Pacyfikacje wsi polskich podczas okupacji niemieckiej

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Zamordowani polscy rolnicy we wsi Barłogi[1] w województwie lubelskim

Pacyfikacje wsi polskich podczas okupacji niemieckiejpacyfikacje setek wsi polskich, dokonane przez okupantów niemieckich w latach 1939–1945.

Pierwsze pacyfikacje były przeprowadzane przez Niemców już w trakcie kampanii wrześniowej 1939 – w odwecie za sukcesy Wojska Polskiego lub rzekome napady cywilów na żołnierzy Wehrmachtu. W późniejszym okresie pacyfikacje stały się narzędziem represji, stosowanym przez okupanta wobec wsi współpracujących z partyzantką, ukrywających Żydów i zbiegłych jeńców wojennych, niewywiązujących się z dostaw obowiązkowych kontyngentów itp. Historycy oceniają, iż w czasie II wojny światowej Niemcy i ich kolaboranci spacyfikowali ponad 800 wsi znajdujących się w obecnych granicach Polski, jak również wiele wsi na Kresach Wschodnich. W wielu wypadkach liczba ofiar i brutalność tych pacyfikacji przewyższyła znane na cały świat masakry w Lidicach i Oradour-sur-Glane.

„Partyzancka psychoza” – pacyfikacje w trakcie kampanii wrześniowej[edytuj | edytuj kod]

Polscy chłopi prowadzeni na egzekucję. W tle płonąca wieś (wrzesień 1939)
Żołnierze Wehrmachtu w rozmowie z mieszkańcami polskiej wsi. Wrzesień 1939
Information icon.svg Osobny artykuł: Kampania wrześniowa.

Pierwsza fala terroru przeszła przez polskie obszary wiejskie już w trakcie kampanii wrześniowej. Oddziały niemieckie spaliły wówczas 434 wsie[2] (inne źródła mówią o 476 miejscowościach[3]). Zapewne część spośród tych wsi ucierpiała w wyniku działań wojennych, lecz większość została rozmyślnie zniszczona przez żołnierzy Wehrmachtu, którzy wyładowywali swój gniew i napięcie na cywilach, dokonując podpaleń i masowych egzekucji[4]. W rezultacie setki polskich miejscowości, znajdujących się na trasie niemieckiej ofensywy, zostało zniszczonych, a tysiące cywilów – starców, mężczyzn, kobiet i dzieci, zginęły w pożarach, od kul oraz granatów wrzucanych do domów i piwnic[5]. Szczególnie ucierpiały wsie na Ziemi Łódzkiej[6], gdzie ofiarą represji padły 93 miejscowości, a liczba zamordowanych wyniosła około 1200 osób[7].

Przyczyną, dla której niemieccy żołnierze przeprowadzali tego typu niezorganizowane i spontaniczne[4] pacyfikacje, była najczęściej „partyzancka psychoza”, która w pierwszych dniach września 1939 ogarnęła szeregi Wehrmachtu. Wkraczający do Polski Niemcy byli przekonani, iż ludność cywilna będzie brała aktywny i masowy udział w walce, w czym utwierdzała ich grająca na antysłowiańskich i antysemickich uprzedzeniach nazistowska propaganda, która przedstawiała mieszkańców Polski jako podstępnych i okrutnych „morderców zza węgła”, a zarazem jako ludzi stojących na nieporównanie niższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego niż Niemcy[8]. Również niemieckie Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (niem. Oberkommando des Heeres, OKH), bazując częściowo na doświadczeniach z okresu powstania wielkopolskiego oraz powstań śląskich, zakładało, że ze względu na przypisywaną jej mentalność ludność cywilna w Polsce będzie brała aktywny udział w działaniach bojowych. Tego typu opór zamierzano zgodnie z niemiecką doktryną wojenną złamać za pomocą najbezwzględniejszych środków[9]. Rozkaz OKH nr 183/39 „w sprawie traktowania zdolnych do służby wojskowej w kraju nieprzyjacielskim” nakazywał internowanie mężczyzn, branie i rozstrzeliwanie zakładników, bezwzględne łamanie oporu, strajków i aktów sabotażu[10].

W rzeczywistości jednak, Wehrmacht walczył nie z realnym, lecz z iluzorycznym wrogiem. Na początku wojny nie występował bowiem w Polsce ruch partyzancki, do którego należałyby szerokie rzesze Polaków[a][11]. Ani świadkowie wydarzeń, ani żadne opracowania naukowe nie wskazują, aby we wrześniu 1939 r. polska ludność cywilna masowo chwyciła za broń (od ludności cywilnej należy przy tym odróżnić rozmaite straże obywatelskie, które walczyły zgodnie z konwencją haską). Dość powiedzieć, że w aktach niemieckiej armii i policji nie odnotowano nazwiska nawet jednego polskiego cywila, który zostałby schwytany z bronią w ręku podczas walki z Wehrmachtem[12]. W pierwszych dniach kampanii w wielu miejscach dochodziło natomiast do wywołanej nerwowością niedoświadczonych rekrutów niekontrolowanej wymiany strzałów, które podsycały przekonanie żołnierzy Wehrmachtu o istnieniu wszechobecnej partyzantki. Odpowiedzialnością za tego typu strzelaniny niemal zawsze obarczano (i karano) ludność polską[11]. Często wystarczyło samo podejrzenie o „wrogie działania”, aby całe miejscowości były podpalane, a ich ludność represjonowana[12]. Wskazuje na to wiele niemieckich raportów, jak również treść listów i pamiętników niemieckich żołnierzy biorących udział w kampanii wrześniowej[b].

Tego typu akcje represyjne miały niekiedy wyjątkowo brutalny przebieg. Między innymi żołnierze niemieckiej 19. Dywizji Piechoty już w pierwszym dniu wojny doszczętnie spalili wsie Zimnowoda i Parzymiechy. W obu spacyfikowanych miejscowościach zamordowano co najmniej 114 Polaków – w tym liczne kobiety, dzieci i starców, a także dwóch duchownych[13][14][15]. W nocy z 5 na 6 września doszczętnie spalono Kajetanowice, gdzie z rąk żołnierzy niemieckiej 46. Dywizji Piechoty zginęło ok. 80 cywilów (jedna trzecia mieszkańców) – niemowlę, pięcioro małych dzieci, czternaścioro młodocianych, dwanaście kobiet oraz sześcioro osób starszych[16][17]. 8 września w Tyszkach (powiat ostrołęcki) żołnierze Wehrmachtu zabili 33 osoby[18]. W nocy z 8 na 9 września strzelcy górscy z dywizji generała Schörnera częściowo spalili Besko, mordując przy tym ponad 20 cywilów[19]. 10 września, we wsiach Teresin i Mszadla w wyniku podpaleń i egzekucji dokonywanych przez żołnierzy 10. Dywizji Piechoty zginęło około 150 osób[20]. 12 września we wsi Parma pod Łowiczem żołnierze Wehrmachtu zamordowali 32 rolników. Wreszcie w Henrykowie pod Iłowem zamordowano 17 września blisko 76 mieszkańców wsi i uciekinierów z Polski Zachodniej. Tego samego dnia 80 osób rozstrzelano w Stefanówce, na północ od Grójca[18].

Przykładem przeprowadzonej z rozmysłem masakry był los wsi Torzeniec. W nocy z 1 na 2 września doszło tam do niewyjaśnionej strzelaniny, w wyniku której zginęło trzech niemieckich żołnierzy. W odwecie Niemcy częściowo spalili wieś i zamordowali szesnastu jej mieszkańców. Następnego dnia dowódca 41. pułku piechoty (10. D. Piech.), pułkownik Friedrich Gollwitzer, zarządził „radykalną czystkę i akcję odwetową”. Wszystkich mieszkańców wsi, w tym kobiety i dzieci, spędzono na środek wsi. Tam sąd doraźny skazał wszystkich mężczyzn na karę śmierci (ostatecznie rozstrzelano co drugiego, tj. 18 osób). Łącznie w trakcie pacyfikacji zamordowano 34 mieszkańców Torzeńca. Ponadto w tym samym czasie żołnierze tej samej dywizji doszczętnie spalili sąsiedni Wyszanów. Od kul, płomieni oraz wrzucanych do piwnic granatów zginęły tam 22 osoby – w większości starcy, kobiety i dzieci[21][22].

Nie wszystkie mordy i podpalenia były efektem „partyzanckiej psychozy”. Generał Franciszek Skibiński, szef sztabu 10. Brygady Kawalerii, był na przykład przekonany, że palenie miejscowości służyło głównie zwiększeniu chaosu po stronie polskiej, a przy okazji także zapewnieniu nacierającym oddziałom niemieckim nocnego oświetlenia terenu walki[23]. Wsie niszczono również w akcie zemsty za opór stawiany oddziałom Wehrmachtu przez żołnierzy wojska polskiego. Tak było między innymi w przypadku wsi Bogusze, którą spalono w odwecie za udany kontratak 1. batalionu 135. pułku piechoty pod Wizną. Wieś Lipówkę leżącą na granicy z Prusami Wschodnimi spacyfikowano z kolei za udany wypad 3. pułku szwoleżerów z Suwałk na terytorium Rzeszy, natomiast nocna bitwa stoczona przez Suwalską Brygadę Kawalerii (13-14 września) była przyczyną spalenia i zamordowania mieszkańców wsi Olszewo[10]. Ponadto 10 września żołnierze Wehrmachtu spalili wsie Gniazdowo i Stare Rogowo (na północ od Ostrowi Mazowieckiej) i rozstrzelali 21 mieszkańców tych miejscowości w odwecie za zwycięską akcję polskiej 18. Dywizji Piechoty[24][25]. Z podobnych powodów Wehrmacht dokonał mordów we wsiach Klikuszowa (2 września) i Niedźwiedź (3 września)[26]. Swoje zrobiła także pogarda, jaką dla ubogich warunków życia mieszkańców Polski żywili żołnierze Wehrmachtu. Sprawiała ona, że dla niemieckiego żołnierza spalenie krytej strzechą wiejskiej chaty nie wydawało się zwykle niczym nagannym[27].

