Handel emisjami zanieczyszczeń

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Handel przydziałami do zanieczyszczeńrynkowa metoda ograniczania kosztów zewnętrznych, takich jak społeczne koszty zanieczyszczeń wody lub powietrza. Opiera się na dobrowolnych lub ustawowych zezwoleniach uprawniających do emisji określonej ilości danej substancji, które mogą być kupowane i sprzedawane na zasadach rynkowych. Ilość zezwoleń wprowadzanych na rynek jest stopniowo ograniczana, co powoduje wzrost popytu na nie, a co za tym idzie wzrost ceny. W rezultacie zwiększa się motywacja przedsiębiorstw stosujących wysokoemisyjne technologie do inwestowania w ich unowocześnienie[1]. Metoda ta w wielu przypadkach doprowadziła do ograniczenia emisji znacznie szybciej i mniejszym kosztem w porównaniu do ścisłej regulacji.

Historia[edytuj | edytuj kod]

Początkowe próby ograniczania zanieczyszczeń prowadzone przez założoną w 1970 roku amerykańską Environmental Protection Agency były oparte o drobiazgową regulację (command-and-control), określającą szczegółowo parametery procesów technologicznych stosowanych w przemyśle, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami znanymi z gospodarki planowej. Z podobnymi problemami borykały się koncepcje odgórnie ustalanych podatków emisyjnych, takich jak podatek Pigou. Podstawy teoretyczne pod koncepcję regulowania uprawnień emisyjnych metodami rynkowymi dały prace Ronalda Coase (teoremat Coase'a). Konkretne propozycje mechanizmów prawnych wysunęli na początku lat 70. John Dales i David Montgomery[1].

Pierwszym problemem środowiskowym jaki rozwiązano przy pomocy eksperymentalnego handlu emisjami był tetraetyloołów dodawany powszechnie do benzyny jako środek przeciwstukowy. Metoda ta, której stosowanie w USA rozpoczęto w 1982 roku podczas prezydentury Ronalda Reagana, okazała się ogromnym sukcesem, doprowadzając do wyeliminowania tej substancji z rynku w ciągu pięciu lat od wprowadzenia i znacznie mniejszym kosztem niż początkowo prognozowano[1].

W 1988 roku dwóch amerykańskich senatorów, demokrata Tim Wirth i republikanin John Heinz, uruchomili grupę ekspertów od ekonomii środowiska działającą pod nazwą Project 88. Zespół zaproponował szereg dalszych problemów, które można rozwiązać przy pomocy nowej metody. Koncepcje te zyskały zainteresowanie urzędnika administracji prezydenta George H. W. Busha C. Boyden Graya, który uznał handel emisjami za potencjalną szansę ograniczenia ogromnych kosztów regulacji środowiskowych i zwiększenia ich skuteczności[2][1].

Kolejnym problemem środowiskowym, który rozwiązano przy pomocy handlu emisjami były kwaśne deszcze. Problem ten napotkał jednak na znacznie większy opór niż tetraetyloołów, ze względu na fakt, że powodujące je tlenki siarki dostawały się do powietrza głównie z zasiarczonego węgla kamiennego, spalanego powszechnie w zakładach przemysłowych i kotłowniach. Przeciwko jakimkolwiek ograniczeniom jego stosowania protestowały intensywnie związki zawodowe górników z zachodnich stanów. Intensywnie protestowały organizacje ekologiczne, dla których jakiekolwiek poza ścisłym zakazem metody ograniczenia emisji stanowiły niemoralną "licencją na zatruwanie". Wyjątkiem był Environmental Defense Fund, z którego wywodziło się wielu zwolenników metod rynkowych. EPA z kolei krytykowała koncepcję handlu emisjami ze względu na ograniczenie władzy tej agencji — z regulatora i kontrolera stałaby się ona jedynie nadzorcą giełd emisyjnych[1].

Ustawa stanowiąca nowelizację Clean Air Act i wprowadzające handel emisjami ukierunkowany na kwaśne deszcze została podpisana listopadzie 1990, przy wsparciu ze strony demokratów i republikanów. Był to znaczący sukces legislacyjny, biorąc pod uwagę, że od wcześniejszej prezydentury Reagana wysunięto ponad 70 projektów mających na celu ograniczenie kwaśnych deszczów, z których żaden jednak ostatecznie nie wszedł w życie. System okazał się sprawny i tani w użyciu. Do 2008 roku emisje tlenków siarki spadły o ponad 60% w stosunku do poziomu z 1980 roku oraz zauważalny spadek zachorowań na choroby płuc i inne dolegliwości przez nie powodowane[1].

