Obóz przy ul. Przemysłowej w Łodzi

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Plan obozu przy ul. Przemysłowej na bazie planu opracowanego przez J. Witkowskiego, autora książki Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich w Łodzi, W-wa 1975, po str. 56. Czerwonym kolorem oznaczono istniejący do dziś budynek jego komendantury.
Apel w Obozie wychowawczym dla młodych Polaków Policji Bezpieczeństwa w Łodzi.

Obóz prewencyjny (izolacyjny)[a] dla młodych Polaków Policji Bezpieczeństwa w Łodzi niem. (Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt) – obóz utworzony na obszarze wydzielonym z łódzkiego getta (graniczący od wschodu z cmentarzem żydowskim przy ul. Brackiej), przeznaczony dla dzieci i młodzieży polskiej od 6 do 16 roku życia. Formalnie utworzony około połowy 1942, praktyczną działalność rozpoczął 11 grudnia 1942 roku. Funkcjonował do końca okupacji niemieckiej w Łodzi, do 19 stycznia 1945 roku.

Jego popularna, powojenna nazwa (Obóz przy ul. Przemysłowej) pochodzi od ulicy, na której znajdowała się jego brama główna i która dalej, na odcinku obozowym, była wykorzystywana jako plac apelowy.

Historia obozu[edytuj | edytuj kod]

Na naszych wschodnich terenach Niemiec, szczególnie w „Okręgu Warty”, zaniedbanie młodzieży polskiej rozwinęło się poważnie i stanowi groźne niebezpieczeństwo dla młodzieży niemieckiej. Przyczyny tego zaniedbania leżą przede wszystkim w nieprawdopodobnie prymitywnym standardzie życia Polaków. Wojna rozbiła wiele rodzin, a uprawnieni do wychowywania nie są w stanie spełniać swych obowiązków, polskie zaś szkoły zamknięto. Stąd też dzieci polskie, wałęsające się bez jakiegokolwiek nadzoru i zajęcia, handlują, żebrzą, kradną, stając się źródłem moralnego zagrożenia dla młodzieży niemieckiej

Heinrich Himmler w uzasadnieniu koncepcji utworzenia obozów prewencyjno-izolacyjnych dla polskich dzieci[1]

Zamysł utworzenia takiego obozu na ziemiach polskich włączonych do III Rzeszy pojawił się prawdopodobnie w czerwcu 1941, gdy Niemcy rozważali problem polskich dzieci i młodzieży przyłapanych na drobnych kradzieżach, szmuglu oraz ulicznym handlu. Pojawił się również problem polskich sierot po zabitych bądź aresztowanych przez nazistów rodzicach.

Wybrawszy na jego pomieszczenie Łódź rozważano tu kilka lokalizacji: klasztor franciszkanów w Łagiewnikach, szkołę w Cisnej, majątek ziemski w Dzierżąznej k. Zgierza oraz teren na odległych przedmieściach w północno-zachodniej części miasta, w ówczesnej dzielnicy „Radegast” (dziś Marianów, w dzielnicy Bałuty), przy Haidelbeerenweg (obecnie ul. Chlebowa)[b].

Ostatecznie zdecydowano się na wydzielony z łódzkiego getta teren, w rejonie ulicy Przemysłowej (podczas okupacji Gewerbestrasse), który najłatwiej było pozyskać. Poza tym był on z natury rzeczy samoistnie izolowany poprzez fakt takiego położenia. Zapewne niebagatelnym argumentem było i to, że w przyszłości można go było ewentualnie rozszerzyć bez większych problemów administracyjnych[2].

Podnoszona w niektórych publikacjach chęć ukrycia jego istnienia na pewno nie była istotnym elementem decyzji, o ile w ogóle ją rozważano. Podstawowym kryterium był łatwy do pozyskania i ewentualnego rozszerzenia w razie konieczności teren. Gdy zaczął funkcjonować, nad jego główną bramę wjazdową od ulicy Przemysłowej pojawił się duży szyld z pełną nazwą.

Obóz rozpoczął działalność na podstawie zarządzenia Heinrich Himmlera z 28 listopada 1941 r., w kwadracie obecnych ulic: E. Plater – Brackiej – Górniczej i Zagajnikowej (wtedy mur cmentarza żydowskiego przy ul. Brackiej. Główne i jedyne dla osób z miasta wejście (brama) znajdowało się na ul. Przemysłowej przy Brackiej, stąd powojenna nazwa „obóz przy ul. Przemysłowej”. Obszar obozu został otoczony wysokim drewnianym płotem o bezszczelinowej konstrukcji, który wykonała żydowska brygada budowlana wzięta z getta[3].

Według założeń miał być miejscem przetrzymywania polskiej młodzieży przyłapanej na drobnych kradzieżach albo której rodzice zostali aresztowani lub straceni.

Zarządzenie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy mówiło, iż do obozu powinno się kierować „przestępców lub dzieci zaniedbane od 8 do 16 lat”[4]. Początkowo przeznaczony dla dzieci i młodzieży od 8 do 16 lat, szybko jednak granica ta została obniżona do 6 roku życia, niepotwierdzone jednoznacznie informacje wskazują, że czasowo przetrzymywano tu też młodsze – od 2 roku życia.

Pierwsi więźniowie przybyli do obozu 11 grudnia 1942 roku[5].

Łódź, ul. Przemysłowa na odcinku od Brackiej do Wojska Polskiego (strona wschodnia) – z fragmentem oryginalnej przedwojennej zabudowy na odcinku będącym jedynym dojściem do bramy głównej obozu od strony miasta (dla ludności „aryjskiej”)

Obóz był położony na terenie łódzkiego getta, ale nie był z nim powiązany w żaden formalny sposób. Od strony miasta dojście do bramy głównej, usytuowanej na ul. Przemysłowej, tuż za skrzyżowaniem z ul. Bracką, wiodło ulicą Przemysłową (wówczas Faust Str.) od Wojska Polskiego (Sulzfelder Str.). Od połowy tego odcinka, od obecnej ul. M. Reja, po stronie zachodniej (przeciwnej w stosunku do pokazanej na zdjęciu) biegł fragment granicy getta[6].