Ponadto należy podkreślić, iż mordów i podpaleń dokonywały również inne formacje niemieckie – SS-Verfügungstruppe, Selbstschutz, czy Einsatzgruppen[3]. Między innymi, w Bolesławcu i Wieruszowie pułk Leibstandarte Adolf Hitler rozstrzelał wielu cywilów, a same miejscowości częściowo spalił. Podobny los spotkał Żdżary, Piaski i Mieleszyn. 3 i 4 września SS-mani z LAH i żołnierze 95. pułku piechoty Wehrmachtu spalili z kolei Złoczew, gdzie zamordowano 200 osób (mieszkańców i uchodźców) – Polaków i Żydów, kobiety oraz dzieci[28]. W Konecku k. Inowrocławia członkowie Selbstschutzu wspierani przez żołnierzy Wehrmachtu zamordowali w dniach 9 i 12 września blisko 19 osób[25].

Quote-alpha.png
Także nerwy generałów, np. Haldera, już ucierpiały. Niektórzy wrócili załamani z Polski, zobaczywszy tam skutki naszych brutalnych walk (…) Opowiedziałem mu o młodych chłopcach z Służby Pracy, którzy byli świadkami, jak otaczano wsie (z powodu partyzantów) i podpalano, podczas gdy ludność z rozdzierającym krzykiem błądziła tam i z powrotem – fragment dziennika Ulricha von Hassella[29]

Zniszczenia dokonywane przez ogarniętych „partyzancką psychozą” żołnierzy przybrały takie rozmiary, iż już 2 września dowództwo niemieckiej 10. Dywizji Piechoty musiało wydać rozkaz, mówiący iż: „trzeba z całą surowością zakazać podpaleń, które stały się już swego rodzaju manią”. Dwa dni później podobny rozkaz wydało dowództwo XIII Korpusu Armijnego (8. Armia)[30]. Niektórzy dowódcy sankcjonowali jednak podpalenia. 10 września, dowódca Grupy Armii „Północ” generał Fedor von Bock, wydał rozkaz nakazujący spalenie każdego domu, z którego „partyzanci” strzelali do Niemców, a w przypadku gdy nie da się ustalić z jakiego domu padł strzał – spalić całą wieś[31]. Generalnie rzecz biorąc, oddziałom Wehrmachtu nacierającym na Polskę w dużej mierze pozostawiono więc swobodę w traktowaniu ludności cywilnej, co najwyżej hamując ich zapędy, jeżeli wymagał tego interes armii[32]. Niemieckie sądy wojskowe, jeśli w ogóle badały przypadki zbrodni popełnione na terenie Polski, to ich sprawców traktowały wyjątkowo pobłażliwie[2].

Represje za działalność oddziału „Hubala”[edytuj | edytuj kod]

Pomnik ofiar pacyfikacji wsi Gałki

Na początku października 1939 w Górach Świętokrzyskich zatrzymały się podążające na odsiecz oblężonej stolicy resztki rezerwowych 102. i 110. pułku ułanów, którymi dowodził major Henryk Dobrzański. Dowiedziawszy się o upadku Warszawy, major powziął początkowo zamiar przebicia się na Węgry, lecz 5 października zadecydował o pozostaniu w kraju i podjęciu walki partyzanckiej. Major Dobrzański przyjął pseudonim „Hubal”, a jego oddział, znany teraz jako Oddział Wydzielony Wojska Polskiego, stał się pierwszym oddziałem partyzanckim II wojny światowej. Początkowe sukcesy „Hubala” wywołały głębokie zaniepokojenie niemieckich władz okupacyjnych, przyczyniając się jednocześnie do przełamania nastrojów apatii i bierności panujących w społeczeństwie[33].

Niemiecka obława na Oddział Wydzielony Wojska Polskiego ruszyła wiosną 1940. Jej początek wypadł dla okupantów fatalnie. 30 marca „Hubal” pobił pod Huciskami niemiecki batalion policyjny, zadając mu spore straty. Następnego dnia pod Szałasem hubalczycy stoczyli kolejny bój, tym razem z oddziałem SS, również wychodząc zwycięsko z konfrontacji. Nie mogąc rozbić oddziału „Hubala” Niemcy zemścili się na ludności pobliskich wsi[33]. 30 marca spacyfikowali Gałki, gdzie zamordowano kilkanaście osób, a kilkadziesiąt aresztowano i wywieziono do więzienia w Radomiu. Również w pobliskim Stefankowie Niemcy aresztowali tego dnia 77 mężczyzn. 4 kwietnia niemal wszyscy więźniowie zostali wywiezieni na Firlej koło Radomia i tam rozstrzelani. Łącznie zginęło wówczas 62 mężczyzn z Gałek (w wieku od 16 do 57 lat) oraz 77 mężczyzn ze Stefankowa[34]. 31 marca Niemcy najechali wieś Samsonów-Komorniki, gdzie aresztowali 28 mężczyzn. Po kilku dniach wszystkich rozstrzelano[34]. Ofiarami mordów i represji padli również mieszkańcy innych wsi (m.in. Gielniowa i Mechlina).

Druga fala pacyfikacji rozpoczęła się pod koniec pierwszej dekady kwietnia. 7 kwietnia we wsiach Adamów i Królewiec Niemcy rozstrzelali 104 osoby. Następnego dnia spacyfikowali Szałas Stary, mordując tam 65 mężczyzn i doszczętnie paląc wieś. Wreszcie 11 kwietnia oddział Ordnungspolizei, wspierany przez dość liczną grupę członków Selbstschutzu i SS-manów, spalił Skłoby. W tej najkrwawszej ze wszystkich „hubalowskich” pacyfikacji zginęło 216 osób[35]. Tego samego dnia Niemcy spacyfikowali też Hucisko. Wieś licząca 110 zagród spłonęła doszczętnie, a 25 mieszkańców płci męskiej zamordowano w pobliskim lesie[34]. Major Dobrzański bardzo mocno przeżył owe pacyfikacje, obwiniając siebie za śmierć setek bezbronnych ludzi[33].

Pacyfikacje dokonane w trakcie obławy na oddział „Hubala” były pierwszą zorganizowaną niemiecką akcją represyjną, wymierzoną w polskie wsie współpracujące z partyzantką. Łącznie, miedzy 30 marca a 11 kwietnia, spacyfikowano 31 wsi, spośród których 5 całkowicie zniszczono[36]. Niemcy zamordowali wówczas 717 ludzi (według innych danych liczba ofiar wyniosła 687), wszystkich z nielicznymi wyjątkami ustalonych z imienia i nazwiska. Spośród tego grona: 502 osoby zabito na miejscu, 189 uwięziono i rozstrzelano bez sądu, 24 zginęły w obozach koncentracyjnych, a 2 zmarły na skutek tortur[37]. Niemcy spalili ponad 600 zagród chłopskich[3]. Zgodnie z ustaleniami polskich historyków, ludność zniszczonych wsi nie brała udziału w bezpośredniej walce. Wszystkie niemieckie pacyfikacje, z wyjątkiem akcji w Samsonowie-Komornikach, miały miejsce nie w czasie walki, ale przed jej rozpoczęciem (Gałki), a częściej po jej zakończeniu i to nieraz po kilku dniach (Szałas Stary, Hucisko), jak również we wsiach, w których oddział „Hubala” nigdy nie kwaterował (Stefanków, Skłoby), a nawet nigdy nie przechodził (Królewiec)[37].

Zamojszczyzna 1942–43[edytuj | edytuj kod]

Polscy rolnicy wysiedlani z Zamojszczyzny, zima 1942/1943 r.
Rabunek dzieci polskich podczas operacji wysiedleńczej na Zamojszczyźnie

W listopadzie 1942 roku na rozkaz dowódcy SS i policji na dystrykt lubelski, Odilo Globocnika Niemcy rozpoczęli akcję wysiedleńczą Zamojszczyzny, uznanej za „pierwszy obszar osiedleńczy” w ramach Generalnego Planu Wschodniego (Generalplan Ost), zakładającego wysiedlenie rdzennej ludności z terenów Europy Środkowej i Wschodniej i zasiedlenie ich niemieckimi osadnikami. Pierwsze, próbne, wysiedlenia przeprowadzono w listopadzie 1941, a właściwą akcję rozpoczęto rok później, począwszy od wysiedlenia wsi Skierbieszów w dniu 27 listopada. Pierwsza faza wysiedleń trwała do końca 1942 i objęła wsie powiatu zamojskiego i tomaszowskiego. Druga rozpoczęła się 13 stycznia 1943, a w jej toku do 6 marca 1943 wysiedlono wsie z powiatu hrubieszowskiego. Ostatnia – najbrutalniejsza – faza wysiedleń, obejmująca także powiat biłgorajski, trwała w czerwcu i lipcu 1943[38] Ogólnie do sierpnia 1943 wysiedlono na Zamojszczyźnie 297 wsi i około 110 tysięcy Polaków, na których miejsce sprowadzono około 12 tysięcy kolonistów niemieckich oraz 7 tysięcy Ukraińców[39].

