamienił je w silnie umocnione twierdze. Dobrze rozmieszczona artyleria radziecka na drugim brzegu Wołgi, która przetrwała bombardowania, panowała nad terenem, na którym posuwali się Niemcy i przygważdżała ich w kolejnych rejonach miasta.

Radzieccy żołnierze lądujący na zachodnim brzegu Wołgi

Zdobycze Wehrmachtu, które poprzednio sięgały setek kilometrów, teraz liczone były w metrach. Walki toczyły się o każdy dom. Obrońcy nie poddawali się pomimo potężnych ataków lotnictwa wroga i dużymi stratami, które im zadawało. Czerwonoarmiści ocalali z ostrzału i bombardowań pomimo tego, że byli skrajnie wyczerpani i wykrwawieni, szukali nowych punktów oporu w gruzowiskach, które oddawali dopiero po ciężkich i długich walkach. Niemcy zaczęli ponosić olbrzymie straty, które były nie do uniknięcia w desperackich atakach, często kończących się walką wręcz. Żołnierze Armii Czerwonej byli niewątpliwie nie tak dobrze wyszkoleni i zaopatrzeni, ale wyrównywali to swoim hartem ducha i niesamowitą wytrzymałością na trudy i niewygody, której brakowało napastnikom, nieprzyzwyczajonym do takiego sposobu prowadzenia wojny. Mimo tego presja ku Wołdze ze strony wojsk hitlerowskich w dalszym ciągu była bardzo silna.

Fabryka Traktorów Krasnyj Oktiabr, pomimo dużych zniszczeń, w dalszym ciągu produkowała czołgi T-34, które prosto z niej wyjeżdżały w rejon walki. Często w skład ich załóg wchodzili robotnicy fabryczni. Ci sami robotnicy wspierali także żołnierzy w obronie miasta. Sami stalingradczycy wykazywali się dużą odwagą w obronie swojego miasta. Do szeregów Armii Czerwonej przyjmowano także kobiety. Pomimo heroicznej postawy 62. Armii napastnicy powoli, ale stanowczo spychali ją ku Wołdze. Czujkow desperacko próbował utrzymać łączność ze swymi oblężonymi i podzielonymi jednostkami, ale w końcu poprzestał jedynie na generalnych instrukcjach wydawanych do wszystkich żołnierzy. Po wojnie powiedział o tych wydarzeniach, że „w Stalingradzie każdy człowiek musiał sam być generałem”. Radzieccy żołnierze na pozycjach, które zostały ominięte, a później znalazły się w otoczeniu, musieli kontynuować walkę pomimo braku zaopatrzenia, posiłków oraz jakichkolwiek dyspozycji z dowództwa. Wielu z nich walczyło jeszcze przez kilka tygodni, aż do wyczerpania się żywności i amunicji.

Walki uliczne[edytuj | edytuj kod]

Wśród wojsk radzieckich znajdowała się we wczesnym stadium obrony także 13. Dywizja Gwardii gen. Aleksandra Rodimcewa. Rodimcew brał udział w hiszpańskiej wojnie domowej i był radzieckim bohaterem narodowym. Po odprawie u Czujkowa, przed powierzeniem mu zadania do wykonania, powiedział: „Jestem komunistą i nie mam zamiaru opuszczać miasta”. Jeden z podwładnych Rodimcewa, porucznik Anton Kuzmicz Dragan, otrzymał osobiście od Czujkowa rozkaz wykonania niemalże samobójczej misji utrzymania stacji kolejowej w śródmieściu. Po zebraniu plutonu liczącego mniej niż 50 ludzi Dragan wsławił się zaciętą trwającą 3 tygodnie walką o każde pomieszczenie magazynu kolejowego. Nieliczna grupa ludzi Dragana wiązała walką dużą liczbę oddziałów hitlerowskich. Pomimo tego bohaterskiego oporu z żołnierzy radzieckich została tylko garstka. Po wyczerpaniu się amunicji i żywności jeden z podwładnych Dragana bagnetem wyrył na ścianie napis Gwardziści Rodimcewa walczyli i umierali tutaj za ojczyznę. W ciemnościach Dragan i grupa jego pięciu ludzi wyśliznęła się z budynku, przedarła się przez linie nieprzyjacielskie i później przyłączyła się do jednostek znajdujących się w innych rejonach miasta. Przez ponad miesiąc heroiczna obrona stacji kolejowej była głównym tematem radzieckiej propagandy w Stalingradzie.

Posiłki i zaopatrzenie dla Stalingradu ściągano z wszystkich rejonów ZSRR. Bitwa o to miasto była sprawdzianem woli dwóch dyktatorów – Hitlera i Stalina, i miała dla nich prestiżowy charakter. Dosyć pokaźne zapasy zostały zgromadzone na wschodnim brzegu Wołgi, jednak wraz z opanowaniem północnego i południowego odcinka rzeki przez Niemców, jedyną drogą do miasta stała się przeprawa promowa docierająca do krótkiej części zachodniego brzegu Wołgi będącego jeszcze pod kontrolą Armii Czerwonej. Jego utrzymanie było teraz dla Czujkowa kwestią zwycięstwa w bitwie.

Na wschodnim brzegu rzeki zorganizowano magazyny oraz tymczasowe schronienia dla dużych mas ludzi i sprzętu, łącznie z prowizorycznym szpitalem dla rannych. Umieszczono tam także baterie wyrzutni rakietowych, słynnych katiusz, nazywanych organami Stalina. Ich wystrzeliwanie ze stelaży zamontowanych na ciężarówkach łączyło się z wydawaniem głośnego świszczącego odgłosu. Broń ta miała też charakter psychologiczny, katiusze oddziaływały negatywnie na morale agresora.

Samolot Junkers Ju 87 podczas bombardowania Stalingradu

Zagrożone zostało także panowanie Luftwaffe w powietrzu. Na niebie zaczęły pojawiać się nowoczesne radzieckie myśliwce Jak 1. Po raz pierwszy w tej wojnie niemieckie siły powietrzne doznały skutków zmasowanego bombardowania z powietrza. Wśród radzieckich lotników sławna stała się 22-letnia Lidia Litwiak, nazywana przez przyjaciół Lili. Z białą różą wymalowaną na swoim samolocie stała się znana jako „Biała róża Stalingradu”. Litwak zestrzeliła 8 maszyn nieprzyjaciela. Przeżyła bitwę stalingradzką, zginęła dopiero w lipcu 1943 r. w czasie bitwy pod Kurskiem.

Stalingrad w tym czasie był miejscem o wyjątkowo podłych warunkach walki dla żołnierzy obydwu stron. Nad miastem praktycznie bez przerwy świszczały rakiety, wybuchały pociski i trwała bezustanna kanonada. Łuna rozpościerająca się nad płonącym miastem była dostrzegalna w nocy z odległości 40 km. W dzień gruzy spowijała warstwa duszącego dymu i gryzącego pyłu wznoszącego się od eksplozji. Taki widok przerażał żołnierzy radzieckich, którzy na promach ze wschodu przepływali rzekę. Żeby zapobiec fali dezercji, na każdą barkę okrętowano oficerów politycznych, którzy mieli natychmiast rozstrzeliwać każdego, kto próbował ucieczki.

Mimo że zarówno Paulus, jak i Czujkow mieli do dyspozycji dosyć duże siły, to wąskie podejście do miasta i zwężenie rzeki w miejscu przeprawy sprawiało, że walczące jednostki mogły niezbyt często otrzymywać zaopatrzenie i niemożliwe było użycie całości dostępnych sił na wąskim odcinku frontu. Napastnicy czynili nieznaczne postępy, za które ponosili ogromne straty. Taktyka działań opóźniających Czujkowa zdawała się przynosić rezultaty, ale również kosztem wielu ofiar. Naczelni dowódcy wojsk w Stalingradzie zaczęli coraz bardziej odczuwać skutki walki. Paulus nabrał nerwowego tiku nad swoim okiem, a Czujkow miał cały czas zabandażowane ręce z powodu trawiącej je egzemy.

