Rzeź Woli

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Rzeź Woli – masowa eksterminacja mieszkańców warszawskiej dzielnicy Wola, dokonana przez oddziały SS i policji niemieckiej w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Ofiarą masakry, której punkt szczytowy przypadł w dniach 5–7 sierpnia 1944, padło od 38 tys. do 65 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Rzeź Woli stanowiła bezpośrednią realizację rozkazu Adolfa Hitlera, nakazującego zburzenie Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców.

Rozkaz Hitlera o zniszczeniu Warszawy[edytuj | edytuj kod]

Warszawa była uznawana przez niemieckich okupantów za centrum polskiego oporu przeciw nazistowskiemunowemu porządkowi”. Mimo iż w Generalnym Gubernatorstwie stolicę Polski próbowano zdegradować do roli miasta prowincjonalnego, Warszawa pozostawała nadal centrum polskiego życia politycznego, intelektualnego i kulturalnego. Stanowiła także siedzibę władz polskiego Państwa Podziemnego oraz miejsce funkcjonowania szczególnie silnych i dobrze zorganizowanych struktur ruchu oporu[1]. Generalny gubernator Hans Frank zapisał w swoim dzienniku pod datą 14 grudnia 1943: „gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju”[2].

W tej sytuacji wybuch powstania warszawskiego (1 sierpnia 1944) został potraktowany przez nazistowskich przywódców jako doskonała okazja do rozwiązania „polskiego problemu”. Podczas przemówienia dla dowódców okręgów wojskowych i komendantów szkół wygłoszonego w Jägerhöhe 21 września 1944 Reichsführer-SS Heinrich Himmler wspominał, że na wieść o wybuchu powstania udał się natychmiast do Hitlera, któremu oświadczył: „Mój Führerze, pora jest dla nas niezbyt pomyślna. Z punktu widzenia historycznego jest [jednak] błogosławieństwem, że Polacy to robią. Po pięciu, sześciu tygodniach wybrniemy z tego. A po tym Warszawa, stolica, głowa, inteligencja tego byłego 16-17-milionowego narodu Polaków będzie zniszczona, tego narodu, który od 700 lat blokuje nam Wschód i od czasu pierwszej bitwy pod Tannenbergiem leży nam w drodze. A wówczas historycznie polski problem nie będzie już wielkim problemem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, ba, nawet już dla nas”[3].

Podczas narady, która odbyła się wieczorem 1 sierpnia 1944 lub następnego dnia rano, Hitler wydał Himmlerowi oraz szefowi sztabu generalnego Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH), generałowi Heinzowi Guderianowi, ustny rozkaz zrównania Warszawy z ziemią i wymordowania wszystkich jej mieszkańców. Zgodnie z relacją SS-Obergruppenführera Ericha von dem Bach-Zelewskiego, którego mianowano dowódcą sił wyznaczonych do stłumienia powstania, rozkaz brzmiał następująco: „każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”[4]. Z kolei szef sztabu von dem Bacha, SS-Brigadeführer Ernst Rode, zeznał po wojnie, że SS-Oberführer Oskar Dirlewanger – dowódca jednej z jednostek skierowanych walki z powstaniem – otrzymał od Himmlera napisany odręcznie ołówkiem rozkaz, w którym Reichsführer-SS zapowiadał mu w imieniu Hitlera, że Warszawa zostanie zrównana z ziemią, a sam Dirlewanger jest upoważniony „zabijać kogo zechce, według swego upodobania”[5]. Rozkaz Hitlera o zniszczeniu Warszawy otrzymali również dowódcy niemieckiego garnizonu w Warszawie. SS-Oberführer Paul Otto Geibel, Dowódca SS i Policji (SS- und Polizeiführer) na dystrykt warszawski, zeznał po wojnie, że już wieczorem 1 sierpnia Himmler polecił mu telefonicznie: „niech pan zniszczy dziesiątki tysięcy”[6]. Rozkaz Hitlera obowiązywał jednak nie tylko podległe Himmlerowi formacje SS i policji, lecz również jednostki Wehrmachtu.

Niemieckie zbrodnie na Woli w dniach 1-4 sierpnia[edytuj | edytuj kod]

Krzyże upamiętniające poległych i pomordowanych żołnierzy zgrupowania „Ostoi”

Już w pierwszym dniu powstania oddziały niemieckiego garnizonu Warszawy dopuściły się szeregu zbrodni wojennych[7]. Wzięci do niewoli powstańcy byli rozstrzeliwani, rannych dobijano. Doszło także do pierwszych mordów na ludności cywilnej. Do ich rozpoczęcia nie był konieczny specjalny rozkaz Hitlera, gdyż generał Reiner Stahel jako dowódca garnizonu warszawskiego miał prawo „zastosować wszelkie środki w stosunku do ludności cywilnej w Warszawie, konieczne dla utrzymania spokoju, bezpieczeństwa i porządku”[8]. Tego dnia oddziały niemieckie na Woli wymordowały wszystkich rannych i wziętych do niewoli żołnierzy AK ze zgrupowań poruczników „Ostoi” i „Gromady”, które zaskoczono i rozbito podczas zajmowania pozycji wyjściowych na Kole. 1 sierpnia Niemcy zabili także kilku cywilnych mieszkańców domu przy ul. Okopowej 20[9][10] oraz podpalili dom przy ul. Wolskiej 165, gdzie zamordowali sześciu schwytanych tam polskich mężczyzn[11].

Ze względu na liczebną i techniczną przewagę wroga oddziały Obwodu AK „Wola” nie zdołały zdobyć większości wyznaczonych im celów. Tylko część dzielnicy znalazła się przejściowo pod kontrolą powstańców. Ponadto przez Wolę przechodziła jedna z najważniejszych arterii komunikacyjnych miasta, tj. trasa WolskaChłodnaElektoralnaSenatorskamost Kierbedzia, przez którą niemieckie oddziały frontowe próbowały wywalczyć sobie przejście na drugi brzeg Wisły. W rezultacie polskie oddziały na Woli od pierwszych dni powstania pozostawały uwikłane w zacięte walki obronne. Nieprzyjaciel z każdym dniem nasilał swoje ataki, dopuszczając się przy tym licznych zbrodni na jeńcach oraz ludności cywilnej. Wola miała okazać się jedną z tych dzielnic Warszawy, gdzie jeszcze przed przybyciem zorganizowanych przez Himmlera „sił odsieczy” Niemcy dopuścili się największych naruszeń prawa wojennego[12].

Między 1 a 4 sierpnia walczący na Woli żołnierze Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring” zamordowali ok. 400 wziętych do niewoli powstańców, w tym wielu rannych[13][14]. Jednocześnie jednostki tej dywizji, wsparte przez żołnierzy 608. pułku ochronnego, systematycznie wypędzały z budynków mieszkalnych polską ludność cywilną, dopuszczając się przy tym mordów, grabieży i gwałtów na kobietach. 2 sierpnia spędzono ponad 20 polskich mężczyzn do ogrodu przy ul. Zawiszy 43 i tam zabito ich za pomocą granatów[15]. 3 sierpnia żołnierze niemieccy nałożywszy powstańcze opaski podstępem zdobyli domy przy ul. Młynarskiej 12, 14 i 16. Wymordowali następnie ukrywających się w piwnicach mieszkańców, m.in. przy użyciu wrzucanych do wewnątrz granatów[16][17].

