Elektrownia przy ul. Targowej w Łodzi

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
EC1
Obiekt zabytkowy nr rej. A/35 z 18 maja 2007 r.[1]
EC-1 na starej pocztówce
EC-1 na starej pocztówce
Państwo  Polska
Miejscowość Łódź
Adres ul. Targowa 1/3
Styl architektoniczny secesja
Ukończenie budowy 1907
Położenie na mapie Łodzi
Mapa lokalizacyjna Łodzi
EC1
EC1
Położenie na mapie Polski
Mapa lokalizacyjna Polski
EC1
EC1
Ziemia 51°46′01,71″N 19°28′06,15″E/51,767142 19,468375Na mapach: 51°46′01,71″N 19°28′06,15″E/51,767142 19,468375
Commons Multimedia w Wikimedia Commons
EC-1 w Łodzi, Centrala Zachód
- widok od ul. Kilińskiego
EC-1 w Łodzi, chłodnia kominowa
- widok od ul. Tuwima
EC-1 w Łodzi, Centrala Wschodnia
- maszynownia
EC-1 w Łodzi, Centrala Wschód
- pomost w maszynowni

Elektrownia przy ul Targowej w Łodzi (EC1) – pierwsza łódzka elektrownia, uruchomiona w 1907 roku przy ul Targowej. Działała do 2005 roku. Aktualnie (2013) zespół budynków dawnej EC1 jest poddawany rewitalizacji, z celem przekształcenia go w centrum naukowo-kulturalne[2][3].

Historia[edytuj | edytuj kod]

Początki elektryczności w Łodzi[edytuj | edytuj kod]

Elektryczność w Łodzi pojawiła się pod koniec lat 80. XIX wieku. Obok stosunkowo niewielkich elektrowni fabrycznych i prywatnych generatorów malej mocy, największą elektrownię w Łodzi uruchomiono dla zasilenia sieci tramwajów elektrycznych w Łodzi (zbudowanej na terenie ich pierwszej zajezdni przy ul. Tramwajowej), które ruszyły 23 grudnia 1898 roku[4].

Najwcześniejsze bodaj wzmianki o wytwarzaniu w Łodzi elektryczności zamieścił "Dziennik Łódzki" w 1886 roku: „Oświetlenie elektryczne zyskuje coraz większe zastosowanie w znaczniejszych zakładach naszego miasta. Niedawno wspominaliśmy o urządzeniach elektrycznych w zakładach scheiblerowskich, dokonywanych przez p. Lenczewskiego z Warszawy. Obecnie dowiadujemy się, że oświetlenie elektryczne zaprowadzono w zakładach firmy Schwarz, Birnbaum i Löw oraz w farbiarni i apreturze p. Juliusza Heinzla. Firma Schwarz mieściła się przy ulicy Tylnej, a Juliusza Heinzla przy ul. Piotrkowskiej. Nie pozostał w tyle Ludwik Meyer, właściciel luksusowych czynszowych kamienic i pałacyków przy własnej, zamkniętej dla miasta ulicy - Pasażu Meyera (dziś ul. S. Moniuszki). Domy te - według niektórych źródeł (np. Anna Rynkowska, Ulica Piotrkowska[5]) - wybudowane zostały dla władz gubernialnych (które jednak nie przeniosły się do Łodzi z Piotrkowa), wyposażone były w przewody z gazem, rury wodociągowe i oświetlenie elektryczne z własnej prądnicy - zainstalowanej w 1887 r. w podziemiach domu Pasaż Meyera nr 3 - „dynamo-elektrycznej maszyny z motorem gazowym”. Tamże w pasażu Meyera zostało zainicjowane w 1887 r. elektryczne oświetlenie ulic, przez ponad pół wieku przeplatające się w Łodzi z oświetleniem gazowym (od 13 lipca 1867 r. do 1 sierpnia 1964 r.). 2 sierpnia 1887 r. na Piotrkowskiej przed pobliskim Grand Hotelem zapłonęła pierwsza lampa elektryczna na łódzkiej ulicy, była to także reklama oświetlenia w samym Grand Hotelu, zasilanego z prądnicy w podziemiach tego hotelu zainstalowanej.

