Wojna o kolonie amerykańskie 1754-1763

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Wojna o kolonie amerykańskie
wojna siedmioletnia
A Battle of the French-Indian War.jpg
Jedna z typowych bitew wojny francusko-brytyjskiej
Czas 1754-1763
Miejsce Ameryka Północna
Terytorium pogranicze Nowej Francji i 13 kolonii
Wynik Pokój paryski 1763
Strony konfliktu
 Wielka Brytania
 Ameryka Brytyjska
 Francja
 Nowa Francja
Dowódcy
Jeffrey Amherst
Edward Braddock
James Wolfe
Louis de Montcalm
Pierre-François de Rigaud
François-Marie de Lignery
Siły
42 000 żołnierzy
i milicji kolonialnej
18 000 żołnierzy
milicji i Indian


Wojna o kolonie amerykańskie

Jumonville Glen - Great Meadows - Fort Beauséjour - Monongahela - Lake George - Fort Oswego - Sabbath Day Point - Fort William Henry - Louisbourg - Fort Carillon - Fort Duquesne - Fort Ligonier - Fort Niagara - La Belle Famille - Równina Abrahama - Sainte-Foy - Tysiąc Wysp

Pontiak rzuca wyzwanie Brytyjczykom
Deportacja Akadian przez Brytyjczyków
George Washington w czasie ekspedycji Braddocka
Mapa konfliktu brytyjsko-francuskiego
Montcalm próbuje powstrzymać masakrę
Zdobycie Fortu Frontenac (1758)
Markiz Montcalm na Równinie Abrahama
Śmierć generała Jamesa Wolfe'a pod Quebekiem
Klęska floty francuskiej pod Quebekiem
Desant wojsk francuskich w Nowej Fundlandii (1762)

Wojna o kolonie amerykańskie (ang. French and Indian War, fr. Guerre de la Conquête) – ostatnie, rozstrzygające starcie konfliktu pomiędzy Wielką Brytanią i Królestwem Francji o dominację w Ameryce Północnej, które rozpoczęło się w roku 1754. Wojna ta, jak nazwano szereg potyczek i bitew toczonych niewielkimi siłami na nie podbitych jeszcze obszarach kontynentu, była jedną z pośrednich przyczyn, a zarazem częścią szerszego konfliktu międzynarodowego toczonego głównie w Europie, a zwanego wojną siedmioletnią. Konflikt zakończył się zawarciem pomyślnego dla Anglików pokoju paryskiego w 1763 roku, ale jednocześnie stał się fundamentem dla separatystycznego (a wkrótce niepodległościowego) ruchu mieszkańców kolonii angielskich, którzy już wtedy zaczynali nazywać sami siebie Amerykanami.

Tło historyczne[edytuj | edytuj kod]

Podbój Ameryki Północnej Anglicy i Francuzi rozpoczęli niemal równocześnie. Gdy w roku 1608 powstała osada Jamestown dająca początek angielskiej kolonii Wirginia, pierwsze osiedle francuskie w Akadii istniało już od czterech lat, a bieg Rzeki Św. Wawrzyńca badali odkrywcy, za którymi podążały „czarne suknie”, jak tubylcy nazywali katolickich misjonarzy[1]. Jednak motywem głównym ekspansji nie było nawracanie Indian. Kardynał Richelieu, „szara eminencja” na dworze słabego króla Ludwika XIII, widział w Nowym Świecie źródło dochodów, które mogłyby dopomóc w osiągnięciu przez Francję dominującej roli w Europie[2]. W tym celu sfinansował sześć wypraw odkrywczych Samuela de Champlain, który w latach 1603-1616 skartował wybrzeża Atlantyku od Zatoki Fundy po Cape Cod, pozakładał osady i zorganizował intratny handel futrami. Zawarł również przymierze z plemionami Algonkinów i Huronów walczącymi z potężną Konfederacją Irokeską, a tym samym wdał się w konflikt, który z czasem miał stać się trwającym blisko sto lat konfliktem z Anglikami[3].

W roku 1608 Champlain założył prowincję i miasto Quebec, zajmując tym samym dla Francji całą dolinę rzeki św. Wawrzyńca, ale na szerokim osadnictwie mu nie zależało. Nowa Francja, bo tak zaczęto kolonię nazywać, miała być miejscem pozyskiwania dóbr natury, a zwłaszcza cennych futer dzikich zwierząt. Miast Francuzi wznieśli niewiele: Port Royal (1605), Montreal (1642), wspomiany Quebec i Nowy Orlean (1618) były podstawami handlowej egzystencji, a pierwszy francuski rolnik pojawił się w Ameryce dopiero w roku 1728, co nie dawało kolonii większych szans rozwoju[4]. Taką sytuację zastał syn i następca Ludwika XIII, energiczny Ludwik XIV, który postawił na potęgę Francji, a to oznaczało zwiększenia liczby rolników i rozwój Nowej Francji. Jednakże jego intendant (administrator) w Ameryce, Louis de Frontenac, miał inne zamiary: z jego polecenia znany coureur de bois Louis Joliet oraz jezuita o. Jacques Marquette ruszyli na zachód w poszukiwaniu przejścia północno-zachodniego, co mogło otworzyć drogę do handlu z Dalekim Wschodem. Wyprawa nie spełniła wprawdzie oczekiwań, ale Joliet odkrył rzekę Missisipi, a tym samym w ręce Francuzów dostało się ogromne terytorium Luizjany[3].

