Sarbia (powiat czarnkowsko-trzcianecki)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Sarbia
Państwo  Polska
Województwo wielkopolskie
Powiat czarnkowsko-trzcianecki
Gmina Czarnków
Strefa numeracyjna (+48) 67
Kod pocztowy 64-705
Tablice rejestracyjne PCT
SIMC 0525145
Położenie na mapie gminy Czarnków
Mapa lokalizacyjna gminy Czarnków
Sarbia
Sarbia
Położenie na mapie Polski
Mapa lokalizacyjna Polski
Sarbia
Sarbia
Ziemia 52°56′27″N 16°39′46″E/52,940833 16,662778
Strona internetowa miejscowości

Sarbiawieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim, w gminie Czarnków.

W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa pilskiego.

Niektóre dane z historii wsi Sarbia – Sarbka[edytuj | edytuj kod]

Trudno dociec dokładnej daty powstania wsi. Pierwsze historyczne wzmianki o Sarbi pojawiają się po 1381 roku. Początkowo Sarbia należała do rodu Czarnkowskich. Od połowy XVII w. dobra Czarnkowskich zostały częściowo podzielone na kilka mniejszych majątków ziemskich, należących do różnych właścicieli. I tak Sarbia należała do rodziny Gębickich. Według źródeł niemieckich z końca XVIII w. wymienia się Sarbię jako wieś liczącą ok. 1000 mieszkańców, na równi z Kruszewem. Na przestrzeni XIX wieku zmienili się kolejni właściciele poszczególnych majątków ziemskich. Czarnków oraz majątek Sarbia należał do Swiniarskich.

Trudno ustalić skąd wzięła się nazwa, ale jest prawdopodobne, że nazwa przyjęła się od nazwiska właścicieli – rodziny Sarbskich. Pisownia nazwy wsi uległa modyfikacji i była przedmiotem wielu sporów. Jeszcze do niedawna na budynku szkoły widniał napis Szkoła Podstawowa w Sarbii. Ten niepoprawny zapis pokutuje do dziś w różnych publikacjach. Jest to zgoła błędna pisownia, jeśli przyjmuje się, iż nazwa pochodzi od polskiego nazwiska Sarbskich.

W dawnych wiekach wieś otaczały ogromne lasy, które od strony północno-zachodniej łączyły się z Puszczą Notecką. Wieś znana była ze względu na swe położenie przy starych traktach z Czarnkowa do Chodzieży z odgałęzieniem do Ujścia – Piły oraz do Gębic – Huty. Droga przez Sarbię była dawną drogą pocztową, którą dyliżans przewoził pocztę i podróżnych. Trwało to do 1.04.1913, kiedy to uruchomiono linię (Krzyż - Bzowo Goraj - Czarnków - Sarbia - Ujście - Piła) i stację kolejową. Niestety linia kolejowa nie doczekała dzisiejszych czasów, linia została zamknięta w roku 1994 (finalnie, bo dla przewozów pasażerskich nastąpiło to w roku 1989), a następnie częściowo rozebrana (na odcinku Czarnków - Mirosław Ujski, planowo bądź nie, w okolicach dawnej stacji Sarbia tory dalej leżą, choć są zdewastowane i zarośnięte). Agencja pocztowa w Sarbi istniała już wcześniej. Drogi w obecnym kształcie wytyczono i pobudowano w roku 1883.

Pomimo że wieś Sarbia ma długą historię, wskutek częstych pożarów nie zachowały się zabytki starego budownictwa. Jeszcze w latach 60. XX w. istniało kilka glinianych chat, krytych słomą, pochodzących z pierwszej połowy XIX w. położonych w środku wsi za stawem, pod numerami: 13, 20, 27, 28, 29. Jedyny najstarszy wybudowany jako pierwszy mieszkalny budynek majątku, liczący ponad 200 lat, znajduje się w Sarbce pod obecnym nr 38.

