Wilk z Gubbio

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Św. Franciszek zawiera umowę z wilkiem, Carl Weidemeyer-Worpswede, 1911

Wilk z Gubbio – wilk, który według „Kwiatków św. Franciszka” terroryzował miasto Gubbio do czasu oswojenia go przez św. Franciszka. Historia o wilku z Gubbio jest jednym z wielu opowiadań chrześcijańskich na temat świętych, którzy wywarli wpływ na zwierzęta.

Streszczenie[edytuj | edytuj kod]

W czasie, gdy św. Franciszek przebywał w Gubbio, w okolicy pojawił się wilk, który napadał na inwentarz, a wkrótce potem również na ludzi. Każdy kto odważył się spróbować zabić wilka był przez niego pożerany: Wychodząc z miasta wszyscy brali broń z sobą, jak gdyby szli do bitwy. Mimo to, kto z wilkiem sam na sam się spotkał, nie mógł się obronić.

Św. Franciszek postanowił wyjść mu na spotkanie:

Ruszył św. Franciszek w drogę ku miejscu, gdzie wilk miał leże. I oto w obliczu wielu mieszczan, którzy przyszli na ten cud popatrzeć, wyszedł wilk naprzeciw Św. Franciszka z otwartą paszczą. Franciszek, zbliżając się do niego, uczynił znak krzyża świętego i przywołał go ku sobie, i rzekł: "Pójdź tu, bracie wilku. Rozkazuję ci w imię Chrystusa nie czynić nic złego mnie i nikomu". I dziw! Ledwo Św. Franciszek uczynił znak krzyża, straszliwy wilk zamknął paszczę i stanął.

Wilk zawarł ze świętym umowę, że nigdy nie wyrządzi już nikomu krzywdy, w zamian za to mieszkańcy Gubbio będą go karmić. Później udali się do miasta i ku zdziwieniu i radości wszystkich posłuszeństwem wilka względem św. Franciszka, gdy dotarli na plac miejski potwierdzili przy wszystkich ważność ich umowy, przy wszystkich zebranych.

Zdarzenie to opowiedziane powyżej wzbudziło taką radość i podziw ludu, również dla pobożności świętego, jak dla nowości cudu i pokoju z wilkiem, że wszyscy mieli krzyczeć ku niemu, chwaląc Boga, który im zesłał Św. Franciszka... Żył potem wilk wspomniany dwa lata w Gubbio, chodził poufale po domach od drzwi do drzwi, nie czyniąc zła nikomu i nie doznając go od nikogo. A ludzie żywili go uprzejmie. W końcu brat wilk umarł ze starości, nad czym mieszczanie ubolewali wielce.