Walczące na Woli oddziały niemieckie nagminnie wykorzystywały polskich cywilów (w tym kobiety i dzieci) w charakterze „żywych tarcz” osłaniających natarcia piechoty lub czołgów. Polskich cywilów wykorzystywano także do rozbierania barykad w ogniu walki. Jako pierwsze tę zbrodniczą taktykę zastosowały w Warszawie oddziały Wehrmachtu, a dopiero później jednostki SS i policji[18]. 2 sierpnia żołnierze dywizji „Hermann Göring” użyli 50 przywiązanych do drabiny Polaków jako osłony dla czołgów nacierających na powstańcze pozycje w rejonie ul. Okopowej[19]. Był to pierwszy zarejestrowany w czasie powstania przypadek wykorzystania polskich cywilów w charakterze „żywych tarcz”[18]. Z kolei następnego dnia niemieckie czołgi zaatakowały powstańcze barykady na ul. Wolskiej. Przed kolumną pędzono gromadę mężczyzn i kobiet mających służyć jako osłona pojazdów i siła robocza do rozbierania barykad. Atak został zatrzymany; część zakładników udało się powstańcom odbić, jednak wielu innych poniosło śmierć w krzyżowym ogniu[17][20]. W godzinach przedpołudniowych silna kolumna pancerna należąca do dywizji „Hermann Göring” ponownie uderzyła na powstańcze barykady na ul. Wolskiej. Przed czołgami pędzono jako osłonę około 300 polskich cywilów (kobiet i mężczyzn). Niemieckiej kolumnie udało się przedrzeć przez powstańcze pozycje, a następnie ulicą Towarową i Alejami Jerozolimskimi dotrzeć w okolice mostu Poniatowskiego. Dopiero tam uwolniono ocalałych zakładników z „żywej tarczy”[17].

Przybycie „sił odsieczy”[edytuj | edytuj kod]

SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth wraz żołnierzami 3. pułku Kozaków
SS-mani z brygady Dirlewangera maszerujący ulicą Chłodną w kierunku Śródmieścia
Punkt dowodzenia Reinefartha podczas walk na Woli (róg ulic Wolskiej i Syreny)

Tymczasem już 2 sierpnia Himmler udał się do Poznania, aby tam wspólnie z miejscowym gauleiterem, Arthurem Greiserem, przystąpić do formowania grupy policyjnej, która miała wyruszyć na odsiecz niemieckiemu garnizonowi w Warszawie[21]. O ile wybuch powstania nie zaskoczył Niemców na poziomie taktycznym, o tyle stanowił zaskoczenie w skali operacyjnej[22]. Dlatego w skład „sił odsieczy” weszły te niemieckie jednostki, których skierowanie do Warszawy było możliwe w obliczu sytuacji panującej aktualnie na froncie wschodnim. W tym kontekście należy wymienić przede wszystkim[23]:

Pierwsze oddziały „sił odsieczy” pojawiły się w Warszawie około 4 sierpnia, a do działań zaczepnych przystąpiły następnego dnia. Generał Nikolaus von Vormann dowodzący operującą w rejonie miasta niemiecką 9. Armią na jeden dzień wzmocnił je wówczas zapasowym batalionem z Dywizji Spadochronowo-Pancernej „Hermann Göring” (ok. 800 żołnierzy). Niemieckie plany przewidywały, że główne uderzenie zostanie skierowane na Wolę, gdzie planowano użycie brygady Dirlewangera oraz grupy policyjnej z Kraju Warty (wzmocnionych o jednostki azerbejdżańskie i wspomniany batalion z dywizji „Hermann Göring”). Celem ich natarcia miało być uwolnienie gubernatora Fischera i generała Stahela (odciętych w „dzielnicy rządowej” w rejonie pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego) oraz odblokowanie arterii wolskiej. Brygada RONA miała natomiast uderzać na Ochotę i postępując wzdłuż trasy Grójecka – Al. Jerozolimskie odblokować dojście do mostu Poniatowskiego[24].

Himmler powierzył zadanie stłumienia powstania SS-Obergrupenführerowi Erichowi von dem Bach-Zelewskiemu – dotychczas odpowiedzialnemu za walkę z partyzantką w okupowanej Europie (Chef der Bandenbekämpfungsverbände). Ten dotarł jednak do Warszawy dopiero 5 sierpnia w godzinach popołudniowych. Do tego czasu dowództwo 9. Armii uznawało, że oddziały przybywające na odsiecz garnizonowi warszawskiemu podlegają najwyższemu spośród obecnych w mieście dowódców SS i policji – tj. przybyłemu z Poznania SS-Gruppenführerowi Heinzowi Reinefarthowi (jako że nie posiadał on doświadczenia wojskowego, przydzielono mu na szefa sztabu oficera Wehrmachtu – podpułkownika Kurta Fischera). W rzeczywistości zwierzchnie kierownictwo Reinefartha nad „siłami odsieczy” było dość iluzoryczne, gdyż zarówno Dirlewanger, jak i Kaminski, powołując się na upoważnienia otrzymane bezpośrednio od Himmlera, wykonywali jego rozkazy bardzo niechętnie[24].

Oddziały Reinefartha już 4 sierpnia rozpoczęły mordowanie ludności Woli. Tego dnia miały miejsce pierwsze egzekucje na terenie fabryki Kazimierza Franaszka przy ul. Wolskiej 41/45 oraz przy wiadukcie kolejowym na ul. Górczewskiej[16]. 5 sierpnia we wczesnych godzinach porannych na punkcie dowodzenia Reinefartha w pobliżu skrzyżowania ulic Wolskiej i Syreny odbyła się odprawa, w trakcie której omówiono plan natarcia na pozycje powstańcze (Antoni Przygoński przypuszczał, że wzięli w niej również udział Dirlewanger, Kaminski i Schmidt, jednak dokumenty archiwalne wskazują, że nie byli oni wówczas obecni w mieście)[25][26]. Jednocześnie Reinefarth przekazał uczestnikom narady wytyczne w sprawie traktowania polskiej ludności cywilnej. Obecni na spotkaniu oficerowie zeznali po wojnie, że rozkazy Reinefartha miały dość ogólny charakter, jednak nie pozostawiały wątpliwości, że cała ludność Warszawy uczestniczy w powstaniu i w związku z tym należy ją traktować bezlitośnie[27]. O wiele bardziej jednoznaczne polecenia otrzymali szeregowi żołnierze. Podoficer Helmut Wagner (dowódca plutonu w brygadzie Dirlewangera), przebywając w sowieckiej niewoli, zeznał, że rankiem 5 sierpnia 1944 w jego jednostce odczytano rozkaz Himmlera, nakazujący powstańców i ludność zabijać, a miasto niszczyć[28]. Dowódca jednego z plutonów w batalionie policyjnym z Kraju Warty również zeznał (przesłuchiwany przez zachodnioniemieckiego prokuratora), że w jego oddziale odczytano tego dnia komunikat o treści: „Führer rozkazał całkowicie zniszczyć Warszawę” – co wszyscy policjanci zinterpretowali jako „spalić razem z mieszkańcami”. Z kolei oddziały niemieckiej żandarmerii wojskowej otrzymały rozkaz o treści: „zabijać wszystkich, którzy wejdą wam pod lufy, nie wolno brać jeńców”[29].

„Czarna sobota” – rzeź 5 sierpnia[edytuj | edytuj kod]

Polscy cywile zamordowani na Woli
Cywilna ludność dzielnicy pędzona ul. Wolską
Fabryka „Ursus” – miejsce kaźni blisko 6 tys. mieszkańców Woli
Fabryka Franaszka. Dół z prochami zamordowanych mieszkańców Woli
Obelisk upamiętniający ofiary likwidacji Szpitala Wolskiego

Masowa i systematyczna rzeź ludności Woli rozpoczęła się na pełną skalę 5 sierpnia 1944. Dzień ten przeszedł do historii jako „czarna sobota”. Od godziny 7.00 rano oddziały Reinefartha i Dirlewangera szturmowały polskie barykady na ulicach Wolskiej i Górczewskiej, których bronili żołnierze AK i AL[30]. Jednocześnie w świeżo opanowanych kwartałach Woli – podobnie zresztą jak w tych rejonach dzielnicy, które od pierwszych godzin powstania znajdowały się pod kontrolą Niemców – żołnierze „sił odsieczy” masowo mordowali polską ludność cywilną. Wypełniając literalnie rozkaz Hitlera, zabijano bez względu na wiek i płeć każdego schwytanego Polaka[31].

