Święty Artur

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Święty
Artur z Glastonbury OSB
męczennik
Saint Arthur of Glastonbury (icon).JPG
Współczesna ikona Świętego Artura
Data śmierci 1539
Glastonbury
Czczony przez
Kościół/
wyznanie
katolicki
Wspomnienie 15 listopada

Św. Artur z Glastonbury, miejsca związanego z legendą o królu Arturze, był mnichem z zakonu Benedyktynów, ofiarą prześladowań antykatolickich w Anglii, męczennikiem chrześcijańskim i świętym Kościoła katolickiego. Zginął 15 listopada 1539 r. od miecza, jako wróg Tudorów i Królestwa (odmówił uznania króla Henryka VIII jako duchowego przywódcy Kościoła), na terenie benedyktyńskiego opactwa Glastonbury w wieku ok. 24 l. Tego samego dnia zamordowano w Glastonbury także innych benedyktynów, w tym opata Richarda Whitinga.

Artur był niesłusznie utożsamiany z bł. Janem Arturem Thorne, także benedyktynem, skarbnikiem opactwa, który został powieszony na wzgórzu Glastonbury Tor. (Był dwukrotnie starszy od Artura.) Jan był przyjacielem i towarzyszem śmierci opata Whitinga. Odmówił wydania kościelnych naczyń liturgicznych i innych skarbów Kościoła. (Opactwo było jednym z najbogatszych w Anglii.)

Były to czasy panowania króla Henryka VIII Tudora, okres reformacji, bezwzględnego niszczenia i ograbiania Kościoła katolickiego w Anglii, licznych egzekucji, naznaczonych okrucieństwem tortur, masowych prześladowań katolików, którzy buntowali się przeciw destrukcyjnym działaniom władcy i jego rozpuście, a także nie chcieli wyrzec się wiary i przejść na Anglikanizm. (Nie uznawano Aktu supremacji z 1534 r., odmówiono złożenia przysięgi uznającej Henryka VIII za "Głowę Kościoła w Anglii”.) Za bycie katolickim księdzem albo za ukrywanie księdza groziła kara śmierci - nierzadko mordowano całe rodziny. Zamordowano lub rozproszono ok. 10 tys. mnichów i mniszek, zniszczono ok. 800 klasztorów.

Przed śmiercią Artur rzucił klątwę na lorda Thomasa Cromwella, pierwszego ministra króla Henryka VIII, bezwzględnego wykonawcę jego zbrodniczej polityki. Miało to wpłynąć na przeznaczenie dostojnika i jego śmierć z rąk kata siedem miesięcy później. Natomiast sam król zmarł po siedmiu latach 28 stycznia 1547 r. na nieznaną przez medycynę chorobę (jego ciało miało być pokryte ropiejącymi wrzodami). Niektóre historyczne źródła medyczne nazwą ją: "przekleństwem św Artura " lub "chorobą św. Artura". Ostatnie słowa, które miał król Henryk VIII wypowiedzieć na łożu śmierci to: "mnisi, mnisi, mnisi".

 Co wiemy o życiu Artura mnicha? [edytuj]

Artur był mnichem obłóczonym w habit.

Nie wiemy nic o dzieciństwie i rodzinie Artura, ani w którym roku życia wstąpił do mniszego zakonu Benedyktynów, ale zapewne będąc nastolatkiem. Domyślamy się, że pochodził z pobliskiej, rolniczej okolicy, słynącej z rozwiniętego sadownictwa (głównie sady jabłkowe). A może z samego Glastonbury, Wiemy, że związał się z opactwem benedyktyńskim w Glastonbury, które zostało zajęte nakazem z rozkazu króla Henryka VIII podczas akcji Rozwiązywania Klasztorów i zniszczone w roku śmierci mnicha Artura. Zatem jest niewykluczone, że jego śmierć w jakiejś mierze związana jest z tym wydarzeniem. (W kolejnych latach wyniosłe ściany opactwa były wykorzystywane jako "kamieniołom", źródło materiału budowlanego.)

Prawdopodobnym jest, że Artur musiał przejść typową dla Benedyktynów, od X w. odgrywających w Anglii ważną rolę religijną, kulturalną, społeczną i gospodarczą, ścieżkę "w szkole służby Pańskiej": po czymś w rodzaju nowicjatu przyjął śluby wieczyste. Tradycyjnie zapewne złożył cztery śluby: ubóstwa (dzielenie się wszystkim ze wspólnotą), duchowego posłuszeństwa (wobec Reguły św. Benedykta), stałości (przywiązania do jednego domu zakonnego aż do końca życia) i naprawy obyczajów (czystości i zobowiązania do codziennego nawracania się). Klasztor w Glastonbury słynął ze swoich studiów i wysokiego poziomu nauczania. Artur mógł pobierać tam nauki. (W Glastonbury studiował m.in. słynny św. Dunstan, opat klasztoru w Glastonbury i katolicki arcybiskup Canterbury.)