Po zawarciu w roku 1748 pokoju w Aix-la-Chapelle mapa Ameryki Północnej ukazywała nadatlantyckie kolonie angielskie otoczone z trzech stron imperium Nowej Francji, sięgającym od ujścia rzeki Św. Wawrzyńca po Zatokę Meksykańską. Jednak imperium to miało słabe strony. Były nimi rozciągnięte linie komunikacyjne między wzniesionymi naprędce fortami i faktoriami a transport – z konieczności – musiał odbywać się rzekami, gdzie do pokonania były liczne a uciążliwe przenoski na trasie pomiędzy Wielkimi Jeziorami a dorzeczem Missisipi (dotyczyło to głównie rzeki Des Plaines)[5].

Tymczasem pomiędzy linią francuskich fortów a grzbietem Appalachów rozciągały się „niczyje”, szerokie na 500-700 km lesiste ziemie w Dolinie rzeki Ohio (Francuzi nazywali ją Belle-Rivière), tereny łowne Indian i nielicznych traperów. Rościli sobie do tych ziem prawa zarówno Francuzi jak i Anglicy, ale ci ostatni mieli ogromną przewagę populacji. W roku 1754 dzisiejszą Kanadę zamieszkiwało 55 tysięcy francuskich osadników oraz być może dalsze 25 tysięcy w Akadii i Luizjanie[5], podczas gdy kolonie angielskie liczyły ponad milion białych mieszkańców plus około 300 tysięcy czarnoskórych niewolników. Działo się tak m.in. dlatego, że w Nowej Francji mogli osiedlać się tylko rodowici Francuzi-katolicy, a trzynaście kolonii angielskich stanowiło istny tygiel, w którym mieszały się grupy narodowościowe i religijne. Nawet wydaleni z Francji hugenoci tam właśnie znaleźli swe miejsce[6].

Po wschodniej stronie Appalachów zainteresowanie tymi terenami wyrażali spekulanci ziemscy z Wirginii. W celu kolonizacji doliny powstało kilka kompanii handlowych. Największą z nich była Kompania Ohio, która otrzymała od króla Jerzego nadanie 200 tysięcy akrów i przyrzeczenie kolejnych 300 tysięcy w niedalekiej przyszłości[7]. Wobec rosnącego przeludnienia i głodu ziemi coraz więcej kolonistów ze wschodu przekraczało góry i osiedlało się nad dopływami Ohio. Irokezi, a właściwie występująca pod tą nazwą Liga Sześciu Plemion (Mohawków, Oneidów, Onandagów, Kajugów i Seneków, a od września 1722 roku także Tuskarorów)[8], byli prawdziwymi panami tej ziemi. I podczas gdy przemykające canoe trapera mogli tolerować, to chata z bali i wypalone w lesie pole uprawne budziły ich sprzeciw i rosnący opór. Mawiali tak:

Nie wiemy co wy, chrześcijanie, zamierzacie. Tak nas osaczyliście, że nie mamy już gdzie polować. Za jakiś czas dojdzie do tego, że gdy znajdziemy w lesie niedźwiedzia zaraz zjawi się jakiś właściciel ziemski, który nie pozwoli nam go zabić, a to przecież jest nasze życie.

— William Johnson, List agenta Kompanii Ohio[9]

Pokrywało się to z francuskim punktem widzenia, nic dziwnego, że wkrótce doszło do francusko-irokeskiego porozumienia, ale znacznie wcześniej, wiosną 1749 roku, Francuzi zaczęli wytyczać granicę wzdłuż rzeki Allegneny, która – zdaniem Anglików – przepływała przez ich terytoria[10][11].

Pierwsze kroki[edytuj | edytuj kod]

Brytyjczycy (od roku 1707 Królestwo Anglii nosiło nazwę Królestwa Wielkiej Brytanii) nie zamierzali rezygnować ze swych zamiarów. Najpierw próbowano dyplomacji – gubernator Wirginii, Robert Dinwiddie wysłał do Fort Le Boeuf misję dyplomatyczną. Na jej czele stanął młody major milicji stanowej[a] George Washington, którego brat przyrodni, Lawrence, był jednym z głównych udziałowców kompanii[12].

Misja zakończyła się fiaskiem. Francuzi odrzucili ultimatum, Dinwiddie kazał więc Washingtonowi przedstawić szczegółowy raport, który następnie wydano drukiem i rozkolportowano (na dowód złej woli Francuzów)[13], a następnie rozpoczął budowę fortu strategicznie położonego w widłach rzek Ohio, Monongahela i Allegheny, w miejscu dzisiejszego Pittsburgha[13]. Zanim jednak prace dobiegły końca, większy oddział francuski zdołał 17 kwietnia 1754 roku przepędzić Anglików. W miejscu rozpoczętej budowy Francuzi wznieśli Fort Duquesne. Nie wiedząc o tym gubernator wysłał na teren budowy uzupełnienia – kilkuset ludzi dowodzonych przez Washingtona, który nieco wcześniej został podpułkownikiem. W drodze doszło do niespodziewanego starcia z liczącym 35 ludzi oddziałkiem francuskim[14]. Brytyjczycy i sprzymierzeńcy irokescy zabili dziesięciu z nich, w tym dowódcę, Josepha Coulon de Villiers de Jumonville'a. Od nazwiska poległego miejsce to nazwano później Jumonville Glen[15].