Obóz funkcjonował do końca okupacji niemieckiej w Łodzi, czyli do 19 stycznia 1945 roku. W momencie otwarcia jego bram przebywało w nim około 800 małoletnich więźniów, którzy bądź rozbiegli się po mieście, bądź zostali zabrani przez rodziców i opiekunów, przede wszystkim te pochodzące z Łodzi.

Organizacja i administracja obozu[edytuj | edytuj kod]

Obóz był zarządzany przez łódzką placówkę policji bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei in Litzmannstadt), co było uwidocznione w jego oficjalnej nazwie. Stąd załogę stanowili jej funkcjonariusze i pracownicy cywilni – volksdeutsche. Komendantem od momentu utworzenia do wyzwolenia był radca sądowy i szef policji kryminalnej w Łodzi, SS-Sturmbannfehrer Karl Ehrlich, a jego zastępcą urzędnik kryminalny Wenzel.

Schemat organizacyjny obozu[edytuj | edytuj kod]

  • Oddział I Sprawy personalne – miał swoją siedzibę w oddziale Policji kryminalnej w Łodzi przy ul. Kilińskiego 152. Oddział ten decydował o kierowaniu młodocianych do łódzkiego obozu.
  • Oddział II – zajmował się przyjęciami dzieci, zakładaniem im kartotek, korespondencją oraz badaniami rasowymi. Kierował nim Kriminalangestellte Johann Nerger, a podlegali mu SS-man Neugrodd oraz sekretarka Wolle. Do pomocy mieli kolaborantów Alfonsa Pośpiecha, Kriminalangestellta Józefa Borkowskiego i Boratyńskiego.
  • Oddział III Administracja i Rachunkowość – kierował nim esesman Augustin oraz Kriminalangestellte Hofman. Dział prowadził depozyty odebrane więźniom, a także zarządzał mieniem zagrabionym w łódzkim getcie.
  • Oddział IV Zaopatrzenie – kierownikiem był Kriminalangestellte Erwin Voigt, zastępowali go SSmani Kacper i Hanke. Magazyn żywnościowy prowadził SSman Linke.
  • Oddział V – obejmował wartowników i „wychowawców”. Kierownikiem był Kriminalangestellte SS-man Alfred Hausch. Podlegali mu wychowawcy SS-Wachmann Edward August, Teodor Busch, Kirchol, Mencl, Minikl oraz kolaboranci Józef Nowak, Boratyński, Józef Borkowski, Feliks Stankiewicz i Józef Rynkowski.
  • Oddział VI – obejmował nadzór obozu dziewczęcego i dzieci poniżej 8 roku życia. Kierowniczką była Sydomia Bayer. Podlegały jej dozorczynie Eugenia Pohl, Maria Koster, Maria Linke, Olga Reichelt[2].
  • Arbeitsbetrieb Dzierżążna uber Biała, Kreis Litzmannstadt – filia obozu w Dzierżąznej. Lagerführerem był esesman Hans Heinrich Fugge, zastąpiony później przez Arno Wrucka.

Obóz macierzysty dzielił się na dwa podobozy: dla chłopców i dziewcząt i funkcjonowały w nim dwa bloki: dla dzieci od 8-16 lat i dla dzieci do lat 8[7].

Więźniowie[edytuj | edytuj kod]

Do obozu w Łodzi na podstawie wyroków niemieckich sądów kierowano młodocianych więźniów obojga płci głównie ze Śląska, Zagłębia Dąbrowskiego, Wielkopolski, Pomorza, Mazowsza, a także z Łodzi i terenów rejencji łódzkiej. Trafiały tu bezdomne dzieci zatrzymane na ulicach, drogach i dworcach kolejowych, osierocone w wyniku zabicia bądź wywozu rodziców na roboty do Niemiec lub do obozów koncentracyjnych czy więzień. Osobną grupę stanowiły dzieci członków ruchu oporu i więźniów politycznych skazanych przez nazistowskie sądy, które Niemcy uważali za „dzieci terrorystów polskich”[8]. Były to np. dzieci z Mosiny i Poznania należące do aresztowanych za działalność antyfaszystowską osób skupionych wokół dr. Franciszka Witaszka. W obozie znajdowały się również dzieci Świadków Jehowy z Wisły[9]. Do obozu kierowano również dzieci Polaków wysiedlonych z różnych regionów Polski m.in. z terenów Zamojszczyzny tzw. „dzieci Zamojszczyzny”.

Po ukończeniu 16 lat dzieci wywożono do obozów koncentracyjnych dla dorosłych. Część z nich trafiła bezpośrednio do KL Auschwitz[10]. Pierwsza grupa więźniów trafiła do obozu 11 grudnia 1942 roku. Więźniem z numerem 1 był Zdzisław Włoszczyński. Najczęściej podawanym powodem kierowania do obozu było „wałęsanie się”. Na tej podstawie niemieckie władze okupacyjne mogły umieścić w obozie według własnego uznania jakiekolwiek polskie dziecko spotkane na drodze. W uzasadnieniu skierowań do obozu podawano m.in. powody:

  • „nielegalnie nabył karty żywnościowe”,
  • „ojciec na robotach w Rzeszy, matka w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, dzieciom grozi zaniedbanie”,
  • „kradnie z innymi dziećmi owoce w ogrodach, zwłaszcza obywateli niemieckich; matka nie troszczy się o niego, ojciec nie żyje”,
  • „znalezione w wieku 3 lat dziecko, które przebywało w sierocińcu w Katowicach, jest kaleką. Trudne do wychowania, trzęsie głową, moczy łóżko, ma skłonności do kradzieży”[11].

