Operacja Mincemeat
Operacja „Mincemeat” – przygotowany i z powodzeniem zastosowany przez brytyjski kontrwywiad plan przekonania w czasie II wojny światowej Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW), że alianci w roku 1943 dokonają inwazji na Sardynię i Bałkany, a nie na Sycylię, która była rzeczywistym celem przygotowywanej operacji desantowej. Mincemeat miała skłonić Niemców do uwierzenia, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności weszli w posiadanie tajnych dokumentów alianckich. Niezwykłość operacji polegała na tym, że dokumenty te znajdowały się przy martwym „oficerze brytyjskim”, którego ciało fale wyrzuciły na plaże Hiszpanii. Przebieg operacji został wiernie opisany w książce, a następnie w filmie Człowiek którego nie było.
Spis treści |
Planowanie podstępu [edytuj]
Gdy kampania północnoafrykańska zbliżała się do końca, alianccy sztabowcy zaczęli przygotowania do desantu na kontynencie europejskim. Sycylia, ze względu na swe wysunięte położenie, miała być pierwszym celem ataku. Oprócz oczywistej roli etapowej „odskoczni” w przyszłym uderzeniu na kontynent, posiadanie wyspy miało pomóc w ubezpieczeniu alianckich linii komunikacyjnych na Morzu Śródziemnym. Świadomość strategicznej ważności Sycylii mieli również Niemcy (Churchill miał mawiać: „Tylko głupiec nie pojmuje, że [cel ataku] to Sycylia” – ang. Anyone but a fool would realize it’s Sicily). Wyspa była bazą operacji lotniczych Luftwaffe przeciwko Malcie. Co więcej, alianckie przygotowania do inwazji (nazwa kodowa „Husky”) nie uszły uwadze niemieckiego wywiadu. Alianci, by nie napotkać na sycylijskich plażach zdecydowanego oporu, musieli wyprowadzić Niemców w pole i zmusić ich do koncentracji sił zupełnie gdzie indziej.
Pierwszym, który wpadł na pomysł, by wprowadzić Niemców w błąd przy pomocy ciała zmarłego, był por. pil. Charles Cholmondeley z Sekcji B1(a) wywiadu wojskowego MI5[1], który zaproponował, by podrzucić do okupowanej Francji nadajnik radiowy, który miałby posłużyć aliantom do dostarczania Niemcom odpowiednio spreparowanych informacji. Nadajnik miałby mieć przy sobie „szpieg”, którego spadochron się nie otworzył. Pomysł ten został odrzucony jako niepraktyczny i niewykonalny, jednak w kilka miesięcy później zainteresował się nim niewielki, wydzielony zespół pracowników wywiadu zwany „Komitetem Dwudziestu” (ang. Twenty Committee).
Szef zespołu, kmdr por. Ewen Montagu, oficer wywiadu marynarki, pisał później, że do wykorzystania pomysłu Cholmondeleya skłoniła go konieczność opracowania planu zmylenia Niemców przed lądowaniem na Sycylii. W pierwszej chwili zamierzano wykorzystać pomysł ze spadochronem, ale wobec tego, iż Abwehra wiedziała o przestrzeganej przez aliantów zasadzie nieprzewożenia ważnych dokumentów drogą lotniczą nad terytorium nieprzyjaciela, zespół zdecydował, że fałszywych danych ma Niemcom dostarczyć ofiara katastrofy lotniczo-morskiej u wybrzeży Hiszpanii. To miało tłumaczyć, dlaczego od śmierci ofiary do znalezienia jej na brzegu minęło kilka dni oraz rozwiązywało sprawę tajnych dokumentów. Gdy plan był już gotów, operacji należało nadać jakąś nazwę kodową. Montagu wybrał z listy dostępnych nazw słowo „mincemeat” (rodzaj nadzienia), co nosiło znamiona nieco makabrycznego żartu[2].
W przeszłości [edytuj]
Idea wykorzystania zwłok z dokumentami nie była nowa. Oto dwa wypadki, o których Montagu mógł wiedzieć. Pierwszy wydarzył się w sierpniu 1942 roku, kiedy to – przed bitwą pod Alam Halfa – podsunięto Niemcom zwłoki z zafałszowanymi mapami. Ciało zostało umieszczone tak, by Niemcy je znaleźli – w pojeździe zwiadowczym, który wyleciał w powietrze na polu minowym naprzeciw pozycji 90. dywizji lekkiej. Jedna z map zawierała naniesione plany nieistniejących brytyjskich pól minowych. Niemcy dali się nabrać i czołgi Rommla – próbując ominąć niebezpieczny sektor – weszły na obszar pokryty bardzo miałkim piaskiem, w którym ugrzęzły[3][4].
