Proces o czary

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Disambig.svg Na tę stronę wskazuje przekierowanie z „polowanie na czarownice”. Zobacz też: film fabularny o tym tytule.
Proces w Salem – przesłuchanie „opętanej”

Proces o czary, polowanie na czarownice – popularne nazwy procesu karnego, w którym oskarżonemu stawia się zarzut uprawiania magii.

W Europie najwięcej procesów o czary miało miejsce pomiędzy XV a XVII wiekiem[1]. Ich liczba wzrosła zwłaszcza w okresie reformacji i kontrreformacji, a okres największych prześladowań to lata 1570-1630[2]. Wśród zarzutów stawianych oskarżonym najczęściej pojawiały się: oddawanie czci diabłu lub paktowanie z diabłem, latanie na miotłach, gromadzenie się na sabatach, spółkowanie z inkubami lub sukkubami[3], kanibalizm (w tym wobec dzieci), sprowadzanie chorób, opętań, śmierci, impotencji, niepłodności ludzi i zwierząt, profanacja mszy lub hostii konsekrowanej, spowodowanie gradobicia, zniszczenie plonów, kradzież. Historycy zauważają podobieństwa w procesach o czary i oskarżaniu o mord rytualny, np. zarzut czczenia diabła, porywania dzieci czy wytaczania krwi w celach magicznych. Zauważa się też występowanie obu tych zjawisk w obrębie chrześcijaństwa zachodniego, przy ich braku w kościele prawosławnym.

Początki[edytuj | edytuj kod]

Polowania na czarownice trwały od końca XIV wieku do połowy XVIII. Ich rozkwit nastąpił w połowie XV wieku, kiedy to papież Mikołaj V w liście do Hugunesa Lenoira, inkwizytora na Francję, przekazał inkwizycji prawo do zajmowania się wszystkimi przypadkami praktyk magicznych i czarów, nawet jeśli nie trąciły jawnie herezją. Wcześniej niejako chronił domniemane czarownice przed śmiercią dokument wydany w 906Canon Episcopi. Nakazuje on, aby ludzi, którzy uprawiają wróżbiarstwo i praktyki czarownicze, wypędzano z gminy, jednak o karze śmierci nie ma mowy. Canon Episcopi odprawianie guseł uważał za przestępstwo, lecz nie za herezję, gdyż zakładał, iż loty czarownic i ich sabaty to nieszkodliwe dla osób postronnych wytwory wyobraźni. Największe natężenie polowania na czarownice osiągnęły w krajach niemieckich.

Charakterystyka czarownic i czarowników[edytuj | edytuj kod]

W 1486 wydano najsłynniejszy bodaj „podręcznik” dla łowców czarownic – Młot na czarownice (Malleus Maleficarum) autorstwa Heinricha Kramera (Institorisa) i Jakoba Sprengera. Według ich opinii, czary uprawiają przede wszystkim niewiasty, które są do tego bardziej przystosowane przez naturę, również z uwagi na mniejszą wiarę, jaka ponoć cechuje kobiety. Potwierdzeniem tego ma być samo słowo „kobieta”. Łacińskie słowo femina (kobieta) ma bowiem mieć swoją etymologię w złożeniu: „mniej wiary” (fe = fides, czyli wiara, oraz mina = minus, czyli mniej), ponadto mężczyźni są bardziej odporni na zakusy Szatana przez sam fakt, iż Jezus był mężczyzną. Inne zasady doktrynalne zawarte w Młocie na czarownice głosiły, że wiara w istnienie czarownic jest nieodłączną częścią wiary katolickiej, zaś niedowiarstwo w tej sprawie równa się herezji. Diabelski spisek, który opanował świat, można zwalczyć ludzką dłonią poprzez wiarę i represje. Istotną rolę odegrała tu bulla Summis desiderantes affectibus papieża Innocentego VIII, która upoważniała inkwizytorów do tropienia czarownic.

Większość osób oskarżonych o czary stanowiły kobiety. Mężczyźni stawali zwykle przed sądem rzadziej (np. w Rzeszy w XVI-XVIII wieku stanowili 25% oskarżonych), ale z kolei na peryferiach Europy, to właśnie oni stanowili większość (na Islandii 90%, a w Estonii około 60%)[4]. Znacznie też częściej oskarżano osoby z niższych warstw społecznych niż ze stanu szlacheckiego. Jeszcze większa dysproporcja pomiędzy liczbą osób o niższej i wyższej pozycji społecznej widoczna jest gdy rozpatrujemy procesy zakończone skazaniem osób oskarżonych.