Początkowo ludność Woli mordowano w sposób chaotyczny i bezładny – w mieszkaniach, w piwnicach, na podwórzach kamienic, na ulicach. Szereg domów podpalono, a uciekającą w panice ludność wybijano ogniem broni maszynowej[28]. W ten sposób zginęły m.in. tysiące mieszkańców tzw. domów Hankiewicza przy ul. Wolskiej 105/109 (ok. 2000 ofiar)[32][33] oraz domów Wawelberga przy ul. Górczewskiej 15 (od 2000 do 3000 ofiar)[33][34]. W niektórych miejscach ludność stłaczano na podwórzach bądź w piwnicach kamienic, po czym mordowano za pomocą granatów[35]. Dochodziło do aktów wyjątkowego bestialstwa – m.in. wrzucania żywcem małych dzieci wraz z matkami do płonących budynków[36][37]. W prawosławnym sierocińcu przy ul. Wolskiej 149 SS-mani z brygady Dirlewangera zamordowali kilkadziesiąt dzieci, rozbijając im główki kolbami karabinowymi[38]. Zginął wówczas także proboszcz prawosławnej parafii św. Jana Klimaka, archimandryta Teofan, oraz inni duchowni, chórzyści i mieszkańcy parafialnego domu przy ul. Wolskiej[39]. Ludobójstwu na Woli towarzyszyły gwałty na kobietach i dziewczynkach oraz masowa grabież[40][41]. Cywilów, których nie zamordowano od razu, pędzono w charakterze „żywych tarcz” na powstańcze barykady.

W drugiej połowie dnia rzeź przybrała bardziej zorganizowany charakter. Ludność dzielnicy spędzano odtąd do kilku wyselekcjonowanych miejsc egzekucji przy ulicach Wolskiej i Górczewskiej. Funkcję tę pełniły najczęściej duże zabudowania i place fabryczne, parki, cmentarze, tereny przykościelne lub obszerne dziedzińce większych kamienic. Mieszkańców Woli doprowadzano tam mniejszymi lub większymi grupami, a następnie systematycznie mordowano – zazwyczaj strzałem w tył głowy lub przy użyciu broni maszynowej[42][43]. Co najmniej kilkanaście tysięcy Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – rozstrzelano w miejscach takich jak: rejon ulic Górczewskiej i Moczydła, zwłaszcza w okolicy nasypu kolejowego (od 4500[44] do 10 000 ofiar[45]); fabryka „Ursus” przy ul. Wolskiej 55 (od 6000[46] do 7500[47] ofiar); fabryka K. Franaszka przy ul. Wolskiej 41/45 (od 4000[48] do 6000[47] ofiar); Park Sowińskiego (ok. 1500 ofiar[49]); zajezdnia tramwajowa przy ul. Młynarskiej 2 (ok. 1000 ofiar[50]); czy tereny kuźni przy ul. Wolskiej 122/124 (ok. 700 ofiar[51]). Nierzadko prowadzeni na stracenie ludzie byli zmuszani do wspinania się na stos ciał osób zamordowanych przed nimi. Świadkowie wspominali, że w takich miejscach zwały trupów sięgały niekiedy ok. 25-35 metrów długości, 15-20 metrów szerokości i 2 metrów wysokości[43]. Rzeź przybrała takie rozmiary, że wśród obserwujących ją niemieckich żołnierzy zanotowano przypadki załamania nerwowego[52].

Tego dnia Niemcy nie oszczędzali również szpitali. Wkroczywszy na teren Szpitala Wolskiego przy ul. Płockiej 26 zamordowali dyrektora placówki, dr. Józefa Piaseckiego, a wraz z nim pediatrę prof. Janusza Zeylanda i szpitalnego kapelana ks. Kazimierza Ciecierskiego[53]. Resztę personelu wraz z pacjentami (w tym rekonwalescentami bezpośrednio po operacji) wypędzono na ulicę, ustawiono w kolumnę i pod eskortą skierowano do hal warsztatów kolejowych przy ul. Moczydło. Większość z nich rozstrzelano następnie przy pobliskim nasypie kolejowym[54]. Likwidacja Szpitala Wolskiego przyniosła łącznie ponad 360 ofiar (z czego ok. 60 pracowników i 300 pacjentów)[44][55]. Niemcy podpalili także Szpital św. Łazarza przy ul. Leszno 17. Personel, pacjentów oraz szukającą tam schronienia ludność cywilną w większości rozstrzelano lub wymordowano za pomocą granatów. Część kobiet została przed śmiercią zgwałcona[56]. W Szpitalu św. Łazarza zginęło łącznie ok. 1200 osób (w tym jedenaście harcerek z drużyny im. Emilii Plater)[57]. Na skutek wysiłków polskiego personelu udało się natomiast powstrzymać likwidację Szpitala Zakaźnego św. Stanisława przy ul. Wolskiej 37. Niemcy nie znaleźli dowodów na obecność powstańców w zakładzie, dzięki czemu polscy lekarze zdołali uzyskać w sztabie Reinefartha zgodę na oszczędzenie szpitala[58]. Zanim to jednak nastąpiło, Niemcy zamordowali tam kilkanaście osób[59]. Szpital służył później przez pewien czas jako kwatera Dirlewangera.

Niemieckie dowództwo doskonale zdawało sobie sprawę z rozmiarów masakry, która odbywała się na Woli. Podczas telefonicznej rozmowy przeprowadzonej 5 sierpnia Reinefarth informował generała von Vormanna, że ma „więcej zatrzymanych niż amunicji” [aby ich rozstrzelać][a]. Na pytanie o straty odpowiedział natomiast: „straty własne 6 zabitych, 24 ciężko, 12 lekko rannych. Straty przeciwnika – z rozstrzelanymi – ponad 10 000”[40]. W rzeczywistości liczba ofiar „czarnej soboty” była zapewne większa. Władysław Bartoszewski oceniał, że 5 sierpnia 1944 zamordowano na Woli ponad 20 000 Polaków[60]. Zdaniem Antoniego Przygońskiego liczba ofiar dokonanej tego dnia masakry sięgnęła 45 500[45].

Reakcja Ericha von dem Bacha[edytuj | edytuj kod]

Ludność cywilna Woli zgromadzona w kościele św. Wojciecha
Wysiedleńcy pędzeni pieszo do obozu w Pruszkowie

5 sierpnia w godzinach popołudniowych na stanowisku dowodzenia Reinefartha pojawił się przybyły z Sopotu SS-Obergruppenführer Erich von dem Bach-Zelewski, który przejął dowodzenie nad siłami wyznaczonymi do stłumienia powstania. Podczas wieczornej odprawy zwrócił on uwagę swoich oficerów na panujące wśród niemieckiego wojska „wielkie zamieszanie i bezhołowie”. Jeszcze tego samego wieczoru von dem Bach doprowadził – zapewne za wiedzą i zgodą niemieckich przywódców – do złagodzenia eksterminacyjnego rozkazu Hitlera. Zakazał mianowicie mordowania kobiet i dzieci, utrzymując jednak w mocy rozkaz likwidacji wszystkich polskich mężczyzn oraz ujętych powstańców[61]. W swoim dzienniku von dem Bach zapisał tego dnia: „uratowałem życie tysiącom kobiet i dzieci, choć to byli Polacy”[62].