Na przełomie XIX i XX w. w wyniku rozparcelowania majątków przez niemiecką Komisję Kolonizacyjną w latach 1906-1908 w następstwie tego powstała typowo niemiecka osada Sarbka, w której to gospodarstwach osadzono przybyszów z głębi Niemiec. W tym okresie (w 1905 r.) wybudowano w Sarbce budynek obecnego Nadleśnictwa. W pewnych okresach Polski międzywojennej służył on jako miejsce odpoczynku i kwatera dla wysokich dygnitarzy państwowych. Gościł tu prezydent państwa Ignacy Mościcki i jego zagraniczni goście, którym urządzano specjalne polowania na grubą zwierzynę w ówczesnym rezerwacie leśnictwa Marunówko. Na ten czas przywożono specjalnie wyposażenie budynku – urządzenia i meble z zamku w Poznaniu. Natomiast na bocznicy kolejowej stacji Sarbia stały specjalne wagony sypialne dla tej części gości, których nie pomieścił budynek nadleśnictwa. W okresie przed I wojną światową powstał również budynek przy cmentarzu w części wykorzystywany na tzw. kostnicę oraz w części wykorzystywany od 1915 r. do lat 70. jako remiza Ochotniczej Straży Pożarnej w Sarbce. We wsi działała dawniej gorzelnia, wiatrak oraz 3 cegielnie. Na terenie sołectwa Sarbi, Sarbki występują stanowiska archeologiczne z okresu Kultury Łużyckiej.

Z zabytków przyrody wymienić warto rosnące w sąsiedztwie nadleśnictwa dwa znajdujące się pod ochroną potężne dęby w wieku ok. 500 lat. Do ciekawostek przyrodniczych należy wymienić ginącą już na terenie „Dębiny” dziko rosnącą konwalię. W „Kociołkach” w pobliżu wsi rośnie w większej ilości, wiosną kwitnący siedmioraczek gwiaździsty, można natrafić również na wspaniałe okazy paproci narecznicy, rośnie również sporo widłaków będących gdzie indziej rzadkością. Zdecydowaną większość lasów Nadleśnictwa Sarbia można zaliczyć do bardzo atrakcyjnych pod względem walorów przyrodniczych i krajobrazowych. Turystów przyciąga tu duży areał ciekawych lasów objętych różnymi formami ochrony z urozmaiconą rzeźbą i malowniczym krajobrazem. Lasy te są licznie penetrowane przez miejscową ludność oraz mieszkańców pobliskich miast w okresie zbioru grzybów i jagód.

Na atrakcyjność terenów leśnych nadleśnictwa rzutuje dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna i komunikacyjna. Na terenie znajduje się leśna ścieżka dydaktyczna długości ok. 5,3 km. Ścieżka posiada 18 przystanków. Na ścieżce można zobaczyć: zalesienia śródpolne, sztuczne i naturalne odnowienia lasu oraz fazy jego rozwoju. Przedstawione są pomniki przyrody, mrowiska, ptaki leśne oraz urządzenia łowieckie. Z ciekawych okazów fauny zaobserwować można dzięcioła czarnego i zielonego, kraskę, dudka, czaplę, wzdłuż drogi gniazduje bocian biały. Z grubszej zwierzyny zobaczyć można znaczne ilości dzików, saren i jeleni. Osobliwością faunistyczną rezerwatu są bóbr europejski i wilk.

Wsie Sarbia i Sarbka mają charakter typowo rolniczy. Sarbię zamieszkiwała ludność pochodzenia polskiego. Do 1939 r. było ok. 10 gospodarzy niemieckich, którzy przeważnie zamieszkiwali na wybudowaniach. Sarbka była zasiedlona przez gospodarzy niemieckich. Głównym źródłem dochodu ludności była hodowla bydła i trzody chlewnej. Hodowli sprzyjało posiadanie łąk nadnoteckich, a w Sarbce łąk i pastwisk koło nadleśnictwa. Kiedyś, gdy istniał w Sarbce majątek, musiała tam być prowadzona na większą skalę hodowla owiec. Do niedawna budynki, które w latach 60. XX w. strawił pożar, nazywano mianem „owczarnia”.

