Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju
Ilustracja
Kongres Intelektualistów we Wrocławiu
Państwo  Polska
Miejscowość Wrocław
Data 25-28 sierpnia 1948
Położenie na mapie Wrocławia
Mapa lokalizacyjna Wrocławia
Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju
Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju
Położenie na mapie województwa dolnośląskiego
Mapa lokalizacyjna województwa dolnośląskiego
Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju
Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju
Położenie na mapie Polski
Mapa lokalizacyjna Polski
Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju
Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju
Ziemia51°06′26,7″N 17°03′43,7″E/51,107417 17,062139

Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju odbył się w dniach 25–28 sierpnia 1948 roku w Auli Politechniki we Wrocławiu; brało w nim udział 400 delegatów z 46 państw[1]. Kongres był propagandową imprezą radzieckich i polskich komunistów, skierowaną przeciw amerykańskiemu imperializmowi. Kongres był częścią innej propagandowej imprezy, Wystawy Ziem Odzyskanych[1]. Ich organizacja we Wrocławiu miała nieoficjalny cel pokazania światu polskości Ziem Odzyskanych. Podczas kongresu doszło do otwartego konfliktu między delegacją sowiecką a intelektualistami zachodnimi, z których niektórzy w geście protestu opuścili zgromadzenie.

Kontekst historyczny[edytuj]

Propozycja zwołania Kongresu Intelektualistów padła krótko po drugiej wojnie światowej, w momencie, gdy Stany Zjednoczone dysponowały bronią atomową i zwłaszcza Związek Radziecki obawiał się, że zaostrzona sytuacja międzynarodowa może doprowadzić do wybuchu nowej wojny z użyciem broni atomowej, na którą Amerykanie mieli wówczas monopol. W interesie Związku Radzieckiego było zjednoczenie narodów w obronie pokoju i wypracowanie wspólnego frontu z jak największą liczbą potencjalnych sojuszników. W tym kierunku działała również sowiecka polityka zagraniczna[2]. W roku 1947 lewicowo nastawieni intelektualiści francuscy, m.in. Frédéric Joliot-Curie i Paul Éluard opublikowali apel o podjęcie skutecznych środków dotyczących rozbrojenia Niemiec i wezwali międzynarodową społeczność intelektualistów do jego poparcia. Wiosną 1948 apel o podjęcie wspólnych wysiłków na rzecz obrony pokoju światowego i nawiązania przyjaznych stosunków między USA a ZSRR ukazał się w sowieckim czasopiśmie „Litieraturnaja Gazieta”, a poparła go część lewicowych naukowców amerykańskich, skupionych wokół pisma Masses & Mainstream[2]. W Polsce nie doszło jeszcze do ostatecznego ukształtowania ośrodka władzy; na jesień 1948 roku przygotowywano kongres zjednoczeniowy Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalistycznej[3]. W polityce krajowej kończyła się faza różnorodności, a rozpoczynał stalinizm[2].

Przygotowania[edytuj]

Pomysłodawcą zorganizowania kongresu w Polsce był działacz komunistyczny i pisarz Jerzy Borejsza, który później został sekretarzem generalnym wydarzenia[4]. Według innych źródeł na pomysł kongresu wpadł Mieczysław Bibrowski z Polskiej Agencji Prasowej i podsunął go Borejszy[5]. Organizatorzy nawiązywali do tradycji Międzynarodowego Kongresu Pisarzy w Obronie Kultury, który odbył się w 1936 r. w Paryżu[6]. Pomysł zaakceptował sowiecki ideolog Andriej Żdanow, a w skład powołanego w czerwcu 1948[2] komitetu organizacyjnego wchodzili Polacy i Francuzi, m.in. Irène i Frédéric Joliot-Curie, Le Corbusier, Kazimierz Ajdukiewicz, Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Xawery Dunikowski, Tadeusz Kotarbiński i Jan Parandowski[7]. Przygotowania do Kongresu kosztowały stronę polską 100 mln zł[1]. Tematy wystąpień i dobór mówców został starannie zaplanowany; oprócz referatów potępiających amerykański imperializm znaleziono również miejsce dla walki z faszyzmem i klerykalizmem. Określono również liczebność delegacji: najliczniejsza miała być pięćdziesięcioosobowa delegacja radziecka, delegacje Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii miały mieć po 35 - 40 osób, delegacje Węgier i Czechosłowacji ok. 30 osób, a delegacje Rumunii i Bułgarii po 15 osób[2]. W planie było również ustalenie przez Kongres nagrody pokojowej mogącej zrównoważyć nagrodę Nobla[2].

