Bon oświatowy

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Bon oświatowy lub bon edukacyjny – dokument, którym uczeń lub jego opiekunowie płacą za naukę ucznia w wybranej przez siebie szkole. Wydawany jako alternatywa lub uzupełnienie dostępu do szkolnictwa państwowego.

Historia[edytuj | edytuj kod]

Bony edukacyjne były używane początkowo w południowych stanach USA. W kilku przypadkach zamknięto szkoły publiczne i wydano bony rodzicom. Współczesna koncepcja bonów szkolnych datowana jest na lata 50. XX w., kiedy ekonomista Milton Friedman zaproponował pomysł pobudzenia w ten sposób konkurencji pomiędzy szkołami i poprawy ich działania. Bony wprowadzono w krajach wszystkich regionów świata, ale budzą kontrowersje, odzwierciedlające podziały polityczne i ideologiczne oraz rolę związków zawodowych oświaty.

Opinie o bonach oświatowych[edytuj | edytuj kod]

Argumenty zwolenników[edytuj | edytuj kod]

Zwolennicy twierdzą, że system bonów wzmoże wolnorynkową konkurencję pomiędzy szkołami wszelkich typów, co dostarczy szkołom bodźców do poprawy. Szkoły dobre przyciągną więcej uczniów, podczas gdy złe będą zmuszone do poprawy lub zamknięcia. Celem systemu jest dobre rozmieszczenie środków, niezależne od kryteriów biurokratycznych.

Zwolennicy także uważają, że bony edukacyjne pozwolą na większe zróżnicowanie budżetowe, pozwalając uczniom biedniejszym na naukę we wcześniej nieosiągalnych szkołach prywatnych. Bon edukacyjny został zaproponowany przez laureata Nagrody Nobla, ekonomistę Miltona Friedmana, który zauważył, że biedni mają powód do poparcia wyboru szkoły, jako że ich dzieci zazwyczaj chodzą do szkół gorszych i dlatego największa poprawa jakości dotyczyłaby właśnie tego sektora. Friedrich von Hayek tłumaczy:

– Jak wskazał prof. Milton Friedman (M. Friedman, The role of government in education, 1955), wyprowadzenie kosztów oświaty poza obszar decyzyjny rządu byłoby bardzo praktycznym rozwiązaniem. Zamiast utrzymywania szkół państwowych rozdawano by rodzicom bony pokrywające koszty oświaty każdego z ich dzieci w szkołach, do których je poślą. Nadal wskazane byłoby utrzymywanie szkół państwowych w niewielu izolowanych wspólnotach gdzie liczba dzieci jest zbyt mała co łączy się z podwyższeniem średniego kosztu nauki na jednego ucznia. W zastosowaniu do ogromnej większości ludności niewątpliwie dałoby się oddać oświatę całkowicie w ręce społeczeństwa, przy udziale państwa ograniczającym się do finansowania i kontroli minimalnego standardu nauki w szkołach finansowanych z bonów (F. A. Hayek, The Constitution of Liberty, rozdział 24.3)

Inni ważni zwolennicy to przedsiębiorca i polityk ze stanu Illinois Jim Oberweis[1]; gubernator Karoliny Południowej w latach 2003-201 Mark Sanford [2]; amerykański miliarder i filantrop John T. Walton[3]; były mer Baltimore Kurt L. Schmoke i inni. Także kandydat na prezydenta John McCain twierdzi, że Wybór szkoły stymuluje poprawę oraz tworzy lepsze możliwości dostępu do dobrej nauki dla naszych dzieci.[4]

Partia Libertariańska popiera bon edukacyjny jako krok pośredni do całkowitej likwidacji edukacji publicznej. Rzecznik LDP, Shem Bennett stwierdził, "Początkowo pozostałyby niektóre szkoły publiczne. Jednak zgodnie z planem LDP, szkoły stopniowo prywatyzowałyby się i różnicowały, aż do stopnia w którym nie byłoby potrzeby pomocy państwa."[5]

Fundacja Friedmana na Rzecz Wyboru Oświatowego, Założona przez Miltona i Różę Friedmanów w r. 1996, promuje bony oświatowe oraz inne możliwości wyboru. Często cytuje się wyniki badań, gdzie losowo wybrani uczniowie, którzy otrzymali możliwość otrzymania bonu osiągnęli lepsze wyniki od tych, którzy się o nie starali ale przegrali w losowaniu; Bony poprawiają też wyniki szkół państwowych, ograniczają segregację rasową, pozwalają na lepsze dostosowanie opcji nauki dla uczniów o specjalnych potrzebach i nie pozbawiają państwowych szkół funduszy[6].

