Cogito ergo sum

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Cogito ergo sum (łac. "myślę, więc jestem") – zdanie z Rozprawa o metodzie (1637) Kartezjusza. Według Kartezjusza fakt myślenia, a w konsekwencji istnienia podmiotu myślącego są dane bezpośrednio i stanowić mogą podstawę całej wiedzy pewnej.

Interpretacja[edytuj | edytuj kod]

Według niego, nie sposób sensownie zaprzeczać temu zdaniu, a zatem można przyjąć je za fundament, na którym oprze się filozofię. Argument cogito odkrył Kartezjusz w wyniku procesu metodycznego powątpiewania o wszelkich świadectwach zmysłów – wątpienia kartezjańskiego. Jest do pomyślenia, aby cała nasza wiedza była złudą, jednak "koniecznym jest, abym ja, który to myślę, był czymś; i spostrzegłszy, że ta prawda: myślę, więc jestem, jest tak pewna i mocna, że wszystkie najskrajniejsze przypuszczenia sceptyków nie są zdolne jej obalić, osądziłem, że mogę ją przyjąć bez skrupułu za pierwszą zasadę filozofii, której szukałem".

Ważny spór dotyczył tego, czy w przypadku cogito ergo sum mamy do czynienia z wynikaniem, czy nie. Gassendi w odpowiedzi na Medytacje o pierwszej filozofii, gdzie pojawia się to zdanie, argumentował, iż "myślę, więc jestem" to sylogizm, w którym brakuje przesłanki większej. Miałby on postać: Ten, kto myśli, jest. Ja myślę. [więc] Jestem. Tak rozumiane cogito ergo sum zakłada prawdy uprzednie (wiedzę o tym, że kto myśli, istnieje), a zatem nie może być traktowany jako pierwsza, bezzałożeniowa zasada, na której można zbudować cały system. Kartezjusz w Zasadach filozofii zaprzeczył jednak jakoby chodziło mu o sylogizm. Jego argumenty z słynnej pracy rozwijał Ferdinand Alquie (pol. wyd. Kartezjusz, przeł. Stanisław Cichowicz, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1989). "Myślę" jest tylko szczególnym przypadkiem zasady substancji - temu, co jest niczym, nie mogą przysługiwać żadne stany. Alquie twierdzi ponadto, że mamy tu raczej do czynienia z indukcją niż dedukcją: "prawdy ogólne wychodzą na jaw dopiero w ramach prawd szczegółowych podpadających pod naszą intuicję". Dopiero później można podjąć rozumowanie w ramach sylogizmu. "Myślę-Jestem" jest intuicyjnie pojmowane jako całość, Kartezjusz mógłby się obejść bez "więc".

Krytyka[edytuj | edytuj kod]

A jednak da się sensownie argumentować nawet przeciw cogito – uczynił to David Hume w Traktacie o naturze ludzkiej: "co do mnie, to gdy wnikam najbardziej intymnie w to, co nazywam moim ja, to zawsze napotykam na jakąś poszczególną percepcję. (...) Nie mogę nigdy uchwycić mego ja bez jakiejś percepcji i nie mogę nigdy postrzegać nic innego niż percepcje. (...) mogę zaryzykować i twierdzić, że reszta ludzi to nic innego niż wiązka i zbiór percepcji, które następują po sobie z niepojętą szybkością i znajdują się w nieustannym stanie płynnego ruchu."

Nie wynika stąd co prawda, że ja nie istnieje, a jedynie, że nie możemy stwierdzić jego istnienia z cała pewnością – jednak kartezjańskie cogito traci swą moc. Jest do pomyślenia, że ja jest postrzegającym siebie postrzeganiem, a nie istniejącą substancją.

Immanuel Kant argumentował z kolei, że cogito jest tautologią – kartezjańskie myślenie jest jednoznaczne z istnieniem i jako takie nie może samo siebie potwierdzać.

Inna krytyka cogito znajduje się u Fryderyka Nietzschego: "co do przesądu logików: (...) myśl przychodzi gdy «ona» chce, nie gdy «ja» chcę. Jest to zatem fałszerstwem istotnego stanu rzeczy, gdy się powiada: podmiot «ja» jest warunkiem orzeczenia «myślę». Myśli się: lecz, że to «się» jest właśnie owym dawnym słynnym «ja», jest to, łagodnie mówiąc, jedynie przypuszczeniem, twierdzeniem, żadną zaś miarą «bezpośrednim pewnikiem»".

Podobną myśl wyraził już w latach 1793-1796 Georg Christoph Lichtenberg: "Znamy jedynie istnienie naszych doznań, przedstawień i myśli. Należałoby mówić "myśli", tak jak mówi się "grzmi" (w oryginale: es denkt i es blitzt). Powiedzieć cogito oznacza powiedzieć już za wiele, jeśli tylko tłumaczy się to słowo przez ja myślę. Założenie, postulat Ja jest potrzebą praktyczną". W XX wieku myśl Lichtenberga cieszyła się sporym zainteresowaniem wśród filozofów Koła Wiedeńskiego, a Moritz Schlick postulował jej podniesienie do rangi "najwyższej zasady psychologii".

Analogie[edytuj | edytuj kod]

Argument podobny do cogito spotykamy również u Augustyna w jego dziele O państwie Bożym. Sformułowanie Augustyna brzmi si fallor, sum (jeśli się łudzę, istnieję). Kartezjusz formułuje tę myśl w formie niehipotetycznej. Augustyn nie przywiązywał większej wagi do tego argumentu i do Kartezjusza należy zasługa zwrócenia uwagi na jego znaczenie.

Wątpię więc myślę[edytuj | edytuj kod]

Oryginalne zdanie Kartezjusza czasami jest błędnie cytowane jako Dubito ergo cogito, cogito ergo sum (łac. "wątpię, więc myślę, myślę, więc jestem"). Rozszerzenie "Dubito, ergo..." nigdy nie było użyte przez samego Kartezjusza. Zostało anonimowo dodane w 1765 roku przez kogoś, kto się podpisał "Thomas" i zostało wydane przez Victora Cousina[1]

Źródła cytatów[edytuj | edytuj kod]

  • Kartezjusz: Rozprawa o metodzie
  • Hume: Traktat o naturze ludzkiej
  • Nietzsche: Poza dobrem i złem...

Przypisy

  1. Obydwie wersje są dostępne w Projekcie Gutenberg [1].