Uczestnicy[edytuj]

Siedziba Politechniki Wrocławskiej – miejsce obrad. Widok współczesny.

Udział w kongresie wzięła część elity kultury europejskiej, ponad 400 osobistości światowej kultury, przede wszystkim o poglądach lewicowych. Wśród nich byli ludzie nauki oraz pisarze i artyści. Wśród uczestników byli m.in. Pablo Picasso, Irène Joliot-Curie, Julian Huxley, György Lukács, Fernand Léger, Roger Vailland, Salvatore Quasimodo, Paul Éluard, Martin Andersen Nexø, Julien Benda, Bertolt Brecht[7], a ze strony radzieckiej Aleksandr Fadiejew, Ilja Erenburg, Michaił Szołochow. Spośród polskich intelektualistów i ludzi sztuki brali udział m.in. Jarosław Iwaszkiewicz, Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Tadeusz Kotarbiński, Józef Chałasiński, Andrzej Panufnik, Kazimierz Wyka, Stanisław Lorentz, Stanisław Ossowski, Julian Tuwim i Jerzy Zawieyski[1]. List przysłał Albert Einstein. Uczestniczyć miał też Louis Aragon, źródła są jednak sprzeczne czy faktycznie pojawił się na Kongresie. Na Kongresie pojawiła się również delegacja episkopatu, o czym nie poinformowano w mediach[7]. Nie wszyscy zaakceptowali zaproszenie na Kongres, odmówił m.in. późniejszy minister kultury NRD Johannes Becher, mówiąc: Do Breslau pojadę, ale nie do Wrocławia[8]. Ponieważ organizatorzy zdecydowali nie nadawać Kongresowi zbyt oficjalnego charakteru, na kongres nie zaprosili prezydenta Bolesława Bieruta. Na kongres przyjechała dwuosobowa oficjalna delegacja ze Stanów Zjednoczonych, reprezentująca "One World Award Committee": Freda Kirchwey, przedstawicielka organizacji udzielającej pomocy uchodźcom z okupowanych krajów i O. John Rogge, były minister sprawiedliwości, zdymisjonowany przez prezydenta Harrego Trumana. Kilkunastu Amerykanów przyjechało indywidualnie[2].

Kongresowi przewodniczyli Irène Joliot-Curie, Julian Huxley (ówczesny dyrektor generalny UNESCO), pisarze Aleksandr Fadiejew i Martin Andersen Nexø oraz malarz Renato Guttuso. Na sekretarza generalnego wybrano Jerzego Borejszę[2].

Przebieg obrad[edytuj]

Wystąpienie Fadiejewa i reakcje[edytuj]

Jarosław Iwaszkiewicz przemawia na Kongresie Pokoju
Pablo Picasso (po lewej) na Kongresie Intelektualistów