Argumenty przeciwników[edytuj | edytuj kod]

Krytycy systemu bonów szkolnych wskazują, że wybór między różnymi szkołami możliwy jest także w istniejącym systemie szkół państwowych. Kluczowym powodem pozwolenia na wybór szkół prywatnych jest przekonanie, że szkoła prywatna jest lepsza – przekonanie naruszone przez badanie oświaty amerykańskiej w roku 2006[7]. Z raportu tego wynika, że średnie wyniki testów czytania oraz matematycznych, po uwzględnieniu charakterystyk uczniów i szkół, były bardzo podobne w szkołach publicznych i prywatnych, mimo że w szkołach prywatnych wyniki były lepsze.

Argumentem przeciwko bonom jest fakt, że osłabią one oświatę państwową, podczas gdy niekoniecznie dostarczą wystarczających funduszy na szkoły prywatne. Oponenci wskazują na wzrost kosztów lekcji wraz ze wzrostem zapotrzebowania. Twierdzą także, że bony spowodują dodatkową, sponsorowaną przez podatnika ucieczkę dzieci białych do szkół prywatnych[8]. Jednak w największych miastach USA, gdzie wypróbowano system bonów, (Waszyngton, Milwaukee i Cleveland) większość uczniów ich używających to dzieci kolorowe[9].

Niektórzy krytycy twierdzą, że bon jest określony jako kupon na który otrzymuję się coś za darmo. Bon staje się w tym momencie kuponem dyskontowym dla tych, którzy i tak korzystają w pełni ze szkolnictwa prywatnego. Według Narodowej Konferencji Stanowych Zgromadzeń Prawodawczych, 76% pieniędzy wydanych w programie bonów w Arizonie poszło do dzieci już wcześniej zapisanych do szkół prywatnych[10].

W Stanach niektórzy krytycy wierzą, że bony szkolne są pogwałceniem konstytucyjnej zasady rozdziału kościoła od państwa, która w konstytucji USA przyjęła brzmienie: "Kongres nie będzie stanowił praw odnośnie instytucji religijnych," jako że bony mogą umożliwić państwowe finansowanie szkołom kościelnym co byłoby niebezpośrednim sponsorowaniem związków religijnych z kasy państwa. Jednak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w r 2002 odrzucił tę argumentację.

Niektórzy popierają bony szkolne tylko w momencie, gdy zaistnieje system testów standardowych. Jeżeli takiego systemu nie będzie, mówią, to szkoły prywatne będą przyznawać oceny wyższe większej liczbie dzieci aby przyciągnąć uczniów.

Niektórzy ekonomiści przypominają zagadnienie "zbierania śmietanki" z szerokiego wyboru na rynku oświatowym. Wraz z większą liczbą ubiegających się szkoły prywatne będą bardziej wybredne w wyborze uczniów, wykluczając tych nie pochodzących z grup preferowanych (z powodów np. religijnych lub narodowych), tych z upośledzeniami lub chorobami. Zgodnie z prawem, szkoły państwowe muszą przyjąć każdego ucznia. W taki sposób mogłoby dojść do sytuacji, w której tacy uczniowie częściej musieliby opuszczać szkoły prywatne. Mogłoby to jeszcze bardziej naruszyć reputację oraz konkurencyjność szkół państwowych i być może, w końcu doprowadziłoby do zaklętego kręgu, wiodącego do zamknięcia szkół państwowych oraz końca oświaty państwowej. Pomimo tego, że szkoła stała by się przedsiębiorstwem jak każde inne, to dyskryminacja socjalna, rasowa, czy religijna byłaby nielegalna i w taki sposób zmuszałaby szkoły do udawania, że uczniowie po prostu nie spełniają standardów lub dlaczego przyjęto akurat tych a nie innych studentów.