Wszystkie uwięzione dzieci musiały pracować od 8 do 16 i ustalano im dzienne normy do wykonania. Działo się to nawet wbrew okupacyjnemu prawodawstwu, które za najniższy dopuszczalny wiek, od którego można było rozpocząć pracę, ustalało wiek lat 12. W obozie łódzkim chłopcy wyrabiali buty ze słomy, koszyki z wikliny, paski do masek gazowych oraz skórzane części do plecaków. Dziewczynki pracowały w pralni, kuchni, pracowni krawieckiej i w ogrodzie. Pracę administracja nagradzała skromnym wyżywieniem. Dzieci otrzymywały na śniadanie kromkę suchego chleba i kubek czarnej kawy bez cukru, na obiad zupę z ziemniaków w łupinach lub z brukwi, bez tłuszczu, a kolacja była powtórzeniem śniadania.

11 grudnia 1942 roku do obozu przybył pierwszy transport. Przez obóz do 18 stycznia 1945 przeszło, według różnych szacunków, od kilku do kilkunastu tysięcy dzieci. Historycy szacują liczbę małoletnich więźniów na 5–10 tys. Dokładna liczba ofiar nie jest znana, ponieważ hitlerowcy zabrali lub zniszczyli dokumentację obozu podczas ewakuacji. Głodowe racje żywnościowe, praca ponad siły, fatalne warunki sanitarne, brutalne traktowanie młodocianych więźniów powodowały wysoką śmiertelność – wyzwolenia doczekał się niecały tysiąc dzieci. Obóz został wyzwolony 19 stycznia 1945 przez Armię Czerwoną.

Względy higieny i zdrowotności w obozie[edytuj | edytuj kod]

Ze względu na narzucony na dzieci w obozie obowiązek niewolniczej pracy, a także głód, surowe kary cielesne i choroby, młodzi więźniowie byli po kilku miesiącach doprowadzani do kompletnego wyniszczenia, przeobrażając się w „żywe kościotrupy”.

Dzienna racja żywnościowa przypadająca na jednego więźnia obejmowała na śniadanie i kolację pajdę chleba (100-150g) i pół litra czarnej kawy, czasem dosładzanej sacharyną, oraz na obiad litr zupy z brukwi, liści buraków lub kapusty, niekiedy dostępna była także łyżka marmolady. Więźniom przebywającym na „izbie chorych” przysługiwała połowa tejże racji żywnościowej, a jedną z powszechnie stosowanych kar było całkowite lub częściowe pozbawianie posiłków. W związku z tym dzieci w obozie cierpiały z powodu ustawicznego głodu, który nie dawał się zaspokoić mimo przesyłanych z domu nielicznym więźniom paczek, czy przez polowanie na ptaki, które dzieci szybko opanowały niemal do perfekcji.

Mycie odbywało się na dworze pod pompą bądź miednicą niezależnie od panujących warunków atmosferycznych. Zarówno mycie mydłem (które można było otrzymać wyłącznie w paczkach z domu), jak i zmiana bielizny należały do niezwykłych rzadkości. Do wiosny roku 1944 nie było na stałe czynnej łaźni ani pomieszczeń do parowania zawszonej odzieży. Bez względu na to, wszy i brud wśród więźniów były karane chłostą bądź pozbawieniem posiłku. Najgorsze warunki sanitarne panowały w budynku nr 8, gdzie umieszczane były dzieci moczące się w nocy. Z początku za moczenie się stosowano kary j.w., jak również pozbawianie sienników, a dzieci były budzone w nocy co dwie godziny. Kiedy to jednak nie pomogło władze obozowe uznały moczenie się za akt nieposłuszeństwa i wydzieliły dla tych „problematycznych” dzieci specjalny budynek. Dzieci z tego bloku spały na gołych deskach, które nie wysychając nigdy, gniły, a do dyspozycji miały wyłącznie koc, toteż spały w ubraniach i bieliźnie, a następnie w tej samej mokrej odzieży musiały pracować w ciągu dnia. Z powodu przykrego zapachu, więźniowie z bloku nr 8 pracowali cały rok na zewnątrz. Dzieci dostawały obrzęków do tego stopnia, że nie mieściły się w ubrania, a mimo to nie były praktycznie nigdy kierowane na izbę chorych. Z tego względu, śmiertelność była tu właśnie najwyższa.

Kierowniczka obozu dziewczęcego, Sydomia Bayer, tytułowana była również „Frau Doktor” lub pielęgniarką, ponieważ prowadziła obozowe ambulatorium. Sanitariuszem (i fryzjerem) był Stanisław Mikołajczyk. Dzieci cierpiały najczęściej na zapalenie płuc, opon mózgowych, gruźlicę płuc, owrzodzenia na skórze, w jamie ustnej i gardle, szkorbut, krwawe biegunki, a nawet paraliż dziecięcy. Część chorych przewożona była do szpitala w Radogoszczu (obecnie część Łodzi), skąd najczęściej już nie wracali. W obozowym ambulatorium brakowało nawet podstawowych środków opatrunkowych jak wata, bandaże, czy jodyna. Po zgłoszeniu się i zarejestrowaniu w księdze, chory dostawał baty od kierowniczki ambulatorium, Bayer, a następną karę w swoim miejscu pracy za symulowanie choroby. Według wspomnień więźniów Bayer powtarzała, że „dzieci mogą zdychać, najważniejsi są żołnierze na froncie”.

W obozie często wybuchały epidemie. W 1943 r. duru brzusznego i plamistego. Lekarza przez dłuższy czas nie było, ponieważ władze obozowe chciały początkowo zataić sprawę, później sprowadzono z getta pediatrę, dr. Vogla. Mimo chęci pomocy, nie mógł on zdziałać wiele ze względu na brak jakichkolwiek dostępnych leków. Z powodu masowych zgonów ogłoszono kwarantannę, a chorzy wywożeni byli do szpitala w getcie. W maju 1944 r. nastąpiła następna epidemia – jaglicy. Chorym radzono przemywać oczy moczem, robiono też okłady z chleba z pajęczyną. Leczenie rozpoczęto dopiero pod koniec lipca, gdy choroba objęła cały obóz. Wielu więźniów kontynuowało leczenie jeszcze po wyzwoleniu.