W rzeczywistości decyzja von dem Bacha nie wynikała z pobudek humanitarnych, lecz z pragmatycznej kalkulacji[b]. Bach szybko zorientował się bowiem, że zbiorowe mordy wzmagają tylko wolę oporu Polaków, a zajęci mordowaniem, gwałtami i grabieżą żołnierze „sił odsieczy” nie są w stanie prowadzić działań ofensywnych przeciw powstańcom[63][64]. Ponadto od samego początku zamierzał stłumić powstanie za pomocą kombinacji czynników natury politycznej i militarnej, gdyż obawiał się, że zastosowanie rozwiązań czysto siłowych uniemożliwi mu osiągnięcie tego, co uważał za swój podstawowy cel – tzn. szybkiej likwidacji niebezpiecznego punktu zapalnego na tyłach frontu wschodniego, którym stała się ogarnięta powstaniem Warszawa[65].

Na mocy rozkazu von dem Bacha polskie kobiety i dzieci miały być odtąd kierowane do obozu przejściowego, który zorganizowano na terenie nieczynnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w podwarszawskim Pruszkowie (tzw. Durchgangslager 121). Pierwszy transport wypędzonych warszawiaków dotarł do obozu 7 sierpnia. Znalazło się w nim około 5000 ocalałych z rzezi mieszkańców Woli, których najpierw zgromadzono w zamienionym na punkt zborny kościele św. Wojciecha przy ul. Wolskiej 76, a następnie pieszo pognano do Pruszkowa[66].

Rzeź w dniach 6 i 7 sierpnia[edytuj | edytuj kod]

Palenie zwłok przez Verbrennungskommando

Mimo że SS-Obergruppenführer von dem Bach ograniczył rozkaz eksterminacji ludności Warszawy do mordowania polskich mężczyzn, nie wszystkie oddziały liniowe zaczęły przestrzegać od razu nowych wytycznych. W rezultacie rzeź Woli była kontynuowana[61]. W ocenie Antoniego Przygońskiego oddziały Reinefartha i Dirlewangera zamordowały 6 sierpnia ok. 10 000 Polaków. Zamordowani zostali m.in. liczni mieszkańcy zdobytych tego dnia domów przy ulicach Chłodnej, Leszno, Towarowej i Żelaznej[67]. W szpitalu Karola i Marii przy ul. Leszno 136 żołnierze jednego z batalionów azerbejdżańskich zamordowali od 100 do 200 pacjentów oraz jednego lekarza[68]. Kontynuowano także masakrę w opanowanych uprzednio kwartałach Woli. Masowe egzekucje były przeprowadzane przez Niemców m.in. na terenie fabryki Kazimierza Franaszka, w fabryce Kirchmajera i Marczewskiego przy ul. Wolskiej 79/81 oraz w okolicach kościółka św. Wawrzyńca (ul. Wolska 140A)[69]. Ze zdobytego klasztoru oo. redemptorystów przy ul. Karolkowej 49 Niemcy wyprowadzili około 20 zakonników oraz kilkuset szukających tam schronienia cywilów, których następnie rozstrzelali na terenie fabryki Kirchmajera i Marczewskiego[70]. Łącznie w czasie rzezi Woli zamordowano 30 redemptorystów z klasztoru przy ul. Karolkowej (15 ojców, 9 braci koadiutorów, 5 kleryków i 1 kleryka nowicjusza)[71][72]. W pobliżu Szpitala Wolskiego rozstrzelano natomiast kilkuset wziętych do niewoli powstańców oraz osoby uznane za powstańców – w tym wiele dzieci oraz młodocianych w wieku od 12 do 16 lat[73]. Zbiorowym egzekucjom nadal towarzyszyły gwałty, grabieże i palenie domów[67][74].

Do szeregu mordów na mieszkańcach Woli oraz zachodnich kwartałów Śródmieścia Północnego doszło również 7 sierpnia. Niemcy, opanowawszy tego dnia arterię komunikacyjną Wolska – Chłodna – Elektoralna, spędzili setki mężczyzn na tę trasę, zmuszając ich do usuwania barykad i gruzu. Później większość z nich rozstrzelano w Halach Mirowskich[75][76]. Niemcy kontynuowali również egzekucje na opanowanych w poprzednich dniach terenach Woli – m.in. w okolicach kościółka św. Wawrzyńca[77]. Antoni Przygoński oceniał, że 7 sierpnia zamordowano na Woli ok. 3800 Polaków[78]. Oszczędzonych cywilów wśród mordów, gwałtów i grabieży pognano płonącymi ulicami do kościoła św. Wojciecha, a następnie wywieziono do obozu w Pruszkowie[12][79][80]. Wieści o niemieckich okrucieństwach rozeszły się bardzo szybko. Polska ludność zamieszkująca niezajęte jeszcze przez wroga kwartały Woli i Śródmieścia Północnego rozpoczęła paniczną ucieczkę w kierunku Starego Miasta[c][81].

Dzielnica była zasłana dziesiątkami tysięcy trupów. Chcąc zapobiec wybuchowi epidemii oraz zatrzeć ślady zbrodni, Niemcy utworzyli tzw. Verbrennungskommando (6 sierpnia). Było ono złożone z ok. 100 młodych i silnych polskich mężczyzn, których wyłączono z grona mordowanej ludności Woli, a następnie zmuszono do pracy przy zbieraniu i paleniu ciał ofiar masakry. Verbrennungskommando kwaterowało w budynku przy ul. Sokołowskiej i pozostawało podzielone na dwie 50-osobowe grupy operujące w rejonie ul. Wolskiej i ul. Górczewskiej[78][82][83]. Członkowie komanda jako bezpośredni świadkowie ludobójstwa byli przeznaczeni do likwidacji po zakończeniu pracy. Tylko nieliczni spośród nich zdołali (dzięki łapówce bądź życzliwości strażników) uciec i przeżyć wojnę[84].

Information icon.svg Osobny artykuł: Verbrennungskommando Warschau.

Egzekucje w fabryce Pfeiffera[edytuj | edytuj kod]

Począwszy od 8 sierpnia tempo akcji eksterminacyjnej wyraźnie zmalało. 12 sierpnia Bach jeszcze bardziej złagodził rozkaz Hitlera poprzez wydanie zakazu mordowania polskich mężczyzn-cywilów[85]. Obok przesłanek natury militarnej wzięto wówczas pod uwagę również aspekt ekonomiczny. Na tym etapie wojny III Rzesza nie mogła sobie bowiem pozwolić na zmarnowanie tak wielkiego rezerwuaru potencjalnej siły roboczej. SS-Oberführer Geibel zeznał w czasie powojennego przesłuchania, że w pierwszych dniach sierpnia 1944 Bach cytował mu słowa Hitlera, iż: „500 000 sił roboczych w Rzeszy równa się wygranej bitwie”[86].