Sytuacja w Stalingradzie odbijała się szerokim echem na całym świecie. W Berlinie Halder został zdymisjonowany przez Hitlera, co było spowodowane nieustannymi kłótniami pomiędzy nimi. Na jego miejsce przyszedł uległy Hitlerowi generał Kurt Zeitzler. Führer stracił już resztki zdrowego rozsądku, jego działania wydawały się być pozbawione jakiejkolwiek logiki. Wehrmacht musiał wykonywać obłąkańcze rozkazy, które prowadziły do samozagłady. Hitler wbrew rzeczywistemu stanowi rzeczy powiedział, iż wróg na wschodzie został powalony tak, że już nie zdoła się podnieść, ministerstwo propagandy Goebbelsa już zdążyło przygotować gotowe do ogłoszenia depesze o upadku Stalingradu, mimo tego, że radziecka 62. Armia zajmowała jeszcze niewielki trójkątny obszar na brzegu Wołgi.

Wojna szczurów – Rattenkrieg[edytuj | edytuj kod]

Rumuńscy żołnierze w pobliżu Stalingradu

Wraz z zajęciem przez Niemców około 90% Stalingradu oddziały Czujkowa z wielkim wysiłkiem starały się utrzymać swoje ostateczne pozycje. W tym momencie nie miały się już one gdzie wycofywać, za nimi była Wołga. Hitlerowcy nazwali te walki Rattenkriegiem – wojną szczurów. Z czasem słowo to zaczęło funkcjonować jako oficjalne określenie walki na bliskie dystanse, w których żołnierze przeciwnych stron często dotykali się lufami, a nawet walczyli wręcz.

Czujkow, aby zminimalizować przewagę ognia nieprzyjaciela, zalecał swoim ludziom, aby starali się walczyć na jak najmniejsze odległości i przechodzili do walki wręcz tak często, jak to tylko jest możliwe. W takiej sytuacji Wehrmacht nie mógł liczyć na wsparcie lotnicze i artyleryjskie ze względu na możliwość rażenia własnych żołnierzy. W miejskich starciach jakakolwiek taktyka czy strategia nie mogła być wypracowana, ponieważ wszystko zależało od pojedynczego żołnierza. Sama bitwa o miasto została zredukowana do wielu licznych akcji, w których brały udział małe oddziały.

Wówczas dla armii Paulusa najważniejszy stał się czas. Armia Czerwona musiała zostać pokonana przed nadejściem zimy, ponieważ wówczas po skutej lodem Wołdze do miasta mogłyby docierać w dużo większych ilościach posiłki i zaopatrzenie, a w takiej sytuacji napastnicy nie mieliby szans na opanowanie Stalingradu. Straty były dużo wyższe od tych, które przewidywano. Snajperzy, radziecka artyleria i różnego rodzaju pułapki zadawały agresorowi duże straty. Wiele ofiar było tez po stronie radzieckiej. Szacuje się, że w połowie października 1942 r. straty wynosiły 80 tys. zabitych, a razem z ludnością cywilną mogło zginąć nawet 250 tys. ludzi.

Niemcy utrzymywali w tym momencie walki strategiczny Kurhan Mamaja – na radzieckich mapach wojskowych oznaczony jako wzgórze 102 – z którego roztaczał się widok na środkową część Stalingradu i okalający go step (po wojnie na kurhanie wzniesiono monumentalny pomnik „Matka Ojczyzna wzywa”). Wzgórze to tak często przechodziło z rąk do rąk, że walczące strony straciły rachubę, co do tego, ile razy do nich należało. 6 Armia kontrolowała też południowe przedmieścia mieszkalne i przedarła się do Wołgi na północ od śródmieścia. Czujkow utrzymywał się jeszcze w centrum miasta, dysponował przystanią promową. Armia Czerwona trwała także ciągle w Zakładach Metalowych Barrikady oraz zajmowała większość zrujnowanej Fabryki Traktorów Krasnyj Oktiabr. Był nawet pewien okres, że hitlerowcy zbliżyli się na odległość 180 metrów od bunkra Czujkowa, a wynik bitwy zawisł na włosku. Jednak umocnione radzieckie punkty oporu pokrzyżowały już prawie całkowicie możliwość zdobycia miasta. Do historii przeszedł w szczególności radziecki pluton z 42 Pułku Gwardii, broniący trzech budynków w śródmieściu, z których kontrolował podejścia ku rzece. Zginęli w nim wszyscy oficerowie, a dowodzenie objął Jakow Pawłow, który utrzymał się w tym miejscu przez 59 dni do czasu, aż dotarły tu posiłki. Sam budynek natomiast został zapamiętany jako dom Pawłowa. Budynek został odbudowany, jako pomnik zachowano opalony i zrujnowany fragment fasady.

Plan Stalingradu

Pawłow skutecznie wykorzystywał rusznice przeciwpancerne umieszczone na dachu, z których ostrzeliwał atakujące czołgi. Nie mogły one wystarczająco wysoko podnieść luf, aby ostrzelać górne kondygnacje. Dom Pawłowa ze swoimi moździerzami, snajperami i karabinami maszynowymi pozostawał przez cały czas śmiertelnym zagrożeniem dla atakujących oddziałów wroga. Sierżant Jakow Pawłow został bohaterem narodowym. Po wojnie Pawłow otrzymał za swoje bohaterstwo liczne odznaczenia, był także trzykrotnie deputowanym do wyższej izby radzieckiego parlamentu (Wierchownyj Sowiet). Jakow Pawłow jest często mylony z Iwanem Dmitrijewiczem Pawłowem, który również walczył w bitwie stalingradzkiej, ale po II wojnie światowej wstąpił do zakonu i żyje do dziś pod imieniem archimandryty Cyryla.

Sławna stała się także Tania Czernowa – 19-letnia dziewczyna, która w dzieciństwie marzyła o karierze baleriny. Początkowo walczyła jako partyzantka w rodzinnej Białorusi. Następnie przedostała się do Stalingradu, gdzie przybyła z mocnym postanowieniem zabicia tak dużej liczby wrogów, jak tylko się da. Okrucieństwo wojny całkowicie ją zdehumanizowało. Traktowała Niemców jako patyki, które można złamać. Razem ze swoimi kolegami z oddziału sprytnie wymykała się nieprzyjacielskim żołnierzom poruszając się systemem kanałów po to, aby dołączyć do jednostek Armii Czerwonej. W końcu zgubiła się w labiryncie przejść, a gdy odnalazła wyjście pechowo trafiła na wrogie oddziały. Partyzanci ukryli swą broń i z powodu głodu postanowili dołączyć do nieprzyjacielskiej kuchni polowej. Na szczęście dla nich znalazł się tam radziecki kolaborant, który wmówił Niemcom że Tania i jej towarzysze pracują dla niego. Pomimo okazanej pomocy Czernowa nie ukrywała obrzydzenia dla niego oraz dla innych Hilfswillige, rekrutujących się spośród ludności ZSRR. Uważała go za kogoś gorszego niż nawet patyki, które do tej pory łamała. Później Tania po przedostaniu się do wojsk radzieckich została słuchaczką specjalnej szkoły snajperów prowadzonej przez porucznika Wasilija Zajcewa. Następnie bezlitośnie kontynuowała swą zemstę aż do momentu, w którym sama została ranna w brzuch, w wyniku czego stała się bezpłodna[5].

Porucznik Wasilij Zajcew był jednym z najbardziej znanych radzieckich snajperów[6], który siał popłoch wśród Niemców. Swoje umiejętności strzeleckie nabył w młodości będąc myśliwym w tajdze na Uralu. Zajcew stał się kluczowym bohaterem radzieckiej propagandy, która stworzyła jego legendę i wizerunek herosa. Duża część jego wyczynów była jedynie wytworem radzieckich gazet. Także historia 3-dniowego pojedynku Zajcewa z majorem-snajperem, którego miał zabić (był to prawdopodobnie mjr Erwin König lub płk Heinz Thorwald) wydaje się być nieprawdziwa i nie znajduje potwierdzenia w archiwach wojskowych. Zajcew prawdopodobnie zabił w czasie bitwy stalingradzkiej ok. 140 żołnierzy wroga, a w całej wojnie 428. Wielokrotnie był odznaczany medalem Bohatera Związku Radzieckiego. Jego kariera została przerwana w styczniu 1943, kiedy to został ciężko raniony przez wybuch miny.

