Małżeństwo (instytucja społeczna)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj

Małżeństwoumowa zawierana w obliczu społeczności lub jej reprezentanta, przez co najmniej dwie osoby[1], zazwyczaj kobietę i mężczyznę[2][3][4][5][6][7], która przede wszystkim sankcjonuje relacje seksualne małżonków i legitymizuje ich dzieci[8][9][10][11].

Należy jednak zauważyć, że występujące zróżnicowanie form życia małżeńskiego utrudnia formułowanie jego uogólnionej definicji[12][13][14]. Natomiast wyznawcy niektórych religii żywią przekonanie, że „małżeństwo jest rzeczą świętą, ponieważ zawsze było czymś niezmiennym”[15].

Instytucja małżeństwa a powinowactwo[edytuj | edytuj kod]

Małżeństwo jako instytucja społeczna to umowa powołująca lub odnawiająca związki powinowactwa[16]. Powinowactwo wydaje się ważniejsze od związku konkretnej pary małżeńskiej[17].

W pewnych przypadkach powinowactwo jest jakością trwałą, wiążącą odrębne grupy krewniacze skomplikowanym systemem więzi odnawianych kolejnymi małżeństwami swych członków i samo może być przyrównane do małżeństwa, gdyż generuje prawa i obowiązki gdzie indziej charakteryzujące małżeństwo.

W niektórych kulturach i okolicznościach z powinowactwa wynikać może uprawnienie (obowiązek) pojęcia żony, a z wielu stosunków pokrewieństwa wypływa surowy zakaz zarówno obcowania płciowego, jak i zawarcia małżeństwa[18].

Historycznie rzecz ujmując instytucja małżeństwa miała wyjątkowe znaczenie społeczne dzięki tworzonemu przez nią związkowi powinowactwa, który odgrywał istotną rolę w polityce i socjotechnice społeczeństw plemiennych. Znaczenie to było wprost proporcjonalne do roli grup krewniaczych w strukturze społecznej i wraz z ich zanikiem lub osłabieniem małżeństwo stawało się w coraz większym stopniu sprawą prywatną. W procesie odspołeczniania małżeństwa zmieniały się też zasady doboru partnerów od całkowicie organizowanego przez rodzinę lub szerszą grupę krewniaczą do uznającego wybór na podstawie woli samych partnerów. W miarę przechodzenia od doboru kojarzonego do swobodnego, przekształceniom ulegały zewnętrzne oznaki zaangażowana grupy krewniaczej w przygotowanie małżeństwa a zwłaszcza rola egzogamii, lokalizacji małżeńskiej i płatności małżeńskich. Zanikały też pewne anomalne formy zawierania małżeństw polegające na obchodzeniu obowiązujących reguł wobec niemożności sprostania im, jak np. małżeństwo przez porwanie (zob. też branka, rapt) lub małżeństwo przez ucieczkę[19].

Znane formy instytucji małżeństwa[edytuj | edytuj kod]

Instytucja małżeństwa znana jest wśród wszystkich ludów świata. Nieznane są grupy ludzkie żyjące bez stałego partnerstwa małżeńskiego[20][21].

Instytucja małżeństwa może przyjmować różne formy w zależności od przyjętych kryteriów oceny. Można wziąć pod uwagę następujące kryteria[22][23]:

  • płeć małżonków
  • miejsce zamieszkania małżonków
  • sposób dziedziczenia
  • liczbę małżonków
  • decydentów wyboru współmałżonka
  • dobór grupy pochodzeniowej małżonków

Należy zauważyć, że w przypadku małych zbiorowości społecznych obyczajowość związana z małżeństwem może przybierać nietypowe formy. Przykładem może być grupa etniczna Mosuo praktykująca tzw. „chodzone małżeństwo“ (lub „małżeństwo spacerowe“)[24][25].

Płeć małżonków[edytuj | edytuj kod]

Dominującą formą małżeństwa jest małżeństwo kobiety i mężczyzny, zazwyczaj monogamiczne[26] (małżeństwo heteroseksualne, małżeństwo dwupłciowe) określane również jako małżeństwo tradycyjne[27]. Współcześnie w legislacjach niektórych państwach (Argentyna, Belgia, Dania, Hiszpania, Holandia, Islandia, Kanada, Meksyk, Norwegia, Portugalia, RPA, Szwecja oraz 7 stanów USA) legalną formą małżeństwa jest również małżeństwo osób tej samej płci (małżeństwo homoseksualne, małżeństwo jednopłciowe).

Związki kobiet znane są m.in. z kultur afrykańskich, np. u Nuerów z terenów dzisiejszego Sudanu, kobieta może poślubić inną kobietę z dochowaniem zwyczajów charakterystycznych dla małżeństw dwupłciowych. Przyczyny zawierania takich małżeństw mają zazwyczaj podłoże ekonomiczna: jedna z kobiet odgrywa rolę męża a druga rolę żony[28].

Związki mężczyzn (określane czasami terminem małżeństwa fikcyjne) występowały w środowisku żołnierzy, między innymi w starożytnej Grecji (choć mężczyźni tacy pozostawali też w małżeństwach heteroseksualnych z kobietami). Relacja seksualna istniejąca między mężczyznami tworzyła silną więź, skłaniając do poświęceń i obrony na polu bitwy. Podobny typ związków między mężczyznami-wojownikami istnieje w plemienu Azande z południowego Sudanu[29].

Miejsce zamieszkania małżonków[edytuj | edytuj kod]

Z uwagi na lokalizację małżeństwa po ślubie rozróżnia się patrylokalizm, matrylokalizm, bilokalizm – małżeństwo, na przemian, przez pewien czas zamieszkuje u rodziców żony i przez pewien czas u rodziców męża, ambilokalizm – gdy miejsce zamieszkania nie jest określone, neolokalizm – gdy współmałżonkowie przenoszą się do zupełnie nowego miejsca zamieszkania, z dala od krewnych jednej i drugiej strony. Oprócz powyższych form podstawowych występuje też szereg innych lokalizacji małżeństwa, np. gdy małżeństwo mieszka po ślubie z rodziną wuja, czyli brata matki, mówimy o awunkulokalizmie.

Sposób dziedziczenia[edytuj | edytuj kod]

Przy rozróżnianiu małżeństw z uwagi na sposób dziedziczenia (sukcesji) stosuje się kategorie patrylinearności i matrylinearności (zob. też: bilateralny system pokrewieństwa, unilinearny system pokrewieństwa, podwójny system pokrewieństwa).

Małżeństwo epidikazjastyczne – to małżeństwo dla zachowania majątku rodowego.

W przypadku zwyczaju, według którego prawo do małżeństwa przysługuje jednemu i tylko jednemu członkowi rodziny co zwykle ma na celu ograniczenie liczby potencjalnych spadkobierców i zagwarantowanie integralności majątku rodzinnego mówi się o henogamii.

Natomiast związek morganatyczny to związek zawarty przez osobę wyższego stanu z osobą uznawaną za będącą niższego stanu, która poprzez związek ten nie zmienia swego stanu, tj. nie uzyskuje awansu społecznego, a potomstwo z tego związku nie ma praw do tytułów, funkcji i dóbr dziedziczonych w rodzinie małżonka wyższego stanem.

Liczba małżonków[edytuj | edytuj kod]

Z uwagi na liczbę małżonków można wyróżnić dwa główne rodzaje związku małżeńskiego: związek monogamiczny i związek poligamiczny, a w nim: bigamię (dwużeństwo lub dwumęstwo), poligynia (wielożeństwo), poliandrię (wielomęstwo) i poligynandrię (wielomałżeństwo).

W większości przypadków jeden mężczyzna jest żonaty z jedną kobietą. Tym niemniej występują również inne formy instytucji małżeńskiej. O ile najliczebniejsze społeczności są monogamiczne, to jednak trzy czwarte kultur plemiennych jest poligamicznych[30]. Na podstawie badań antropologicznych praktykowanie wielożeństwa stwierdzono w większości poznanych kultur dawnych i współczesnych (w 980 spośród 1154 wziętych pod uwagę). Jednak 43% kultur poligynicznych uznaje wielożeństwo za okazjonalne[31]. Z 849 małżeństw przebadanych przez antropologa Petera Murdocka, 708 (83,5%) było potencjalnie poligynicznymi. Tylko w 137 (16%) prawo nakazywało monogamię[32], a 4 były poliandryczne. Badanie to mogłoby sprawić wrażenie, że poligynia stanowi wśród ogółu ludzi na świecie typową formę małżeństwa. Jednakże nawet w społeczeństwach sankcjonujących poligamię zwykle jedynie przywódcy i bogaci mężczyźni posiadają więcej niż jedną żonę (a praktycznie wszystkie kobiety mają tylko jednego męża), w społeczeństwach tych małżeństwa monogamiczne mają miejsce 2,5 razy częściej niż małżeństwa poligamiczne[33].

Do wyjątków należą kultury, w których kobieta ma wielu mężów naraz. Tę postać małżeństwa spotyka się np. w ślepo zakończonych dolinach Himalajów, gdzie ze względu na ciasno ograniczone terytorium przyrost populacji jest niekorzystny. Zdaniem etologów stanowi to krańcową formę dopasowania ekologicznego[34] (zob. poliandria w Tybecie).

Historycznie, monogamia jest praktykowana od starożytności, m.in. w kulturach Babilonii, Egiptu, Rzym, Grecji i w judaizmie. Mężczyźni pozostający w związkach monogamicznych posiadali zwykle znaczną swobodę seksualną. W Europie od czasów chrystianizacji instytucja małżeństwa była związkiem monogamicznym zawieranym przez kobietę i mężczyznę. Obecnie w większości państw prawodawstwo dopuszcza jedynie małżeństwo monogamiczne kobiety i mężczyzny. W niektórych państwach możliwe jest zawarcie związku jednopłciowego. Na związku monogamicznym oparte jest np. małżeństwo cywilne w Polsce oraz sakrament małżeństwa w kościołach chrześcijańskich[35].

Natomiast poligamia była praktykowana m.in. w kulturze chińskiej, japońskiej, w Indiach i w krajach islamskich. Obecnie legislacje niektórych państw Afryki i Azji uznają małżeństwa jako związki poligamiczne. Dotyczy to zwłaszcza regionów, gdzie dominujący jest islam (zob. małżeństwo w islamie). Poligamia występuje też wśród ortodoksyjnych Mormonów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, jednak związki te nie są uznawane przez prawodawstwo tych krajów.

Decydenci wyboru współmałżonka[edytuj | edytuj kod]

W Europie do połowy XX wieku rodzice mieli rozstrzygające zdanie, zwłaszcza wobec córek. W przypadku małżeństw aranżowanych rodzina, a niekiedy wujowie ze strony matki decydowali za kogo ma wyjść za mąż córka, bądź siostrzenica, bez pytania jej o zgodę. Chłopcy byli traktowani podobnie. Często młodzi widzieli się po raz pierwszy dopiero podczas ceremonii ślubnej. Rodzice sami wyszukiwali kandydata na małżonka i układali się z jej rodziną co do posagu, wiana, pracy na rzecz rodziny przyszłej żony i innych warunków małżeństwa. W Indiach do dziś panuje zwyczaj przekazywania posagu, który choć został tam zdelegalizowany w 1947 roku staje się jednak podstawą żądań i w konsekwencji przyczyną rocznie przeszło 8 tysięcy zabójstw kobiet w tym kraju[36].

W przypadku małżeństw aranżowanych w okresie młodości, małżeństwo może być tak zawierane, że kobieta po dorośnięciu może odrzucić przewidziane dla niej małżeństwo i przerywa zaręczyny. Tak jest na przykład wśród Eskimosów.

W niektórych kulturach kobiecie nie przysługuje prawo odrzucenia zaaranżowanych zaręczyn, np. krajach arabskich lub w Chinach. Skrajnym przypadkiem jest małżeństwo wymuszone pod groźbą odwetu, w tym zabójstwa. Do dziś zdarza się, że męscy członkowie rodziny, tj. ojcowie, bracia, wujowie, kuzyni, zabijają kobietę, gdy chce ona wyjść za mężczyznę, który ich zdaniem jest dla niej nieodpowiedni (zob. zabójstwo honorowe). Przestępstwa tego rodzaju zdarzają się nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale też w Europie, np. wśród migrantów, a ich ofiarami padają najczęściej te kobiety, których ojcowie są wyznawcami Islamu.[37] Zabójstwa takie zdarzają się też w Albanii, Kosowie oraz na Sycylii. Przypadki przymuszeń rzadziej zdarzają się wśród chrześcijan – według niemieckiego raportu dotyczą one ok. 3% wszystkich znanych przypadków[37].

Może być i tak, że decyzję o zawarciu małżeństwa podejmują wyłącznie rodzice przyszłych małżonków, w okresie, gdy dzieci są już dorosłymi ludźmi. Tego wyboru nie poprzedzają zaręczyny w okresie dziecięcym czy dorastania. Było tak często w Europie do początku XX wieku. Bywało, że córka buntowała się przeciw decyzji rodziców, np. groziła popełnieniem samobójstwa lub dokonywała próby samobójczej. Królowie i arystokraci, przyjmując, że małżeństwo ich potomków jest bardziej kwestią polityczną niż prywatną, podejmowali za nich decyzje dotyczące małżeństwa.

Dobór grupy pochodzeniowej małżonków[edytuj | edytuj kod]

Z uwagi na dobór grupy pochodzeniowej (zob. też ród, klan, lineaż) współmałżonków przy zawieraniu małżeństw wyróżniamy endogamię (zobacz też tzw. małżeństwa preferencyjne: sororat, lewirat) i egzogamię. Pojęciem uniwersalnym w tym zakresie jest pojęcie kazirodztwa (a także pokrewieństwa).

W grupach uprzywilejowanych ekonomicznie lub stojących wysoko w hierarchii społecznej często występuje endogamia, która sprzyja wówczas integralności społecznej i zabezpiecza interesy ekonomiczne tych grup. Pojęcie mezaliansu związane jest z sytuacją, w której dochodzi do wyłamania się z endogamii określonej klasy społecznej. Istnienie egzogamii można tłumaczyć względami czysto praktycznymi, zwłaszcza w przypadku najprostszych, znacznie rozproszonych terytorialnie zbiorowości ludzkich – w izolowanej małej grupie łatwo może się zdarzyć zakłócenie proporcji płci w określonej grupie wieku i część osób, czasem znaczna, może nie znaleźć współmałżonka (sądzi się, że właściwe proporcje płci możliwe są dopiero w grupach liczących co najmniej 400 osób[38]) i musi ich szukać w innych zbiorowościach ludzi. Małżeństwa omijające reguły endogamii (tzw. małżeństwa międzykategorialne) zdarzają się częściej tam, tam gdzie grupy (wyróżnione np. przez przynależność etniczną czy religijną) są niewielkie natomiast skłonność do zawierania małżeństw endogamicznych rośnie wówczas, gdy maleje stopień zróżnicowania danej populacji. Przykładem ścisłej endogamii może być, panujący od zamierzchłych czasów, system kastowy w Indiach gdzie małżeństwo zawierało się w obrębie jednej z dwunastu kast (system ten uległ w XX wieku pewnemu rozluźnieniu).

W kontekście endogamii można mówić też o:

  • małżeństwach kuzynów – w wielu krajach są to związki zakazane tym niemniej około 10% małżeństw na świecie stanowią małżeństwa partnerów będących w relacji pokrewieństwa kuzynowskiego pierwszego lub drugiego stopnia[potrzebne źródło]. Przykładem małżeństwa kuzynów znanego z historii jest małżeństwo Charlesa Darwina z jego kuzynką pierwszego stopnia Emmą Wedgwood.
  • homogamii w małżeństwie – określenie homogamia (stosowany najczęściej w socjologii) dotyczy podobieństwa małżonków pod względem pochodzenia społecznego, statusu społeczno-ekonomicznego, wykształcenia lub innych cech[39][40]; podczas gdy termin endogamia (zasadniczo stosowany w antropologii kulturowej) odnosi się do zgodności małżonków pod względem etnicznym, plemiennym, narodowym i wyznaniowym; jak wskazują socjolodzy homogamia małżeńska, choć może nie zawsze konsekwentna, stanowi uniwersalną regułę doboru małżeńskiego.

W kontekście egzogamii można mówić o:

  • małżeństwach mieszanych – pomiędzy partnerami o innej narodowości, z innej grupy etnicznej, innej rasy lub innego wyznania (co wiąże się czasami jednocześnie z przyjęciem wyznania czy religii poślubianego partnera). Historycznie małżeństwa międzyrasowe były zakazane m.in. w Niemczech nazistowskich (zob. też Małżeństwo w Trzeciej Rzeszy Niemieckiej), przed 1967 rokiem w wielu stanach Stanów Zjednoczonych, a także w Republice Południowej Afryki w czasach panowania apartheidu. W niektórych krajach arabskich istnieje tradycja i reguły, zgodnie z którymi kobieta pozbawiana jest praw cywilnych w przypadku wyjścia za mąż za mężczyznę spoza kraju, w którym się urodziła albo za mężczyznę, który nie jest muzułmaninem. Kobiety, które złamią te reguły narażają się na przemoc ze strony męskich członków swej rodziny – w skrajnych przypadkach nawet pogrzebanie żywcem), a przemoc taką usprawiedliwia się na gruncie prawa, które w sposób nieprecyzyjny definiuje cudzołóstwo. Prawo takie utrzymują m.in. Arabia Saudyjska, Syria, Maroko, Jordania, Irak, Pakistan, Egipt, Afganistan i Autonomia Palestyńska[potrzebne źródło].
  • hipergamii – skłonności kobiet o wysokim statusie społeczno-ekonomicznym do poszukiwania małżonka o jeszcze wyższym statusie społeczno-ekonomicznym niż ich własny, przy jednoczesnym unikaniu związków z partnerami o niższym statusie społeczno-ekonomicznym; mężczyźni nie przejawiają skłonności do hipergamii, nie konkurują o zasoby ekonomiczne kobiet, poszukując u partnerek głównie atrakcyjności fizycznej, urody i młodości, które to cechy, jak uzasadniają psycholodzy ewolucyjni, wskazują na wysoką wartość reprodukcyjną kobiet)[potrzebne źródło].