Zamojszczyzna stanowiła ewenement w dziejach Europy okupowanej przez III Rzeszę i jej sojuszników, bo po raz pierwszy zastosowano tutaj połączenie przesiedleń z działaniami o charakterze eksterminacyjnym[39]. W wysiedlanych wsiach doszło do szeregu mordów. Wypędzana ludność trafiała do obozów przejściowych w Zamościu, Zwierzyńcu i Biłgoraju, a stamtąd po selekcji kierowana była na roboty do Rzeszy, do obozów koncentracyjnych Auschwitz (2 tysiące) i Majdanek (16 tysięcy) lub do tzw. wsi rentowych. Szczególny los dotknął dzieci zamojskich wsi, z których na ogólną liczbę 30 tys. dotkniętych wysiedleniami – około 4,5 tys. zostało przeznaczonych do zniemczenia i skierowanych do specjalnych ośrodków, z których trafiały do niemieckich rodzin adopcyjnych. Wiele dzieci nie wytrzymało warunków obozowych, transportów, szczególnie tych z zimy przełomu 1942/43 r.[38][39]

Prowadzona przez Niemców akcja wysiedleńcza Zamojszczyzny stała się bezpośrednią przyczyną podjęcia akcji zbrojnych przez polskie podziemie, ochrzczonych później mianem „powstania zamojskiego”. W tym czasie funkcjonowały w tym regionie dobrze zorganizowane struktury Armii Krajowej oraz Batalionów Chłopskich. Ich działania prowadzone były głównie w trzech obszarach: organizacji akcji ewakuacyjnych zagrożonej ludności, prowadzenie akcji odwetowych przeciwko kolonistom niemieckim oraz podejmowanie akcji odwetowych skierowanych wobec policji i administracji niemieckiej oraz paraliżujących szlaki komunikacyjne. W sumie oddziały partyzanckie na Zamojszczyźnie przeprowadziły w tym okresie około 300 akcji zbrojnych[38].

Reakcją Niemców było wzmożenie represji. Ostatnia faza wysiedleń (tzw. Akcja Werwolf w czerwcu i lipcu 1943) charakteryzowała się szczególną brutalnością i połączona była z krwawą pacyfikacją wielu zamojskich wsi[38]. Zdarzały się przypadki bombardowania pacyfikowanych miejscowości przy użyciu lotnictwa lub ostrzeliwania ich przez artylerię. Niemieckie pacyfikacje dotknęły między innymi takie wsie zamojskie jak: Kitów (11 grudnia 1942 – 174 ofiary), Huta Dzierążyńska (29 stycznia 1943 – od 50 do 60 ofiar), zamieszkany przez Ukraińców Sumin (29 stycznia 1943 – od 60 do 119 ofiar), Szarajówka (18 maja 1943 – 58 ofiar), Sochy (1 czerwca 1943 – 183 ofiary), Majdan Nowy (24 czerwca 1943 – 28 ofiar), Majdan Stary (2 lipca 1943 – 65 ofiar)[40][41]. Wiele wsi było pacyfikowanych wielokrotnie, w tym: Aleksandrów pięć razy (579 ofiar, w tym w największej pacyfikacji w dniu 4 czerwca 1943 – 464 zabitych), a Paradysówka cztery razy (około 40 ofiar). Represje okupanta dotknęły również m.in. Długi Kąt, Górecko Stare (10 ofiar), Osuchy, Rachodoszcze (80 ofiar), czy Różaniec (69 ofiar)[41][36]. Tomasz Chinciński ocenia, iż w trakcie akcji wysiedleńczej na Zamojszczyźnie Niemcy spacyfikowali łącznie 115 miejscowości, mordując przy tym 4674 osoby. 84 wsie zostały spalone (16 całkowicie, 68 częściowo)[42].

Pacyfikacje jako narzędzie terroru okupacyjnego[edytuj | edytuj kod]

Chałupa na ziemiach zabużańskich zburzona przez Niemców w 1941
Płonąca wieś na Kielecczyźnie

Na okupowanych przez siebie terenach Polski, Niemcy szeroko stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej, której podstawą „prawną” były takie rozporządzenia władz okupacyjnych, jak: rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka z 31 października 1939 „w sprawie zwalczania czynów gwałtu w Generalnym Gubernatorstwie”; „wytyczne do walki z bandytyzmem na wschodzie” z 18 sierpnia 1942 oraz rozporządzenie Hansa Franka z 2 października 1943 „o zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy GG”. Dochodziło do nich wiele innych rozporządzeń wydawanych w trybie roboczym, związanych m.in. z akcją ujęcia zbiorów oraz ściąganiem kontyngentów[43]. Na części okupowanych terytoriów kresowych obowiązywał w dodatku osławiony Rozkaz o "Jurysdykcji Barbarossa".

Jedną z form egzekwowania zasady odpowiedzialności zbiorowej były ekspedycje karne, specyficznie kolonialna metoda działania, która była stosowana przez Niemców niemal wyłącznie na terenach wiejskich. Jedną z odmian ekspedycji karnych były pacyfikacje, polegające na mordowaniu ludzi na miejscu i paleniu zabudowań, połączone często z innymi formami przemocy[40]. Pacyfikacje w większości były odwetem za działalność ruchu oporu (zwłaszcza za zamachy na Niemców dokonane w pobliżu wsi), pomoc udzielaną przez mieszkańców wsi podziemiu niepodległościowemu, ukrywanie Żydów i zbiegłych jeńców wojennych, nie wywiązywanie się mieszkańców z dostaw obowiązkowych kontyngentów, unikanie wywózek na roboty do Rzeszy itp.[10][43]

Tylko między wiosną 1942 a połową 1944 Niemcy przeprowadzili na obszarach wiejskich Generalnego Gubernatorstwa około 650 różnych akcji terrorystycznych, w trakcie których zabito 17 tysięcy ludzi[43]. Najbardziej dotkliwe represje dotknęły Lubelszczyznę, co było związane z prowadzonymi tam przez okupanta szeroko zakrojonymi akcjami przeciwpartyzanckimi. Dotknęły one w pierwszym rzędzie wsie w okolicach Lasów Janowskich (luty 1944)[40] oraz ponownie Zamojszczyznę, gdzie w czerwcu 1944 Niemcy przeprowadzili „operacje oczyszczające” Sturmwind I i Sturmwind II, wymierzone w partyzantów ukrywających się w Puszczy Solskiej[38]. Równie brutalne represje spadły na Kielecczyznę (m.in. pacyfikacje Michniowa, Skałki Polskiej, Stróżek, Sobienia, Skronin, Bichniowa[c], Boru Kunowskiego[d] i Żuchowic[e]), gdzie też występował bardzo silny ruch partyzancki[43]. Ponadto wzmożone akcje pacyfikacyjne były prowadzone na Mazowszu (m.in. Lipniak-Majorat, Wanaty); rejonie Rzeszowa (m.in. Kaszyce[f], Kulno[g]); w Małopolsce (np. Radwanowice[h]); czy na Podhalu i Beskidzie Sądeckim (spacyfikowano m.in.: Ochotnicę Górną i Dolną, Tylmanową, Wiśniową)[40].

Wyjątkowo brutalnie pacyfikowane było Podlasie[43], które w lipcu 1941 wcielono do Rzeszy jako tzw. Bezirk Bialystok. Wkrótce po niemieckiej inwazji na ZSRR, w lecie 1941 r. zagładzie uległo 40 wsi w rejonie Puszczy Białowieskiej, w których Niemcy[i] zamordowali 601 osób i wypędzili 7036 osób[44]. W następnych latach Niemcy spacyfikowali na Podlasiu kolejnych 87 wsi, w tym niektóre w wyjątkowo brutalny sposób (m.in. Krasowo-Częstki, Rajsk, Jasionów). Ogółem straty ludności nieżydowskiej Białostocczyzny w okresie niemieckiej okupacji ocenia się na prawie 94 tysięcy osób. Zniszczeniu uległo około 47 tysięcy gospodarstw wiejskich[10].

Do szeregu pacyfikacji, niekiedy niezwykle krwawych, doszło również na Kresach Wschodnich, gdzie Niemców bardzo często wyręczały kolaboracyjne formacje ukraińskie bądź litewskie. Ponadto wraz ze zbliżaniem się frontu wschodniego i związanym z nim uaktywnieniem się polskiego ruchu oporu, Niemcy nasilili od jesieni 1944 represje na polskich ziemiach zachodnich wcielonych do III Rzeszy. Na Pomorzu tzw. Jagdkommandos dokonywały licznych egzekucji na ludności miejscowej pod pozorem zwalczania ruchu oporu. Między innymi, pod koniec sierpnia 1944 Niemcy rozstrzelali 22 Polaków w miejscowości Czumsk Duży, a 24 stycznia 1945 kolejnych dziewiętnastu w Tleniu[45]. 7 lutego 1945 niezidentyfikowany bliżej oddział niemiecki zamordował 13 mieszkańców leśnej osady Białe (powiat lubawski), w tym pięć kobiet i sześcioro dzieci[46].

