Zdzisław Beksiński
Z Wikipedii
| Zdzisław Beksiński | |
![]() |
|
| Urodzony | 24 lutego 1929 Sanok, |
| Zmarł | 21 lutego 2005 Warszawa, Polska |
Zdzisław Beksiński (ur. 24 lutego 1929 w Sanoku, zm. 21 lutego 2005 w Warszawie) – polski malarz, rzeźbiarz, fotografik, rysownik i artysta posługujący się grafiką komputerową. Ojciec Tomasza Beksińskiego.
Spis treści |
[edytuj] Życie
Rodzina Beksińskiego związana była z Sanokiem, gdzie żyli przodkowie malarza i gdzie ów się wychowywał. W czasie wojny uczęszczał do sanockiego liceum handlowego, jednocześnie pobierając edukację w tajnym gimnazjum. Uczył się wówczas także gry na fortepianie. Zdał maturę w 1947 r., w klasie o profilu matematyczno-fizycznym Gimnazjum Męskiego w Sanoku, i rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Po ukończeniu tych studiów w 1952 r., zobowiązany ówczesnymi przepisami o nakazie pracy, nadal mieszkał w Krakowie, a później także w Rzeszowie, by w 1955 r. powrócić wraz z żoną do Sanoka. Tam od 1959 roku do początku lat 70. pracował jako stylista, określany wówczas jako plastyk, w Dziale Głównego Konstruktora Sanockiej Fabryki Autobusów "Autosan", założonej przez Mateusza Beksińskiego, pradziada artysty. Opracował tam stylistykę takich prototypowych autobusów i mikrobusów jak: SFW-1 Sanok, SFA-2, SFA-3, SFA-4 Alfa (1964) i SFA-21. Tworzone przez niego projekty wyróżniały się m.in. nowatorską stylizacją, przeszkleniem oraz wprowadzaniem rozwiązań ergonomicznych. Ostatecznie Beksińcy zdecydowali się opuścić Sanok latem 1977 roku, po decyzji władz miasta o rozbiórce rodzinnego domu Beksińskich. Twórca wraz z żoną i synem przeniósł się do Warszawy i tam mieszkał przez resztę życia.
Jego syn, Tomasz, popełnił samobójstwo w 1999, a żona, Zofia, zmarła po ciężkiej chorobie.
[edytuj] Twórczość
| ''''' |
| Zdzisław Beksiński, 1984 |
| olej i akryl na płycie pilśniowej |
| 98,5 cm × 101 cm cm |
Zdzisław Beksiński urodził się w mieście w południowo-wschodniej Polsce – Sanoku, w 1929 roku.
Jako młody artysta zajmował się fotografią, w której szybko zyskał sobie sławę w środowisku, wygrywając szereg konkursów międzynarodowych.
Mało kto kojarzy dziś Beksińskiego z czarno-białymi zdjęciami, jednak to właśnie one rozpoczęły jego drogę do wielkiej sztuki. Jego fotografie przedstawiały ludzkie postacie, często w niecodziennych pozach, skulone, jakby zalęknione modelki były owinięte sznurkami, ich ciała były zdeformowane lub tak skadrowane, że było widać tylko ich fragmenty.
Następną formą wyrazu była dla młodego Beksińskiego rzeźba. Była to rzeźba czysto abstrakcyjna, wykonywana głównie z metalu, drutu i blachy. Powstały wówczas reliefy i maski, które można zobaczyć w Muzeum we Wrocławiu.
Twórczość ta uczyniła Beksińkiego znanym i cenionym wśród establishmentu awangardowej krytyki. Po pewnym czasie Beksiński przeszedł jednak do następnej formy wyrazu, jaką był rysunek.
Jego rysunki były najpierw na pół abstrakcyjne. Potem przeszedł do czystej figuracji o pełnej erotyki, sadyzmu i masochizmu atmosferze. Beksiński w swych rysunkach "pastwił" się nad żywą osobą, deformując jej ciało i ukazując ją często w trakcie kopulacji, związaną i zniewoloną. Bardzo częstym motywem był mały, związany chłopiec, wpatrzony w seks bijącej go szpicrutą półnagiej kobiety. Te rysunki w pruderyjnej Polsce Ludowej nie mogły być pokazywane inaczej niż na specjalnych pokazach dla "wtajemniczonych".
Przez wiele lat potem Beksiński nie rysował i do rysunku powrócił dopiero pod koniec życia.
