Henryk Moruś

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Henryk Moruś (ur. 1943, zm. 18 sierpnia 2013 w Czarnem) – seryjny morderca z Sulejowa, skazany w 1993 roku przez sąd za popełnienie siedmiu morderstw na terenie województwa piotrkowskiego. W mediach jego nazwisko pojawiało się również w kontekście wyroku kary śmierci wydanego przez polski sąd w trakcie obowiązywania moratorium na jej wykonywanie zgodnie z Europejską Konwencją Praw Człowieka jako "ostatniego skazanego na karę śmierci"[1][2].

Śledztwo i sprawa w I instancji[edytuj | edytuj kod]

Henryka Morusia aresztowano w 1992 r. Początkowo przyznał się do popełnienia wszystkich siedmiu zbrodni, które mu przypisano, do czego miały go skłonić kłopoty materialne rodziny. Swoje zeznania odwołał jednak pod koniec postępowania przygotowawczego, oświadczając, że jest niewinny[1].

Prokurator zarzucił oskarżonemu, że z posiadanego karabinka sportowego zastrzelił siedem osób w celu rabunkowym. Pierwszego zabójstwa miał dokonać w 1986 r., zabijając Teresę Grabowską, a pozostałe w pierwszej połowie 1992 roku[1][3]. Wśród przypisywanych Morusiowi ofiar byli również:

Podczas długotrwałego postępowania sądowego nie odzywał się, nie okazywał skruchy i wykonywał obsceniczne gesty[4], co sugerowało utratę zmysłów, czego jednak nie potwierdziły badania. Biegli psychiatrzy uznali, że jest w pełni poczytalny i może odpowiadać za swoje czyny, ocenili tylko brak uczuć wyższych. W opinii najbliższej rodziny był dobrym mężem i troskliwym ojcem trójki dzieci[1]. Sąd Wojewódzki w Piotrkowie Trybunalskim skazał Henryka Morusia w 1993 r. za cztery morderstwa na karę śmierci z pozbawieniem praw publicznych na zawsze, a za trzy pozostałe morderstwa i trzy występki (kradzież, nielegalny wyrób alkoholu, posiadanie broni bez wymaganego zezwolenia) na 25 lat pozbawienia wolności[5].

Rozprawy apelacyjne[edytuj | edytuj kod]

3 grudnia 1993 r. w postępowaniu przed drugą instancją w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi uchylono wyrok, zwracając sprawę do ponownego rozpatrzenia, stwierdzając, że rozstrzygnięcie sądu w Piotrkowie było dotknięte istotnymi uchybieniami[5]. Sąd ten doszedł do wniosku m.in., że jedynym dowodem sprawstwa w sprawie zamordowania Andrzeja Kłosińskiego, przyjętym przez sąd I instancji, było przyznanie się przez Morusia do tego czynu w śledztwie, a które przed zakończeniem śledztwa oskarżony odwołał i nie przyznał się przed sądem. Nie zostało też ustalone, czy w tym zabójstwie brała udział jedna czy więcej osób, na co mogą wskazywać zeznania trzech świadków[5]. Piotrkowski sąd ponownie wymierzył tę samą karę w 1995 r.[1]

Dwie odrębne apelacje wniesione przez obrońców zarzuciły wyrokowi wiele sprzeczności zawartych w ocenie sądu oraz kwestionowały orzeczenie kary śmierci przy obowiązującym moratorium na jej wykonywanie. Sąd Apelacyjny, który rozpatrywał wnioski obrony, uzupełniał (co jest rzadkością) materiał dowodowy o nowe opinie biegłych. Ostatecznie jednak podtrzymał wyrok niższej instancji. Oskarżony w ostatnim słowie stwierdził, że nikogo nie zabił, a wyrok przyjął chłodno[1].

