Bombardowanie Wielunia

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Bombardowanie Wielunia
Kampania wrześniowa 1939
Wielun zniszczenia3.jpg
Zniszczenia po nalocie
Czas 1 września 1939
Miejsce Wieluń
Terytorium II Rzeczpospolita
Wynik zniszczenie miasta
Strony konfliktu
Flag of German Reich (1935–1945).svg Niemcy Flag of Poland.svg Polska
Straty
Bezpośrednie:
1 Ju 87B zniszczony[a]
2 Ju 87B uszkodzone
Pośrednie[b]:
4 Bf 109D zniszczone
1 Ju 87B nieznacznie uszkodzony od odłamków zrzuconej przez siebie bomby
Ludność:
>89-2169 ofiar
Miasto:
60-95%
Kampania wrześniowa (1 IX – 6 X 1939)

Wybrzeże i Bałtyk (Westerplatte • Gdańsk • Kępa Oksywska • Hel) • granica państwa • Boża Góra • Żory • Krojanty • Chojnice • Lasy Królewskie • Mokra (1 IX) • Pszczyna (1–2 IX) • Częstochowa • Wyry • Mława (1–3 IX) • Grudziądz (1–4 IX) • Bory Tucholskie (1–5 IX) • Jordanów (2 IX) • Węgierska Górka (2–3 IX) • Bukowiec (3 IX) • Borowa Góra (3–6 IX) • Rajsko (4 IX) • Różan (4–6 IX) • Piotrków (5–6 IX) • Tomaszów Mazowiecki (6 IX) • Pułtusk (6–7 IX) • Łódź (6–8 IX) • Łomża • Wizna (7–10 IX) • Wola Cyrusowa (8 IX) • Barak (8 IX) • Iłża (8–9 IX) • Nowogród (8–10 IX) • Warszawa (8–28 IX) • Bzura (9–22 IX) • Jarosław (10–11 IX) • Kałuszyn (11/12 IX) • Przemyśl (11–14 IX) • Brwinów (12 IX) • Lwów (12–22 IX) • Mińsk Mazowiecki (13 IX) • Sochaczew (13–16 IX) • Boratycze (14 IX) • Brześć (14–17 IX) • Modlin (14–29 IX) • Jaworów (15–16 IX) • Hajnówka (17 IX) • Krasnystaw • Kobryń (17–18 IX) • Lasy janowskie (17–20 IX) • Tomaszów Lubelski (17–20 IX i 22–27 IX) • Wilno (18–19 IX) • Wólka Węglowa (19 IX) • Grodno (20–22 IX) • Palmiry (21 IX) • Łomianki (22 IX) • Cześniki (22 IX) • Krasnobród (23 IX) • Husynne (24 IX) • Władypol (26–27 IX) • Szack (28–29 IX) • Parczew (29–30 IX) • Wytyczno (1 X) • Kock (2–6 X)

Zbombardowane centrum
Widok na miasto z wieży kościoła
Commons in image icon.svg

Bombardowanie Wielunia – seria ataków lotnictwa niemieckiego na polskie miasto Wieluń 1 września 1939. Ataki były przeprowadzone przez bombowce nurkujące typu Ju 87B. Jest ono przywoływane jako przykład bestialstwa i nieuzasadnionego terroru niemieckiego lotnictwa[1]. Nalot przeprowadzono nagle, bez wypowiedzenia wojny Polsce przez III Rzeszę. Jego skutkiem było zniszczenie zabudowy miejscowości w 75 procentach, ze szpitalem i zabytkami włącznie. Szacunki odnośnie strat w ludności są bardzo rozbieżne.

Zazwyczaj przyjmuje się, że nalot na Wieluń rozpoczął II wojnę światową, jako pierwszy chronologicznie akt agresji Niemiec wobec Polski, nie ma jednak w tej sprawie jednomyślności[2].

Naloty na Wieluń[edytuj | edytuj kod]

Naloty na Wieluń odbyły się siłami Luftflotte 4.

Pierwszy nalot[edytuj | edytuj kod]

I/StG 76

O godzinie 4:50 rozpoznawczy dornier Do 17P wystartował z niemieckiego lotniska celem rozpoznania miasta Wieluń i okolic; z powodu mgły załoga nie odnalazła miasta. O 5:02 następny Do 17P wystartował w tym samym celu, jednak i ten samolot prawdopodobnie nie odnalazł Wielunia.

