Pierre Teilhard de Chardin

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Pierre Teilhard de Chardin
Pierre Teilhard de Chardin
Kraj działania  Francja
Data i miejsce urodzenia 1 maja 1881
Sarcenat koło Clermont-Ferrand
Data i miejsce śmierci 10 kwietnia 1955
Nowy Jork
Wyznanie katolicyzm
Kościół rzymskokatolicki
Inkardynacja jezuici
Prezbiterat 1911

Pierre Teilhard de Chardin SJ (ur. 1 maja 1881 na zamku Sarcenat koło Clermont-Ferrand, zm. 10 kwietnia 1955 w Nowym Jorku) – francuski teolog, filozof, antropolog i paleontolog, jezuita.

Życiorys[edytuj | edytuj kod]

Teilhard de Chardin był czwartym z kolei dzieckiem w wielodzietnej rodzinie. Jego ojciec był kolekcjonerem-amatorem. Jego sferę duchową kształtowała matka. Po ukończeniu zakonnej szkoły średniej w 1899 został jezuitą. W 1911 roku przyjął święcenia kapłańskie, a rok później rozpoczął studia na kierunku geologia i paleontologia w Paryżu. W czasie pierwszej wojny światowej pracował na froncie jako sanitariusz. Po wojnie Teilhard podjął działalność dydaktyczną w Instytucie Katolickim w Paryżu. W 1922 został doktorem nauk przyrodniczych i uczył dalej w instytucie jako profesor mianowany. Święte Oficjum uznało wypowiedzi Teilharda o ewolucji i grzechu pierworodnym za nieprawomyślne i zakazało mu publikacji o treści religijnej. De Chardin pragnął jednak być duchownym-naukowcem na wzór członków popularnego wówczas we Francji, a potępionego przez Święte Oficjum ruchu księży-robotników. W 1926 roku wyemigrował do Azji, pracował w Chinach, uczestniczył w wykopaliskach antropologicznych. W 1951 roku Teilhard udał się do USA, gdzie podjął pracę w instytucie naukowym przy Fundacji Wennera Grena w Nowym Jorku. W tym czasie wielokrotnie podróżował do Afryki w celach badawczych.

Poglądy[edytuj | edytuj kod]

Teilhard de Chardin był zwolennikiem teorii ewolucji, której próbował nadać duże znaczenie filozoficzne w duchu chrześcijaństwa (tzw. ewolucjonizm chrześcijański). Nawiązywał częściowo do filozofii egzystencjalnej Sørena Kierkegaarda i Karla Jaspersa. Twierdził, że cała rzeczywistość ma charakter dynamiczny i ewolucyjny, dąży od punktu Alfa do punktu Omega[1] mając swój początek i koniec w osobie Jezusa Chrystusa. Celem człowieka i świata jest jedność duchowa. Wg słów De Chardina całe stworzenie wzdycha w stronę mistycznego zjednoczenia z Bogiem.

Twórca „prawa złożoności i świadomości” wiążącego przyrost złożoności i ewolucji biologicznej[2]. W ewolucji ma się ujawniać skłonność materii do tworzenia coraz bardziej złożonych form uporządkowania, formy bardziej złożone są agregatami form mniej złożonych („prawo kompleksyfikacji”)[3].

Filozofia Teilharda jest przedmiotem gwałtownej krytyki ze strony katolickiego tradycjonalizmu, wzmocnionej jego rzekomym udziałem w fałszerstwie naukowym jakim był człowiek z Piltdown[potrzebne źródło]. Posiadał jednak także licznych zwolenników, do których zaliczał się m.in. kardynał Henri de Lubac i Karl Rahner[potrzebne źródło], również jezuici. Ślady filozofii Teilharda de Chardina zawiera soborowa Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes[potrzebne źródło].

Rzeczywistość kosmiczna, czyli ewolucyjna[edytuj | edytuj kod]

W dzieciństwie fascynowało go wszystko, co gęste. Ciężkie metale, które kolekcjonował były dla niego boskim tworzywem („oddawałem się kontemplacji, cieszyłem się posiadaniem i istnieniem mojego Boga-Żelaza”). Wszystko za sprawą konsystencji, w której doszukiwał się trwałości i niezniszczalności. Zauważył jednak, że na skutek erozji także metal ulega zniszczeniu. Niezniszczalności doszukał się ponownie na studiach geologicznych, kiedy zauważył trwałość w tym co powszechne – w minerałach. „Pamiętna »konsystencja«, której dotychczas szukałem w tym, co twarde i gęste zaczęła nieśmiało ukazywać w tym, co elementarne i wszędzie obecne, a czemu ta wszechobecność mogłaby starczyć za niezniszczalność”[potrzebne źródło].

To właśnie pragnienie kontaktu z „powszechnym źródłem czy osnową bytów” sprawiło, że Teilhard de Chardin znalazł się na studiach geologicznych. Spotkania z fizykami i pierwiastek wszystkich pierwiastków – atom, dały Teilhard de Chardinowi poczucie Boga we wszystkim, co go otacza.

Oparł się teorii dualizmu: Materia i duch – bynajmniej nie dwie rzeczy, lecz dwa stany, dwa oblicza tego samego tworzywa kosmicznego, zależne od kierunku, w jakim się na to tworzywo patrzy i szuka się jego przeszłości i przyszłości: czy tam, gdzie ono powstaje, czy też tam, gdzie się rozpada (...) Czemu na przykład, wszechświat nie miałby obojętnie oscylować pomiędzy jednym a drugim biegunem, a nawet – po pewnej liczbie oscylacji – nie ustabilizować się nieruchomo na biegunie materii? Czy nie są więc możliwe różne schematy przebiegu ewolucji?”[potrzebne źródło].