Nie oznaczało to jednak, że Niemcy zrezygnowali całkowicie z działań eksterminacyjnych[85]. Nadal obowiązywał rozkaz likwidacji wszystkich wziętych do niewoli powstańców. Ponadto 8 sierpnia przy oddziałach Grupy Bojowej „Reinefarth” zaczęła działać specjalna jednostka niemieckiej policji bezpieczeństwa – tzw. Einsatzkommando der Sicherheitspolizei bei der Kampfgruppe Reinefarth (znane także jako Sonderkommando „Spilker”). Zadaniem jednostki, na której czele stał SS-Hauptsturmführer Alfred Spilker, było przeprowadzanie „selekcji” wypędzanej ludności Warszawy poprzez wyławianie z tłumu i likwidację osób uznanych za „niepożądane”[85]. Do grona „niepożądanych” zaliczano przede wszystkim ludzi podejrzewanych o udział w powstaniu lub żydowskie pochodzenie, jak również osoby ranne, chore i niedołężne (a więc niezdolne do pracy i nie mogące dotrzeć o własnych siłach do obozu w Pruszkowie) lub przedstawicieli niektórych grup społecznych (głównie inteligencji i duchowieństwa)[87]. Kryteria selekcji były zresztą na tyle płynne, że w praktyce z tłumu mogła zostać wyciągnięta każda osoba, która z jakiegoś powodu nie spodobała się SS-manom[87]. Członkowie Sonderkommando „Spilker” przeprowadzali selekcje w punktach zbornych na terenie miasta, gdzie gromadzona była wypędzana ludność Warszawy. Egzekucji „osób niepożądanych” dokonywano natomiast przede wszystkim przy ul. Okopowej 59 na Woli, nieopodal zakładów garbarskich Pfeiffera. Z zeznań świadków wynika, że w okolicach garbarni Pfeiffera zamordowano w okresie powstania co najmniej 5000 osób – mieszkańców różnych dzielnic Warszawy (przede wszystkim Woli, Starego Miasta i Śródmieścia Północnego)[88].

Fabryka Pfeiffera nie była jedynym miejscem na Woli, gdzie mordowano „wyselekcjonowanych” wysiedleńców z Warszawy. Między 9 a 11 sierpnia 1944 na posesji przy ul. Bema 54 niemieccy żandarmi zgromadzili ok. 100 osób cywilnych – starców, osoby kalekie, dzieci, kobiety w ciąży – których zamknęli w domu oznaczonym dla niepoznaki flagą Czerwonego Krzyża. Następnie Niemcy zabili deskami okna i drzwi budynku, po czym podłożyli ogień. Wszyscy uwięzieni zginęli w płomieniach lub od niemieckich kul[89][90].

Ofiary[edytuj | edytuj kod]

Protokoły PCK z ekshumacji ofiar rzezi Woli. Muzeum Powstania Warszawskiego

Ustalenie dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego na Woli nie było możliwe ze względu na spalenie większości zwłok przez Niemców oraz niewielką liczbę ocalałych świadków, którzy mogliby wskazać nazwiska zamordowanych (w trakcie rzezi ginęły bezimiennie całe rodziny). Antoni Przygoński oceniał, że liczba ofiar wyniosła ponad 65 000, z czego 59 400 miało zginąć w dniach 5-7 sierpnia[91]. Zdaniem Adama Borkiewicza[92], Władysława Bartoszewskiego[93] oraz Krzysztofa Dunina-Wąsowicza[94] w trakcie rzezi Woli zamordowano około 38 000 Polaków. Joanna K.M. Hanson oceniała, że liczba ofiar oscylowała między 30 000 a 40 000, podczas gdy Maria Turlejska, Marek Getter i Andrzej Janowski szacowali ją na co najmniej 20 000[95][96]. Z kolei zdaniem zachodnioniemieckiego historyka Hansa von Krannhalsa w trakcie rzezi Woli zamordowano jedynie ok. 15 000 polskich cywilów[97].

Eksterminacja ludności Woli dokonana przez oddziały Reinefartha i Dirlewangera była bezpośrednim następstwem oraz wykonaniem rozkazów Hitlera i Himmlera, nakazujących zburzenie Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców. Szymon Datner określił rzeź Woli jako „jedną z najkrwawszych kart w dziejach martyrologii narodu polskiego”[11]. Norman Davies uznał natomiast 5 i 6 sierpnia 1944 za „dwa najczarniejsze dni w historii Warszawy”[98].

Na skutek podpaleń i wysadzeń dokonywanych przez oddziały niemieckie uległo zagładzie 81% zabudowy mieszkalnej Woli. Z powodu dewastacji i grabieży zrujnowany został także wolski przemysł[99]. W latach 50. i 60. na Woli prowadzono intensywne wyburzanie ruin, na których miejscu stanęły nowe osiedla mieszkaniowe. Dawną zwartą zabudowę, częściowo drewnianą i zazwyczaj nie przekraczającą wysokości 2-4 pięter, zastąpiło zbiorowisko luźno stojących bloków mieszkalnych (często 7-9 kondygnacyjnych lub wyższych)[100]. W ten sposób na skutek wymordowania i wypędzenia ludności Woli, wojennych zniszczeń oraz powojennych zmian urbanistycznych wygląd i charakter dzielnicy uległy niemal całkowitemu przeobrażeniu. Przedwojenna Wola ze swą oryginalną specyfiką i folklorem przestała istnieć[101].

Miejsca największych egzekucji[edytuj | edytuj kod]

Poniższa tabela wskazuje miejsca i daty największych egzekucji dokonanych przez Niemców w trakcie rzezi Woli oraz przybliżoną – minimalną – liczbę zamordowanych tam osób. Wykaz sporządzono na podstawie opracowania „Powstanie Warszawskie – rejestr miejsc i faktów zbrodni” autorstwa Mai Motyl i Stanisława Rutkowskiego (GKBZpNP-IPN, Warszawa 1994).

Miejsce egzekucji Liczba zamordowanych Data
Fabryka „Ursus” (ul. Wolska 55) ok. 6000 osób 5 sierpnia
Fabryka Pfeiffera (ul. Okopowa 59) ok. 5000 osób sierpień-wrzesień
Rejon ul. Górczewskiej i Moczydła ok. 4500 osób 5-8 sierpnia
Fabryka K. Franaszka (ul. Wolska 41/45) ok. 4000 osób 5-8 sierpnia
ul. Górczewska 9 (Dom Zakonnic) i 15 (domy Wawelberga) od 2000 do 3000 osób 5-7 sierpnia
ul. Wolska 105/109 (domy Hankiewicza) ok. 2000 osób 5 sierpnia
Fabryka Kirchmajera i Marczewskiego (ul. Wolska 79/81) ok. 2000 osób 6 sierpnia
Park Sowińskiego ok. 1500 osób 5 sierpnia
Szpital św. Łazarza (ul. Leszno 127, Karolkowa 15, Wolska 18) ok. 1200 osób 5 sierpnia
ul. Młynarska 2 (zajezdnia tramwajowa) ok. 1000 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 120 ok. 1000 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 122/124 (tereny kuźni) ok. 700 osób 5 sierpnia
Hale Mirowskie, placyk między halami, pl. Mirowski, ok. 700 osób 7-8 sierpnia
ul. Wolska 29 ok. 600 osób 5-10 sierpnia
ul. Wolska 60 (Fabryka Makaronu i Sztucznej Kawy „Bramenco”) ok. 500 osób 5 sierpnia
ul. Staszica 15 ok. 500 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 2/4 (Fundacja Staszica) ok. 500 osób 5-7 sierpnia
ul. Górczewska (naprzeciw Szpitala Wolskiego) kilkaset osób 5 sierpnia
ul. Wolska 101 kilkaset osób 5 sierpnia
ul. Wolska 102/104 kilkaset osób 5 sierpnia
ul. Wolska 140 (cmentarz prawosławny) kilkaset osób 5 sierpnia
ul. Wolska 140A (tereny przy kościółku św. Wawrzyńca) kilkaset osób 5-8 sierpnia
Okolice kościoła św. Wojciecha (ul. Wolska 76) ok. 400 osób 5-17 sierpnia
ul. Wolska 129 ok. 400 osób 5 lub 6 sierpnia
ul. Wolska 23 ok. 300 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 78 ok. 300 osób 5 sierpnia
pl. Żelaznej Bramy od 230 do 350 osób 7 i 8 sierpnia
ul. Chłodna 33 od 200 do 300 osób pocz. sierpnia – pocz. września
Szpital Karola i Marii (ul. Leszno 136) od 100 do 200 osób 6 sierpnia
ul. Magistracka i szosa w kierunku Jelonek ok. 180-190 osób 6 sierpnia
Zakład dla paralityków i nieuleczalnie chorych ss. Felicjanek (ul. Leszno 77) ok. 170 osób 16 sierpnia
ul. Wolska (okolice Szpitala św. Stanisława) ok. 150 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 26 ok. 150 osób 5 i 10 sierpnia
ul. Okopowa (fabryka, między Żytnią a Lesznem) ok. 150 osób połowa sierpnia
ul. Bema 54 ok. 100 osób 9-11 sierpnia
ul. Karolkowa ok. 100 osób 5-6 sierpnia
ul. Płocka 23 ok. 100 osób 5 sierpnia
ul. Przechodnia 5 ok. 100 osób 6 sierpnia
ul. Młynarska 15/17 ok. 100 osób 5 sierpnia
ul. Żytnia – róg ul. Młynarskiej ok. 100 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 6/8 (Fabryka Pasów) ok. 100 osób 5-10 sierpnia
ul. Wolska 24 (tzw. plac zabaw „Wenecja”) ok. 100 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 47 ok. 100 osób pierwsza połowa sierpnia
ul. Wolska 54 (Fabryka Makaronów „Nałęcz”) ok. 100 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 91 ok. 100 osób sierpień
ul. Wolska 143 ok. 100 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 147 (dom parafialny parafii prawosławnej św. Jana Klimaka) od 30 do 100 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 86 i 86A ok. 70 osób 4 sierpnia
ul. Krochmalna ok. 60 osób początek sierpnia
ul. Wolska 83 ok. 50 osób początek sierpnia
ul. Wolska 126 ok. 50 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 151 (dom i fabryka rowerów A. Kamińskiego) ok. 50 osób 5 sierpnia
ul. Wolska 149 (sierociniec przy parafii prawosławnej św. Jana Klimaka) ok. 45 osób 5 sierpnia
ul. Młynarska 10 ok. 30 osób 6 sierpnia