Wtedy również wystartowało 29 junkersów Ju 87B oraz mający sfotografować skutki nalotu Do 17P (5.21)

I/StG 77

33 Ju87B wraz z Do 17 wystartowały o 4:50, ale tylko 22 zrzuciły bomby na miasto. Jeden stukas został uszkodzony odłamkami zrzuconej przez siebie bomby, natomiast dwa zostały uszkodzone ogniem z ziemi[c]. Oba ostrzelane samoloty wylądowały awaryjnie – jeden w Opolu (uszkodzona chłodnica), drugi blisko Dobrodzienia (uszkodzony zbiornik oleju). Inne źródło – krytycznie nastawione co do sensu nalotu[d] – podaje jedno awaryjne lądowanie niemieckiej maszyny spowodowane awarią techniczną pompy paliwowej[1].

Eskorta[edytuj | edytuj kod]

Bombowce były osłaniane przez Bf 109D z Zerstörergruppe 2; z dokumentów jednostki myśliwskiej wynika, że start eskorty zaplanowano pierwotnie na 4:22 (1 eskadra) i 4:30 (3 eskadra), jednak został on przesunięty[3]. Ostatecznie klucz sztabowy i 1 eskadra startowały od 4:50, natomiast 3 eskadra od 4:57[3]. O 5:06 nad lotniskiem pojawiły się bombowce, które zostały przejęte przez 3 eskadrę[3]. Lot odbył się na trasie[3]:

  • Ligota Dolna – Gorzów Śląski – Wieluń (3 eskadra I./ZG 2 wraz ze Stukasami I./StG 76)
  • (Kamień Śląski)[e] – Namysłów – Międzybórz – Ostrów Wlkp. – Kalisz - Wieluń (1 eskadra I./ZG 2 wraz ze Stukasami I./StG 77)

Z powodu fatalnych warunków atmosferycznych jeden Bf 109D rozbił się koło Namysłowa; pilot zginął[3]. Dwa inne myśliwce podczas przymusowego lądowania w Radziejowie zostały całkowicie zniszczone, a trzeci uszkodzony w 65% i w konsekwencji przeznaczony na złom; piloci tych maszyn przeżyli[3]. Wszystkie wypadki dotyczyły samolotów z 3 eskadry[3].

Drugi nalot[edytuj | edytuj kod]

I/StG 2

Celem nalotu 30 Ju87B (start 13:20) była brygada kawalerii w lesie 12 km na północ od Wielunia[f]; podczas lotu powrotnego[4] nad miastem zrzucono kilka „najcięższych” bomb (według Oskara Dinorta biorącego udział w tych wydarzeniach i spisującego je w 1939) na straż pożarną blisko rynku[4]. Jeden stukas otrzymał poważne trafienie pociskiem przeciwlotniczym z ziemi i musiał lądować awaryjnie koło miejscowości Rubinitz; podczas tego manewru maszyna wywróciła się i spłonęła.

Meldunki zbiorcze 4. Floty nie wspominają o żadnych bombach zrzuconych na Wieluń w godzinach popołudniowych (tonaż bomb z pierwszego nalotu jest odnotowany)[4]. Braki w dokumentacji archiwalnej StG2 nie pozwalają na ostateczne rozstrzygnięcie kwestii, czy w godzinach popołudniowych na Wieluń ponownie spadły bomby[4].

Eskorta[edytuj | edytuj kod]

Według dziennika I.JG/76, miała ona eskortować stukasy I/StG 2 podczas powyższego lotu bojowego, jest to jednak wątpliwe, ponieważ nie zgadzają się godziny eskorty myśliwskiej 8:23-9:10[g][3].

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

Opis Joachima Trenkera nieco się różni w detalach od powyższego – sugeruje on, że w drugim nalocie[h] uczestniczyły wszystkie 29 maszyn[5]; ponadto lot nurkowy stukasów trwał 5 minut[5]. B. Bojarska podaje, że miasto było wielokrotnie bombardowane do godziny 14 (trzy rano i kilka późniejszych nalotów)[6]. Według Olejnika tuż przed nalotem ogłoszono alarm przeciwlotniczy[6].