Niemiecki snajper w Stalingradzie, wrzesień 1942 roku

Wyczyny Pawłowa, Czernowej i Zajcewa, mimo że zostały nagłośnione, nie były przypadkami odosobnionymi. Czerwonoarmiści byli pod koniec 1942 roku całkowitym przeciwieństwem żołnierzy z lata 1941, kiedy to panicznie uciekali przed okrążającymi ich zagonami pancernymi Wehrmachtu. Opór 62. Armii był fanatyczny. Na głodowych racjach żywnościowych, spragnieni, w warunkach gorszych nawet od tych panujących w okopach I wojny światowej, żołnierze wciąż walczyli. Z dużym nasileniem pracowała radziecka propaganda i oficerowie polityczni, którzy zaczęli się odwoływać do imperialnej historii kraju (przykład Aleksandra Newskiego czy wyparcia Polaków z Moskwy) po to, aby rozniecić falę patriotyzmu i nacjonalizmu, co wcześniej było nie do pomyślenia.

Czujkow z niecierpliwością wyczekiwał nadejścia zimy, wraz z którą miały skończyć się jego problemy z zaopatrzeniem. Ale musiał też przeczekać najtrudniejszy okres, gdy pływająca po rzece kra uniemożliwiała ruch barek i odcinała walczących od świata. Pomocne okazały się wcześniej nagromadzone na najtrudniejszy okres zapasy amunicji i żywności (np. tylko samej czekolady zgromadzono 12 ton, później pół batona czekoladowego stanowiło dzienną rację dla walczącego żołnierza). Jednak nawet i one nie zapobiegły drastycznym ograniczeniom, jakie nałożono na 62. Armię.

Paulus zdawał sobie sprawę, jak tragicznie może zakończyć się dla jego armii zima spędzona w gruzowiskach Stalingradu bez ciepłej odzieży, która nie została jeszcze dosłana. Dlatego też za wszelką cenę szukał jak najszybszej możliwości zakończenia walk. Chociaż w rzeczywistości można było odstąpić od zdobywania nielicznych już pozycji radzieckich, niemających już żadnego strategicznego znaczenia z uwagi na osiągnięcie celów operacyjnych i zablokowanie Wołgi, to ze względów prestiżowych Hitler z uporem maniaka nalegał na całkowite opanowanie miasta. Paulusowi przysłano kilka batalionów saperów i inżynierów oraz specjalistów od walk ulicznych, nazywanych pionierami.

Jeden z oddziałów pionierów zebrany w ruinach fabryki Krasnyj Oktiabr oczekiwał na swoją kolej do włączenia się do walki, gdy nagle wybuchła bomba-pułapka. Wielu ludzi zginęło zanim zdążyli nawiązać kontakt z przeciwnikiem, to sprawiło że początkowo pewni siebie żołnierze szybko zobaczyli, jakie warunki panują w Stalingradzie.

Jednostki pionierów były ostatnią próbą Paulusa całkowitego zdobycia Stalingradu. W gwałtownych atakach na okopanych w gruzach obrońców wlewano cenną benzynę do kanałów, a następnie ją podpalano. Zrywano podłogi i wrzucano granaty do piwnic, aby „wykurzyć” z nich obrońców. Jedna grupa dotarła nawet do urwisk nad Wołgą i spuściła w dół materiały wybuchowe, aby pogrzebać znajdujących się na dole żołnierzy. Jednak broniący się przecięli przewody, a ładunki bez szkody dla nich wybuchły w wodzie.

Działo pancerne Sturmgeschütz III w Stalingradzie

11 listopada Paulus wykonał uderzenie 5 dywizjami na dzielnicę przemysłową. Wyłom w pozycjach obronnych powiększył się, a siły radzieckie były teraz podzielone na trzy części. Wojska radzieckie ciągle utrzymywały się mimo ciężkich strat. Wyczerpani napastnicy przegrupowali się, gdy w tym czasie Paulus nadal zastanawiał się, jak wyjść z patowej sytuacji. Tymczasem Wołga była cała pokryta krami lodowymi i od 14 listopada wstrzymano transport rzeczny. Próbowano dostarczać 62. Armii zaopatrzenie drogą powietrzną, ale ze względu na niewielki obszar zajmowany przez wojska radzieckie większość zrzutów trafiała w ręce agresorów. Czujkow walczył teraz z czasem i wszystko wskazywało na to, że nie zdoła wytrzymać na zajmowanych stanowiskach do czasu nadejścia odsieczy.

Niemieckie rozpoznanie lotnicze oraz raporty wywiadu wskazywały na gromadzenie się dużych sił radzieckich na północny zachód od Stalingradu. Lewe skrzydło armii Hitlera, o które tak martwił się Halder, wydawało się być teraz celem zbliżającego się radzieckiego kontrataku. Dlatego też Paulus polecił wzmocnić lewą flankę poprzez połączenie znajdującej się już tam rumuńskiej 3 Armii i przysłanego 48 Korpusu Pancernego gen. Ferdinanda Heima. Oddziały te miały za zadanie stawić opór nadchodzącemu natarciu.

Hitler został poinformowany o radzieckich przygotowaniach do ataku. Jego odpowiedź na to była jak zwykle taka sama i wyrażała się w ofensywnej postawie. W wiadomości do Paulusa z 17 listopada stwierdził, iż rozumie piętrzące się trudności i wzrastający radziecki opór, ponadto powiedział: wiem o dużych stratach, ale wraz z krą na Wołdze sytuacja Stalina jest dużo gorsza. Jeżeli wykorzystamy nadchodzący okres, unikniemy krwawej łaźni. Dlatego oczekuję, iż Najwyższe Dowództwo ze swoją wielokrotnie udowadnianą energią oraz armia ze swoją często wykazywaną odwagą uczyni wszystko, aby przedrzeć się do Wołgi poprzez zakłady metalurgiczne oraz fabrykę dział i zajmie te części miasta.

Pismo to zostało rozprowadzone wśród wszystkich wyższych oficerów, przy czym żaden z nich nie miał nawet okazji, aby działać zgodnie z zawartymi w nim dyspozycjami. Rankiem 19 listopada 1942 roku rozpoczęło się przygotowanie artyleryjskie dla radzieckiej kontrofensywy.

Operacja Uran[edytuj | edytuj kod]

Sowiecki kontratak w bitwie stalingradzkiej

Gdy 19 listopada ruszyła radziecka kontrofensywa, gen. Halder obawiał się, że 6 Armia może znaleźć się w okrążeniu. Nikt jednak nie przewidywał takich rozmiarów i skali ataku. Zawzięta postawa Czujkowa została okupiona ogromnymi ofiarami, ale wykrwawiła Wehrmacht. Od tej pory czas pracował na korzyść ZSRR.

Jeszcze we wrześniu 1942 roku radzieckie dowództwo nie miało pojęcia, w jaki sposób uwolnić Stalingrad od otaczających go sił nieprzyjaciela i przyjść mu z pomocą. Bardzo małe szanse powodzenia miałby frontalny atak przez Wołgę. Jednak już samo rozmieszczenie wojsk nieprzyjaciela, które przylegały stosunkowo wąskim odcinkiem do armii radzieckiej w Stalingradzie, nasuwało na myśl możliwość odcięcia wroga od zachodu. Stalingrad był wierzchołkiem długiego wybrzuszenia mającego 40 km długości i 64 km szerokości u jego podstawy. Książkowym rozwiązaniem mogło tu być uderzenie na skrzydła i od tyłu i zamknięcie wroga z trzech stron, od wschodu miały ich wiązać resztki 62. Armii i Wołga. Stalin polecił starannie opracować całą operację. Starano się unikać pośpiechu, mimo że czas naglił. Powodem tego były poprzednie radzieckie ofensywy, które zakończyły się olbrzymimi stratami, teraz chciano je jak najbardziej zminimalizować (ZSRR posiadał jeszcze wprawdzie rezerwy, ale także i one znajdowały się na wyczerpaniu). Ponadto niepowodzenie odsieczy dla Stalingradu zakończyłoby się z dużym prawdopodobieństwem zdobyciem miasta, którego obrońcy walczyli już ostatkami sił.

