26 Pułk Ułanów Wielkopolskich

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
26 Pułk Ułanów Wielkopolskich
Ilustracja
Historia
Państwo  II Rzeczpospolita
Sformowanie 1920
Rozformowanie 1939
Patron Jan Karol Chodkiewicz
Tradycje
Święto 18 sierpnia
Rodowód 215 Ochotniczy Pułk Jazdy Wielkopolskiej
Dowódcy
Pierwszy ppłk Ignacy Mielżyński
Ostatni płk dypl. Ludwik Schweizer
Działania zbrojne
wojna polsko-bolszewicka
kampania wrześniowa
Organizacja
Dyslokacja garnizon Baranowicze
Rodzaj sił zbrojnych wojsko
Rodzaj wojsk kawaleria
Podległość Nowogródzka Brygada Kawalerii
Jan Karol Chodkiewicz, patron 26 Pułku Ułanów Wielkopolskich

26 Pułk Ułanów Wielkopolskich, im. hetmana Jana Karola Chodkiewicza (26 p.uł.) – oddział kawalerii Wojska Polskiego II RP.

Pułk został sformowany z własnej inicjatywy i na własny koszt przez Ignacego Mielżyńskiego w lipcu 1920, w Poznaniu, jako 215 Ochotniczy Pułk Jazdy Wielkopolskiej. W okresie pokoju stacjonował w garnizonie Baranowicze, a Szwadron Zapasowy w Łukowie[1].

Przydzielony do 9 Brygady Jazdy, po reorganizacji w Nowogródzkiej Brygadzie Kawalerii.

16 października 1936 Minister Spraw Wojskowych, gen. dyw. Tadeusz Kasprzycki nadał 26 pułkowi ułanów nazwę „26 pułk ułanów imienia hetmana Jana Karola Chodkiewicza”[2].

Powstanie i organizacja pułku[edytuj | edytuj kod]

W dniu 15 lipca 1920 rtm. Ignacy Mielżyński otrzymał od Naczelnego Dowództwa zezwolenie na formowanie ochotniczego pułku kawalerii. Początkowo miał być utworzony przy szwadronie zapasowym 16 pułku ułanów w Bydgoszczy, ale na prośbę Mielżyńskiego został przeniesiony do szwadronu zapasowego 15 pułku ułanów w Poznaniu i otrzymał nazwę 1 Ochotniczy Pułk Jazdy Wielkopolskiej Nr 215[3]. Najlepszym dowodem zapału jaki ogarnął zachodnie połacie kraju, był napływ ochotników do tworzonego pułku. Po dwóch tygodniach pułk liczył już przeszło 400 ochotników pochodzących z kręgów ziemiańskich, akademickich i rolniczych, przychodzących do jednostki z własnymi końmi i rzędem. Ochotnikami byli ludźmi nie podlegającymi służbie wojskowej, a mający za sobą służbę w armii niemieckiej bądź też w wieku 16–18 lat. Jak za dawnych czasów służyli tu ojciec z synem, a obywatele ziemscy przybywali nawet ze służbę dworską i końmi. Brak instruktorów powodował niedostatki w wyszkoleniu rekrutów. Zróżnicowany wiek i niedostatek uzbrojenia potęgował trudności organizacyjne. Ochotników szkolili podoficerowie dawnej armii niemieckiej nie znający komend regulaminu polskiego. Umundurowanie pułk otrzymał dosyć wcześnie, broni brakowało. Karabiny żołnierze dostali dopiero przed wyjazdem na front, a wcześniej szkolili się pożyczonych z 15 pułku. Lanc nie odebrali, ponieważ nie było czasu na naukę w ich władaniu.

Brak koni z jednej strony, a z drugiej zbyt duża liczba ochotników zmuszały do utworzenie szwadronów w składzie dwóch plutonów konnych i dwóch pieszych. Udało się jednak zrealizować postawione zadania, czego dowodem był egzamin zdany w walce z wrogiem już po czterech tygodniach od rozpoczęcia formowania pułku.