Drugi incydent nie był bynajmniej oszustwem. We wrześniu tego samego roku łódź latająca PBY Catalina rozbiła się na oceanie niedaleko Kadyksu z oficerem-płatnikiem Jamesem Turnerem z Royal Navy na pokładzie. Kiedy jego ciało zostało wyrzucone na brzeg koło miejscowości Tarifa, zajęły się nim hiszpańskie władze. Turner miał przy sobie list gen. Marka Clarka do gubernatora Gibraltaru, w którym wymienione zostały nazwiska agentów w Afryce Północnej i podana data operacji „Torch” – 4 listopada (w rzeczywistości lądowanie miało miejsce cztery dni później). Kiedy ciało zostało zwrócone Brytyjczykom, list nadal znajdował się w kieszeni munduru, a technicy po badaniach zapewnili, że nie był otwierany. Jeśli Niemcy mieli sposoby na odczytanie listu bez otwierania koperty i zrobili to, najwyraźniej uznali informację za oszustwo i nie uczynili nic, by zapobiec inwazji[3].
Major William Martin [edytuj]
Dzięki znanemu patomorfologowi Bernardowi Spilsbury’emu Montagu i jego ludzie wiedzieli, jakiego ciała mają szukać, jeśli miało być uznane za ciało topielca. Po dość żmudnych poszukiwaniach zdołano odszukać zwłoki 34-letniego mężczyzny, Glyndwra Michaela, który zmarł na chemicznie zainfekowane zapalenie płuc w rezultacie zatrucia trucizną na szczury. W związku z tym, że zmarł na pneumonię, płyny w jego płucach mogły uchodzić za takie, jakie zbierają się w płucach człowieka długo przebywającego w morzu.
Teraz należało stworzyć „legendę”, czyli fałszywe dane osobowe kapitana/majora czasu wojny Williama Martina, Royal Marines, urodzonego w roku 1907, w Cardiff, Walia, a ostatnio przydzielonego do Kierownictwa Operacji Kombinowanych. Rangę majora czasu wojny przyznano Martinowi dlatego, że oficerowi z niższym stopniem nie powierzono by tajnych dokumentów, natomiast jego relatywnie młody wiek nie pozwalał na obdarzenie wyższym stopniem[2]. Ranga majora czasu wojny mogła również sprawiać wrażenie, że Martin był oficerem cieszącym się zaufaniem dowództwa.
Dla uprawdopodobnienia legendy przydano Martinowi narzeczoną imieniem Pam (w rzeczywistości urzędniczka MI5), z jej zdjęciem w portfelu, liścikami miłosnymi, a także listem od ojca majora, w którym ojciec wyrażał niezadowolenie z wyboru przyszłej żony syna. W kieszeniach znalazł się także komplet kluczy, kupony biletów do kina sprzed paru dni, list z klubu w Londynie itp. drobiazgi. By jeszcze bardziej ożywić stworzoną przez siebie postać, Montagu postanowił pokazać, że Martin był nieco lekkomyślny. Miała o tym świadczyć nota z banku o przekroczeniu stanu konta, niezapłacony rachunek i przepustka do gmachu COHQ, która straciła ważność.
W czasie, gdy Montagu i jego zespół przygotowywali legendę Martina, trwało preparowanie dokumentów mających przekonać Niemców, że lądowanie będzie miało miejsce nie na Sycylii, lecz gdzie indziej. Scenariusz zakładał atak na Sardynię jako krok pośredni przed inwazją w południowej Francji przy jednoczesnym uderzeniu w „miękkie podbrzusze Europy”, a więc na Bałkany. Przyjęto, że zamiast oficjalnych dokumentów, plany inwazji zostaną przedstawione w prywatnym liście gen. Archibalda Nye’a, wiceprzewodniczącego Imperialnego Sztabu Generalnego do gen. Harolda Alexandra, brytyjskiego głównodowodzącego w Afryce Północnej. W półprywatny sposób Nye informował swego respondenta, że ten miałby uderzyć na Sardynię (i następnie Korsykę), podczas gdy gen. Henry Wilson na Grecję (któremu to uderzeniu nadano nazwę operacja „Husky”, w rzeczywistości miano inwazji sycylijskiej). Miało to stworzyć wrażenie, że alianci dysponują wystarczającymi siłami, by przeprowadzić równolegle dwie wielkie operacje desantowe w odległych rejonach.