Generał Wasilewski doszedł do jedynie słusznego wniosku: atak u podstawy wybrzuszenia frontu był najtrudniejszy do przeprowadzenia ze względu na znajdujące się tam doborowe jednostki Wehrmachtu. Natomiast rozciągnięte skrzydła były obsadzone przez hitlerowskich sojuszników: Rumunów, Włochów, Węgrów i Chorwatów, których wola walki i umiejętności stały pod znakiem zapytania. Dlatego postanowiono uderzyć w najsłabszy punkt, czyli we flanki. Wiadomym było też, że zaangażowane siły Armii Czerwonej muszą być ogromne, a samo natarcie jak najsilniejsze. Problemem była kwestia zaopatrzenia i odciążenia armii Czujkowa, który nie mógł przecież wiecznie trwać na swoich pozycjach przy silnym naporze napastnika. Dużo czasu wymagało zebranie w jednym miejscu i czasie tak olbrzymiej masy ludzi i sprzętu.

Radzieccy żołnierze w czasie walk w Stalingradzie

Około listopada 1942 r. Armia Czerwona zgromadziła w rejonie Stalingradu ok. miliona ludzi, 1,5 tys. czołgów, 2,5 tys. ciężkich dział oraz 3 armie lotnicze. Priorytetem było utrzymanie ofensywy w jak najściślejszej tajemnicy. Tylko dowódcy frontowi – Watutin, Jeriemienko i Rokossowski byli powiadomieni o radzieckich planach. Nawet Czujkowa do ostatniej chwili nie informowano o całej operacji. Gen. Rokossowski osobiście wydał dyspozycje sztabowi 62. Armii. Nacisk położył w szczególności na sprawę utrzymania się Armii Czerwonej w mieście aż do czasu zamknięcia okrążenia. Oficerowie, których Rokossowski zapytał, czy utrzymają Stalingrad, stwierdzili, że jeżeli Paulus nie mógł ich wyprzeć z miasta przez lato to tym bardziej teraz tego nie zrobi. Sam Rokossowski był ciekawą figurą wśród radzieckich oficerów, Polak z pochodzenia w dodatku wywodzący się z rodziny szlacheckiej cudem ocalał z czystek 1937 r. To właśnie w nim radzieckie dowództwo pokładało nadzieje na sprawne przeprowadzenie uderzenia.

Operacja Uran stanowiła pierwszą część całego planu i została zaplanowana na 11 listopada 1942 r. Jednak opóźnienia w alokacji poszczególnych jednostek przesunęły jej rozpoczęcie o cały tydzień. Rankiem 19 listopada panowały trudne warunki atmosferyczne spowodowane gwałtowną śnieżycą, co wywołało trudności w przeprowadzeniu przygotowania artyleryjskiego. Mimo tego wykonano bardzo silne bombardowanie pozycji wroga, potem ruszyły siły Frontu Dońskiego dowodzone przez Rokossowskiego i Frontu Południowo-Zachodniego prowadzone przez Nikołaja Watutina. Radzieckie czołgi z łatwością przebiły się przez posterunki rumuńskiej 3. Armii i połączonych z nimi Włochów. Watutin dalej przemieszczał się po rumuńskim lewym skrzydle. W ciągu jednego dnia Rumuni znaleźli się w pułapce.

48. Korpus Pancerny gen. Heima, który otrzymał rozkaz wsparcia sił rumuńskich, okazał się niewielką pomocą, a jego czołgi okazały się mało skuteczne. Z powodu usterek technicznych silniki dławiły się (m.in. instalacje elektryczne zostały uszkodzone przez gryzonie), a pancerniacy mieli problemy z celnością. Heim miał do dyspozycji jedynie 50 sprawnych maszyn, co było dalece niewystarczające w obliczu tak dużych sił radzieckich.

Rokossowski po przebiciu się przez linie wojsk Osi zmienił kierunek na południowo-zachodni i zmierzał do miasta Kałacz na rzece Don. W tym miejscu znajdował się jedyny most, przez który przebiegały do Stalingradu linie zaopatrzeniowe. Problemy z linią kolejową przebiegającą przez Rostów sprawiły, że Paulus mógł liczyć na posiłki jedynie poprzez drogę kałaczowską, która była niewystarczająca nawet przed rozpoczęciem radzieckiej ofensywy. 4. Flota Powietrzna Luftwaffe oprócz swoich zadań na Kaukazie musiała także zajmować się dosyłaniem brakujących Paulusowi materiałów wojennych.

Radzieckie pozycje obronne

20 listopada rozpoczęła się druga część radzieckiej kontrofensywy. Na południe od Stalingradu siły Frontu Stalingradzkiego (zobacz: Fronty radzieckie) pod dowództwem Jeriemienki spadły z ogromną mocą na 4. Armię Rumuńską, ich szpica, którą stanowiła 51. Armia gen. Trufanowa, pędziła z dużą prędkością do Kałacza, aby połączyć się z Rokossowskim.

Na polecenie dowódcy Grupy Armii gen. Weichsa Paulus wycofał ze Stalingradu trzy dywizje pancerne, aby wzmocnić obronę na lewym skrzydle. Sytuacja z materiałami pędnymi była w mieście tak krytyczna, że dużo cennego czasu zostało zmarnowanego na poszukiwanie paliwa potrzebnego na dotarcie w rejon walki. 21 listopada Rumuni albo zostali otoczeni, albo też znajdowali się w głębokim odwrocie. Nawet kwatera główna Paulusa w Gołubińskajej została zagrożona przez Armię Czerwoną, sztab został z niej ewakuowany na dwie godziny przed tym, jak została ona zajęta. Z okien samolotu, którym Paulus uciekał, widział, jak radzieckie czołgi zmiatają rumuńskie oddziały, które bez skutecznej broni przeciwpancernej były wobec nich bezradne. Oczywistym było, że całkowite okrążenie i odcięcie 6. Armii jest kwestią dni.

Paulus połączył się z OKW drogą radiową i poprosił o pozwolenie na wycofanie 6. Armii na odległość ok. 160 km na zachód. Prośba ta uzyskała pełne poparcie szefa sztabu armii gen. Kurta Zeitzlera, który przedstawił ją Hitlerowi. Hitler nakazał Paulusowi utrzymanie się na dotychczasowych pozycjach, zastosowanie taktyki obrony okrężnej i oczekiwanie na dalsze instrukcje. Führer rozkazał mu także przemieszczenie jego kwatery głównej do Gumraku, znajdującego się w odległości 16 km od Wołgi. Ponowna prośba Paulusa o zgodę na opuszczenie Stalingradu także została odrzucona.

Hitler opuścił swą kwaterę w Berchtesgaden i przeniósł się do Wilczego Szańca w pobliżu Rastenburga (Kętrzyna) w Prusach Wschodnich, gdzie miał dokładniejszy ogląd całej sytuacji. Zakazał Zeitzlerowi podejmowanie jakiejkolwiek decyzji odnośnie 6. Armii bez jego zgody.

Podczas gdy Hitler znajdował się w drodze do Rastenburga/Kętrzyna, 6. Armia traciła cenny czas i okazję do wyrwania się z zaciskającego się coraz ciaśniej okrążenia. Rozkaz sformowania obrony okrężnej wykluczał możliwość większych przesunięć poszczególnych jednostek. OKW tymczasem zmieniło strukturę organizacyjną i utworzyło Grupę Armii "Don", na której czele stanął marszałek polny von Manstein. Paulus znalazł się pod bezpośrednim zwierzchnictwem Mansteina, jednak nie miało to większego wpływu na rozwój sytuacji.