Szacuje się że przez obóz przeszło około 12 tys. dzieci, w chwili wyzwolenia uratowano 600-800, z których wiele ciężko chorych później zmarło.

Filia w Dzierżąznej[edytuj | edytuj kod]

Obóz posiadał filię, uruchomioną prawie w tym samym czasie co obóz macierzysty – w I połowie 1943 – na folwarku we wsi Dzierżązna. Jej funkcją było z jednej strony dostarczanie żywności dla obozu macierzystego, z drugiej zaś przyuczanie wyłącznie starszych dziewcząt (od 14 do 16 roku życia) do pracy na roli, z celem kierowania ich po ukończeniu 16 lat na roboty przymusowe do Niemiec w gospodarstwach rolnych. Oficjalna jego nazwa: Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt – Arbeitsbetrieb Dzierżążna uber Biała, Kreis Litzmannstadt. Kierował nim Hansa Heinrich Fugge[8]. W folwarku, pomimo ciężkiej pracy, panowały względnie lepsze warunki (możliwość ukradkowego dożywiania się). Nie zanotowano tam przypadków śmierci więzionych.

Teren obozu po wojnie[edytuj | edytuj kod]

W pierwszych dniach zakończenia okupacji niemieckiej w Łodzi (po 19 stycznia 1945) starsze dzieci opuściły obóz udając się samodzielnie do swoich domów rodzinnych. Część młodszych też tak uczyniła, ale niedługo potem powróciła na teren obozu, bo nie dała sobie rady z życiem poza jego ogrodzeniem. Stąd też zostały zabrane przez odradzające się w mieście służby i organizacje charytatywno-opiekuńcze[12].

W lutym 1945 na terenie obozu ulokowała się bliżej nieokreślona jednostka Armii Czerwonej[13]. Jednostka ta opuściła to miejsce po kilku miesiącach.

Po tym epizodzie, na teren obozu, do przedwojennych domów położnych na tym obszarze, powrócili ich dawni właściciele, a pozostałe drewniane naniesienia (jak budynki dla więźniów i 2-metrowe ogrodzenie) szybko zostały rozebrane i spożytkowane na różne cele przez okolicznych mieszkańców.

W latach 60. XX w. na terenie byłego obozu i dookoła niego powstało osiedle mieszkaniowe złożone z 4-piętrowych bloków. Zachowało się jednak kilka przedwojennych, murowanych budynków (jeden przy ul. Mostowskiego i trzy przy ul. Przemysłowej), w tym budynek komendantury obozowej przy ul. Przemysłowej 34 – a nim tablica informacyjno-pamiątkowa umieszczona w latach 70. XX w. Po przeciwnej stronie zachował się budynek karceru. Również w latach 70. zaanektowano wschodni fragment terenu byłego obozu – przylegający do muru cmentarza żydowskiego – oraz część cmentarza pod budowę przedłużenia ul. Spornej, któremu nadano miano ulicy Zagajnikowej.

Procesy oprawców[edytuj | edytuj kod]

W okresie powojennym organizacje poszukujące zbrodniarzy wojennych w Polsce doprowadziły do procesów kilku z nadzorców i „wychowawców” Polen-Jugendverwahlager. W 1945 r. osądzono „wychowawców” – Edwarda Augusta i Sydomię Bayer, którzy zostali skazani na kary śmierci[14].

Ostatni proces związany z tym obozem miał miejsce w Łodzi, od 12 marca do 2 kwietnia 1974 roku, kiedy to „wychowawczyni” Genowefa Pohl vel Pol została skazana na 25 lat pozbawienia wolności[15]. Wyrok odsiadywała m.in. w Rawiczu, do końca uważając, że padła ofiarą „spisku”[16].

Upamiętnienie[edytuj | edytuj kod]

Pomnik Pękniętego Serca poświęcony małym więźniom „obozu przy ul. Przemysłowej” w Łodzi z 1971 r.

W niedługim czasie po wojnie pamięć o istnieniu obozu uległa nieomal całkowitemu zapomnieniu, ponieważ mali więźniowie, już w starszym wieku, nigdzie nie publikowali swoich wspomnień. Pomimo tego już w 1946 r. ukazał się artykuł Marii Niemyskiej-Hessenowej, pt. „Dzieci z »Lagru« w Łodzi”, opisujący stan psychofizyczny grupy 233 małych więźniów, które trafiły tuż po zakończeniu okupacji niemieckiej w Łodzi (19 stycznia 1945 roku) do Pogotowia Opiekuńczego w tym mieście[17].

Zdaniem wychowawców różniły się one od innych dzieci. Przywarła do nich nazwa »te z lagru«. Dla nich i dla wychowawców najtrudniejszy był pierwszy okres, w którym nasycały swój tak długo niezaspokajany głód. Dzieci podobne były wtedy do zwierzątek, rzucały się na wychowawców, traktując ich jak dozorców niemieckich, odbierały jedzenie innym towarzyszom. Kradły z magazynu. Dłużej niż tydzień nikt z opiekunów nie był w stanie z nimi wytrzymać. W miarę upływu czasu następowała z wolna poprawa na lepsze. Dzieci cieszyły się ciepłem i jaką taką odzieżą. Nie znosiły jednak w dalszym ciągu zbiórek, chodzenia parami, gwizdków – to wszystko przypominało im obóz. Z trudem też przychodziło im wierzyć w życzliwą postawę opiekunów-wychowawców. Ciągle widziały w nich dozorców niemieckich.

— M. Niemyska-Hessenowa, op. cit.

Przyczyną było również i to, że teren byłego obozu został szybko zamieszkany przez przedwojennych mieszkańców tego rejonu; powrócili do swoich ocalałych domów, z których zostali wysiedleni w okresie okupacji, gdy tworzono getto. Kilka drewnianych budynków stricte obozowych, powstałych w okresie jego funkcjonowania, zostało jako ˌˌbezpańskieˈˈ rozebrane na opał. W 1947 r. rozpoczęła się przebudowa tego rejonu Łodzi, w ramach programu rewitalizacji miasta, w tym Bałut. Z czasem powstały tu bloki mieszkalne.