Na dodatek, używając chwytu psychologicznego, list ujawniał, że dla zmylenia przeciwnika siły alianckie będą nadal zachowywały się tak, jakby celem ich ataku miała być Sycylia.
Dla podkreślenia ważności listu, jak i dla uwiarygodnienia kwalifikacji majora Martina jako łącznika do Afryki Północnej, Montagu dołączył także list szefa COHQ, lorda Louisa Mountbattena do głównodowodzącego na obszarze Śródziemnomorza admirała Andrew Cunninghama, wychwalający majora Martina jako eksperta w dziedzinie operacji desantowych i mimochodem wyrażający opinię, że Brytyjczycy nie powinni naśladować Amerykanów nadających medal Purple Heart za każdą ranę odniesioną na wojnie. Mountbatten podkreślał, że major Martin wiezie także drugi list, zbyt ważny by posyłać go zwykłymi kanałami. Chodziło o list o inwazji na Sardynię.
Realizacja planu [edytuj]
Major Martin, odziany w mundur Royal Marines i obłożony suchym lodem, został umieszczony w szczelnie zamkniętym stalowym cylindrze. Cholmondeley i Montagu odbyli podróż furgonetką do Holy Loch w Firth of Clyde w Szkocji i dostarczyli go na pokład okrętu podwodnego HMS „Seraph”. Montagu przygotował operację za pośrednictwem admirała Barry’ego odpowiedzialnego za flotę podwodną. Barry wskazał „Seraph”, bowiem okrętem dowodził por. Norman Jewell, który miał już doświadczenie w operacjach specjalnych Royal Navy (przewoził mianowicie amerykańskiego generała Marka Clarka na tajne rokowania z Francuzami w Algierii).
„Seraph” opuścił swój port macierzysty, udał się do Holy Loch nad Morzem Irlandzkim, skąd 19 kwietnia 1943 roku wyszedł w morze i przez Zatokę Biskajską skierował się ku miejscowości Huelva na wybrzeżu hiszpańskim. Miejscowość ta została wybrana, bowiem Hiszpania – mimo swej neutralności – sympatyzowała z państwami Osi i była naszpikowana agentami Abwehry; wiedziano ponadto, że w Huelvie stacjonuje bardzo aktywny i dobrze ustosunkowany niemiecki szpieg.
O godz. 4.30 30 kwietnia „Seraph” wynurzył się w odległości kilku kabli od hiszpańskiego brzegu. Por. Jewell kazał wydobyć pojemnik z ciałem na pokład; załoga została poinformowana, że jest to ściśle tajny pomiarowy instrument meteorologiczny i otrzymała rozkaz zejść pod pokład. Oficerowie, którzy byli wtajemniczeni w plany, otwarli cylinder, wypełnili powietrzem kamizelkę ratunkową i przytroczyli do ręki majora Martina teczkę z dokumentami. Odczytano 39. Psalm, jakkolwiek żadnej uroczystości pogrzebowej rozkazy nie przewidywały, po czym ciało zostało spuszczone na wodę, a silny w tym miejscu prąd popchnął je w kierunku brzegu. Jewell po wszystkim wysłał radiogram do centrali: „Mincemeat wykonane”.
Ciało zostało znalezione na brzegu około 9.30 przez miejscowego rybaka, Jose Antonio Reya Marię, który natychmiast powiadomił policję. Wkrótce wiedział o wszystkim rezydent Abwehry, którym był Adolf Clauss, syn niemieckiego konsula, działający jako ekspert ds. rolnictwa[5].
„Mincemeat swallowed whole” [edytuj]
W trzy dni później do Londynu dotarła depesza attaché morskiego ambasady w Madrycie o odnalezieniu zwłok. Po przekazaniu ich brytyjskiemu wicekonsulowi F.K. Hazeldene’mu, major Martin został pochowany z honorami wojskowymi 4 maja na miejscowym cmentarzu w Huelvie.