Gen. Martin Fiebig dowodzący VIII Korpusem Lotniczym ostrzegał przed nadchodzącą katastrofą. Gen. Arthur Schmidt, ostrzeżony przez Fiebiga o braku możliwości zapewnienia przez Luftwaffe wystarczającego zaopatrzenia z powietrza, zawiadomił o tym szefa sztabu Paulusa. Tym samym czystą fikcją okazał się pomysł Hitlera na taki właśnie sposób podtrzymania 6. Armii w kotle stalingradzkim.

Niemieccy żołnierze w czasie marszu

Spornym jest fakt, kto ostatecznie ponosi odpowiedzialność za źle zorganizowaną próbę kontynuowania walki w Stalingradzie przy pomocy wsparcia lotniczego. Prawdopodobnie winnym fiaska tej operacji jest Hermann Göring, który zapewniał Führera o zdolności Luftwaffe do dostarczenia wystarczających środków transportów. Przy tym Hitler nie konsultował się z Göringiem aż do czasu odcięcia swoich wojsk, a po zamknięciu okrążenia nie było innej alternatywy niż wykorzystanie Luftwaffe do podtrzymania przy życiu 6. Armii. Niewątpliwie Göring powinien był poinformować Führera o niemożliwości przeprowadzenia takiej operacji, po prostu samoloty nie mogły przewieźć tak olbrzymiej ilości materiałów wojennych potrzebnych dla tysięcy ludzi. Ponadto trzeba było się liczyć ze stratami w maszynach od ognia radzieckiej obrony przeciwlotniczej. Wydaje się, że szefowi sztabu generalnego Luftwaffe – gen. Hansowi Jeschonnkowi brakło odwagi na przedstawienie Hitlerowi nieprzyjemnych dla niego faktów i prawdziwego stanu rzeczy. Chociaż z drugiej strony nie wiadomo, czy obłąkany dyktator przyjąłby je do wiadomości.

Wraz ze zdobyciem mostu w Kałaczu 23 listopada Paulus i jego armia znaleźli się w kotle o szerokości ok. 60 km. Paulus opracował plan wyrwania się z okrążenia, który miał być wykonany 27 listopada, czekał tylko na zgodę Hitlera. Mimo tego, że został zmuszony do porzucenia dużej ilości sprzętu oraz pomimo braków w paliwie, ciągle wierzył, że uda mu się ocalić swą armię. Führer jednak nigdy nie wyraził przyzwolenia na opuszczenie Stalingradu, a szansa na wycofanie się 6. Armii dawno przepadła. Watutin, Rokossowski i Jeriemienko przedarli się głęboko na tyły Niemców docierając do brzegów Donu 30 listopada. 6. Armia była teraz oddalona o około 60 km od głównych linii Wehrmachtu. Hitler uważał, że rozpoczęcie odwrotu przez połączone pozycje radzieckie bez wystarczającej ilości czołgów i samochodów mogło się skończyć, tak jak wyprawa Napoleona w 1812 roku.

Paulus posłusznie wykonywał rozkazy führera, skazując tym samym swą armię na pewną śmierć. Naiwnie wierzył też w zapewnienia o utworzeniu mostu powietrznego do Stalingradu, a także kontratakowi ludzi Mansteina. Były to jedne z pierwszych obietnic bez pokrycia, które miały podtrzymać na duchu 6. Armię. Teraz oblegający zamienili się w oblężonych, a Hitler ogłosił, że armia Paulusa stanie się twierdzą Stalingrad.

Upadek 6. Armii[edytuj | edytuj kod]

Paulus, który znalazł się w pierścieniu radzieckich czołgów, informował Hitlera, iż jego zapasy żywności wystarczą jedynie na 6 dni. Podobnie dramatyczna sytuacja występowała, jeżeli chodzi o paliwo, amunicję, odzież zimową i inne niezbędne materiały wojenne. Zadziwiające było wysokie morale 6 Armii. Jej żołnierze swoim pozycjom nadali żartobliwą nazwę Der Kessel – czajnik. Jednak sytuacja przedstawiała się dla nich bardzo źle. Wkrótce większość z nich miała paść ofiarą głodu, chorób i wyziębienia.

4. Flota Powietrzna gen. Wolframa von Richthofena czyniła co tylko mogła, aby podtrzymać twierdzę Stalingrad przy życiu. Jednak Richthofen wiedział, iż było to beznadziejne zadanie. Paulus potrzebował aż 500 ton zaopatrzenia dziennie (Luftwaffe z trudem dowoziła średnio ok. 100 ton), taka ilość była niezbędna do utrzymania pozycji obronnych, ale i tak nie zapobiegłaby zniszczeniu kotła przez Armię Czerwoną.

Płonące ulice w Stalingradzie

Końmi roboczymi Luftwaffe były trzysilnikowe transportowce Junkers Ju 52. Aby wywiązać się ze swoich zadań, piloci musieli wykonywać po 4 loty dziennie, przy czym potrzebnych było co najmniej 250 maszyn. Duża część samolotów nie mogła brać udziału w transporcie ze względu na potrzebne naprawy, natomiast te, które znajdowały się w powietrzu, były wyeksploatowane do granic wytrzymałości.

Po utracie 100 Junkersów podczas desantu na Krecie Luftwaffe kulała pod względem lotnictwa transportowego i dysponowała w listopadzie 1942 r. jedynie 150 sprawnymi Junkers Ju 52. Von Richthofen nalegał także, aby bombowce Heinkel He 111 również brały udział w dostarczaniu zaopatrzenia. Korytarze powietrzne, którymi poruszały się samoloty Luftwaffe, były opanowane przez myśliwce radzieckie. Ponadto mroźna i śnieżna zima powodowała, że w niektóre dni loty w ogóle nie mogły się odbywać. Silników samolotów, które zostały wyłączone na czas naprawy, nie dało się już uruchomić w czasie silnych mrozów. Uzupełnianie paliwa stawało się niemożliwe przez zamarzanie benzyny w beczkach. W samym Stalingradzie coraz bardziej uwidaczniał się problem lądowisk. Na wielu z nich pasy startowe zostały zablokowane przez wraki rozbitych maszyn. Duża część transportowców musiała zawrócić ponieważ nie miały gdzie wylądować. Oczyszczanie lotnisk postępowało bardzo wolno i sytuacja dla pilotów cały czas była bardzo ciężka. Pomimo tego Luftwaffe udało się nawet 4 grudnia dostarczyć na lotnisko w Gumraku ładunek o masie 282 ton.

Pomimo wysiłków Richthofena cała operacja miała bardzo małe szanse powodzenia. Z Rzeszy oraz z okupowanych krajów ściągano wszystkie dostępne samoloty, które nadawały się do celów transportowych. 4-silnikowy Focke-Wulf Fw 200 został wycofany ze służby patrolowej nad Atlantykiem razem z bombowcami Heinkel He 177. Obydwa typy samolotów w ogóle nie nadawały się do wykonywania lotów transportowych, ze względu na trudności w pilotażu i brak wyszkolonych załóg, które umiałyby sobie poradzić z tak dużymi maszynami.

Szeregi Luftwaffe ponosiły duże straty. Było to spowodowane głównie warunkami atmosferycznymi, panowaniem powietrzu radzieckich myśliwców i brakami w wyszkoleniu niemieckich załóg. Dodatkowe problemy stwarzał personel Luftwaffe, który uniemożliwiał kwatermistrzom wojskowym dostęp do samolotów podczas załadunków. Wkrótce w wyniku tego 6. Armia zaczęła dostawać bezużyteczne dostawy. W ładowniach maszyn, którym udało się wylądować w Gumraku i Pitomniku zaczęły się pojawiać np. skrzynie z celofanowymi pokryciami dla granatów, prezerwatywy, zamarznięty ładunek wina na święta Bożego Narodzenia, ozdoby choinkowe, tony przypraw itp. To wszystko coraz bardziej irytowało przymierających głodem żołnierzy. Tak więc obietnice o zaopatrzeniu z powietrza okazały się zwykłym kłamstwem. Doceniano brawurę i odwagę pilotów Luftwaffe, którzy latali w tak trudnych warunkach, niemniej jednak poświęcenie lotników szło na marne.