Lampa elektryczna - rzucała światło na boki, podczas gdy pod nią było zupełnie ciemno, obudowa jej bowiem skonstruowana została według sprawdzonych i do tego momentu istniejących wzorów, jak lampa gazowa czy świeca w lichtarzu.

Elektrownia przy ul Targowej[edytuj | edytuj kod]

W 1900 roku niemiecka firma z Berlina Siemens & Halske przedłożyła ofertę na budowę i eksploatację elektrowni w Łodzi, a następnie otrzymała koncesję, lecz jej nie sfinalizowała. Koncesję w 1906 r. odstąpiła petersburskiemu Towarzystwu Elektrycznego Oświetlenia 1886 r. Ta spółka, eksploatująca już elektrownie w Petersburgu i Moskwie, wyasygnowała 10 milionów rubli, przystępując do budowy elektrowni, na uprzednio przydzielonym terenie przy ul. Targowej 1.

Rozpoczęto od razu wytwarzanie energii elektrycznej przy pomocy zestawu złożonego z lokomobili Lanza i prądnicy niskiego napięcia o mocy 60 kW zainstalowanego w podziemiach Grand Hotelu przy ul. Krótkiej (ob. R. Traugutta) 3, tzw. „Prowizorium I”. Przystąpiono jednocześnie do budowy tzw. „centrali” i układania sieci kablowej, przede wszystkim podziemnej. Pierwsze takie roboty rozpoczęto 2 maja 1906 r. ułożeniem kabla niskiego napięcia - 120 woltów - od „Prowizorium I” do nowo otworzonego sklepu „American Diamant Palace” przy ul. Piotrkowskiej 37 (ciekawostką jest istnienie w Łodzi napięcia 120 woltów do początku lat 60. XX wieku w niektórych domach i dzielnicach, obok powszechnego napięcia 220 woltów). 7 maja 1906 r. kabel został włączony do eksploatacji. Wieczorem przed sklepową witryną zebrał się gęsty tłum. Wystawa rozświetlona była elektrycznością.

31 lipca 1906 r. zrealizowano następne połączenie kablowe, tym razem do silnika o mocy 7 kW w tkalni A. Domanowicza przy ul. Wólczańskiej 38. Równocześnie budowano sieć wzdłuż ul. Piotrkowskiej od kościoła na Rynku Fabrycznym (obecna Bazylika Archikatedralna na Placu Katedralnym im. Jana Pawła II) do Starego Rynku, zahaczając i o sąsiednie przecznice.

Do jesieni 1906 r. ułożono około 60 km kabla wysokiego i niskiego napięcia oraz zamontowano kilka podstacji transformatorowych. W trakcie budowy powstającą sieć wysokiego napięcia (3 kV) przyłączono tymczasowo 10 grudnia 1906 r. do tzw. „Prowizorium II”, umieszczonego na terenie budowanej elektrowni. Owo „Prowizorium II” to silnik prądu stałego 600 V sprzężony z prądnicą prądu przemiennego trójfazowego 3000 V o mocy około 400 kVA. Prąd do jego poruszania czerpano z pobliskiej elektrowni tramwajów miejskich (Kolei Elektrycznej Łódzkiej) przy ul. Tramwajowej. Prąd otrzymywano prowizorycznie ułożonym kablem. Od "Prowizorium II" prąd rozprowadzano po mieście czterema kablami. Dnia 1 stycznia 1907 roku do tej sieci włączono pierwszy silnik wysokiego napięcia o mocy 66 KM (48,5 kW), w przędzalni firmy Sima przy Szosie Aleksandrowskiej (ob. ul. B. Limanowskiego 4).

Budowę elektrowni na placu przy ul. Targowej l rozpoczęto 26 maja 1906 roku. W budynkach planowano pomieścić 4 turbozespoły o łącznej mocy 6000 kW (6 MW), choć pierwszy projekt z 10 grudnia 1905 r. przewidywał tylko 2 turbozespoły. Budowa, w czasie rozruchów rewolucyjnych lat 1905–1907 przerywana kilkakrotnie strajkami, postępowała dość opieszale i ciągnęła się blisko półtora roku. Dopiero w dniu 18 września 1907 r. włączono do sieci pierwszy z dwóch turbozespołów 3000 V, 1300 kVA (ok. 1,3 MW), turbina miała 1500 obrotów na minutę. Przy budowie elektrowni zastosowano konstrukcję żelbetową, nowatorską na owe czasy.

