Karl Denke

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Karl Denke na jedynej znanej fotografii, po samobójstwie

Karl Denke (ur. 11 lutego 1860 w Kalinowicach Górnych, zm. 22 grudnia 1924 w Ziębicach) – niemiecki morderca i kanibal.

Biografia[edytuj | edytuj kod]

Urodził się w Kalinowicach Górnych. Jego rodzice mieli gospodarstwo rolne. W szkole był jednym z gorszych uczniów, już jako małe dziecko był uznawany za opóźnionego w rozwoju, gdy był dorosły toczyło się postępowanie mające na celu ubezwłasnowolnienie go. Gospodarstwo rodziców przejął jego starszy brat. On sam za pieniądze z ojcowizny kupił własną ziemię. Przeprowadził się do Ziębic (wtedy Münsterberg). Mieszkał w domu przy ul. Stawowej 13. Był jednym z bardziej poważanych mieszkańców miasta. Zarabiał wynajmując jeden z pokojów swojego domu. Inflacja, która nawiedziła Niemcy po I wojnie światowej, pozbawiła go oszczędności.

Zbrodnie[edytuj | edytuj kod]

Zwabiał do swojego domu włóczęgów, żebraków i prostytutki, aby później ich zabić i przerobić na peklowane mięso, którym handlował na targu we Wrocławiu. Często wypatrywał swoje ofiary na dworcu kolejowym. Niejednokrotnie były to osoby przyjezdne. Jednej z jego potencjalnych ofiar, niejakiemu Vincenzowi Olivierovi, udało się uciec i zgłosić sytuację na policji. Karl Denke został ujęty i jeszcze tego samego dnia wieczorem powiesił się w swojej celi na pętli zrobionej z chustki do nosa. Policjanci, którzy przeszukiwali jego dom, byli w szoku. Starszy funkcjonariusz był blady jak ściana, młodszy podczas oględzin miejsca zbrodni trzykrotnie wybiegał na dwór, aby zwymiotować. Po domu walały się kości, na parapecie znaleziono kilkadziesiąt dowodów tożsamości, a w szafkach stosy zakrwawionych ubrań. W mieszkaniu znaleziono m.in. sznurówki z włosów oraz rzemienie, które wytwarzał z ludzkiej skóry. Szacuje się, że zamordował ponad 40 osób, jednak dokładna liczba jego ofiar nie jest znana. Nieznana jest także jego motywacja.

Skutki[edytuj | edytuj kod]

Po odkryciu morderstw w okolicy wybuchła panika. Splajtowała miejscowa wytwórnia konserw Seidla, gdyż uważano, że kupowała mięso od Denkego. Ludzie przez kilka miesięcy nie jedli wędlin. Miasto musiało też przez jakiś czas korzystać z dostaw wody w beczkowozach, ponieważ mieszkańcy nie chcieli pić miejscowej, sądząc, że miejscowe źródła zostały zanieczyszczone przez trupy, które Denke zakopywał w ogródku. W ogródku dawnego domu Karla Denkego jeszcze w latach 70. znajdowano ludzkie szczątki.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]