Z zabudowy obozowej zachowały się do dziś tylko cztery murowane budynki: jeden przy ul. Mostowskiego i trzy przy ul. Przemysłowej, w tym budynek komendantury obozowej przy ul. Przemysłowej 34 – a nim tablica informacyjno-pamiątkowa. Po przeciwnej stronie zachował się budynek karceru.

Pamięć o obozie została ponownie przywrócona w 1965, za sprawą reporterskiej publikacji – łódzkiego literata i dziennikarza Wiesława Jażdżyńskiego – pt. Reportaż z pustego pola[c]. Niezależnie od jej pomyłek faktograficznych niedługo potem ruszyły działania społeczne i administracyjne mające na celu pomnikowe upamiętnienie tego miejsca. Również dzięki tej publikacji doszło do procesu byłej wychowawczyni – Eugenii Pohl vel Pol. Przede wszystkim jednak reportaż był impulsem dla napisania monografii tego obozu przez byłego więźnia – Józefa Witkowskiego (ukazała się w 1975 r.). Pracując nad nią już w 1968 i 1969 r. opublikował serię artykułów na temat obozu[18].

Inicjatywa pomnikowego upamiętnienia Obozu przy ul. Przemysłowej wyszła w 1967 r. od wychowanków Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Głuchych w Przemyślu. Powołano Komitet Budowy Pomnika, zorganizowano konkurs na jego projekt. Ostatecznie 19 lutego 1969 r. zatwierdzono do realizacji pracę Jadwigi Janus i Ludwika Mackiewicza z Łodzi[19].

9 maja 1971[20] pomnik wraz ze starannie zaprojektowanym otoczeniem, został odsłonięty w pobliskim parku (podówczas im. „Promienistych”, od początku lat 90. XX w. park im. Szarych Szeregów). Pomnik Martyrologii Dzieci jest powszechnie nazywany w Łodzi pomnikiem „Pękniętego Serca”[21].

Pomnik stoi poza terenem obozu. Widoczne obok elementy plastyczne nawiązujące w swojej stylistyce do słupów z drutami pod napięciem elektrycznym otaczającymi np. niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz (Oświęcim), skrywają stojące za nimi garaże i nie mają żadnego odniesienia do terenu byłego obozu.

Pomnik (...) mimo dużych, pomnikowych rozmiarów sprawia wrażenie drobnej kameralnej rzeźby. Nie ma w nim patosu, do którego przyzwyczaiły nas pomniki martyrologiczne chyba w całej Europie. A tu jest wyciszenie emocjonalne i zaskakująca siła refleksji. Ten pomnik nie krzyczy, ale przemawia do sumienia. Jest pokaźny gabarytowo, lecz zaskakująco intymny w swojej wymowie.

— Gustaw Romanowski w rozmowie z Jadwigą Janus (2014 r.)[22]

Podobne elementy plastyczne (słupy) zostały ustawione w czterech narożnikach rzeczywistego obszaru obozu, jakkolwiek jego wschodnia granica nie jest obecnie prawdziwa, ponieważ obszar byłego obozu w tym miejscu, wraz z fragmentem cmentarza żydowskiego, został zaanektowany pod ulicę Zagajnikową (przedłużenie ul. Spornej).

Przed pomnikiem znajduje się płyta z napisem Odebrano Wam życie, dziś dajemy Wam tylko pamięć[d], z miejscem na zapalanie znicza podczas różnych uroczystości. Tradycyjnie, od czterdziestu lat, 1 czerwca w Międzynarodowy Dzień Dziecka, o godz. 12.00, przed pomnikiem odbywa się uroczystość, na którą przyjeżdżają członkowie Koła Byłych Więźniów Hitlerowskiego Obozu Koncentracyjnego Dla Dzieci i Młodzieży w Łodzi[23]. Od 1988 r. wręczane są tu i w tym dniu, łódzkie medale Serce – Dziecku. Kapituła Medalu, składająca się z uczniów gimnazjów i szkół średnich, co roku wyróżnia do dziesięciu dorosłych, którzy w specjalny sposób zasłużyli się w pracy na rzecz dzieci. Wśród wyróżnionych do tej pory znajdują się nauczyciele, pedagodzy i działacze organizacji charytatywnych.

Za pomnikiem znajduje się druga płyta, informująca i upamiętniająca fakt nadania zbiorowo podczas uroczystości odsłonięcia pomnika małym więźniom tego obozu „Orderu Krzyża Grunwaldu” II klasy, o treści „Dzieciom pomordowanym w tym obozie przez hitlerowskich ludobójców, w hołdzie dla ich męczeństwa, Rada Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nadaje order Krzyża Grunwaldu II klasy – [w tym miejscu umieszczono jego szkicowy rysunek] – 8 V 1971.

W pobliskiej szkole podstawowej (nr 81, im. Bohaterskich Dzieci Łodzi, ul. E. Plater 28/32) znajduje się niewielka Izba Pamięci, poświęcona dziejom tego obozu. Tu m.in. makieta obozu, urna z ziemią z terenu obozu, kopia uniformu obozowego oraz kopie zdjęć więźniów i dokumentów (większość z nich pochodzi ze zbiorów Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi)[24]. Izba jest udostępniana do zwiedzania w godzinach pracy szkoły, na każde życzenie.

W lipcu 2001 r. w Oddziale Radogoszcz Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi otwarto dużą wystawę czasową poświęconą obozowi pt. Tylko gorycz i tęsknota..., między innymi przy współudziale merytorycznym grupy byłych więźniów, którzy też uczestniczyli w uroczystości jej otwarcia[25].