Wykaz największych zbrodni (według liczby ofiar)[edytuj | edytuj kod]

Michniów – krzyże symbolizujące spacyfikowane wsie polskie
Pomnik ofiar pacyfikacji Borowa
Cmentarz ofiar pacyfikacji wsi Skłoby
Pacyfikacja Michniowa
Polacy zamordowani w Sochach
Jedna z ofiar pacyfikacji Skałki Polskiej
Szarajówka. Zdjęcie wykonane po pacyfikacji
Ofiary „Krwawej wigilii” w Ochotnicy Dolnej

Nie w każdej z pacyfikowanych wsi niemieckie ekspedycje karne miały ten sam przebieg. Niekiedy okupantom chodziło jedynie o zastraszenie ludności poprzez spędzenie jej w miejsce zbiórki i sterroryzowanie połączone z poniżaniem, maltretowaniem, biciem i groźbami. W innych wypadkach Niemcy zadowalali się aresztowaniem bądź zabiciem kilku (często indywidualnie wybranych) osób, wywózką części mieszkańców na roboty przymusowe i spaleniem kilku zagród. Część ekspedycji kończyła się jednak całkowitą zagładą pacyfikowanych miejscowości – wymordowaniem niemal wszystkich mieszkańców, doszczętnym spaleniem wsi, ogólnym rabunkiem mienia. Nierzadkie były przy tym wypadki mordowania kobiet, dzieci i starców, palenia ludzi żywcem, wymyślnych tortur[40]. Niektóre wsie niszczono przy użyciu artylerii i lotnictwa[47]. Niekiedy stosowano także zakaz osiedlania się wokół zniszczonych wsi.

Wsie spacyfikowane na obecnym terytorium Polski[edytuj | edytuj kod]

Do najkrwawszych i najgłośniejszych pacyfikacji doszło w następujących wsiach znajdujących się w obecnych granicach Polski:

  • Borów, Szczecyn, Wólka Szczecka, Łążek Zaklikowski, Łążek Chwałowski, Karasiówka (ob. woj. lubelskie, powiaty: kraśnicki i stalowowolski) – 2 lutego 1944 Niemcy przeprowadzili zakrojoną na szeroką skalę akcję eksterminacyjną, wymierzoną w polskie wsie położone w zachodniej części Lasów Janowskich, stanowiące oparcie dla silnych w tym regionie oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych. Tego dnia oddziały SS, Wehrmachtu i policji niemieckiej – wsparte przez ukraińskich kolaborantów – doszczętnie spaliły Borów, Szczecyn, Wólkę Szczecką, Łążek Zaklikowski, Łążek Chwałowski i Karasiówkę. Mieszkańców masowo rozstrzeliwano, zakłuwano bagnetami, palono żywcem lub zamykano w budynkach i mordowano za pomocą granatów. Historycy szacują, że zamordowano wówczas od 800 do 1300 Polaków (w tym kilkaset kobiet i dzieci). W ujęciu bardziej szczegółowym liczba ofiar przedstawiała się następująco: Borów – ok. 300 zamordowanych[48]; Szczecyn – od 265[49] do 368[50] zamordowanych; Wólka Szczecka – ponad 200 zamordowanych[51]; Łążek Zaklikowski i Łążek Chwałowski – 217 zamordowanych[j][49]; Karasiówka – ok. 60 zamordowanych[49]. Była to prawdopodobnie najbrutalniejsza akcja pacyfikacyjna przeprowadzona przez Niemców na terenach wiejskich okupowanej Polski.
  • Aleksandrów (ob. woj. lubelskie, powiat biłgorajski) – podczas pacyfikacji Zamojszczyzny Niemcy najechali tę wieś pięć razy, mordując 579 mieszkańców. Najkrwawsza była pacyfikacja w dniu 4 czerwca 1943 r. Niemcy zamordowali wówczas 464 mieszkańców Aleksandrowa, a około 2500 osób wywieźli do obozów koncentracyjnych, głównie na Majdanek[36]. Wieś częściowo spalono. Była to jedna z najkrwawszych pacyfikacji dokonanych na Zamojszczyźnie.
  • Lipniak-Majorat (ob. woj. mazowieckie, powiat wyszkowski) – 2 września 1944 wieś została spacyfikowana przez wycofujących się na zachód żołnierzy Wehrmachtu. W Lipniaku-Majoracie zostało wówczas zamordowanych 448 osób – mieszkańcy wsi oraz koczujący w pobliżu uchodźcy z sąsiednich miejscowości. W gronie ofiar znalazło się wiele kobiet, dzieci i starców. Zbrodni dokonano w odwecie za akcje bojowe przeprowadzone przez oddziały partyzanckie AK z Puszczy Białej[52].
  • Krasowo-Częstki (ob. woj. podlaskie, powiat wysokomazowiecki) – wieś ta była miejscem najkrwawszej niemieckiej pacyfikacji w regionie białostockim[k]. 12 lipca 1943, koło kolonii Krasowa-Wólka partyzanci AK (oddział por. Tadeusza Westfala „Karasia”) zorganizowali zasadzkę, w której zginęło ośmiu Niemców (straty polskie – trzech zabitych)[53]. Niemiecki odwet nastąpił po kilku dniach. W nocy z 16 na 17 lipca żandarmi z posterunków w Piekutach, Dąbrówce Kościelnej, Wysokiem Mazowieckiem i Czyżewie otoczyli Krasowo-Częstki. O świcie wszystkich mieszkańców wypędzono z domów i uwięziono w stodole. Wywoływano ich następnie według listy, prowadzono nad wykopany grób i strzelano w tył głowy. Podczas tej akcji zamordowano 257 osób, w tym 83, które nie ukończyły siedemnastu lat. Spalono (po uprzednim ograbieniu) 55 domów, 54 stodoły, 60 obór, a teren wsi zaorano[10].
  • Józefów Duży (ob. woj. lubelskie, powiat łukowski) – pacyfikacji Józefowa dokonano w odwet za zamordowanie na tle rabunkowym przez pospolitych bandytów rodziny kolonisty niemieckiego. Władze niemieckie zamiast wszcząć śledztwo i ująć sprawców napadu wykorzystały ten wypadek jako pretekst do masowych represji. 14 kwietnia 1940 niemiecka ekspedycja karna – złożona z członków SS i gestapo, żandarmerii, a także samoobrony rekrutującej się z kolonistów niemieckich – spędziła setki mieszkańców Józefowa i okolicznych wsi na plac przed domem zamordowanej niemieckiej rodziny. Po zmroku, Niemcy rozpoczęli rozstrzeliwania, mordując 217 osób[54].
  • Skłoby (ob. woj. mazowieckie, powiat szydłowiecki) – masakra Skłobów była największą z niemieckich pacyfikacji dokonanych w ramach represji za działalność oddziału „Hubala”. W nocy z 10 na 11 kwietnia 1940 oddział Ordnungspolizei, wspierany przez dość liczną grupę członków Selbstschutzu i SS-manów otoczył Skłoby. Niemcy wyprowadzili z domów wszystkich mężczyzn w wieku od 15 do 60 lat, po czym uwięzili ich w szkole w pobliskich Chlewiskach. Wieś w tym czasie niemal doszczętnie spalono, oszczędzając jedynie szkołę i pięć domów. Następnie po przesłuchaniu Niemcy zwolnili kilku mężczyzn, a pozostałych grupami po dziesięciu wywozili do lasu rzucowskiego i tam rozstrzeliwali nad przygotowanymi wcześniej zbiorowymi mogiłami. Przed egzekucją Niemcy wiązali ofiary drutami lub sznurami, a oczy zakrywali im ich własnymi czapkami lub zawiązywali szalikami. Rannych dobijano bagnetami. Łącznie zamordowano 216 osób[35].
  • Michniów (ob. woj. świętokrzyskie, powiat skarżyski) – pod względem liczby ofiar masakra w Michniowie nie była największą ze wszystkich pacyfikacji dokonanych przez Niemców w okupowanej Polsce, pozostaje jednak symbolem martyrologii wsi polskich[55][56]. Mieszkańcy Michniowa aktywnie współpracowali z ruchem oporu, w szczególności ze Świętokrzyskimi Zgrupowaniami AK dowodzonymi przez por. Jana Piwnika ps. „Ponury”. 12 lipca 1943 wieś została spacyfikowana przez niemiecką ekspedycję karną, w skład której weszły pododdziały 17. i 22. pułku policji, żandarmeria z okolicznych placówek oraz funkcjonariusze Gestapo z Kielc. Niemcy częściowo spalili wówczas wieś i zamordowali 102 mieszkańców, w większości przez spalenie żywcem w stodołach[57]. W odwecie jeszcze tej samej nocy żołnierze „Ponurego” zaatakowali w rejonie Podłazia pociąg pośpieszny relacji Kraków-Warszawa, zabijając lub raniąc co najmniej kilkunastu Niemców (na burtach wagonów partyzanci wyryli napisy „Za Michniów”). Następnego dnia niemieccy policjanci powrócili do Michniowa, doszczętnie paląc wieś i mordując niemal wszystkich przebywających tam Polaków. Łącznie ofiarą dokonanej w Michniowie masakry padły co najmniej 204 osoby, w tym 54 kobiety i 48 dzieci (najmłodsze dziewięciodniowe)[56]. Wieś została doszczętnie spalona (ocalały tylko dwa budynki). Okupacyjne władze zakazały odbudowy wsi i uprawy okolicznych pól. 10 osób podejrzewanych o współpracę z podziemiem zostało deportowanych do obozów koncentracyjnych (przeżyło troje), a 18 młodych kobiet i dziewcząt wywieziono na roboty przymusowe[58].
Information icon.svg Osobny artykuł: Pacyfikacja Michniowa.
  • Smoligów (ob. woj.lubelskie, powiat hrubieszowski) – w połowie marca 1944 Niemcy wspierani przez ukraińskich kolaborantów z 5. pułku policji SS[l] oraz przy współudziale bojówek UPA rozpoczęli eksterminację polskich kolonii w rejonie Smoligowa, Łaskowa i Starej Wsi. Do pacyfikacji Smoligowa doszło 27 marca 1944. O świcie wyposażone w artylerię i broń pancerną oddziały ukraińskiego 5. pułku policji SS oraz Wehrmachtu otoczyły ścisłym kordonem wioskę i rozpoczęły rzeź. Mieszkańców mordowano w okrutny sposób, nie oszczędzając dzieci, kobiet i starców. W czasie pacyfikacji zamordowano ponad 200 mieszkańców Smoligowa, a wieś doszczętnie spalono[59].
  • Sochy (ob. woj. lubelskie, powiat zamojski) – wieś spacyfikowano 1 czerwca 1943, w odwecie za pomoc, jaką jej mieszkańcy okazywali partyzantom. Żołnierze Wehrmachtu najpierw wtargnęli do wioski, rozstrzeliwując jej mieszkańców i paląc zabudowania. Zabijano wszystkich, bez względu na wiek i płeć, także kobiety, dzieci i starców. Po wycofaniu się wojska, płonącą wieś zbombardowały samoloty, zrównując ją z ziemią. Zginęło 183 mieszkańców. Z masakry ocalało zaledwie kilka osób[60]. Była to jedna z najkrwawszych pacyfikacji dokonanych na Zamojszczyźnie.
  • Kitów (ob. woj. lubelskie, powiat zamojski) – w odwecie za dokonany poprzedniej nocy atak oddziałów AK i BCh na zasiedloną przez niemieckich kolonistów pobliską wieś Nawóz, oddziały niemieckie otoczyły Kitów w dniu 11 grudnia 1942. Pacyfikację rozpoczęto od rewizji we wszystkich domach, w czasie której zamordowano kilkanaście osób. Pozostałych mieszkańców wsi spędzono na pobliską łąkę, gdzie oświadczono im iż zostali skazani na karę śmierci za wrogą działalność przeciwko Niemcom, a następnie rozstrzelano seriami z karabinów maszynowych. Łącznie tego dnia zginęło z rąk Niemców 174 mieszkańców Kitowa[61]. Była to jedna z najkrwawszych pacyfikacji dokonanych na Zamojszczyźnie.
  • Poturzyn (ob. woj. lubelskie, powiat tomaszowski) – 1 kwietnia 1944 we wczesnych godzinach rannych, członkowie ukraińskiego 5. pułku policji SS, współdziałając z bojówkami UPA, wtargnęli do wioski Poturzyn, gdzie schroniła się wcześniej większa grupa uchodźców, głównie z okolic Kryłowa i Dołhobyczowa. Napastnicy zamordowali w okrutny sposób 162 osoby[59].
  • Jamy (ob. woj. lubelskie, powiat lubartowski) – Jamy spacyfikowano w odwecie za atak dokonany przez oddział Armii Ludowej na kwaterujących we wsi żołnierzy kolaboracyjnego Korpusu Kawalerii Kałmuckiej. 8 marca 1944, dzień po potyczce, silna niemiecka ekspedycja karna otoczyła wieś. Zganiano ludność w większe gromady i rozstrzeliwano z karabinów maszynowych oraz palono wszystkie zabudowania. Zamordowano łącznie 152 osoby[62].
  • Rajsk (ob. woj. podlaskie, powiat bielski) – wieś spacyfikowano 16 czerwca 1942 na rozkaz dowódcy policji i SS w Białymstoku, Wernera Fromma[10], w odwecie za ostrzelanie w pobliżu przez partyzantkę sowiecką niemieckiego samochodu osobowego[53]. Oddziały SS, Wehrmachtu i żandarmerii otoczyły miejscowość, a ludność spędziły na plac przed cerkwią. Wyselekcjonowaną grupę 142 osób popędzono za wieś i tam rozstrzelano. Wszystkie domy i budynki gospodarcze spalono. Po kilku dniach hitlerowcy spalili jeszcze około trzydziestu zabudowań znajdujących się w okolicy Rajska, zniszczyli drogi dojazdowe, bruk uliczny, fundamenty, studnie i drzewa, aby zatrzeć wszelkie ślady istnienia tej wsi. Łącznie w trakcie pacyfikacji zginęło 149 osób[10].
  • Wanaty (ob. woj. mazowieckie, powiat garwoliński) – wieś została spacyfikowana z polecenia okupacyjnego starosty garwolińskiego, Karla Freudenthala. Pretekstem do przeprowadzenia masakry stała się śmierć kilku niemieckich żandarmów, zabitych w potyczce z polskimi partyzantami, do której doszło w lesie nieopodal Wanat (21 lutego 1944). W nocy z 27 na 28 lutego 1944 – równy tydzień po wspomnianej potyczce – wieś została otoczona przez silną niemiecką ekspedycję karną, w składzie której znaleźli się funkcjonariusze żandarmerii, gestapo, Kripo, polscy granatowi policjanci oraz oddział wschodnich kolaborantów. W godzinach porannych Niemcy wtargnęli do Wanat, gdzie zamordowali 108 Polaków – w tym 35 kobiet i 47 dzieci. Wieś po uprzednim ograbieniu doszczętnie spalono[63][64].
Information icon.svg Osobny artykuł: Pacyfikacja wsi Wanaty.
  • Olszanka (ob. woj. lubelskie, powiat krasnostawski) – w kwietniu 1944 Niemcy przeprowadzili pacyfikacje wsi, paląc wszystkie zabudowania i mordując 103 mieszkańców, w tym 10 dzieci i 44 kobiety. Blisko 15 osób spalono żywcem. Był to odwet za współpracę mieszkańców wsi z partyzantami.
  • Jabłoń-Dobki (ob. woj. podlaskie, powiat wysokomazowiecki) – wieś spacyfikowano 8 marca 1944, w odwecie za śmierć niemieckiego żandarma w potyczce z patrolem AK, która odbyła się tego samego dnia[53]. Wieś została otoczona tyralierą, kilku mieszkańców zabito podczas rewizji i prób ucieczki, a pozostałych spędzono do budynku gospodarczego Stanisława Szepietowskiego. Następnie budynek wypełniony ludźmi obrzucono granatami i podpalono. Zabito i spalono żywcem ponad 80 osób. Łącznie w trakcie pacyfikacji zginęły 93 osoby (w tym 9 osób z innych wsi) – 29 mężczyzn, 31 kobiet i 33 dzieci. Masakry dokonali żandarmi z posterunków w Wysokiem Mazowieckiem, Szepietowie, Czyżewie oraz oddział wojskowy z Jabłoni Kościelnej[10].
  • Skałka Polska (ob. woj. świętokrzyskie, powiat kielecki) – 11 maja 1943, w odwecie za atak oddziału Gwardii Ludowej na pobliską niemiecką kolonię, oddział Ordnungspolizei z Kielc, wspierany przez miejscową żandarmerię oraz uzbrojonych volksdeutschów z sąsiednich wsi, spacyfikował Skałkę Polską. Zamordowano 91 osób, w tym 23 kobiety, 18 dzieci w wieku do lat 7 oraz 21 młodocianych w wieku od 7 do 18 lat. Wieś po ograbieniu doszczętnie spalono[65].
  • Różaniec (ob. woj. lubelskie, powiat biłgorajski) – w okresie okupacji Różaniec kilkakrotnie padał ofiarą hitlerowskich akcji represyjno-wysiedleńczych. Do najkrwawszej pacyfikacji doszło 18 marca 1943. O świcie tego dnia wieś została otoczona przez niemieckie wojsko i żandarmów. Około godz. 6.00 rano Niemcy rozpoczęli pacyfikację wsi, podpalając pierwsze zabudowania we wschodniej części Różańca i kolonii Jamińszczyzna. W wyniku pacyfikacji zginęło 89 mieszkańców[66].
  • Szarajówka (ob. woj. lubelskie, powiat biłgorajski) – wieś została spacyfikowana 18 maja 1943, w odwecie za atak partyzantów na posterunek żandarmerii w Tarnogrodzie. Ekspedycja karna, złożona z członków SS i Ordnungspolizei spędziła mieszkańców na główny plac wsi. W międzyczasie Niemcy zrabowali cały inwentarz z łąk i pól oraz obór. Po kilku godzinach, dowódca ekspedycji rozkazał zgromadzone kobiety, dzieci i starców wpędzić do zabudowań kilku gospodarzy. Następnie obłożono budynki słomą i podpalono. W niecałe dwie godziny cała wieś stanęła w płomieniach. Spalono żywcem 58 osób, w tym 30 dzieci. Zagłada Szarajówki była jedną z najokrutniejszych niemieckich pacyfikacji[67].
  • Ochotnica Dolna (ob. woj. małopolskie, powiat nowotarski) – 22 grudnia 1944 do Ochotnicy przybyli Niemcy, którzy w ramach tzw. akcji aprowizacyjnej rabowali wieś. Mimo sprzeciwu miejscowej ludności grupa sowieckich partyzantów zaatakowała niemieckich żołnierzy, zabijając dwóch z nich i masakrując ich ciała. Następnego dnia z Krościenka przyjechało sześcioma samochodami około 200 SS-manów. Niemcy wpadali do domów, żądając najpierw pieniędzy, a następnie mordując ludzi. Dzieci żywcem rzucano w ogień lub bestialsko mordowano. W wyniku tej tzw. „Krwawej wigilii” śmierć poniosło 56 osób, w tym 19 dzieci, 21 kobiet. Spłonęły remiza strażacka, dom ludowy i 32 gospodarstwa. Pacyfikacja Ochotnicy była jedną z najkrwawszych niemieckich akcji represyjnych na Podhalu[68].