W uzasadnieniu sędzia odczytujący sentencję wyroku podkreślał związek przyczynowy pomiędzy przeprowadzonymi dowodami a oceną sądu pierwszej instancji. Sąd wydał również werdykt, że orzeczenie kary śmierci nie stoi w sprzeczności z art. 2 konwencji europejskiej, ponieważ (zdaniem sądu) dopuszcza ona możliwość wykonania wyroku skazującego zgodnie z polskim ustawodawstwem, a moratorium dotyczy jedynie okresowego wstrzymania wykonywania kary śmierci. Obrońca, mec. Wiktor Celler zapowiedział wniesienie o kasację wyroku[1]. Ostatecznie karę śmierci zamieniono Henrykowi Morusiowi na dożywocie po zniesieniu w Polsce kary śmierci[6] wraz z wejściem w życie w 1998 r. nowego Kodeksu karnego.

Odbywanie kary i wniosek o ułaskawienie[edytuj | edytuj kod]

Osadzony został w więzieniu dla recydywistów, w Zakładzie Karnym w Wołowie w siedmioosobowej celi. Jego zachowanie służby penitencjarne oceniły na tyle dobrze, że korzystał z prawa do pracy, szyjąc w szwalni skórzane piłki[7]. W 2008 r. wnosił o ułaskawienie do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Podkreślał przy tym, że kara bardzo zmieniła jego życie, bardzo żałuje tego, co zrobił, należy do Świadków Jehowy i w ich gronie chciałby spędzić resztę swojego życia[7]. Sąd Apelacyjny w Łodzi wydał negatywną opinię do wniosku o ułaskawienie, podobnie jak Sąd Okręgowy w Piotrkowie. Zdecydował tym samym, by prośbę pozostawić bez dalszego biegu[2]. W listopadzie 2009 r. Moruś ze względu na stan zdrowia, przeniesiony został z Wołowa do Wrocławia[8].

Śmierć[edytuj | edytuj kod]

Zmarł 18 sierpnia 2013 roku w szpitalu Zakładu Karnego w Czarnem. Miał 70 lat. Prawdopodobną przyczyną zgonu była miażdżyca, kardiopatia niedokrwienna i niewydolność serca. Rodzina nie odebrała jego zwłok. Pogrzeb urządził zakład karny. Moruś został pochowany na cmentarzu komunalnym przy ul. Sienkiewicza w Człuchowie[9].

Przypisy

  1. 1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 1,5 1,6 tygodnik Rzeczpospolita, wydanie 980425, 2001 r.
  2. 2,0 2,1 oby: Morderca z Sulejowa bez łaski (pol.). "Dziennik Łódzki", przedruk portal wp.pl, 19 czerwca 2008. [dostęp 19 stycznia 2010].
  3. 3,0 3,1 3,2 3,3 3,4 Magazyn Kryminalny 997, odcinek nr. 205, 9 grudnia 1999 r.
  4. 4,0 4,1 Karolina Wojna: Tu nikt go nie ułaskawi... (pol.). tygodnik "7 Dni", 6 czerwca 2008. [dostęp 19 stycznia 2010].
  5. 5,0 5,1 5,2 Marian Strzelecki: Sprawa Morusia znów na wokandzie (pol.). tygodnik "Rzeczpospolita", 17 września 1994. [dostęp 19 stycznia 2010].
  6. Mariusz Jakubek: Moruś zostanie za kratami (pol.). tygodnik "Ziemia Piotrkowska", 18 czerwca 2008. [dostęp 19 stycznia 2010].
  7. 7,0 7,1 Marek Obszarny: Arcyzbrodniarz prosi Lecha Kaczyńskiego o łaskę (pol.). "Dziennik Łódzki", przedruk portal wp.pl, 30 maja 2008. [dostęp 19 stycznia 2010].
  8. Morderca z Sulejowa przewieziony do Wrocławia (pol.). E-Piotrków.pl, 23 listopada 2009. [dostęp 19 stycznia 2010].
  9. Marek Obszarny: Henryk Moruś, morderca siedmiu osób, zmarł w więzieniu. "Dziennik Łódzki", 7-8 września 2013