System polowań[edytuj | edytuj kod]

Do polowań na czarownice powołany został cały system prokuratorsko-śledczy oraz lekarski (uznano, iż lekarze potrafią odróżnić sprawy diabelskie od defektów somatycznych). Przyznanie się do winy było koronnym dowodem. Ówczesne prawo zezwalało – dla wymuszenia zeznań – stosować w toku śledztwa tortury. Stosowano też rozmaite próby mające wykazać winę lub niewinność oskarżonej. Do jednej z metod zaliczano próbę wody, która w praktyce dawała niewielkie szanse oskarżonej, która wrzucona do wody zazwyczaj nie szła na dno (co świadczyłoby o niewinności), ponieważ noszone wówczas obfite spódnice utrzymywały ją na powierzchni. Do dowodzenia winy stosowano także próby łez (jeśli nie potrafiła płakać miała być czarownicą), wagi (waga taka znajdowała się np. w Utrechcie, jeśli oskarżona była lżejsza niż 49,5 kg uważano, że może być czarownicą i wzlecieć na miotle) lub ognia. Czasem też szukano na ciele lub pod skórą domniemanej czarownicy diabelskiego znamienia, wiązało się to z nakłuwaniem ciała. Po „udowodnieniu” winy skazywano na spalenie na stosie (w Europie kontynentalnej) lub na szubienicę (na Wyspach Brytyjskich i wśród kolonistów w Ameryce Pn.). Wbrew powszechnemu przekonaniu procesy o czary nie zawsze kończyły się skazaniem na śmierć. Część kończyła się uniewinnieniem, stosowano też lżejsze kary np. chłostę, wydalenie z miejsca zamieszkania czy zmuszano do rekompensaty pieniężnej wobec domniemanej ofiary czarów. Historycy nie są zgodni ani co do liczby ofiar ani proporcji osób skazanych do uniewinnionych.

Statystyki egzekucji[edytuj | edytuj kod]

Przybliżone statystyki dotyczące liczby procesów o czary i egzekucji w poszczególnych regionach Europy w okresie 1450–1750[5]:

Region Liczba procesów Liczba egzekucji
Wyspy Brytyjskie i Ameryka Północna ~5000 ~1500–2000
Cesarstwo (Niemcy, Niderlandy, Szwajcaria, Lotaryngia, Austria i Czechy) ~50 000 ~25 000–30 000
Francja ~3000 ~1000
Skandynawia ~5000 ~1700–2000
Europa Wschodnia (Polska i Litwa, Węgry i Rosja) ~7000 ~2000
Europa Południowa (Hiszpania, Portugalia i Włochy) ~10 000 mniej niż 1000
Suma: ~80 000 ~35 000

Podłoże społeczno-kulturowe[edytuj | edytuj kod]

Ten straszliwy fenomen był jedną z najbardziej egzemplarycznych instytucji mechanizmu „kozła ofiarnego” i był konsekwencją wielu czynników społeczno-kulturowych, które kumulowały się i eksplodowały pod koniec średniowiecza. Społeczeństwa europejskie były wtedy w okresie bardzo wielkich niepokojów, zaburzeń gospodarczych, politycznych, społecznych (początki kapitalizmu, przesunięcia w politycznym znaczeniu poszczególnych klas społecznych) i ostrych starć religijnych (wystąpienie Lutra, wojny religijne). Uśmiercając kozła ofiarnego w postaci „czarownicy”, usiłowały zażegnać zagrożenie czy kryzys, powrócić do stanu równowagi. Ponadto były one konsekwencją kultury średniowiecza w zakresie jej stosunku do kobiet, konsekwencją tysiącletniego przekonania, że kobieta jest z natury słaba (także w wierze w Boga), niewierna, łatwowierna i rozpustna, a przez to bardziej uległa wobec szatana[2]. Na dodatek niepokoje religijne, ze szczególnym uwzględnieniem nauk Lutra, wzmogły i rozpowszechniły przekonanie o obecności szatana w codziennej rzeczywistości, wokół człowieka, na każdym kroku, a także o konieczności nieustannej walki z nim.