Odpowiedzialność sprawców[edytuj | edytuj kod]

Masowe groby ofiar rzezi Woli. Cmentarz Powstańców Warszawy
Grób ofiar z domów przy ul. Wolskiej 102, 104, 105 i 107. Cmentarz Wolski

Żaden ze sprawców ludobójstwa dokonanego na Woli nie został po wojnie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Kilka miesięcy po zakończeniu działań wojennych Erich von dem Bach-Zelewski został aresztowany przez Amerykanów. Podczas procesu norymberskiego złożył szereg zeznań obciążających nazistowskich przywódców, dzięki czemu USA odmówiły później jego ekstradycji do Polski. Na przełomie 1946 i 1947 pojawił się jedynie na krótko w Warszawie, aby wystąpić jako świadek na procesie Ludwiga Fischera[102]. W 1951 izba denazyfikacyjna w Monachium skazała go na 10 lat obozu pracy, jednak karę szybko zamieniono na areszt domowy. W 1961 został ponownie aresztowany i za udział w „nocy długich noży” skazany na 4,5 roku pozbawienia wolności. Oskarżony ponownie już w 1962 o morderstwo sześciu niemieckich komunistów został rok później skazany przez sąd w Norymberdze na karę dożywotniego więzienia. Zmarł w szpitalnym więzieniu na przedmieściach Monachium w marcu 1972. Nigdy nie został osądzony za zbrodnie popełnione podczas tłumienia powstania warszawskiego.

SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth nie został ekstradowany do Polski, gdyż nie wyraziły na to zgody okupacyjne władze amerykańskie. W 1951 został wybrany burmistrzem miasta Westerland na wyspie Sylt, a następnie zasiadał w landtagu kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn[102]. Po zakończeniu kariery politycznej rozpoczął pracę jako prawnik, pobierając jednocześnie generalską rentę. Prowadzone przeciw niemu postępowanie zostało w 1967 roku umorzone przez sąd we Flensburgu ze względu na rzekomy „brak wystarczających dowodów winy”[103]. Reinefarth zmarł w 1979 – nigdy nie ukarany za zbrodnie popełnione w Warszawie. Szef sztabu Reinefartha – podpułkownik Kurt Fischer – był po wojnie szefem policji w Kassel.

Niektórzy ze sprawców zginęli jeszcze w trakcie wojny lub wkrótce po jej zakończeniu. SS-Hauptsturmführer Alfred Spilker prawdopodobnie zginął podczas obrony cytadeli poznańskiej w lutym 1945. SS-Oberführer Oskar Dirlewanger zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w Altshausen w Badenii-Wirtembergii, po tym jak 1 czerwca 1945 został aresztowany we francuskiej strefie okupacyjnej. Jedna z wersji mówi, iż został rozpoznany przez byłych polskich jeńców i zakatowany na śmierć[102].

W wydanych po zakończeniu wojny wspomnieniach generał Hans Guderian utrzymywał, że odpowiedzialnością za zbrodnie popełnione podczas tłumienia powstania warszawskiego należy obarczyć wyłącznie „wątpliwe elementy” w postaci niezdyscyplinowanych jednostek kolaboracyjnych i kryminalistów z brygady Dirlewangera[104]. Podobne stanowisko przyjęło wielu zachodnich historyków, m.in. Hans von Krannhals. Ten ostatni, opierając się na niezbyt precyzyjnym sformułowaniu Jerzego Kirchmayera, twierdził także, iż rzezi Woli (którą ograniczał wyłącznie do 5 sierpnia 1944) dokonały „specjalne grupy policjantów”, których wyłącznym zadaniem było mordowanie ludności cywilnej. Powyższe twierdzenia nie odpowiadają jednak prawdzie, gdyż w ramach niemieckich „sił odsieczy” nie funkcjonował podział na wojska walczące z powstańcami i wydzielone ekipy egzekucyjne (Sonderkommando „Spilker” działające przy grupie Reinefartha powstało dopiero 8 sierpnia 1944)[105]. Ponadto niemieccy prokuratorzy, badając zbrodnie popełnione przez oddziały niemieckie podczas tłumienia powstania warszawskiego, ocenili, że brygadzie Dirlewangera można przypisać wyłączną odpowiedzialność tylko za szesnaście spośród czterdziestu jeden masowych egzekucji przeprowadzonych w rejonie Wolkastrasse (najprawdopodobniej chodzi o ul. Wolską)[106].

Upamiętnienie[edytuj | edytuj kod]

Tablica Tchorka upamiętniająca miejsce masowych egzekucji w fabryce „Ursus” przy ul. Wolskiej 55

Po wyzwoleniu Warszawy na terenie Woli prowadzone były prace ekshumacyjne. 6 sierpnia 1946 na Cmentarzu Powstańców Warszawy uroczyście pochowano 117 trumien zawierających 8646 kg prochów ludzkich, zebranych z miejsc straceń na ulicach, skwerach i podwórkach Woli; a także z okolic Pawiaka, ruin getta warszawskiego oraz siedziby Gestapo w al. Szucha. Pochówki ofiar powstania warszawskiego – zazwyczaj anonimowych cywilów – były tam prowadzone do początku lat 50. Obecnie pod kurhanem, na którym w 1973 postawiono Pomnik „Polegli Niepokonani”, pogrzebanych jest 12 ton ludzkich prochów (odpowiada to liczbie ok. 50 tys. zamordowanych). Wokół pomnika ułożono bruk zebrany z wolskich ulic[107]. Ponadto szczątki ofiar rzezi były grzebane na cmentarzu Wolskim (znajdują się tam m.in. symboliczne groby redemptorystów z klasztoru przy ul. Karolkowej oraz ss. benedyktynek zamordowanych w Szpitalu św. Łazarza), jak również na cmentarzu prawosławnym (dzieci z sierocińca oraz mieszkańcy domu parafialnego)[108].