Małżeństwo w teorii naukowej[edytuj | edytuj kod]

Etologia i psychologia ewolucyjna[edytuj | edytuj kod]

Etolodzy uważają, że badania międzykulturowe nie wystarczają do tego by odpowiedzieć na pytanie dlaczego małżeństwo jest instytucją znaną we wszystkich kulturach. Odpowiedź taka pojawia się dopiero po szeroko zakrojonych badaniach różnych gatunków (na przykład ptaków i ssaków). W świetle tych badań międzypłciowe związki partnerskie powstają zawsze tam gdzie osobnik żeński potrzebuje pożywienia a jednocześnie przy tym zajmuje się opieką nad potomstwem (co zwykle jest trudne lub niemożliwe do pogodzenia bez pomocy z zewnątrz). Czas trwania takich związków zależy od tego jak długo trwa opieka nad potomstwem[41].

Etolodzy uważają, że szczególny mechanizm powstawania związków pomiędzy dorosłymi osobnikami pojawia się tam gdzie występuje (szczególnie wydłużona) potrzeba opieki nad potomstwem[42]. Skłonność ta wykracza zresztą poza same związki małżeńskie[43]. Do czynników inicjujących więzi należy więc zaliczyć szczególnie zachowania związane z karmieniem i opieką na potomstwem. Najbardziej zrytualizowane formy karmienia to pocałunek i podarek[44].

W myśl tych ustaleń małżeństwo jest rodzajem wspólnoty, która ma służyć obronie potomstwa przed zagrożeniami. Jest to zarazem swoista „wspólnota bojowa”[45], a seksualność spełnia tu istotną funkcję więziotwórczą.

Ustalenia te stały się też podstawą krytyki między innymi społecznej nauki Kościoła (szczególnie katolickiego), w myśl której małżeństwo ma być przede wszystkim związkiem duchowym małżonków a seks w takim związku służy zasadniczo do prokreacji (przykładowo seks dla przyjemności z wykorzystaniem prezerwatywy jest więc w takim nauczaniu sprzeczny z naturą). Etolodzy zwracają uwagę, że jest to fałszywa interpretacja płciowości[46][47][48]. Człowiek w porównaniu z innymi istotami jest wręcz hiperseksualny, ale seks odgrywa u ludzi nieco inną rolę niż u innych zwierząt. Oprócz funkcji rozrodczych pełni równie istotną funkcję więziotwórczą tak więc związek kobiety z mężczyzną w znacznej mierze opiera się na seksualności człowieka (nie jest zasadniczo związkiem duchowym), seksualność natomiast nie służy tylko rozrodowi (przykładowo ludzie współżyją seksualnie także w okresach niepłodnych co u wielu zwierząt nie ma w ogóle miejsca). Akt małżeński ma głębokie znaczenie dla więzi między partnerami i bywa dokonywany bez związku z zamiarem płodzenia potomstwa, a zorientowany jest na wzajemne obdarowanie się partnerów.

Psycholog ewolucyjny David Buss uważa, że w sumie istnieje pięć potencjalnych korzyści adaptacyjnych, które mogłyby skłaniać mężczyzn do zawierania małżeństwa[49]: (1) większa szansa zdobycia partnerki (2) większa szansa zdobycia bardziej atrakcyjnej partnerki (3) większa pewność własnego ojcostwa (4) większe szanse przeżycia potomstwa oraz (5) większy sukces reprodukcyjny potomstwa, zapewniony dzięki inwestycji rodzicielskiej.

Wiele pradawnych kobiet wymagało wiarygodnych oznak zaangażowania ze strony mężczyzn. Mężczyzna niezainteresowany trwałym związkiem z jakąkolwiek kobietą mógł być odrzucany przez nie wszystkie. Mężczyźni wytrwale zaopatrujący i chroniący rodzinę oraz inwestujący w dzieci cieszą się u kobiet wzięciem, więc mogą wybierać spośród większej liczby potencjalnych partnerek. Trzecią korzyścią odnoszoną z małżeństwa jest zwiększenie prawdopodobieństwa, że jest się ojcem dziecka, które kobieta nosi w łonie. Dzięki ślubowi, mężczyzna uzyskuje regularny dostęp seksualny do kobiety – w większości wypadków wyłączny dostęp.

W środowisku naszych przodków dzieci pozbawione trwałej ochrony ze strony rodziców albo krewnych, miały mniejsze szanse na przeżycie. Przykładowo do dziś w plemieniu Indian Aché z Paragwaju, kiedy umiera mężczyzna, to jego współziomkowie decydują się niekiedy zabić kilkoro z jego dzieci nawet jeśli matka żyje. Indianie Aché usprawiedliwiają te praktyki mówiąc, że pogrzebane dziecko ułagodzi gniewnego ducha, który dzięki temu nie będzie próbował zabrać jakiegoś innego dorosłego do krainy śmierci. Ludzie z tego plemienia twierdzą, że wiele ofiarnych dzieci nie mogło by liczyć na skuteczną opiekę. Dziecko pozbawione ojca nieustannie – mówią -„żebrałoby o jedzenie”, zubożając zasoby pozostałych członków grupy. W plemieniu tym śmiertelność wśród dzieci pozbawionych ojca jest o 10% wyższa niż wśród dzieci, których ojcowie pozostali przy życiu[50].

Innymi słowy etolodzy (socjobiolodzy i psycholodzy ewolucyjni) sens małżeństwa odnajdują w szerszym kontekście biologicznym – ich zdaniem taka forma zachowania jest ludziom wrodzona, to rodzaj przystosowania, które wyewoluowało u ludzi tak by gatunek ludzki mógł przetrwać i trwać.

Z drugiej strony ustalenia etologów stały się przedmiotem krytyki antropologów kulturowych (którzy kulturę badają zasadniczo jako byt samoistny) jako redukcjonizm biologiczny. Krytycy wskazują też, że dokonując interpretacji ludzkich zachowań w szerszym kontekście biologicznym etolodzy nie uniknęli błędu perspektywy związanego z ich osadzeniem we własnej kulturze. Ten błąd perspektywy (interpretacja zachowań z perspektywy jedynie własnej kultury), zdaniem krytyków, powielany jest we współczesnych teoriach psychologów ewolucyjnych[51][52][53][54].

Antropologia[edytuj | edytuj kod]

Teoria hordy pierwotnej i jej krytyka[edytuj | edytuj kod]

Na gruncie ewolucjonizmu dominującego w XIX-wiecznej antropologii wyrosła teoria hordy pierwotnej[55][56][57][58]. Jan Jakub Bachofen uważał, że pierwotni ludzie żyli w hordach, w których nie znano małżeństw; każdy dorosły mężczyzna mógł obcować seksualnie z dowolną dorosłą kobietą z własnej hordy. W tych warunkach ojciec był zawsze niepewny, niewątpliwa była tylko matka. Zdaniem Jana Jakuba Bachofena przyczyniło się to do wyłonienia matrylineatu, a po przejściu od koczowniczego stylu życia do osiadłego, do powstania matriarchatu (który jak wynikało z badań Bachofena poprzedził patriarchat).

Podobne wnioski wysnuł Lewis Henry Morgan. Badając hawajski system pokrewieństwa wyprowadził wniosek, że u jego podstaw kryło się wielomałżeństwo (poligynandria), a idąc jeszcze dalej wstecz, bezład płciowy. Także według teorii Morgana pierwszą formą życia rodzinnego była horda, a panujący w niej bezład płciowy polegał na wielożeństwie (poligynia) i wielomęstwie. Z bezładnie współżyjącej hordy wyłoniła się pierwsza forma rodziny, którą Morgan nazwał rodziną kazirodczą, a z rodziny kazirodczej wielomałżeństwo (poligynandria]. Z takiego modelu małżeństwa wyłoniła się rodzina parzysta, polegająca na małżeństwie jednej pary niemieszkającej wspólnie. Z niej powstała rodzina patriarchalna, która zasadzała się na małżeństwie jednego mężczyzny z wieloma kobietami. Ostatnim etapem, według tej teorii, jest rodzina monogamiczna.

Gdy Lewis Henry Morgan opublikował swoje dzieło, Fryderyk Engels pisał pracę Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa (1884). Teoria Morgana w pełni potwierdzała tok jego rozumowania w sprawach dotyczących rozpadu wspólnoty pierwotnej i wyłaniania się własności prywatnej, czemu towarzyszyć musiało – zdaniem Engelsa – powstanie rodziny monogamicznej i patriarchalnej.

Według teorii Engelsa monogamia wytworzyła się z przyczyn ekonomicznych, związanych z powstaniem własności prywatnej. W tej sytuacji małżeństwo zostało uzależnione od klasowego położenia małżonków i stało się efektem kalkulacji. Jak pisał Engels: To małżeństwo z wyrachowania dość często staje się najordynarniejszą prostytucją – uprawianą czasem przez obie strony, o wiele częściej przez kobietę. Ta ostatnia różni się od zwykłej kurtyzany tylko tym, że swe ciało wynajmuje nie jako robotnica najemna – na akord, lecz sprzedaje je raz na zawsze w niewolę... Jak w gramatyce dwa przeczenia dają potwierdzenie, tak samo w moralności małżeńskiej dwie prostytucje uchodzą za jedną cnotę.[59][60]

Teorie ewolucjonistyczne, choć bardzo kontrowersyjne jak na swoje czasy, uzyskały szeroki rozgłos. Jednak w końcu XIX wieku rozpoczęła się krytyka nurtu ewolucjonistycznego, a wraz z nią rewizja antropologicznych teorii dotyczących małżeństwa, zwłaszcza dyskredytacja teorii pierwotnego bezładu płciowego. Na gruncie krytyki ewolucjonizmu wyrastał nowy kierunek zwany funkcjonalizmem, którego jednym z głównych przedstawicieli był Bronisław Malinowski[61]. Funkcjonaliści wysunęli szereg argumentów przeciwko tezie o bezładzie płciowym. Zakwestionowali przesłanki empiryczne, zarzucając im nieścisłość metodologiczną. Uznali miedzy innymi, że oparto je na niedokładnych opisach podróżników i na powierzchownej obserwacji.

Przedstawiciele funkcjonalizmu wskazywali m.in. że małżeństwo u wszystkich ludów, bez względu na stopień kultury czy rozwoju nigdy nie ma charakteru prywatnego, za to zawsze ma charakter instytucji społecznej. Podlega ono regulacji i sankcjom otoczenia społecznego. Przyczyny wielu reguł społecznych mogą być nieuświadomione, a reguły te wyrażają się w powszechnie praktykowanych obyczajach, od których odstępstwo wywołuje społeczną dezaprobatę lub sankcje.

Teoria wymiany małżeńskiej[edytuj | edytuj kod]

Szczególnie ważną rolę w antropologicznych rozważaniach nad małżeństwem odgrywa koncepcja tak zwanej wymiany małżeńskiej zaproponowana przez Claude’a Lévi-Straussa[62][63][64]. Koncepcja ta, choć trudna do weryfikacji[65], pozostaje bardzo żywa na gruncie socjologii i antropologii.

Claude Lévi-Strauss, nawiązując do prac Émile’a Durkheima i Marcela Maussa założył, że małżeństwo nie zasadza się wyłącznie na dążnościach biologicznych człowieka ani na jego potrzebach psychicznych, ale jest wytworem organizacji życia społecznego. To nie uczucia wewnętrzne ludzi, ale organizacja społeczna stosunków pokrewieństwa określa wzajemne relacje wewnątrz małżeńskie i rodzinne. Charakter tych relacji wyznaczany jest w poszczególnych typach społeczeństwa przez typy struktury społecznej. Czynnik biologiczny odgrywa w tym względzie rolę drugorzędną.

Zasadniczym czynnikiem określającym formy życia małżeńsko-rodzinnego jest zakaz kazirodztwa.

Tabu (zakaz) kazirodztwa występuje w zasadzie we wszystkich kulturach. Przedstawiciele wczesnej antropologii (na przykład Lewis Henry Morgan) żywili przekonanie, że związki między krewnymi prowadzą do biologicznego pogarszania się gatunku ludzkiego. W świetle dzisiejszej wiedzy z zakresu genetyki ten pogląd jest niezasadny. Jeśli para blisko spokrewniona wyda potomstwo może nastąpić wzmocnienie recesywnych i dominujących cech zarówno negatywnych jak i pozytywnych. Wynik takiego związku może być zarówno albo bardzo niekorzystny albo bardzo korzystny zależnie od danego układu genetycznego w zbiorowości, w obrębie której zachodzi mieszanie genów.

W świetle antropologii kulturowej[potrzebne źródło] zakazu kazirodztwa leży w czynnikach kulturowych. Zakaz ten jest podstawowym elementem organizacji społecznej, on właśnie leży u podstaw rozwoju społeczeństw pierwotnych. Jego funkcją jest „uruchamianie” wymiany matrymonialnej, dzięki której ludzie nawiązują stosunek powinowactwa. Istotna więc treść przekazu kazirodztwa nie wyczerpuje się w samym fakcie zakazu czegoś; ona z natury swej ma rodzić wymianę – wymianę mężczyzn i kobiet między poszczególnymi grupami; ona też stanowi regułę, normę wyrażającą pragnienie grupy nawiązania przyjaznych stosunków z inną grupą i wyjścia z izolacji. Egzogamia afirmuje drugiego człowieka (po to zabrania małżeństw w ramach grupy, aby je zawierano między członkami różnych grup) i wskazuje na korzyści społeczne, które wynikają z faktu wymiany. Z tego względu egzogamia jest archetypem wszelkich przejawów wzajemności w stosunkach między ludźmi. Można zatem stwierdzić, że zasady pokrewieństwa i zawierania małżeństw zostały wypracowane przez człowieka pierwotnego nieświadomie, dla zapewnienia integracji rodzin biologicznych z grupą społeczną.

Gdyby społeczeństwo mogło istnieć bez wymiany, to zasady pokrewieństwa i doboru małżeńskiego nie stanowiłyby konieczności społecznej. Małżeństwo jest w swej istocie niczym innym, jak wieloaspektową wymianą między grupami ludzkimi, które dzięki temu mogą ze sobą wchodzić w stosunki zażyłości i przełamywać barierę izolacji społecznej. Ta wymiana matrymonialna, rządzona zasadą egzogamii, jest w wielu społecznościach podobna do wymiany handlowej, gospodarczej. Wartość „towaru” będącego przedmiotem wymiany rośnie w marę zmniejszania się jego obfitości. Podobnie i kobiety uzyskują wysoką wartość jako „przedmiot” wymiany ze względu na poligeniczne skłonności męskiej części społeczeństwa.

Wymiana kobiet, najcenniejszego dobra, jest postawą istnienia więzi społecznej w zbiorowości. Całościowy stosunek wymiany, który ustanawia małżeństwo, nie zachodzi między mężczyzną a kobietą, lecz między dwoma grupami mężczyzn. Kobieta występuje jako jeden z przedmiotów wymiany, a nie jako jeden z partnerów, między którymi dokonuje się wymiana usług czy dóbr. Rozpoczęty przez małżeństwo cykl wzajemności między mężczyzną i kobietą stanowi jedynie wtórny przejaw szerszego cyklu wzajemności, który jest gwarancją związku mężczyzny z kobietą. Kobieta jest bowiem czyjąś córką bądź siostrą i wejście w związek małżeński z nią jest zarazem wejściem w związek z jej ojcem lub bratem.

Zgodnie z powyższą teorią to właśnie proces wymiany małżeńskiej ukształtował następnie wzory życia gospodarczego.

Tym niemniej w grupach uprzywilejowanych ekonomicznie lub stojących wysoko w hierarchii społecznej często występuje endogamia, która sprzyja wówczas integralności społecznej i zabezpiecza interesy ekonomiczne tych grup. Pojęcie mezaliansu związane jest właśnie z sytuacją, w której dochodzi do wyłamania się z endogamii określonej klasy społecznej.

Małżeństwo jako obrzęd przejścia[edytuj | edytuj kod]

Większość społeczeństw rzeczywiście uznaje małżeństwo za warunek powstania rodziny nuklearnej. Może ono jednak, nie inicjując rodziny, wyłącznie sankcjonować prokreację niezamężnych kobiet pozostających w swojej rodzinie pochodzenia (np. zbiorowe akty małżeństwa i natychmiastowy rozwód u Najarów Indii, a także zwyczaj fikcyjnego małżeństwa z przedmiotami lub przypadkowym gościem, organizowanego dla kobiet nie wydanych w odpowiednim czasie za mąż[66]).

Małżeństwo może stanowić tylko obrzęd przejścia do innej kategorii wieku, której status odpowiada statusowi samodzielnej pozycji rodzinnej (np. fikcyjne małżeństwo organizowane dla starych panien lub dla młodzieży zmarłej w stanie bezżennym). Małżeństwo jest często uważane za konieczny element ludzkiego życiorysu rozpoczynający ten etap w cyklu życiowym, który jest najbardziej obciążony obowiązkami wobec społeczeństwa, ogólnie najaktywniejszy i nadający człowiekowi pełną wartość społeczną. Świadczy o tym spotykane w różnych kulturach przekonanie, że śmierć przed zawarciem małżeństwa jest niegodna lub utrudnia dalsze bytowanie duszy, stąd właśnie fingowane małżeństwa zmarłych czy zastępcza wiara w małżeństwo w Chrystusie u chrześcijan. Świadczy też o tym negatywny stosunek do osób bezżennych, zwłaszcza starych panien. W pewnych kulturach wymóg przejścia do etapu małżeńskiego odnosi się tylko do kobiet, na co wskazuje koncentrujący się wyłącznie na nich obrzęd weselny[67].