W 70. rocznicę utworzenia obozu odsłonięto na ścianach kamienic w dzielnicy Bałuty trzy murale przedstawiające postaci dzieci z obozu dla dzieci i młodzieży polskiej. Autorami są Piotr Saul – asystent na Wydziale Malarstwa i Rzeźby ASP we Wrocławiu oraz student łódzkiej ASP Damian Idzikowski[26].

7 listopada 2013 r., w lewej nawie łódzkiej katedry, została odsłonięta tablica upamiętniająca ofiary obozu (jakkolwiek zawiera błąd merytoryczny dotyczący ogólnej liczby ofiar obozu), poświęcona przez abp. M. Jędraszkiewicza[e]. Następnie zgromadzeni na uroczystości przeszli, niosąc zdjęcia identyfikacyjne niektórych małych więźniów, z katedry na teren byłego obozu, który otoczyli symbolicznym kręgiem[27][28].

1
„Pomnik Pękniętego Serca w Łodzi. Impresja I”. Foto: Jacek Kowalski (Łódź).
1
„Pomnik Pękniętego Serca w Łodzi. Impresja II”. Foto: Jacek Kowalski (Łódź).
1
„Pomnik Pękniętego Serca w Łodzi. Impresja III”. Foto: Jacek Kowalski (Łódź).
1
„Pomnik Pękniętego Serca w Łodzi. Impresja IV”. Foto: Jacek Kowalski (Łódź).
1
„Pomnik Pękniętego Serca w Łodzi. Impresja V”. Foto: Jacek Kowalski (Łódź).

Filmy[edytuj | edytuj kod]

W 1970 Zbigniew Chmielewski nakręcił film fabularny (Twarz anioła), którego bohaterem jest jedenastoletni więzień obozu przy ul. Przemysłowej[29]. Jego fabułą jest relacja pomiędzy więźniem a oprawcą.

W 2012 roku powstał film dokumentalny pt. Nie wolno się brzydko bawić, w reż. Urszuli Sochackiej, którego treścią jest opowieść o trudnych relacjach byłego więźnia z córką (twórczynią filmu), które miały niewątpliwie swoje źródło w przeżyciach obozowych. Film miał premierę 17 stycznia 2013 w kinie studyjnym Łódzkiego Domu Kultury[30]. Pokazany na wielu festiwalach i pokazach wzbudził duże zainteresowanie w środowiskach psychologów i psychiatrów rzetelnością i sposobem pokazania problemu traumy poobozowej[31].

Fakty i mity na temat obozu[edytuj | edytuj kod]

Na temat tego obozu krąży w popularnym obiegu kilka faktów i mitów, przede wszystkim na temat liczby więźniów oraz ofiar i procesu Eugenii Pohl vel Pol, pomimo ciągłego ich korygowania przez oddział łódzki Instytutu Pamięci Narodowej[32] oraz pracowników merytorycznych Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, zajmujących się okresem II wojny światowej w Łodzi i okręgu łódzkim.

  • liczba więźniów i ofiar – J. Witkowski, we wspomnianej monografii dotyczącej obozu (str. 113-114) zawarł informację nie sprawdzoną gruntownie oraz opartą na szacunkach iż przez obóz przeszło co najmniej 12-13 tys. więźniów, z których – według przez niego dokonanych szacunków – zmarło na miejscu około 1/3, czyli 4000. Według ustaleń śledztwa prowadzonego przez łódzki IPN przez obóz przy ul. Przemysłowej przeszło ok. 3 tys. osób, natomiast zmarło, według udokumentowanych danych, minimum 130 więźniów; w dniu oswobodzenia na terenie obozu znajdowało się ok. 1 tys. małych więźniów.
  • liczba ofiar epidemii tyfusu – według J. Witkowskiego (s. 114) podczas epidemii tyfusu w okresie od grudnia 1943 do marca 1944 zachorowało ok. 1 tys. więźniów, z czego 2/3 zmarło, przy czym przeciętny stan obozu w tym okresie to ok. 1000 więźniów. Według oficjalnych raportów administracji obozowej w początkowej fazie epidemii zmarło kilkunastu małych więźniów. W czasie jej apogeum, w specjalnie przeznaczonym dla jej zwalczenia szpitalu w getcie (przy Matrossenstrasse, opróżnionym w trybie pilnym z pacjentów żydowskich), zostało umieszczonych ok. 280 dzieci, wśród których nie zanotowano żadnego przypadku śmiertelnego[33].
Wikimedia Commons

Uwagi

  1. Dokładne przetłumaczenie jego oficjalnej nazwy na język polski jest kłopotliwe językowo i historycznie. Verwahren to m.in. schować, chować, przechowywać, czyli dokładnie przekładając winno być obóz przechowawczy dla młodych Polaków, co nieco dziwnie brzmi w języku polskim. Zważywszy na główny powód jego utworzenia: odizolowanie niemieckich dzieci od polskich, przebywających do tej pory we wszelkiego rodzaju niemieckich placówkach wychowawczych, które ponoć miały je demoralizować, określenie „prewencyjny” lub wręcz „izolacyjny”, wydaje się być formą najbardziej właściwą z historycznego i językowego punktu widzenia. Natomiast oficjalna nazwa nie zawiera pierwiastka słownego sugerującego jakikolwiek charakter „wychowawczy” tegoż obozu.
  2. Po dokonanej szczegółowej analizie tej propozycji stwierdzono, że teren jest za mały, bo może pomieścić tylko ok. 1000 osób, a jego rozszerzenie jest niemożliwe, ponieważ kilku niemieckich właścicieli gospodarstw w pobliżu nie zgodziło się na ich sprzedaż. Poza tym utworzenie obozu wymagało znacznych inwestycji w budynki na wstępie i w przyszłości, na co nie było pieniędzy (Archiwum Państwowe w Łodzi, teczka Jugenschutzlager). Ciekawostką tego miejsca jest to, iż przy następnej przecznicy (obecnie ul. Krajowa 15; dawniej osada Fabianka 6), w kierunku wschodnim, nieomal „przez miedzę”, znajdował się jeden z największych w „Kraju Warty” ośrodków „Lebensbornu”. Został on pomieszczony w przedwojennym Żydowskim Domu Sierot, którym kierował Chaim Rumkowski, w czasie wojny Przełożony Starszeństwa Żydów w łódzkim getcie.
  3. Reportaż prezentował ówczesny, niepełny, stan wiedzy o obozie. Stało się to powodem oskarżania autora o fałszowanie historii (vide: Aleksander Szumański, Mord polskich dzieci w łódzkim getcie. Warszawa 2013, wyd. Bollinari Publishing House, ISBN 9788363865528; por. rec. Wojciech Źródlak, Mord polskich dzieci w łódzkim getcie. Plagiat w patriotycznym oleju; [w:] Kronika miasta Łodzi, 2013, nr 3, ss. 219 - 224).
  4. Autorem napisu był znany łódzki literat – Tadeusz Chróścielewski.
  5. Podana liczba ofiar obozu (12 000) jest błędna, co wynika z ustaleń śledztwa prowadzonego przez łódzki oddział Instytutu Pamięci Narodowej; przewyższa ogólną liczbę małych więźniów w czasie całego okresu funkcjonowania obozu.