W Stanach Zjednoczonych organizacje lobbystyczne nauczycieli takie jak Amerykańska Federacja Nauczycieli (AFT) oraz inne, podobne wyrażały się krytycznie o tym pomyśle[11].

Inni przeciwnicy w Stanach atakują z odwrotnej strony: Uważają, że nawet niebezpośrednie dostarczanie pieniędzy państwowych szkołom prywatnym i religijnym, niechybnie doprowadzi do zwiększenia kontroli państwowej nad szkolnictwem niepaństwowym oraz nauczaniem i pośrednio poglądami w grupach religijnych (najczęściej kościołach). Osoby, które w sprzeciwie wobec bonu edukacyjnego używają tego argumentu najczęściej uważają, że jakakolwiek forma państwowego wspierania oświaty powinna zostać wyeliminowana, jako z gruntu szkodliwa a więc ich argumenty nie są brane pod uwagę w żadnym ze współczesnych państw. Alians Rozdziału Szkół od Państwa sprzeciwia się bonowi oświatowemu jako środkowi upodobnienia do szkół państwowysh szkół prywatnych oraz religijnych. Ponadto, zaznaczają oni, że nakładanie podatków na obywateli po to aby zapewnić im oświatę jest niewłaściwe i nikt nie powinien godzić się na przymowanie nieprawnie otrzymanych pieniędzy na naukę swoich dzieci.

Ekonomia[edytuj | edytuj kod]

W założeniu, oświata jest dobrem konkurencyjnym[12]. co oznacza, że jedna osoba może na raz korzystać z tylko jednego punktu oświatowego. Wyjątki z tego założenia dotyczą wykorzystania do nauki środków technicznych takich jak Wikipedia. Jako że Wikipedia jest stroną internetową, jej dostępność dla jednego ucznia lub ich grupy nie ogranicza dostępności dla innych.

Z ważności oświaty nie wynika, że państwo powinno budować własny system szkół. Zasadniczo, można wspierać dobro za pomocą subsydiów dla jego producentów lub konsumentów.

Na przykład, producent żywności mógłby prowadzić subsydiowany sklep, rozdzielający ziemniaki pomiędzy osobami kwalifikowanymi jako biedne. Jeżeli osoba nie lubi ziemniaków, to jego strata. Z drugiej strony, przykładem podobnych subsydiów może być program kartek żywnościowych. Kwalifikowana biedota ma wybór (ograniczony) żywności, która jest dostępna z kieszeni podatnika. W systemie subsydiów konsumenckich (food stamps), osoba biedna może kupić więcej żywności oraz więcej żywności, którą sobie życzy. Na polu oświaty, system szkół państwowych jest subsydiowaniem producenta, podczas gdy system bonów jest subsydiowaniem konsumenta. Jako że oświata nie jest dobrem doskonale konkurencyjnym, rzeczona teoria jest dyskusyjna.

Także racjonalność wyboru konsumenta jest dyskusyjna, jako że wyższa użyteczność dla jednostki nie musi oznaczać wyższej użyteczności dla społeczeństwa, mogąc prowadzić do dewaluacji stopni oraz uproszczeń. Konsumenci mogą wybierać szkoły fałszujące oceny, co będzie prowadziło do indywidualnych korzyści przy powszechnym spadku poziomu. Poddani takiej oświacie uczniowie będą gorzej sprawować się w miejscach pracy. Ta argumentacja jednak opiera się na założeniu, że użytkownicy oświaty będą bardziej zainteresowani stopniami naukowymi niż rzeczywistą wiedzą. Nawet jeżeli tępe zdobywanie ocen jest podstawowym motywem nauki, to metryka ze znanej i poważanej szkoły lub programu jest wyżej ceniona niż niż ze szkoły powszechnie znanej z wyżej wspomnianych praktyk. Na poziomie szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich decyzje (o ile wybór zaistnieje) będzie należał do rodziców. Oczywiście, mogą oni w stopniu jaki uznają za właściwy, uwzględniać ich wolę. W edukacji uczelnianej studenci wybieraliby spośród opcji dostępnych dla siebie, tzn. miejsc gdzie wartość bonu oraz ich budżetu wystarczałaby na opłacenie i gdzie by ich przyjęto ze względu na ich poziom. Na pewno częściowo polegaliby na radach innych, np. rodziców.