Wsie spacyfikowane na Kresach Wschodnich[edytuj | edytuj kod]

Do najkrwawszych i najgłośniejszych pacyfikacji doszło w następujących wsiach znajdujących się na dawnych polskich Kresach Wschodnich:

Huta Pieniacka, pomnik pomordowanych Polaków
Czeski Malin (Malin Kolonia), pomnik pomordowanych
Pomnik pomordowanych Polaków w Palikrowach. Na krzyżu jest napis w języku ukraińskim: W tym miejscu 12 marca 1944 r. zostało rozstrzelanych 365 mieszkańców Palikrów. Wieczna im pamięć
  • Huta Pieniacka (w dawnym woj. tarnopolskim, powiat brodzki) – wieś została spacyfikowana w odwecie za współpracę mieszkańców z partyzantką sowiecką ze zgrupowania Dmitrija Miedwiediewa oraz przypadkowe zabicie kilku ukraińskich esesmanów z I batalionu 4. Pułku Policji SS[m] przez miejscową samoobronę. 28 lutego 1944 r. do wsi przybyli ukraińscy policjanci z 4. Pułku Policji SS pod dowództwem SS-Sturmbannführera Siegfrieda Binza, współdziałający z okolicznym oddziałem UPA oraz oddziałem paramilitarnym składającym się z nacjonalistów ukraińskich, pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego. Po ostrzale ukraińscy esesmani wkroczyli do wsi zabijając wielu mieszkańców, a resztę stłaczając w miejscowym kościele. Po południu rozpoczęto wyprowadzać z kościoła kilkudziesięcioosobowe grupy, które doprowadzano do stodół i drewnianych zabudowań gospodarczych. Następnie obiekty te ostrzeliwano z broni maszynowej i podpalano. W Hucie Pieniackiej zginęło tego dnia od 600 do 1500 osób.
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Hucie Pieniackiej.
  • Chodaczków Wielki (w dawnym woj. tarnopolskim, powiat tarnopolski) – 16 kwietnia 1944 wieś została zajęta przez ukraińskich SS-manów z z 4. pułku policyjnego SS, którzy zdążali z odsieczą niemieckiej załodze oblężonej przez wojska radzieckie w twierdzy Tarnopol. Napastnicy przystąpili do systematycznego palenia i niszczenia zabudowań oraz mordowania mieszkańców wsi. Do uciekających ludzi, w pierwszej kolejności do mężczyzn strzelali zapalającymi pociskami fosforowymi, zaś dzieci i starców wrzucali w ogień do płonących domów. Tego dnia zginęło od 250 do ponad 850 mieszkańców Chodaczkowa Wielkiego[69].
  • Malin oraz Czeski Malin/Kolonia Malin (w dawnym woj. wołyńskim, powiat dubieński) – 13 lipca 1943 silna niemiecka ekspedycja karna, przysłana z pobliskiej Ołyki, spacyfikowała obie wsie. Mieszkańców rozstrzeliwano lub palono żywcem. Łącznie w czasie pacyfikacji poniosły śmierć 532 osoby – w tym 374 Czechów wołyńskich, 132 Ukraińców i 26 Polaków. W gronie ofiar znalazło się wiele kobiet i dzieci. Z ustaleń raportu komisji Prohazki, badajacej sprawę pacyfikacji Malina, wynika, że uczestnicy ekspedycji karnej twierdzili, iż zostali wcześniej napadnięci przez „banderowców” (być może mieli na myśli bliżej niezidentyfikowany oddział UPA)[70].
  • Palikrowy (w dawnym woj. tarnopolskim, powiat brodzki) – 12 marca 1944 po ostrzelaniu, wieś została zajęta przez Ukraińców z 4. pułku policyjnego SS wraz z bojówkami UPA i SKW. Na łące zebrano mieszkańców. Po oddzieleniu i wypuszczeniu Ukraińców, wszyscy Polacy zostali rozstrzelani z ciężkich karabinów maszynowych. Ocalało zaledwie kilka rannych osób. Po egzekucji polskie domy zostały spalone wraz z dobytkiem, którego część została wywieziona przez napastników. Odnalezieni w kryjówkach Polacy zostali zamordowani. Ustalono 265 nazwisk ofiar z łącznej liczby 365 zabitych.
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Palikrowach.
  • Szaulicze (w dawnym woj. białostockim, powiat wołkowyski) – pacyfikacja była zemstą za zabicie przez partyzantów radzieckich (według niektórych źródeł byli to AK-owcy) niemieckiego doktora, hauptmanna Mazura. Wczesnym rankiem 7 lipca 1943 wieś została otoczona przez żołnierzy niemieckich oraz policjantów. Mieszkańców wygnano ze swych domów i popędzono do centrum wsi. Sprawdzono wszystkich według listy, po czym zarzucono mieszkańcom współpracę z partyzantami. Starców, mężczyzn i chłopców odłączono od kobiet i wszystkich zamknięto w chlewach. Niektórym do rąk dano łopaty i kazano kopać sobie mogiły. Rozpoczęły się rozstrzeliwania. Wszystkie domy wraz z zabudowaniami zostały spalone. Tego dnia zostało zamordowanych 336 osób, w tym 120 dzieci[71].
  • Jezierce (w dawnym woj. wołyńskim, powiat rówieński) – 16 grudnia 1942, dowodzona przez Niemców ukraińska policja pomocnicza zamordowała w Jeziercach około 360 Polaków. Była to represja wywołana fałszywym oskarżeniem komendanta policji ukraińskiej w Ludwipolu Korolczuka, jakoby Polacy z partyzantami sowieckimi rzucili granat na przejeżdżających Niemców, chociaż zrobili to partyzanci sowieccy ze specjalnej grupy wywiadowczej Nikołaja Kuzniecowa (części specgrupy Dmitrija Miedwiediewa). Ukraińscy policjanci obrabowali trupy Polaków z lepszych ubrań i butów, a ludność ukraińska z sąsiednich wiosek rozgrabiła majątek spacyfikowanej wsi.
  • Glinciszki (w dawnym woj. wileńskim, powiat wileńsko-trocki) – 20 czerwca 1944, litewski oddział pomocniczy policji niemieckiej zastrzelił 38 mieszkańców Glinciszek w odwecie za śmierć czterech litewskich policjantów w starciu z żołnierzami 5 Wileńskiej Brygady AK, dowodzonej przez Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Znaczną część ofiar pacyfikacji stanowiły kobiety i dzieci.
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Glinciszkach.
  • Obórki (w dawnym woj. wołyńskim, powiat łucki) – policjanci z ukraińskiej policji pomocniczej dowodzeni przez Niemców zamordowali w dniach 11 i 13 listopada 1942 39 mieszkańców kolonii. Osadę spalono. Zbrodnia była karą za rzekome wspieranie przez mieszkańców partyzantki radzieckiej oraz ukrywanie Żydów.
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Obórkach.

Wsie spacyfikowane na Zaolziu[edytuj | edytuj kod]

Pomnik poświęcony mordowi w Hawierzowie-Żywocicach
Information icon.svg Osobny artykuł: Tragedia żywocicka.

Bilans[edytuj | edytuj kod]

W zależności od przyjętej metodologii historycy przedstawiają różną liczbę polskich wsi, spacyfikowanych przez Niemców i ich kolaborantów w latach 1939–1945. Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskiej w Michniowie podaje informację, iż w trakcie II wojny światowej spacyfikowano 817 miejscowości znajdujących się w obecnych granicach Polski[72]. W ocenie Andrzeja Jankowskiego, na terytorium Polski (bez Kresów Wschodnich) miało miejsce ponad 800 niemieckich pacyfikacji, w tym 84 takich, w których zniszczona została w całości lub w większej części zabudowa i wymordowani czy to wszyscy mężczyźni, czy też cała ludność, bez względu na wiek i płeć[40]. Z kolei dr Janusz Gmitruk, Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, podaje, iż w latach 1939–1945 ponad 10 tysięcy polskich wsi zostało dotkniętych różnymi formami niemieckich represji, z czego w około 900 wsiach zamordowano od kilku do kilkuset mieszkańców. Twierdzi również, że ponad 440 wsi w Generalnym Gubernatorstwie i na Białostocczyźnie miało zostać spacyfikowanych, z czego połowę spalono[73].