Dwutlenek węgla[edytuj | edytuj kod]

Amerykański system handlu emisjami stał się wzorem dla Komisji Europejskiej, która wzorowała na nim Dyrektywę z 2003 r. (2003/87/WE) wprowadzającą handel przydziałów do emisji gazów cieplarnianych. Unia Europejska jest jedyną grupą państw na świecie, które wprowadziły na tak dużą skalę obowiązkowy system[3].

Według UBS Investment Research koszt systemu przydziałów dla europejskiej gospodarki wyniósł do tej pory 287 miliardów dolarów, a jego wpływ na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych był "bliski zeru"[4].

Konieczność zakupu uprawnień do emisji przez europejskie firmy skutkują wzrostem cen[5][6]. W rezultacie produkcja jest przenoszona z Europy do krajów, w których opłaty emisyjne nie występują lub są niższe (emissions outsourcing)[7]. W 2012 roku ceny certyfikatów emisyjnych znacząco spadły w związku z kryzysem oraz wcześniejszymi inwestycjami ograniczającymi emisję CO2. W rezultacie Unia Europejska rozpoczęła prace nad podniesieniem tych cen na drodze regulacji, co wywołało sprzeciw przemysłu, wskazującego na zjawisko przenoszenia produkcji do krajów takich jak Białoruś[8].

W 2009 roku Europol poinformował o rosnącej skali oszustw podatkowych, które w niektórych krajach mogą sięgać 90% wartości wszystkich wymienianych emisji[9]. W 2010 roku ujawniono, że w ciągu ostatnich dwóch lat grupy przestępcze zarobiły w ten sposób ponad 7 mld euro[10]. Pod koniec 2010 roku Komisja Europejska zapowiedziała również przygotowanie regulacji, która ukróci trwający co najmniej do 2008 roku proceder uruchamiania zagranicznych zakładów produkujących inny gaz cieplarniany HFC-23 wyłącznie w celu ich zamknięcia i uzyskania w ten sposób pakietów uprawnień o emisji o znacznej wartości rynkowej[11][12]. Podobne nadużycia ujawniono w Indiach[13].

W 2011 roku po fali włamań do serwisów regionalnych ETS Komisja Europejska nakazała wstrzymanie działania systemu na okres tygodnia w celu usunięcia problemów z bezpieczeństwem[14].

Z końcem 2010 roku działalność zakończyła główna amerykańska giełda emisji dwutlenku węgla Chicago Climate Exchange (CCX)[15].

Przypisy

  1. 1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 1,5 Daniel Yergin: The Quest: Energy, Security, and the Remaking of the Modern World. 2012. ISBN 978-0143121947.
  2. Jak oceniał C. Boyden Gray, prawie jedna czwarta wszystkich kosztów regulacyjnych w USA wynikała wówczas z Clean Air Act
  3. Revieving existing and proposed emission trading systems. IEA, 2010.
  4. Europe's $287bn carbon 'waste': UBS report. The Australian, 2011.
  5. Każdy płaci za ochronę klimatu. Rzeczpospolita, 2011.
  6. Bilety w Lufthansie droższe o CO2. Rzeczpospolita, 2011.
  7. Europe outsourcing CO2 emissions to developing economies. Ars Technica, 2010.
  8. Drogi dwutlenek węgla zniszczy polski przemysł. Parlament Europejski zdecyduje. Gazeta Wyborcza, 2013.
  9. Europol alarmuje o rosnącej skali oszustw związanych z handlem limitami emisji CO2. taxnews.pl, 17 grudnia 2009.
  10. Lawrence Solomon: The $7-billion carbon scam. Financial Post, 2010.
  11. Imminent EU proposals to clamp down on fridge gas scam. EU Observer, 2010.
  12. Koniec oszustw na rynku CO2. Rzeczpospolita, 2010.
  13. Carbon-Credits System Tarnished by WikiLeaks Revelation. Scientific American, 2011.
  14. Hakerzy sparaliżowali handel CO2. Miliony euro strat. Gazeta Wyborcza, 2010.
  15. Carbon Trade Ends on Quiet Death of Chicago Climate Exchange. Suite101, 2010.

Patrz także[edytuj | edytuj kod]