Przypisy

  1. Roman Harbar, Zofia Tokarz, Jacek Wilczur: Czas niewoli, czas śmierci. Warszawa: Interpress, 1979.
  2. 2,0 2,1 Józef Witkowski: Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich w Łodzi. Wrocław: 1975.
  3. Kronika getta łódzkiego, Biuletyn Kroniki Codziennej z 19 X 1942, nr 168.
  4. Obóz dla dzieci i młodzieży w Łodzi przy ulicy Przemysłowej. W: Roman Hrabar: Zbrodnie hitlerowskie wobec dzieci i młodzieży Łodzi, okręgu łódzkiego. Łódź: 1979.
  5. Byli to m.in.: Jan Balcerek, Władysław Bombiak, Jerzy Dąbrowski, Włodzimierz Jabłoński, Józef Jatczyk, Halina Szturma, Mieczysław Wlazło, Zdzisław Włoszczyński. Z nich pierwsze trzy numery otrzymali: Z. Włoszczyński – 1, H. Szturma – 2 i M. Wlazło – 3 (J. Witkowski, op. cit. s. 37).
  6. Początkowo dotarcie do tego punktu było znacznie utrudnione, ponieważ naturalne, przedwojenne dojście, również do zespołu cmentarzy na Dołach, wiodło ulicą Wojska Polskiego (wówczas Brzezińska), od Franciszkańskiej. Po utworzeniu getta odcinek Brzezińskiej, od Franciszkańskiej do Oblęgorskiej, znalazł się w granicach getta. Dopiero od 1 listopada 1943 r. uruchomiono za zezwoleniem łódzkiego gestapo, przedłużenie miejskiej linii tramwajowej („aryjskiej”), którą można było przejechać przez teren getta do krańcówki „Cmentarz Doły” – pod bardzo czujną obserwacją policji niemieckiej, w zamkniętych ściśle na ten czas wagonach.
  7. Martyrologium łódzkie. Przewodnik po Radogoszczu i Miejscach Pamięci Narodowej, Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, Łódź 2005, ISBN 83-907422-2-5.
  8. 8,0 8,1 Józef Wnuk, Losy dzieci polskich w okresie okupacji hitlerowskiej, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1980.
  9. Aleksandra Matelska „...w miłości nie ma bojaźni” Nazistowskie prześladowania Świadków Jehowy w Polsce, ss. 131-141, Wydawnictwo A Propos, wyd. II, Wrocław 2010, ISBN 978-83-61387-19-0
  10. Dzieci polskie oskarżają, Józef Wnuk, Helena Radomska-Strzemecka, PAX, Warszawa 1961.
  11. Roman Harbar, Zofia Tokarz, Jacek Wilczur, Czas niewoli, czas śmierci, Interpress, Warszawa 1979.
  12. Niemyska-Hessenowa Maria, op. cit.
  13. Benno Kroll, Tak było. Wspomnienia łódzkiego Volksdeutscha. Łódź 2010, ss. ...(?), wyd. Tygiel Kultury, ISBN 9788388552670 (jeden z wysokich oficerów tej jednostki miał kwaterę w mieszkaniu Krollów); według historyka – Adama Nogaja z Warszawy – piszącego książkę o akcjach dywersyjnych Armii Czerwonej na tyłach niemieckich, był to zespół radiostacji oddziału wywiadowczego Sztabu Głównego WP, ale ponoć większość w nim stanowili Rosjanie.
  14. S. Bayer: skazana 6 IX 1945 r., wyrok wykonano 12 XI 1945; Witkowski J., op. cit, s. 46; IPN, akta sprawy sądowej sygn. II Ds. 22/70 t. 1 k. 143.
  15. Informacja o zakończonym procesie i wyroku: „Trybuna Ludu” [Warszawa], 3 IV 1974, s. 4, „Głos Robotniczy” [Łódź], 3 IV 1974. IPN, akta sprawy karnej sygn. II Ds. 31/74 t. 1 k. 4507. Porównaj: Tomasz Ferszowicz, Sprawa Eugenii Pohl, byłej „wychowawczyni” Prewencyjnego Obozu Policji Bezpieczeństwa w Łodzi [praca magisterska], Łowicz 2007, Mazowiecka Wyższa Szkoła Humanistyczno-Pedagogiczna w Łowiczu, Wydz. Historyczny. (egz. w b-ce oddz. „Radogoszcz” Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, sygn. 20457/R); Gronczewska Anna, Z ofiarami zasiadała przy jednym stole...
  16. Zbigniew Ostrowski: Co u Pani słychać. 26 marca 1985.; zwolniona na początku lat 90. XX w., powróciła do Łodzi (zamieszkałą na Dąbrowie) i tu zmarła w 2003 roku.
  17. Maria Niemyska-Hessenowa, „Dzieci z »Lagru« w Łodzi”; [w:] „Służba Społeczna”, Łódź 1946.
  18. patrz bibliografia – periodyki
  19. Jaworska-Maćkowiak Celina, Maćkowiak Tadeusz, Pomniki łódzkie, Łódź 1998, str. 8.
  20. „Memento”. Obóz koncentracyjny dla dzieci w Litzmannstadt (pol.). [dostęp 2012-09-24].
  21. Joanna Podolska: Obóz dla polskich dzieci. gazeta.pl, 2009-08-25. [dostęp 2012-10-03].
  22. Romanowski Gustaw, Trzeba zawsze pracować... Z rzeźbiarką Jadwigą Janus rozmawia Gustaw Romanowski; [w:] Kronika Miasta Łodzi, 2014, nr 2 (66), ss. 123-133.
  23. Katarzyna Będzińska: Dorośli dzieciom zgotowali ten los.... Merkuriusz Uniwersytecki UW. [dostęp 2013-11-19]. [zarchiwizowane z tego adresu (2010-08-18)].
  24. patrz: Magdalena Helman, Polen-Jugendverwhrlager (...) w zbiorach MTN-Łódź). Tu też (w Dziale II wojny światowej) można uzyskać wiele wyczerpujących informacji na jego temat.
  25. OL), Powrót do przeszłości. [Wystawa czasowa pt. Tylko gorycz i tęsknota... Losy polskich dzieci w obozie przy ul. Przemysłowej w Łodzi]; [w:] „Gazeta Wyborcza–Łódź”, 8 VII 2001, s. 5.
  26. Łódź. Obchody 70. rocznicy utworzenia przez Niemców obozu dla dzieci. Gazeta Wyborcza, 7 grudnia 2012. [dostęp 2014-01-30].
  27. mt, Procesja do obozu przy Przemysłowej, [w:] „Polska. Dziennik Łódzki”, 7 XI 2013, nr 269, s. 5.
  28. Podsumowanie uroczystości ku czci ofiar obozu "na Przemysłowej". 8 listopada 2013 r.. [dostęp 2013-11-19].
  29. Twarz anioła w bazie filmpolski.pl
  30. Łódź. Powstał film dokumentalny o hitlerowskim obozie dla dzieci, „Gazeta Wyborcza”, 17.01.2013; Informacja o filmie w „Dzienniku Łódzkim”
  31. "Charaktery. Magazyn Psychologiczny", 2014, nr 10.
  32. Tomasz Toborek o obozie dziecięcym na Przemysłowej, zasób filmowy w serwisie YouTube
  33. Kronika getta łódzkiego. Wyd. 2 popr. Łódź 2010 – Sprawozdania Dzienne z 1943, nr. 350-353, 357; 1944: 6, 20, 2931, 62, 65. / Na pewno, dla szybkiej likwidacji epidemii, administracja obozowa przekazywała do getta każdy przypadek zachorowania.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