Artur jako eremita zakonu benedyktyńskiego musiał być przepełniony bojaźnią Bożą i miłością, żyć w ubóstwie i ascezie, nieść stały i głęboki pokój serca (pax benedictina), sprawiedliwość i pomoc potrzebującym, wyrzec się własnych chęci (egoizmu) i stawić opór cielesnym pokusom, postępować roztropnie (z umiarem, zgodnie z zasadą "złotego środka"), także być cierpliwym i pokornym. Przede wszystkim wymagano od niego, aby był pracowity fizycznie i umysłowo. Według św. Benedykta, twórcy duchowej i religijnej jedności Europy: "Wtedy bowiem są naprawdę mnichami, gdy żyją z pracy rąk własnych, jak Ojcowie nasi i Apostołowie." (Motto Benedyktynów, brzmi: "Ora et labora" - "Módl się i Pracuj".) Ponadto Artur-mnich był zobowiązany do Lectio divina (Boże czytanie), czyli do codziennego kontemplowania treści Biblii. Wiemy, że Benedyktyni przestrzegali swoją Regułę dość wiernie. 

Józef z Arymatei, wuj Jezusa, zdejmował Jego Ciało z Krzyża i udostępnił mu swój grób, z którego z martwych powstał. Jak głosi legenda, miał przywieźć do Anglii w 63 r., do Glastonbury świętą relikwię - kielich (czarę), z którego pił Jezus na ostatniej wieczerzy i do którego miała być zebrana krew Jezusa, która wypłynęła z Jego ran po zdjęciu z krzyża. Józef z Arymatei miał otrzymać ów kielich z rąk samego zmartwychwstałego Chrystusa, gdy przebywał w więzieniu zamknięty tam przez Żydów. Z lochów po kilku latach miał go uwolnić sam cesarz Wespazjan, który zabrał go do Rzymu, a potem wysłał do Anglii, gdzie ten z powodzeniem chrystianizował wyspę. Przyjęło się, że św. Józef, pierwszy "strażnik" Graala, zmarł w Glastonbury dnia 27 lipca 82 r. Na jego nagrobkowym kamieniu napisano po łacinie: „Po tym jak pogrzebałem Chrystusa, przyjechałem na te Wyspy; wstąpiłem w moje miejsce spoczynku.” Ostatecznie jednak jego ciało zostało wywiezione do Jerozolimy, gdzie go pochowano ponownie. Św. Graal pozostał w Anglii. Graal (Słowo to można przetłumaczyć jako "naczynie", a pochodzi ono od starofrancuskiego "graduale".) był przekazywany z pokolenia na pokolenie kolejnym "strażnikom".

Możemy się tylko domyślać na podstawie przekazów, jak Św. Graal znalazł się w posiadaniu Benedyktynów, a konkretnie opata Richarda Whitinga. W związku z prześladowaniami katolików i zaborem przez króla mszalnych precjozów, polecił go Arturowi ukryć i strzec. Opactwo w Glastonbury, które uchodzi za najstarszą świątynię chrześcijańską na angielskiej ziemi, miało stać się pierwszym miejscem ukrycia tego świętego artefaktu. 

Niektórzy badacze utożsamiają Glastonbury ("wyspę jabłek") z arturiańskim Avalonem, "wyspą" otoczoną wodami i bagnami, która dzięki obecności Św. Graala była "rajem", gdzie trwała nieprzerwana wiosna i pokój, nie miały dostępu choroby, a także była źródłem obfitości, ponieważ ziemia dostarczała ludziom zawsze wszystkiego pod dostatkiem. 

Kiedy został kanonizowany Artur? [edytuj]

Artur nie był w 1886 r. w gronie błogosławionych 54 męczenników Anglii i Walii, i dalszych 9 wyniesionych na ołtarze przez papieża Leona XIII w 1895 r. Nie znalazł się także w grupie 40 katolików angielskich i walijskich, uznanych przez Kościół katolicki za męczenników wiary, kanonizowanych przez papieża Pawła VI w 1970 r., ani wśród 85 kolejnych męczenników Anglii i Walii, beatyfikowanych w 1987 r. przez papieża Jana Pawła II. 

