Nunc dimittis
| Ten artykuł od 2013-02 wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji. Informacje nieweryfikowalne mogą zostać zakwestionowane i usunięte. Aby uczynić artykuł weryfikowalnym, należy podać przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach. |
Nunc dimittis (Kantyk Symeona) – pieśń, którą według Ewangelii Łukasza 2:29–32 Symeon wyśpiewał biorąc małego Jezusa na ręce.
Tekst [edytuj]
- Teraz o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twego Słowa.
Bo moje oczy, ujrzały Twoje zbawienie, Któreś przygotował wobec wszystkich narodów.
Światło na oświecenie pogan, i chwałę Ludu Twego, Izraela!
Opracowania muzyczne [edytuj]
Nunc dimmitis opracowywane było wielokrotnie przez kompozytorów, zwłaszcza angielskich (m.in. Thomasa Tallisa, Williama Byrda), ponieważ w liturgii anglikańskiej kantyk ten jest wraz z Magnificatem łączony w Evening prayer. Kantata Jana Sebastiana Bacha Ich habe genug jest także oparta na kantyku Symeona.
W Polsce muzykę do Nunc dimittis napisał m.in. Grzegorz Gerwazy Gorczycki.
Nawiązania [edytuj]
Do Nunc dimittis bezpośrednio nawiązał Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu, opisując ostatnie chwile Jacka Soplicy:
Jacek, słuchając, cicho odmówił modlitwy,
Przycisnąwszy do piersi święconą gromnicę,
Podniosł w niebo zatlone nadzieją źrenice
I zalał się ostatnich łez rozkosznych zdrojem:
"Teraz – rzekł – Panie, sługę Twego puść z pokojem!"
Jan Paweł II w swym testamencie (w dopisku zrobionym w marcu 2000 roku podczas odprawiania rekolekcji wielkopostnych) przywołując ten kantyk używa pierwszych słów jego łacińskiej wersji: „Nunc dimittis” (tymi słowami rozpoczyna się kantyk Symeona w wersji zamieszczonej w łacińskim brewiarzu – tę modlitwę Jan Paweł II odmawiał codziennie wieczorem przed udaniem się na spoczynek). Papież, prowadząc rozważania o swojej ewentualnej śmierci i zakończeniu posługi, zastanawia się, czy tak jak Symeon, zobaczywszy Jezusa, wypowiedział słowa kantyku, tak on sam wprowadziwszy Kościół w III tysiąclecie (czym wypełnił swoje zadanie jako Biskup Rzymu) powinien wypowiedzieć te same słowa. Pierwsze relacje dziennikarskie po upublicznieniu tego testamentu (7 kwietnia 2005 roku) w błędny sposób dokonywały tłumaczenia z języka łacińskiego. Nie znający łaciny dziennikarze tłumaczyli słowa „Nunc dimittis” jako „Nigdy nie podam się do dymisji”, co w sposób oczywisty wypaczało ich sens.