Elektrownia łódzka, druga pod względem wielkości w ówczesnym Królestwie Polskim po warszawskiej, była wybitnie "siłowa" - około 90% energii sprzedawanej w pierwszych latach jej działania służyło do napędu silników, w przeciwieństwie do elektrowni warszawskiej, która wówczas była niemal całkowicie elektrownią oświetleniową. Elektrownia łódzka nastawiała się głównie na dostawę energii elektrycznej dla przemysłu, gdyż było to dla fabryk znacznie wygodniejsze od użytkowania lokalnych maszyn parowych. Zainstalowane pojedyncze silniki elektryczne, o zazwyczaj dużej mocy (choć przeciętnie 10 kW), pełniły bez kłopotów tę rolę, jaką przedtem pełniła maszyna parowa.

W 1907 r. było 330 odbiorców, u których zainstalowano urządzenia o mocy około 2500 kW, w większości (221) były to silniki o łącznej mocy prawie 2000 kW. W 1908 r. było już 4100 kW, wyprodukowano 6 220 000 kWh energii, z której korzystało 601 odbiorców, przyłączona moc 5000 kW, w tym 430 silników o mocy łącznej 4000 kW.

Oświetlenie ulic i mieszkań traktowano jako zadanie uboczne, nie dające większych korzyści materialnych. Przy takim pojmowaniu zadań przez właścicieli elektrowni było zrozumiałe, że dopiero 11 maja 1908 roku zostały zainstalowane pierwsze, zaledwie cztery elektryczne lampy uliczne na Rynku Nowego Miasta. W 1908 roku ustały przeszkody natury formalno-prawnej - skończył się termin ważności koncesji gwarantującej Gazowni Łódzkiej wyłączność oświetlania ulic i placów miasta. Następne 92 uliczne lampy elektryczne zainstalowano w 1909 roku na ul. Piotrkowskiej, Dzielnej (ob. G. Narutowicza), Cegielnianej (ob. S. Jaracza). W ogóle lamp u 968 odbiorców było 33 600 o łącznej mocy 1800 kW, co w przeliczeniu daje moc lampy 50 W.

W 1913 i 1914 roku ulice Łodzi oświetlały 163 uliczne lampy elektryczne, rugując lampy gazowe, przede wszystkim z ulicy Piotrkowskiej (od Nowego Rynku do ulicy Głównej). Moc prądnic w elektrowni wynosiła już 21 200 kW (czyli 21,2 MW), w 1913 r. wytworzono 44 000 000 kWh energii, którą po 190 km kabla doprowadzano pod napięciem 3000 V i 120 V do 6730 odbiorców, u których zainstalowane były odbiorniki o mocy 32 MW, w tym 161 000 lamp elektrycznych. Elektrownia zatrudniała 250 osób.

Fabrykanci budowali również własne elektrownie zakładowe. Jedna z nich, w zakładach Karola Wilhelma Scheiblera (tzn. od 1881 r. pierwszej w Łodzi spółki akcyjnej „Towarzystwo Akcyjne Manufaktur Bawełnianych Karola Scheiblera”) pierwsza elektrownia fabryczna Scheiblerów, przy ul. św. Emilii, początkowo na użytek domowy (choć słuszniej należałoby powiedzieć pałacowy), a później także do oświetlenia fabryki, zbudowana w 1912 r. i działająca do roku 2003[6] z tym samymi turbogeneratorami, jest interesująca i z innego jeszcze powodu. Jest jedyną bodaj w Polsce elektrownią, której gmach został zbudowany w modnym podówczas stylu secesyjnym. Również i jej wnętrze jest utrzymane w tym stylu. Zachowało się do dziś. Cały obiekt jest znaczącym przykładem polskiej przemysłowej architektury secesyjnej.

I wojna światowa i na działalności łódzkiej elektrowni odbiła się niekorzystnie: spadło zapotrzebowanie na energię elektryczną. Wytwarzano trzykrotnie mniej energii, choć ilość odbiorców (przeważnie drobnych) nawet nieznacznie wzrosła. Najbardziej jednak dały się we znaki rekwizycje - okupant wywiózł do Niemiec 100 000 kg miedzi i takąż ilość ołowiu w formie kabli ziemnych wykopanych specjalnie z ulic miasta oraz miedziane urządzenia stacyjne i zapasy magazynowe miedzi. Wywieziono także dwa turbozespoły - udało się je po wojnie rewindykować w 1922, ale miedź i większość kabla do Łodzi nie wróciły.