Działania bojowe[edytuj | edytuj kod]

Walki na froncie pomorskim[edytuj | edytuj kod]

Walki nad rzeką Drwęcą
12 sierpnia 1920 z dowództwa przyszedł telefoniczny rozkaz do wymarszu. Wtargnięcie zdążającej do obejścia od zachodu Warszawy, sowieckiej 4 Armii oraz III Korpusu Konnego na Pomorze zmusiły Naczelnego Wodza do zebrania wszystkich sił lądowych, będących w jego dyspozycji i przeciwstawienia się oddziałom nieprzyjaciela. Pułk w cztery tygodnie po rozpoczęciu formowania, niekompletny i prawie niewyszkolony, miał wejść do walki. W momencie rozpoczęcia marszu liczył 878 ludzi i 330 koni[4] w czterech szwadronach i szwadronie karabinów maszynowych. 13 sierpnia pułk wyruszył na dworzec kolejowy, żegnany w mieście przez miejscową ludność. O 21.00 odjechał pierwszy transport do Torunia. Tam dowódca otrzymał rozkaz wyładowania się na stacji kolejowej Golub i obsadzenia brzegów Drwęcy. Rankiem 14 sierpnia otrzymano wiadomość, że sowieckie oddziały znajdują się ok. 5 km od stacji. Transport został wyładowany w przeciągu trzech godzin, wysyłano patrole w kierunku rzeki i marszem ubezpieczonym szwadrony ruszyły do nakazanego rejonu. Nie napotkawszy nieprzyjaciela, w okolicach wsi Owieczkowo zarządzono ubezpieczony postój. Pułk miał za zadanie bronić linii rzeki Drwęcy i utrzymać łączność między Działdowem i Toruniem. Wysłane zostały patrole z 1 i 2 szwadronu w kierunku Rypina i Brodnicy. Pozostałe szwadrony przystąpiły do szkolenia i ćwiczeń. Patrole wróciły 15 sierpnia nad ranem z wiadomością, że szpica kozacka była w Rypinie przed dwoma dniami. Między Lidzbarkiem i Brodnicą stwierdzono siły około brygady piechoty. Stary Zieleń był zajęty przez nieprzyjaciela, a drogą z Glinek na Klonowo jechało wozami około 1500 żołnierzy nieprzyjacielskiej piechoty. Poza 215 pułkiem nie było w tym rejonie żadnego zorganizowanego oddziału wojskowego. Dowódca pułku po powrocie z odprawy, odbywającej się w Grudziądzu, przywiózł rozkazy wyznaczające go na dowódcę „grupy operacyjnej rtm. Mielżyńskiego” w skład której oprócz pułku wejść miały jeszcze resztki grup operacyjnych gen. Roi i płk. Habiga, oddział wydzielony z 5 Pułku Strzelców Konnych, 4/16 Pułku Artylerii Polowej, pociąg pancerny „Wilk” oraz służby. Dowództwo pułku objął dowódca 1 szwadronu por. Ciążyński. Zadaniem pułku było jak najprędzej dotrzeć do Brodnicy w celu obrony miasta.