Małżeństwo monogamiczne w kulturze euro-amerykańskiej pod wpływem chrześcijaństwa jest często przeżywane w perspektywie eschatologicznej. Wiara w małżeństwo po śmierci przeżywa obecnie swoj renesans również w religii chińskiej. Podstawowa zasada obowiązująca chińskich małżonków głosi, że powinni oni być pochowani obok siebie. Problem powstaje jednak wówczas gdy jakiś mężczyzna umiera nieżonaty. Jego rodzice często pragną, aby nie pozostał sam pod warstwą ziemi, dlatego „załatwiają” kobiece zwłoki, wyprawiają wesele obu trupom, po czym chowają je razem. Jako że nie zawsze jest łatwo znaleźć jakieś „wolne” zwłoki, akurat wtedy, gdy są potrzebne powstał dość specyficzny rynek. Hieny cmentarne zarabiają pokaźne sumy na kradzieży zwłok a im świeższy trup, tym wyższa cena. Odnotowano także przypadki, że handlarze zwłokami porzucali męczące zajęcie rozkopywania grobów doszedłwszy do wniosku, że znacznie łatwiej pozyskać je z żywego towaru mordując żyjącą kobietę (by następnie sprzedać całkiem świeżego trupa tym, którzy szukają panny młodej dla swego zmarłego syna)[68]. Inna odmiana takiego eschatologicznego podejścia to zawieranie małżeństw przez osoby nadal żyjące z osobami już zmarłymi[69]

Tradycyjnie osoby pozostające w stanie wolnym dłużej niż było to zwyczaju zawsze były poddawane presji otoczenia (zob. np. ciągnienie kloca), bywały też opodatkowywane (zob. np. bykowe) lub karane (np. w Starożytnym Rzymie Według prawa Augusta niezamężna 20-latka była karana z powodu braku małżeństwa i dzieci; w nowożytnym Gdańsku prawo zawarte w wilkierzach wymuszało na swoich obywatelach obowiązek zawarcia związku małżeńskiego w przeciągu roku i jednego dnia od daty przyjęcia do prawa miejskiego, w latach 1681-1707 na wokandę wniesiono tam przynajmniej 289 oskarżeń przeciwko „niedozwolonym” kawalerom, znaczną część tych mężczyzn sądy skazały na dotkliwe grzywny[70].)

Konstruktywizm społeczny[edytuj | edytuj kod]

W świetle konstruktywizmu społecznego małżeństwo jawi się bardziej jako akt społeczny niż osobisty. Ze względu na rangę społeczną małżeństwo podporządkowane jest szerszej grupie społecznej zarówno w fazie powstawania jak i trwania, nie jest to bowiem związek dotyczący tylko partnerów małżeńskich.

Do teorii konstruktywistycznych często nawiązują badacze związani ze studiami nad płcią kulturową. Luce Irigaray, zwracając się ku teoriom antropologii kulturowej, sugeruje, że społeczeństwo i kultura oparta jest na wymianie kobiet, a odzwierciedleniem tego procesu w praktyce jest zakaz kazirodztwa. Zakaz ten, jako sposób na dysponowanie i zagospodarowywanie ciałami kobiet miałby być warunkiem możliwości istnienia społeczności i kultury. W świetle tych rozważań kobiety stanowią swego rodzaju kapitał społeczny, który odpowiednio rozporządzany może przynieść wymierne efekty. Jego dysponowaniem zajmowała się przez wieki instytucja małżeństwa[71].

Autorzy, szczególnie wypowiadający się w nurcie feministycznym, zwracają uwagę na to, że społeczeństwo w istocie nakłada na kobietę powinność wyjścia za mąż. Ich zdaniem małżeństwo miało w przeszłości ogromny wymiar represyjny i było jednym z najlepszych sposobów kontroli kobiet. Nacisk małżeński w formie socjalizacyjnej pojawia się już w dzieciństwie[72]. Później nacisk społeczny bywa niejednokrotnie tak silny, że dziewczęta decydują się na małżeństwo bardziej pod wpływem opinii otoczenia niż własnej, świadomej, dojrzałej decyzji. Zawarcie związku nobilituje i daje możliwość włączenia osoby w szerszy kontekst społeczny niedostępny osobom bezżennym. Dzieje się tak, ponieważ małżeństwo w świadomości zbiorowej postrzegane jest jako wskaźnik dojrzałości i dorosłości jednostek – jest wręcz swego rodzaju rytuałem przejścia w dorosłość. Z drugiej strony istnieje sankcja społeczna, w postaci wyłącznie negatywnie nacechowanej etykietki „starej panny”, której ogromna siła wykluczenia jest nadal widoczna mimo pewnych alternatyw wobec małżeństwa. Ilustracją tego może być zjawisko nazwane „syndromem studentki piątego roku”: im bliżej końca studiów tym coraz bardziej nerwowe stają się poszukiwania męża, aż w końcu, na piątym roku przychodzi okres desperacji. Wszystko po to, aby wyjść za mąż, gdyż koniec studiów w potocznej świadomości to „czas najwyższy”.

W kulturze polskiej, szczególnie silnie związanej z oddziaływaniem ideologii Kościoła katolickiego oraz propagowanej przez niego społecznej nauki, istnieje jeszcze nacisk natury religijnej. Kobieta, w opinii hierarchów i autorytetów Ojców Kościoła i papieża – może realizować się przez mężczyznę i w mężczyźnie, co ma swój wyraz w instytucji małżeństwa. Przez wiele stuleci, w kulturze zachodniej, jedyną alternatywą dla małżeństwa był klasztor, czyli życie konsekrowane. Obecnie Kościół nie stosuje już tak silnego nacisku, nadal jednak osoba niezamężna budzi pewne podejrzenia utrwalone w świadomości społecznej[73].

Miłość małżeńska[edytuj | edytuj kod]

Przez wiele wieków miłość erotyczna nie wpływała bezpośrednio na losy założonej rodziny, a potrzeby emocjonalne i seksualne małżonkowie zaspokajali często poza jej strukturami. W preindustrialnej Europie znaczenie małżeństwa polegało bardzo często na połączeniu własności i umacnianiu związków pomiędzy rodzinami. Małżeństwo było instytucją, do którego założenia miłość erotyczna między wchodzącymi w nie „stronami” do niczego się nie przydawała. Małżeństwa „z rozsądku” były bardzo trwałe (czemu nie przeszkadzała rozwiązłość mężczyzn, którzy swoje seksualne popędy zaspokajali poza stałym, usankcjonowanym prawem i obyczajem związkiem z żoną). Erotyzm, który leży u podstaw miłości romantycznej nie miał nic wspólnego z małżeństwem[74]. Jednakże ostatnich kilkadziesiąt lat XX wieku wskazuje wyraźnie, że charakter więzi małżeńskiej diametralnie się zmienił. Jest dziś ona w największym stopniu oparta na uczuciu. Skok w kulturze euroamerykańskiej, a więc przejście do zawierania małżeństw na podstawie przesłanek emocjonalnych dokonał się najpełniej po drugiej wojnie światowej. Miłość erotyczna w społeczeństwach industrialnych stała się ogromną siłą. Stała się bowiem przyczyną podejmowania decyzji o powstaniu nowej rodziny – instytucji z punktu widzenia państwa niesłychanie istotnej. Także w społeczeństwach postindustrialnych, mimo rozlicznych zjawisk nadwątlających kondycję sformalizowanych związków, miłość poszukuje swojego przedłużenia w instytucji małżeństwa. Miłość służy dziś dobieraniu małżonków w sytuacji coraz większego komplikowania się zasad rządzących systemem społecznym – za pomocą miłości mężczyzna i kobieta dobierają się w pary w sytuacji, gdy nie robi już tego ani rodzina ani swatka.

Podczas gdy psycholodzy ewolucyjni starają się wykazać, że miłość erotyczna podobnie jak małżeństwo wyewoluowała u ludzi by pełnić ważną funkcje w procesie reprodukcji i w każdym zakątku świata znaczy to samo[75], zupełnie inaczej spoglądają na fenomen miłości erotycznej przedstawiciele konstruktywizmu społecznego.

Konstruktywiści uważają, że psycholodzy ewolucyjni po prostu mitologizują miłość erotyczną. W świetle teorii konstruktywistycznych miłość tak jak rozumieją ją Europejczycy i Amerykanie, istnieje jedynie w zachodniej rzeczywistości społecznej (dla wielu mieszkańców naszej planety jest ona po prostu obca) – to charakterystyczny „konstrukt” społeczny, ukształtowany w długiej historii kultury euroamerykańskiej, instytucja społeczna spełniająca pewne cele społeczne – to społeczna iluzja, swoista utopia konsumpcyjna i współczesna postreligia[76]. W myśl konstruktywizmu nie ma innej rzeczywistości niż kulturowa i w związku z tym nie ma innej miłości od tej, która jest produktem społeczeństwa. W myśl konstruktywistycznych teorii miłości, uczucie to nie jest niczym więcej, jak tylko społecznym scenariuszem, iluzją misternie utkaną po to, by podtrzymać strukturę społeczną w „należytym porządku”, rytuałem i wdrukowanym w umysły schematem poprawnego postępowania w zakresie fizycznej reprodukcji. Miłość w wersji europejskiej jest fenomenem w świecie wyjątkowym i niespotykanym nigdzie tam, gdzie nie ma telewizorów i rozwiniętego kapitalizmu, narzucających Europejczykom społecznie uzgodniony scenariusz postępowania w seksie..

Miłość erotyczna poddaje się kontroli społecznej i społecznym regułom, jest symbolicznym kodem komunikacji, co powoduje, że jest przez to funkcjonalna – służy wyraźnie określonym celom społecznym. Musi być wszechogarniająca i nieprzezwyciężalna, niczym siły nadprzyrodzone, aby jednostki czuły się zmuszone do założenia „podstawowej komórki społecznej” i płodzenia potomstwa zgodnie z panującymi w danej kulturze wzorcami. Musi być taka, aby ci, którzy kochają nie mieli innego wyjścia aby ich wybory seksualne były społecznie przewidywalne[potrzebne źródło].

Innymi słowy miłość romantyczna to ukształtowana w procesie historycznym „fanaberia” kultury euroamerykańskiej. Kulturowej genezy miłości erotycznej dowodzi choćby jej historyczna zmienność. Korzenie współczesnej postaci miłości erotycznej sięgają daleko w przeszłość i prowadzą na Półwysep Arabski gdzie muzułmańscy Beduini na długo przed Europejczykami sławili rozkosze miłości w swych pieśniach. Ich obyczaje cechowała daleko posunięta tolerancja dla swobody seksualnej, co poskutkowało tym, że w tej swobodnej atmosferze narodziła się idea, wedle której dwoje ludzi może tak kochać siebie nawzajem, iż przestaje ich obchodzić cały świat[77]. Wynalazek muzułmański został w drodze radykalizacji religii islamskiej odrzucony jednak wzorzec płomiennych uczuć, podpatrzony u arabskich najeźdźców w Hiszpanii[78], zmodyfikowali nieco francuscy trubadurzy i rycerze (arabskie słowo tarab oznacza muzykę i podobno od niego bierze swój słów termin „trubadur”[potrzebne źródło]). Nie jest więc chyba przesadą w tym kontekście stwierdzenie, że miłość wymyślili Guilhelm z Akwitanii, Jaufre Rudel, Bertran de Born, Arnaud Daniel, Pere Vidal, Peire Cardenal, Bernart de Ventadorn, Arnaud de Maruelh i Marcabru. Zrobili to w przeciągu trzech wieków, XI, XII i XIII, w ogarniętej religijną pasją, podzielonej na księstwa zachodniej Europie[79]. Byli trubadurami, a więc nadwornymi pieśniarzami wynoszącymi pod niebiosa w erotycznych balladach walory swoich dam serca, niedostępnych im fizycznie i oddzielonych od nich z racji wysokości urodzenia[80]. Ich zajęciem stało się zatem, z konieczności „miłowanie z oddali”, którego wzór przetrwał po dziś dzień w niezrozumiałym dla przedstawicieli wielu innych kultur zamiłowaniu Europejczyków do „niespełnionych kochanków” i „niespełnionej miłości”.

Średniowieczni śpiewacy podchwycili najpierw arabskie pieśni, potem niesione w nich miłosne innowacje, jednak feudalna struktura społeczna, surowość chrześcijańskich reguł postępowania oraz chrześcijańska doktryna umiłowania Boga[81] dała w efekcie nie miłość swawolną i nieskrępowaną, ale niezwykłą krzyżówkę w postaci „miłości niespełnialnej”. Europejczycy podchwycili w szczególności dwa spośród arabskich wynalazków. Pierwszy to idealizacja kobiet, drugi istotniejszy – to idea „komunii dusz” zakochanych. Ciało ludzkie było w średniowieczu w niewielkim poważaniu, było niczym proch, szybko niszczało poddawane nieuleczalnym wówczas chorobom, ginęło na wojnach, a czasem nawet starzało się, co musiało poskutkować oderwaniem miłości od człowieczej, niedoskonałej cielesności. Komunia dusz dwojga zakochanych, ich transcendentne spotkania korespondowały blisko z pośmiertnym spotkaniem z Chrystusem. W efekcie mamy dziś do czynienia z taką koncepcją miłości, w której uznaje się jej „transcendentalną naturę”. „Prawdziwa miłość” jest tym samym w społecznym przekonaniu ponadnaturalna.

Niekoniecznie jednak za jej kształt odpowiadają tylko i wyłącznie oszołomieni na odległość urokiem swoich dam bardowie, błędni rycerze i niespełnieni kochankowie w rodzaju Abelarda i Heloizy. Historia społeczna próbuje przekonać, że do średniowiecznej spuścizny w dziedzinie obyczajowości seksualnej każde następne pokolenie aż do rozkwitu ery kapitalistycznej dodawało kolejne elementy. Miłość jest więc ukształtowanym w specyficznych warunkach historycznym tworem kulturowym, efektem nakładania się „kolejnych warstw” na koncepcję komunii dusz: idei poetów romantycznych czy dobrodziejstw i sprzeczności kapitalistycznego systemu gospodarczego.

Określenie dating, czyli umawianie się na randki, zostało użyte po raz pierwszy w roku 1896[potrzebne źródło]. Z czasem powstała pewna konwencja tego typu spotkań, bazująca na elementach symbolizujących miłość i namiętność. Konstruktywiści negują realność (obiektywne istnienie i naturalne pochodzenie) emocji wywołanych przez przebiegającą zgodnie z powszechnie utrwalonym schematem randkę. Syndrom niespania i niejedzenia, który endokrynolodzy uważają za efekt wydzielania się amfetaminopodobnej fenyloetyloaminy u ludzi pozostających w stanie zakochania to jedynie oznaka nadążania jednostki za kulturowym wzorcem przeżywania miłosnego zauroczenia. Zdaniem konstruktywistów emocje wywołane przez odtworzenie „rytuału” randki są wytworzone społecznie, stają się „odgrywanym” elementem zwyczaju[82].

Ulrich Beck pisze, że w ponowoczesnych, postkapitalistycznych, zlaicyzowanych społeczeństwach to właśnie miłość erotyczna zajmuje miejsce religii. Miłość sama stała się tutaj swego rodzaju postreligią czy też wszechobowiązującą ideologią – zastąpiła bowiem Boga, marksizm czy wiarę w rynek. Pozostając społeczną fikcją, jest ważna, bo teraz to właśnie ona wskazuje cele[83].

Niewątpliwie skutkiem ubocznym oparcia współczesnych związków małżeńskich na miłości jest wysoki wskaźnik rozwodów. Wzorzec romantycznej miłości rozpowszechniają media – tym samym dając do zrozumienia, że romantyczna miłość to coś, co może przydarzyć się każdemu. Miłość ma w tym sensie potencję czegoś, co może się wydarzyć w przyszłości, i do czego, z racji przyjemności, która jest w miłość wbudowana należy za wszelką cenę dążyć (czego kosztem są ustawiczne procesy budowania i zrywania związków). Stąd tęsknota za wielką, wieczną miłością i w jej imieniu, nieustanne poszukiwania, które rozbijają związek za związkiem. Mimo że panuje przekonanie, że małżeństwo oparte na miłości powinno być „wieczne”, gdy tylko „coś się zepsuje”, natychmiast dochodzi do zrywania więzi[84][85]. Dążenie do realizacji potrzeby romantycznej miłości, która – kiedy się wydarza – słabo też koresponduje z dążnością do samorealizacji i jednostkowej autonomii, ponieważ uzależnia od drugiego człowieka.

Obyczajowość związana z małżeństwem[edytuj | edytuj kod]

Zwyczaje związane z zawieraniem małżeństwa różnią się w poszczególnych społecznościach. Przykładowo, okres od wyboru partnera małżeńskiego do zawarcia małżeństwa jest zróżnicowany i zależy wprost od wzorców danej kultury. Waha się od wielu lat do zaledwie kilku dni. Skrajny przykład wydłużonego okresu poprzedzającego zawarcie związku stanowi zwyczaj praktykowany przez niektórych mieszkańców prowincji Fujian w Chinach i Tajwanu. Kilkuletnia albo nawet kilkudniowa dziewczynka adoptowana jest przez rodzinę, z której pochodzi jej przyszły mąż. Dziewczynka zamieszkuje wraz z przybraną rodziną i dorasta w towarzystwie swojego przybranego brata a przyszłego męża. Taki zwyczaj jak i samo małżeństwo nosi nazwę tongyangxi (童養媳) lub w języku tajwańskim sim-pua (新婦仔; „synowa wychowana od dzieciństwa”, „mała synowa”), zaś w przypadku gdy adopcja dziewczynki ma miejsce w czasie gdy rodzina dopiero spodziewa się narodzin syna – denglangxi (等郎媳; „panna młoda oczekująca na pana młodego”).

