Efekt wyświadczonej przysługi

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Portret Benjamina Franklina autorstwa Davida Martina, 1767

Efekt wyświadczonej przysługi, znany również jako efekt Benjamina Franklina – tendencja do zmiany postawy na bardziej przyjazną w stosunku do osób, dla których zrobiło się coś dobrego.

Wytłumaczenie efektu[edytuj | edytuj kod]

Efekt wyświadczonej przysługi tłumaczy się najczęściej w kategoriach dysonansu poznawczego. Zrobienie czegoś dla drugiej osoby, szczególnie wtedy, gdy jej nie lubimy lub jest nam obojętna, może wywołać stan napięcia spowodowany dysonansem pomiędzy postawą "nie lubię tej osoby" a nieodpowiadającym jej zachowaniem "pomogłem jej". W celu zredukowania dysonansu i obniżenia napięcia następuje zmiana postawy z "nie lubię tej osoby i jej pomogłem" na "pomogłem tej osobie, bo ją lubię"[1].

Innym wytłumaczeniem efektu jest teoria autopercepcji Daryla Bema. Zakłada ona, że ludzie wnioskują o własnych postawach i cechach na podstawie obserwacji własnych zachowań. Skoro więc wyświadczyłem komuś przysługę (obserwacja zachowania), to oznacza że ta osoba nie jest mi obojętna (wnioskowanie o własnej postawie)[2].

Efekt wyświadczonej przysługi w literaturze[edytuj | edytuj kod]

Swoją alternatywną nazwę efekt zawdzięcza Benjaminowi Franklinowi. Opisał on w autobiografii Żywot własny taktykę, którą obrał w stosunku do swego przeciwnika w wyborach na pisarza Zgromadzenia Pensylwanii[a] w 1737 roku[3]:

Quote-alpha.png
Nie zamierzałem wszakże ubiegać się o jego życzliwość drogą okazywania mu służalczych względów, ale odczekawszy trochę obrałem inną metodę. Wiedząc, że ma on w swojej bibliotece pewną rzadką a interesującą książkę, wystosowałem doń list, w którym wyraziłem pragnienie przejrzenia książki oraz prośbę, aby zechciał łaskawie pożyczyć mi ją na kilka dni. Przysłał mi ją natychmiast, ja zaś zwróciłem po niespełna tygodniu z nowym listem, w którym wypowiedziałem moją gorącą wdzięczność. Kiedy niebawem spotkaliśmy się w Izbie, przemówił do mnie (czego nigdy dotąd nie robił) i wdał się w nader uprzejmą rozmowę. Odtąd też okazywał zawsze gotowość dopomagania mi przy każdej sposobności i wkrótce bardzo zaprzyjaźniliśmy się, a przyjaźń ta trwała aż do jego śmierci. Wypadek ten potwierdził raz jeszcze prawdziwość starej maksymy której dawno już nauczyłem się, a która głosi, że: „Ten, kto raz ci wyrządził przysługę, będzie bardziej skory oddać ci nową niż ktoś, komuś ty usłużył”.

Wzmiankę o efekcie wyświadczonej przysługi zawarł również w swojej książce Wojna i pokój Lew Tołstoj[4]:

Quote-alpha.png
Jak Sterne powiada: „Nie tyle kochamy ludzi za dobrodziejstwa, które oni nam wyświadczyli, ile za dobrodziejstwa, któreśmy im wyświadczyli”[b].

Wyniki badań eksperymentalnych nad efektem[edytuj | edytuj kod]

Podobnie jak i inne błędy poznawcze, również efekt wyświadczonej przysługi został zweryfikowany eksperymentalnie:

  • Zaproszono grupę studentów do udziału w badaniu w roli eksperymentatorów. Każdy z nich miał przekazywać dwóm badanym osobom zadania do wykonania, przy czym jedną z tych osób miał traktować uprzejmie, a drugą nieuprzejmie. Po badaniu poproszono o ocenę sympatii w stosunku do tych osób. Osoby, które były traktowane w sposób uprzejmy, były też bardziej lubiane przez "eksperymentatorów"[5].
  • Eksperyment aranżował dwie sytuacje: w jednej osoby badane były proszone o zrobienie czegoś dobrego dla innej osoby, której nie lubili lub która była im obojętna, a w drugiej sytuacji, ta inna osoba robiła coś dobrego dla nich. W większym stopniu wystąpił efekt wzrostu sympatii w stosunku do osób, którym wyświadczyło się przysługę, niż w stosunku do osób, które nam wyświadczyły przysługę. Dodatkowo zauważono, że im większa była wyświadczona przysługa, tym większy był wzrost sympatii dla tej osoby[6].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Uwagi

  1. Zgromadzenie zostało powołane w 1682 r. przez właściciela kolonii pensylwańskiej Williama Penna, a w owym czasie była to jedyna brytyjska kolonia z demokratycznymi władzami. Jak pisze B. Franklin w autobiografii: "Wybór pisarza, podobnie jak członków Zgromadzenia, odbywał się corocznie" (Żywot własny, s. 130)
  2. Słowa te wypowiada księżniczka Maria Nikołajewna Bołkońska, cytując prawdopodobnie (jak podaje przypis w podanym wydaniu) Podróż sentymentalną Laurence Sterne'a (1713–1786)

Przypisy

  1. C. Tavris, E. Aronson: Mistakes were made (but not by me). Pinter and Martin, 2008, s. 28–29. ISBN 9781905177219.
  2. D. J. Bem. Self-perception: An alternative interpretation of cognitive dissonance phenomena. „Psychological review”. 74, s. 183-200, 1967. doi:10.1037/h0024835. 
  3. B. Franklin: Żywot własny (tłum. Julian Stawiński). Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1960, s. 130-131.
  4. L. Tołstoj: Wojna i pokój (e-book). Gdańsk: Tower Press, 2000, s. 93.
  5. J. Schopler, J.S. Compere. Effects of being kind or harsh to another on liking. „Journal of Personality and Social Psychology”. 20 (2), s. 155–159, 1971. doi:10.1037/h0031689. ISSN 0022-3514. 
  6. J. Jecker, D. Landy. Liking a Person as a Function of Doing Him a Favor. „Human Relations”. 22 (4), s. 371–378, 1969. doi:10.1177/001872676902200407.