Po raz pierwszy w boju pułk wziął udział 16 sierpnia 1920 nad Drwęcą. Dowódca pułku postanowił stworzyć dwie grupy: konną w składzie 1 szwadronu i z 2 i 4 szwadronu konnych plutonów oraz pieszej w składzie 3 szwadronu, pieszych plutonów z 2 i 4 szwadronu i szwadronu ckm-ów pod dowództwem por. Wolniewicza. Konna grupa miała przejść do Rypina i dalej przez Michałowo-Jastrzębiec zaatakować nieprzyjaciela z lewego skrzydła, opóźniając tym jego marsz w kierunku Brodnicy, a ułatwiając tym samym osiągnięcie miasta przez swoje oddziały piesze. Wypadki rozgrywające się na froncie nie pozwoliły zrealizować planu. Kiedy o 18.00 pułk znajdował się w odległości 10 km na północny wschód od wsi Wrocki, otrzymał meldunek o rozbiciu resztek grupy płk. Habiga w mieście i zajęciu jego przez nieprzyjaciela. Nastąpił popłoch wśród wycofujących się z Brodnicy oddziałów, a dowódca grupy obawiając się, że nie utrzymają one Jabłonowa, skierował tam 215 pułk z zadaniem utrzymania tego węzła do czasu nadejścia posiłków z Inowrocławia. Jabłonowo pułk osiągnął późną nocą i omijając miasteczko zakwaterował się w pobliżu opuszczonego przez właściciela zamku. Przybycie pułku wzmocniło morale cofających się spod Brodnicy oddziałów, a dowódcy grupy umożliwiło zorganizowanie na tym odcinku obrony. Wobec takiego położenia dowódca postanowił zatrzymać tutaj tylko drugi szwadron i szwadron karabinów maszynowych wraz z rozbitkami grupy płk. Habiga, a resztę skierować do Golubia dla utrzymania łączności z Toruniem oraz do osłony linii kolejowej Jabłonowo-Toruń. 16 sierpnia nad ranem pułk wyruszył w drogę powrotną do Golubia, wykonując tym samym w przeciągu 24 godz. 90 kilometrów.

Pozostające w Jabłonowie szwadrony musiały po okolicy zbierać zdemoralizowanych żołnierzy i organizować z nich nowe pododdziały. W ciągu dnia nadjechały posiłki: 359 i 362 pp, 214 pułk artylerii polowej i 1 szwadron 218 pułku ułanów. W nocy przyjechał płk Jarosław Aleksandrowicz, który został wyznaczony na dowódcę „grupy jabłonowskiej”. Dotychczasowy dowódca rtm. Mielżyński został powołany na stanowisko szefa sztabu. W dalszym ciągu nadchodziły wiadomości o nieprzyjacielu. Po zajęciu Brodnicy ścigał teraz grupę płk. Habiga i znajdował się w Czekanowie, oddalonym od Jabłonowa około 15 km. Po otrzymaniu takiej informacji, płk Aleksandrowicz postanowił zdobyć Brodnicę i odrzucić wroga za Drwęcę. 17 sierpnia przegrupował on wojska do natarcia. W tym samym dniu do pułku dołączył szwadron karabinów maszynowych, pozostawiony wcześniej w Jabłonowie. Wysłane zostały patrole w kierunku Drwęcy i Brodnicy. Podjazd pchor. Marcelego Czarneckiego w sile plutonu został wysłany w kierunku na Brodnicę z zadaniem rozpoznania stanowisk nieprzyjaciela. W czasie wykonywania zadania przedarł się przez linię sowieckich placówek i zobaczył rozmieszczenie jego odwodów. W czasie jednego z patroli zginął najmłodszy ułan pułku, 16-letni Zbigniew Szlagowski, który chcąc rozpoznać położenie wojsk wroga, zsiadł z konia i wyczołgał się z zarośli. Został ciężko ranny, ale powrócił do plutonu dopiero po ukończeniu zwiadu i tam umarł na rękach kolegów. Dokładne wiadomości o wrogu pozwoliły dowódcy grupy na podjęcie decyzji, która miała doprowadzić do zwycięstwa.