Mimo łatwego zwycięstwa Washington wpadł w panikę. Wiedział już, że tam dokąd zdąża nie ma Brytyjczyków a silne zgrupowanie francuskie, i że nie zdoła uciec. By umocnić zajmowaną pozycję, rozpoczął budowę palisady, którą nazwał „Fortem Konieczności” (ang. Fort Necessity), lecz – nie mając żadnego doświadczenia w dziedzinie inżynierii wojskowej – wybrał miejsce podmokłe, w obniżeniu terenu. 1 lipca pojawili się Francuzi i doszło do fatalnej dla Brytyjczyków bitwy nad Great Meadows. Waszyngton dostał się na krótko do niewoli, lecz został wypuszczony w zamian za podpisanie aktu kapitulacji, w którym przyznawał się do zabójstwa. Nie znający francuskiego Wirginijczyk dokument podpisał (miał mu ten podpis przysporzyć kłopotów w przyszłości)[16] i powrócił do Albany, miasta w spodziewanej wojnie frontowego, gdzie właśnie odbywały się dwa istotne dla przyszłych losów Ameryki Północnej spotkania[17]: władz kolonii z przedstawicielami Sześciu Plemion oraz nieformalne spotkanie przedstawicieli siedmiu spośród trzynastu kolonii[18].

Pierwsze spotkanie zakończyło się niepowodzeniem: Irokezi uznali zwyczajowe „podarki”[b][19] za małowarościowe, a na dodatek zrozumieli, że poddani Korony Brytyjskiej nie zaprzestaną osadnictwa na zachód od Appalachów i zerwali rokowania, by wkrótce nawiązać współpracę z Francuzami[20]. Spotkanie drugie, zwołane m.in. przez 48-letniego Benjamina Franklina, miało na celu zjednoczenie wysiłków dla obrony osad przed najazdami Indian i Francuzów i zaowocowało powołaniem do życia namiastki lokalnego parlamentu oraz wydaniem dokumentu o nazwie Albany Plan of Union, na bazie którego po ponad dwudziestu latach miała powstać Konstytucja Stanów Zjednoczonych[21].

Okres przewagi francuskiej[edytuj | edytuj kod]

Zaniepokojone informacjami napływającymi z Albany władze w Londynie postanowiły działać zdecydowanie wysyłając do Ameryki korpus ekspedycyjny i nakazując flocie wiceadmirała Edwarda Boscawena przechwycić okręty francuskie płynące z identyczną misją z Europy. Do starcia doszło 8 czerwca 1755 roku u wybrzeży Nowej Fundlandii, przy czym Francuzi do ostatniej chwili nie wiedzieli, czy są w stanie wojny z Brytyjczykami. Dowiedzieli się gdy padły pierwsze strzały. W rezultacie Boscawen zagarnął fregaty „Alcide” i „Lys” oraz 1500 jeńców, po czym odpłynął do Anglii[22]. Tymczasem Francuzi wysadzili bez przeszkód pod Quebekiem 2600 żołnierzy wraz z wyposażeniem[23].

Nieco wcześniej, bo 20 lutego 1755 roku, w Hampton Roads w Wirginii wylądowały wojska brytyjskie. Na ich czele stał generał Edward Braddock, który z miejsca źle usposobił do siebie gubernatorów prowincji i oficerów kolonialnej milicji. Znając jedynie afrykański teatr działań, wszystkich tubylców uważał za nierozgarniętych dzikusów, a tym samym nie brał pod uwagę ostrzeżeń przed Indianami, zaś kolonialną milicję ignorował[24]. W pierwszym rzędzie postanowił uderzyć w najsłabszy odcinek obrony francuskiej, dolinę Ohio. Liczący 2200 żołnierzy oddział brytyjski, dysponujący nawet artylerią, zdołał pod jego dowództwem przekroczyć Appalachy i wedrzeć się w głąb nieznanego sobie terytorium. Zanim jednak doszło do oblężenia Fortu Duquesene, oddział został otoczony przez Indian i Francuzów (łącznie ich siły stanowiły mniej niż połowę sił Braddocka – 108 oficerów i żołnierzy, 146 milicjantów i 637 Indian)[25] w gęstym lesie nad brzegami rzeki Monongahela. Ogień salwowy „czerwonych kurtek” nie wyrządzał większych szkód kryjącym się za drzewami napastnikom, natomiast w szeregach brytyjskich rosły straty, a ginęli przede wszystkim oficerowie. Zapanowała panika, która przerodziła się w niekontrolowaną ucieczkę. Bitwa przyniosła znaczną liczbę zabitych (zginął również Braddock) i utratę całego uzbrojenia i sprzętu. Brytyjczycy nie wyginęli do ostatniego tylko dlatego, że większość Indian – zamiast ścigać uchodzących – zajęła się skalpowaniem i obdzieraniem poległych. Jednym z nielicznych oficerów – jacy nie zostali zabici lub ranni – był Washington; zdołał wyprowadzić niedobitki Brytyjczyków z tej matni[26]. Historycy winą za tę klęskę obarczają Treatise of Military Discipline, podręcznik taktyki, z jakiego korzystali dowódcy brytyjscy w kampaniach na kontynencie europejskim[27]: w Ameryce liniowe formacje strzelców i atak kolumnami – co zastosował Braddock – zawiodły, bowiem inne były warunki pola bitwy (górzysty, gęsty, mocno podszyty las bez większych otwartych przestrzeni) i inny przeciwnik (w tym wypadku francuska milicja i wojownicy Potawatomich i Ottawów)[28].