Na kongresie doszło do wielu starć natury ideologicznej. Jako pierwszy referat wygłosił Brytyjczyk Olaf Stapelton, tłumacząc istotę konfliktu między ZSRR i USA, który według niego nie był efektem walki komunizmu z kapitalizmem, a wywodził się z odrębności kulturowej obu państw. Referat ten spotkał się z ostrą krytyką delegacji radzieckiej, a nie wydrukowała go żadna gazeta. Odpowiadający mu sowiecki delegat i jednocześnie przewodniczący obrad Fadiejew stwierdził m.in. że Kajdany amerykańskich imperialistów mają zamienić świat w komisariat policyjny, a jego ludność w niewolników kapitału, skrytykował również amerykańską kulturę słowami: Gdyby szakale mogły nauczyć się pisać na maszynie, gdyby hieny umiały władać piórem, to, co by tworzyły, przypominałoby z pewnością książki Millerów, Eliotów, Malraux i innych Sartre`ów[4]. Stwierdził również, że amerykańscy politycy są kontynuatorami Goebbelsa. André Malraux nazwany został, przez niego „podżegaczem wojennym i chwalcą bomby atomowej”, Eugene O’Neilla „imperialistycznym agentem”, a Henry Millera „autorem romansów pornograficznych”[3]. Przemówienie to wywołało skrajne reakcje. Fadiejewowi odpowiedział historyk z uniwersytetu w Oksfordzie prof. Alan Taylor: Zadaniem intelektualistów jest głoszenie tolerancji i zgody, a nie nienawiści. A tu się głosi wojnę, a nie pokój. Porównywanie demokracji amerykańskiej z faszyzmem jest niedopuszczalne[4]. Gdy mówcy zachodni replikowali Sowietom, Fadiejew ostentacyjnie zdejmował słuchawki. Delegaci z Wielkiej Brytanii i USA zastanawiali się nad opuszczeniem Kongresu. Część zgromadzonych ostentacyjnie opuściła salę obrad, niektórzy, jak np. Julian Huxley i Alan Taylor, opuścili Wrocław. Kongres bliski był zerwaniu, a klęsce zapobiegł Jakub Berman, który poprosił o interwencję Wiaczesława Mołotowa. Dalsza część kongresu przebiegała już bez większych perturbacji[8]. Brytyjczycy zbierali podpisy pod notą protestacyjną, którą opublikowała następnego dnia prasa brytyjska pod tytułem Szakal i hiena[2].

Dalsza część kongresu[edytuj]

Drugiego dnia przemawiał brazylijski pisarz Jorge Amado oraz Ilja Erenburg, któremu zgotowano wielką owację[6]. Wydarzeniem było przemówienie delegacji niemieckiej w trzecim dniu Kongresu. W ich imieniu przemawiali Anna Seghers i Alexander Abusch, których przemówienia utrzymane były w tonie pokory i nadziei na inną przyszłość[7]. Tego samego dnia przemówienie wygłosił Pablo Picasso (przewieziony na Kongres specjalnym samolotem przez stronę polską[1], w którym apelował o uwolnienie z aresztu domowego i zniesienie cenzury dla chilijskiego poety Pablo Nerudy[7]. Nie zabrakło również bon motów, m.in. angielski biochemik John B.S. Haldane stwierdził, że atakowanie Polski przypominałoby kopanie w brzuch ciężarnej kobiety[1]. Krytycznie przyjęto wystąpienie Alana Taylora z Wielkiej Brytanii, który stwierdził: „Nie jestem zwolennikiem kultury brytyjskiej ani radzieckiej, nie popieram nauki radzieckiej, ani anglosaskiej. Jestem za światem Woltera, Goethego, Tołsto­ja i Szekspira[2].

Zaproszony na Kongres Albert Einstein nie przyjechał, a ograniczył się do przysłania orędzia, w którym postulował, by pojedyncze kraje zajmowały się jedynie polityką wewnętrzną, natomiast nad polityką międzynarodową powinny czuwać organy międzynarodowe zdolne do rozwiązywania konfliktów. Dotyczyło to również broni atomowej. Orędzia, jako sprzecznego z celami organizatorów, nie odczytano, obiecując jedynie, że ukaże się w materiałach kongresowych, do czego również nie doszło. Orędzie ukazało się jedynie w The New York Times, a w Polsce zostało opublikowane przez Politykę w roku 1980[8].

Podczas Kongresu ukazywało się czasopismo W obronie pokoju – wydano cztery numery, w tym trzy podczas trwania Kongresu[6].