Czas upływający od podjęcia decyzji o wspólnym życiu do momentu zawarcia małżeństwa umożliwia wzajemne sprawdzenie się kandydatów na małżonków przed samymi sobą oraz w opiniach swoich rodzin, dopasowanie się, oczekiwanie na usamodzielnienie ekonomiczne pozwalające na utrzymanie przyszłych dzieci, dopełnienie określonego tradycją wymogu religijnego itd. Istnieją prawidłowości dotyczące okresu poprzedzającego zawarcie małżeństwa związane z ideałami dotyczącymi przebiegu samego małżeństwa. Na przykład wydłużanie takiego okresu obserwuje się w wypadkach, w których małżeństwo ma trwać przez całe życie lub względnie długo. W takiej sytuacji dłuższe sprawdzanie kandydata ma na celu przewidzenie czy jest on (ona) zainteresowany długotrwałym związkiem. We współczesnym społeczeństwie zachodnim wraz z osłabieniem ideału jak najdłuższego trwania małżeństwa, występuje krótki okres narzeczeństwa.

Zawarcie małżeństwa bywa poprzedzone okresem współbycia ze sobą przyszłych małżonków. Czasami jest on wymagany, czasami tylko dopuszczalny, ale bywa i tak, zwłaszcza w przypadku małżeństw aranżowanych, że przyszli małżonkowie poznają się dopiero podczas uroczystości zaślubin. W przypadku istnienia przedmałżeńskiego okresu współbycia przyszłych małżonków przybiera on postać:

  • związku sformalizowanego, na przykład w postaci narzeczeństwa, gdy mają już miejsce wstępne porozumienia pomiędzy rodzinami, jeśli takowe są wymogiem zawarcia małżeństwa (ceremonią która wprowadza kandydatów małżeńskich w okres narzeczeństwazaręczyny)
  • w miarę luźnej znajomości.

W obu przypadkach okres taki służy wzajemnemu poznaniu przyszłych małżonków i ewentualnemu zweryfikowaniu decyzji o małżeństwie.

Dynastie europejskie w średniowieczu i czasach nowożytnych stosowały powszechnie formę „zaręczyn na przyszłość” – sponsalia de futuro, która pozwalała na aranżowanie małżeństw małoletnich członków rodu.

W polskiej tradycji katolickiej ślub kościelny poprzedzają zapowiedzi. Ksiądz w parafii każdego z narzeczonych przez dwa kolejne tygodnie ogłasza podczas mszy informacje o planowanej uroczystości.

W kulturze zachodniej od lat 70. XX w. (w Polsce od lat 80. XX w.) obserwuje się odchodzenie od kultywowania tradycyjnego, formalnego narzeczeństwa a jeśli już to praktykuje się je najczęściej w klasie średniej i przybiera ono formy uproszczone. Bywa, też i tak, że ma charakter fasadowy (jako usprawiedliwienie przedmałżenskiej relacji albo przedmałżenskiej ciąży) albo osobisty (brak aprobaty rodziców). Często partnerzy sami uzgadniają ślub (traktowany jak formalność, któremu nie towarzyszy żadna uczta weselna) i informują o tym niezaangażowanych rodziców (tzw. antynarzeczeństwo).

Obyczaje ślubne[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Główny artykuł: Ślub.

Odmienności w zakresie zwyczajów ślubnych związane są ze stopniem sformalizowania przyszłego związku. Tam gdzie jest on silnie sformalizowany przybiera postać ceremonii, niekiedy bardzo rozbudowanej, wymagającej obecności wielu innych osób, poza stronami, w tym krewnych i powinowatych, a niekiedy jako warunek konieczny, również przedstawicieli instytucji państwowych bądź religijnych. Obecność innych ludzi jest wyrazem ich akceptacji dla nowo zawieranego małżeństwa. Bywa, że chęć ominięcia rozbudowanej formy zawierania małżeństwa łączy się z pragnieniem uniezależnienia związku od wpływu i zgody jednej lub obu rodzin.

Niesformalizowane zawarcie małżeństwa jest tożsame z wykonaniem prostej, słabo zrytualizowanej czynności, której znaczenie jest czytelne dla członków społeczności, w której małżeństwo jest zawierane. Na przykład jest nim pierwsze wspólne spożycie posiłku przez małżonków. U Kaweskarów z Ziemi Ognistej ma ono postać wręczenia przez kobietę głowy foki wybranemu mężczyźnie przy ognisku. W plemieniu Luo jest nim publiczne wręczenie żonie motyki. Czynność będąca symbolicznym przypieczętowaniem zawarcia małżeństwa, odsyła zwykle do jednej ze sfer, wokół której będzie się koncentrowało życie małżonków. Bywa również tak, że sam akt zawarcia małżeństwa nie występuje, a tylko przez interpretację zachowań członków grupy wnosi się, że zostało ono zawiązane. Trobriandczycy traktują się jako małżeństwo i za takich są uważani, gdy zaczynają wspólnie jadać posiłki (wspólne zamieszkiwanie i istnienie relacji seksualnej niczego podobnego nie oznacza). Im bardziej zrytualizowane zawarcie małżeństwa, tym zwykle większe trudności z jego rozwiązaniem. Niekiedy ma miejsce brak jakiejkolwiek ceremonii. Jest tak, gdy ktoś przyłącza się do małżeństwa już istniejącego, jak to ma miejsce w przypadku poliandrii braterskiej i przyłączenia się drugiej kobiety, co zmienia małżeństwo w poliandrię poligeniczną. Jest tak również, gdy mężczyzna wchodzi w rolę męża w małżeństwie lewiratowym w miejsce zmarłego brata.

Duża formalizacja zawarcia małżeństwa związana jest najczęściej z bogatą symboliką, największymi kosztami ekonomicznymi i psychicznymi zawierających małżeństwo i ich krewnych, zaś niewielka formalizacja z niewielką obrzędowością i małym obciążeniem ekonomicznym i psychicznym. Im ceremonia bardziej rozbudowana i wikłająca więcej osób (zwłaszcza z kręgu rodzinnego nowych małżonków) tym małżeństwo jest trudniej rozwiązywalne.

Istnieją też różnice pomiędzy różnymi sposobami zawarcia małżeństwa w obrębie pojedynczego społeczeństwa. Obok zwyczajów mało zrytualizowanych występować mogą ceremonialne zawarcia małżeństw co ma jednak miejsce sporadycznie i tylko w przypadku osób znaczących takich jak na przykład wódz, głowa wioski. W społeczeństwach bardziej złożonych, podzielonych na klasy, spotyka się współwystępowanie kilku sposobów zawarcia małżeństwa (na przykład w starożytnych Indiach istniało osiem takich sposobów)[potrzebne źródło].

Obecnie każde państwo utrzymujące rejestry ludności (wyznaniowa księga metrykalna jako księga parafialna, księga stanu cywilnego w urzędzie stanu cywilnego) odnotowuje stan cywilny swoich obywateli. Większość krajów definiuje warunki małżeństwa cywilnego niezależnie od wymogów religijnych. Zawarcie małżeństwa może mieć więc formę i skutki świeckie (państwowe, urzędowe, cywilne) oraz wyznaniowe (kościelne, sakramentalne).

Niektóre kraje, takie jak Izrael pozwalają parom na rejestrację tylko pod warunkiem, że wcześniej przeprowadzą ceremonię religijną uznawaną przez państwo (czyli faktycznie nie ma ślubów cywilnych), chyba że małżeństwo zostało zawarte w innym kraju – wówczas jest ono uznawane przez państwo i odnotowywane w rejestrach.

W krajach takich jak Francja, Niemcy, Turcja, Argentyna czy Rosja do uznania małżeństwo przez państwo wymaga się przeprowadzenia ceremonii cywilnej. Po zawarciu małżeństwa cywilnego pary mogą zawrzeć małżeństwo religijne. Takie ceremonie religijne służą uznaniu małżeństwa w świetle danej wiary, podczas gdy państwo uznaje małżeństwo zawarte w ceremonii cywilnej.

W Anglii można zawrzeć małżeństwo cywilne przed urzędnikiem bez przeprowadzania ceremonii religijnej. Do zawarcia takiego małżeństwa potrzebne jest zaświadczenie a czasami odpowiednie pozwolenie, które zaświadcza o tym, że para może być małżeństwem. Wkrótce po tym jak urząd stanu cywilnego zaaprobuje małżeństwo odbywa się krótka ceremonia, która ma miejsce w urzędzie i musi w niej oprócz pary małżonków uczestniczyć dwoje świadków. Ceremonia taka ma charakter oficjalny, ale nie przybiera formy religijnej.

W Stanach Zjednoczonych można zawrzeć małżeństwo cywilne. Ceremonie takie przeprowadzane są przed przedstawicielem lokalnych władz (zwykle w urzędzie miejskim lub sądzie). Często podczas takich ceremonii wspomina się o pewnym bóstwie, ale większość ceremonii nie odnosi się do żadnej konkretnej religii. Przedstawiciel danego wyznania (pastor, rabin lub kadi) może zostać uprawniony do przeprowadzenia małżeństwa uznawanego przez państwo dzięki czemu ceremonia religijna połączona jest w jedną całość z ceremonią cywilną.

W Polsce można zawrzeć ślub cywilny, slub kościelny lub ślub konkordatowy. Ślub cywilny prowadzi do zawarcia związku w świetle prawa rodzinnego. Ślub kościelny wiąże młodą parę w świetle prawa danego Kościoła lub związku wyznaniowego. Małżeństwo takie musi być zawarte zgodnie z przepisami Kościoła lub związku wyznaniowego. Tak zwany ślub konkordatowy jest ślubem kościelnym, który ma równocześnie status cywilnego. Wymagania dla ważności tego ślubu to wypowiedziane w obecności duchownego oświadczenie woli jednoczesnego zawarcia małżeństwa podlegającego prawu polskiemu. Po ceremonii wyznaniowej kierownik urzędu stanu cywilnego sporządza akt małżeństwa. Małżeństwo uważa się za zawarte w chwili złożenia oświadczenia woli w obecności duchownego.

Od samej uroczystości zawarcia małżeństwa należy odróżnić to, co po niej następuje: zabawę, ekspresję ludyczną wszystkich uczestników – w zachodnim kręgu kulturowym zwykle bywa to określane mianem wesela.

Kontraktowość małżeństwa[edytuj | edytuj kod]

Ważną cechą małżeństwa jest jego kontraktowość, umowność co powoduje też, w przeciwieństwie do relacji pokrewieństwa, że zawsze istnieje potencjalna możliwość rozwiązania takiej umowy[86]. W przeważającej większości modeli małżeńskich mamy do czynienia z istnieniem stałej relacji seksualno-intymnej między małżonkami oraz współpracą o charakterze ekonomicznym[87]. Małżeństwo często uważane jest za oczywisty i konieczny element ludzkiego życiorysu, rozpoczynający nowy etap w cyklu życiowym i wówczas jego zawarcie zasadniczo może być tylko społecznym obrzędem przejścia do innej kategorii wieku[88][89][90]. Część spraw ekonomicznych musi zostać załatwiona, bądź przynajmniej uzgodniona, zanim dojdzie do postanowienia o zawarciu małżeństwa. Główne kategorie tychże płatności to:

  • zapłata za pannę młodą – polega na przekazaniu przyszłej żonie i jej rodzinie przez pana młodego i jego rodzinę dóbr materialnych wysoko cenionych w danej społeczności i stanowiących miarę zamożności. (zob. też wiano, w kulturze islamskiej jest to tzw. Mahr). Potoczne rozumienie terminu zapłata w tym kontekście niewiele pomaga w zrozumieniu roli, jaką pełni ona w społeczeństwach, w których występuje. W społeczeństwach wolnorynkowych zapłata za coś zwykle wiąże się z uzyskaniem prawa do dowolnego tym rozporządzania. W kontekście małżeństwa zapłata powinna być rozumiana jako: 1. Ekwiwalent straty jaką ponosi rodzina i krewni kobiety, od których zostaje ona odseparowana (przez co pozbawieni oni zostają tego, co będzie efektem jej płodności i pracy). 2. Wynagrodzenie jej rodziny za dotychczasową opiekę nad kobietą, dbanie o jej zdrowie, umiejętności itd., innymi słowy za wszystko co kobieta daję kręgowi męża, a co powiązane jest przyczynowo z jej okresem życia w domostwie natywnym i własnym kręgu rodzinnym. Natomiast w starej tradycji żydowskiej przekazanie sumy dla rodziców panny młodej miało nazwę mohar. Było ono czasem zastępowane pracą dla przyszłego teścia[91]. Według R. de Vaux, nie można moharu rozumieć jako zapłaty, w sensie transakcji finansowej, lecz jako zabezpieczenie panny młodej w razie rozpadu związku[92].
  • służba pana młodego – w postaci pracy, jaką musi on wykonać na rzecz rodziny swej żony. Jest to substytut ceny za pannę młodą i ma miejsce w sytuacji, gdy z jakichś powodów pan młody nie może uiścić zwykłej opłaty.
  • posag – wypłacany przez pannę młodą i jej rodzinę panu młodemu i jego rodzinie (w prawie Starożytnego Rzymu był to tzw. dos). Obyczaj dawania posagu spotyka się w kulturach, gdzie monogamia jest narzucona społecznie – znajdujemy go w 37% rozwarstwionych społeczeństw monogamicznych, a tylko w 2% nierozwarstwionych. W społeczeństwach poliginicznych jest to mniej więcej 1%. Formułując to inaczej: choć tylko w 7% zbadanych społeczeństw występuje społecznie narzucona monogamia, to właśnie one stanowią 77% kultur z tradycją posagu. Wynikałoby z tego, że posag jest efektem braku równowagi rynkowej (na rynku małżeńskim). Monogamia, przypisując każdego mężczyznę tylko do jednej kobiety, powoduje, że bogaci mężczyźni stają się cennym towarem, posag zaś to cena, jaką się za nich płaci. Gdyby dopuszczono wielożeństwo, rynek łatwiej by się uregulował: mężczyźni z pożądanymi przymiotami żeniliby się z kilkoma kobietami, zamiast wymagać wielkich posagów[93]. W Indiach do dziś panuje zwyczaj przekazywania posagu, który choć został tam zdelegalizowany w 1947 roku staje się jednak podstawą żądań i w konsekwencji przyczyną przeszło 8 tysięcy zabójstw kobiet rocznie w tym kraju[94].
  • wymiana podarunków polegająca na tym, że zarówno krewni kobiety jaki mężczyzny wzajemnie uiszczają płatności, bądź przekazują sobie podarunki. Krewni mężczyzny uiszczają cenę za pannę młodą, a krewni panny młodej wypłacają posag.

Znaki stanu małżeńskiego[edytuj | edytuj kod]

Znaki stanu małżeńskiego to widoczne w wizerunkach małżonków symbole zaangażownia małżeńskiego. Można wyróżnić następujące rodzaje znaków stanu małżeńskiego:

  • noszenie określonych ozdób, np. biżuterii
  • zmiana fragmentu ubrania, np. czepiec
  • modyfikacja uczesania
  • malowanie ciała
  • tatuaże

Przyczyn pojawiania się i trwania znaków stanu małżeńskiego jest wiele – począwszy od prezentacji statusu społecznego po zaspokojenie zmysłu estetycznego.

Powszechnie przyjętym znakiem małżeńskim w kulturze europejskiej jest obrączka ślubna noszona na palcu dłoni. Tradycja ta ma swoje korzenie w zwyczaju przekazywania pierścienia w prezencie, np. w Starożytnym Rzymie. Zwyczaj wręczania obrączek przy zaręczynach lub podczas ślubu i noszenie ich przez małżonków po ślubie, rozpowszechnił się w Europie, a następnie w innych krajach stosunkowo niedawno. Do upowszechnienia się tego zwyczaju w Stanach Zjednoczonych w XIX wieku przyczyniły się w znacznej mierze firmy jubilerskie[potrzebne źródło].

Poza wpływami kultury zachodniej znaki małżeńskie miewają inną formę. W Chinach pannie młodej wpina się złotą szpilkę między kosmyki włosów[95]. W dawniejszej Europie czepiec noszony przez mężatki odróżniał je od panien. Podobną rolę, na terenach będących pod wpływem hinduizmu, spełnia bindi.

Niekiedy, np. w przypadku wdowieństwa, dochodzi do korekty sposobu noszenia znaku małżeństwa, jak zmiana palca, na którym noszona jest obrączka (spotykane np. we Włoszech).

Małżeństwo w kulturze zachodniej[edytuj | edytuj kod]

Podstawy współczesnego wzorca małżeństwa w kulturze europejskiej wywodzą się z kultury starożytnego Rzymu, kultury judaistycznej i kultura germańskiej. Wraz z upływem wieków małżeństwo zachodnie kształtowane było dalej przez średniowieczną doktrynę Kościoła, żądania wysunięte przez protestantów w czasach reformacji oraz społeczny wpływ rewolucji przemysłowej.

