Krakowiacy i Górale

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Scena z opery Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale. Teatr Wojska Polskiego w Łodzi w 1946 roku pod dyrekcja Leona Shillera.

Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale[1]wodewil z muzyką Jana Stefaniego do libretta Wojciecha Bogusławskiego wystawiona w niedzielę 1 marca 1794 roku w Teatrze Narodowym w Warszawie. Uważany za pierwszą operę narodową.

Miejscem akcji wodewilu są zachowane do dziś młyn i karczma obok klasztoru oo. cystersów w Mogile. W czasach gdy W. Bogusławski uczył się w Szkołach Nowodworskich w Mogile dwa razy do roku odbywał się odpust, na który licznie przybywali zarówno mieszkańcy okolic Krakowa, jak i górale. Miejsce to mógł znać W. Bogusławski także dlatego, że Mogiła leżała na drodze do Kościelnik, gdzie w tym czasie mieszkali jego krewni ze strony matki, Linowscy. Obecnie obie te miejscowości znajdują się na terenie Nowej Huty, gdzie o W. Bogusławskim i jego wodewilu przypomina pomnik przy ul. W. Sieroszewskiego, Teatr Ludowy im. W. Bogusławskiego, osiedla Krakowiaków i Górali oraz ul. Bardosa[2].

Premiera opery odbyła się na cztery tygodnie przed przysięgą Kościuszki. Zebrała elity Polski przed trzecim rozbiorem – oficerów rosyjskich, polskich, szlachtę i bogatych mieszczan, a także magnatów i innych możnych. Dekoracje przygotował Antoni Smuglewicz. Oprócz znanych śpiewaków Teatru Narodowego w operze śpiewał sam Wojciech Bogusławski.

Libretto do opery opiera się na typowym konceptualizmie późnoklasycystycznej opery (jak w Czarodziejskim flecie Mozarta, Szarlatanie Kurpińskiego). Wodewil zaginął i został odnaleziona dopiero w 1929 roku przez Leona Schillera. Ten nazwał ją „polską operą narodową”. Biorąc pod uwagę napiętą sytuację polityczną przed trzecim rozbiorem Polski tekst jawi się współczesnym znawcom teatru jako mistrzostwo aluzji. W libretcie pojawiają się moralitety, które skrywają typowy niepodległościowy charakter. Tak w partii mówionej powiada Wawrzyniec:

„Zyjcie swobodnie, – mnózcie się płodnie,
Obyście wase widzieli prawnuki,
Obyście od dzisiejsej psewrotnej nauki
Dalecy – poćciwe mogli wydać plemię.
Uprawiajcie w pocie coła wasą ziemię,
Ona jest matką wasą, ona was wyzywi;
Nie bądźcie z nikim fałsywi,
Kochajcie zawse bliźniego,
Nie odpychajcie od dzwi ubogiego.
Podzielcie się chudobą s potsebnym sąsiadem,
I zyjcie dobrych ludzi psykładem,
A Bóg widząc Was godnych udzieli Wam dni swobodnych”

Nie ma wątpliwości, że zdanie to mogło dodać otuchy wielu Polakom w okresie zaborów. Poza tym w partiach chóralnych występują nieprzypadkowo słowa „Wolność” i „Całość”. „Niepodległość” jako słowo zakazane można bez wątpienia odnaleźć przy odpowiednim rozumieniu Swobody. Pojawia się topos „słowiańskiej gościnności” i szlacheckiego „umiłowania poprzestawania na małym” (szczególnie w moralitetowej arii „Nie ci nam dają, którzy są bogaci”).

Sprawa cudu zaczerpnięta została prawdopodownie ze sztuki Der Bettelstudent, oder das Donnerwetter Paula Weidmanna. Wreszcie wątki miłosne przypominają Don Giovanniego Mozarta.

Wodewil otwiera uwertura. Partie muzyczne szczególnie z drugiego aktu przypominają bardzo rozwiązania muzyczne Mozarta i Antonio Salieriego. Innowacją jest oczywiście muzyka ludowa tworząca nowy wymiar klasycystycznej opery przed romantyzmem. Aria Doroty – Rzadko to bywa na świecie – jest polonezem. Potem pojawia się słynny krakowiak Oj da da da, tańcujmy wesoło, przenoszący wręcz typowo ludową wersję krakowiaka do klasycystycznego dzieła operowego. Następnie słynna śpiewka Raz na pniu między drzewami – element czysto sentymentalny. Podobna śpiewka przypominać może Là ci darem la mano, albo partie z Bastiana i Bastienne.

Basia

„Ras na pniu między dębami
Siedziały w paze turkawki,
Nie wiem, dla jakiej zabawki,
Tsepotały sią sksydłami.
Patsąc na to ich rusanie,
Taka mnie lubość psejena,
Zem słodko Stasia ścisnena.
J stąd wsceno się kochanie.”

W pierwszym akcie pojawia się też polka i mazurek góralski. Akt drugi zawiera partie silnie nawiązujące do muzyki Mozarta, opery comique i opery buffa Cimarosy. Kompozytor rozwija jednak własny styl klasycystyczny oparty między innymi na konceptualnym traktowaniu partii muzycznych. Aria Basi „Jestem dobra jak baranek” podzielona jest na część „dobrą”, łagodną, typowo mozartowską, i część żywą, „złą”, szybką.

Syntetyczność i chłonność tego wodewilu określa jej wysoki poziom. Kompozytor łączy muzyczny klasycyzm z polską muzyką ludową, wprowadza uderzające zróżnicowanie tańców narodowych (polonez, krakowiak, czeska polka, mazur góralski i marsz), rozwija polski styl rozwiązań muzycznych później jeszcze obecnych nawet w utworach Chopina i Moniuszki. Chłonność libretta, aluzyjność, komediowe wątki miłosne, komediowy wręcz wątek walki Krakowiaków z Góralami ukazują strukturę społeczeństwa przed trzecim rozbiorem, kiedyś zaś opera pełniła bez wątpienia ważne funkcje propagandowe i kulturalne.

Do tego samego libretta, zaadaptowanego przez Jana Kamińskiego, muzykę napisał Karol Kurpiński, zmieniając nazwę na Zabobon, czyli Krakowiacy i Górale (też: Nowe Krakowiaki).

Przypisy

  1. Po raz pierwszy w 1794 r. wystawiona jako Cud, czyli Krakowiacy i Górale; słowo mniemany dodane w 1796 r. Spotyka się też oboczność Krakowiacy-Krakowiaki.
  2. R. Dzieszyński, J.L. Franczyk, Encyklopedia Nowej Huty, Kraków 2006 s.: 14, 113.