SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii
Autor Sławomir Cenckiewicz
i
Piotr Gontarczyk
Miejsce wydania Polska
Język polski
Data I wyd. 23 czerwca 2008
Wydawca Instytut Pamięci Narodowej
Tematyka historia najnowsza Polski

SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii – książka napisana przez Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, opublikowana przez Instytut Pamięci Narodowej 23 czerwca 2008 w Warszawie.

Publikacja podejmuje próbę wyjaśnienia relacji Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa w tym kwestii ewentualnej współpracy. Okres do 1990 opracował Cenckiewicz, a po 1990 Gontarczyk. Wstęp napisał prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka, a recenzentami byli: Andrzej Chojnowski, Marek Kazimierz Kamiński, Andrzej Nowak i Andrzej Zybertowicz.

Publikacja została wydana ze środków budżetowych Instytutu Pamięci Narodowej w serii "Monografie". Liczy 751 stron, w tym 130 stron skanów i fotokopii dokumentów źródłowych[1].

Tezy książki[edytuj | edytuj kod]

  • Lech Wałęsa był agentem SB o numerze ewidencyjnym 12535 zarejestrowanym 29 XII 1970 jako tajny współpracownik "Bolek" i zwerbowanym prawdopodobnie 19 XII 1970 na zasadzie dobrowolności przez kpt. SB Edwarda Graczyka. Wyrejestrowano go z ewidencji operacyjnej SB 19 VI 1976 z powodu "niechęci do współpracy".
  • "Bolek" przekazywał SB m.in. informacje o nastrojach na wydziale W-4 stoczni, okolicznościach podpalenia siedziby PZPR w Gdańsku, o odszkodowaniach za grudzień 1970 r, o próbie zakłócenia pochodu 1 maja w 1971 r. Ponadto identyfikował na filmie uczestników protestu grudniowego.
  • "Bolek" donosił także na kolegów z pracy. Łącznie donosy objęły co najmniej 24 osoby, a przede wszystkim Józefa Szyllera. W rezultacie ofiary donosów były w rozmaity sposób prześladowane i szykanowane.
  • "Bolek" kontaktował się z trzema oficerami SB – kpt. Edwardem Graczykiem, kpt. Henrykiem Rapaczyńskim i kpt. Zenonem Ratkiewiczem. W spotkaniu kontrolnym z "Bolkiem" wziął również udział kpt. Czesław Wojtalik. Donosy przekazywane były także za pośrednictwem rezydenta SB na terenie Stoczni Gdańskiej kpt. Józefa Dąbka.
  • "Bolek" był oceniany pozytywnie przez funkcjonariuszy SB. Zwracano uwagę na jego punktualność, zdyscyplinowanie, chęć współpracy, skrupulatność, pomysłowość i zaangażowanie. Wykonywał zadania operacyjne także w trakcie choroby.
  • Zachowana dokumentacja dotycząca działalności TW "Bolek" jest na tyle skąpa, że nie pozwala na całościowy opis i ocenę jego aktywności.
  • W latach 70. gdańska SB miała czterech agentów o kryptonimie "Bolek", ale tylko jeden z nich mieszkał w Gdańsku i pracował w Stoczni Gdańskiej
  • W latach 1980-1981 Wałęsa utrzymywał poufne kontakty z władzami komunistycznymi, m.in. spotykał się skrycie z wiceministrem Spraw Wewnętrznych Adamem Krzysztoporskim.
  • Podczas internowania Wałęsy w stanie wojennym zainicjowano działania operacyjne, których celem było skompromitowanie go ujawnieniem współpracy z SB w oczach podziemia oraz świata zachodniego (tak by nie dostał pokojowej Nagrody Nobla).
  • W latach 90. z pomocą m.in. szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego, zgromadzona na temat TW "Bolka" dokumentacja SB została dwukrotnie wypożyczona do Kancelarii Prezydenta i zdekompletowana przez Lecha Wałęsę.
  • W latach 90. zarzuty wobec Andrzeja Milczanowskiego, Jerzego Koniecznego i Gromosława Czempińskiego dotyczące utraty dokumentów dotyczących sprawy TW "Bolka" (zarzuty zgodne z art. 262 d.kk) zostały prawomocnym postanowieniem umorzone. Działanie to było podyktowanie zmianami w prawie karnym.
  • W latach 1992-1995 w miejsce niektórych oryginalnych dokumentów dotyczących sprawy TW "Bolka" pojawiły się fałszywki.
  • W roku 2000 Sąd Lustracyjny wadliwie ocenił dowody nt. Wałęsy i pominął ich część.
  • Komplet informacji na temat agenturalnej przeszłości osób publicznych w Polsce dziś znajduje się zapewne tylko w jednym miejscu. Nie w Warszawie, bo tu znaczną część zniszczono, a w Moskwie. Najprawdopodobniej tam właśnie znajduje się oryginalna teczka "Bolka".