Poprzez znaczną część historii świata zachodniego małżeństwo nie było jedynie osobistą sprawą męża i żony, ale raczej miało charakter układu pomiędzy rodzinami i dlatego większość małżeństw była aranżowana przez rodziny przyszłych małżonków. Żona w takich związkach miała zwykle znacznie mniej praw niż jej mąż i oczekiwano, że będzie mu podległa. W znaczącym zakresie, małżeństwo stanowiło układ o podłożu ekonomicznym, który nie miał nic wspólnego z miłością. Do najważniejszych małżeńskich powinności zaliczano prokreację i współpracę dla obopólnego dobra tak samych małżonków jak i ich rodzin. W kulturze zachodniej na wiele wieków przyjął się też zakaz rozwodów, co kontrastuje ze zwyczajami starożytnych, kiedy rozwód uzyskać można było zwykle było bardzo łatwo. W starożytnym Rzymie para mogła rozwieść się także za obopólną zgodą – w wielu europejskich krajach do dziś jest to niemożliwe. Zwraca też uwagę fakt, że w kulturze zachodniej małżeństwo jawiło się zawsze jako oczywista konieczność a na osoby stanu wolnego zazwyczaj wywierano nacisk by weszły w związek małżeński. Nacisk taki osłabł, przynajmniej na jakiś czas, pod wpływem chrześcijaństwa, które uznaje celibat za cnotę[96].

Wiek XX[edytuj | edytuj kod]

Pierwsza połowa XX wieku to okres, w którym małżeństwo w kulturze zachodniej (a także w niektórych kulturach Wschodu) jako norma życia spełniało się najpełniej. Poniższe przemiany, w pewnej części (z wyjątkiem m.in. emancypacji kobiet i fenomenu miłości erotycznej), nie oznaczają odejścia od wielowiekowej tradycji a raczej swego rodzaju powrót do realiów jakie charakteryzowały małżeństwo przez wieki począwszy od czasów średniowiecza. Trudy codzienności w tamtych czasach sprawiały, że małżeństwa powszechnie (z wyjątkiem sfer władców i arystokracji gdzie na kobiercu ślubnym nierzadko stawali nastolatkowie) zawierano stosunkowo późno a czasami wcale (małżonkowie przeciętnie rzecz biorąc mieli tyle samo lat co pobierające się pary w dużych miastach Zachodu na początku XXI wieku), dzieci stanowiły znaczny ciężar, przychodziły na świat późno co ograniczało dzietność, dość często też rodziły się poza związkami (a spory ich odsetek nie dożywał wówczas dorosłości)[97][98]. Na przestrzeni wieków nie zmieniła się też przeciętna długość trwania małżeństwa, która wynosi około 15 lat.

Wśród środowisk konserwatywnych panuje przekonanie, że przemiany te są niekorzystne, szczególnie względem dzieci, prowadzą do upadku rodziny i do upadku moralnego. W kręgach tych za właściwą drogę uznaje się wspieranie modelu rodziny nuklearnej, wzmocnienie trwałości małżeństwa, dążenie do ścisłego powiązania prokreacji z małżeństwem i zapewnienia każdemu dziecku opieki obojga rodziców.

Efektem powyższej różnicy przekonań są tzw. wojny rodzinne czyli spory i polemiki jakie prowadzą pomiędzy sobą od połowy lat 80. XX wieku uczeni, publicyści, aktywiści ruchów społecznych i politycy.

Przełom wieków XX i XXI[edytuj | edytuj kod]

W krajach Zachodu w XX i na początku XXI wieku (w porównaniu z początkami wieku XX) zawiera się coraz mniej małżeństw a jeśli już to w coraz późniejszym wieku, coraz większy ich odsetek kończy się rozwodem. Osoby coraz częściej wybierają wolne związki lub żyją samodzielnie bez partnera i rodziny, rzadziej decydują się na posiadanie dzieci (które coraz częściej przychodzą na świat poza małżeństwem)[99][100][101][102][103][104][105][106][107]. Trendy te są wyraźniejsze na terenach zurbanizowanych, mieszkańcy terenów wiejskich wykazują większe przywiązanie do tradycyjnych modeli małżeńskich. W Polsce przemiany te, choć nie są tak daleko posunięte jak w niektórych krajach Zachodu, mają taki sam charakter.

  • umocnienie ideału miłości jako podstawy związków – Choć dziś w kulturze zachodniej prawie nikt nie zawiera rodziny inaczej niż na podstawie związku dwojga kochających się ludzi to z historycznego punktu widzenia jest to jednak idea nowa. Miłość małżeńska w dawnym społeczeństwie stanowiła obszar sekretu, co w zasadzie przetrwało aż do początków XX w. Po umowie spisanej u notariusza, ujawnianie wylewnych uczuć do drugiej osoby wydawałoby się niestosowne czy wręcz śmieszne. W tamtym czasie miłość pomiędzy małżonkami należało utrzymywać w sekrecie, tak była bowiem sprzeczna z zasadami obowiązującego savoir-vivre’u. Jeszcze w 1930 roku zawód i sytuacja majątkowa oraz zalety moralne wydawały się znacznie ważniejsze przy podejmowaniu decyzji o małżeństwie niż wygląd zewnętrzny czy predyspozycje psychiczne. Lata 30. przyniosły wiele zmian w tej materii, całkiem nowym zjawiskiem było docenienie miłości małżeńskiej.
  • wzrost liczby związków intymnych (chodzenia ze sobą na stałe) przed zawarciem małżeństwa[108] – we Francji pomiędzy rokiem 1970 i 1985 z 20 do 75%.
  • wzrost liczby par zamieszkujących bez ślubu (w tym przed ślubem) – W 1994 roku odsetek par kohabitujących w wieku 16-29 lat wynosił w Danii ponad 70%, w Holandii ponad 50%, we Francji ponad 40% (we Francji w 1968 i 1969 na sto par, które zawierają związek małżeński 17 od pewnego czasu żyło wspólnie, w 1977 było ich 44), w Niemczech 30%, tyle też (30%) wynosił średni odsetek dla całej Unii Europejskiej. Liczba kobiet kohabitujących przed pierwszym małżeństwem w Wielkiej Brytanii od 1965 do 1999 roku wzrosła z 5% do 50%. W latach 90. XX wieku habitowało przed pierwszym ślubem 90% Holendrów. Najwięcej osób mieszkających na „kocią łapę” jest w krajach skandynawskich (np. w Szwecji wśród ludzi w wieku 25-29 lat jest to 70%). Najmniej par kohabitujących (zwłaszcza trwale kohabitujących) jest w krajach katolickich takich jak Irlandia czy Polska. Jednak i w Polsce liczba par kohabitujących trwale powiększyła się od 250 tysięcy w roku 1988 do ponad 310 tysięcy w 2001 roku i stale wzrasta (według spisu powszechnego w 2002 roku w Polsce kohabitowało 400 tys. osób jednak z innych badań wynika, że przynajmniej 1/3 mieszkających razem par nie ma ślubu). W latach 1976-1977 życie bez ślubu za dobry pomysł uznało 33% Amerykanek i 47% Amerykanów, 20 lat późnej liczby te wynosiły odpowiednio 60% i 67%. W 20 Stanach Zjednoczonych jeszcze w 1984 roku konkubinat był nielegalny i dziś w tym państwie tylko 3% długotrwałych związków partnerskich to związki nieformalne. Na niezamężną kohabitację decydują się przede wszystkim osoby, które odrzucają prawo państwa do kontroli nad swoimi uczuciami. Państwo poprzez akty prawne regulujące formalne małżeństwo wkracza w związek dwojga osób związanych ślubem; w podobny sposób wkracza zinstytucjonalizowana religia (w Polsce w postaci Kościoła katolickiego). Nad kohabitującą parą nie ma takiej kontroli. Małżeństwo przestaje być więc instytucją – staje się jedynie formalnością. Instytucji małżeństwa zagraża, niejako od wewnątrz, usankcjonowanie życia prywatnego jednostek (ich emancypacja z życia rodzinnego); młodzi, zamieszkujący wspólnie obawiają się przede wszystkim tego, że małżeństwo doprowadzi do degradacji ich związku, niektórzy wręcz sądzą, że brak zobowiązań i trwałości narzuconej instytucjonalnie jest gwarancją jakości ich związku, wolny stan cywilny i wolne związki popularyzowały się szczególnie wśród wyższych warstw społecznych jako styl życia wykształconych ludzi ze środowisk miejskich. Tam gdzie udokumentowana kohabitacja traktowana jest podobnie jak małżeństwo para nie zyskuje niczego poprzez zawarcie małżeństwa, wręcz przeciwnie, towarzyszy temu wrażenie, że coś traci, małżeństwo traktowane jest jako ograniczenie życia. Zjawisko wolnego związku przybrało rozmiary nieodwracalne, ale w coraz to większym stopniu upodobniło się do małżeństwa szczególnie na gruncie prawodawstwa, które dostosowało się w wielu krajach do nowych okoliczności, również dzieci prawowite i naturalne w ten sposób stały się sobie coraz bliższe. W 16 z 27 państw Unii Europejskiej obowiązują przepisy o związkach partnerskich, które powstały zasadniczo z myślą o parach homoseksualnych jednak niedługo stały się popularne wśród par heteroseksualnych[109][110] (we Francji pary różnopłciowe stanowią 94% wszystkich par korzystających z Pacte civil de solidarité czyli Cywilnej Umowy Solidarności, żyje w takich związkach już około miliona Francuzów i nadal ich przybywa – na cztery małżeństwa przypadają trzy umowy PACS i są one mniej więcej tak samo trwale jak małżeństwa, rozpada się nieco poniżej 20 na 100 zawartych). Choć wspólne zamieszkiwanie nie stanowi jedynie odroczenia małżeństwa to jednak zaledwie 10% związków kohabitacyjnych nie kończy się małżeństwem.
  • wzrost liczby nieślubnych dzieci (w tym wzrost liczby narodzin przedmałżeńskich), stopniała też liczba osób uważająca, że urodzenia takie są destruktywne dla społeczeństwa (w Stanach Zjednoczonych od lat 70. do 90. XX wieku z ponad 20 do kilkunastu procent). Z danych Eurostatu z 2010 roku wynika, że w Europie liczba nieślubnych dzieci rośnie w szybkim tempie. Krajem z największym odsetkiem była Estonia (59% urodzin to dzieci nieślubne), zaraz za nią Szwecja (54,7%) oraz Słowenia (52,8%). Najmniej nieślubnych dzieci rodziło się w Grecji (5,9%), na Cyprze (8,9%) i we Włoszech (17,9%). W badaniach, które objęły 27 państw Polska znalazła się na czwartej pozycji od końca (w 2008 roku Polsce 19,9% dzieci rodziło się w związkach nieformalnych – podczas gdy w 1990 roku było to 6,2%). W Polsce poza małżeństwem na świat przychodzi obecnie co piąte dziecko[111].
  • wzrost liczby osób żyjących poza rodziną – kiedyś niezamężne kobiety żyły z rodzicami, dzisiaj ludzie (szczególnie kobiety) mają skłonność do wyprowadzania się od rodziców i do zakładania własnych domostw w samotności czyli bez partnera, w Stanach Zjednoczonych w 1960 roku samotnie (bez rodziców) żyło tylko 15% ludzi a 1990 już 29% (i większość tych gospodarstw czyli 85% była jednoosobowa).
  • wzrost liczby osób żyjących bez partnera – w 2010 roku po 30 roku życia żyło samotnie 30% Węgierek; przewiduje się, że 30% Brytyjek po studiach nigdy nie wyjdzie za mąż; w Wielkiej Brytanii w 1979 roku samotnie żyła jedna czwarta kobiet poniżej 50. roku życia, w roku 1993 już jedna trzecia; w Stanach Zjednoczonych liczba samotnych mężczyzn w wieku 25-34 wzrosła w latach 1968-1993 z jednej trzeciej do trzech piątych; w 1990 roku w Stanach Zjednoczonych 23 miliony obywateli obojga płci mieszkały samotnie – bez partnera seksualnego i z dala od swoich krewnych, jedną czwartą stanowią obecnie gospodarstwa domowe prowadzone przez samotne kobiety, samotnych mężczyzn albo wspólnie z osobami niespokrewnionymi, w 2000 roku 42% kobiet powyżej 18 roku życia była niezamężna; szacuje się (rok 2008), że 25,8% gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych to gospodarstwa singli. W 2006 roku w Unii Europejskiej jedną czwartą domostw stanowiły gospodarstwa należące do jednej osoby. W Wielkiej Brytanii w 1901 roku było jedno samodzielnie prowadzone gospodarstwo na 20, w 1961 było już takich gospodarstw 20% a w 2000 roku ponad 30%. Najwyższy odsetek jednoosobowych gospodarstw notuje się w krajach skandynawskich: w Danii 44%, w Szwecji 43% i w Finlandii 38%. W Polsce stale zwiększa się ilość gospodarstw jednoosobowych: 1970 – 16%, 1988 – 18%, 1995 – 24%, 2002 – 25% z czego cześć stanowiły gospodarstwa singli; łączny odsetek samotnych kobiet (panien, rozwódek, wdów) wynosił w 2002 roku 42,6%.
  • podwyższenie wieku zawarcia małżeństwa – statystyczna panna młoda w Stanach Zjednoczonych w 1960 roku miała 20 lat a w 1991 roku była już o 4 lata starsza; jeszcze w 1970 roku wiek pierwszego małżeństwa oscylował wokół 21 lat, dziś za mąż wychodzą kobiety 25-letnie (a jeśli kobieta ukończy studia wyższe średni wiek pierwszego zamążpójścia to 27 lat), liczba niezamężnych, 20-24 letnich kobiet w ciągu ostatnich 30 lat (do 2010 roku) podwoiła się, a niezamężnych 25-34 letnich potroiła się z 6% w 1970 roku do 22% w roku 2000. W krajach Europy średni wiek zawarcia (pierwszego) małżeństwa przesunął się od 1975 roku do 2000 roku o pięć lat (z przedziału wiekowego 22-25 lat do przedziału wiekowego 25-30 lat). Średnio, kobiety wychodzą za mąż w wieku 29 lat, z kolei mężczyźni – w wieku 31 lat. Zmienił się też wiek, w którym kobiety i mężczyźni planują małżeństwo. Kobiety planują je dziś o pięć lat później niż 40 lat temu. W Polsce na początku lat 90. przeszło połowa mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała jeszcze 25 lat, w 2008 roku – już tylko niespełna 25% z nich. Wśród kobiet udział ten uległ zmniejszeniu z 73% do 44%[112][113].
  • zmniejszenie ilości zawieranych małżeństw – we Francji w 1965 roku było ich nieco ponad 346 tys.; w 1971: 416,5 tys. (liczba rekordowa); w 1981: 100 tys. mniej; w 1985: 285 tys. Ogólnie w Unii Europejskiej liczba zawieranych małżeństw (nie tylko sakramentalnych) spadła – w 2008 roku było ich niemal o jedną czwartą mniej niż 25 lat temu (w Europie w 2006 r. zawierano o przeszło 730 tys. mniej małżeństw niż w 1980 r. nastąpił więc w tym okresie spadek o 23,9%). W Polsce w 2009 roku zawarto 256 tys. nowych małżeństw, było to o niemal 2 tys. mniej niż w 2008 roku. W 2010 roku nastąpił dalszy spadek o 15 proc[114].
  • zmniejszenie ilości zawieranych małżeństw wyznaniowych – w latach 1970-1990 liczba małżeństw katolickich (zawieranych w kościele) spadła: w Niemczech Zachodnich o 12%, w Szwajcarii o 20% a w Holandii o 40%, liczba zawieranych małżeństw protestanckich w tym czasie spadła w Niemczech Zachodnich o 10%; W Hiszpanii w czasach Generała Franco (1975 rok) Hiszpanie musieli zawierać małżeństwa w kościele i niemal 100% małżeństw zawierano na drodze ceremonii religijnej, odsetek ten spadł w roku 1990 do 85%, podobne spadki odnotowano w krajach tradycyjnie katolickich takich jak Włochy czy Portugalia. Dziś w Europie jedynie w krajach o tradycji katolickiej liczba małżeństw wyznaniowych przewyższa liczbę małżeństw (wyłącznie) cywilnych: w Belgii i Austrii (jeśli pominąć powtórne małżeństwa rozwiedzionych) ślub kościelny biorą trzy na cztery osoby a we Francji dwie na trzy osoby (w 1990 roku w tym kraju małżeństwa wyznaniowe stanowiły ok. 50-60% i podobnie było w Niemczech Zachodnich oraz w Danii a w Holandii, Niemczech Wschodnich i Czechosłowacji par takich było mniej niż połowa wszystkich). Tuż przed II wojną światową 30% Anglików, Walijczyków i Szkotów zawierało wyłącznie ślub cywlny, liczba ta wzrosła w 1990 roku do około 50%. Francuski demograf Alfred Dittgen obliczył, że w latach 90. XX wieku połowa par w Europie zawierała wyłącznie małżeństwa cywilne. W Polsce w latach 70. XX wieku małżeństwa wyznaniowe stanowiły 80%, w latach 80. liczba ta wzrosła do rekordowej liczby 95% i od tego czasu spada – Polacy coraz rzadziej biorą ślub kościelny (obecnie jest to około 70% wszystkich zawieranych małżeństw).
  • zwiększenie ilości rozwodów (w tym wzrost liczby rozwodów przeprowadzonych w pierwszych latach po ślubie) – W 1960 w Stanach Zjednoczonych rozwodziło się zaledwie 9 na 1000 małżeństw. W 1987 roku 21 na 1000 małżeństw. W 1998 czyli 11 lat później już ponad połowa (505 na 1000). W wybranych krajach Europy wskaźnik ten był jeszcze wyższy czyli powyżej 500 na 1000 (m.in. w Finlandii, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i w Rosji). Jedynie w krajach Europy znajdujących się pod wpływem, norm religijnych Kościoła katolickiego (m.in. w Polsce, Włoszech) wskaźnik rozwodów był niższy jednak i tu liczba rozwodów stale rośnie (w Polsce liczba rozwodów między 1946 a 1987 rokiem powiększyła się sześciokrotnie; w 2010 roku szacowano, że w Polsce rozwodzi się około 300 małżeństw na 1000 nowo zawartych). Obecnie w Unii Europejskiej jest o połowę rozwodów więcej niż 25 lat temu – około milion rocznie – to o 365 tys. więcej niż w 1980 roku. W latach 1996-2006 rozpadło się w Unii Europejskiej ponad 10 milionów małżeństw (najwięcej, bo aż dwie trzecie małżeństw w 2006 roku rozpadało się w Wielkiej Brytanii, Luksemburgu i Hiszpanii). W Polsce każdego roku składane jest średnio od 90 do 100 tys. pozwów rozwodowych. W 2010 roku wydano prawie 68 tys. wyroków, które zakończyły związki małżeńskie (15 lat temu było to 35 tysięcy rocznie). Równocześnie prawo regulujące rozwody w Stanach Zjednoczonych i Europie stało się bardzo mało restrykcyjne. Rozwód jest swego rodzaju dobrem konsumpcyjnym – wskaźnik rozwodów rośnie wraz z dobrobytem i spada podczas długiego kryzysu ekonomicznego. Prawo francuskie z 1884 roku dopuszczało rozwody tylko w przypadku popełnienia przez jednego z małżonków poważnego przestępstwa. Rozwody należały do rzadkości. W początkach stulecia było ich w tym kraju mniej niż 15 tys. rocznie; w 1940 roku mniej niż 30 tys. Od 1975 roku prawo w tym kraju dopuszcza rozwód za obopólną zgodą jednak już wcześniej w 1960 roku było 28 600 rozwodów, w 1970: 54 300, w 1980: 79 700. Jakkolwiek obraz rozwodnika przestał być zabarwiony wstydem, to jednak rozwód jest w dalszym ciągu postrzegany jako usankcjonowanie porażki. To wciąż pokutujące dziedzictwo judeochrześcijańskie, którego Skandynawowie dawno się już pozbyli. W Szwecji w końcu XX wieku 40% małżeństw kończyło się rozwodem i nierzadko można usłyszeć uwagę tego rodzaju: „Moje ostatnie małżeństwo należało do udanych, trwało siedem lat”.
  • wzrost liczby rodzin z jednym rodzicem (chodzi o osoby żyjące samotnie ze swoim dzieckiem lub swoimi dziećmi – obok rozwódek także rosnąca liczba matek samotnych z wyboru) – w Stanach Zjednoczonych w 1950 roku zaledwie 15% gospodarstw było prowadzonych przez jedną osobę, podczas gdy w 1980 roku liczba ta urosła do 27%. W 1950 roku 78% amerykańskich gospodarstw zamieszkiwały pary małżeńskie, w 2010 roku pary takie zamieszkiwały już tylko w 48% gospodarstwach domowych (ponadto w 31 stanach liczba gospodarstw z parą małżeńską posiadającą dzieci spadła poniżej 20% ogółu gospodarstw)[115]. W Paryżu w 1982 r. ponad połowę rodzin stanowiły rodziny jednoosobowe.
  • wzrost pozycji i autonomii kobiety w związkach
  • nie zmieniła się przeciętna długość trwania małżeństwa, jednak w latach 40 kobiety spędzały w małżeństwie połowę swojego życia a w końcu lat 70. już tylko 43% czasu swego życia.