Paulus ciągle zmniejszał racje żywnościowe, które nie pokrywały już niezbędnego do przeżycia minimum (w tym czasie wyżsi oficerowie jadali dosyć dobrze, co jeszcze dodatkowo prowadziło do napięć). Wraz z wyczerpywaniem się amunicji zdolności obronne 6. Armii znalazły się w opłakanym stanie. Żołnierzom zalecano strzelanie tylko wówczas, gdy mają czystą linię strzału.

Morale armii napastniczej zaczęło się poprawiać, gdy do żołnierzy dotarły wieści o operacji mającej uwolnić Stalingrad z oblężenia, której przeprowadzenie nakazał von Mansteinowi Hitler. Była to tzw. Operacja Wintergewitter („Burza śnieżna”), która miała na celu odblokowanie Paulusa poprzez uderzenie z południowego zachodu. Starania von Mansteina spełzły jednak na niczym.

Niemiecki żołnierz ze zdobyczną pepeszą

Dodatkowo obłęd Hitlera zdawał się coraz bardziej pogłębiać, przestał on słuchać swoich doradców i był przekonany o własnej nieomylności. Manstein odebrał rozkaz Hitlera w ten sposób, iż ma otworzyć korytarz, przez który wydostanie się 6. Armia i przeprowadzona zostanie ewakuacja. Z drugiej strony Paulus dostał całkowicie odwrotne instrukcje, które mówiły o utrzymaniu miasta za wszelką cenę. Paulus i Manstein starali się porozumieć między sobą, a ich współpraca odbywała się pod kryptonimem Donnerschlag (Błyskawica). Jednak także między nimi doszło do nieporozumień. Von Manstein przez Donnerschlag pojmował równoczesne wraz ze swoim uderzenie Paulusa i połączenie obydwu armii. Jednak służbista Paulus odmawiał rozpoczęcia akcji bez dyspozycji Hitlera i padł tym samym ofiarą własnego niezdecydowania. Rozkazy Hitlera nie nadeszły nigdy. Natomiast 6. Armia straciła ostatnią, przynajmniej teoretyczną, szansę na ocalenie.

Operacja Wintergewitter rozpoczęła się zgodnie z planem 12 grudnia 1942 roku. Niemieckie czołgi przedarły się przez zewnętrzny pierścień wojsk radzieckich pomimo panującej śnieżycy. Jednak z upływem czasu opór Armii Czerwonej wzmagał się, a problemy Wehrmachtu z zaopatrzeniem pogłębiały się coraz bardziej wraz z zagłębianiem się na tereny zajmowane przez wojska radzieckie. Siły von Mansteina okazały się zbyt szczupłe, aby przedrzeć się przez zaporę radzieckich czołgów i artylerii do Stalingradu.

Dodatkowe problemy powodowały niedostatki w łączności pomiędzy Paulusem i Mansteinem, mieli oni do dyspozycji tylko jeden dalekopis. Prawdopodobnie ustna rozmowa pomiędzy nimi mogłaby wyjaśnić powstałe niejasności oraz wątpliwości Paulusa co do tego, jak powinien przebiegać Donnerschlag. Jednak już same plany ewakuacji 6. Armii wąskim korytarzem wydają się nierealne ze względu na brak środków transportowych i paliwa. Ponadto Paulus był zbyt uległy wobec Hitlera i pogodził się już z jego bezsensownymi twierdzeniami o utrzymaniu Stalingradu.

Wraz ze zbliżającymi się świętami sytuacja armii Paulusa stawała się coraz cięższa. Odsiecz Mansteina nie doszła do skutku, wsparcie lotnicze było fikcją. Problemy z żywnością i paszą sprawiły, że Niemcy zaczęli wybijać znajdujące się w Stalingradzie konie. Konina stała się teraz jednym z ważniejszych pokarmów żołnierzy. Ostatnie zwierzęta zostały wybite na świąteczną kolację. Po raz kolejny zmniejszono też racje żywnościowe, które teraz wynosiły 100 g chleba dziennie.

Lekarze musieli zmagać się ze zwiększającą się liczbą rannych i brakiem podstawowych medykamentów. Część rannych była zabierana przez wylatujące ze Stalingradu samoloty. Na lotniskach żołnierze sami się ranili, aby dostać się do samolotów. W takich przypadkach (samookaleczenie) lekarze mieli ich nie zabierać, tak jak ciężko rannych, co do których nie było nadziei na wyleczenie. Dochodziło do tego, że całkowicie zdrowi ludzie siłą wdzierali się na pokłady już startujących maszyn. Prowizoryczne szpitale były otoczone stosami ciał, których nie miał kto pochować.

W międzyczasie Rokossowski i Jeriemienko zacieśniali swój pancerny uścisk. Obszar kontrolowany przez armie Paulusa kurczył się z każdym dniem. 8 stycznia 1943 roku Rokossowski wezwał Paulusa do kapitulacji, wskazywał na beznadziejną sytuację jego wojsk. Główny front przesunął się daleko na wschód a najgorszy okres rosyjskiej zimy jeszcze się nie zaczął na dobre. Jego oferta była dosyć korzystna. Dla wszystkich oddziałów, które się poddadzą obiecywał żywność i zapewnienie opieki medycznej. Wszystkim pozwolono na zatrzymanie odznaczeń i stopni wojskowych. Zagroził jednak całkowitym unicestwieniem wszystkich znajdujących się w kotle w razie odmowy poddania się. Paulus skontaktował się z Hitlerem i poprosił go o zgodę na kapitulację, aby chociaż uratować życie pozostających w Stalingradzie ludzi. Hitler odmówił i nakazał obronę do ostatniego człowieka i naboju.

Hitler wysłał marszałka polnego Erharda Milcha na front stalingradzki, aby ten postarał się podtrzymać słabnący z każdym dniem most powietrzny dla miasta. Milch, były pracownik Lufthansy, był znany ze swoich świetnych zdolności organizacyjnych, ale nawet on nie mógł tu wiele zrobić. Mimo że ściągnięto tu wszystkie dostępne samoloty, to flota powietrzna Richthofena ograniczała się jedynie do liczby 100 maszyn różnego typu. Dodatkowo radzieckie bombowce zniszczyły wiele pasów startowych oraz magazynów z zapasami.

Milch wrócił do Niemiec i znalazł jeszcze 300 samolotów (były tam nawet pocztowe samoloty linii cywilnych). Jednak zła pogoda i dominacja Rosjan nad Stalingradem sprawiły, że wysiłki te spełzły na niczym.

Zagłada i niewola[edytuj | edytuj kod]

Niemiecki transportowiec Junkers Ju 52 – takie maszyny odpowiadały za dostawę zaopatrzenia i ewakuację rannych

Żołnierze niegdyś dumnej 6. Armii byli teraz ludźmi o bardzo niskim morale, wyczerpanymi do granic wytrzymałości. Wprawdzie jeszcze utrzymywano dyscyplinę, ale i ona zaczęła znikać wraz postępującym głodem, chorobami i brakiem nadziei na poprawę losu. Coraz częściej dochodziło do poddawania się pojedynczych żołnierzy, dezercji i otwartych buntów. Ucieczek nie powstrzymywały nawet pokazowe egzekucje. Po odrzuceniu żądania kapitulacji Rokossowski zwiększył jeszcze bardziej napór na linie nieprzyjaciela. W połowie stycznia 1943 roku obszar, który kontrolowało dowództwo 6. Armii, skurczył się do niespełna 16 km². Najwyżsi oficerowie z OKW pogodzili się już z przegraną w Stalingradzie, a teraz starali się ocalić za wszelką cenę specjalistów i inżynierów, zwykłych żołnierzy pozostawiono na pastwę losu. Przyśpieszono ewakuację oficerów cechujących się rzadkimi zdolnościami lub umiejętnościami, mieli oni pierwszeństwo przy wchodzeniu do samolotów nawet przed rannymi. Gen. Hans Hube, jednoręki dowódca 16. Dywizji Pancernej, który jako pierwszy dotarł do Wołgi na początku bitwy, był jednym z takich oficerów. Po otrzymaniu rozkazu opuszczenia miasta odmówił jego wykonania. Później został wywieziony siłą przez specjalną grupę Gestapo, która została po niego wysłana.