Wiele wątpliwości oraz krytyk odnośnie bonów oświatowych nie tyczy się wprowadzenia samych bonów ale raczej polega na założeniu konieczności większej interwencji państwa w sposób ich wydania.

Argument o tym, że oświata jest dobrem prywatnym oparty jest na niechęci do oddzielenia zjawiska oświaty od oświaty państwowej. Edukacja odnosi się jedynie do nauczania uczniów dla ich własnego dobra. Oświata państwowa odnosi się do nauczania całego społeczeństwa dla dobra społeczeństwa jako całości. Mamy tutaj wizję społeczeństwa jako całości korzystającego z powszechnej oświaty lub cierpiącego z powodu jej braku.

Mało kto nie zgodzi się ze stwierdzeniem, że obywatele wykształceni są lepsi od niewykształconych. Wykształceni częściej będą wytwarzać więcej niż otrzymują ze wspólnego kotła. Ta korzyść nie podlega wyjątkom ani ograniczeniom. Jako że rynek prowadzi do maksymalizacji wytworzonych dóbr, powinien być dopuszczony do głosu także w dziedzinie oświaty.

Istnieje wiele potwierdzeń praktycznych modelu edukacji publicznej jako dobra prywatnego. Szkoły prywatne działające w wolnym rynku mają ograniczenia wstępu. Praktycznie żadne firmy prywatne nie świadczą oświaty publicznej. Kilka wyjątków, to firmy założone ze środków publicznych: uczniowie, którzy przenoszą się ze szkół publicznych płacą za nauczanie bonami. Są fundacje charytatywne, które wysyłają podopiecznych do szkół prywatnych ale nie zapewniają wstępu wszystkim, więc nie prowadzą oświaty publicznej. Rynek nie wytworzy edukacji publicznej i może się to stać tylko za pieniądze podatnika.

Wprowadzenie w życie[edytuj | edytuj kod]

Chile[edytuj | edytuj kod]

W Chile, istnieje rozbudowany system bonów, w którym państwo płaci za szkoły prywatne oraz gminne bezpośrednio, w zależności od liczby przyjęć. Przy badaniu systemu szkół prywatnych dr Martin Carnoy ze Stanfordu, Patrick J. McEwan oraz inni stwierdzili, że kiedy uwzględni się różnice pochodzenia (dochodów oraz wykształcenia rodziców), różnice pomiędzy osiągnięciami szkół publicznych i prywatnych nie są znaczne. Alejandra Mizala i Pilar Romaguera (Uniwersytet Chile) stwierdzili, że zróżnicowanie pomiędzy wynikami wewnątrz obu sektorów jest większe niż pomiędzy nimi.

Europa[edytuj | edytuj kod]

W większości krajów europejskich oświata w szkołach podstawowych i średnich jest w całości subsydiowana. W niektórych krajach rodzice mają prawo wyboru szkoły dla dziecka. Szkoły są często oparte na systemach w których pieniądze idą za uczniem i nie ma systemu rejonizacji, jak w przypadku polskich szkół średnich.

Szwecja[edytuj | edytuj kod]

W Szwecji, rząd konserwatystów urzędujący w latach 1991-1994 wprowadził system bonów w szkołach podstawowych i średnich, zezwalając na swobodny wybór pomiędzy szkołami państwowymi i wolnymi (friskolor) w kraju. System natychmiast spodobał się do tego stopnia, że kolejny rząd socjaldemokratów nie zdecydował się na jego anulowanie, pomimo ich niechęci do szkół prywatnych. Jedyną większą zmianą, którą zdołano wprowadzić po roku 1994 był zakaz opłat dodatkowych, co miało zaradzić segregacji socjalnej w szkołach prywatnych. Ogólnie, poparcie obywatelskie dla tego rozwiązania w dalszym ciągu jest dość silne – segregacja nie zwiększyła się i upowszechniło się kilka nowych modeli oświatowych.