Po wojnie starannie zinwentaryzowano miejsca straceń na Woli, oznaczając je w większości wypadków piaskowcowymi tablicami projektu Karola Tchorka[109]. Przez długi czas nie podejmowano jednak innych działań na rzecz uczczenia ofiar ludobójstwa. Sytuacja uległa zmianie dopiero na początku XXI wieku. Obecnie zamordowanych mieszkańców dzielnicy upamiętniają:

  • pomnik Ofiar Rzezi Woli – pomnik dłuta Ryszarda Stryjeckiego, odsłonięty w 2004 przy rozwidleniu ulic Leszno i al. „Solidarności”.
  • plac Męczenników Warszawskiej Woli – niewielki ogrodzony placyk przylegający do kościoła i klasztoru oo. redemptorystów przy ul. Karolkowej 49. Znajduje się tam granitowy krzyż oraz szereg pamiątkowych tablic, poświęconych mieszkańcom dzielnicy zamordowanym w sierpniu 1944.
  • miejsce pamięci na ulicy Górczewskiej 32 (przy skrzyżowaniu z al. Prymasa Tysiąclecia) – ośmiometrowy stalowy krzyż oraz tablice pamiątkowe, upamiętniające miejsce największych egzekucji dokonanych przez Niemców w trakcie rzezi Woli.
  • 46 pamiątkowych tablic, niewielkich obelisków, pamiątkowych głazów lub krzyży, znajdujących się w granicach administracyjnych Woli i upamiętniających miejsca lub ofiary egzekucji dokonywanych przez Niemców w sierpniu i wrześniu 1944 (w tym 34 tablice projektu Karola Tchorka)[110]. Trzy tablice Tchorka upamiętniające egzekucje z 6-8 sierpnia 1944 znajdują się także w Śródmieściu Północnym (Hale Mirowskie, ulice Elektoralna i Przechodnia).
  • Kaplica Pamięci Narodowej wewnątrz kościoła św. Wojciecha przy ul. Wolskiej 74/76[111].
  • osobna ekspozycja w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Mimo upływu niemal 70 lat nie powstała żadna naukowa monografia poświęcona rzezi Woli. Na początku XXI wieku zakon redemptorystów powołał zespół historyków, którego zadaniem jest zgromadzenie materiałów oraz przygotowanie publikacji poświęconej dokonanemu na Woli ludobójstwu[112].

W sierpniu 2012 Instytut Pamięci Narodowej uruchomił projekt „Wola Pamięci 1944”, w ramach którego gromadzono świadectwa, relacje, dokumenty oraz zdjęcia dotyczące ludobójstwa dokonanego na mieszkańcach dzielnicy w sierpniu 1944. Jednym z celów projektu było zidentyfikowanie z imienia i nazwiska jak największej liczby ofiar.

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Wikimedia Commons

Uwagi

  1. Nie była to jedyna uwaga Reinefartha utrzymana w tym duchu. Porucznik artylerii Hans Thieme (po wojnie profesor prawa na uniwersytetach w Lipsku i Getyndze) zeznał, że 7 sierpnia 1944 Reinefarth w rozmowie z jego przełożonym wskazał na tłum polskich uchodźców mówiąc: „To nasz największy problem, rozumie pan? Nie mamy tyle amunicji, żeby ich wszystkich sprzątnąć”. Patrz: Sennerteg 2009 ↓, s. 143.
  2. Twierdzeniom Bacha o jego rzekomym „humanitaryzmie” przeczy chociażby fakt, iż przybył on na Wolę 5 sierpnia w godzinach popołudniowych, lecz rozkaz wstrzymania eksterminacji kobiet i dzieci wydał dopiero podczas odprawy przeprowadzonej w późnych godzinach wieczornych – gdy po inspekcji walczących oddziałów uzmysłowił sobie, jak negatywny wpływ na wartość bojową jego oddziałów wywierają dokonywane nieustannie mordy, gwałty i grabieże. Tymczasem w ciągu kilku godzin, które minęły od momentu jego przybycia na Wolę do chwili wydania wspomnianego rozkazu, tysiące polskich kobiet i dzieci zamordowano w egzekucjach dokonywanych na terenie całej dzielnicy. Bach, zeznając w 1947 roku na procesie Ludwiga Fischera, przyznał zresztą, że był osobiście świadkiem, jak „dzikie tłumy żołnierzy i policji rozstrzeliwały osoby cywilne”. Akcja eksterminacyjna prowadzona była m.in. na terenie fabryki „Ursus” przy ul. Wolskiej 55, którą dzieliło zaledwie kilkaset metrów od punktu dowodzenia Reinefartha, gdzie odbyła się wspomniana narada. Patrz: Przygoński 1980 ↓, s. T. I 307.
  3. Wielu uchodźców z Woli, którym udało się uniknąć masakry, zginęło później w trakcie oblężenia Starego Miasta. Historycy oceniają, że w sierpniu i wrześniu 1944 na skutek nalotów, ostrzału artyleryjskiego, głodu, pragnienia oraz egzekucji dokonywanych przez niemieckich żołnierzy zginęło co najmniej 30 tys. przebywających na Starówce cywilów. Znaczną część ofiar stanowili uchodźcy z Woli. Patrz: Getter 2004 ↓, s. 66.