Pierwsza klęska nie oznaczała jeszcze końca działań, chociaż wcale nie lepiej wiodło się Brytyjczykom na północy. Generał-major William Shirley, następca Braddocka na stanowisku głównodowodzącego, ruszył w stronę Oswego nad brzegami Jeziora Ontario i dotarł tam 17 sierpnia, wciąż odległy o ponad 200 km od swego głównego celu, Fortu Niagara[29]. Tam dowiedział się, że znaczne siły francuskie koncentrują się w Fort Frontenac po drugiej stronie jeziora. Decyzją Shirleya zaczęto wznosić fortyfikacje i tym samym znaczne siły brytyjskie zostały z własnej woli zneutralizowane[30]. Latem liczące 2000 ludzi oddziały milicji pod dowództwem generała-majora Williama Johnsona wyruszyły z Albany z zamiarem wzięcia Fortu Saint-Frédéric, ale w zamian zatrzymały się u przenoski między rzeką Hudson a jeziorem George'a[c], by rozbudować Fort Edward na wypadek, jak to ujął Johnson: „...gdybyśmy zostali (Boże uchowaj) odparci[31].

Francuzi też nie próżnowali. Ruszyli na południe i zaczęli budować Fort Carillon (później, po zajęciu przez Brytyjczyków, przemianowany na Fort Ticonderoga), skąd podjęli rajd na fortyfikowane właśnie obozowisko Johnsona, ale tu – w bitwie nad Lake George 8 września 1755 roku – ponieśli porażkę, przy czym do brytyjskiej niewoli trafił ranny generał francuski Jean-Armand Dieskau[32]. Sytuacja była patowa: obie strony budowały umocnienia (Brytyjczycy w miejscu ostatniego starcia, na południowym krańcu jeziora George'a), ale żadna nie przejawiała większej aktywności. Sukcesem zakończyła się dopiero ekspedycja brytyjska dowodzona przez pułkownika Roberta Moncktona, która w sile 2280 ludzi wyruszyła 26 maja z Bostonu do Akadii i na początku czerwca podeszła pod francuski Fort Beausejour. Po dwóch tygodniach oblężenia, 16 czerwca Francuzi skapitulowali. Rezultatem tej operacji była deportacja około 6000 Akadian do Luizjany, co miało zapobiec ich współdziałaniu z wojskami francuskimi w przyszłości[33].

W roku 1756 walki toczyły się ze zmiennym szczęściem. Brytyjczycy przypomnieli sobie poniewczasie o pozostawionej samej sobie załodze Oswego i wysłali kolumnę 500 ludzi pod dowództwem podpułkownika Johna Bradstreeta. Dostawa się udała, ale w drodze powrotnej kolumnę zaatakowali Indianie. Bradstreet zdołał się obronić, ale wieści o zasadzce i kiepskim stanie Oswego spowodowały, że brytyjscy dowódcy zaczęli rozważać wysłanie większej ekspedycji[34]. Tymczasem Francuzi, na czele których stał markiz Montcalm, podeszli pod Oswego i 15 sierpnia zdobyli fort biorąc do niewoli 1600 Brytyjczyków. Stu jeńców wymordowali – przy biernej postawie Montcalma – nie uznający żadnych traktatów Indianie[35].

Pozorny zastój[edytuj | edytuj kod]

Tymczasem brytyjskim sekretarzem stanu został William Pitt zwany „starszym”. Karierę polityczną rozpoczynał jako jeden z tzw. „Patriot Boys”. Otwarcie krytykował politykę premiera Roberta Walpole'a, jako „mało patriotyczną”. Król Jerzy II nie lubił Pitta, który tropił wszelkie przejawy poświęcania interesów brytyjskich dla „nikczemnego elektoratu hanowerskiego[36]. Teraz, po dojściu do władzy, Pitt postanowił użyć Hanoweru jako przynęty, by skusić Francuzów i odwrócić ich uwagę od spraw zamorskich, gdzie Wielka Brytania właśnie straciła Minorkę, Kalkutę i Oswego. Gdy w Europie losy angielsko-pruskiej koalicji zaczęły się zmieniać na lepsze, postanowił rozstrzygnięcie wojny w Europie pozostawić Prusom, a sam zająć się odbudową brytyjskiego i kruszeniem francuskiego imperium kolonialnego. Na jego wniosek do Ameryki Północnej wysłano silny 8-tysięczny korpus ekspedycyjny Jeffreya Amhersta, a szlaki żeglugowe zablokowała Royal Navy[36].