Jak argumentuje Marvin Harris[6]apogeum polowań na czarownice zbiega się w czasie z falą mesjanizmu chrześcijańskiego wymierzonego przeciwko niesprawiedliwościom społecznym i ekonomicznym. Paradoksalnie najistotniejsza w polowaniach na czarownice nie była więc ich likwidacja, ale ich kreacja (społeczne wytwarzanie). Czarownice (ujmując to szerzej: ludzie oskarżeni o czary, spaleni już na stosie czy jeszcze nie) byli niezbędni do tego, aby był ktoś, komu można by przypisać winę, obarczyć odpowiedzialnością za wszelkie nieszczęścia – szczególnie te, których doświadczały klasy poddane rządzącym (duchowieństwu i szlachcie)[7]. W ten sposób warstwy rządzące, chcąc uniknąć wybuchu buntu przeciwko nim samym, skierowały społeczne niezadowolenie biednych ku przyczynom nadprzyrodzonym. Palenie czarownic na stosie nie wynikało więc z „ciemnoty” ludzi żyjących w ówczesnych czasach co raczej z ich przebiegłości. Procesy o czary pozwalały na wyjaśnianie zdarzeń za pomocą zjawisk nadprzyrodzonych podobnie jak to ma miejsce w innych kontekstach znanych antropologom („magiczny” rytuał przejścia taki jak na przykład przemiana chłopca w mężczyznę – pozwala zaakceptować zarówno samemu przechodzącemu, jak i społeczeństwu inaczej trudny do wyjaśnienia fenomen)[8]. Za społecznym, a nie religijnym podłożem procesów o czary przemawia też fakt, że na śmierć skazywano zasadniczo jedynie osoby z niższych warstw społecznych (oskarżenia przy tym kierowano szczególnie na płeć słabszą).

Ostatnie procesy w Polsce[edytuj | edytuj kod]

Kres polowaniom na czarownice w Polsce położyła konstytucja sejmowa, tzw. „Konwikcyje w sprawach kryminalnych”, uchwalona w 1776. Wprowadzała powszechny zakaz stosowania tortur (uznając je za zawodny środek dowodowy), a także zabraniała skazywać osoby oskarżone o czary na karę śmierci[9].

Wśród historyków długo panowało przekonanie, że do uchwalenia tej konstytucji przyczynił się proces 14 czarownic, który miał mieć miejsce w 1775 w Doruchowie k. Ostrzeszowa. Szczegółową relację rzekomego naocznego świadka tego procesu oraz tortur i egzekucji niewinnych kobiet (trzy z nich miały umrzeć podczas tortur, resztę zaś spalono na stosie w obecności kilku tysięcy gapiów) wydrukowano w 1835 w gazecie „Przyjaciel Ludu” (nr 16, 17 i 18[10]). Józef Siemek w książce Śladami Klątwy informował, iż „wiadomość o tej zbrodni zmobilizowała co śmielsze i uczciwsze umysły do walki z pokutującymi tak długo upiorami średniowiecza. W wyniku tego na najbliższym sejmie w 1776 podjęta została uchwała, która zabraniała sądom stosować tortury i rozpatrywać sprawy o czary”.

Współcześni historycy nie tylko kwestionują liczbę ofiar procesu w Doruchowie, uważając, że była ona mniejsza[11], ale też, jak na przykład Janusz Tazbir, uważają, że istnieją przesłanki by uznać całe zdarzenie za wymyślone[12].

W wielu miastach dawnej Rzeczypospolitej procesy o czary ustały jeszcze przed 1776 rokiem. W Poznaniu i we Lwowie ostatnie takie sprawy miały miejsce w 1758, w Lublinie – w 1732, w Kamieńcu Podolskim – w 1749, a w Krakowie – w 1757[9]. W latach późniejszych zdarzały się już głównie procesy dotyczące pomówień o stosowanie czarów, wszczynane zwykle przez osoby chcące się od takich zarzutów oczyścić. Niekiedy dochodziło jeszcze także do samosądów, czy, zwłaszcza na Kresach, pławienia domniemanych czarownic[9]. Ostatnią znaną kobietą, którą poddano pławieniu była Krystyna Ceynowa z Chałup (prowincja Prusy), utopiona w morzu przez sąsiadów w 1836.

Niekiedy za ostatnią na dzisiejszych ziemiach polskich (jednocześnie ostatnią w Europie) domniemaną czarownicę, która spłonęła na stosie, uznaje się Barbarę Zdunk z miejscowości Reszel na Warmii na terenie ówczesnego Królestwa Prus. Jak udowadniają historycy, kobieta została jednak oskarżona nie o czary, lecz o podpalenie[13]. Proces trwał kilka lat (1807-1811). Chociaż sprawa winy budziła kontrowersje, sąd w Królewcu zatwierdził wyrok. Przed spaleniem skazaną uduszono.