Kardynał Henry Edward Manning, który stworzył w 1866 r. listę 360 angielskich i walijskich męczenników chrześcijańskich, nie uwzględnił Artura z Glastonbury, gdyż wiedział, że ten został wyniesiony na ołtarze wcześniej. Przyjmuje się, że Artur kanonizowany został przez papieża Klemensa VIII ok. 1600 r. Nie znamy jednak szczegółów, ani stosownych dokumentów. Dlatego niektórzy autorzy uważają, że informacja o jego kanonizacji jest niepewna lub z jakichś powodów została przez Kościół utajniona (przed Anglikanami), a bulla wynosząca Artura na ołtarze ukryta głęboko w archiwach Watykanu. Stąd wśród sceptyków pojawiają się wątpliwości, czy taki święty w ogóle istnieje, lub czy istnieje "zgodnie z kościelnymi regułami".

Rodzą się przypuszczenia, że Św. Artur nie wszedł do oficjalnego kultu, tylko "kanonizowali" go przez tradycję i praktykę wierni - katoliccy mieszkańcy Anglii, a także celtyckiej Armoryki (Bretanii i Normandii), utożsamiający Św. Artura z katolickim wodzem Brytów (V- VI w.), uosabiającym wzniosłe cnoty chrześcijańskie, który pokonał Sasów ok. 516 r. w bitwie pod Badon Hill. (W pochodzącym z roku 547 poemacie autorstwa Taliesina można przeczytać o: ,,Bitwie pod Badon z Arturem – najważniejszym dowódcą". Podobnie "Historia Brittonum" z 830 r. w tej bitwie na czele wojsk Romano-Brytów stawia Króla Artoriusa.)

W 1191 r. mnisi ogłosili, że znaleźli w kaplicy przy opactwie Glastonbury grób legendarnego króla Artura i jego żony Ginewry. Ponoć w grobie znajdował się krzyż z napisem: "Tu na wyspie Avalon spoczywa słynny król Artur i jego żona". W 1278 r. ich szczątki miały zostać przeniesione i pochowane w prezbiterium glastonburskiej świątyni w obecności króla Edwarda I i królowej Eleonory.

Nie ma się zatem co dziwić, że wierni modlący się do św. Artura, mogli odwoływać się także do celtyckich legend o królu Arturze z Camelotu, "rycerzu bez skazy". Według przekazów władca ten był wyśmienitym wodzem, odważnym, honorowym, nieakceptującym podstępów, a zarazem sprawiedliwym, uczciwym, religijnym, szczerym i skromnym człowiekiem. Artur w ostatnim tchnieniu miał powiedzieć, że nie był królem państwa – lecz królem ludzi, co miało znaczyć, że jako władca miał szacunek dla poddanych Służył im, a nie sobie i swoim zachciankom. W chwili jego śmierci korona miała spłonąć „świętym, nieprzeniknionym żarem”, co według chrześcijan dowodziło świętości króla Artura, który nabierał w wyobraźni realnych kształtów. 

Kościół katolicki nie musi odwoływać się do "idealnych" rycerzy czy legendarnych królów, nie musi opierać się na ustnej tradycji, gdyż nie ma wątpliwości, że Artur z Glastonbury jest świętym. "Kto raz został uznany za świętego i wpisany do Martyrologium, pozostaje świętym na zawsze" - czytamy w księdze liturgicznej Martyrologium Romanum, będącej oficjalnym spisem błogosławionych i świętych Kościoła katolickiego, służącym do ich kultu. (W Konstytucji o liturgii świętej "Sacrosanctum Concilium" z 1963 r. czytamy: "W dniu ich narodzin dla nieba Kościół głosi misterium paschalne w świętych, którzy z Chrystusem współcierpieli i zostali z Nim współuwielbieni, przedstawia ich wiernym jako przykład, pociągający wszystkich przez Chrystusa do Ojca, a przez ich zasługi wyjednywa Boże dobrodziejstwa".) Zatem wraz że śmiercią, rozpoczęło się owocne "drugie życie" Św. Artura na chwałę Boga i ku pocieszeniu ludzi.

Święty Artur dzisiaj[edytuj]

W Martyrologium Romanum, promulgowanej dla całego Kościoła przez papieża Grzegorza XIII w 1584 r., uzupełnionej przez kolejnych papieży, 29 czerwca 2001 r. aprobowanej w nowej wersji przez ojca świętego Jana Pawła II (obejmującej 6538 świętych i błogosławionych), znajdujemy informację, że wspomnienie liturgiczne św. Artura jest obchodzone 15 listopada, a nie 6 października, którą to datę powszechnie znajdziemy w kalendarzach. (Tego dnia wspominamy św. Artalda.) Zazwyczaj wspomnienie imienia jest zapisane w dzień śmierci męczennika.