Wielu innych nie miało już takich obiekcji. Zdając sobie sprawę, że każdy z odlatujących samolotów z Gumraku może być ostatnim, zdesperowani żołnierze obezwładniali straże i wdzierali się do środka, a czasami przyczepiali się do skrzydeł i zewnętrznego poszycia podczas startu, później znajdując się już w powietrzu spadali na zaśnieżony step. Wielu udało się oszukać lekarzy poprzez symulowanie choroby, która dawała prawo wylotu ze Stalingradu. Niektórzy specjalnie strzelali do siebie przez grube koce, a następnie ścierali proch aby udawać postrzał od ognia Rosjan. Wielu było tak zdesperowanych, że zadawało sobie rany nawet w klatkę piersiową czy w brzuch, aby obrażenia wyglądały na poważniejsze. Każdy za wszelką cenę chciał wydostać się ze stalingradzkiego kotła.

Ruiny Stalingradu po bitwie

Paulus uciekł się nawet do wysłania swojego doradcy majora Coelestine’a von Witzewitza, aby ten osobiście przedstawił Hitlerowi tragiczną sytuację ludzi w kotle. Mimo że został on ciepło powitany przez Führera, to próby opowiadania o horrorze 6. Armii niczego nie dały, bo Hitler specjalnie zmieniał temat. Dalej wygłaszał nonsensowne tyrady o tym, że 6. Armia powinna czekać na odsiecz i że dzięki niej związane są duże siły nieprzyjaciela, co poprawia sytuację Niemców na Kaukazie. Witzewitz, reagując na instrukcje führera o walce do ostatniego naboju, odpowiedział: Mein Führer nie mogę powiedzieć tym ludziom, aby walczyli do ostatniego naboju, ponieważ oni nawet tego nie mają! Słowa Witzewitza nie przyniosły jednak żadnego rezultatu. Najwyżsi oficerowie bali się Hitlera i nie ośmielili się mu przedstawić swojego zdania.

Gdy było już jasne, że żadna odsiecz nie nadejdzie, Paulus po raz kolejny zwrócił się do Hitlera drogą radiową o pozwolenie na poddanie się i ocalenie tego, co jeszcze zostało z jego armii, powiedział, że Żołnierze nie mają amunicji, wydawanie rozkazów jest fikcją. Mamy 18 tys. rannych bez medykamentów… Dalsza obrona nie ma sensu. Upadek jest nieunikniony. Armia prosi o zgodę na poddanie się w celu ocalenia jej resztek. Odpowiedź Hitlera jak zwykle była ta sama: Zabraniam poddania się. 6. Armia będzie trwać na swoich pozycjach do ostatniego człowieka i do ostatniej kuli. Przez swój niezłomny opór wniesie niezapomniany wkład w ustanowienie obronnego frontu i zbawienie zachodniego świata. W słowach Hitlera było nieco prawdy. Mianowicie każdy dzień walki 6. Armii wiązał radzieckie siły, które mogły być użyte w uderzeniu na Rostów i ujście Donu. Wraz ze stratą Stalingradu nad niemiecką armią na Kaukazie zawisłoby śmiertelne niebezpieczeństwo. Gdyby Rostów został zajęty, a Niemcy nie zdążyliby się wycofać, Wehrmacht znalazłby się w jeszcze większej pułapce niż to było nad Wołgą. 6. Armia miała być więc poświęcona, aby ocalić dużo liczniejsze siły na południu, które otrzymały pozwolenie na wycofanie się.

Hitler w geście szczodrości awansował najwyższych oficerów znajdujących się w kotle stalingradzkim, a Paulusa mianował marszałkiem polnym. Później cynicznie stwierdził, że nie pamięta, aby kiedykolwiek w historii marszałek niemieckiej armii poddał się albo pozwolił się wziąć do niewoli, była to jawna aluzja do Paulusa. Martwy marszałek miał zostać bohaterem Rzeszy na polu chwały.

W wyniku sowieckiego natarcia 26 stycznia okrążone oddziały zostały rozcięte na dwie części. W mniejszej, południowej części znajdował się marszałek Paulus z większością wyższych oficerów. Kwatera Paulusa znajdowała się w ruinach słynnego domu towarowego (Uniwermag). Zgrupowaniem północnym, które obejmowało m.in. ruiny dawnej fabryki traktorów dowodził gen. Strecker, dowódca XI Korpusu. 31 stycznia skapitulował Paulus, zaś 2 lutego oddziały gen. Streckera. Kapitulacja Streckera uważana jest za ostatni dzień bitwy. Z ok. 350 tys. ludzi, którzy początkowo brali udział w walkach o Stalingrad Sowietom zdążyło się poddać jedynie 90 tys.

Luty 1943, kolumna niemieckich jeńców wojennych w trakcie marszu do obozu jenieckiego

Po uzgodnieniu bezwarunkowej kapitulacji i po upewnieniu się, że Paulus jest w radzieckiej niewoli Stalin mógł z dumą ogłosić swe zwycięstwo światu. Teraz Goebbels i jego propaganda nie mogła już dłużej ukrywać prawdy. W Niemczech ogłoszono trzydniową żałobę narodową. W swojej kwaterze Hitler pomstował na słabość charakteru świeżo awansowanego marszałka, który bał się popełnić samobójstwo, tak jak według niego przystawało to niemieckiemu oficerowi. Führer podejrzewał też, że Paulus może być martwy, a ZSRR tworzy zwykłą mistyfikację wzięcia do niewoli niemieckiego marszałka.

Paulusa umieszczono w dosyć komfortowej kwaterze na przedmieściach Moskwy, gdzie pozostawał do końca wojny[7]. Dla żołnierzy 6. Armii, którym obiecano żywność i schronienie, los nie był już tak łaskawy. 20 tys. z nich zostało zmuszonych do pracy przy odbudowie Stalingradu. Reszta została porozdzielana do licznych obozów jenieckich rozrzuconych na Syberii i w Środkowej Azji. Wielu zmarło na tyfus wkrótce po wzięciu ich do niewoli. Największe żniwo zebrał jednak głód i choroby, które panoszyły się w łagrach. Z 90 tys. tylko 5 tysiącom było dane wrócić do Niemiec. Wypuszczenie przetrzymywanych w niewoli jeńców było możliwe dzięki interwencji kanclerza RFN Konrada Adenauera. Ostatni z nich dotarli do kraju w 1955 r. Straszny był też los Rosjan z oddziałów Hilfsfreiwilliger, którzy jako kolaboranci byli traktowani dużo gorzej niż Niemcy. Prawdopodobnie większość z nich została prędko rozstrzelana, a najpewniej żaden nie przeżył niewoli.

Gen. Czujkow nie otrzymał zaszczytu wzięcia pod swój nadzór Paulusa, tak więc nigdy nie doszło do spotkania dwóch głównych adwersarzy. Sowiecka 62. Armia była przyjmowana w całym ZSRR z wielkimi honorami. Czujkow ze swoimi ludźmi zakończył wojnę w Berlinie. Jego żołnierze brali udział w zdobyciu Reichstagu i wywiesili flagę na głównym budynku Rzeszy. Po wojnie Czujkow został mianowany marszałkiem Związku Radzieckiego, następnie był dowódcą prestiżowego Kijowskiego Okręgu Wojskowego. Zmarł w 1982 roku w Moskwie. Został pochowany w Stalingradzie u stóp pomnika Matki Ojczyzny na Kurhanie Mamaja, tak, jak m.in. Wasilij Zajcew.

Paulus brał jeszcze udział w procesie norymberskim, a ostatnie lata swojego życia spędził w NRD. Był traktowany z wielkimi honorami, tytułowano go nadal „Herr Generalfeldmarschall”, był też stale przesłuchiwany przez wschodnioniemiecką Służbę Bezpieczeństwa. Nigdy już nie zobaczył swojej żony Coco, która zmarła w 1949 r. w Zachodnich Niemczech. Jego syn zginął pod Anzio w 1944 r. Przez resztę życia pisał pamiętniki, zmarł w Dreźnie w 1957 roku, a pochowany został na cmentarzu Stadtfriedhof w Baden-Baden u boku swojej żony.