Ogólna moc elektrowni łódzkiej wynosiła 20 000 kW „ ... z których w czasie wojny (...) zarekwirowano 2 turbogeneratory, reprezentujące 8.000 kilowatów. Sieć kablowa podziemna ogólnej długości 196 km, przez okupantów zmniejszona w drodze rekwizycji do 172 km dostarcza prąd o napięciu 3.000 V i 120 V dla oświetlenia, celów przemysłowych i ruchu tramwajowego (...) Kolejek Dojazdowych do Zgierza, Aleksandrowa i Konstantynowa. (...) zatrudnia urzędników i robotników przeciętnie 250 osób (...) Od dnia 15 listopada 1918 znajduje się pod zarządem Państwowym i podlega Urzędowi Elektryfikacyjnemu przy Ministerstwie Przemysłu i Handlu. Zarządcą Państwowym na mocy rozporządzenia Ministerstwa Przemysłu i Handlu ogłoszonego w „Monitorze Polskim“ z dnia 28 czerwca 1919 za nr 1920 mianowanym został inż. Leon Golc“.

Po I wojnie św. zaczął się rozwój elektrowni; dość znaczny, bo na jej rozbudowę przeznaczano wszystkie zyski, jako że na razie nie było komu ich wypłacać w formie dywidendy. W pierwszych latach powojennych Elektrownia została upaństwowiona i przeszła w ręce władz Łodzi. Po kilku latach, w wyniku wysoce podajerzanych machinacji prawno-finansowych z powrotem powróciła w ręce prywatne. Był to jeden z największych skandali ekonomiczno-politycznych w międzywojennej Polsce, szeroko komentowanej w prasie łódzkiej i ogólnopolskiej.

Nowa koncesja na jej prowadzenie została wydana w 1925 r. na mocy tzw. Uprawnienia Rządowego nr 12 na lat 40. Mimo protestów działaczy samorządowych oraz mieszkańców Łodzi elektrownia przeszła w ręce prywatne, miasto dostało zaledwie 20% akcji nowej spółki akcyjnej - „Łódzkiego Towarzystwa Elektrycznego SA”, reszta należała do kapitału szwajcarskiego a przede wszystkim belgijskiego oraz niemieckich kapitalistów. Była to połowa roku 1930. Posiadaczom akcji wypłacano dywidendy, członkom zarządu wysokie pensje, a mimo to każdy rok bilansowy zamykano czystym zyskiem 4 milionów zł.

Po kilku latach sprawa łódzkiej elektrowni znowu stała się tematem publicznej debaty. Okazało się bowiem, że najdroższy w Polsce prąd jest w Łodzi. Prasa zaczęła opisywać historię łódzkiej elektrowni - przybliżały ją czytelnikom dzienniki nie tylko łódzkie czy stołeczne, ale też poznańskie i śląskie. Ostrym tonem krytykowano ówczesną sytuację (cytaty z gazet: „Rak na organizmie państwa, kto rządzi w mieście Łodzi. Elektrownia wywozi ogromne kapitały. Afera z przekazaniem ważnego obiektu w obce ręce. Kto trzyma elektrownię w kieszeni. Mieszkaniec Łodzi płaci 76 groszy za jedną kilowatogodzinę. Elektrownia ściąga zbójecko wysoki haracz, a pieniądze wywozi za granicę”. „Łódź padła na kolana przed akcjonariuszami elektrowni. (...) Po to, żeby otrzymać zagraniczną pożyczkę magistrat oddal dobrowolnie akcje, które uzyskał w 1925 z tytułu umowy z Łódzkim Towarzystwem Elektrycznym. W ten oto sposób spór o elektrownię dobiegł końca. W ręce belgijskich finansistów wpadło kilka tysięcy akcji, z których każda przynosiła 6-procentową, murowaną dywidendę rocznie. Porównajmy: wpływy ze sprzedaży energii elektrycznej podnosiły się w 1937 do 23 000 000 złotych. Z tytułu dywidend z reszty posiadanych jeszcze akcji miastu wypłacono z tej sumy 400 000 złotych. Spisek międzynarodowych geszefciarzy zakończył się pełnym powodzeniem. Magistrat miasta Łodzi został wymanewrowany”.)