Montagu polecił umieszczenie nazwiska majora Martina na liście ofiar brytyjskich, która w miesiąc później została opublikowana na łamach dziennika „The Times”. Montagu spodziewał się, że Niemcy będą oczekiwali takiego potwierdzenia. Przez przypadek na liście znalazły się również nazwiska dwóch innych oficerów, których samolot rozbił się 24 kwietnia w drodze do Gibraltaru, co dodatkowo uprawdopodobniło historię Martina. Kolejnym etapem gry był ciąg pilnych depesz Admiralicji do ambasady domagających się zwrotu za wszelką cenę – ale z zaleceniem dyskretnego działania, by nie wzbudzić zainteresowania władz hiszpańskich – dokumentów z teczki Martina. Papiery zostały przekazane ambasadzie 13 maja z zapewnieniem, że „nic nie brakuje”.
Niemiecki agent dotarł do dokumentów z niewielkimi trudnościami. Koperty z zachowaniem wszystkich środków ostrożności otwarto, listy sfotografowano i zwrócono Hiszpanom. Zdjęcia natychmiast przesłano do Berlina, gdzie zajął się nimi niemiecki wywiad. Gdy zwrócone przez Hiszpanów dokumenty dotarły do Londynu, zajęli się nimi specjaliści, którzy stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że listy zostały otwarte, ponownie złożone i zapieczętowane. To spowodowało, że do Churchilla – przebywającego w tym czasie w USA – wysłano depeszę: „Mincemeat połknięte w całości” (ang. Mincemeat swallowed whole).
Dokumenty rzeczywiście zostały „połknięte” przez Niemców. Drobiazgowość, z jaką Montagu i jego ludzie stworzyli osobowość Martina, okazała się popisem mistrzostwa. Po wojnie wyszło na jaw, że Abwehra sprawdziła nawet datę odcinków biletów kinowych (22 kwietnia 1943) i potwierdziła ich autentyczność. W rezultacie Hitler był tak przekonany o prawdziwości fałszywych dokumentów, że kłócił się z Mussolinim twierdzącym, że Sycylia będzie pierwszym obiektem ataku. Uważał, że atak na Sycylię – jeśli nawet nastąpi – będzie wybiegiem aliantów. Hitler nakazał wzmocnienie obrony Sardynii i Korsyki, a feldmarszałka Rommla posłał do Aten celem utworzenia nowej Grupy Armii. Nawet łodzie patrolowe, trałowce i stawiacze min zostały odwołane z Sycylii. Przypuszczalnie najgorszym krokiem (z punktu widzenia III Rzeszy) było odwołanie do Grecji z Frontu Wschodniego dwóch dywizji pancernych, które tam – wobec przygotowań do bitwy pod Kurskiem – były znacznie bardziej potrzebne. Oczywiście to, co działo się na Froncie Wschodnim, nie miało wpływu na plany brytyjskiego wywiadu.
Operacja „Husky” rozpoczęła się 9 lipca lądowaniem aliantów na Sycylii. Niemcy, przez jeszcze dwa tygodnie, byli przekonani, że jest to uderzenie pozorowane dla ułatwienia uderzenia na Sardynię i Grecję. W rezultacie wojska alianckie napotkały relatywnie niewielki opór, a wyzwalanie Sycylii zakończyło się 9 sierpnia. Co więcej, zajęcie Palermo w połowie lipca zaowocowało we Włoszech obaleniem Mussoliniego, co nastąpiło 25 dnia tego miesiąca.
Ewen Montagu za swój udział w operacji „Mincemeat” został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego. Po wojnie został prawnikiem. W roku 1953 napisał książkę Człowiek którego nie było, na podstawie której w roku 1955 powstał film o tym samym tytule.
Wpływ na późniejsze operacje [edytuj]
Sukces operacji „Mincemeat” zaowocował w sposób niezwykły: Niemcy przestali wierzyć temu, co znaleźli. Na przykład:
- W dwa dni po D-Day Niemcy znaleźli opuszczoną barkę desantową w estuarium rzeki Vire w Normandii, na pokładzie której znaleziono ściśle tajne dokumenty wskazujące przyszłe cele aliantów. Hitler, uważając, że jest to oszustwo podobne do tego z operacji „Mincemeat”, zignorował dokumenty[6].
