Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Alicji Tysiąc

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj

20 marca 2007 Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał orzeczenie, w którym nakazał Rzeczypospolitej Polskiej wypłacenie Alicji Tysiąc 25 tys. euro zadośćuczynienia oraz 14 tys. euro na pokrycie kosztów sądowych. Trybunał przyznał zadośćuczynienie ze względu na naruszenie przez Polskę Art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do poszanowania życia prywatnego).

Lekarze pracujący w publicznej opiece zdrowotnej uznali, że przypadek Alicji Tysiąc nie upoważnia do wykonania legalnej aborcji ze względów zdrowotnych. Orzeczenie Trybunału nie zakwestionowało tego. Podstawę zasądzonego odszkodowania stanowił fakt, że kobiecie nie zapewniono prawa do odwołania się od decyzji podjętej przez lekarzy.

Problemy zdrowotne[edytuj | edytuj kod]

W roku 2000 Alicja Tysiąc miała dwoje dzieci, Krystiana i Patrycję. Obie wcześniejsze ciąże wiązały się z powikłaniami zdrowotnymi, co zmusiło lekarzy do dwukrotnego wykonania cięcia cesarskiego. Każdy taki zabieg prowadzi do uszkodzenia mięśnia macicy i zwiększa ryzyko powikłań podczas kolejnych ciąż[1][2]. Z tego względu lekarze odradzili Alicji Tysiąc trzecią ciążę.

Dodatkowym obciążeniem jej zdrowia była postępująca od roku 1977 krótkowzroczność prowadząca do pogorszenia wzroku. W roku 2000 Alicja Tysiąc miała w każdym oku wadę −20 dioptrii, spowodowana postępującą retinopatią, która równocześnie stanowiła przeciwwskazanie dla stosowania hormonalnych tabletek antykoncepcyjnych.

Trzecia ciąża[edytuj | edytuj kod]

W lutym 2000 lekarz stwierdził, że Alicja Tysiąc jest w ciąży. Trzech okulistów niezależnie uznało, że kolejna ciąża może zagrozić zdrowiu kobiety powodując utratę wzroku. Alicja Tysiąc poprosiła ich o wydanie dokumentu, pozwalającego na legalne usunięcie ciąży ze względów zdrowotnych w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, ale okuliści odmówili. Po wizytach u kolejnych lekarzy jeden z nich (internista) wydał jej zaświadczenie.

Zgodnie z Ustawą z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz.U. Nr 17, poz. 78 ze zm.) aborcja może zostać przeprowadzona legalnie, jeżeli poród stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej).

Tysiąc zwróciła się o pomoc do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która wskazała jej szpital, gdzie wykonywane są legalne zabiegi usunięcia ciąży. Z zaświadczeniem od internisty 26 kwietnia 2000 roku, w drugim miesiącu ciąży, udała się do oddziału neonatologicznego w warszawskim szpitalu publicznym im. prof. W. Orłowskiego przy ulicy Czerniakowskiej[3], gdzie zbadał ją ginekolog. Lekarz odmówił jej prawa do przeprowadzenia aborcji, uznając, że zagrożenie dla zdrowia Alicji Tysiąc jest niewystarczające, aby uzasadnić usunięcie ciąży. Na zaświadczeniu od internisty zaznaczył, że się z nim nie zgadza, przez co uniemożliwił wykonanie zabiegu w innej placówce publicznej służby zdrowia.

Kobieta zadzwoniła do lekarza ogłaszającego się w prasie z prośbą o wykonanie zabiegu nielegalnie, za co medyk zażądał 1 500 zł. Potem okazało się, że ze względu na konieczność asysty ze strony anestezjologa wynikającą ze stanu zdrowa Alicji Tysiąc ginekolog podniósł stawkę do 5 000 zł, których niezamożna matka dwojga dzieci nie posiadała[4][5].

W udzielonym prasie wywiadzie Alicja Tysiąc stwierdziła, że do usunięcia ciąży motywował ją strach o los jej oraz dwójki już urodzonych dzieci.

Ja się bałam, bo miałam już dwójkę dzieci. A być niewidomą i wychowywać dzieci? Co innego, gdy jest się osobą niewidomą od początku, to człowiek uczy się z tym żyć. A w tym wypadku pani traci wzrok i co?

[6].

W listopadzie 2000 roku przeprowadzono u Alicji Tysiąc trzecie cięcie cesarskie i w ten sposób na świat przyszła jej córka Julia. Na skutek wzrostu ciśnienia tętniczego doszło do wylewu krwi do plamki żółtej. Alicja Tysiąc ponownie trafiła do szpitala na Czerniakowską, tym razem na okulistykę, gdzie lekarz wyraził zdziwienie z powodu kontynuacji ciąży[5].

Komisja lekarska ZUS uznała, że wzrok matki trojga dzieci uległ tak znacznemu upośledzeniu, że wymaga ona stałej pomocy społecznej. Przyznano jej pierwszy stopień niepełnosprawności oraz rentę[potrzebne źródło]. W marcu 2007 roku Alicja Tysiąc samotnie wychowywała troje swoich dzieci, utrzymując się z renty z tytułu niepełnosprawności w wysokości 540 zł. Jej wada wzroku pogorszyła się do −26 dioptrii. Dostrzec mogła tylko przedmioty znajdujące się bliżej niż 1,5 m, a stan jej oczu mógł się jeszcze zmienić na gorsze.