Z wielu przyczyn nieznana pozostaje wciąż liczba wsi spacyfikowanych przez Niemców lub ich kolaborantów na Kresach Wschodnich[40]. Na Kresach Południowo-Wschodnich masowych rzezi ludności polskiej dopuszczały się bowiem w czasie II wojny światowej również formacje Ukraińskiej Powstańczej Armii, które zniszczyły setki polskich wsi i osad, mordując od 80 do 120[74] tysięcy Polaków (patrz: Rzeź wołyńska oraz Czystka etniczna w Małopolsce Wschodniej). Ponadto przez Kresy dwukrotnie przetoczył się front wschodni, a pacyfikacji polskich wsi dokonywały też oddziały partyzantów sowieckich bądź formacje NKWD. Utrudnia to sporządzenie ogólnego bilansu strat i rozróżnienie sprawców poszczególnych zbrodni, zwłaszcza że przez wiele lat historiografia radziecka i peerelowska omijały ten temat[40]. Stąd w kwestii liczby wsi kresowych spacyfikowanych przez Niemców lub ich kolaborantów historycy zazwyczaj podają, iż było ich „bardzo wiele”[72].

Pamięć[edytuj | edytuj kod]

Pieta Michniowska

Pamięć o ofiarach niemieckich pacyfikacji jest przede wszystkim kultywowana na poziomie lokalnym. Na szczeblu ogólnopolskim zadanie to realizuje w pierwszym rzędzie Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie, które od 1999 stanowi oddział Muzeum Wsi Kieleckiej. W 1983 powstał społeczny komitet budowy Mauzoleum, zaś w roku 1990 Fundacja – Pomnik Mauzoleum Męczeństwa Wsi Polskiej. W roku 1993, w 50-tą rocznicę pacyfikacji, poświecono pomnik „Pieta Michniowska”, a w 1997 w miejsce dotychczasowej skromnej izby pamięci w drewnianej chacie, powstał Dom Pamięci mieszczący stałą wystawę i ośrodek badawczy gromadzący dokumentację męczeństwa polskiej wsi w czasie II wojny światowej. Zespół Mauzoleum obejmuje także symboliczny cmentarz, na którym każda spacyfikowana polska wieś ma mieć swój krzyż. Dotychczas upamiętniono krzyżami 230 wsi. Znajduje się tam również zbiorowy pomnik wymordowanych polskich wsi na Wołyniu.

Historia setek pacyfikacji dokonanych na terenach polskich w okresie II wojny światowej pozostaje w zasadzie nieznana światu, a symbolem nazistowskich okrucieństw pozostają nadal spacyfikowane Lidice, Oradour-sur-Glane, bądź białoruski Chatyń[47]. Dzieje się tak, mimo iż jak napisał Norman Davies: „w Generalnym Gubernatorstwie Lidice powtórzyły się setki razy”[75].

Również większość sprawców pacyfikacji uniknęła po wojnie odpowiedzialności karnej. Sprawy o zbrodnie popełnione na polskiej wsi są niemal niedostrzegalne wśród przeprowadzonych w Niemczech Zachodnich śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich. Nie było też żadnego procesu w RFN o pacyfikację lub inną akcję represyjną na polskiej wsi – z jednym wyjątkiem dotyczącym relatywnie drobnego incydentu[76].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Wikimedia Commons

Uwagi

  1. Oddział „Hubala”, pierwsze znane polskie zgrupowanie partyzanckie, podjął walkę dopiero w październiku 1939.
  2. Patrz m.in.: Jochen Böhler, Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, s. 71, 75–76, 176.
  3. W Bichniowie k. Włoszczowy Niemcy zamordowali 28 listopada 1943 42 osoby w różnym wieku. Patrz: Stanisław Durlej i Stanisław Gmitruk, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939–1945…, op.cit., s. 147.
  4. We wsi Bór Kunowski Niemcy zabili 43 mieszkańców, podczas pacyfikacji w dniu 3 lipca 1943. Patrz: Stanisław Durlej i Stanisław Gmitruk, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939–1945…, op.cit., s. 293-294.
  5. W Gębicach i Żuchowicach Niemcy zabili w dwóch pacyfikacjach, przeprowadzonych 24 maja i 11 listopada 1943, 127 osób – w tym 25 dzieci w wieku do lat 14. Patrz: Stanisław Durlej i Stanisław Gmitruk, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945…, op.cit., s. 145.
  6. Podczas pacyfikacji w dniu 7 marca 1943 Niemcy zamordowali od 119 do 136 mieszkańców Kaszyc.
  7. 22 Ukraińców i 73 Żydów zabitych w dniu 14 sierpnia 1942.
  8. Podczas pacyfikacji dokonanej w nocy z 20 na 21 lipca 1943 zginęło 30 mieszkańców Radwanowic. Sołtysa ukrzyżowano.
  9. Szczególnie odznaczył się w tym względzie 322. batalion z pułku policyjnego „Środek”.
  10. W innych źródłach można znaleźć informację, iż 2 lutego 1944 zostało zamordowanych 191 mieszkańców Łążka Zaklikowskiego (20 mężczyzn, 66 kobiet i 105 dzieci) oraz 76 mieszkańców Łążka Chwałowskiego. Patrz: Józef Fajkowski, Wieś w ogniu Eksterminacja wsi polskiej w okresie okupacji hitlerowskiej. Warszawa: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1972, s. 280.
  11. W jego dzisiejszych granicach. Największą pacyfikacją na terenie przedwojennego województwa białostockiego było rozstrzelanie mieszkańców wsi Szaulicze.
  12. Uprzednio ochotników do dywizji SS-Galizien.
  13. Pułk utworzony w maju 1943 z ukraińskich ochotników do 14 Dywizji Grenadierów SS. I Batalion stacjonował wówczas w Złoczowie.