Ostatnie procesy w Europie[edytuj | edytuj kod]

W Większości krajów Europy oskarżenia o czary ustały w XVIII wieku. W Anglii ostatnia egzekucja miała miejsce w 1648, w Szkocji – w 1727, we Francji – w 1745, w Niemczech – w 1775.

Za ostatnią spaloną na stosie czarownicę uznaje się często Annę Göldi. Jej egzekucja miała miejsce w 1782 w szwajcarskim kantonie Glarus[14]. Jednak według niektórych badaczy, kobieta została skazana nie za czary, ale za trucicielstwo[15]. Wątpliwości budzi też sama egzekucja – według niektórych Anny Göldi nie skazano na spalenie, lecz na ścięcie[16].

Ostatnią osobą w Europie skazaną za czary na karę więzienia była Helen Duncanmedium spirytystyczne z Wielkiej Brytanii. W 1944 została ona skazana na 9 miesięcy więzienia. Wydaje się[potrzebne źródło], iż prawdziwą przyczyną był fakt, iż jako medium przekazywała one informacje objęte tajemnicą państwową. Nie mogąc jednak udowodnić jej ani nielegalnego pozyskiwania tajnych informacji, ani oszustwa, przywołano Witchcraft Act z 1735. Natomiast nieco później – w tym samym, również za czary skazano inne medium – Jane Rebeccę Yorke. Również ona przekazywała informacje o osobach walczących na froncie, przy czym oskarżano ją o wywoływanie paniki w społeczeństwie. Prawdopodobnie z uwagi na podeszły wiek (72 lata) skazano ją jedynie na niską grzywnę – 5 funtów i poddano trzyletniemu okresowi próby. Jane Rebecca Yorke była więc ostatnią osobą w Europie, co do której zapadł wyrok skazujący za czary.

Ostatecznie czary przestały być w Wielkiej Brytanii przestępstwem w 1951, kiedy Witchcraft Act zastąpiono liberalniejszym Fraudulent Mediums Act[14].

Czasy współczesne[edytuj | edytuj kod]

Co prawda w różnych rejonach świata (zwłaszcza w krajach Afryki i Indiach) utrzymuje się przekonanie, iż możliwe jest wyrządzenie szkody przy pomocy czarów, to jednak oficjalnie czary nie figurują w katalogu przestępstw tych państw, więc procesy o czary nie są przeprowadzane, aczkolwiek zdarzają się samosądy, w trakcie których osoby zajmujące się magią (lub posądzone o jej praktykowanie) są atakowane, a nawet zabijane[17]. W najbiednieszych rejonach Nigerii częstymi ofiarami oskarżeń o czary są dzieci[18][19].

Współcześnie procesy o czary zdarzają się natomiast niekiedy w krajach islamu, m.in. w Arabii Saudyjskiej, gdzie przestępstwo to zagrożone jest karą śmierci[20]. W 2010, telewizyjny libański prezenter, Ali Husajn Sibat, został skazany na śmierć za uprawianie rzekomych czarów na antenie telewizji[20]. Prezenter wróżył dzwoniącym telewidzom[20]. Arabia Saudyjska jest obecnie jedynym krajem na świecie, w którym sąd może skazać na śmierć za czary.

Również w krajach wysoko rozwiniętych wiara w czary się utrzymuje, a prawo niekiedy musi odnosić się do zjawisk określanych jako czary.

W 1999 w stanie Oklahoma w USA 15-letnia Brandi Blackbear została na 15 dni zawieszona w prawach ucznia za „rzucanie uroków”. Zabroniono jej również noszenia w szkole lub rysowania emblematów związanych z ruchem Wicca.

W Krakowie w 2003 miał miejsce nie tyle proces o czary, co proces dotyczący pomówienia o czary. Jerzy M. – rolnik z Woli Kalinowskiej k. Krakowa pozwał do sądu swoją sąsiadkę Annę B., która publicznie stwierdziła, że M. jest czarownikiem, który zabiera mleko od jej krów. Jako dowód przytaczała fakt, iż odstawia on 40 litrów mleka z dwóch krów, podczas gdy ona – jedynie 17 litrów. Charakterystyczne było, iż chociaż rolnik podkreślał, że w czary nie wierzy, obawiał się, iż opowieści sąsiadki zepsują mu opinię[21]. Ostatecznie proces zakończył się ugodą.