Małżeństwo w Polsce[edytuj | edytuj kod]

Około 85% małżeństw zawieranych w Polsce to tak zwane małżeństwa pierwsze (panien z kawalerami)[116]. Małżeństwa wyznaniowe czyli związki zawierane w kościołach lub związkach wyznaniowych i jednocześnie rejestrowane w urzędach stanu cywilnego, stanowią około 70% wszystkich zawieranych małżeństw[117].

Wyznaniowy model małżeństwa[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Główny artykuł: Małżeństwo w katolicyzmie.

Model wyznaniowy w Polsce oparty jest na doktrynie Kościoła rzymskokatolickiego, w której małżeństwo rozumiane jako wzajemna i publiczna zgoda mężczyzny i kobiety ukierunkowane jest na wzajemne dobro małżonków oraz na prokreację i wychowanie dzieci.

Laicki model małżeństwa[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Główny artykuł: Prawo małżeńskie w Polsce.

W Polsce pierwsze próby laicyzacji instytucji małżeńskiej zostały podjęte w 1921 roku. Wtedy też działania Kościoła rzymskokatolickiego doprowadziły do utrzymania tych kwestii w jurysdykcji kościelnej. Po II wojnie światowej nowe prawo małżeńskie wprowadziło obowiązek zawierania ślubów cywilnych.

Współcześnie w polskim prawie małżeństwo definiuje się jako trwały, egalitarny związek mężczyzny i kobiety powstały z ich woli w sposób sformalizowany określony jako swoista dwustronna czynność prawna zbliżona do kategorii umów. Istnieje również możliwość zawarcia ślubu konkordatowego, w którym związek wyznaniowy ma obowiązek w ciągu 5 dni od daty zawarcia małżeństwa przesłać dokumenty do urzędu stanu cywilnego, który sporządza akt ślubu.

Unieważnienie małżeństwa[edytuj | edytuj kod]

O unieważnieniu małżeństwa można mowić na gruncie prawa świeckiego (zob. unieważnienie małżeństwa) jak i kościelnego (zob. nieważność małżeństwa). Sądy Metropolitalne znaczny wzrost wniosków o unieważnienia odnotowały po wejściu w życie nowego kodeksu prawa kanonicznego, który dopuścił, jako przyczynę nieważności małżeństwa, „niedojrzałość emocjonalną partnera”. Jest to najczęstszy powód na jaki powołują się Polacy we wnioskach o orzeczenie nieważności sakramentu małżeństwa. Co roku do sądów kościelnych w Polsce wpływa 10 tysięcy wniosków o unieważnienie małżeństwa, 80% z nich trybunały rozpatrują pozytywnie[118]. Inne formy unieważnienia małżeństwa to:

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Zobacz też kategorię: Małżeństwo.