Spór o miejsce rozpoczęcia wojny[edytuj | edytuj kod]

Argumenty za uznaniem Wielunia za miejsce rozpoczęcia II wojny światowej[edytuj | edytuj kod]

Adolf Hitler 1 września w przemówieniu powiedział „Od godziny piątej czterdzieści pięć odpowiadamy ogniem! Od tej chwili na każdą bombę odpowiedzią będzie bomba!”[5]; Joachim Trenkner uważa, że w wyniku zmiany czasu pomiędzy II RP a III Rzeszą należy uznać, że według czasu polskiego nalot na Wieluń odbył się o 4:40[i][5] a start stukasów o 4:02[7][1]. Wersję nalotu o 4:40 potwierdzają niektórzy świadkowie, którzy jeszcze teraz pamiętają dokładną godzinę niemieckiego ataku[8]; zeznania naocznych świadków są niespójne (niektórzy pierwsze bomby słyszeli już o 4:20)[6]. Burmistrz Wielunia uważa prace kwestionujące pierwszeństwo tego miasta za „wesołą twórczość”[8].

Również historycy prof. Tadeusz Olejnik, prof. Leon Kieres i szef Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – pionu śledczego IPN – prof. Witold Kulesza – uważają, że Wieluń był miejscem rozpoczęcia II wojny światowej[9]; jest to też teza powszechnie przyjęta w Polsce[7][1]. Kulesza powiedział, że „W tym stanie rzeczy ustalony w toku polskiego śledztwa czas rozpoczęcia bombardowania Wielunia nabiera zasadniczego znaczenia, gdyż staje się elementem działania oczywiście podstępnego”[10].

Według Olejnika teza o ataku o 5:45 nie może być prawdziwa, ponieważ polska ludność nie zostałaby zaskoczona we śnie; trwająca godzinę kanonada artylerii obudziłaby każdego[6].

Argumenty przeciwko uznaniu Wielunia za miejsce rozpoczęcia II wojny światowej[edytuj | edytuj kod]

Według Mariusa Emmerlinga wszystkie dokumenty Luftwaffe są czasowo spójne za sobą i z czasem panującym w Polsce – według nich nalot na Wieluń odbył się o 5:30, natomiast lotnicze działania wojenne zostały zainicjowane bombardowaniem przyczółków mostów tczewskich, które według niemieckich dokumentów odbyły się o 4:40. Przyjęcie hipotezy przesunięcia czasu wymagałoby zmiany godziny we wszystkich dokumentach niemieckiego wojska (przykładowo, nalot na Tczew odbyłby się wtedy o 3:40, a bombardowanie Westerplatte o 3:45 czasu polskiego, co nie odpowiada prawdzie). Grzegorz Bębnik z katowickiego oddziału IPN także twierdzi, że nalot na Wieluń był godzinę po ataku na Westerplatte, ponieważ czas w III Rzeszy był identyczny jak w II RP[8].

Według tej koncepcji Hitler w oficjalnym przemówieniu podał błędną godzinę ataku.

Straty w ludności[edytuj | edytuj kod]

Istnieją duże rozbieżności w szacunkach ofiar bombardowania – najczęściej podawana liczba zabitych wynosi 1000, 1200[7], 2000[9][11] lub 2169[j][12] osób. Zdaniem Zygmunta Patryna, ówczesnego dyrektora szpitala, w nalocie na samą tylko lecznicę zginęło 26 chorych, 2 zakonnice i 4 pielęgniarki (wspomnienia z lat 80.[5]).

Według Emmerlinga liczba 1200 ofiar nigdy nie została zweryfikowana i nie jest wiarygodna; została ona podana przez dyrektora szpitala kilkanaście lat po wojnie[4]. Imiennie udało się zidentyfikować 89 wieluńskich ofiar kampanii wrześniowej (a więc nie tylko samych nalotów)[4]. Cygański w pracy[13] z 1959 podaje, że w wyniku bombardowania Wielunia, Radomska, Tomaszowa Mazowieckiego, Koluszek, Łasku i Zduńskiej Woli zginęło łącznie 127 osób[4]. Olejnik uważa 89 za zdecydowanie zaniżoną liczbę, jego zdaniem Niemcy pochowali większość osób w masowym grobie bez ich przeliczenia[6].