Słynne procesy o czary[edytuj | edytuj kod]

Czarownice z Peney[edytuj | edytuj kod]

To nazwa nadana grupie 34 kobiet oskarżonych o roznoszenie dżumy za pomocą czarów, za co zostały torturowane i następnie spalone na stosie w 1545 w miejscowości Peney, należącej do Republiki Genewy (obecnie to wieś w kantonie Genewa w Szwajcarii).

Historia procesów przeciwko czarownicom na terenie Genewy zaczyna się w 1404, masowe egzekucje (przypuszczalnie ponad 500 ofiar, brak dokładnych danych) miały miejsce w 1513. Z zachowanych dokumentów wynika, iż między 1520 i 1681 oskarżono o czary 337 osób (w tym 87 mężczyzn), większość z nich, mimo tortur nie przyznała się do winy. Wykonano 66 egzekucji. Te tzw. „polowania na czarownice” łączyły się z epidemiami dżumy, które nawiedzały region.

Prawie wszyscy ówcześni chrześcijanie (katolicy i protestanci) byli przekonani o szkodliwości czarownic. Wielu duchownych podsycało tę zbiorową histerię. Ktokolwiek protestował przeciwko temu bezrozumnemu okrucieństwu, narażał się sam na oskarżenie o czary.

Jan Kalwin wierzył, iż zgodnie ze słowami Biblii czarownice są „wrogami Boga” i należy je zabijać bez litości (Księga Wyjścia 22,17). Konstytucja Genewy przewidywała karę śmierci dla czarownic, heretyków i bluźnierców. Przyczyny epidemii były nieznane. Z tych powodów Kalwin był przekonany, że prawdą jest oskarżenie grupy kobiet i mężczyzn z Peney o roznoszenie (za pomocą zaklęć i magii) dżumy w tej miejscowości w okresie 3 lat. Uznał też za prawdziwe ich przyznanie się do winy, wymuszone podczas tortur. Pastorzy otrzymali polecenie piętnowania oskarżonych podczas kazań. Po kilkumiesięcznym procesie 34 kobiety zostały skazane na spalenie żywcem przed domami, które jakoby zaraziły.

Ta egzekucja jest często przytaczana, głównie przez osoby niechętne Kalwinowi, jako dowód jego despotyzmu. Pomijany jest przy tym fakt, iż to nie Kalwin rozpoczął w Genewie procesy tego typu. Zaczęły się one ponad sto lat wcześniej (zanim Genewa stała się miastem protestanckim) i nigdy nie przybrały formy masowego terroru (jak np. na terenie ówczesnego Cesarstwa)[potrzebne źródło].

W 1598 kalwiński duchowny niemiecki, Anton Praetorius, zakwestionował w książce Von Zauberey und Zauberern Gründlicher Bericht (Dokładne sprawozdanie o czarodziejstwie i czarownicach) zasadność wiary w czarownice i domagał się weryfikacji opinii Kalwina w tej kwestii.

Czarownice z Salem[edytuj | edytuj kod]

„Czarownice z Salem” to zwyczajowa nazwa grupy około 80 kobiet i mężczyzn, oskarżonych w procesie sądowym o czarnoksięstwo, w 1692 w Salem Village i Salem Town, w Nowej Anglii (obecnie stan Massachusetts, USA). Rezultatem tej sprawy była egzekucja 13 kobiet i 7 mężczyzn.

Proces rzekomych „czarownic” skutkował odsunięciem purytanów od wpływu na władze i zapoczątkował ewolucję społeczeństwa amerykańskiego w kierunku państwa neutralnego ideologicznie.

Proces „Czarownic z Salem” rozsławiły amerykańskie dramaty: Giles Corey Henry Wadsworth Longfellowa i The Crucible (pol. Czarownice z Salem) Arthura Millera, będące alegorią prześladowań jednostek przez niesprawiedliwą władzę (dramat Millera jest rozważaniem na temat konsekwencji działalności senatora McCarthy’ego).

Historia[edytuj | edytuj kod]

W zimie na przełomie lat 1691/1692 mieszkanki Salem: córka miejscowego pastora, Betty Parris, i jej kuzynka Abigail Williams zaczęły cierpieć na dziwne konwulsje i twierdzić, że zostały „zaczarowane” przez żebraczkę Sarę Goods, starą kobietę Sarę Osborne i murzyńską niewolnicę, Titubę. Stopniowo objawy choroby zaczęły pojawiać się też u innych mieszkanek Salem.