W roku 2006 7% szwedzkich uczniów szkół podstawowych oraz 13% uczniów szkół średnich chodzi do szkół prywatnych.

Wielka Brytania[edytuj | edytuj kod]

W Wielkiej Brytanii Partia Konserwatywna zaproponowała politykę podobną do chilijskiej przed wyborami w roku 2005. Była ona uważana przez niektórych za powód przegranej w wyborach, jako że ściągała na partię ataki ze strony LP.

W piśmie "the Economist" (30 czerwca 2005 – Toddlers and taboos: To samo, co uważane jest za herezję w szkołach, zostało już bezproblemowo wdrożone w przedszkolach: uważa się, że bon pozwolił na obniżenie kosztów, podwyższenie wydajności oraz zmniejszenie biurokracji w stosunku do systemu państwowego. W zasadzie, nie ma powodu, aby ten system nie miałby być rozprzestrzeniony na oświatę szkolną.

Irlandia[edytuj | edytuj kod]

Większość szkół w Irlandii to szkoły parafialne, założone przez diecezje, otrzymujące wsparcie państwowe w postaci zwrotu kosztów lokalu, pensji nauczycieli, oraz stałej sumy na ucznia[13]. Ostatnio obserwuje się trend w stronę szkół wielowyznaniowych, założonych przez rodziców, które działają jako spółdzielnie bez kapitału założycielskiego. Rodzice i uczniowie wybierają szkołę, w wypadku kiedy szkoła nie przyciąga uczniów, natychmiast traci fundusze na ucznia – nauczyciele znajdują pracę w innych szkołach, przyciągających uczniów. System uważany jest za źródło sukcesów irlandzkich uczniów[14]. Tęczowa koalicja lat 1995-7 wprowadziła trzystopniowy system oświaty. Krytycy tego rozwiązania twierdzą, że nie zwiększyło ono liczby uczniów z klas upośledzonych socjalnie w uniwersytetach.

Holandia[edytuj | edytuj kod]

W Holandii, państwo utrzymuje szkoły "wyjątkowe", prowadzone przez niezależne organizacje pod warunkiem, że nie pobierają one opłat wyższych od szkół publicznych. oraz stosują się do reguł wyznaczonych dla szkół publicznych. Rodzice mogą wybrać szkołę publiczną bądź wyjątkową, jednak w niektórych obszarach miejskich istnieją procedury rekrutacyjne. Wiele z tych szkół ma charakter religijny. System powstał na początku XX wieku po długiej bitwie pomiędzy partiami religijnymi i świeckimi, co do dzisiaj uważane jest za polityczną trzecią drogę. Pojawienie się szkół islamskich znów zwróciło uwagę na to zagadnienie. Każda propozycja wprowadzenia bonów w Holandii i Belgii jest obciążone doświadczeniami historycznymi.

Polska[edytuj | edytuj kod]

W Polsce nie ma ogólnokrajowego systemu bonów oświatowych, natomiast prawo pozwala na jego lokalne funkcjonowanie. Bon oświatowy został wprowadzony w powiatach: Dzierżoniów, Gostynin, Kwidzyn, Olecko, Oleśnica, Olsztyn, Ostrzeszów, Piotrków Trybunalski, Puck, Sępolno Krajeńskie, Strzelin, Świdnica, Tuchola, Zielona Góra, Zwoleń (dane z roku 2004 za A. Rozmus, J. Nowakowska "Bon edukacyjny w Polsce. Stan i perspektywy", Rzeszów 2004), oraz we Wrocławiu.