Starania o zadośćuczynienie[edytuj | edytuj kod]

Alicja Tysiąc złożyła doniesienie do prokuratury, w którym oskarżyła ginekologa z warszawskiego szpitala o ograniczenie jej prawa do przeprowadzenia legalnej aborcji zgodnie z ustawą z roku 1993. Zdaniem biegłych ciąża i poród nie miały wpływu na pogorszenie się wzroku A. Tysiąc. Prokuratura umorzyła sprawę.

15 stycznia 2003 roku Alicja Tysiąc złożyła skargę na Rzeczpospolitą Polską do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W swoim wniosku zarzuciła polskim urzędnikom naruszenie następujących zapisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka:

  • Art. 3: Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.
  • Art. 8: Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.
  • Art. 13: Każdy, czyje prawa i wolności zawarte w niniejszej konwencji zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka odwoławczego do właściwego organu państwowego także wówczas, gdy naruszenia dokonały osoby wykonujące swoje funkcje urzędowe.
  • Art. 14: Korzystanie z praw i wolności wymienionych w niniejszej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn.

Alicję Tysiąc w staraniach o zadośćuczynienie 2 czerwca 2005 roku wsparły Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka, które wystąpiły z wnioskiem o zgodę na udział w sprawie Alicja Tysiąc przeciwko Polsce[7], a następnie przedstawiły opinię przyjaciela sądu.

7 lutego 2007 roku odbyło się posiedzenie IV Izby Trybunału w Strasburgu, na którym sędziowie wysłuchali argumentów obu stron sporu. Z Ministerstwa Spraw Zagranicznych na posiedzenie przybyli eksperci medyczni, którzy chcieli obalić argumenty o zagrożeniu zdrowia Alicji Tysiąc[8]; w podobnym celu przybyli przedstawiciele Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i Forum Kobiet Polskich[9].

Wyrok trybunału[edytuj | edytuj kod]

20 marca 2007 roku IV Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydała werdykt w sprawie Alicji Tysiąc[10][11]

  • stosunkiem głosów sześć do jednego uznano naruszenie Art. 8 konwencji,
  • jednomyślnie odrzucono wniosek o potwierdzenie złamania Art. 3,
  • rozpatrywanie naruszenia Art. 13 i 14 uznano za bezzasadne, ze względu na stwierdzenie naruszenia Art. 8.

Trybunał nie rozpatrywał, czy konwencja daje Alicji Tysiąc prawo do przeprowadzenia legalnej aborcji. Przedmiotem jego dociekań było respektowanie przez państwo polskie prawa do poszanowania życia prywatnego. Sędziowie nie oceniali, czy decyzja lekarzy, którzy odmówili kobiecie prawa do legalnej aborcji, była słuszna. W wyroku podkreślili, że prośby Alicji Tysiąc o usunięcie ciąży nie wynikały wyłącznie z jej nieracjonalnych odczuć, ale miały umocowanie w historii medycznej.

Trybunał uznał, że polskie państwo nie ustaliło jednoznacznych procedur, które pozwoliłby lekarzowi na upewnienie się co do konieczności przeprowadzenia legalnej aborcji. Zagrożenie karą więzienia za usunięcie ciąży niezgodnie z prawem zdaniem sędziów powoduje, że lekarze boją się przeprowadzać legalne zabiegi. Władza ustawodawcza zalegalizowała aborcję w pewnych sytuacjach, ale nie zapewniła ram organizacyjnych, aby decyzja o wykonaniu tej procedury mogła zostać podjęta odpowiednio szybko. Co więcej pacjentka, której lekarze odmówią wykonania zabiegu, nie ma możliwości odwołania się od ich decyzji.

Sędziowie orzekli, że te niedociągnięcia naraziły Alicję Tysiąc na niepotrzebny stres. Polskie państwo nie zapewniło sprawnego funkcjonowania odpowiednich procedur medycznych, czyli naruszyło prawo kobiety do poszanowania jej życia prywatnego.

Za werdyktem opowiedziało się 6 sędziów:

Zdanie odrębne do wyroku złożył sędzia Francisco Javier Borrego (Hiszpania), który stwierdził:

Wszystkie ludzkie istoty rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Dzisiaj Trybunał zdecydował, że istota ludzka urodziła się ze względu na naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zgodnie z tym rozumowaniem, jest w Polsce dziecko, które obecnie ma sześć lat, którego prawo do urodzenia jest w sprzeczności z Konwencją. Nigdy nie sądziłem, że Konwencja mogłaby zajść tak daleko i uważam, że to przerażające

[11][12].

Alicji Tysiąc przyznano zadośćuczynienie za szkodę niepieniężną spowodowaną naruszeniem Konwencji w wysokości 25 000 EUR. Natomiast ze względu na opinie biegłych, których zdaniem ciąża i poród nie miały wpływu na pogorszenie się wzroku A. Tysiąc, Trybunał nie uwzględnił żądania odszkodowania za pogorszenie stanu zdrowia (pkt 151 wyroku).

Przypisy