Domniemane 3 „czarownice” osadzono w więzieniu. Kiedy w czasie publicznego przesłuchania któraś z oskarżonych zabierała głos, dotknięte osobliwą „chorobą” dziewczynki tarzały się po podłodze. Jeszcze bardziej zadziwiła sędziego Tituba, która nie tylko przyznała się do winy, ale także podała nazwiska wielu innych mieszkańców miasteczka, rzekomo parających się czarną magią. Liczba kolejnych osób oskarżanych o czarnoksięstwo rosła lawinowo (do około 80 oskarżonych) i więzienia nawet w okolicznych miejscowościach były przepełnione.

W maju 1692 gubernator William Phips ustanowił sąd w Salem do zajęcia się sprawą.

Proces oparł się na zasadzie: przyznanie się do bycia czarownicą (czarownikiem) oznaczało wypuszczenie na wolność, nieprzyznanie się groziło skazaniem na śmierć. Między 10 czerwca i 19 października 1692 powieszono na szubienicy 19 osób, głównie starsze i ubogie kobiety, ale także pastora, który odmówił dalszego aresztowania rzekomych czarownic. Jednego 80-letniego starca, Gilesa Coreya (odmawiającego przyznania się do winy), zabito przez powolne miażdżenie go pod ogromnymi kamieniami.

W końcu maja 1692 władze aresztowały Marthę Carrier. Pewien farmer zeznał, że wkrótce po tym jak się z nią posprzeczał, padło kilka jego krów. Mała Phoebe Chandler dodała, że usłyszała kiedyś głos Carrier mówiący, że zostanie otruta, i zaraz potem poczuła okropny ból brzucha. Nawet własne dzieci Carrier zeznawały przeciwko niej: oświadczyły, że matka uczyła je czarów. Najbardziej obciążające było jednak „zeznanie” kilku dziewcząt. Kiedy wprowadzono je do pokoju przesłuchań, na sam widok Marthy Carrier dostały spazmów. Kilka dni później została powieszona. Proces zakończył się w styczniu 1693 i wywołał powszechne oburzenie społeczeństwa Nowej Anglii oraz żądania zadośćuczynienia rodzinom ofiar oraz osobom niesłusznie aresztowanym i prześladowanym. Jednak aż do 1954 nie wszyscy skazani na śmierć byli formalnie uniewinnieni.

Przyczyny „opętania”[edytuj | edytuj kod]

Według niektórych współczesnych opinii możliwe jest, że udawanie „opętanych” (zjawisko znane m.in. ze średniowiecznej Europy) spowodowane było monotonią życia w surowym i ascetycznym społeczeństwie purytanów (szczególnie dotyczyło to młodych dziewcząt). Dana osoba udawała „opętanie”, a następne osoby naśladowały zachowanie „opętanej”, tak że w końcu dochodziło do zbiorowej histerii.

Możliwe jest także zatrucie sporyszem – rozpowszechnionym grzybem pasożytniczym zbóż, który u ludzi wywołuje konwulsje. Laurie Winn Carlson twierdzi, że podobne objawy wywołuje choroba odzwierzęca – śpiączkowe zapalenie mózgu. Według innej teorii mogła to być także dziedziczna choroba Huntingtona.

Część badaczy doszła do wniosku, że za prześladowaniami kryły się wendety i spory o ziemię. Jedną z głównych oskarżycielek była dwunastoletnia Ann Putnam, której krewniacy uczestniczyli w wielu takich procesach. Putnamowie byli właścicielami ziemskimi, których wpływy wyraźnie słabły, a ich udział w polowaniu na czarownice mógł być próbą wywarcia presji psychicznej, mającą na celu odzyskanie utraconego prestiżu. Ostatnio historycy zajęli się najbardziej znamiennym aspektem oskarżeń o czary. Otóż pomówienia te wysuwano niemal wyłącznie wobec kobiet. Zarazem większość aresztowanych w jakiś sposób sprzeniewierzała się rolom społecznym, tradycyjnie odgrywanych przez kobiety. Niektóre z nich zajmowały się handlem, inne nie chodziły do kościoła, jeszcze inne były swarliwymi zrzędami. Większość stanowiły osoby samotne, w średnim wieku lub starsze. Oznaczało to, że były jedynymi spadkobierczyniami rodzinnych majątków i wiodły żywot „kobiet niezależnych”. Było to aż nazbyt jawnym pogwałceniem ówczesnych konwencji społecznych.