- Podczas operacji „Market Garden” (desantu w Holandii we wrześniu 1944 roku) komplet rozkazów z mapami i planami desantowej fazy inwazji, które nie powinny znajdować się w rękach lądujących oddziałów, zostały beztrosko zostawione w jednym z rozbitych szybowców. Papiery wpadły w ręce Niemców, którzy – uznawszy, że znów mają do czynienia z oszustwem – rozwinęli swe siły w kierunku przeciwnym niż wskazywały przechwycone papiery.
Kim był major Martin? [edytuj]
Major Martin spoczywa na cmentarzu w Huelvie. Operacja „Mincemeat” przeszła do legendy, ale pozostaje pytanie bez odpowiedzi: kim w rzeczywistości był człowiek znany jako William Martin.
Pierwszy trop [edytuj]
W roku 1996 Roger Morgan, historyk-amator, znalazł dowód, że „Martin” był walijskim włóczęgą i alkoholikiem o nazwisku Glyndwr Michael, który zmarł spożywszy trutkę na szczury, aczkolwiek nie wiadomo, jak się to stało[2][7].
Ślad HMS „Dasher” [edytuj]
W książce Tajemnice HMS Dasher autorzy John i Noreen Steele stwierdzają, że ciało znalezione na brzegu hiszpańskim to nie Michael, ale jedna z ofiar eksplozji na zbudowanym w USA lotniskowcu eskortowym HMS „Dasher”, co miało miejsce 27 marca 1943 roku. Przedstawili dowody na to, że ciało włóczęgi zostało pozyskane w styczniu roku 1943 i musiało być – nawet zamrożone – w stanie postępującego rozkładu (zamrożenie nie spowalnia niektórych oznak rozkładu).
Zachodzi pytanie: z jakiego powodu HMS „Seraph” otrzymał rozkaz udania się na północ wzdłuż wschodniego wybrzeża Szkocji z zadaniem opłynięcia Wyspy i dotarcia do Firth of Clyde? Czy nie byłoby prościej, gdyby Montagu pojechał z ciałem „Martina” wprost do Blyth we wschodnioangielskim hrabstwie Northumberland, gdzie „Seraph” miał swe stałe miejsce postoju?
Autorzy uważają, że do przeprowadzenia operacji potrzebne było świeże, właśnie utopione ciało, i że cylinder, który Montagu wziął do Holy Loch, był pusty. Ich zdaniem w operacji użyto zwłok Johna „Jacka” Melville’a, 37-letniego marynarza, który zginął, gdy HMS „Dasher” wyleciał w powietrze w estuarium rzeki Clyde. Jego ciało mogło znajdować się – choć nie ma co do tego pewności – w kostnicy w Holy Loch.
Przypisy
- ↑ A nie sir Archibald Cholmondeley jak podaje strona About.com.
- ↑ 2,0 2,1 2,2 „Operation Mincemeat - The Man Who Never Was” w BBC.
- ↑ 3,0 3,1 Morgan Roger. Operation MINCEMEAT. „After the Battle”, s. 4, maj 1988.
- ↑ Capt. Kevin D. Smith. Coming Into its Own: The Contribution of Intelligence at the Battle of Alam Halfa. „Military Review”, s. 74–77, lipiec-sierpień 2002. Smith podaje więcej szczegółów przygotowań całego oszustwa przez brygadiera Francisa de Guinganda. Z drugiej strony natomiast bez odpowiedzi pozostaje pytanie na ile fałszywa mapa wpłynęła na decyzje Rommla.
- ↑ Archer Class Auxiliary Carrier, HMS Dasher zniszczony na skutek eksplozji 27 marca 1943. 379 zabitych.
- ↑ Dead Men’s Secrets Documentary, D-Day Deception Episode.
- ↑ . Morgan znalazł to nazwisko w Archiwum w Kew Gardens w Londynie.
Bibliografia [edytuj]
- Jean Deuve: Tajna historia podstępu w czasie II wojny światowej. Warszawa: Musa SA, 2010. ISBN 978-83-7495-858-5.
- John i Noreen Steele: The Secrets of HMS Dasher. Argyll Publishers, 2002. ISBN 1-902831-51-9.
- Ewen Montagu: The Man Who Never Was: World War II’s Boldest Counter-Intelligence Operation. Bluejacket Books, 2001. ISBN 1-55750-448-2.
- Jon Latimer: Deception in War. London: John Murray, 2001. ISBN 978-0-7195-5605-0.