Przyjmuje się, że ze względu na ucieczkę ludności cywilnej z miasta nigdy nie uda się ustalić rzeczywistej liczny ofiar[6].

Zniszczenia miasta[edytuj | edytuj kod]

Miasto zostało zniszczone w ok. 70-75% – z zabudowy rynku ocalało jedynie kolegium pijarów. Uszkodzony został m.in. trzynastowieczny kościół św. Michała, który Niemcy rozebrali w 1941 r. (jego odkryte fundamenty można obejrzeć w centrum miasta) oraz szpital Wszystkich Świętych z 1840 roku. Wieluń należał do grupy miast, które poniosły największe straty podczas II wojny światowej.

Raporty bojowe[edytuj | edytuj kod]

Quote-alpha.png
Przede mną na ukos grupa domów, jakieś zabudowania dworskie albo mała wieś. Dym unosi się stamtąd i powleka ciemną smugą żółte pola i połyskującą rzekę. Wieluń – nasz cel! W mieście kilka domów stoi w wielkim ogniu. Jednak wysoko ponad tym ciemne punkty na tle niebieskiego nieba, z błyskawiczną szybkością tu i ówdzie śmigające jak ważki nad lustrzaną taflą wody: to niemieckie myśliwce, które oczekują i mają osłaniać nasz atak. [...]. Mój pierwszy atak na żywy cel! Przez ułamek sekundy błysk świadomości: Tam w dole jest żywe miasto, miasto pełne ludzi [...]. Ulice w dole wyglądają jak obrazek z pocztówki, a ciemne punkty, które się na nich poruszają są celem. Niczym, tylko celem. Na wysokości 2500 metrów życie na ziemi traci swoją wagę [...]. Wysokość 1200 metrów [...] pierwsza bomba spada! [...] a teraz spojrzenie w dół bomba upadła dobrze, wprost na ulicę, a czarna masa, która sunęła wzdłuż ulicy, zatrzymuje się. Na miejscu w które trafiłem, powstało ciemne kłębowisko. I w to kłębowisko padają serie bomb z innych samolotów [...]. Kierujemy lot zgodnie z rozkazem ku północnemu wylotowi miasta. Znów bomby! Tuż za miastem jakaś zagroda zapchana wojskiem i zaprzęgami. Jesteśmy na wysokości zaledwie 1200 metrów, opadamy na 800. Bomby spadają, a zagroda tam w dole znika w ogniu i dymie razem ze wszystkim co się w niej znajduje. Odwrót! Ostatni ładunek, ten najcięższy, spada na rynek. Fontanna płomieni, dymu i odłamków wyższa niż wieża małego kościoła [...]. Ostatnie spojrzenie: z polskiej brygady kawalerii nie pozostało nic[14].

Dietrich Lehmann, obserwator rozpoznawczego dorniera, II/StG/77 (wylot 4.40):

Quote-alpha.png
(***) Przeczesujemy drogi i przelatujemy obok Wielunia kierując się na wschód. Daje się zaobserwować nieregularne formacje wroga rozstawione pojedynczo u dróg wyjazdowych z miasta oraz pojazdy zgromadzone na głównym rynku. Podczas kiedy my kryjemy się nieco w chmurach, ja wydaję polecenie przekazania wyników obserwacji do pułku.

Lot powrotny nad Wieluniem w celu określenia skutków ataku:

Quote-alpha.png
(***) Jest już 6:00, jednak dzień jakoś nie chce się przejaśnić. Nie minęło wiele, a w szarości przed nami widać naraz ogromny pożar, z którego prawie pionowo wzbija się w górę ciemna, szeroka ściana dymu i miesza się z mgłą i wiszącymi nisko chmurami. Przerażająco piękny widok! W trzech różnych punktach palą się rogatki miasta, tam gdzie ulokowane były polskie wojska. Na dole widzę dziki chaos, wygląda na to, że ludzie kompletnie potracili głowy.