Stany Zjednoczone[edytuj | edytuj kod]

W latach 80. XX w., rząd federalny Reagana popierał bon, podobnie jak poprzedni rząd Busha, w początkowej formie postulatów prowadzących do uchwały o niepozbawianiu szans żadnego dziecka – No Child Left Behind Act. Jak na razie, programy bonów utrzymały się w około sześciu stanach i dystryktach. Większość z nich nakierowana jest na uczniów z rodzin biednych, słabszych szkół lub ze specjalnych programów oświatowych.

Najpierw wprowadzono je w mieście Milwaukee w stanie Wisconsin w 1990 i w roku 2006 obejmowały one już 15 000 uczniów. W roku szkolnym 2006-2007 po raz pierwszy w Milwaukee rozdano w bonach ponad 100 milionów dolarów[15]. Dwadzieścia sześć procent uczniów z Milwaukee będzie otrzymywało poparcie publiczne na chodzenie do szkół spoza tradycyjnego systemu szkół państwowych Milwaukee. Katolicka szkoła św. Antoniego w Milwaukee przyjęła wtedy 966 uczniów z bonami, co znaczy, że była największą tego typu w historii Ameryki. Jednak w dzisiejszej formule finansowania bonów więcej pieniędzy z podatków gruntowych Milwaukee idzie na uczniów bonowych niż na uczniów szkół publicznych. Ta nierównowaga ściągnęła na siebie sporą krytykę i w 2007 wysunięto szereg propozycji dążących do zmiany systemu.

Kwestia bonu szkolnego jest także przedmiotem licznych procesów sądowych w początku lat dwutysięcznych.

Program wprowadzony w mieście Cleveland w 1995 z aprobatą stanu Ohio został zaskarżony w sądzie, jako godzący w konstytucyjną zasadę rozdziału kościoła od państwa oraz w gwarancję swobód religijnych, które są zapisane w konstytucji Ohio. Ten pozew został oddalony przez Sąd Najwyższy Ohio, ale pozew federalny został podtrzymany przez sąd miejscowego dystryktu federalnego oraz Sąd Apelacyjny Okręgu Szóstego[16]. Fakt, że prawie wszystkie rodziny używające bonów posłały dzieci do szkół katolickich w rejonie Cleveland został przytoczony w wyroku. Wyrokiem z roku 2002 Sąd Najwyższy stwierdził, że program Ohio jednak był zgodny z konstytucją. Sędziowie powołali się na osobisty wybór rodziców i potwierdzili, że ostateczny cel programu (poprawa jakości oświaty podstawowej) był świecki.

Poparcie polityczne programu bonów wychodzi z różnych kręgów. Konserwatyści częściej skłaniają się ku programowi bonów. W 2006 największym programem bonów był program pomocowy dla ofiar huraganu Katrina.

Wiele sondaży opinii publicznej wskazuje, że poparcie dla bonów wzrosło w ciągu ostatnich lat[17], chociaż nie zmierzono dokładnie tego zjawiska. Przedstawiciele większości zdają się popierać poprawę istniejących szkół raczej niż program bonów, do tego około 40% respondentów przyznało że ich skromna wiedza nie pozwala im na sformułowanie opinii.

Hongkong[edytuj | edytuj kod]

System bonów dla dzieci przedszkolnych od 3 do 6 roku życia został wprowadzony w Hongkongu od roku 2007. Każde dziecko otrzyma 13000 HK$ rocznie. Subsydium 13000 $ jest podzielone na dwie części. 10 000 $ użyte na subsydium na czesne a pozostałe 3000 otrzymują nauczyciele przedszkolni na dalszą edukację oraz dyplomy. Są także pewne ograniczenia w systemie bonów. Rodzice mogą jedynie wybrać instytucje o opłacie niższej od 24000 dolarów rocznie. Rząd ma nadzieję, że około roku 2011-2012, wszyscy nauczyciele przedszkolni otrzymają certyfikaty edukacji i rząd będzie mógł podwyższyć opłatę do 16 000 $ jako jedynie subsydium czesnego.

Milton Friedman skrytykował ten system, mówiąc że nie wierzy, że jest on odpowiednio zbudowany. Konkurencja jest oparta na zysku, więc przedszkola nie powinny być prowadzone jedynie przez organizacje non-profit.

Przypisy

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]