Francuzi szybko zaczęli odczuwać skutki blokady portów francuskich przez flotę brytyjską. Ich wojska w Ameryce Północnej coraz bardziej cierpiały na braki w zaopatrzeniu, przede wszystkim w żywność i amunicję. W tej ciężkiej sytuacji powiodła im się już tylko jedna operacja: 9 sierpnia 1757 roku, przy całkowitej bierności generała-brygadiera Daniela Webba odpowiedzialnego za nowojorskie pogranicze[37], padł oblężony przez wojska Moncalma, Fort William Henry. Webb był w ciężkim położeniu: mógł opuścić Fort Edward i ruszyć na pomoc dowódcy oblężonej placówki, podpułkownikowi George'owi Monro i dać się zamknąć wraz z nim – co otworzyłoby nieprzyjacielowi drogę ku Albany – lub też wschłuchiwać się w dochodzący z oddali (oba forty dzieliło zaledwie 25 km) odgłos kanonady i nie uczynić nic. Wybrał drugie rozwiązanie. Monro otrzymał odeń jedynie list[d] zawierający radę „rozważenia najdogodniejszych warunków kapitulacji”[38]. Chcąc-niechcąc poszedł za tą radą i uzyskał warunki wyjątkowo korzystne. Brytyjczycy mogli opuścić fort z bronią osobistą i sztandarami (nawet pozwolono im – w dowód waleczności – wziąć jedno działo 8-funtowe), Francuzi zaś zobowiązali się otoczyć opieką tych rannych, którzy nie nadawali się do transportu. Było to dżentelmeńskie porozumienie respektowane przez Europejczyków, lecz nie przez Indian, szczególnie przez pałających żądzą zemsty Abenaków, którym brytyjscy koloniści spalili największą osadę mordując ponad 200 kobiet i dzieci[39]. To, co nastąpiło potem, nawet francuscy historycy z Richardem Waddingtonem na czele określają mianem masakry, w czasie której Indianie zabili lub ranili wielu ludzi. Podawane przez autorów relacji liczby schwytanych, zabitych i rannych różnią się znacznie między sobą. Brytyjski historyk Ian Steele zrobił zestawienie takich danych sięgających od 200 do 1500 osób[40]. Sporządzona przezeń szczegółowa rekonstrukcja wydarzeń wskazuje, że ostateczna liczba zabitych i zaginionych waha się od 69 do 184 osób, a więc co najwyżej 7,5% spośród 2308 tych, którzy zostali objęci umową kapitulacyjną[40]. Montcalm próbował interweniować, prosić wodzów o uwolnienie wziętych żywcem, ale z niewielkim skutkiem. Wojownicy zabrali to, co uważali za wartościowe (przede wszystkim broń i zakładników) i odeszli. Dla nich wojna się skończyła[41]. Nie zdawali sobie sprawy, jakie będą następstwa. Jak napisał Walter Borneman „włożyli ręce w gniazdo szerszeni”[42]. W prasie kolonii rozpoczęła się antyindiańska nagonka:

Z całą pewnością nie ma takiego narodu na Ziemi, który zostałby sprowokowany do zastosowania najsroższych metod w trakcie wojny jak my! Czyż nie będzie zgodne z prawem i niezbędnie konieczne dzisiaj i w przyszłości stosowanie równie okrutnych metod wobec tych nieludzkich wrogów gdy tylko wpadną w nasze ręce?

— New York Mercury, 22 sierpnia 1757[42].

Decyzja Webba okazała się słuszna. Ze zdobytego i zrównanego z ziemią Fortu Henry, ale również ze wschodu, nadciągały do Fortu Edward tysiące żądnych zemsty żołnierzy i kolonistów[41]. Teraz Albany było bezpieczne, a w pierwszych miesiącach roku 1758 stosunek sił na kontynencie północnoamerykańskim kształtował się już zdecydowanie niekorzystnie dla Francuzów. 23 tysiącom regularne armii brytyjskiej, teraz dowodzonej przez Szkota, generała Loudouna[43], mogli przeciwstawić już tylko 18 tysięcy, w tym 8 tysięcy niezbyt przydatnej milicji i zawsze niepewnych Indian[44].

Następny etapem miało być zdobycie twierdzy Louisbourg, ale Loudoun nie mógł tego dokonać bez rozprawienia się z flotą francuską. Jego statki z nowym kontyngentem armii przybyły do Halifaxu 30 czerwca, a po dziesięciu dniach dołączyło do nich piętnaście okrętów liniowych admirała Francisa Holburne'a. Atak nie był jednak możliwy tak długo, jak w bezpiecznej zatoce louisbourgskiej stacjonowało co najmniej osiemnaście okrętów liniowych i pięć fregat francuskich gotowych na spotkanie z nieprzyjacielem[45]. W tej sytuacji transportowce Loudouna odpłynęły do Bostonu, a nieco spóźniona eskadra Holburne'a została rozgromiona 24 września przez sztorm u wybrzeży wyspy Cape Breton. 60-działowy HMS Tilbury roztrzaskał się na skałach, a reszta „w stanie godnym pożałowania” zawróciła do Halifaxu[46]. Wojna jednak trwała nadal, a w jej trakcie kolonie brytyjskie coraz mocniej zacieśniały wzajemne więzy. Jak powiedział Benjamin Franklin: „bezsensownymi są wszelkie myśli o trwałym pokoju dopóki Francuzi władają Kanadą[47].

Brytyjczycy bliscy zwycięstwa[edytuj | edytuj kod]

Nowa Francja głodowała. Odcięta od europejskiego zaplecza przez flotę brytyjską blokującą ujście Św. Wawrzyńca nie mogła – ze swym nader skromnym rolnictwem – długo przetrwać. Brytyjczycy mieli już w Kanadzie dwa silne przyczółki: Nową Fundlandię i Nową Szkocję (dawna Akadię), skąd można było przeprowadzić atak na Louisbourg, zwany trochę na wyrost „Gibraltarem Ameryki”[48]. Tak długo jednak, jak pod fortecą stały gotowe do akcji okręty francuskie, jakakolwiek akcja była niemożliwa. Jednak większość tej floty, z obawy o własne bezpieczeństwo i wobec braków w zaopatrzeniu, opuściła Kanadę i pożeglowała do Francji w październiku 1756 roku. Droga do Louisbourga stała otworem[49]. Miasto, liczące w połowie XVIII wieku 3000 stałych mieszkańców, posiadało wprawdzie umocnienia, ale były to głównie palisady i wały ziemne, niezbyt odporne na ogień niedawno udoskonalonej artylerii. Otaczało je siedem bastionów, z których najpotężniejszym był Bastion Królewski, główna brama znajdowała się pod Bastionem Delfina, a zatoki strzegły cztery baterie: dwie na bastionach miejskich, jedna na małej wysepce i jedna – mogąca trzymać w szachu cały obszar – na północnym wybrzeżu[50]. Latem 1758 roku fortyfikacje te obsadzało około 3500 żołnierzy i milicjantów pod dowództwem gubernatora Augustina de Drucour[51].