Opinie na temat nalotów[edytuj | edytuj kod]

Opinie ogólne[edytuj | edytuj kod]

Opinie krytyczne względem nalotu[edytuj | edytuj kod]

Dyrektor IPN profesor Leon Kieres określił Wieluń mianem „polskiej Guerniki[9]. Stwierdził też, że nie można zgodzić się z próbami niektórych historyków niemieckich pisania historii II wojny światowej na nowo (w tym próbami usprawiedliwienia nalotu na Wieluń)[9].

Zdaniem Joachima Trenkera „wiele poszlak wskazuje, że dowództwo Luftwaffe świadomie wybrało bezbronny Wieluń jako cel nalotu”[7] ponieważ „z premedytacją chciano przetestować nowy samolot Ju 87B”[15][7]. Michał Jagiełło z Gazety Wyborczej, Olejnik, Bortnowski i inni uważają, że celem nalotu było najprawdopodobniej wywołanie efektu psychologicznego – ludność miała masowo uciekać z miast na drogi, wywołać chaos, co ułatwić powinno natarcie sił niemieckich[7][11]; a także obniżyć morale polskiego wojska[1][6].

Według części historyków i publicystów nalot na Wieluń osobiście koordynował Wolfram von Richthofen[16][5].

Wieluń jest uważany za cel bez jakiegokolwiek znaczenia militarnego[5] ani strategicznego[11]; bez wojska, dowództwa wojsk[11], przemysłu, nie będący węzłem komunikacyjnym[5]. Nalot ten jest nazywany atakiem terrorystycznym[11][1], a przez Olejnika dywanowym[6].

Informacje o zbrodniczym zbombardowaniu Wielunia pojawiły się m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, Telewizji Zachodnioniemieckiej oraz Bitwach polskiego września autorstwa Apoloniusza Zawilskiego[6].

Wojna totalna, nierozróżniająca między cywilami i wojskowymi, mająca na celu masową eksterminację, 1 września 1939 r. stała się faktem

Aleksander Kwaśniewski w 65 rocznicę wybuchu II wojny światowej, Wieluń[9].

Opinie uznające nalot za uzasadniony[edytuj | edytuj kod]

Wieluń był jednym z miast leżących na głównej trasie natarcia 10 Armii, 30 kilometrów od granicy; głównym zadaniem stukasów w pierwszych dniach września była eliminacja oddziałów znajdujących się na drodze niemieckiego ataku. Niemcy posiadali, prawdopodobnie już nieaktualne, informacje o obecności brygady kawalerii w obrębie Wielunia; tego dnia wielokrotnie atakowano polskie oddziały zlokalizowane 5-12 kilometrów od miasta. Według Emmerlinga Wieluń w 1939 był ważnym węzłem komunikacyjnym (od 1926 połączenie kolejowe z Wielkopolską[6]); zaś pod koniec sierpnia przez miasto przeszła 28 Dywizja Piechoty.

Marius Emmerling jest zdania, że informacje o „celowym wybraniu bezbronnego miasta w celu ataku terrorystycznego” lub „chęci przetestowania Ju 87B” są wymysłem publicystów; nie ma żadnego dokumentu archiwalnego Luftwaffe potwierdzającego taką tezę (a wnioski Stukaflieger z kampanii wrześniowej zachowały się w komplecie). Dokumenty Luftwaffe zawierają informację o brygadzie kawalerii (pojawia się ona także w raportach pilotów), którą chciano zaatakować; w celu jej lokalizacji wysłano wcześniej dwa samoloty rozpoznawcze, które ze względu na pogodę nie odnalazły celu. Emmerling uważa, że zdecydowano się na atak pomimo braku potwierdzenia celu z samolotów rozpoznawczych. W tym wypadku nalot był tragiczną pomyłką, a nie zaplanowanym z zimną krwią aktem terroru. Niemiecki generał Johannes Poeppel także przyczyny nalotu dopatruje się w danych wywiadu o kawalerii[17].

Część polskich badaczy i historyków jest zdania[4][18][7], że nalot został przeprowadzony aby „pokazać, na co stać Luftwaffe” oraz siać panikę wśród cywili, tym niemniej Niemcy wcale nie wykorzystali w celach propagandowych skutków tego bombardowania; w czasie kampanii wrześniowej był on całkowicie nieznany i zdaniem Emmerlinga nie miał żadnego wpływu na przemieszczanie się cywili. Aktualna popularność miasta wynika częściowo z wieloletnich (od 1979[6]) starań wieluńskiego historyka oraz radnego miejskiego tego miasta[19], Tadeusza Olejnika.