W 1938 długość kabli wyniosła 991 km (380% wzrostu w porównaniu z 1921), ilość przyłączonych do sieci nieruchomości - prawie 20 000 czyli 98% wszystkich nieruchomości w granicach miasta przed 1939, dochód miasta ok. 1 miliona złotych, konsumpcja energii ogółem 140 000 000 kWh, na 1 mieszkańca 220 kWh rocznie - dla porównania w 1995 r. odbiorców energii elektrycznej było 325 000 (99%) a konsumpcja energii na 1 mieszkańca 700 kWh rocznie, na 1 odbiorcę 1800 kWh rocznie.

Na szpaltach łódzkich gazet przepowiadano nadejście ery dobrobytu i to za sprawą elektryczności. Twierdzono, że nie rewolucja społeczna, tylko rewolucja techniczna wybawi ludzkość z nędzy i chorób. Najważniejsze są wynalazki. Wynalazki związane z zastosowaniem elektryczności.

Po II wojnie światowej elektrownię upaństwowiono. Wkrótce zaczęto budowę pierwszej w Łodzi elektrociepłowni (EC-2 im. W.I. Lenina przy ul. W. Wróblewskiego), która zapoczątkowała proces gruntownej zmiany zasad gospodarki elektrycznej i cieplnej w mieście, wprowadzając centralne ogrzewanie do mieszkań (szczególnie w nowych blokach), szkół, szpitali, urzędów i fabryk oraz dostawy pary technologicznej do fabryk.

Elektrownia, a właściwie cały zespół elektrociepłowni, została w 2005 r. przejęta przez spółkę Dalkia Polska S.A.[7].

Pierwsza elektrownia, też zaadaptowana przed laty na elektrociepłownię nie wytrzymała próby czasu, okazała się nieekonomiczna i przestarzała, przestała w 2005 roku działać. Nie dotrwała do stulecia urodzin.

Jednak nie zostanie rozebrana. W jej halach powstaje przy poparciu władz miasta centrum kulturalno-rozrywkowe.

Centrum kulturalno-rozrywkowe w dawnej EC-1[edytuj | edytuj kod]

15 maja 2008 roku weszła w życie uchwała Rady Miejskiej Łodzi o powstaniu instytucji EC1 Łódź Miasto Kultury. Radni postanowili przekazać na ten cel 6,5 mln zł w 2008 roku i 3,5 mln w roku następnym. Projekt zagospodarowania nowego centrum Łodzi (w tym EC1) przygotował architekt Rob Krier. Teren o powierzchni 90 ha otaczający dzisiejszy Dworzec Łódź-Fabryczna ma zostać przekształcony w ośrodek kultury, m.in. w centrum festiwalowo-kongresowe, obiekty wystawiennicze, planetarium oraz studio filmowe Davida Lyncha, zajmujące się obróbką dźwięku[8]. Tutaj miał mieć swoją siedzibę Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage. Autorem projektu studia filmowego Davida Lyncha (EC1 Wschód) był poznański architekt Rafał Mysiak z pracowni Home Of Houses[9].

Od czerwca 2008 roku ma tu swoją siedzibę wytwórnia filmowa Se-ma-for, polski producent nagrodzonego w 2008 roku Oscarem Piotrusia i wilka[10]. Oprócz studia filmowego działa też na terenie EC1 Fundacja Filmowa Se-ma-for i Muzeum Bajki, gdzie można obejrzeć lalki, dekoracje filmowe, sprzęt zdjęciowy do animacji i filmy Se-ma-fora.