W początkach czerwca flota admirała Boscawena zbliżyła się do portu i z miejsca rozpoczęła bombardowanie. Atakującą od strony lądu armię podzielono na trzy dywizje. Prawym skrzydłem dowodził Edward Whitmore, lewym Charles Lawrence, a środkowym James Wolfe[52]. Armia wylądowała w tym samym miejscu co przed trzynastu laty w czasie pierwszego oblężenia. Oddział Wolfe'a liczący ok. 1200 żołnierzy zajął latarnię morską, opuszczoną w pośpiechu przez Francuzów i rozpoczął stamtąd ostrzeliwanie baterii na wyspie[53]. 25 czerwca, w wyniku ponad dwutygodniowego ostrzału, bateria została zniszczona. Od tego momentu rozpoczął się intensywny ostrzał bastionu Dauphin oraz miasta. Krótką przerwą w sukcesach brytyjskich była udana wycieczka francuska 9 lipca, podczas której udało się zniszczyć część umocnień brytyjskich oraz wziąć pewną liczbę jeńców[54]. Szkody zostały jednak szybko naprawione i wznowiono bombardowanie. Z chwilą, gdy bateria na wyspie został zniszczona, a Bastion Delfin zaangażowany w wymianę ognia z bateriami brytyjskimi, dziesięć okrętów francuskich strzegących wejścia do portu stało się łatwym łupem floty brytyjskiej. Wszystkie jednostki zostały poważnie uszkodzone lub zatopione. Port stanął otworem dla Brytyjczyków, a 26 lipca, po ponad sześciu tygodniach oblężenia, twierdza poddała się[55]. Wraz z zajęciem tego ważnego punktu oporu – i epidemią tyfusu, która zdziesiątkowała flotę francuską – Brytyjczycy przejęli kontrolę nad szlakami komunikacyjnymi, odcinając zaopatrzenie dla poszczególnych fortów Nowej Francji[56]. Nie wszystko jednak przebiegało tak, jakby życzył sobie William Pitt, który zażądał od gubernatorów zamorskich prowincji zaciągu dwudziestu tysięcy mężczyzn[57].

Następca Loudouna, generał-major James Abercrombie, który zjawił się w Nowym Jorku na początku 1758 roku, okazał się zupełnie nieprzygotowany do wojny w Ameryce; ponad pół roku strawił na „życiu towarzyskim”, a gdy wreszcie wyruszył w pole, jego działania były zupełnie bezowocne. Generał-major Jeffrey Amherst wrócił z Louisbourga do Bostonu 13 września na czele kilku swoich pułków, głównie w celu odbycia triumfalnej parady. Kilka dni później (gdy wojsko wytrzeźwiało po przyjęciu, jakie zgotowali mu mieszkańcy Massachusets) ruszył na zachód[58]. Oddziały Abercrombiego znalazł obozujące pod Fortem Edward w stanie kompletnego rozkładu. Morale żołnierzy było zatrważająco niskie, a milicja i Indianie w większości odeszli; pierwsi by zebrać plony, drudzy by zapolować przed zimą. Nadzieje na to, że uda się w najbliższym czasie przeprowadzić skoordynowany atak na Ticonderogę, trzeba było odłożyć. Jak pisała prasa:

Kurier z Albany przyniósł wiadomość. Ekspedycja przeciwko Ticonderodze została odłożona ze względu na porę roku, jednak generał Amherst prowadzi swe wojska w tym kierunku i zapewne wkrótce o nim usłyszymy.

— Boston Gezette, 16 października[59].

Tymczasem jedyną dobrą wieścią było to, że Montcalm wraz z większością swych wojsk również oddalił się na leża zimowe i nie zagrażał bezpośrednio Albany. Amherst zrobił podobnie – popłynął w dół rzeką Hudson do Nowego Jorku, skąd wsiadł na statek udający się do Bostonu, gdzie miał nadzieję odebrać rozkaz pozwalający mu wrócić na zimę do Anglii. Nic takiego jednak nie nastąpiło, więc pożeglował do Halifaxu, by przygotować kwatery przynajmniej dla części swych żołnierzy. Tam doczekał się 9 listopada rozkazu, ale nie tego, którego oczekiwał: Pitt mianował go naczelnym dowódcą wojsk brytyjskich w Ameryce w miejsce nieudolnego Abercrombiego. Dowiedział się przy tym, że jego młodszy brat, William, jest w drodze z dokładnymi wytycznymi oraz listem, z którego miał wyczytać, że „Jego Królewska Wysokość polega całkowicie na tym, że zdoła naprawić szkody jakie ponieśliśmy dotąd.”. W tej sytuacji Amherst wrócił do Bostonu, a stamtąd bitym traktem do Nowego Jorku, gdzie wreszcie zamierzał odpocząć[60].