Wybuch II wojny światowej nie przeszedł bez śladu i w naszych wioskach. 24.08.1939 w wyniku mobilizacji liczna grupa zdolnych do służby wojskowej mężczyzn ochotnie pospieszyła, by wziąć udział w obronie granic. Rodziny polskich pracowników i większość gospodarzy na skutek szerzonej wrogiej propagandy, ruszyły na wozach w głąb kraju, docierając częściowo nawet w okolice stolicy. Po ustaniu walk ludzie zaczęli powracać do swoich domów. Zaczęły się szykany i prześladowania ze strony okupanta. Celowali w tym przeważnie miejscowi Niemcy. Za „urojone” krzywdy poczęli wyżywać się na Polakach w myśl słów osławionego gauleitera Greisera: „My panami, a wy naszymi sługami”. Pierwszą ofiarą został Wacław Konieczny z Sarbi, którego bestialsko zamordowano i zagrzebano na polu pod lasem. Liczne były ofiary szykan. Przede wszystkim tutejszych gospodarzy w brutalny sposób wysiedlono nocą do Generalnego Gubernatorstwa lub wywieziono na roboty przymusowe w głąb Niemiec. W ich miejsce osiedlono repatriantów pochodzenia niemieckiego z krajów nadbałtyckich, później z nad Wołgi i Morza Czarnego. Nieliczni Polacy pozostali, aby służyć im jako przymusowi robotnicy.

Kiedy w styczniu 1945 r. ruszyła na zachód ofensywa wojsk radziecko-polskich, zbliżający się z dnia na dzień front umacniał wśród Polaków nadzieję na rychłe oswobodzenie. Pierwszą jaskółką zwiastującą wolność była nagła i paniczna ucieczka Niemców z rodzinami. Najpierw z dalszych powiatów, a w końcu i miejscowych, dotąd tak butnie występujących w roli panów tej ziemi. Wreszcie po południu 23 stycznia 1945 r., kiedy Czarnków zatłoczony był jeszcze uciekinierami, pierwsze radzieckie czołgi od strony Chodzieży dotarły do Sarbi. Szybko zlikwidowano opór grupy żołnierzy niemieckich. Po krótkim powitaniu i postoju we wsi czołgi ruszyły dalej w kierunku Czarnkowa. Nastała oczekiwana wolność. Celem zabezpieczenia w wielu przypadkach bezpańskiego mienia zorganizowano Milicję Obywatelską, którą Rosjanie zaopatrzyli w zdobytą na Niemcach broń. Wybrano też pierwszych przedstawicieli władzy na tutejszym terenie. Pierwszym sołtysem Sarbi został Bronisław Szkoda, a w Sarbce Bernard Cieślik.

Po zakończeniu wojny wracają Polacy z wygnania i byli żołnierze z niemieckiej niewoli, obejmują ponownie swoje gospodarstwa. Z ziemi pomajątkowej w Sarbi zorganizowano Państwowe Gospodarstwo Rolne. Celem obsadzenia jeszcze wolnych gospodarstw w Sarbi i Sarbce zostały one zasiedlone przez mieszkańców ze wschodnich terenów dawnej Polski (obecna Ukraina). Następuje poprzez różne formy działalności społecznej oraz wzajemnych osobistych powiązań, pełna integracja przybyłych Polaków ze starą miejscową społecznością. Wieś stała się jednonarodowa. Nastąpił bujny rozkwit szkolnictwa.

