12 Pułk Piechoty Armii Krajowej

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ten artykuł dotyczy 12 Pułku Piechoty AK Ziemi Bocheńskiej. Zobacz też: 12 Pułk Piechoty - stronę ujednoznaczniającą.
12 Pułk Piechoty Armii Krajowej
Historia
Państwo  Polskie Państwo Podziemne
Sformowanie 1944
Rozformowanie 1944
Nazwa wyróżniająca Ziemi Bocheńskiej
Organizacja
Formacja Armia Krajowa
Rodzaj wojsk partyzantka

12 Pułk Piechoty AK Ziemi Bocheńskiejoddział piechoty Wojska Polskiego zorganizowany w 1944 w ramach planu odtwarzania Sił Zbrojnych RP przez Armię Krajową.

Organizacja AK w powiecie bocheńskim w 1944 r. po scaleniu przedstawiała się następująco:

  • Komendant obwodu – Julian Więcek "Topola"
  • Zastępca I – Józef Kaczmarczyk "Turoń"
  • Zastępca II – Jan Jarosz "Jastrzębiec" z BCH
  • Zastępca III – Stanisław Gałka "Witek" Jarocki z NOW
  • Adiutant – Emil Seruga "Wanda"
  • Kwatermistrz – Julian Migdał "Dąb"
  • Szef wywiadu – Józef Strzałka "Kora"
  • Szef K.W. – Jan Kaczmarczyk "Wilk"
  • Szef dywersji i oficer broni – Andrzej Możdżeń "Lewina", "Sybirak"
  • Szef komórki – Józef Laska "Dąbrowiecki"
  • Zastępca – Stanisław Wójcik "Kasiarz"
  • lekarz – dr Stanisław Krupa "Ogarek"
  • Wojskowa Służba Kobiet – Anna Kwapniewska
  • Kapelan Obwodu – ks. Józef Żelazok "Kordecki".

Jedna z akcji 12 pp AK[edytuj]

Na terenie powiatu bocheńskiego stacjonował 12 pułk piechoty AK, a jego dowódca ppłk Julian Więcek ps. "Topola". Był najwyższym rangą oficerem AK na tym terenie. Kiedy nadeszła informacja, że ok. 130 więźniów politycznych ma być w dniu 27.07.1944 r. wywiezionych z Nowego Wiśnicza do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Postanowiono przeprowadzić akcję w nocy z 26 na 27 lipca 1944 r. Podjął się tej akcji i wykonał ją I batalion 12 pułku piechoty AK. Kierował nią dowódca I batalionu ppor Józef Wieciech ps. "Tamarow". Siły partyzantów liczyły 36 osób, w tym 7-osobową grupę szturmową. Zajęto więzienie, padł tylko 1 przypadkowy strzał, uwolniono 128 więźniów politycznych, zdobyto dużą ilość broni. Komendant Schroeder nad ranem pojechał do Bochni i poinformował żandarmerię o zaistniałych wypadkach. Miał powiedzieć, że więzienie opanowało około 300 dobrze uzbrojonych osób, prawdopodobnie zrzutków angielskich.