Przypisy

  1. Dunin-Wąsowicz 1984 ↓, s. 5.
  2. Bartoszewski 1970 ↓, s. 442.
  3. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 306.
  4. J. Sawicki 1949 ↓, s. 41.
  5. J. Sawicki 1949 ↓, s. 104.
  6. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 418.
  7. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 240–241.
  8. Borkiewicz 1969 ↓, s. 83.
  9. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 148.
  10. Borkiewicz 1969 ↓, s. 53, 67.
  11. 11,0 11,1 Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 26.
  12. 12,0 12,1 Hanson 2004 ↓, s. 44.
  13. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 239.
  14. Datner 1961 ↓, s. 80.
  15. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 30–31.
  16. 16,0 16,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 249.
  17. 17,0 17,1 17,2 Borkiewicz 1969 ↓, s. 105.
  18. 18,0 18,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 242–243.
  19. Borkiewicz 1969 ↓, s. 99.
  20. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 32.
  21. Kirchmayer 1984 ↓, s. 258.
  22. Kirchmayer 1984 ↓, s. 194.
  23. T. Sawicki 2010 ↓, s. 25–26.
  24. 24,0 24,1 T. Sawicki 2010 ↓, s. 28–29.
  25. Sennerteg 2009 ↓, s. 35.
  26. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 290–291.
  27. Sennerteg 2009 ↓, s. 38–39, 42.
  28. 28,0 28,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 291.
  29. Sennerteg 2009 ↓, s. 40.
  30. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 258.
  31. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 290.
  32. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 189.
  33. 33,0 33,1 Serwański i Trawińska 1946 ↓, s. 57.
  34. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 52.
  35. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 30, 73.
  36. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 39.
  37. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 26.
  38. Nowak i Kuźniak 2004 ↓.
  39. Utracka 2009 ↓, s. 92.
  40. 40,0 40,1 T. Sawicki 2010 ↓, s. 31.
  41. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. I. Cz. 1. 273, 277–278.
  42. Ingrao 2011 ↓, s. 229–230.
  43. 43,0 43,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 297.
  44. 44,0 44,1 Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 53.
  45. 45,0 45,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 298.
  46. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 183.
  47. 47,0 47,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 298, 308, 316.
  48. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 181.
  49. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 195.
  50. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 95.
  51. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 190.
  52. Sennerteg 2009 ↓, s. 44, 49.
  53. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. I. Cz. 1. 258.
  54. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 39–44.
  55. Bartoszewski 2008 ↓, s. 55.
  56. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. I. Cz. 1. 252, 309–311.
  57. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 82.
  58. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. I. Cz. 1. 264, 319–322.
  59. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 180.
  60. Bartoszewski 2008 ↓, s. 56.
  61. 61,0 61,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 306.
  62. T. Sawicki 2010 ↓, s. 32.
  63. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 305–306.
  64. Hanson 2004 ↓, s. 43.
  65. J. Sawicki 1949 ↓, s. 49.
  66. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. I. Cz. 2. 493.
  67. 67,0 67,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 308.
  68. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 84.
  69. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 181, 186, 192.
  70. Dołbakowski i Sojka 2000 ↓, s. 18–19.
  71. Dołbakowski i Sojka 2000 ↓, s. 23.
  72. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 77.
  73. Serwański i Trawińska 1946 ↓, s. 34–35.
  74. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 74.
  75. Borkiewicz 1969 ↓, s. 133.
  76. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 159–161.
  77. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 28–29.
  78. 78,0 78,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. I 316.
  79. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 313.
  80. Serwański i Trawińska 1946 ↓, s. 169.
  81. Bartoszewski 2008 ↓, s. 66.
  82. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 244–245.
  83. Serwański i Trawińska 1946 ↓, s. 72–75.
  84. Getter 2004 ↓, s. 66.
  85. 85,0 85,1 85,2 Przygoński 1980 ↓, s. T. II 495.
  86. Datner i Leszczyński 1962 ↓, s. 425.
  87. 87,0 87,1 Przygoński 1980 ↓, s. T. II 496.
  88. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 112.
  89. Motyl i Rutkowski 1994 ↓, s. 18.
  90. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. I. Cz. 1. 331–333.
  91. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 320.
  92. Borkiewicz 1969 ↓, s. 127.
  93. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. I. Cz. 1. 246.
  94. Dunin-Wąsowicz 1984 ↓, s. 324.
  95. Hanson 2004 ↓, s. 47–48.
  96. Ludność cywilna 1974 ↓, s. T. II 61 i 111.
  97. Getter 2004 ↓, s. 68.
  98. Davies 2006 ↓, s. 370.
  99. Dzieje Woli 1974 ↓, s. 418–419 i 493.
  100. Mórawski, Oktabiński i Świerczek 2000 ↓, s. 10–11.
  101. Dzieje Woli 1974 ↓, s. 466–467.
  102. 102,0 102,1 102,2 Davies 2006 ↓, s. 718–719.
  103. Sennerteg 2009 ↓, s. 345.
  104. Guderian 2003 ↓, s. 393–395.
  105. Przygoński 1980 ↓, s. T. I 252–253, 320.
  106. Ingrao 2011 ↓, s. 229.
  107. Mórawski, Oktabiński i Świerczek 2000 ↓, s. 184.
  108. Utracka 2009 ↓, s. 92, 98.
  109. Mórawski, Oktabiński i Świerczek 2000 ↓, s. 9.
  110. Utracka 2009 ↓, s. passim.
  111. Utracka 2009 ↓, s. 82.
  112. Wiadomości z Polski. Plac Męczenników Warszawskiej Woli. „Niedziela”. 31/2000. s. 34–35. 

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Adam Borkiewicz: Powstanie warszawskie. Zarys działań natury wojskowej. Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, 1969.
  • Władysław Bartoszewski: Dni walczącej stolicy. Kronika powstania warszawskiego. Warszawa: Świat Książki, 2008. ISBN 978-83-247-1202-1.
  • Władysław Bartoszewski: Warszawski pierścień śmierci 1939-1944. Warszawa: Interpress, 1970.
  • Szymon Datner, Kazimierz Leszczyński (red.): Zbrodnie okupanta w czasie powstania warszawskiego w 1944 roku (w dokumentach). Warszawa: wydawnictwo MON, 1962.
  • Szymon Datner: Zbrodnie Wehrmachtu na jeńcach wojennych w II wojnie światowej. Warszawa: Wydawnictwo MON, 1961.
  • Norman Davies: Powstanie ’44. Kraków: Wydawnictwo Znak, 2006. ISBN 978-83-240-1386-9.
  • Janusz Dołbakowski, Marian Sojka (wyb. i opr.): Pamiętamy o Was… Pamięci 30 redemptorystów zamordowanych w Powstaniu Warszawskim. Pelplin: Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum”, 2000. ISBN 83-88487-21-3.
  • Krzysztof Dunin-Wąsowicz: Warszawa w latach 1939-1945. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1984. ISBN 83-01-04207-9.
  • Marek Getter. Straty ludzkie i materialne w Powstaniu Warszawskim. „Biuletyn IPN”. 8-9 (43-44), sierpień–wrzesień 2004. 
  • Heinz Guderian: Wspomnienia żołnierza. Warszawa: Bellona, 2003. ISBN 83-11-09693-7.
  • Joanna K. M. Hanson: Nadludzkiej poddani próbie. Ludność cywilna Warszawy w powstaniu 1944 r. Warszawa: Czytelnik, 2004. ISBN 83-07-02987-2.
  • Christian Ingrao: Czarni Myśliwi. Brygada Dirlewangera. Wołowiec: Wydawnictwo Czarne, 2011. ISBN 978-83-7536-278-7.
  • Jerzy Kirchmayer: Powstanie Warszawskie. Warszawa: Książka i Wiedza, 1984. ISBN 83-05-11 080-X.
  • Maja Motyl, Stanisław Rutkowski: Powstanie Warszawskie – rejestr miejsc i faktów zbrodni. Warszawa: GKBZpNP-IPN, 1994.
  • Karol Mórawski, Krzysztof Oktabiński, Lidia Świerczek: Wola. Warszawskie Termopile 1944. Warszawa: Fundacja „Wystawa Warszawa Walczy 1939–1945”, 2000. ISBN 83-87545-26-0.
  • Włodzimierz Nowak, Angelika Kuźniak. Mój warszawski szał. Druga strona powstania. „Duży Format”, 2004-08-23. 
  • Antoni Przygoński: Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r. T. I i II. Warszawa: PWN, 1980. ISBN 83-01-00293-X.
  • Jerzy Sawicki: Zburzenie Warszawy. Zeznania generałów niemieckich przed polskim prokuratorem członkiem polskiej delegacji przy Międzynarodowym Trybunale Wojennym w Norymberdze. Warszawa: Instytut Wydawniczy „Kolumna”, 1949.
  • Tadeusz Sawicki: Rozkaz zdławić powstanie. Niemcy i ich sojusznicy w walce z powstaniem warszawskim. Warszawa: Bellona, 2010. ISBN 978-83-11-11892-8.
  • Niclas Sennerteg: Kat Warszawy. Warszawa: Sensacje XX wieku, 2009. ISBN 978-83-61232-03-2.
  • Edward Serwański, Irena Trawińska (red.): Zbrodnia niemiecka w Warszawie 1944 r. Poznań: Wydawnictwo Instytutu Zachodniego, 1946.
  • Katarzyna Utracka: Powstańcze miejsca pamięci. Wola 1944. Warszawa: Urząd Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, 2009.
  • Dzieje Woli. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1974.
  • Ludność cywilna w powstaniu warszawskim. T. I i II. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1974.
  • Wiadomości z Polski. Plac Męczenników Warszawskiej Woli. „Niedziela”. 31/2000.