Pierwsza szkoła stała obok dzisiejszej przy drodze. Późniejszym budynkiem szkolnym był dom, który służył jako mieszkanie kierownika szkoły. Obecny budynek szkolny pobudowano krótko przed I wojną światową. W tym czasie istniały dwie odrębne szkoły: szkoła katolicka w Sarbi i ewangelicka w Sarbce, każda o jednym nauczycielu. Po zakończeniu wojny i ustaniu walk powstańczych, utworzono w roku 1919 jedną szkołę z siedzibą w Sarbi o dwóch nauczycielach, z oddzielnym oddziałem niemieckim. Pierwszym polskim kierownikiem szkoły został Leonard Strzelczok, a po nim objął szkołę Henryk Bartoszek. Z powodu zmniejszonej liczby dzieci, z rokiem szkolnym 1936/37 zlikwidowano oddział niemiecki, więc szkoła stała się całkowicie polską o dwóch nauczycielach, dzieci było sześćdziesięcioro.

Zrozumiałym jest, że szkoła leżąca przy krzyżówce ważnych dróg komunikacyjnych, ucierpieć musiała w czasie działań wojennych bardzo poważnie. Budynek szkolny i mieszkanie przyszkolne służyły jako kwatera dla uciekinierów niemieckich, a następnie różnych oddziałów wojskowych. Kiedy zdecydowano o zorganizowaniu nauki okazało się, że prócz kilku szaf i ławek nie pozostało z urządzeń nic. Z zapałem zabrano się do prac porządkowych. Nauczania podjęła się Natalia Szkodówna, z zawodu wychowawczyni przedszkolna. Po otwarciu 28 marca 1945 odbyły się pierwsze lekcje w języku polskim. Liczba uczniów wynosiła 51 osób. Z dniem 28 marca 1945 powrócił i objął ponownie urzędowanie kierownik szkoły Henryk Bartoszek. Odtąd zorganizowano naukę w dwóch klasach. Liczba dzieci stale wzrastała i już w roku szkolnym 1946/47 nauka odbywała się w 7 klasach. Od 1958 r. w Szkole Podstawowej w Sarbi zorganizowano dwuletnią Szkołę Przysposobienia Rolniczego dla młodzieży, która po ukończeniu szkoły podstawowej pozostawała na wsi.

Z powodu piętna dwóch wojen i zmieszania z ludnością niemiecką, wiele dawniej istniejących pięknych zwyczajów wyginęło. Jeszcze przed II wojną światową starsza młodzież w Sarbi oprowadzała w święto wielkanocne, zbierając przy tym datki, tzw. „niedźwiedzia”, tj. postać całkowicie okrytą słomą. Zwyczaj ten prawdopodobnie przypominać miał jakiś starosłowiański obrzęd budzenia się wiosny. W wieczór wigilijny starzy gospodarze obwiązywali drzewo owocowe słomianą opaską, co miało dodatnio wpłynąć na urodzaj. Natomiast w święto Trzech Króli, młodzież chodziła po domach przebrana w różne symboliczne postacie. Wśród nich dominował król Herod ze swym dworem, dalej występowała śmierć z kosą i diabeł. Dawano jakby małe przedstawienie, które kończyło się groźną sceną porwania Heroda przez diabła. Aktorów darzono obfitymi datkami. Również w czasie Bożego Narodzenia przeważnie dzieci chodziły po domach z szopką, śpiewając przy tym kolędy. Zanikł już też zwyczaj polewania się wodą w drugie święto wielkanocne, tzw. „śmigus dyngus”.

Natomiast zakorzeniły się u nas dziwne zwyczaje pochodzenia niemieckiego, przybierając często złośliwą formę. I tak w wieczór poprzedzający uroczystość weselną, na progu domu panny młodej rozbijano butelki, znoszono stosy nieużytecznych przedmiotów, co jakby nowożeńcom ma przynosić szczęście. Kiedy zaś orszak weselny wraca z kościoła, na drodze młodzież zaciąga sznur i dopiero po otrzymaniu wykupu, puszcza orszak dalej. W wieczór sylwestrowy młodzież wyrządza mieszkańcom różne figle, nieraz złośliwe, bo np. wystawiano i roznoszono po wsi furtki i bramy, narzędzia rolnicze. Na szczęście te dziwne zwyczaje powoli zamierają.

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]