Podsumowanie[edytuj | edytuj kod]

Niemieccy jeńcy wojenni maszerujący do obozów jenieckich w Stalingradzie na początku 1943 roku

Miasto Stalingrad znalazło się w panteonie sławy wielkiej wojny ojczyźnianej. Nikita Chruszczow jako główny oficer polityczny frontu stalingradzkiego został później pierwszym sekretarzem KPZR i spadkobiercą Stalina. Breżniew, Malinowski i Rokossowski osiągnęli wysokie pozycje na szczeblach władzy – nie bez znaczenia był tu fakt, że brali oni udział w bitwie stalingradzkiej.

Dla ZSRR znaczenie bitwy rozciągało się daleko poza granice kraju. Był to punkt zwrotny na froncie wschodnim. Dzięki zatrzymaniu najlepszych jednostek Wehrmachtu udowodniono, że nie jest on niezwyciężony. Radzieccy żołnierze zaczęli wierzyć w siebie, skończyło się długie pasmo klęsk. Niemcy od tego momentu zaczęli tracić inicjatywę i przechodzić do obrony. To właśnie nad brzegami Wołgi zrodziła się potęga ZSRR które wkrótce zdobyło wpływy nad większą częścią Europy Środkowo-Wschodniej.

Medal radziecki za udział w obronie Stalingradu

Stalingrad zburzył także mit nieomylności Hitlera wśród Niemców. Sama bitwa kończyła serię zwycięskich kampanii. Pewna część kadry oficerskiej zaczęła szukać od tego momentu sposobu na zakończenie wojny i obalenie Hitlera. „Spisek bombowy” z 20 lipca 1944 r. mógłby nie mieć miejsca, gdyby nie zagłada 6 Armii.

Samo miasto było świadkiem jednej z największych tragedii w dziejach ludzkości i to zarówno po stronie radzieckiej (śmierć tysięcy niewinnych cywilów), jak i po niemieckiej (bezsensowna zagłada całej armii). Po wojnie zniszczenia były tak duże, że zamierzano odbudować Stalingrad w innym miejscu. Jedynie z powodu uporu Stalina zdecydowano się zrekonstruować je w pierwotnym położeniu. Do dziś nie wiadomo, jaka była dokładna liczba ofiar w całej bitwie. W ZSRR nigdy nie ujawniono dokładnych danych odnośnie poległych. Nietrafne jest określenie Stalingradu jako najkrwawszej bitwy w historii. W 1940 roku Stalingrad miał 850 tys. mieszkańców. Nie wiadomo jak wielu z nich udało się uciec z wojennej pożogi, ale spis ludności z 1945 wykazał, że w gruzowiskach miasta mieszkało jedynie 1500 ludzi.

Bilans bitwy[edytuj | edytuj kod]

  • Straty niemieckie:
    • poległo, zamarzło, zmarło z głodu lub wyczerpania około 2/3 żołnierzy i podoficerów oraz połowa oficerów z sił liczących łącznie 364 tysiące ludzi (Rosjanie zebrali z pola bitwy do 7 listopada 1943 roku ciała 146 300 niemieckich poległych)
    • wzięto do niewoli – 108 tysięcy (do 29 stycznia 1943 r. 16800 żołnierzy, od 30 stycznia do 2 lutego 1943 r. 91 tysięcy żołnierzy)
    • zmarli w drodze do obozów jenieckich i w niewoli – około 102 tysiące
  • Straty radzieckie:
    • z pola bitwy zebrano ciała 46700 poległych radzieckich żołnierzy i oficerów
    • wskutek nalotów oraz walk życie straciło 42750 cywilnych mieszkańców miasta oraz uciekinierów
    • na skutek represji niemieckich zginęło 3345 cywilów
    • na roboty przymusowe Niemcy wywieźli 64220 cywilów.

Z kotła stalingradzkiego w okresie do 24 grudnia 1942 r. ewakuowano drogą lotniczą około 34 tysiące specjalistów i rannych. Z niewoli radzieckiej (do roku 1955, kiedy zwolniono ostatnich jeńców), wróciło zaledwie około 6 tysięcy żołnierzy.

Kultura masowa[edytuj | edytuj kod]

Literatura:

  • Rattenkrieg

Kino:

  • The Boy from Stalingrad (1943)
  • Bitwa stalingradzka 1 (1949)
  • Bitwa stalingradzka 2 (1950)
  • Żołnierze (1956)
  • Der Arzt von Stalingrad (1958)
  • Stalingrad: Dogs, Do You Want to Live Forever? (1959)
  • Lettres de Stalingrad (1969)
  • Stalingrad (2013)
  • Stalingrad (1989)
  • Stalingrad (1993)
  • Wróg u bram (2001)
  • Stalingrad (2003, serial)

Muzyka:

  • Sabaton – Stalingrad
  • Potop 318 – Stalingrad
  • Nightingale – Stalingrad
  • Kursk – Stalingrad
  • Accept – Stalingrad
  • Feindflug – Roter Schnee

Gry:

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

  1. W rzeczywistości była to kampania składająca się z kilku etapów.
  2. Zobacz: bitwa pod Moskwą, kontrofensywy sowieckie 1941/1942.
  3. Rafał Kuzak, Stalingrad w ogniu. Największy nalot dywanowy na froncie wschodnim, "Ciekawostki historyczne", 22 października 2013
  4. Sceny te (oraz artystyczna wizja obrony Stalingradu) przedstawione są w filmie Jean-Jacques’a Annaud pt. „Wróg u bram”.
  5. Mike Yoder: Rattenkrieg (ang.). W: MilitaryHistoryOnline.com [on-line]. 2 kwietnia 2003. [dostęp 17 lutego 2012].
  6. Stał się m.in. bohaterem filmu Wróg u bram.
  7. Opis bitwy stalingradzkiej (pol.). szkolnictwo.pl. [dostęp 2012-06-11].

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Heinrich Gerlach: Zdradzona armia. Warszawa: Bellona, 2004. ISBN 83-110-9935-9.
  • Tadeusz Konecki: Stalingrad 1942-43. Alma-Press, 2006.
  • Aleksander M. Samsonow: Bitwa Stalingradzka. Warszawa: 1962.
  • Jürgen Förster: Stalingrad – Ereignis, Wirkung, Symbol. München: 1992. ISBN 3-492-11618-3.
  • Bernd Ulrich: Stalingrad. München: 2005. ISBN 3-406-50868-5.
  • Wolfram Wette, Gerd Ueberschär: Stalingrad – Mythos und Wirklichkeit einer Schlacht. Frankfurt: 1992. ISBN 3-596-11097-1.
  • Manfred Kehrig: Stalingrad, Analyse und Dokumentation einer Schlacht. Stuttgart: 1974.
  • Jens Ebert: Feldpostbriefe aus Stalingrad. Wallstein Verlag, 2003.
  • Antony Beevor: Stalingrad. Goldmann Verlag, 2001. ISBN 3-442-15101-5.
  • Michael Kumpfmüller: Die Schlacht von Stalingrad. Metamorphosen eines deutschen Mythos. Wilhelm Fink Verlag, 1995. ISBN 3-7705-3078-0.
  • Wassilij Czujkow: Bitwa stulecia. Moskwa: 1969.
  • Antony Beevor: Stalingrad: The Fateful Siege 1942-1943. Viking, 1998. ISBN 0-670-87095-1.
  • William Craig: Wróg u bram: bitwa stalingradzka. New York: Penguin Books, 1973. ISBN 0-14-200000-0.
  • Joachim Wieder: Stalingrad – Memories and Reassessments. Weidenfeld & Nicholson, 1998. ISBN 1-85409-460-2.
  • Guido Knopp: Stalingrad. Warszawa: Świat Książki, 2007. ISBN 83-7391-972-4.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]