Czarownice z Witten[edytuj | edytuj kod]

To nazwa nadana grupie kilkudziesięciu (brak dokładnych danych) kobiet, dzieci i nielicznych mężczyzn, oskarżonych w latach 15801647 o czarnoksięstwo i sądzonych w miejscowości Witten (obecnie w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, Niemcy). W rezultacie skazano w Witten na śmierć co najmniej 25 kobiet, 2 mężczyzn i 2 dzieci.

Lata 1580 i 1581 były w Nadrenii i Westfalii rekordowe pod względem wyroków śmierci na czarownice (np. 44 egzekucje w Recklinghausen, przy czym kobiety stanowiły 80% wszystkich ofiar). W sąsiednim księstwie Jülich-Kleve-Berg władca książę Wilhelm Bogaty (Wilhelm der Reiche) sceptycznie odnosił się do istnienia czarownic i nie pozwalał na procesy tego typu.

Nasilenie polowań na czarownice wiązało się z kolejnymi epidemiami dżumy w tym regionie, jednak przyczyny oskarżeń były różne: obwiniano osoby „społecznie niepożądane”, takie jak kobiety niezamężne i samotne, osoby biedne i bezdomne, chore psychicznie, niewypłacalnych dłużników lub kobiety-dzieciobójczynie. W tych przypadkach oskarżenie o czarnoksięstwo było raczej wygodnym pretekstem do „eliminacji” tych osób. Również często oskarżenie o czary było metodą usunięcia przeciwników politycznych wśród miejscowej szlachty. Często oskarżenie jednej osoby wiązało się z oskarżeniem także współmałżonka i czasem także dzieci. Rozpoczęcie procesów o czary wiąże się z wprowadzeniem inkwizycji do Witten.

Pierwszymi ofiarami w 1580 były dwie biedne i bezdomne kobiety (matka i córka). Być może radni miasta Witten chcieli się w ten sposób pozbyć problemu bezdomnych. Wyroki wykonywano przez spalenie na stosie, utopienie, ścięcie lub powieszenie. Ostatnim skazanym i powieszonym w Witten „czarownikiem” był Arndt Bottermann. W Witten nad brzegiem rzeki Ruhry znajduje się miejsce pławienia czarownic tzw. Hexenkolk.