Emmerling stoi na stanowisku, że Luftwaffe starała się być możliwie humanitarna i działać w zgodzie z konwencją haską; obawiano się bowiem odwetowych bombardowań niemieckich miast; jako dowód podaje m.in. ostrożne i celowane – jego zdaniem – naloty na Warszawę.

Opinie na temat zgodności nalotu z konwencją haską[edytuj | edytuj kod]

Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jakikolwiek sposób nie bronionych wsi, domów mieszkalnych i budowli.

— Artykuł 25 konwencji haskiej IV (1907)

Dowódca wojsk napadających zanim przystąpi do bombardowania, z wyjątkiem wypadków szturmu, powinien uczynić wszystko, co jest w jego mocy, aby uprzedzić o tym władze.

— Artykuł 26 konwencji haskiej IV (1907)

Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne środki, ażeby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie, gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły jednocześnie celom wojennym.

— Artykuł 27 konwencji haskiej IV (1907)

Opinie uznające, że nalot był zbrodnią wojenną[edytuj | edytuj kod]

Zdaniem profesora Witolda Kuleszy bombardowanie Wielunia było pierwszą niemiecką zbrodnię wojenną[20]. W styczniu 2004 IPN wznowiło śledztwo w sprawie nalotu na Wieluń; wcześniej prokuratura niemiecka umorzyła dwukrotnie śledztwo w tej sprawie[15][20]. Wieluń jest uważany za cel bez jakiegokolwiek znaczenia militarnego[5]; bez wojska, przemysłu, nie będący węzłem komunikacyjnym[5] ani miejscem aprowizacji jednostek wojskowych[15]. W mieście nie było obrony przeciwlotniczej[15]. Sztab 28 Dywizji Piechoty znajdował się w Wielgiem i Rychłocicach[6].

Jagiełło twierdzi, że pierwszym celem nalotu był szpital, pomimo wyraźnego oznakowania znakami Czerwonego Krzyża (wymalowanie znaku na dachu, co potwierdziło kilku świadków[6]), które lotnicy musieli zauważyć[11][7]; ponadto myśliwce ostrzeliwały uciekających cywilów[7][15]. Olejnik uważa, że nawet przy braku oznakowania szpitala jakakolwiek pomyłka w identyfikacji tego budynku przez nisko lecące samoloty jest wątpliwa; ponadto w nalocie brał udział były uczeń wieluńskiego gimnazjum znający topografię miasta[6]. Podawanie informacji o ataku na brygadę kawalerii i niewspominanie o ataku terrorystycznym w raportach bojowych składanych do własnych jednostek przez lotników nazywa cynizmem lub obłudą[7]; inni przypuszczają że celowo wspominano o tej brygadzie kawalerii w raportach, aby usprawiedliwić przed sobą masakrę cywili[14]. Olejnik uważa, że w momencie startu samolotów Niemcy byli pewni braku wojsk w tym mieście[6].

„Powinniśmy przeciwstawiać się tego typu nacjonalistycznym historykom, którzy nadają swoim twierdzeniom znamiona naukowości” – tak profesor Olejnik skomentował artykuł niemieckiej prasy usprawiedliwiający nalot[19].

Nalot jest uważany za zbrodnię wojenną, ponieważ niemieckie lotnictwo[14]:

  • zbombardowało Wieluń z zaskoczenia (art. 26. konwencji haskiej IV), jako miasto otwarte[15] (art. 25. konwencji haskiej IV)
  • przedmiotem nalotu były obiekty chronione przez art. 27. konwencji haskiej – gmachy poświęcone obrzędom religijnym (kościół farny, synagoga), szpital, zabytki historyczne. Art. 27. konwencji haskiej obowiązuje bowiem z definicji również bezwzględnie wobec miast bronionych.
  • lotnicy strzelali do bezbronnej ludności cywilnej (art 23 b konwencji haskiej IV)[k].

Trenker podaje nazwiska dowódców eskadr i pisze, że żaden z pilotów nigdy nie odpowiedział za tę zbrodnię wojenną[5]. Przemysław Kucharczak (Gość Niedzielny) uważa, że pociągnięcie do odpowiedzialności nie powinno ograniczać się do wydających rozkazy tego nalotu, ale do wszystkich „bezpośrednich wykonawców mordu”[21].