Prawdziwą sławę zyskał dopiero gdy zaczął, około 1964 roku, malować. Tu zdecydowanie zerwał z awangardą i w pełni oddał się malarstwu fantastycznemu, wizjonerskiemu, figuratywnemu, starannie malowanemu farbą olejną na płycie pilśniowej. Nigdy nie dawał swoim obrazom tytułów, uznając, że każdy widz może je interpretować w dowolny sposób. Pierwszy okres tego malarstwa, pod wpływem mistycyzmu wschodniego, któremu wówczas Beksiński hołdował, był pełen symboli, tajemniczych treści i katastroficznej, pełnej grozy atmosfery.
Pierwszym poważnym sukcesem wystawienniczym była dla Beksińskiego wystawa jego trzydziestu kilku obrazów o tematyce czysto fantastycznej, zorganizowana w 1964 roku w Warszawie przez krytyka Janusza Boguckiego. O ile awangardowa krytyka odwróciła się wówczas od Beksińskiego raz na zawsze, uważając go za renegata, publiczność odebrała wystawę entuzjastycznie. Sprzedał na niej wszystkie wystawione obrazy i z dnia na dzień stał się znanym w Polsce malarzem.
W 1977 roku przeprowadził się do Warszawy, ciesząc się coraz większym uznaniem publiczności i spotykając się z coraz bardziej zaciętą krytyką dawnych sprzymierzeńców.
W latach 80. stał się popularny nie tylko w kraju, ale i za granicą. Związał się bowiem z miłośnikiem jego sztuki i kolekcjonerem, adwokatem i profesorem uniwersytetu, Piotrem Dmochowskim, zamieszkałym w Paryżu. Ten zorganizował mu szereg wystaw we Francji, Belgii, Niemczech i Japonii. Od 1989 do 1996 istniała też w Paryżu autorska galeria Beksińskiego o nazwie "Galerie Dmochowski – Musée galerie de Beksinski". Przez pewien czas, na początku lat 90., istniała jego stała wystawa w prywatnym muzeum sztuki europejskich krajów wschodnich, w Osace, w Japonii. Muzeum to już nie istnieje, ale nadal gdzieś w Japonii znajduje się około 70 obrazów Beksińskiego, które były tam wystawiane.
W swej twórczości z lat 90. Beksiński coraz bardziej oddalał się od fantastyki, tajemniczych treści, pełnej grozy atmosfery, którymi były przepełnione jego obrazy z okresu "fantastycznego", który też sam określał jako "barokowy". Coraz bardziej pracował nad formą, uważając, że mimo iż pozostaje nadal wierny figuracji, to powinien znów malować tak, jak to robił we wczesnej młodości, to znaczy z jedynym tylko celem do osiągnięcia: poprawnie, harmonijnie, w określonym porządku zamalować pewną wyznaczoną ramami płaszczyznę, tak jak to określał Malewicz. Ten okres swojej twórczości Beksiński nazywał "gotyckim".
Wreszcie po roku 2000, stale ciekawy nowych narzędzi do wyrażania swych wizji, nie zaprzestając jednocześnie malować i rysować, zaczął Beksiński tworzyć na komputerze i przy pomocy fotokopiarki zaskakujące kompozycje.
[edytuj] Opinie
| Ten artykuł wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji od 2007-11. Informacje nieweryfikowalne mogą zostać zakwestionowane i usunięte. Aby uczynić artykuł weryfikowalnym, należy podać przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach. |
Dyrektor warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej, Wojciech Krukowski, uważa, że sztuka Beksińskiego była specyficzna, bardzo osobista, trudna do jednoznacznego określenia i w głównej mierze rozwijała się poza obszar zainteresowań krytyków sztuki najnowszej.
| „ | Nad rodziną Zdzisława Beksińskiego wisi dziwne fatum, jego syn Tomasz popełnił samobójstwo, żona Zofia zmarła po długiej chorobie, a jedyny człowiek, który mógł się nazywać jego uczniem, Adrian Kędzia, musiał przestać malować z powodu poważnej wady wzroku. Nie wiem ile jeszcze nieszczęść spotka Beksińskiego, ale tak bardzo tragedia pasuje do jego sztuki. | ” |
| — Jerzy Duda-Gracz | ||
| „ | Zdzisław Beksiński miał tę rzadką odwagę, że w sztuce robił naprawdę to, co chciał. Wydawało się wielu, że artysta snuje tylko bez końca makabryczne opowieści o kaleczeniu i rozpadaniu się ciała, o umierających i martwych, o tym, że wszystko podszyte jest śmiercią, że każdy człowiek zawiera w sobie kościotrupa – symbol jego nieuchronnego losu. | ” |
| — Andrzej Osęka | ||
| „ | Dramatyczne okoliczności jego śmierci w pewien sposób przypominają aurę jego sztuki. | ” |
| — Edward Dwurnik | ||
Krytycy widzieli w onirycznych wizjach artysty ślad traumatycznych przeżyć wojennych (Beksiński mieszkał w pobliżu getta), jednak sam malarz stanowczo zaprzeczał tym interpretacjom.
