Gruba kreska

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Wyrażenie gruba kreskaslogan polityczny wywodzący się z exposé premiera Tadeusza Mazowieckiego wygłoszonego w Sejmie 24 sierpnia 1989. Powiedział on:

Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania.

Zdanie „Przeszłość odkreślamy grubą linią” zostało następnie użyte jako tytuł przedruku całego exposé w „Gazecie Wyborczej[1][2].

Według Tadeusza Mazowieckiego te słowa oznaczały odcięcie się pierwszego niekomunistycznego rządu od komunistycznej ciągłości władzy:

Tadeusz Mazowiecki — Starsi synowie pomagali mi także przy pisaniu pierwszego mojego wystąpienia w Sejmie z 24 sierpnia. Było w nim zdanie, że przeszłość odkreślamy grubą linią. Byliśmy w Laskach. Czytaliśmy zdanie po zdaniu. Przypomnę. „Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania”. Wojtek zapytał: „Z tą grubą linią, czy jesteś pewny, że chcesz to powiedzieć?”. „Pewny – odpowiedziałem – musi zostać”. Przestrzegł, że z tych zdań mogą wyniknąć kłopoty. Józio Duriasz też mnie przestrzegał. Powiedziałem cytatem z Ewangelii: „Com napisał – napisałem”.

Teresa Torańska — Inni ich nie przewidzieli?

Tadeusz Mazowiecki — Nie. Proszę przejrzeć ówczesną prasę. Przez wiele miesięcy nikt z tego akapitu nie robił żadnego problemu. Dopiero na wiosnę 1990 r. pojawiło się określenie grubej kreski, choć ja mówiłem o linii, ale to szczegół, nieważny. Gorzej, że przeinaczono jej sens i posłużono się nią w zniekształconej postaci i interpretacji do wywołania tzw. wojny na górze.

Tadeusz Mazowiecki[3]

Jego przeciwnicy, skupieni początkowo wokół Lecha Wałęsy, a następnie wokół rządu Jana Olszewskiego interpretowali „grubą kreskę” jako symbol niechęci wobec historycznych rozliczeń, lustracji i dekomunizacji oraz akceptację wobec funkcjonowania środowisk postkomunistycznych w polskiej polityce oraz gospodarce (uwłaszczenie nomenklatury). W ich opinii obóz wywodzący się z „Solidarności” uległ podziałowi na zwolenników „grubej kreski”, do której zaliczano środowiska popierające Tadeusza Mazowieckiego, związane z „Gazetą Wyborczą”, a także skupione w Unii Demokratycznej, a po odwołaniu rządu Jana Olszewskiego także środowiska popierające prezydenta Lecha Wałęsę i rząd Hanny Suchockiej oraz przeciwników „grubej kreski” do których zaliczano środowiska popierające rząd Jana Olszewskiego, a po jego odwołaniu, skupione w Porozumieniu Centrum i RdR. Jednak jak wyjaśniał Adam Michnik:

Wiem, że mnie się oskarża o kryptokomunizm, że chcę zrobić grubą kreskę dla PZPR. To nie jest prawda. Ja powiadam tylko tyle – musimy się pojednać. Jest tylko jedna Polska, wspólna Polska, gdzie będzie miejsce dla (...) wszystkich różnych ludzi. (...) Jeżeli my się nie dogadamy, będziemy przeklinani przez pana wnuki i wnuki nas wszystkich do czwartego pokolenia. Bo to jest taki moment, bo to jest taka sytuacja historyczna. Trzeba się dogadać ze wszystkimi. Prezes Kaczyński musi się dogadać z panem Kwaśniewskim, bo jeśli się nie dogada, to za to zapłaci Polska, czyli coś ważniejszego niż pan Kaczyński i pan Kwaśniewski.

— Adam Michnik[4]

Zwolenników tak rozumianej „grubej kreski” oskarżano m.in. o pobłażliwość wobec zbrodni komunistycznych i ich przemilczanie, deformowanie świadomości historycznej Polaków, torpedowanie lustracji, tolerowanie udziału dawnych agentów SB i innych służb specjalnych PRL, a także dawnych działaczy PZPR (Aleksander Kwaśniewski) w życiu publicznym, politycznym i gospodarczym:

Niewątpliwie na ogólną sytuacje istotny wpływ ma gruba kreska. Przejście od ustroju totalitarnego do demokracji bez uporania się z przeszłością poprzedniego systemu, także w wymiarze karnym. Do tego dochodzi, odbywające się na naszych oczach, rozgrabianie majątku narodowego oraz brak reakcji na oczywiste przestępstwa kryminalne, gospodarcze i polityczne.

Jarosław Kaczyński, Czas na zmiany

Obecnie określenie „gruba kreska” w świadomości społecznej funkcjonuje jako określenie pobłażliwości wobec byłych działaczy politycznych PRL i podległych im służb bezpieczeństwa wbrew intencji autora:

Oczywiście nie chodziło tu o niczyją bezkarność. Zniekształcanie tego, co powiedziałem 24 sierpnia, kiedy Sejm powierzył mi funkcję premiera – że „przeszłość odkreślamy grubą linią” – uczyniło wielkie szkody. Ci, którzy te słowa zniekształcali, pomijają fakt, że ich postawa utrudniła wielu ludziom drogę od PRL do III RP.

— Tadeusz Mazowiecki[5]

Przypisy

  1. Tadeusz Mazowiecki. Przeszłość odkreślamy grubą linią Przemówienie Tadeusza Mazowieckiego w Sejmie. „Gazeta Wyborcza”. 78, s. 3, 1989-08-25. Agora (spółka) (pol.). 
  2. Radosław Sojak, Daniel Wicenty: Zagubiona rzeczywistość. O społecznym konstruowaniu niewiedzy. Oficyna Naukowa, 2005. ISBN 8388164988.
  3. Gazeta Wyborcza nr 214, wydanie waw z dnia 11/09/2004 – 12/09/2004 GAZETA ŚWIĄTECZNA, str. 14
  4. Fragment debaty telewizyjnej pomiędzy Adamem Michnikiem, a Jarosławem Kaczyńskim z 1993 opublikowany w Gazecie Wyborczej z 2007 „Sobota prasująca”
  5. Gazeta Wyborcza 4/4/2006 „To były prawdziwe rozmowy, a nie teatr”

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]