Franciszek Chrószcz

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Franciszek Chrószcz (ur. 1 listopada 1846[1] w Krzyżkowicach (wówczas powiat rybnicki) zm. 8 sierpnia 1906 w Pszowie na Górnym Śląsku)[2] – polski górnik, weteran trzech wojen pruskich, nazywany Śląskim Drzymałą.

Życiorys[edytuj | edytuj kod]

Zgodnie z pruskim prawem, jako obywatel tego państwa Chrószcz miał obowiązek odbyć służbę wojskową. Komisja poborowa zakwalifikowała go jako zdolnego do służby i tym samym zasilenia armii. Ze względu na swoje walory i zdolności został sanitariuszem. Brał udział po stronie pruskiej w trzech wojnach, kolejno z Danią o Szlezwik i Holsztyn (1864 r.), Austrią o hegemonię w Związku Niemieckim (1866 r.) oraz z Francją (1870-1871 r.). Prawdopodobnie robiłby karierę w wojsku, jednak ze służby wyeliminował go uraz nogi. Małe uposażenie, które było ekwiwalentem wojskowym za poniesiony uszczerbek na zdrowiu na niewiele starczało. Oprócz wspomnianej renty dorabiał Franciszek Chrószcz po odejściu z wojska na kopalni Anna, do tego dalej leczył. Jednak sytuacja materialna stawała się coraz gorsza. Ostatecznie postanowił opuścić Pszów i udać się na zarobkową emigrację[3]. Wyemigrował w 1886 roku do Westfalii. Tam pracował w kopalniach. Na Śląsk powrócił w 1896. Po powrocie dorabiał jako górnik w kopalni "Anna" w Pszowie[4]. Zwolniono go z pracy i skonfiskowano jego majątek za udział w akcji propagandowej na rzecz wyboru polskich posłów. W czerwcu 1903 roku odbyły się wybory do Reichstagu. Chrószcz wraz z najstarszym synem rozpoczął agitację na rzecz Jana Kowalczyka redaktora „Górnoślązaka” z Katowic, kandydata na okręg pszczyńsko-rybnicki[5]. Kowalczyk rywalizację wyborczą przegrał.

Za zaoszczędzone pieniądze Chrószcz nabył w Pszowie parcelę, gdzie chciał wybudować dom. Zakupił ziemię z dawnych dóbr hr. Jana Węgierskiego, graniczących z dominium pszowskim, a parcelowanej przez Bank w Poznaniu. Ziemię nabył z myślą o budowie domu. W myśl noweli osadniczej "kto chce poza zwartą zabudową wznieść dom mieszkalny, lub istniejący budynek urządzić jako dom mieszkalny, powinien uzyskać pozwolenie od wydziału powiatowego. Przed uzyskaniem takiego zaświadczenia policja budowlana nie udzieli pozwolenia na budowę". Franciszek takiej zgody nie otrzymał. Na tym tle dochodziło do częstych nieporozumień pomiędzy Chrószczem a amtowym i zawiadowcą kopalni jednocześnie, Pertuskem oraz pruskim żandarmem o nazwisku Rothe. Przed tragedią z 8 sierpnia 1906 roku na zlecenie urzędnika górnicy mu podlegli oraz żandarm zniszczyli z mozołem postawioną przez Chrószcz i synów stodołę[6].

Mieszkanie urządził sobie zatem w wykopanej jamie pod stodołą – pomieszczeniu częściowo wpuszczonym w ziemię, gdzie samodzielnie zbudował murowany z cegieł piec. W końcu lipca 1906 roku Chrószcz dostał rozkaz, by rozebrać ścianę murowaną, przez którą miał uchodzić dym z pieca. Na piec co gorsza nie posiadał także stosownego zezwolenia. Władze również niezwłocznie nakazały zburzyć piec, który miał być niezgodny z obowiązującym prawem. Franciszek Chrószcz zignorował polecenie. Konsekwencją tego była wizyta żandarma Rothe, w środę 8 sierpnia tego roku[7]. Policjant miał wymóc na Chrószczu zburzenie m.in. spornego muru. Pomocą służył żandarmowi górnik zajmujący się również murarką, o nazwisku Morawiec. Chrószcz poprosił żandarma, by chwilowo odstąpił od burzenia muru. Prosił z nadzieją, że uda mu się uzyskać odpowiednie pozwolenia pisemne czy to ustne, u władz. Chrószcz tłumaczył, iż płaci regularnie podatki, że brał udział w trzech wojnach po stronie pruskiej. Rzecz jasna Rothe zignorował Chrószcza i nakazał Morawcowi rozebrać mur. W czasie gdy murarz zabierał się do rozbiórki, Chrószcz zdając sobie sprawę, iż nic nie wskóra oddalił się. Po chwili wrócił z śrutową strzelbą. Wystrzelił w stronę żandarma. Rothe raniony w głowę jeszcze żył, wówczas Chrószcz oddał drugi strzał, tym razem śmiertelny w pierś policjanta. Morawiec w tym momencie szybko opuścił parcelę. Chrószcz ukrył się w pobliskim lasku. Natychmiast wszczęto poszukiwania, ruszyła obława. Otoczony przez żandarmerię Franciszek Chrószcz odebrał sobie życie, strzelając rewolwerem w pierś[8]. Stał się tym samym ofiarą rygorystycznego prawa pruskiego. Sprawa odbiła się dużym echem. Całe zdarzenie zbadała prokuratura oraz pułkownik żandarmerii przybyły z Wrocławia. Chrószcza pochowano trzy dni po tragedii bez krzyża, gdzieś pod płotem w bliskości pszowskiego kościoła[9].

Śmierć Polaka wywołała oddźwięk w ówczesnej prasie. To właśnie wtedy zaczęto nazywać Chrószcza "Śląskim Drzymałą".

Historia Franciszka Chrószcza stała się inspiracją do napisania m.in. dramatu Jana Nikodema Jaronia pt. Wywłaszczenie.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

  1. Józef Musioł: Od Wallenroda do Kordiana. Katowice: "Śląsk", 2000. (zob. Bogdan Snoch, Górnośląski leksykon biograficzny. Katowice, Muzeum Śląskie, 1997. ISBN 83-85039-79-1. oraz Janusz Lubszczyk, Trzy strzały - smutna hstoria Franciszka Chrószcza, Zeszyty Pszowskie (grudzień 2011 r., materiały pokonferencyjne) ISSN 1642-3038 podają jako rok narodzin Chrószcza 1844).
  2. Janusz Lubszczyk, Trzy strzały - smutna historia Franciszka Chrószcza, Zeszyty Pszowskie (grudzień, 2011 r., materiały pokonferencyjne) ISSN 1642-3038, s. 6.
  3. Janusz Lubszczyk, Trzy strzały - smutna historia ..., s. 6-10
  4. I. Libura, Z dziejów domowych powiatu: gawęda o ziemi rybnickiej. Opole 1984. s. 188-193.
  5. Janusz Lubszczyk, Trzy strzały - smutna historia ..., s. 6-10.
  6. Janusz Lubszczyk, Trzy strzały - smutna historia ..., s. 6-10.
  7. Janusz Lubszczyk, Trzy strzały-smutna historia...s. 8.
  8. Janusz Lubszczyk, Trzy strzały - smutna historia ..., s. 6-8, 10.
  9. Janusz Lubszczyk, Trzy strzały-smutna historia...s. 8.