materiały źródłowe[edytuj | edytuj kod]

  • Archiwum Państwowe w Łodzi, zespół Jugendamt, sygn. 39 (teczka pt. Jugenschutzlager).
  • archiwum IPN w Łodzi, akta śledztwa dotyczącego obozu przy ul. Przemysłowej, sygn. II Ds. 22/1970.

publikacje[edytuj | edytuj kod]

  • Józef Wnuk, Helena Radomska-Strzemecka, Dzieci polskie oskarżają, PAX, Warszawa 1961.
  • J. Rawicz i komitet redakcyjny „Przeglądu Lekarskiego” (wybór artykułów), Okupacja i Medycyna, wybór artykułów „Przeglądu Lekarskiego – Oświęcim” z lat 1961–1970, Książka i Wiedza, Warszawa, 1971.
  • Tadeusz Raźniewski, Chcę żyć. Łódź 1971 (Wspomnienia byłego więźnia obozu. Pomimo tego, jest tam wiele nieścisłości faktograficznych wynikających prawdopodobnie z tego, że autor, gdy trafił do obozu (30 października 1943 roku), miał tylko 8 lat.).
  • Józef Witkowski, Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich w Łodzi. Wrocław 1975 (Autor był więźniem tego obozu. Praca nieco już przestarzała faktograficzne i źródłowo oraz miejscami mocno dyskusyjna, np. w zakresie liczby więźniów i ofiar, ale nadal podstawowa monografia historyczna tego obozu.)
  • Obozy hitlerowskie na ziemiach polskich, 1939-1945. Informator historyczny. Warszawa 1979, ss. 297-298.
  • Losy dzieci polskich w okresie okupacji hitlerowskiej, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1980.

prasa i periodyki[edytuj | edytuj kod]

  • Niemyska-Hessenowa Maria, Dzieci z »Lagru« w Łodzi; [w:] „Służba Społeczna”, Łódź 1946, ss. .....?.....</
  • Witkowski Józef, Nieznana radość zabijania dzieci, [w:] „Odra”, nr 1, Wrocław 1969, ss. 3-13.
  • Witkowski Józef, Dalsze informacje o Polen-Jugendverwahrlager w Łodzi. „Witaszkowcy”, [w:] „Przegląd Lekarski – Oświęcim”, Oświęcim 1969, nr 1, ss. 97-108.
  • Joanna Podolska, Obóz dla polskich dzieci, [w:] gazeta.pl [Gazeta Wyborcza. Łódź], 2009-08-25
  • Gronczewska Anna, Z ofiarami zasiadała przy jednym stole...; [w:] „Kocham Łódź” (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki”), 30 XI 2012, nr 210, ss. 8.
  • Łódź. Powstał film dokumentalny o hitlerowskim obozie dla dzieci, [w:] „Gazeta Wyborcza”, 17 I 2013.
  • "Mój tato" [wywiad z córką b. więźnia - Stanisława Sochackiego, Urszulą, twórczynią filmu "Nie wolno się brzydko bawić"]; [w:] "Charaktery. Magazyn Psychologiczny", 2014, nr 10, ss. 89 - 93.

inne[edytuj | edytuj kod]