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

  1. J. M. Sallmann: Czarownice. Oblubienice szatana. Wrocław: 1994, s. 35.
  2. 2,0 2,1 Guy Bechtel: Cztery kobiety Boga. Ladacznica, czarownica, święta, głupia gęś. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie Dialog, 2001, s. 132, 134.
  3. J. Putek („Mroki średniowiecza”, s. 163) przytacza bullę papieża Grzegorza VIII z 1484, w której napisano m.in. że (...) wiele osób męskiego i żeńskiego rodzaju, zapominając o zbawieniu duszy i wierze katolickiej, wdaje się z demonami, zarówno inkubami (tj. męskimi) jak sukkubami (tj. żeńskimi), sprowadzając zniszczenie i zbrodnię za pomocą czarów, zaklęć i innych haniebnych wieszczbiarskich wykroczeń (...).
  4. Jacek Wijaczka: Procesy o czary w Prusach Książęcych (Brandenburskich) w XVI-XVIII wieku. Toruń: Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, 2007, s. 92, 78.
  5. William Monter: Witch trials in Continental Europe, [w:] Witchcraft and magic in Europe, red. Bengst Ankarloo & Stuart Clark, Unniversity of Pennsylvania Press, Philadelphia 2002, s. 12 i nast. ISBN 0-8122-1787-X.
  6. Marvin Harris: Krowy, świnie, wojny i czarownice. Zagadki kultury. Katowice: Książnica, 2007, s. 198-244.
  7. Marvin Harris: Krowy, świnie, wojny i czarownice. Zagadki kultury. Katowice: Książnica, 2007, s. 225. Cytat: Twój dach przecieka, krowa poroniła, owies zległ, wino skwaśniało, głowa cię boli, dziecko zmarło? To sprawka sąsiada, tego, który wyłamał ci płot, winien ci był pieniądze albo pożądał twego pola - sąsiad zamieniał się w czarownicę. Cena chleba podskoczyła, podatki wzrosły, zarobki spadły, trudno o pracę? To wina czarownic. Zaraza morowa i głód zabrały jedną trzecią mieszkańców każdej wioski i każdego miasta? Diabelskie, piekielne czarownice rozzuchwalają się coraz bardziej. Kościół i państwo prowadzą śmiałą walkę z widmowymi wrogami ludu. Władze nie szczędzą wysiłków, aby odeprzeć zło, i zarówno bogaci, jak i biedni mogą być wdzięczni za energię i odwagę okazane w tej walce.
  8. Pascal Boyer: I człowiek stworzył bogów... Jak powstała religia?. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2005, s. 253, 255, 259-260. Cytat: Antropolog Larry Hirschfeld stworzył termin „socjologia naiwna” (...) „Naiwny” nie oznacza, że jest on prymitywny czy choćby niezdarny, ale tylko, że rozwija się spontanicznie, bez systematycznego kształcenia (...) „Magia” społeczności to po prostu niezdolność naszej socjologii naiwnej do wyjaśnienia pewnych stabilnych i złożonych aspektów interakcji społecznych. (...) Ci z nas którzy nie są naukowcami, chcąc wytłumaczyć swoje codzienne intuicje, odwołują się najczęściej do niejasnego procesu przyczynowo-skutkowego. (...) Ludzie myślą, że rytuał spowodował skutki społeczne, i mają przeczucie, że sam w sobie jego przebieg nie wszystko wyjaśnia. A zatem musi tu chodzić o coś jeszcze. Ta rubryka w naszym wyobrażeniu obrzędu często pozostaje pusta. Pustą rubrykę można zapełnić wyobrażeniem, które daje się skutecznie połączyć z niewyjaśnionym skutkiem. Dlatego właśnie pojęcia bogów, duchów i przodków są często przywoływane w tego rodzaju sytuacjach.
  9. 9,0 9,1 9,2 Małgorzata Pilaszek: Procesy o czary w Polsce w wiekach XV-XVIII. Kraków: Universitas, 2008, s. 220, 324, 329.
  10. Przyjaciel ludu, czyli, Tygodnik potrzebnych i pożytecznych wiadomości.
  11. Czas Ostrzeszowski – Regionalny Tygodnik Informacyjny.
  12. Janusz Tazbir. Wawrzeniecki i Żagiell jako twórcy falsyfikatów. „Nauka”. 3/2006, s. 47. Polska Akademia Nauk. 
  13. Adam Węgłowski: Ani czarownica, ani ostatnia, tylko stos prawdziwy. Historia Focus.pl. [dostęp 26.11.2013].
  14. 14,0 14,1 Jeffrey B. Russell: Krótka historia czarownictwa. Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2003, s. 148.
  15. Michał Komar: Prośba o dobrą śmierć. Warszawa: 1993, s. 12.
  16. I. Ráth – Végh: Historia ludzkiego szaleństwa. Warszawa: 1973, s. 203.
  17. [1], [2], [3].
  18. Dispatches – Series 8 (Saving Africa’s Witch Children) (ang.). Channel 4. [dostęp 2010-05-06].
  19. Faith Karimi: Abuse of child ‘witches’ on rise, aid group says (ang.). CNN, 2009-05-18. [dostęp 2010-05-06].
  20. 20,0 20,1 20,2 Arabia Saudyjska: Libański prezenter tv w piątek zostanie ścięty. Gazeta.pl, 2010-04-01. [dostęp 2011-02-14].
  21. Pierwszy w III RP proces o czary zakończony ugodą.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Stawiński P.: Demonizm i czary w życiu społecznym purytanów amerykańskich okresu kolonialnego, Częstochowa 1997.
  • Komar M.: Czarownice i inni, Kraków 1980.
  • Putek Józef: Mroki średniowiecza, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985.
  • Marc Aronson: Witch-Hunt: Mysteries of the Salem Witch Trials Simon and Schuster. 2003.
  • Oskar Pfister: Calvins Eingreifen in die Hexer- und Hexenprozesse von Peney 1545 nach seiner Bedeutung für Geschichte und Gegenwart, Zürich 1947.
  • Marilynne K. Roach: The Salem Witch Trials: A Day-To-Day Chronicle of a Community Under Siege Cooper Square Press. 2002.
  • Alex Woolf: Investigating History Mysteries Heinemann Library. 2004.
  • Nigel Cawthorne: „Historia prześladowań. Wiedźmy i czarownice”
  • George Brown Tindall, Dawid E. Shi: „Historia Stanów Zjednoczonych” Wydawnictwo S-ka, Poznań 2002.
  • Richard Kieckhefer, European Witch Trials. Their Foundation in Popular and Learned Culture 1300-1500, London 1976.
  • Alina Cała, Żyd – Wróg Odwieczny? Antysemityzm w Polsce i jego źródła, Warszawa 2012.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]