Działania wojenne wznowiono ostatecznie wiosną 1759 roku. W pierwszych dniach marca Amherst posłał na zwiady Roberta Rogersa z dziewięćdziesięcioma rangersami, 217 żołnierzami lekkiej piechoty Gage'a i pięćdziesięcioma Mohawkami. Mieli zbadać stan umocnień Ticonderogi i jakość dróg. Wieści, jakie przynieśli, nie były zachęcające. Gdy tylko drogi przeschły Franuzi i ich indiańscy sprzymierzeńcy zaczęli podejmować akcje zaczepne. Jedną z nich był atak na konwój z zaopatrzeniem dla Fortu Pitt. Napastnicy zabili i ranili trzydziestu ludzi osłony konwoju, rozbili 30 wozów, a ładunek wywieźli na grzbietach koni[61]. W tej sytuacji Amherst postanowił działać i szybko i skrycie. Jak pisał „plany operacji trzymam w tajemnicy; gdy Indianie je poznają, to Francuzi wkrótce potem”. Tymczasem Indianie stanowili istotny czynnik jego armii, a to dzięki zabiegom Johnsona, który przekonał ich, że jednak winni stać po stronie brytyjskiej[62].

Sukcesy[edytuj | edytuj kod]

Do końca lipca Amherst zdołał umocnić swoje pozycje, odbudowując fort George i zdobywając Carillon[63]. Ponad dwudziestotysięcznej armii brytyjskiej – swobodnie poruszającej się po jeziorach i rzekach w unowocześnionych desantowych bateaux – Francuzi zdołali przeciwstawić zaledwie sześć tysięcy zawodowego wojska. Powołano pod broń prawie dwa tysiące milicji spośród mieszkańców kolonii oraz zapewniono sobie pomoc Indian. Te dodatkowe siły, sprawne w wojnie partyzanckiej, okazały się zbyt słabe w regularnej wojnie, tym więcej, że Brytyjczycy wiele pojęlili już z taktyki Indian i swoich kolonistów. Ich „nauczycielem” był Robert Rogers, którego „rangersi” znali lasy niemal tak dobrze jak Indianie[64].

Po zwycięstwie 24 lipca nad Francuzami w bitwie pod Fortem La Belle Familie Brytyjczycy zdobyli kontrolę nad brzegami Rzeki Świętego Wawrzyńca, którą przemierzano tam i z powrotem, poszukując dogodnego miejsca do lądowanie armii[65]. W końcu wybrano najmniej oczekiwane miejsce. Ku zaskoczeniu Francuzów, Brytyjczycy zdobyli przyczółek na 53-metrowym, słabo bronionym klifie, tuż pod Québekiem. Trzy dni później, 13 września, ponad pięciotysięczna armia podeszła po mury cytadeli od zachodniej strony miasta. Francuzi, ufni w swe siły i szczęście, dali Anglikom pola na tzw. Plaines d'Abraham. Bitwa, która przeszła do historii jako bitwa na Równinie Abrahama, trwała zaledwie pół godziny i skończyła się pełnym zwycięstwem Brytyjczyków. Niedobitki wojsk francuskich schroniły się w mieście, lecz poddały się po krótkim, zaledwie trzydniowym oblężeniu. Francuzi podjęli nieudaną próbę odbicia miasta w zimie tego samego roku.

Kłopoty[edytuj | edytuj kod]

Starcia w roku 1760 zakończyły się porażką Francuzów (bitwa pod Sainte-Foy 28 kwietnia oraz potyczka nad rzeką Ristigouche 8 lipca). W tym samym roku major Robert Rogers ze swymi rangersami zdobył Fort Détroit.

Ostatnią próbę zbrojną Francuzi podjęli w roku 1762, wysadzając desant morski w sile 1500 ludzi w Nowej Fundlandii. Dowodzący Francuzami komandor du Ternay na wieść o nadciągających siłach brytyjskich wycofał się jednak do Francji, co przyśpieszyło kapitulację resztek sił francuskich.

Rezultaty[edytuj | edytuj kod]

Wraz z kapitulacją garnizonu w Montrealu zakończyły się działania zbrojne w Ameryce Północnej. Na rozstrzygnięcia dyplomatyczne należało czekać do roku 1763, kiedy to pokój paryski zdecydował, że wszystkie kolonie francuskie w Ameryce Północnej (oprócz Luizjany) mają przypaść Wielkiej Brytanii. Zakończyło to francuską dominację i rozpoczęło krótkotrwałą erę brytyjskiej hegemonii, czemu kres położyć miała wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych, które – już samodzielnie – miały dokonać podboju wielkiego kontynentu[66].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Uwagi

  1. Stopnie oficerskie w milicji – nadawane przez gubernatorów, a nawet przez samych milicjantów drogą głosowania – nie były honorowane przez dowódców British Army, a jedynie, czsami, tolerowane.
  2. Podarki były elementem obłaskawiania tubylców stosowanym przez wszystkie europejskie potęgi kolonialne na wszystkich podbijanych kontynentach. Składały się na nie tanie płótna i świecidełka, ale także naczynia i narzędzia, a nade wszystko broń palna i proch.
  3. Było to miejsce o znaczeniu strategicznym; przebiegała tędy „Wielka Droga Wojenna” Irokezów.
  4. Za pośrednictwem Montcalma, bo kurier został w drodze zabity przez Indian.