Przypisy

  1. Narodowy Instytut Dziedzictwa: Rejestr zabytków nieruchomych - województwo łódzkie (pol.). 2013-12-31. [dostęp 2012-10-06]. s. 47.
  2. Plan rewitalizacji terenów starej elektrociepłowni EC-1 w Łodzi - www.rp.pl
  3. Opóźnia się przebudowa EC1. Stan budynków był gorszy niż zakładano. expressilustrowany.pl, 2012-09-19. [dostęp 2012-10-17].
  4. Ciekawostką jest, że już w czasie budowy elektrowni przy ul. Targowej zaczęto do budowanej równolegle miejskiej sieci energetycznej dostarczać prąd z tejże elektrowni przy pomocy dwóch kabli (tzw. "Prowizorium II") kabla doprowadzonego od niej na ul. Targową (W. Źródlak i inni, Komuniakcja tramwajowa w Łodzi, 1898-1998. Łódź 1998, ss. .... .
  5. Anna Rynkowska, Ulica Piotrkowska, Łódź 1970, Wydawnictwo Łódzkie
  6. Elektrownia fabryczna Scheiblerów
  7. Dalkia - Historia
  8. O budowie Studia Lyncha w dodatku Gazety Wyborczej
  9. Pracownia Architektoniczna Home of Houses
  10. Se-ma-for ciągle jeszcze siedzi na walizkach - lodz.naszemiasto.pl

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

publikacje i artykuły[edytuj | edytuj kod]

  • Elektrownia Łódzka. 1907-1932, XXV [-lecie]. Nakł. Łódzkiego Towarzystwa Elektrycznego Sp. Akc. w Łodzi. Łódź 1932
  • Sprawa elektrowni w Łodzi. Nakł. Magistratu m. Łodzi. Łódź 1926
  • Bąbiński Jan, Drogi do kariery, Łódź 1973 [rozdz. "Szajka przeciw Łodzi", ss. 154-244]
  • Binder Jerzy, Jak sprzedawano łódzką elektrownię, [w:] "Dziennik Łódzki", wyd. A, 27 I 1961, nr 27, s. 3
  • Ginsbert Adam, Łódź. Studium monograficzne, Wydawnictwo Łódzkie. Łódź 1962
  • Kowalska–Wajnakaim Beata, 100 lat łódzkiej energetyki, Łódź 2007, ISBN 9788392542001
  • Rapalski Stanisław, Zaprzepaszczenie elektrowni łódzkiej, Łódź 1926
  • Wojalski Mirosław Zbigniew, Działo się w Łodzi, Zora, Łódź 1996, wyd. II ISBN 83-86699-00-0 [rozdział „Elektrownia“ s. 145-152]

prasa i periodyki[edytuj | edytuj kod]

  • „Giewont”, 1928, nr 3 (s. 186 (zarys dziejów), zdjęcia na str.: 186,187,188,189)
  • Bonisławski Ryszard, O starej elektrowni w Łodzi. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 24–25 IV 2004, nr 97, s. 12.
  • (KAR), Projekt nie z tej ziemi. Czy nieczynna łódzka elektrociepłownia [przy ul. Targowej] i Dworzec Fabryczny staną się centrum kulturalno–wystawienniczym na europejskim poziomie? [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 22 VIII 2005, nr 195, s. 13.
  • Bomanowska Marzena, Wiewiórski Jakub, Sztuka pod kominem. [w:] „Gazeta Wyborcza–Łódź”, 6 I 2006, s. 1.
  • Lenarciński Michał, Sztuka świata w nieczynnej elektrowni. Europejskie centrum kulturalno–biznesowe w Łodzi to imponująca wizja, kukułcze jajo czy przedwyborcze obietnice. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 11–12 II 2006, nr 36, s. 18.
  • Lenarciński Michał, Światowa sztuka z łódzkiej elektrowni. Amerykański reżyser [David Lynch], organizator kultury i prezes firmy założyli fundację. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 24 I 2006, nr 20, s. 13.
  • Binder Jerzy, Jak sprzedawano łódzką Elektrownię. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 27 I 1961, nr 27, s. 3.
  • „Przemysł I Handel”, 1918–1928, s. 202 (fotografia chłodni kominowej, 1927 r.), s. 204 (fotografia kotłowni, 1927 r.)
  • Nowicki Zbigniew, Jak zaprzedano Elektrownię Łódzką Ullmanowi, Skulskiemu i spółce. Kiedy w Łodzi rządziła burżuazja. [w:] „Głos Robotniczy”, wyd. A, 3 XI 1954, nr 261, ss. 3 i 4.
  • js, Archiwalne zdjęcia EC-1; [w:] „Polska. dziennik Łódzki”, 20-21 X 2012, nr 246, s. 4 (odnaleziono 2000 szklanych negatywów dotyczących Elektrowni, z okresu 1922–1944)

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]