Przypisy

  1. Jerzy Bront, Barbara Nowacka: Różnorodność związków małżeńskich na świecie. Krynica Morska: Wydawnictwo Laterna, 2008, s. 8. Cytat: Małżeństwo to umowa między co najmniej dwiema osobami o ich wspólnym życiu i związanych z tym obowiązkach i przywilejach, zawierana w obliczu społeczności lub jej reprezentanta. Obowiązki i przywileje małżonków dotyczą najpierw siebie wzajem, a w dalszej kolejności rodzin, z których małżonkowie pochodzą, a także państwa, w granicach którego żyją i danej religii, jeśli są jej wyznawcami. „Reprezentantem”, o którym mowa, może być szaman, wódz plemienia, kapłan bądź kapłanka danej religii, czy jak we współczesnych państwach – urzędnik.
  2. Franciszek Adamski: Socjologa małżeństwa i rodziny. Wprowadzenie. Warszawa: PWN, 1982, s. 17. Cytat: Społeczny charakter małżeństwa zaznacza się w każdym społeczeństwie bez względu na typ jego kultury. Zawsze mianowicie oznacza on fakt powstania określonych stosunków społecznych nie tylko pomiędzy partnerami, którzy tworzą związek małżeński, ale także między nimi i ich związkiem a szerszymi grupami społecznymi. Ów społeczny charakter małżeństwa manifestuje się przede wszystkim przez publiczną formę jego zawarcia i to bez względu na religijny czy świecki obrzęd, jaki temu towarzyszy.
  3. Tomasz Szlendak: Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011, s. 161. Cytat: We wszystkich kulturach zawarcie małżeństwa jest ceremonią publiczną (…) Minimalną publiczność dla aktu zawarcia małżeństwa stanowią świadkowie i społecznie ustanowiona instytucja, która udziela ślubu (urzędnik, wódz, duchowny). Na ogół w zaślubinach uczestniczy znacznie większa reprezentacja społeczności, choćby krewni z obu stron.
  4. Krzysztof Olechnicki, Paweł Załęcki: Słownik socjologiczny. Toruń: Wydawnictwo Graffiti BC, 2002, s. 119-120.
  5. Cheris Kramarae, Dale Spender (redakcja): Routledge International Encyclopedia of Women: Global Women’s Issues and Knowledge. T. 3: Identity Politics to Publishing. New York: Routledge, 2000, s. 1301. ISBN 0-415-92088-4. [dostęp 2012–02–03].
  6. Carol R. Ember, Melvin Ember (redakcja): Encyclopedia of Sex and Gender: Men and Women in the World’s Cultures. T. 1: Topics nad Cultures A–K. New York: Springer, 2003, s. xxviii. ISBN 0-306-47770-X. [dostęp 2012–02–03].
  7. marriage. reference.com. [dostęp 2012-10-29].  Cytat: 1. a) instytucja społeczna, w której mężczyzna i kobieta podejmują decyzję aby żyć jako mąż i żona poprzez zobowiązania prawne, uroczystości religijne, itp., 1. b) podobna instytucja dotycząca partnerów tej samej płci: małżeństwo gejowskie.
  8. Tomasz Szlendak: Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011, s. 161. Cytat: Związek małżeński stanowił podstawę uznania ojcostwa, a dzieci urodzone w jego trakcie nabywały społecznych praw (mogły na przykład dziedziczyć po ojcu). Małżeństwo regulowało także stosunki seksualne dwojga dorosłych płci przeciwnej oraz kwestie pokrewieństwa i powinowactwa.
  9. Franciszek Adamski: Socjologa małżeństwa i rodziny. Wprowadzenie. Warszawa: PWN, 1982, s. 16-17. Cytat: Małżeństwo jest zatem związkiem, na mocy którego zostaje nadane partnerom prawo do współżycia seksualnego, dzieciom natomiast prawo do dziedziczenia dóbr materialnych i wartości kulturowych. Inaczej mówiąc małżeństwo jest instytucją, przy pomocy której społeczeństwa zapewniają sobie zrodzenie i wychowanie następnych pokoleń oraz przekazanie im dziedzictwa materialnego i kulturalnego.
  10. Daniel Jabłoński, Lech Ostasz: Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej. Olsztyn: Wydawnictwo Adiaphora, 2001, s. 28. Cytat: Powiązanie legitymizacji dzieci z małżeństwem stwarza sytuację, w której definiuje się ją przy użyciu kategorii małżeństwa. Małżeństwo zaś jest definiowane przez wskazanie, że jest ono związkiem służącym głównie legitymizacji potomstwa.
  11. Tomasz Szlendak: Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011, s. 161. Cytat: Zawarcie małżeństwa było jednoznaczne z deklaracją chęci posiadania dzieci. Celem małżeństwa było przysparzanie populacji nowych członków, dlatego małżeństwo niemal wszędzie było poddane silnej kontroli społecznej.
  12. Ewa Nowicka: Świat człowieka – świat kultury. Systematyczny wykład problemów antropologii kulturowej. Warszawa: PWN, 1991, s. 352. Cytat: Jeśli zakładamy, że małżeństwo jest instytucją uniwersalną, to sformułowanie takiej definicji, która by stosowała się do wszystkich społeczeństw, jest niezwykle trudne. Najbardziej zgodna z intuicją europejskiego badacza definicja głosząca, że małżeństwo to względnie stały i społecznie usankcjonowany związek mężczyzny i kobiety, zazwyczaj związany z wydawaniem na świat i wychowywaniem potomstwa, bynajmniej nie wydaje się najtrafniejsza, gdyż zróżnicowanie form życia małżeńskiego i rodzinnego uniemożliwia przyjęcie takiej formuły jako uniwersalnej.
  13. Daniel Jabłoński, Lech Ostasz: Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej. Olsztyn: Wydawnictwo Adiaphora, 2001, s. 28. Cytat: Różnorodność form małżeńskich sprawia, że niełatwo jest wypracować jedną definicję małżeństwa, która swym zakresem obejmowała wszystkie jego formy, i która byłaby zgodnie przyjmowana przez większość antropologów.
  14. Zofia Staszczak (red.): Słownik etnologiczny: Terminy ogólne. Warszawa-Poznań: PWN, 1987, s. 222.
  15. Dag Øistein Endsjø: Seks a religia. Od balu dziewic po święty seks homoseksualny. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca, 2011, s. 98-99. Cytat: Przekonanie, że związek małżeński jest instytucją, która przetrwała tysiąclecia w niezmienionej postaci, stanowi jeden z centralnych dogmatów religijnych, a mimo to nie ma żadnego historycznego ugruntowania. Jeżeli pewien hindus, żyd czy chrześcijanin mówi, że dla niego małżeństwo jest rzeczą świętą, ponieważ zawsze było czymś niezmiennym, pogląd ten wydaje się niczym innym, jak tylko pewną prawdą teologiczną, będącą świadectwem wiary analogicznej do wyznawanej wiary w Boga.
  16. Lucjan Kocik: Wzory Małżeństwa i Rodziny. Od tradycyjnej jednorodności do współczesnych skrajności. Kraków: Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, 2002, s. 71. Cytat: Grupa małżeńska zawiązuje się w zbiorowości, między jej członkami. Nie jest to więc sprawa, która obchodziłaby wyłącznie partnerów. Przez to małżeństwo powstają przede wszystkim nowe związki społeczne między każdym z partnerów a członkami rodziny drugiego partnera. Są to związki powinowactwa, pochodne od tego związku małżeńskiego.
  17. Zofia Staszczak (red.): Słownik etnologiczny. Terminy ogólne (hasło: małżeństwo; autor hasła: Sławoj Szynkiewicz). Warszawa-Poznań: PWN, 1987, s. 223.
  18. Lucjan Kocik: Wzory Małżeństwa i Rodziny. Od tradycyjnej jednorodności do współczesnych skrajności. Kraków: Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, 2002, s. 71.
  19. Zofia Staszczak (red.): Słownik etnologiczny. Terminy ogólne (hasło: małżeństwo; autor hasła: Sławoj Szynkiewicz). Warszawa-Poznań: PWN, 1987, s. 224.
  20. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa: PWN, 1998, s. 267. Cytat: Nie ma takiego ludu żyjącego w stanie natury, który by nie znał małżeństwa.
  21. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Human Ethology. New Brunswick-London: 1989, s. 144, 235. Cytat: (...) marriage is an institution in all known cultures (...) We know of no human group that lives without permanent marital partnerships (...).
  22. Jerzy Bront Barbara Nowacka: Różnorodność związków małżeńskich na świecie. Krynica Morska: Wydawnictwo Laterna, 2008.
  23. Daniel Jabłoński, Lech Ostasz: Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej. Olsztyn: Wydawnictwo Adiaphora, 2001.
  24. Tomasz Szlendak: Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011, s. 132-133.
  25. Sylwia Stodulska-Jurczyk: Tu miłość wygląda zupełnie inaczej (pol.). [dostęp 28-10-2011].
  26. monogamia. Encyklopedia PWN.
  27. marriage. merriam-webster.com. [dostęp 2012-02-27].  Cytat: „małżeństwo (1) stan zjednoczenia z osobą płci przeciwnej jako mąż lub żona w zgodnych i umownych stosunkach regulowanych przez prawo (2) stan zjednoczenia z osobą tej samej płci w relacji podobnej do tradycyjnego małżeństwa
  28. Edward Evans-Pritchard: Kinship and Marriage among the Nuer. Oxford: Clarendon Press, 1951.
  29. Edward Evans-Pritchard: The Azande. Oxford: Clarendon, 1971.
  30. Matt Ridley: Czerwona królowa. Płeć a ewolucja natury ludzkiej. Poznań: Dom wydawniczy Rebis, 1999, 2001, s. 187.
  31. Robert Wright: Moralne zwierzę. Warszawa: Prószyńskii S-ka, s. 88.
  32. Helen Fisher: Anatomia miłości: Historia naturalna monogamii, cudzołóstwa i rozwodu. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka, s. 1994. Cytat: Tylko w 16% z 853 zbadanych kultur obowiązuje monogamiczny nakaz, aby mężczyzna miał tylko jedną żonę (...) Do tej liczby należą wprawdzie społeczności Zachodu, jesteśmy jednak w mniejszości. Przytłaczająca większość, bo 84% ludzkich wspólnot, zezwala mężczyźnie na więcej niż jedną żonę.
  33. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Human Ethology. New Brunswick-London: 1989, s. 235. Cytat: ...in most instances one man lives with one woman in a marital tie. There are other forms of marriage though: of 849 societies surveyed (P. M. Murdock, 1967), 708 (83,5%) were potentially polygynous. Only 137 (16%) were monogamous by law and 4 were potentially polygynous. Only 137 (16%) were monogamous by law and 4 were polyandrous. This survey could give the impression that polygyny is the typical marital form for humans. But even within polygynous societies only leaders and wealthy men usually have more than one wife and within polygynous societies monogamous marriages are 2.5 times as frequent as polygynous ones….
  34. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa: PWN, 1998, s. 186.
  35. Abp Kurtz: prawo nie może redefiniować małżeństwa.
  36. Robin Pagnamenta (The Times): Wściekłe panny młode (pol.). 2012-01-20. [dostęp 2012-01-23].  Cytat: Wypłacania posagu zabroniono w Indiach już ponad 50 lat temu, lecz tradycja nadal jest do tego stopnia rozpowszechniona, że za jej sprawą tylko w 2010 roku życie straciło 8000 kobiet.(…) zwyczaj ten (…) Często prowadzi do znęcania się nad kobietami, maltretowanymi przez męża i jego rodzinę, która wykorzystuje żonę jako kartę przetargową i żąda dodatkowej gotówki od jej krewnych, nierzadko w długi czas po ślubie.(…) Dane z indyjskiego biura statystyki kryminalnej wskazują, że w 2010 roku w kraju miało miejsce 8391 zgonów związanych z posagami oraz 90 tysięcy przypadków tortur i znęcania się nad kobietami przez mężów i ich rodziny
  37. 37,0 37,1 Bartosz T. Wieliński (Gazeta Wyborcza): Przymusowe małżeństwa w Niemczech (pol.). [dostęp 2011-11-09].  Cytat: Nie są to wyłącznie muzułmanie, w ponad 100 przypadkach ofiarami przymusowego zamążpójścia padły chrześcijanki. (…) Bynajmniej nie chodzi tylko o ludzi niewykształconych. Ojcowie zmuszający dzieci do ożenku mają zwykle zawodowe wykształcenie, a co 20. ma dyplom wyższej uczelni.
  38. Ewa Nowicka: Świat człowieka – świat kultury. Systematyczny wykład problemów antropologii kulturowej. Warszawa: PWN, 1991, s. 361.
  39. Henryk Domański, Dariusz Przybysz: Homogamia małżeńska a hierarchie społeczne. Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN, 2007.
  40. Henryk Domański, Dariusz Przybysz: Kopciuszek w XXI wieku. Badania poziomu wykształcenia małżonków w 22 krajach europejskich (pol.). Akademia Nr 3 (15) 2008. [dostęp 4 Grudnia 2011].
  41. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Human Ethology. New Brunswick-London: 1989, s. 144. Cytat: Melvin and Carol R. Ember (1979) made an excellent study of convergence. They examined the question of why marriage is an institution in all known cultures. However a cross-cultural approach alone would not provide the desired cues, since there are too many other universals that could provide an explanation. Thus the Embers' broadly based study encompassing many species – theirs was a random selection of various birds and mammals – provided the needed answer: heterosexual partnerships develop wherever the need of the mother to obtain her nutrition interfaces with the care of the young. The duration of this bond is dependent upon the parental care time. Other examples of this type of study are found in W. Wickler and U. Seibt (1981) and G. E. King (1980).
  42. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Human Ethology. New Brunswick-London: 1989, s. 144-146. Cytat: If we compare the form and origin of friendly bonding mechanisms within a broader context, we find that affectionate behavior does occur between adults wherever brood care behaviour exists. Here those bonding behaviors occurs which developed primarily in the mother-young relationship.
  43. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa: PWN, 1998, s. 180-181. Cytat: Politycy wszystkich czasów potrafili posługiwać się dziećmi do inicjowania więzi. (…) w związku z tym godna jest uwagi jedna z myśli Remont-Smitha. Kiedy przebywał na pewnej konferencji, zadał sobie pytanie: jakie wspólne życzenie byłoby w stanie zjednoczyć grupy ludzi mimo dzielących je przeciwieństw i jako odpowiedź znalazł: ochrona dziecka.
  44. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa: PWN, 1998, s. 169. Cytat: Możemy uważać za pewne, że ryty wywodzące się z karmienia i opieki nad potomstwem są powszechnie czynnikami inicjującymi więzi. Pocałunek i podarek są przy tym niewątpliwie najbardziej zrytualizowanymi formami karmienia.
  45. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa: PWN, 1998, s. 191-192. Cytat: Jeśli gąsior gęsi tęgawej ubiega się o samicę (…)Paraduje przed nią z lekka napuszony, demonstrując swą siłę (…)Samiec atakuje też stojących na brzegu ludzi bądź inne wzbudzające obawę istoty. Powraca następnie do swojej wybranej i ląduje obok niej z „krzykiem triumfalnym”(…) Zachowanie to powtarza on przez wiele dni, wciąż na nowo kogoś atakując i powracając to w roli obrońcy i bohatera – aż w końcu samica zawtóruje mu w krzyku triumfalnym również zagrozi komuś (…) Od tej chwili można je uważać za „zaręczone”. Założyły one „wspólnotę bojową” – wstępny warunek dla pomyślnego wychowu potomstwa.(…) U wyższych małp ciężar obrony grupy spoczywa na samcach, choć wśród rezusów, w przypadku starć międzygrupowych walczą również samice.
  46. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa: PWN, 1998, s. 190. Cytat: Moralizująca, fałszywa interpretacja płciowości, zwłaszcza ze strony etyki chrześcijańskiej, niesie za sobą niebezpieczeństwo spłycenia międzypłciowych kontaktów, w których seks zostałby odarty ze swoistych człowieczych wartości.
  47. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść. Historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa: PWN, 1998, s. 190. Cytat: Wolfgang Wickler (…) podkreślał, że jest to kierunek poznawczy zamknięty dla klerykalnych teologów. „Szkodliwy jest tu” pisze Wickler „nie tyle zdumiewający sam przez się fakt, że kapłani, choć nie należą do zakonów, są wyłączeni z błogosławionego oddziaływania jednego z sakramentów – ale przede wszystkim, że to oni właśnie decydują w najwyższej instancji o naturalnym prawie obyczajowym, aczkolwiek ich rozpoznanie jest w tym zakresie niewystarczające, co w paru miejscach otwarcie ujawnia encyklika (…)”.
  48. Wolfgang Wickler: Czy jesteśmy grzesznikami. Prawa naturalne małżeństwa. Warszawa: PIW, 1974.
  49. David Buss: Psychologia ewolucyjna. Jak wytłumaczyć społeczne zachowania człowieka? Najnowsze koncepcje. Gdańsk: GWP, 2001, s. 159-161.
  50. Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Human Ethology. New Brunswick-London: 1989, s. 236. Cytat: Selection forces that have programmed mankind for long-term marriage probably came about from the need of extended care for children, for which father’s role has long been underappreciated in the literature.
  51. Robert Wright: Moralne zwierzę. Dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni: Psychologia ewolucyjna a życie codzienne. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2003, s. 56. Cytat: Do najbardziej optymistycznych koncepcji jakie zrodziły się w związku z ewolucyjnym ujęciem spraw płci, należy pogląd, że ludzie są gatunkiem „łączącym się w pary”. W skrajnej formie przybiera to formę twierdzenia, że mężczyźni i kobiety są stworzeni do głębokiej, monogamicznej miłości trwającej przez cale życie. Dokładna analiza zadaje kłam temu twierdzeniu.
  52. Robert Wright: Moralne zwierzę. Dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni: Psychologia ewolucyjna a życie codzienne. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2003, s. 56-57, 88. Cytat: Hipotezę o łączeniu się w pary spopularyzował Desmond Morris w wydanej w 1967 roku książce „Naga małpa”. Wraz z innymi pracami z lat sześćdziesiątych (…) dokonała przełomu w dziejach myśli ewolucyjnej.(…) Wskazywanie palcem tylko Morrisa jest być może nie fair. Był ofiarą swoich czasów. Panowała wtedy atmosfera niesprzyjająca zdyscyplinowanemu, hiperteologicznemu myśleniu. (…) Desmond Morris niezwykle się stara udowodnić naszą wrodzoną skłonność do monogamii. Stwierdził w Nagiej małpie, że jedyne społeczeństwa jakie należy badać, to współczesne społeczeństwa krajów przemysłowych: tak się składa, że zaliczają się one do tych 15 procent przyznających się do monogamii (…) pisał (…)”społeczeństwa małe, zapóźnione, którym się nie powiodło, można tu w zasadzie zignorować” (…) No cóż, i w ten sposób można się pozbyć niewygodnych danych (…).
  53. Daniel Jabłoński, Lech Ostasz: Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej. Olsztyn: Wydawnictwo Adiaphora, 2001, s. 289-290. Cytat: Wpływ ideologii na naukę dotyka również rodziny i małżeństwa. Założenia przyjmowane w myśleniu o rodzinie i małżeństwie oddziaływają na obserwację zwierząt. Do drugiej połowy XX wieku, zoolodzy i etolodzy donosili o przykładnych monogamicznych związkach wśród ptaków i ssaków (tych, co do których natura poligamiczna nie była oczywista). Gdy społeczeństwa stały się bardziej tolerancyjne i laickie zaczęto korygować, stare, tendencyjne dane i dostrzegać, że w większości związków monogamicznych występują relacje seksualne poza związkiem(…).
  54. Daniel Jabłoński, Lech Ostasz: Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej. Olsztyn: Wydawnictwo Adiaphora, 2001, s. 292-294. Cytat: Amerykański psycholog ewolucjonistyczny Buss (…) zapędza się w przekonaniu, że wszystkie kobiety bez wyjątku chciałyby mężczyzn z skłonnością do trwałego monogamicznego zaangażowania. (…) Buss interpretuje zachowanie kobiet wyłącznie do gruntu ewolucyjnego, pisząc, że wybrały strategię pozyskiwania dóbr od wielu partnerów. Nie pisze o tym, że mogły preferować różnorodność w zakresie własnej seksualności i przyjemność z nią związaną przed korzyściami i niedogodnościami związanymi ze związkiem tylko z jedynym mężczyzną (…).
  55. Encyklopedia Katolicka New Advent: History of Marriage (ang.). [dostęp 2010-07-29].  Cytat: promiscuity... Writing between 1860 and 1890, a considerable number of anthropologists, such as Bachofen, Morgan, McLennan, Lubbock, and Giraud-Teulon, maintained that this was the original relationship between the sexes among practically all peoples.
  56. Lucjan Kocik: Wzory Małżeństwa i Rodziny. Od tradycyjnej jednorodności do współczesnych skrajności. Kraków: Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, 2002, s. 43-50.
  57. Ewa Nowicka: Świat człowieka – świat kultury. Warszawa: 1991, s. 349-351.
  58. Alan Barnard: Antropologia. Zarys teorii i historii. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2006, s. 66-67.
  59. Fryderyk Engels: Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa, [w:] Dzieła Wybrane, t. II. Warszawa: 1949, s. 216-217.
  60. Kazimierz Imieliński: Seksuologia. Mitologia historia kultura. Warszawa: PWN, 1989, s. 491. Cytat: ...Doprowadziło to do drastycznego sformułowania Engelsa..., że burżuazyjne małżeństwo jest zamaskowaną formą prostytucji. Kobieta wychodząca za mąż na zasadzie kontraktu różni się od prostytutki tylko tym, że „swe ciało wynajmuje nie jako robotnica najemna na akord, lecz sprzedaje je raz na zawsze w niewolę”.
  61. Seks i stłumienie w społeczności dzikich oraz inne studia o płci, rodzinie i stosunkach pokrewieństwa, 1987, ISBN 83-01-07564-3.
  62. Lucjan Kocik: Wzory Małżeństwa i Rodziny. Od tradycyjnej jednorodności do współczesnych skrajności. Kraków: Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, 2002, s. 50-52.
  63. Ewa Nowicka: Świat człowieka – świat kultury. Warszawa: 1991, s. 352-361.
  64. Alan Barnard: Antropologia. Zarys teorii i historii. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2006, s. 179-181.
  65. Matt Ridley: Czerwona królowa. Płeć a ewolucja natury ludzkiej. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis, 2001, s. 304. Cytat: Trudno jednak sprawdzić pomysł Lévi-Straussa, ponieważ nie ma dwóch antropologów, którzy mogą się zgodzić co do tego, co dokładnie autor miał na myśli..
  66. Zofia Staszczak (red.): Słownik etnologiczny. Terminy ogólne (hasło: małżeństwo; autor hasła: Sławoj Szynkiewicz). Warszawa-Poznań: PWN, 1987, s. 222.