Kwestia Edwarda Graczyka[edytuj | edytuj kod]

Po publikacji książki Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że „na 692 stronie ww. książki stwierdzono, że świadek Edward Graczyk nie żyje, a data śmierci jest nieznana. Przy jego nazwisku napisano też, że to on zwerbował Lecha Wałęsę. Tymczasem świadek żyje i twierdzi zupełnie co innego”[2]. Tą osobą jest funkcjonariusz SB, kpt. Edward Graczyk, który w 1970 miał zwerbować i złamać Lecha Wałęsę. Tezę tę oparli na orzeczeniu Sądu Lustracyjnego z 2000[3][4]. W tym czasie w biurze sędziego Bogusława Nizieńskiego, rzecznika interesu publicznego (prokuratora lustracyjnego) pracował współautor książki Piotr Gontarczyk, ale jak twierdzi sprawą lustracji Wałęsy się nie zajmował. Informację o śmierci Graczyka sąd dostał od UOP[5].

Jak przyznał Sławomir Cenckiewicz, Sąd Lustracyjny dysponuje dostępem do systemu PESEL, na podstawie którego możliwe jest sprawdzenie czy dana osoba żyje oraz jej miejsce zamieszkania, zaś naukowcy IPN nie mają dostępu do systemu danych PESEL, do którego mają dostęp prokuratorzy[6].

Graczyka odnaleźli już po opublikowaniu książki prokuratorzy pionu śledczego IPN w Białymstoku, po numerze PESEL. Z książki wynika, że autorzy czytali akta personalne Graczyka, ale tam adnotacji o śmierci Edwarda Graczyka nie było. Lech Wałęsa w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej stwierdził, że "IPN celowo uśmiercił kluczowego świadka" oraz zaprzeczył by przyjmował pieniądze[7]. Odnaleziony Graczyk w przesłuchaniu przed IPN potwierdził fakt odbycia kilkukrotnych spotkań z Wałęsą, przekazywania mu pieniędzy, w tym 1500 zł na koszty podróży do Warszawy oraz posługiwaniem się pseudonimem "Bolek" wobec jego osoby. Stwierdził, że Wałęsa nigdy nie podpisał żadnego dokumentu odbioru pieniędzy, dlatego dziwi się, że jest on podpisany ps. "Bolek". Drugiego dokumentu w ogóle nie rozpoznał. Ostatecznie zeznał: "Kategorycznie stwierdzam, że nic nie wiem aby Pan Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa" oraz " powtarzam jeszcze raz, że żadna osoba nie została pokrzywdzona w związku z informacjami jakie otrzymywałem od Lecha Wałęsy".[8].

Krytyka[edytuj | edytuj kod]

Przeciw wydaniu książki jako publikacji naukowej IPN zaprotestowała Maria Dmochowska, wiceprezes IPN, która uznała ją za daleką od misji, jaką ma spełniać Instytut[9]. Krytycznie odniosła się też do faktu, że jest to pierwsza i jedyna publikacja o Lechu Wałęsie, którą IPN przygotował, zamiast podjęcia wysiłku opracowania wieloźródłowej, rzetelnej, pozbawionej elementów publicystycznych, monografii.

Według Antoniego Dudka publikacja[10] nie daje twardych bezpośrednich dowodów, że "Bolkiem" był Wałęsa, pomimo że zawiera dużą liczbę dowodów poszlakowych np. oryginalne dokumenty SB, w których wspomina się, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem. Ponadto autorzy nie przedstawili własnoręcznie pisanych donosów, czy podpisów na pokwitowaniu odbioru pieniędzy przez TW Bolka. Zaś jednoznacznie interpretują zebrane materiały na niekorzyść Wałęsy.

Książkę jako jednostronną i nieobiektywną zrecenzował również Andrzej Friszke, który swoją opinię podtrzymał po polemice z jej autorami[11][12][13].

Andrzej Paczkowski uznał publikację za rzetelną, zgłosił jednak wątpliwości co do wartości niektórych dokumentów i obiektywizmu autorów[14].

Komitet Helsiński przed publikacją książki wyraził "zaniepokojenie, że IPN publikuje opracowanie, którego współautorem jest aktualny Dyrektor Biura Lustracyjnego IPN"[15].

Odpowiedź na krytykę[edytuj | edytuj kod]

Piotr Gontarczyk zarzucił Komitetowi Helisińskiemu manipulację, angażowanie się w spór polityczny oraz nawoływanie do ograniczenia wolności badań naukowych[16].

Książkę pozytywnie ocenili m.in. prof. dr. hab. Andrzej Chojnowski (Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego)[17], prof. dr. hab. Marek Kazimierz Kamiński (Instytut Historii PAN)[18], dr. hab. Andrzej Nowak (profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego)[19] i dr. hab. Andrzej Zybertowicz (profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika)[20].

W odpowiedzi na nieprzychylne recenzje książki ze strony Andrzeja Friszke i dziennikarzy Gazety Wyborczej (Romana Daszczyńskiego i Wojciecha Czuchnowskiego i Adama Leszczyńskiego), prof. Paweł Wieczorkiewicz bronił jej autorów i krytycznie wyraził się o metodzie i argumentach ww. recenzentów[21].