Dla uhonorowania tego wydarzenia 1.IX.1995 w Wieluniu odbyło się pierwsze spotkanie zbombardowanych miast otwartych[6].

Opinie uznające, że nalot nie był zbrodnią wojenną[edytuj | edytuj kod]

Za bronione miasta uznawano takie, w których znajdowały się oddziały piechoty, artylerii, baterie przeciwlotnicze oraz sztaby wojskowe, nawet jeśli nie uczestniczyły one bezpośrednio w działaniach wojennych. Emmerling stoi na stanowisku, że nalot nie był zbrodnią wojenną, ponieważ w Wieluniu znajdował się sztab 28 Dywizji Piechoty[4]. Ponadto podczas bombardowania 3 stukasy zostały uszkodzone ogniem z ziemi (w tym 2 bronią niskokalibrową o krótkim zasięgu) co jego zdaniem podważa tezę o braku jednostek piechoty w samym mieście[l][4].

Niezależnie od tego sztabowcy Luftwaffe uważali, że nieobsadzone miasto, przez które przemieszczają się (lub przemieszczały) jednostki Wojska Polskiego, nie jest już miastem otwartym – stanowi ono ogniwo komunikacyjne i jego zniszczenie osłabia możliwości transportowe wojska[22]. Emmerling uważa, że nawet jeśli z punktu widzenia prawa wojennego Niemcy mieli rację, tego typu działanie było nadużyciem (można było próbować niszczyć drogi poza miastem, co wymagałoby jednak znacznie większej ilości bomb)[22].

Równocześnie Emmerling uważa tezę o wymalowanym czerwonym krzyżu na czerwonych dachówkach za wątpliwą. Niemiecka broszura wydana w 1941 (Ein Jahr Aufbau des Kreises Welun) zawiera informację o braku oznaczenia szpitala i stąd przypadkowym jego zbombardowaniu[6]. Relacja bezpośredniego świadka widzącego namalowane Czerwone Krzyże pochodzi z 1993 roku[6], a Emmerling uważa wspomnienia spisywane po latach za niewiarygodne.

Inny niemiecki historyk lotnictwa, Bekker, także uważa że Luftwaffe w Polsce nigdy nie dokonała ataku terrorystycznego[23].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Uwagi

  1. Emmerling zalicza ten bombowiec do „utraconych w wyniku wypadków”.
  2. W wyniku lotów bojowych wymuszonych poprzez nalot, ale bez udziału wroga.
  3. Podatność stukasów na niskokalibrowy ogień z ziemi spowodowała zaniechanie lotów koszących już 1 września, przynajmniej do momentu wymiany systemu chłodzącego.
  4. „Nie występował żaden powód brutalnego zniszczenia miasta”; „Z poglądem o militarnym uzasadnieniu ataku na Wieluń z oczywistych względów nie można się zgodzić” (etc.).
  5. W nawiasie, ponieważ była to trasa myśliwców. Przechwycenie bombowców miało się odbyć nad Namysłowem.
  6. Nalotów na tę brygadę kawalerii było więcej, ten został wyszczególniony ze względu na zbombardowanie miasta.
  7. Na podstawie raportów z wielu różnych jednostek Emmerling uważa że w dziennik Jagdgruppe wkradł się błąd; eskortowała ona stukasy z I./StG 77.
  8. W artykule pisze o „trzecim nalocie” – wynika to z rozbicia pierwszego na dwa oddzielne bombardowania wykonane przez dwie różne jednostki.
  9. Cytat: Hitler powiedział: „Piąta czterdzieści pięć”. Według czasu obowiązującego wówczas w Polsce – gdzie nie stosowano jeszcze zmiany czasu na letni – była to czwarta czterdzieści pięć.
  10. Olejnik przyjmuje liczbę 2169 z Wielkiej Encyklopedii Powszechnej z 1969 za podyktowaną naturą polityczną lub emocjonalną i z całą pewnością nieprawdziwą.
  11. „Zabrania się zabijać albo ranić zdradziecko osoby, należące do ludności lub do wojsk nieprzyjaciela”.
  12. Trzeci stukas mógł zostać trafiony ogniem z lasku, gdzie stacjonowały regularne wojska.