Przypisy

  1. Jenkins 2009 ↓, s. 42.
  2. Axelrod 2007 ↓, s. 25-26.
  3. 3,0 3,1 Axelrod 2007 ↓, s. 26.
  4. Sandler 2008 ↓, s. 130-131.
  5. 5,0 5,1 Borneman 2007 ↓, s. 12.
  6. Borneman 2007 ↓, s. 13.
  7. Randall i Ryan 1912 ↓, s. 211.
  8. Axelrod 2007 ↓, s. 30.
  9. Borneman 2007 ↓, s. 18.
  10. Jenkins 2009 ↓, s. 42-43.
  11. Borneman 2007 ↓, s. 14.
  12. Borneman 2007 ↓, s. 19.
  13. 13,0 13,1 Axelrod 2007 ↓, s. 35.
  14. Lengel 2005 ↓, s. 34.
  15. Lengel 2005 ↓, s. 37.
  16. Lengel 2005 ↓, s. 41-42.
  17. Jenkins 2009 ↓, s. 43.
  18. Axelrod 2007 ↓, s. 35-36.
  19. Borneman 2007 ↓, s. 27.
  20. Randall i Ryan 1912 ↓, s. 229.
  21. Borneman 2007 ↓, s. 29-36.
  22. Rodger 2006 ↓, s. 263.
  23. Bornemam 2007 ↓, s. 43-46.
  24. Bornemam 2007 ↓, s. 47.
  25. Bornemam 2007 ↓, s. 51-53.
  26. Bornemam 2007 ↓, s. 56.
  27. Hayter 1994 ↓, s. 116.
  28. Borneman 2007 ↓, s. 55.
  29. Borneman 2007 ↓, s. 55-56.
  30. Borneman 2007 ↓, s. 56.
  31. Borneman 2007 ↓, s. 56-57.
  32. Borneman 2007 ↓, s. 57.
  33. Axelrod 2007 ↓, s. 36.
  34. Borneman 2007 ↓, s. 67-68.
  35. Borneman 2007 ↓, s. 68-69.
  36. 36,0 36,1 Borneman 2007 ↓, s. 71.
  37. Borneman 2007 ↓, s. 87-88.
  38. Bornemam 2007 ↓, s. 92.
  39. Axelrod 2007 ↓, s. 30-31.
  40. 40,0 40,1 Steele 1990 ↓, s. 144.
  41. 41,0 41,1 Borneman 2007 ↓, s. 94.
  42. 42,0 42,1 Borneman 2007 ↓, s. 95.
  43. Brumwell 2006 ↓, s. 26-31.
  44. Brumwell 2006 ↓, s. 25-26.
  45. Rodger 2006 ↓, s. 268.
  46. Borneman 2007 ↓, s. 96.
  47. Borneman 2007 ↓, s. 99.
  48. Borneman 2007 ↓, s. 100.
  49. Borneman 2007 ↓, s. 101.
  50. Borneman 2007 ↓, s. 102.
  51. Borneman 2007 ↓, s. 102-103.
  52. Rodger 2006 ↓, s. 276.
  53. Borneman 2007 ↓, s. 112-113.
  54. Borneman 2007 ↓, s. 114.
  55. Borneman 2007 ↓, s. 116.
  56. Rodger 2006 ↓, s. 276-277.
  57. Borneman 2007 ↓, s. 120.
  58. Borneman 2007 ↓, s. 187.
  59. Borneman 2007 ↓, s. 187-188.
  60. Borneman 2007 ↓, s. 188.
  61. Borneman 2007 ↓, s. 192.
  62. Borneman 2007 ↓, s. 193.
  63. Borneman 2007 ↓, s. 183.
  64. Borneman 2007 ↓, s. 125.
  65. Rodger 2006 ↓, s. 278.
  66. Sandler 2008 ↓, s. 208.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Alan Axelrod: The American Revolution: What Really Happened. New York: Fall River Press, 2007. ISBN 978-1-4351-4072-1.
  • Walter R. Borneman: The French and Indian War: Deciding the Fate of North America. New York: Harper-Collins Publishers, 2006. ISBN 978-0-06-076185-1.
  • Stephen Brumwell: Redcoats: The British Soldier and War in the Americas 1755-1763. Cambridge University Press, 2006. ISBN 978-0-5216-7538-3.
  • Tony Hayter: The Army and the First British Empire 1714-1783. W: The Oxford Illustrated History of the British Army. David Chandler (red.). Oxford / New York: Oxford University Press, 1994. ISBN 0-19-869178-5.
  • Philip Jenkins: Historia Stanów Zjednoczonych. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2009. ISBN 978-83-233-2830-8.
  • Edward G. Lengel: General George Washington: Military Life. New York: Random House, 2005. ISBN 978-0-8129-6950-4.
  • Emilius Randall, Daniel Joseph Ryan: History of Ohio: the Rise and Progress of an American State. T. I. New York: The Century History Company, 1912.
  • N.A.M. Rodger: The Command of the Ocean: A Naval History of Britain 1649-1815. New York / London: W.W. Norton & Co, 2006. ISBN 978-0-393-32847-9.
  • Martin W. Sandler: Atlantic Ocean: The Illustrated History of the Ocean that Changed the World. New York / London: Sterling, 2008. ISBN 978-1-4027-4724-3.
  • Ian K Steele: Betrayals: Fort William Henry & the 'Massacre'. Oxford University Press, 1990. ISBN 0-19-505893-3.
Wikimedia Commons