Przypisy

  1. PORTAL KSIĘGARSKI – SB a Lech Wałęsa: przyczynek do biografii" – fragmenty książki
  2. Cenckiewicz: informacja, że Graczyk nie żyje za danymi Sądu Lustracyjnego. wprost.pl, 29 listopada 2008. [dostęp 13 grudnia 2013].
  3. "Oficer, który rzekomo miał zwerbować lustrowanego, nie żyje", Skan uzasadnienia wyroku Sądu lustracyjnego. 2000.
  4. Wojciech Czuchnowski: Dobry esbek, martwy esbek. Gazeta Wyborcza. [dostęp 2008-12-01]. s. 2008-12-01.
  5. Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski: IPN odtajnia zeznania kapitana SB. Gazeta Wyborcza. [dostęp 2008-12-05]. s. 2008-12-01. "Gontarczyk powiedział wczoraj w Radiu ZET, że pracując w biurze sędziego Nizieńskiego, nie miał nic wspólnego z przygotowaniem materiałów do lustracji Wałęsy. Nie sprawdzał więc, czy Graczyk rzeczywiście nie żyje."
  6. "Graczyk nie żył na podstawie PESEL-u". tvn24.pl, 29 listopada 2008. [dostęp 13 grudnia 2013].
  7. Wojciech Czuchnowski, Stanisław Pilarski: "Esbek: Nie zwerbowałem Lecha Wałęsy". Gazeta Wyborcza, 28 listopada 2008., protokół przesłuchania zacytowany wybiórczo
  8. Protokół z przesłuchania świadka, byłego funkcjonariusza SB Edwarda G.. IPN, 1 grudnia 2008.
  9. List Marii Dmochowskiej do byłego prezydenta, 17 czerwca 2008
  10. Antoni Dudek Dudek: Wałęsa nie utraci miejsca w historii, "Dziennik", 19 VI 2008
  11. Andrzej Friszke, Zniszczyć Wałęsę Gazeta Wyborcza 21.06.2008
  12. Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk, O recenzji pisanej na raty. W odpowiedzi prof. Andrzejowi Friszkemu, Gazeta Wyborcza 26.06.2008
  13. Andrzej Friszke, O książce pisanej pod tezę Gazeta Wyborcza 26.06.2006
  14. Andrzej Paczkowski Książka o Wałęsie jest rzetelna, Dziennik, 27.06.2008
  15. Stanowisko Komitetu Helsińskiego w Polsce w sprawie publikacji Instytutu Pamięci Narodowej dotyczącej rzekomej współpracy Lecha Wałęsy ze służbami bezpieczeństwa PR. 30 czerwca 2008.
  16. Piotr Gontarczyk: Krucjata Komitetu Helsińskiego. Rzeczpospolita, 17 września 2008.
  17. Moja generalna ocena książki jest bardzo pozytywna. Autorzy włożyli w jej przygotowanie mnóstwo wysiłku i pasji, co zaowocowało dobrymi rezultatami. Na szczególną uwagę zasługują następujące zalety pracy: wnikliwe przeprowadzenie poszukiwań źródłowych, a jest to zabieg dzisiaj czasem lekceważony przez niektórych historyków. […] Kwerenda źródłowa to dopiero pierwszy etap działań historyka. Autorzy wykonali wszakże w sposób udany kolejne zadanie, to znaczy przeprowadzili krytyczny rozbiór materiału źródłowego.", prof. dr. hab. Andrzej Chojnowski
  18. "Wstrząsnęło mną uzasadnienie Sądu Apelacyjnego z 11 sierpnia 2000 r. w sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy, doskonale zresztą przeanalizowane w rozdziale siedemnastym. Owo uzasadnienie może egzemplifikować rozziew pomiędzy wirtualną rzeczywistością kreowaną ze względu na bieżącą politykę, a rzeczywistością, której ujawnienie jest wręcz obowiązkiem historyka.", prof. dr. hab. Marek Kazimierz Kamiński(Instytut Historii PAN)
  19. "Autorzy wykonali ogromną pracę badawczą, zbierając i konfrontując tysiące źródeł rozmaitej proweniencji – nie tylko z materiałów operacyjnych SB (za niezwykle cenne uważam na przykład wprowadzenie do analiz fragmentów zapisów stenograficznych ze spotkań Lecha Wałęsy z załogami zakładów regionalnych struktur MKZ jesienią 1980 r.). To przede wszystkim nadaje ich studium ciężar gatunkowy odpowiedni do rangi sprawy, którą badają.", dr. hab. Andrzej Nowak (profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego)
  20. "Ta książka nie jest aktem oskarżenia młodego robotnika, który ongiś zdradził swoich kolegów i do dziś nie potrafi „stanąć w prawdzie”. Ta książka w istocie jest aktem oskarżenia zakłamanych elit III RP, które – tworząc system odmowy wiedzy – przez lata nie pozwoliły Nobliście wyzwolić się z pułapek postkomunizmu.", dr. hab. Andrzej Zybertowicz (profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika)
  21. Wypędzanie szatana z historyków IPN. rp.pl, 24 czerwca 2008. [dostęp 11 grudnia 2013].

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]