Materia i duch były więc dla Teilhard de Chardina nierozerwalną całością. Ta duchowość jest „sercem” materii. Znalazł więc świat w Bogu (panenteizm) i dusze w każdym tworzywie.

Teilhard de Chardin w dziele Christianity and Evolution w rozdziale A Sequel to the problem of Human Origins:The plurality of Inhabitet Worlds rozpatrywał również problem jak mogłyby być zbawione istoty pozaziemskie[4].

Człowiek[edytuj | edytuj kod]

Człowiek postawiony jest w centrum. Cały świat posiada świadomość w swoich cząsteczkach, natomiast świadomość człowieka przewyższa tę ze świata. U niego zamienia się ona w refleksję nad samym sobą. Świadomość nazwana jest widzeniem, gdyż życie polega na tym, aby widzieć, poznawać wszechświat. Jego zdaniem człowiek jest w ten sposób usytuowany we wszechświecie, że musi widzieć, poznawać, jako element konieczny życia. Owe lepsze i dalsze widzenie gwarantuje człowiekowi rozwój, co oznacza również rozwój wszechświata (patrzenie na wszystko jako na całość). Zatem intelekt człowieka odgrywa tutaj podstawową rolę (racjonalizm). Owe widzenie dotyczy również samego człowieka – sam staje się centrum obserwacji. Świadomość zagwarantowała umiejętność gromadzenia się. W odkrywaniu siebie i świata człowiek potrzebuje zespołu „zmysłów”, np. zmysł ogromu przestrzeni (wielkości i małości), zmysł głębi (poznawanie dalsze niż bezpośrednia rzeczywistość), zmysł liczby (możliwość uchwycenia wielości elementów, które biorą udział w nawet najmniejszej przemianie świata), zmysł proporcji (dostrzeganie różnic w skali fizycznej), zmysł jakości lub nowości, zmysł ruchu (odkrywanie rozwoju ukrytego w tym co najpowolniejsze). Zmysły te są konieczne do uporania się z nieruchomością wszechświata, dzięki nim zdajemy sobie wręcz sprawę z naszego centralnego miejsca we wszechświecie, jako człowieka.

Człowiek pojawił się we wszechświecie jako efekt jednej z mutacji. Inne gatunki stoją, lub zanikają, natomiast typ ludzki od pewnego czasu się rozwija. Cechy człowieka, jako ludzkości: potęga ekspansji, szybkość rożnicowania się, stałość nieprzerwanego rozwoju nad zdolnością, zdolność łączenia się, koncentrowania różnych cech właściwych poszczególnym odgałęzieniom gatunku ludzkiego. Intensywny rozwój mózgu ludzkiego – względem innych gatunków a nawet człowiekowatych nazywa się procesem cefalizacji. Jednak zdaniem Teilhard’a jako gatunek znajdujemy się w wieku wczesnej młodości.

Miejsce człowieka we wszechświecie de Chardin tłumaczy racjonalistycznie; świat składa się z materii, a jednostki materii układają się liniowo – wielkości najniższe, sfera najwyższa oraz średnia – i właśnie w niej znajduje się człowiek. Wszystkie te wielkości są nieskończone. Pierwsza reakcja człowieka wobec nieskończonej małości ( świat zbudowany z miliardów cząstek) oraz wielkości (wszechświat) to zdumienie oraz zniechęcenie. Radą na to jest zdanie sobie sprawy z istnienia również i trzeciej nieskończoności – nieskończoności złożoności jako zrównoważenie małości oraz wielości.

Odmiany postaw wobec życia: ludzie zmęczeni, hedoniści, i ludzie żarliwi. Ludzie zmęczeni – można im przypisać tezę – nie być wcale. Przykładem jest np. pesymizm schopenhauerowski. Pesymizm to powrót w przeszłość, pragnienie szczęścia, życia bez kłopotów, bez ryzyka, bez wysiłku. Hedonizm – teza być mniej, to szczęście przyjemności, cel życia to nie działać, lecz korzystać. Szczęśliwy jest ten, kto umie wyssać z chwili smak. Ludzie żarliwi – teza być więcej, cechuje ich szczęścia wzrastania, życie dla nich to wspinanie się. Żadna zmiana ich nie uszczęśliwia, jeśli nie dokonuje się w pochodzie w górę.

Poznanie, wiedza dla człowieka stała się podstawą prawdziwej wizji rzeczywistości, ewolucja człowieka to ewolucja kulturowa, gdyż zależy w olbrzymiej mierze od znajomości świata i siebie samego. Warunkami postępu są wzrost świadomości, powiększanie wiedzy. Dalszy etap rozwoju ludzkości prowadzi do punktu szczytowego – jest to idealne społeczeństwo, które jest czymś w rodzaju urzeczywistnionego „królestwa bożego” na ziemi. To idealne społeczeństwo będzie rządzone wyłącznie rozumem, znikną w nim wszelkie przejawy chaosu. Będzie dominowała ład i harmonia a intelekt będzie wywyższony do nieznanych dotąd granic[5].

Przypisy

  1. Arthur R.Peacocke, Teologia i nauki przyrodnicze, Znak, Kraków 1991, str.253
  2. Arthur R.Peacocke, Teologia i nauki przyrodnicze, Znak, Kraków 1991, str.129., ISBN 83-7006-117-6
  3. Arthur R.Peacocke, Teologia i nauki przyrodnicze, Znak, Kraków 1991, str.135.
  4. Teologia naukowa, czyli koniec nauki maszyn. W: John Horgan: Koniec nauki. Warszawa: Prószyński i S-ka, 1999. ISBN 8371807139.
  5. Tadeusz Płużański, Teilhard de Chardin

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]