Podobnie jak w przypadku zmarłego trzy miesiące wcześniej Jerzego Dudy-Gracza, dzieła Beksińskiego były popularne wśród publiczności, krytycy jednak często odnosili się do nich sceptycznie.
"Wszyscy mamy problem śmierci przed oczyma. Nie jestem wyjątkiem. Osobiście bardziej boję się umierania niż samej śmierci. Nie jest to lęk przed nicością, ale przed cierpieniem i tego się chyba bardziej obawiam" – powiedział artysta w lipcu 2002 roku, podczas otwarcia wystawy fotografii w warszawskiej Zachęcie, ostatniej jego ekspozycji w stolicy.
[edytuj] Zabójstwo
Beksiński został zamordowany w swoim mieszkaniu w Warszawie w nocy z 21 lutego 2005 na 22 lutego 2005 roku, na kilka dni przed swoimi 76. urodzinami. Zabójcą okazał się 19-latek z Wołomina, którego ojciec, matka, siostry, a także on sam od lat pracowali dla artysty, zajmując się dokonywaniem drobnych napraw i sprzątaniem. Motywem morderstwa było odmówienie przez Beksińskiego skromnej pożyczki. Zabójca zadał malarzowi siedemnaście pchnięć nożem, po czym razem ze swoim 16-letnim kuzynem wyniósł ciało na balkon i usiłował zatrzeć ślady zbrodni (m.in. zacierając ślady krwi), ukradł także z mieszkania dwa aparaty fotograficzne i płyty CD. Sprawcy zostali zatrzymani przez policję dwa dni po zabójstwie. Skazano ich w listopadzie 2006 r. – morderca otrzymał wyrok 25 lat więzienia, natomiast jego 16-letni kuzyn, za "psychiczną pomoc w zabójstwie", 5 lat więzienia. Obrońca sprawcy złożył apelację. 16 maja 2007 roku sąd utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji.
[edytuj] Testament
Cały dorobek artystyczny Beksiński zapisał w testamencie sanockiemu Muzeum Historycznemu, któremu już za życia przekazał ok. 300 swoich najlepszych prac. Po śmierci artysty Muzeum otrzymało ok. 20 jego ostatnich obrazów, ok. tysiąca zdjęć i grafik, a także cały majątek – mieszkania, lokaty bankowe, sprzęt komputerowy. Zbiory muzeum powiększyły się również o zapisy multimedialne, listy czy filmy dokumentujące życie rodzinne twórcy.
Od wielu lat sanockie Muzeum usiłuje zgromadzić środki finansowe na wybudowanie osobnego skrzydła zamkowego z galerią autorską Beksińskiego. Muzeum posiada obecnie największą kolekcję dzieł artysty, obejmującą kilka tysięcy obrazów, reliefów, rzeźb, rysunków, grafik i fotografii.
[edytuj] Zbiory prac
Istnieją obecnie trzy muzea, w których zgromadzone są znaczne kolekcje prac artysty.
Muzeum Historyczne w Sanoku, jako jedyny spadkobierca Zdzisława Beksińskiego, posiada obecnie najszerszy zbiór jego dzieł.
Dzieła twórcy znajdują się także w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie. Galeria ta zawiera ok. 50 obrazów artysty i ok. 100 rysunków z okresu młodości.
Również Muzeum we Wrocławiu posiada wiele prac z okresu abstrakcyjnego, darowanych przez Beksińskiego, gdy opuszczał on Sanok i nie wiedział, co zrobić z nagromadzonymi w domu pracami.
Największa prywatna kolekcja obrazów i rysunków Beksińskiego należy do Anny i Piotra Dmochowskich.
[edytuj] Linki zewnętrzne
- Duża dokumentacja dotycząca Beksińskiego i szereg wystaw jego prac.
- Strona poświęcona Zdzisławowi Beksińskiemu, jego życiu, twórczości, biografii artystycznej i rodzinie.
- Boję się śmierci. Rozmowa, którą przeprowadził z malarzem Remigiusz Grzela
- Istniejąca od 2001, autoryzowana przez Artystę strona malarstwa i grafiki Beskińskiego
- Wspomnienie o Zdzisławie Beksińskim: Piotr Andrejew, Artysta nie żyje
- Sanockie autobusy Jego marzeń. Wspomnienie o Zdzisławie Beksińskim, Andrzej Glajzer, Polskie Autobusy, nr 1, 2005 (pdf)