Przypisy

  1. 1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 1,5 Jan Książek: Cel zniszczony. historiawielunia.uni.lodz.pl. [dostęp 2011-08-07].
  2. Źródło: IPN; Sławomir Kasjaniuk: Wieluń był pierwszy – publikacje IPN (pol.). [dostęp 2010-03-02].
  3. 3,0 3,1 3,2 3,3 3,4 3,5 3,6 3,7 Marius Emmerling: Luftwaffe nad Polską. Jagdflieger. s. 21, 26, 33, 34, 51, 54, 71, 229,. ISBN 8391139344.
  4. 4,0 4,1 4,2 4,3 4,4 4,5 4,6 4,7 4,8 4,9 Marius Emmerling: Luftwaffe nad Polską. Stukaflieger. s. wstęp, 297. ISBN 8391810666.
  5. 5,00 5,01 5,02 5,03 5,04 5,05 5,06 5,07 5,08 5,09 5,10 Joachim Trenkner: Wieluń, czwarta czterdzieści (pol.). Tygodnik Powszechny. [dostęp 2011-08-07].
  6. 6,00 6,01 6,02 6,03 6,04 6,05 6,06 6,07 6,08 6,09 6,10 6,11 6,12 6,13 6,14 6,15 6,16 6,17 Wieluń – polska Guernica.
  7. 7,0 7,1 7,2 7,3 7,4 7,5 7,6 7,7 7,8 7,9 Michał Jagiełło: Wojna zaczęła się w Wieluniu (pol.). GW. [dostęp 2010-03-04].
  8. 8,0 8,1 8,2 Daniel Sibiak: Dr Bębnik: wojna nie zaczęła się w Wieluniu (pol.). [dostęp 2010-03-06].
  9. 9,0 9,1 9,2 9,3 9,4 PRZEGLĄD MEDIÓW: PRZEGLĄD MEDIÓW - 2 września 2004 r (pol.). [dostęp 2010-03-03].
  10. W. Kulesza – Zbrodnia i sprawcy. Bombardowanie Wielunia w dniu 1 IX 1939 r. w świetle akt Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Strona 14.
  11. 11,0 11,1 11,2 11,3 11,4 11,5 Marcin Grela: Bombardowanie Wielunia (pol.). [dostęp 2010-03-06].
  12. Wieluń 4:40 - film dok (pol.). [dostęp 2010-03-06].
  13. Komitet obywatelski miasta Łodzi 6-9 września 1939; Rocznik Łódzki II/1959r., strona 73.
  14. 14,0 14,1 14,2 Informacje o bombardowaniu miasta- Wieluń (pol.). [dostęp 2010-03-05].
  15. 15,0 15,1 15,2 15,3 15,4 15,5 Sylwia Słomińska: Wieluń, 1 września 1939 r (pol.). [dostęp 2010-03-04].
  16. Cezary Gmyz: Rzeźnia wieluńska (pol.). Wprost. [dostęp 2010-03-04].
  17. Poeppel, Hans and Prinz von Preußen, 2000. p. 248.
  18. Bogumiła Wiśniewska: Miasta i zabytki na monetach » Wojna rozpoczęła się w Wieluniu. [dostęp 2010-03-07].
  19. 19,0 19,1 Zbigniew Rybczyński: Będą walczyć z kłamstwami o Wieluniu (pol.). [dostęp 2010-03-12].
  20. 20,0 20,1 PRZEGLĄD MEDIÓW: PRZEGLĄD MEDIÓW - 1 września 2004 r (pol.). [dostęp 2010-03-03].
  21. Przemysław Kucharczak: Wydruk z serwisu Gość Niedzielny - Wieluń, 4:40. [dostęp 2010-03-13].
  22. 22,0 22,1 Marius Emmerling: Luftwaffe nad Polską. Kampfllieger. Gdynia: Armagedon, 2005, s. VI, VII. ISBN 83-918106-4-X.
  23. Naloty podczas drugiej wojny światowej.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Marius Emmerling: Luftwaffe nad Polską. Stukaflieger. Gdynia: Armagedon, 2006, s. 19-25. ISBN 83-918106-6-6.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]