  67. Zofia Staszczak (red.): Słownik etnologiczny. Terminy ogólne (hasło: małżeństwo; autor hasła: Sławoj Szynkiewicz). Warszawa-Poznań: PWN, 1987, s. 222-223.
  68. Dag Øistein Endsjø: Seks a religia. Od balu dziewic po święty seks homoseksualny. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca, 2011, s. 104.
  69. Tajlandia: 28-latek ożenił się ze zwłokami narzeczonej. 11-01-2012.  Cytat: 28-letni Deffy Chadil z prowincji Surin w Tajlandii do tego stopnia nie mógł się pogodzić z nagłą, tragiczną śmiercią swojej narzeczonej, że postanowił mimo wszystko ją poślubić. Załamany mężczyzna zorganizował ceremonię ślubną i przez internet zaprosił 30 tysięcy gości. Ślub Chadila ze zwłokami jego ukochanej pokazała nawet tajska telewizja.
  70. Edmund Kizik: Kary za bezżeństwo w Gdańsku nowożytnym (w drugiej połowie XVII i na początku XVIII wieku), [w:] Beata Możejko, Anna Paner (red.) Miłość w czasach dawnych. Gdańsk: Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, 2009, s. 147-155. Cytat: Ustawodawstwo nowożytnego Gdańska zawarte wilkierzach (1597, 1761) wprost wymuszało na swoich obywatelach obowiązek zawarcia związku małżeńskiego w przeciągu roku i jednego dnia od daty przyjęcia do prawa miejskiego. Niedostosowanie się do tego wymogu było zagrożone karami administracyjnymi (…) Z formalnego punktu widzenia tok postępowania w sprawach o uporczywe bezżeństwo był podobny jak w innych sprawach rozstrzyganych przez panów wetowych. Po wykryciu czynu karalnego doniesienia składał instygator Wety, pełniący funkcję oskarżyciela publicznego. (…) W sumie w badanych latach [1681-1707] na wokandę Wety wniesiono przynajmniej 289 oskarżeń przeciwko „niedozwolonym” kawalerom (co stanowiło ok. 10 procent wszystkich przyjętych do prawa miejskiego w tym czasie). (…) Z reguły wysokość wymierzanych kar pieniężnych wynosiła 40, sporadycznie 50 grzywien pruskich płaconych w dobrej monecie. (…) z punktu widzenia zwykłych rzemieślników owe 40 grzywień (30 fl.) z pewnością były sumami bardzo poważnymi. W ostatnich dekadach XVII w. na 40 grzywien (800 gr) czeladnik murarski musiał pracować ok. 26 dni, ciesielski nawet 29 dni. (…) Karanie lub opodatkowanie kawalerów („Bohlengeld” – czyli bykowe) było kontynuowane również w XVIII w. i zostało zawieszone dopiero po drugim rozbiorze Polski i wcieleniu Gdańska do monarchii pruskiej.
  71. Luce Irigaray: Rynek Kobiet, przeł. Agata Araszkiewicz, Przegląd Filozoficzno-Literacki, nr 1/2003. 2003, s. 15-30.
  72. Anna Korzińska: Uroda, małżeństwo, macierzyństwo, jako komponenty tożsamości płci, [w:] Małgorzata Radkiewicz Gender w kulturze popularnej. Kraków: Wydawnictwo Rabid, 2003, s. 54. Cytat: Socjalizacyjnych zachowań wiążących się z tym naciskiem (...) doszukuje się w dziecięcych wróżbach. W opinii autorki jest to jeden ze sposobów na reprodukowanie dominującego modelu kobiecości, a więc także zachowań związanych z wyjściem za mąż. „Dziewczynka zaangażowana we wróżenie dowiaduje się, że kobieta znajduje się w sytuacji spętania brakiem możliwości wyboru, jej rola najpierw polega na biernym czekaniu, aż zostanie wybrana, potem na wyjściu za mąż i posiadaniu dzieci”. Większość pytań i udzielanych w tego typu zabawach odpowiedzi dotyczy sfery przyszłych (…) związków, a jedynymi z najczęściej powtarzających się pytań są te, które wiążą się z przyszłym mężem czy ślubną garderobą.
  73. Anna Korzińska: Uroda, małżeństwo, macierzyństwo, jako komponenty tożsamości płci, [w:] Małgorzata Radkiewicz Gender w kulturze popularnej. Kraków: Wydawnictwo Rabid, 2003, s. 53-56.
  74. Theodore Zeldin: Intymna historia ludzkości.. Warszawa: Wydawnictwo W.A.B., 1998, s. 96-97. Cytat: Przez dłuższy okres historii miłość uważano za zagrożenie dla równowagi jednostki i społeczeństwa, gdyż zwykle stabilność ceniono wyżej od wolności. Jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku zaledwie jedna czwarta zaręczonych Amerykanów deklarowała się jako zakochani bez pamięci, a mniej niż jedna trzecia Francuzek stwierdziła, iż przeżyła grand amour (…) W Rosji na początku głasnosti nawet wśród osób świeżo po ślubie miłość znajdowała się dopiero na piątym miejscu listy osiemnastu powodów zawarcia związku małżeńskiego.
  75. Robert Wright: Moralne zwierzę. Dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni: Psychologia ewolucyjna a życie codzienne. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2003, s. 59. Cytat: Dobór naturalny „uwzględnił”, jak się zdaje, (…) rachunek kosztów oraz zysków i przekształcił go w uczucie, a konkretnie w miłość. Nie chodzi wyłącznie o miłość do dziecka – aby mężczyzna i kobieta mogli stworzyć trwały związek rodzicielski, muszą najpierw odczuć silne wzajemne zauroczenie. Mężczyźni i kobiety zakochują się w sobie, czasem na bardzo długo, dlatego, że z genetycznego punktu widzenia opłaca się mieć dwoje rodziców, którym zależy na dobru dziecka. Do niedawna twierdzenie takie zakrawało na herezję. Uważano, że „miłość romantyczna” jest wytworem kultury Zachodu. Znane są kultury, w których wybór partnera nie ma nic wspólnego z uczuciem, a do seksu nie przywiązuje się emocjonalnej wagi. Ostatnio jednak antropolodzy, pomni na darwinowską logikę rządzącą międzyludzkimi związkami podają te relacje w wątpliwość.
  76. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej.. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 125-172.
  77. Theodore Zeldin: Intymna historia ludzkości (Rozdział 5, Jak powstają nowe wzory miłości). Warszawa: Wydawnictwo W.A.B., 1998, s. 89. Cytat: Beduini koczujący na arabskiej pustyni (…) nie cenili namiętnej miłości. (…) Drwili z mężczyzny, który zbyt silnie manifestował miłość do żony. Taka postawa dominuje w większości krajów w różnych okresach. (…) Niemniej jednak Beduini dopuszczali poufałość pomiędzy płciami, a na swobodę obyczajów pozwalała etykieta. Kobieta i mężczyzna mogli powiedzieć sobie niemal wszystko. I w tej swawolnej atmosferze narodziła się niezwykła idea, wedle której dwoje ludzi może tak kochać się nawzajem, iż przestaje ich obchodzić cały świat.
  78. Armand de la Croix: Życie erotyczne w średniowieczu. Warszawa: Dom Wydawniczy Bellona, 2005, s. 46. Cytat: Swoje tak wczesne przebudzenie (…) zmysłowość prowansalska zawdzięcza cywilizacji muzułmańskiej Hiszpanii (…) Feudałów Langwedocji zaczęły stopniowo kusić pewne tematy rozwijane w kręgach arabskiej arystokracji w Andaluzji. W efekcie XI i XII stulecia stają się świadkami narodzin, najpierw we Francji, a nastepnie w calej Europie, kultury w języku potocznym (...) Właściwym rycerstwu (…), które starało się w ten sposób potwierdzić swą siłę, a także przymioty, odmienne od ludzi Kościoła (…) czy prostego ludu (…) Stąd wywodzi się inne znaczenie termiu fin’amor: miłość dworna, ponieważ godna tylko dworów feudalnych. Sprawą zasadniczą jest jednak ustalenie, jakie nowe zabarwienie nadaje sztuka trobar wierzeniom pochodzącym z podłoża przedchrześcijańskiego i z tematyki zaczerpniętej z poezji arabskoandaluzyjskiej: w jaki sposób fin’amor odnosi się do spuścizny, która dociera do niej z głębi wieków, i jak pozyskuje ją ze wspanialej cywilizacji Al-Andalus. To przecież w dużej mierze za pośrednictwem hiszpańskich Arabów zostało nam przekazane dziedzictwo hellenistyczne; jak się wydaje, poeci andaluzyjscy pojmują erotyzm w kategoriach bliskich takim filozofom greckim, jak Platon: miłość przechodzi z jednego ciała do drugiego i jest uczuciem, które pozwala wznieść się do świata duchowego.
  79. Claudie Duhamel-Amado Genevieve Brunel-Lobrichon: Życie codzienne w czasach trubadurów. Poznań: Wydawnictwo Moderski i S-ka, 2000.
  80. Waldemar Kuligowski: Miłość na Zachodzie. Historia antropologiczna. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2004, s. 119, 121. Cytat: Wydarzeniem prawdziwie niesłychanym (…) jest zatem pojawienie się takiego rodzaju mężczyzn, dla których kobieta nie była uosobieniem potencjalnego zła, ale osobą najważniejszą, jedyną na świecie, niepowtarzalną, godną szczerego podziwu, czci, miłości. Równie niezwykle jest i to, że mężczyźni ci nie przemawiali już nie znoszącym sprzeciwu językiem wojowników i władców, ale posłużyli się wielce ulotną metaforą poezji. Oto bowiem we wczesnych wiekach średnich w kręgach dworskich rozpowszechniła się oryginalna poezja trubadurów, wędrownych poetów-pieśniarzy. Jej powstanie nijak nie daje się sprowadzić do rzędu jeszcze jednego drobnego epizodu z historii literatury, ale przybiera znamiona jednej z najważniejszych idei miłości powstałych w kręgu zachodniej kultury. (…) Otóż minne – idea miłości do kobiety, uwielbienia jej, traktowania jej jako osoby wyższej od siebie – stworzona została przez mężczyzn. Przez mężczyzn, pamiętajmy o tym, wychowanych w wybitnie patriarchalnej kulturze XII wieku. (…) Skąd wszelako wzięli się ci mężczyźni? Przecież miłość dworna była w istocie sprzeczna z ówczesną mentalnością rycerską; przecież „zakochany musiał chyba wyglądać śmiesznie wśród tych wojowników (…) Zapewne odpowiedzi na to pytanie nie odnajdziemy nigdy, historycy bowiem do dzisiaj nie dopracowali się żadnej pewnej wykładni mówiącej jednoznacznie o źródłach minne.
  81. Waldemar Kuligowski: Miłość na Zachodzie. Historia antropologiczna. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2004, s. 133. Cytat: Trubadurzy osadzeni byli, rzecz jasna, w kulturze chrześcijańskiej, ale wiele z głoszonych przez nich idei kłóciło się z jej dogmatami. Władze kościelne nieodmiennie potępiały dworną miłość, która nie wskazywała na żadne istotne związki łączące uwielbienie kobiety z istnieniem Boga. Ukochanie jednej osoby przeczyło przykazaniu miłości każdego bliźniego, a „świętość” kochanków była dla średniowiecznego chrześcijaństwa koncepcją nazbyt jeszcze brawurową. Fin amor występowała jawnie przeciw uświęconemu i nienaruszalnemu sakramentowi małżeństwa.
  82. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 159. Cytat: Eva Illouz przeprowadzając rozmowy z amerykańskimi dziewięcio- i dziesięciolatkami zauważyła, że niemal wszystkie są doskonale zorientowane jak ma wyglądać idealna randka. Wiedziały, że musi się odbywać we francuskiej restauracji (...), że na stole mają stać świece i że ma być „romantycznie”, cokolwiek to dla dziesięciolatki znaczy. Trudno przewidzieć, żeby tak młode amerykanki znały randkę z autopsji.
  83. Ulrich Beck: Ziemska religia miłości („Res Publica Nowa” Nr 7-8). 1996, s. 35-39.
  84. Denis de Rougemont: Miłość a świat kultury zachodniej. Poznań: Instytut Wydawniczy PAX, 1999, s. 8. Cytat: Moim głównym zamiarem było nakreślenie nieuniknionego konfliktu między namiętnością i małżeństwem w kulturze zachodniej (…) siedmioletni pobyt w Ameryce unaocznił mi, że mit miłości – zdegradowany do wymiarów romansu – bynajmniej nie zużył się; film rozprzestrzenia go na cały świat, a statystyki rozwodowe pozwalają wymierzyć jego rozmiar. Jeśli nasza cywilizacja ma przetrwać, musi dokonać wielkiej rewolucji obyczajowej, musi uznać, że małżeństwo, od którego zależna jest cała struktura socjalna, to coś bardziej ważkiego niż miłość, którą się tak kultywuje. Cywilizacja wymaga innych podstaw niż piękny gorączkowy szał.
  85. Denis de Rougemont: Miłość a świat kultury zachodniej. Poznań: Instytut Wydawniczy PAX, 1999, s. 219. Cytat: Żadna inna znana cywilizacja w ciągu siedmiu tysięcy lat, które ogarniamy historycznym spojrzeniem, nie nadawała „miłości” zwanej „romansem” takiego powszechnego rozgłosu. Uczestniczą w nim ekrany kin, plakaty reklamowe, teksty literackie, ogłoszenia prasowe, piosenki i obrazy, potoczna moralność i to, co jej się przeciwstawia. Żadna inna cywilizacja nie usiłowała z równie naiwnym przekonaniem skojarzyć małżeństwa z „miłością”, w owym uproszczonym rozumieniu tego pojęcia, i oprzeć jednego na drugim.
  86. Daniel Jabłoński, Lech Ostasz: Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej. Olsztyn: Wydawnictwo Adiaphora, 2001, s. 29. Cytat: Kluczową cechą małżeństwa jest jego kontraktowość, umowność. Przejawiała się ona niekiedy bardzo długotrwałymi negocjacjami między stronami i ich krewnymi, często z udziałem pośredników nie będących krewnymi żadnej ze stron. Umowność pociąga za sobą możliwość rozwiązania.
  87. Zofia Staszczak (red.): Słownik etnologiczny: Terminy ogólne. Warszawa-Poznań: PWN, 1987, s. 224. Cytat: Z kolei G. P. Murdock (…) przypisuje małżeństwu funkcję gospodarczą; określa je jako „jedyny związek łączący elementy gospodarczy i seksualny”. Jest ona jednak właściwa rodzinie i jako pochodna obejmuje także małżeństwo. Ponadto połączenie obu elementów występować może również w konkubinacie.
  88. Arnold van Gennep: Obrzędy przejścia. Systematyczne studium ceremonii. (Rozdział 7: Zaręczyny i małżeństwo). Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2006, s. 134. Cytat: Zawrzeć małżeństwo, to znaczy przejść ze społeczności dzieci lub młodzieńców do społeczności ludzi dojrzałych, z jednego klanu do innego, z jednej rodziny do drugiej, niekiedy z jednej wioski do innej. To oderwanie się jednostki od własnego środowiska osłabia je, ale w zamian wzmacnia inne.
  89. Arnold van Gennep: Obrzędy przejścia. Systematyczne studium ceremonii. (Rozdział 7: Zaręczyny i małżeństwo). Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2006, s. 150. Cytat: Małżeństwo wprowadza młodych do kategorii kobiet i mężczyzn społecznie dojrzałych i nic już tego nie cofnie.
  90. Zofia Staszczak (red.): Słownik etnologiczny: Terminy ogólne. Warszawa-Poznań: PWN, 1987, s. 222-223.
  91. Marriage. W: Encyclopaedia Judaica. T. 11. s. 1026-1051.
  92. de Vaux OP, R.: Instytucje Starego Testamentu. T. 1. s. 34n.
  93. Robert Wright: Moralne zwierzę. Warszawa: Prószyński i S-ka, s. 92.
  94. Robin Pagnamenta (The Times): Wściekłe panny młode (pol.). 2012-01-20. [dostęp 2012-01-23].  Cytat: Wypłacania posagu zabroniono w Indiach już ponad 50 lat temu, lecz tradycja nadal jest do tego stopnia rozpowszechniona, że za jej sprawą tylko w 2010 roku życie straciło 8000 kobiet. (…) zwyczaj ten (…) Często prowadzi do znęcania się nad kobietami, maltretowanymi przez męża i jego rodzinę, która wykorzystuje żonę jako kartę przetargową i żąda dodatkowej gotówki od jej krewnych, nierzadko w długi czas po ślubie. (…) Dane z indyjskiego biura statystyki kryminalnej wskazują, że w 2010 roku w kraju miało miejsce 8391 zgonów związanych z posagami oraz 90 tysięcy przypadków tortur i znęcania się nad kobietami przez mężów i ich rodziny
  95. Kobieta.pl: Tam gdzie rozciąga się Wielki Mur Chiński. [dostęp 2011-05-29].  Cytat: Kultura chińska jest niezwykle fascynująca (...) Nie istnieje również zwyczaj wymiany obrączek. Zamiast biżuterii wkładanej na palec, pannie młodej wpina się złotą szpilkę między kosmyki włosów.
  96. History of Marriage in Western Civilization (ang.). [dostęp 2010-07-22].
  97. Jean-Louis Flandrin: Historia rodziny. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Volumen, 1998, s. 240-243. Cytat: Oddając dzieci do mamki na wieś, matki z miasta często zachodziły w ciążę regularnie co roku...śmiertelność dzieci oddanych do mamki stale wzrastała w XVII w.... około 1771-1773 r.... umierało 62,5-75% dzieci...w Rouen...90% dzieci umierało u mamek przed ukończeniem pierwszego roku życia...Rodzi się [w Lyonie] 6000 dzieci każdego roku. Ponad 4000 z nich umiera u mamki...Montaigne w XVI w. nawet już nie pamiętał, ile dokładnie dzieci stracił u mamki, zaś rzemieślnicy, sklepikarze, lyońscy robotnicy doby Oświecenia, którzy przez całe życie małżenskie płodzili tuzin czy dwadzieścioro dzieci, których większość umierała za ich życia, z pewnością nie odznaczali się większą wrażliwością.
  98. Élisabeth Badinter: Historia miłości macierzyńskiej. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Volumen, 1998.
  99. Tomasz Szlendak: Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011, s. 162. Cytat: Dzisiaj małżeństwo odrywa się od prokreacji, a tym samym przestaje być jedynym „społecznym biletem wstępu” do posiadania rodziny. Rodziny, to znaczy takie układy jednostek, w których pojawiają się dzieci, zakładane są poza małżeństwem.
  100. Antonie Prost, Gerard Vincent (red.): Historia życia prywatnego. Tom 5. Od pierwszej wojny światowej do naszych czasów. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1998, 2006, s. 100-108, 321-349.
  101. Danuta Duch-Krzystoszek: Małżeństwo, seks, prokreacja. Analiza socjologiczna. Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, 1998, s. 26-36.
  102. Christina Hardyment: Rodzina (seria Prognozy XXI wieku). Warszawa: Prószyński i S-ka, 1999, s. 28-34.
  103. Lucjan Kocik: Wzory Małżeństwa i Rodziny. Od tradycyjnej jednorodności do współczesnych skrajności. Kraków: Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, 2002, s. 265-314.
  104. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 243-318.
  105. Portal piotrskarga.pl (źródło: Catholic News Agency): Szokujący raport na temat kryzysu małżeństwa i rodziny w Europie (pol.). 2008-05-12. [dostęp 2011-10-02].
  106. Tomasz Szlendak: Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011, s. 361-506.
  107. Małgorzata Święchowicz: Ślub przeceniony. (Przekrój, nr 25/2011). Warszawa: 2011, s. 6-9.
  108. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 298. Cytat: (...) między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia (...) „Bycie ze sobą” połączone z zamieszkiwaniem w oddzielnych domach (…) jest zupełnie akceptowanym w Polsce modelem życia płciowego.
  109. Barbara Mitosek (Gazeta Wyborcza nr 45, str 17): Partnerstwo cywilne święci triumfy we Francji (pol.). 2008-02-22. [dostęp 2011-10-12].  Cytat: (...) wśród 77 tys. par, które w 2006 r. zdecydowały się na PACS, ponad 90% to osoby heteroseksualne. (…) Rosnącą popularność PACS eksperci tłumaczą m.in. korzyściami fiskalnymi, jakie za sobą pociąga partnerstwo cywilne, np. wspólnym opodatkowaniem. (…) PACS przyznaje też znaczne ulgi przy dziedziczeniu, daje niepracującemu partnerowi świadczenia ubezpieczeniowe i ułatwia uzyskanie dla niego obywatelstwa francuskiego. Zapewnia też wszelkie uprawnienia, jakie przysługują pracującym współmałżonkom: urlopy, zwolnienia dla opieki nad chorym itp. (…) PACS coraz bardziej upodabniają się też do ślubów. Preferowanymi miesiącami zawarcia partnerstwa – podobnie jak w przypadku klasycznego małżeństwa – są czerwiec i lipiec. A średnia wieku zawarcia paktu prawie zrównała się ze średnią przyszłych małżonków i w 2006 r. wyniosła ona 31,5 roku. (…) Trwa to pięć minut i nic nie kosztuje. Po prostu podpisuje się odpowiedni dokument w sekretariacie sądu i każdy z partnerów idzie w swoją stronę.
  110. Wawrzyniec Smoczyński (tygodnik Polityka): Zwiazki partnerskie – jak to działa we Francji? Pary po nowemu (pol.). 2011-06-22. [dostęp 2011-10-12].  Cytat: Sąd rejonowy (...) rejestruje związki partnerskie w każdą środę. – Musi pan przynieść porozumienie o PACS, zaświadczenie o wspólnym zamieszkaniu, odpisy aktów urodzenia i zaświadczenie o braku przeszkód z tytułu pokrewieństwa – mówi urzędniczka w okienku. Porozumienie nie ma specjalnego wzoru, partnerzy muszą jedynie powołać się na ustawę, poza tym sami określają warunki, na jakich wchodzą w związek. (...) Dla niektórych o wyborze związku partnerskiego przesądza łatwość, z jaką można go zakończyć: nie trzeba brać rozwodu, wystarczy złożyć w sądzie jednostronną deklarację o zerwaniu PACS. Można to zrobić listem poleconym, a nawet przez Internet.
  111. Alicja Lehmann (Głos Wielkopolski) za Eurostatem: Coraz więcej Polaków żyje na kocią łapę. I... nie rezygnują z posiadania dzieci (pol.). 2011-03-10. [dostęp 2011-10-02].
  112. Bibuła Pismo Niezależne (za: GUS, Podstawowe informacje o rozwoju demograficznym Polski w latach 2000–2009, materiały prasowe): Polska: liczba małżeństw spada coraz szybciej (pol.). 2010-08-31. [dostęp 2011-10-02].
  113. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 298. Cytat: Przesuwa się zatem wyraźnie granica wieku, w którym wypowiada się po raz pierwszy przysięgę małżeńską (…) próbuje się to tłumaczyć trudnościami w znalezieniu mieszkania i dobrze płatnej pracy (…) jest to jednak (…) tłumaczenie rodem z zamierzchłej epoki (…) okres między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia jest w ponowoczesnych społeczeństwach (…) powszechnie traktowany jako „okres zabawy”.
  114. Bibuła Pismo Niezależne (za: GUS, Podstawowe informacje o rozwoju demograficznym Polski w latach 2000–2009, materiały prasowe): Polska: liczba małżeństw spada coraz szybciej (pol.). 2010-08-31. [dostęp 2011-10-02].
  115. Sabrina Taverise (The New York Times): Married Couples Are No Longer a Majority, Census Finds (ang.). 2011-05-26. [dostęp 2011-10-02].
  116. Podstawowe informacje o sytuacji demograficznej Polski w 2011 roku.
  117. Bibuła Pismo Niezależne (za: GUS, Podstawowe informacje o rozwoju demograficznym Polski w latach 2000–2009, materiały prasowe): Polska: liczba małżeństw spada coraz szybciej (pol.). 2010-08-31. [dostęp 2011-10-02].
  118. Redakcja Fronda.pl (za Tvn24.pl): Polacy w kolejkach po stwierdzenie nieważności małżeństwa? (pol.). 2009-11-13. [dostęp 2011-10-02].

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]