Artur (imię o rodowodzie celtyckim, zapewne powstało ze złożenia dwóch wyrazów: ard – wysoki, szlachetny i ur - młody, piękny, kwitnący) jest uważany za jednego z najważniejszych i najsilniejszych świętych w Anglii, obdarzonych szerokim kultem wśród tamtejszych wiernych. Odnosił sukcesy w walce z satanizmem. Jest uważany za patrona dzieci i młodzieży. Jego popularność w znacznej mierze wynika z męczeńskiej śmierci młodzieńca, a także tajemniczości, jaka go otacza w związku ze Świętym Graalem oraz "idealnym" królem Arturem i rycerzami Okrągłego Stołu. (Każde społeczeństwo potrzebuje wzorów i ideałów, do których mogłoby się odnieść i starać upodobnić, autorytetów, które rozjaśnią "ciemności kryjące ziemię".)

Przypisuje się mu wiele cudów, nie tylko wobec konkretnych osób, ale i w zdarzeniach publicznych np. współcześnie spłonięcie sceny heavy-metalowego Festiwalu Glastonbury, organizowanego pod hasłem "Zwycięstwo sił ciemności nad siłami jasności". Estrada była zwieńczona dachem w kształcie masońskiej piramidy.. Wydarzenie to nie zostało uznane przez hierarchię kościelną Anglii i Walii za cud, który miał miejsce przez wstawiennictwo św. Artura, a raczej uznano Artura za "niewygodnego dla ekumenizmu" i przyczyniło się do podjęcia prób ograniczenia kultu tego Świętego, w tym pielgrzymek do Glastonbury. (Miejsce jest zarazem paradoksalnie uważane za europejską stolicę New Age. Obok wykonanych w srebrze wisiorków z podobizną św. Artura pod szkłem, można w Glastonbury kupić masowo talizmany New Age.

Pielgrzymi, katoliccy wierni z całej Wielkiej Brytanii i Europy przybywają do opactwa Glastonbury w pielgrzymkach, aby wziąć udział w uroczystościach, które kontynuują wielowiekową tradycję opactwa jako żywego Kościoła. Co tydzień, przez cały rok, uroczystości odbywają się w pobliskiej Kaplicy Świętego Patryka. (Kaplica ta została założona przez opata Richard Beere w 1500 roku i jest świadkiem 500 lat kultu św. Artura.) Najwięcej wiernych, wśród których wielu modli się do świętego młodzieńca i innych wyniesionych na ołtarze tamtejszych męczenników, przybywa w miesiącach letnich, mieszając się z turystami chcącymi zobaczyć miejsca związane z królem Arturem. 

Św. Artur,figuruje na liście świętych szczególnie czczonych we francuskiej Bretanii. Lista została opublikowana przez Librairie de Bretagne. Każdego roku imię to jest coraz częściej nadawane dzieciom. W 2007 r. na 20 najbardziej popularnych imion we Francji Artur było na miejscu 15. Nie trzeba przekonywać, że większość tych imion nadano w Bretanii i Normandii. Ich patronem jest św. Artur, który ma coraz więcej "pracy".

Święty Artur zawitał też do francuskiej literatury młodzieżowej. Ukazała się cała seria książek pt. "Niesamowite przygody rodziny Świętego Artura", autorstwa Paula Beaupère (z ilustracjami Ariane Delrieu).

Katolicki męczennik z Glastonbury jest popularny we francuskojęzycznej Kanadzie. Jest tam przykładowo kościół Św. Artura w miasteczku portowym Rexton (prowincja: Nowa Funlandia i Labrador), miejscowość Święty-Artur (prowincja: Nowy Brunszwik), a także w miejscowości Gatineau ulica o nazwie Św. Artura (prowincja: Quebec). 

Benedyktyni są obecni w Polsce od czasów króla Bolesława I Chrobrego (okres benedyktyńskiej tzw. reformy kluniackiej w Kościele), lecz znani pod tą nazwą dopiero dzięki ks. Piotrowi Skardze, który wprowadził ją do polskiego języka. W 1579 r. przetłumaczył on "Żywot Św. Woyciecha od jego rówieśnika, mnicha-benedyktyna bardzo uczenie napisany" (wcześniej byli nazywani "kluniantami"). Choć Benedyktyni są w trzech miejscach w Polsce (opactwo w Tyńcu, klasztory w Lubiniu i Biskupowie), św. Artur nie jest popularny w naszym kraju, raczej uważany za lokalnego świętego angielskiego.

Zobacz też[edytuj]

Bibliografia[edytuj]