Przypisy

  1. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939-1945. Warszawa: Wydawnictwo Książka i Wiedza, 1981.
  2. 2,0 2,1 Paweł Kosiński: Wrzesień 1939. Biuletyn IPN nr 8-9, sierpień-wrzesień 2009, s. 30.
  3. 3,0 3,1 3,2 Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945. Wspomnienia, pamiętniki i relacje. Kielce - Warszawa: Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, 2008, s. 10. ISBN 978-83-85953-43-2.
  4. 4,0 4,1 Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. Kraków: Wydawnictwo „Znak”, 2009, s. 84 i 87. ISBN 978-83-240-1225-1.
  5. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 261.
  6. Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej w postępowaniach karnych organów wymiaru sprawiedliwości RFN. Glaukopis nr 13-14, 2009, s. 179.
  7. Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 199.
  8. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 42 i 49.
  9. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 172.
  10. 10,0 10,1 10,2 10,3 10,4 10,5 10,6 10,7 Marcin Markiewicz: Represje hitlerowskie wobec wsi białostockiej. Biuletyn IPN nr 12-1, grudzień-styczeń 2003-2004, s. 65-68.
  11. 11,0 11,1 Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 22.
  12. 12,0 12,1 Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 66-68.
  13. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej... s. 67–70.
  14. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 95–99.
  15. Barbara Bojarska. Zbrodnie Wehrmachtu na szlaku inwazji lewego skrzydła 10. armii niemieckiej we wrześniu 1939 r. „Przegląd Zachodni”. 5–6, s. 218–222, 1964. 
  16. Barbara Bojarska. Zbrodnie Wehrmachtu na szlaku inwazji lewego skrzydła 10. armii niemieckiej... „op.cit.”. s. 225–227. 
  17. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 115-116.
  18. 18,0 18,1 Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009, s. 96-97. ISBN 978-83-7629-063-8.
  19. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 78.
  20. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 131.
  21. Zbrodnie Wehrmachtu w Wielkopolsce w okresie zarządu wojskowego (1 września – 25 października 1939). Kalisz: OKBZH w Łodzi-Instytut Pamięci Narodowej, 1986, s. 45-53.
  22. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 123-127.
  23. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 90.
  24. Mieczysław Bartniczak: Eksterminacja ludności w powiecie Ostrów Mazowiecka w latach okupacji hitlerowskiej (1939-1944). Rocznik Mazowiecki, t. 5, 1974, s. 159.
  25. 25,0 25,1 Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. op.cit., s. 95.
  26. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 88-89.
  27. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 52.
  28. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 241.
  29. Jochen Böhler, Klaus-Michael Mallmann, Jürgen Matthäus: Einsatzgruppen w Polsce. Warszawa: Bellona, 2009, s. 71. ISBN 978-83-11-11588-0.
  30. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 130.
  31. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 162.
  32. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 174.
  33. 33,0 33,1 33,2 Major Henryk Dobrzański Hubal (1897 – 1940). Życiorys. Major Henryk Dobrzański - Hubal. [dostęp 1 marca 2010].
  34. 34,0 34,1 34,2 Tradycje – Miejsca Pamięci. Major Henryk Dobrzański - Hubal. [dostęp 1 marca 2010].
  35. 35,0 35,1 Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945... op.cit., s. 276-286.
  36. 36,0 36,1 36,2 Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 198.
  37. 37,0 37,1 Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 194.
  38. 38,0 38,1 38,2 38,3 38,4 Agnieszka Jaczyńska: Zamojszczyzna w okresie okupacji niemieckiej. Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie. [dostęp 1 marca 2010].
  39. 39,0 39,1 39,2 Polacy wypędzeni – rozmowa (Zygmunt Mańkowski, Tadeusz Pieronek, Andrzej Friszke, Thomas Urban). Biuletyn IPN nr 05/2004, s. 6-28.
  40. 40,0 40,1 40,2 40,3 40,4 40,5 40,6 40,7 Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 177-178.
  41. 41,0 41,1 Regina Smoter-Grzeszkiewicz, Bogusław Garbacik: Okupacja Zamojszczyzny we wspomnieniach jej mieszkańców. Szczebrzeszyn. Mieszkańcy, wspomnienia, publikacje. [dostęp 3 marca 2010].
  42. Tomasz Chinciński: Ofiary lebensraumu. Polityka, 4 listopada 2009. [dostęp 24 marca 2010].
  43. 43,0 43,1 43,2 43,3 43,4 Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945... op.cit., s. 11.
  44. Eksterminacja Ludności Polskiej w Okresie Okupacji Hitlerowskiej. Warszawa: Ministerstwo Sprawiedliwości - Główna Komisja Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, 1979, s. 138.
  45. Bogdan Chrzanowski: Przebieg akcji eksterminacyjnej w latach 1940-1945 w: Stutthof: hitlerowski obóz koncentracyjny. Warszawa: Interpress, 1988, s. 18. ISBN 83-223-2369-7.
  46. Tadeusz Chrzanowski. Zagłada mieszkańców osady Białe. „Biuletyn Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, Numer Specjalny 4(34)”, październik 2005 r. 
  47. 47,0 47,1 Richard C. Lukas: Zapomniany holocaust – Polacy pod okupacją niemiecką 1939-1944. Kielce: Wydawnictwo Jedność, 1995, s. 37. ISBN 83-85957-36-7.
  48. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej... s. 407–408.
  49. 49,0 49,1 49,2 Czesław Madajczyk: Hitlerowski terror na wsi polskiej 1939–1945. Zestawienie większych akcji represyjnych. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1965, s. 153–155.
  50. Stanisław Meducki (red.): Martyrologia i eksploatacja wsi polskiej pod hitlerowską okupacją. Materiały z sesji naukowej odbytej w dniach 29–30 listopada 1985 roku w Borkowie. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe. GKBZH-IPN. Komitet Organizacyjny Budowy Mauzoleum Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, 1989, s. 55–57.
  51. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej... s. 414–415.
  52. Mieczysław Bartniczak: Lipniak Majorat oskarża i przypomina. 2.IX.1944. Ostrołęka: Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Ostrołęce, 1989, s. 12-19.
  53. 53,0 53,1 53,2 Józef Kaczyński: Jak nie udało się uratować mieszkańców rodzinnej wsi. Biuletyn IPN nr 12(95), grudzień 2005, s. 96-102.
  54. Rys historyczny. Gmina Serokomla. [dostęp 12 lutego 2010].
  55. Longin Kaczanowski: Zagłada Michniowa. Warszawa: Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego i Muzeum Wsi Kieleckiej, 2013, s. 13 i 149. ISBN 978-83-7901-014-1.
  56. 56,0 56,1 Ewa Kołomańska: Michniów. Mauzoleum martyrologii wsi polskich. Kielce: Muzeum Wsi Kieleckiej, 2010, s. 7. ISBN 978-83-61240-33-4.
  57. Longin Kaczanowski: Zagłada Michniowa. op.cit., s. 110–118.
  58. Ewa Kołomańska: Michniów... op.cit., s. 13–14 i 24.
  59. 59,0 59,1 Leszek Wójtowicz: Smoligów: Rocznica pacyfikacji wsi. Dziennik Wschodni, 30 marca 2009. [dostęp 9 lutego 2010].
  60. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej... s. 456.
  61. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej... op.cit., s. 440.
  62. Pacyfikacja wsi Jamy. Ostrów Lubelski. [dostęp 8 lutego 2010].
  63. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej... s. 346–347.
  64. Barbara Bojarska. Pacyfikacja wsi Wanaty w lutym 1944 roku. „Przegląd Zachodni”. 5, s. 120–128, 1966. 
  65. Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945... op.cit., s. 187.
  66. Stanisław Skrok: W 60. rocznicę pacyfikacji miejscowości Różaniec. Tygodnik katolicki „Niedziela”. Edycja zamojska, 22/2003. [dostęp 9 lutego 2010].
  67. Cmentarz w Szarajówce. Miejsca pamięci narodowej w gminie Łukowa, 15 października 2007. [dostęp 8 lutego 2010].
  68. Krwawa Wigilia. Ochotnica Dolna. [dostęp 8 lutego 2010].
  69. Grzegorz Hryciuk: Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948. Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek, 2005, s. 243. ISBN 83-7441-121-X.
  70. Jan Flieger: Český Malín (1871 – 13.7.1943) (cz.). valka.cz, 2006-02-09. [dostęp 5 kwietnia 12014].
  71. Nikołaj Bychowcew: Ostatnia Noc Świętojańska wsi Szaulicze. Witryna Związku Polaków na Białorusi, grudzień 2007. [dostęp 8 lutego 2010].
  72. 72,0 72,1 Agnieszka Markiton: Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskiej w Michniowie. Portal Informacji Kulturalnej Województwa Świętokrzyskiego Kieleckiej. [dostęp 9 lutego 2010].
  73. Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945... op.cit., s. 12.
  74. Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945. Warszawa: Wydawnictwo Von Borowiecky, 2000. ISBN 83-87689-34-3.
  75. Norman Davies: Powstanie ’44. Kraków: Wydawnictwo Znak, 2004, s. 154. ISBN 83-240-0459-9.
  76. Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 197.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Źródła pisane[edytuj | edytuj kod]

  • Mieczysław Bartniczak: Lipniak Majorat oskarża i przypomina. 2.IX.1944. Ostrołęka: Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Ostrołęce, 1989.
  • Jochen Böhler, Klaus-Michael Mallmann, Jürgen Matthäus: Einsatzgruppen w Polsce. Warszawa: Bellona, 2009. ISBN 978-83-11-11588-0.
  • Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. Kraków: Wydawnictwo „Znak”, 2009. ISBN 978-83-240-1225-1.
  • Barbara Bojarska. Pacyfikacja wsi Wanaty w lutym 1944 roku. „Przegląd Zachodni”. 5, 1966. 
  • Barbara Bojarska. Zbrodnie Wehrmachtu na szlaku inwazji lewego skrzydła 10. armii niemieckiej we wrześniu 1939 r. „Przegląd Zachodni”. 5–6, 1964. 
  • Tadeusz Chrzanowski. Zagłada mieszkańców osady Białe. „Biuletyn Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, Numer Specjalny 4(34)”, październik 2005 r. 
  • Konrad Ciechanowski [et al.]: Stutthof: hitlerowski obóz koncentracyjny. Warszawa: Interpress, 1988. ISBN 83-223-2369-7.
  • Norman Davies: Powstanie ’44. Kraków: Wydawnictwo Znak, 2004. ISBN 83-240-0459-9.
  • Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945. Wspomnienia, pamiętniki i relacje. Kielce - Warszawa: Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, 2008. ISBN 978-83-85953-43-2.
  • Józef Fajkowski: Wieś w ogniu Eksterminacja wsi polskiej w okresie okupacji hitlerowskiej. Warszawa: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1972.
  • Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939-1945. Warszawa: Wydawnictwo Książka i Wiedza, 1981.
  • Grzegorz Hryciuk: Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948. Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek, 2005. ISBN 83-7441-121-X.
  • Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej w postępowaniach karnych organów wymiaru sprawiedliwości RFN. Glaukopis nr 13-14, 2009.
  • Longin Kaczanowski: Zagłada Michniowa. Warszawa: Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego i Muzeum Wsi Kieleckiej, 2013. ISBN 978-83-7901-014-1.
  • Józef Kaczyński: Jak nie udało się uratować mieszkańców rodzinnej wsi. Biuletyn IPN nr 12(95), grudzień 2005.
  • Ewa Kołomańska: Michniów. Mauzoleum martyrologii wsi polskich. Kielce: Muzeum Wsi Kieleckiej, 2010. ISBN 978-83-61240-33-4.
  • Paweł Kosiński: Wrzesień 1939. Biuletyn IPN nr 8-9, sierpień-wrzesień 2009.
  • Richard C. Lukas: Zapomniany holocaust – Polacy pod okupacją niemiecką 1939-1944. Kielce: Wydawnictwo Jedność, 1995. ISBN 83-85957-36-7.
  • Czesław Madajczyk: Hitlerowski terror na wsi polskiej 1939–1945. Zestawienie większych akcji represyjnych. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1965.
  • Marcin Markiewicz: Represje hitlerowskie wobec wsi białostockiej. Biuletyn IPN nr 12-1, grudzień-styczeń 2003-2004.
  • Stanisław Meducki (red.): Martyrologia i eksploatacja wsi polskiej pod hitlerowską okupacją. Materiały z sesji naukowej odbytej w dniach 29–30 listopada 1985 roku w Borkowie. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe. GKBZH-IPN. Komitet Organizacyjny Budowy Mauzoleum Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, 1989.
  • Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945. Warszawa: Wydawnictwo Von Borowiecky, 2000. ISBN 83-87689-34-3.
  • Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009. ISBN 978-83-7629-063-8.
  • Eksterminacja Ludności Polskiej w Okresie Okupacji Hitlerowskiej. Warszawa: Ministerstwo Sprawiedliwości - Główna Komisja Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, 1979.
  • Polacy wypędzeni – rozmowa (Zygmunt Mańkowski, Tadeusz Pieronek, Andrzej Friszke, Thomas Urban). Biuletyn IPN nr 05/2004.
  • Zbrodnie Wehrmachtu w Wielkopolsce w okresie zarządu wojskowego (1 września – 25 października 1939). Kalisz: OKBZH w Łodzi-Instytut Pamięci Narodowej, 1986.

Źródła online[edytuj | edytuj kod]