Zakończenie[edytuj]

Kongres zakończył się rezolucją skierowaną do intelektualistów z całego świata. Delegacja sowiecka, która rezolucję przygotowała, zmuszona została pójścia na dalekie ustępstwa[2]. W ostatecznie przyjętej rezolucji zawarte były m.in. słowa: Kulturze krajów europejskich, które wniosły ogromny wkład do światowego dorobku ludzkości, grozi niebezpieczeństwo utraty oblicza narodowego. [...] Ludzie, którzy przyjęli metody faszyzmu, uprawiają w swoich krajach dyskryminację rasową, prześladują wybitnych przedstawicieli nauki i sztuki. [...] Podnosimy głos w obronie pokoju, w obronie swobodnego rozwoju kulturalnego narodów, w obronie ich niepodległości narodowej, ich ścisłej współpracy i przyjaźni[7]. Za przyjęciem rezolucji opowiedziało się 371 spośród 391 obecnych delegatów[4]. Po zakończeniu kongresu gości zaproszono na dwa dni do Warszawy, gdzie brali udział w przygotowanych dla nich imprezach artystycznych[2].

Ocena[edytuj]

Ogólnie kongres oceniony został pozytywnie, choć pojawiły się błędy organizacyjne, np. podczas jednego dnia obrad nie wpuszczono na salę delegacji brytyjskiej. Ich zdjęcie, siedzących na schodach budynku politechniki, zamieściła włoska prasa[2]. Oceniając obrady kongresu, Jan Parandowski stwierdził, że mówcy byli niewolnikami swoich tekstów, nie potrafili odpowiednio skrócić, tłumacze byli kiepscy, a chaos lingwistyczny uniemożliwiał dyskusję[2]. Maria Dąbrowska, jedna z uczestniczek Kongresu napisała, że Kongres ten jest tylko dowodem, że Rosja nie ma jeszcze bomby atomowej (choć nie wątpię, że ją przygotowuje) i dlatego dąży do zmobilizowania wszystkich sił (...), by rozkładać gotowość wojenną we wszystkich krajach prócz własnego[8]. Wydarzenie doczekało się krytyki ze strony środowisk prawicowych, organizacja Wolność i Niezawisłość wydała ulotkę, w której zarzucała władzy mieszanie pokoju z walką z imperializmem[2]. Podobne wydarzenie na taką skalę już nigdy nie miało w Polsce miejsca, co było również efektem różnorodności politycznej Kongresu, nieakceptowanej przez Polaków[7]. Nie brak było głosów, że przedsięwzięcia propagandowe, w tym kongres miały przyćmić nasilającą się działalność represyjną Urzędu Bezpieczeństwa[9]. Według innych ocen kongres okazał się sukcesem: trzy lata po wojnie zorganizowano imprezę z dużym rozmachem, przyciągnięto znane nazwiska; jednocześnie nie wykorzystano tego sukcesu, brak było opracowań i wydawnictw albumowych[6].

Zobacz też[edytuj]

Przypisy

  1. a b c d e f Andrzej Adamski: Ziemie Odzyskane i miłośnicy pokoju. W: Gazeta Wyborcza [on-line]. 2008-09-18. [dostęp 2017-11-13].
  2. a b c d e f g h i j k l m n o Zygmunt Woźniczka. Wrocławski Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju. „Kwartalnik Historyczny”. 2 (1987), s. 130-155, 1987. 
  3. a b Światowy Kongres Intelektualistów - minęło 65 lat. W: Nasze Miasto Wrocław [on-line]. 2013-08-25. [dostęp 2017-11-14].
  4. a b c d 25 sierpnia 1948 r. Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju. W: Interia.pl [on-line]. 2014-08-25. [dostęp 2017-11-13].
  5. Okólska 2005 ↓, s. 44.
  6. a b c d Łukasz Jastrząb: Taniec brzucha Picassa. W: Przegląd [on-line]. 2008-09-08. [dostęp 2017-11-14].
  7. a b c d e f g Wojna i pokój we Wrocławiu. W: dziennik.pl [on-line]. 2009-02-24. [dostęp 2017-11-13].
  8. a b c d Marian Turski, Adam Krzemiński: Wojna o pokój. W: Polityka [on-line]. 2011-09-15. [dostęp 2017-11-13].
  9. Okólska 2005 ↓, s. 45.

Bibliografia[edytuj]

  • Halina Okólska: Władze miejskie Wrocławia w latach 1945-1948. Wrocław: Rada Miejska Wrocławia, 2005. ISBN 83-919528-4-3.

Linki zewnętrzne[edytuj]