Carl Bernstein

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Carl Bernstein w 2007 roku

Carl Bernstein (ur. 14 lutego 1944 r. w Waszyngtonie) jest amerykańskim dziennikarzem, który wraz z Bobem Woodwardem pisał dla gazety The Washington Post artykuły na temat afery Watergate, co w konsekwencji doprowadziło do dymisji prezydenta Stanów Zjednoczonych Richarda Nixona. Za swój wkład w wykrycie skandalu Bernstein otrzymał wiele nagród; dzięki jego pracy Post otrzymał nagrodę Pulitzera w 1973 r.

Bernstein opuścił The Washington Post w 1976 r. Pracował jako korespondent dla stacji ABC, uczył na Nowojorskim Uniwersytecie i pracował dla Time'a. W 1982 r. roku wrócił do Posta, gdzie zajął się prowadzeniem śledztw dziennikarskich, pracując na stanowisku zastępcy redaktora naczelnego.

Bernstein jest autorem dwóch książek napisanych wspólnie z Bobem Woodwardem: "Wszyscy ludzie prezydenta", szczegółowo opisującej sukcesy i porażki podczas ich dziennikarskiego śledztwa odsłaniające kulisy ukrywanego skandalu, oraz "Ostatnie dni", opisująca ostatnie miesiące prezydentury Nixona. Jest również współautorem książki "Jego Świątobliwość: Jan Paweł II i historia naszych czasów" napisanej z Marco Politim. Po tym jak w maju 2005 r. roku wyszły na jaw informacje o tożsamości "Głębokiego Gardła" - tajemniczego informatora Woodwarda, Bernstein zaczął współpracować z Woodwardem nad książką "Tajemniczy człowiek" - opowiadającą o współpracy Woodwarda z Markiem Feltem.

W kwietniu 2006 r. Bernstein opublikował artykuł w magazynie Vanity Fair, wzywający Senat Stanów Zjednoczonych do przeprowadzenia śledztwa w sprawie prezydentury George'a W. Busha.

Bernstein ukończył Montgomery Blair High School w Silver Spring (Maryland).

Drugą żona Carla Bernsteina była Nora Ephron; postać z jej książki i filmu pt. "Heartburn" to dokładny portret Bernsteina. Postać jego osoby została również ukazana w filmie "Wszyscy ludzie prezydenta", Bernsteina zagrał Dustin Hoffman.

Cytaty

  1. "Media mają większą siłę niż instytucje rządowe, ale my ją marnujemy"
  2. "Właśnie tworzymy coś, co zasługuje na miano kultury idiotów. Nie subkultury, o której się mamrocze i która może jedynie zapewnić nieszkodliwą zabawę, ale o samej kulturze. Po raz pierwszy osobliwość, głupota i chamstwo stają się naszą kulturową normą, co więcej ideałem, do którego dążą miliony."