Zdobycie Brodnicy
18 sierpnia o świcie rozpoczęło się natarcie pod Czekanowem i Lipnicą. Natarcie główne posuwało się po linii Jabłonowo-Brodnica, a natarcie pomocnicze prowadził pułk z Golubia przez Lipnicę na Brodnicę. Główne natarcie napotkało opór nieprzyjaciela na północ od Czekanowa. Wywiązała się zażarta walka, podczas której pozycje wroga przechodziły z rąk do rąk. Po obu stronach były znaczne straty. W czasie walki zginął dowódca 2 szwadronu ppor. Stanisław Rembowski. O 11.00 zdobyte zostało Czekanowo, a nieprzyjaciel wycofał się. W tym samym czasie pod naciskiem 215 pu piechota nieprzyjacielska opuściła stanowiska pod Lipnicą i wycofała się w kierunku Brodnicy. Okopała się w okolicy wsi Mszano. Powracający z podjazdem pchor. Czarnecki wpadł na tyły tego oddziału, a widząc niebezpieczeństwo grożące pułkowi, wysłał dokładny meldunek, sam zaś z plutonem ruszył na wroga. Piechota rozpierzchła się w popłochu, a ułani zdobyli 2 karabiny maszynowe i ośmiu jeńców. Nieprzyjaciel, widząc zagrożenie, usiłował kontratakami powstrzymać napór polskich oddziałów, starając się obejść ich skrzydła i odciąć główne natarcie od odwodów. Na prawym skrzydle został zauważony batalion nieprzyjacielskiej piechoty idący z Brodnicy lewym brzegiem Drwęcy w kierunku południowo-zachodnim. Dla zabezpieczenia się przed możliwym oskrzydleniem dowódca pułku por. Ciążyński przesunął 1 szwadron z plutonem karabinów maszynowych na lewy brzeg rzeki i uniemożliwił ogniem dalsze przemieszczanie się tego batalionu. W tej walce wyróżnił się wachm. Klimacki, który pomimo ciężkiej rany wytrwał ze swoim plutonem na stanowiskach, odpierając ataki nieprzyjaciela. Dalsze natarcie pułku odrzuciło wroga do Brodnicy. Starszy ułan Konwiński wraz z wachm. Janikowskim dopadli dwa nieprzyjacielskie karabiny maszynowe i po unieszkodliwieniu ich obsługi skierowali ogień na zbliżające się przeciwnatarcie wroga. Powodzenie pułku należy przypisać w znacznej mierze szwadronowi karabinów maszynowych, ponieważ z braku artylerii to na nim spoczywał ciężar walki. W boju wyróżnili się chor. George i wachm. Falkowski, którzy usuwali zacięcia przebiegając od jednego karabinu maszynowego do drugiego, kierując jednocześnie ogniem niewyszkolonych dostatecznie ułanów. Obejście lewego skrzydła pułku udaremnił drugi szwadron, który szarżą odrzucił obchodzącego nieprzyjaciela. Ten natomiast widząc, że jego wysiłki zostały udaremnione, rozpoczął odwrót na Lidzbark i Nowe Miasto. Na kolumnę sowietów wpadł 2 szwadron, szerząc wśród nich popłoch i zamieszanie, i zdobywając jednocześnie trzy sowieckie sztandary pułkowe. Ostatnie oddziały nieprzyjacielskie wycofały się z Brodnicy późnym wieczorem, obierając kierunek na Lidzbark. Polskie wojska wkroczyły do miasta. Drugi szwadron ścigał jeszcze wycofującego się wroga, ale musiał ostatecznie zaniechać pościgu ze względu na brak dostatecznych sił. Zmęczenie i brak odwodów konnych ułatwiło nieprzyjacielowi zerwanie styczności z naszymi oddziałami i odwrót.

 Osobny artykuł: Bitwa pod Brodnicą.

Oswobodzenie Pomorza
Pułk rozpoczął pościg za nieprzyjacielem dopiero 19 sierpnia, usiłując odciąć go od niemieckiej granicy. 20 sierpnia zostało zajęte Nowe Miasto i Lubawa, a po drodze pułk wyłapał sporo jeńców i rozbitków sowieckich. Ich znaczna część przekroczyła już jednak granicę niemiecką. Na tym zakończyło się działanie mające za zadanie usunięcia nieprzyjaciela z Pomorza, a za dzielną postawę otrzymał pułk od dowódcy okręgu generalnego Pomorza pochwałę. Rozkazem gen. por. Raszewskiego, wojska na Pomorzu zostały podzielone na trzy części: „dywizja Poznań I”, „grupa płk. Aleksandrowicza” i „rezerwa Dowództwa Okręgu Generalnego Pomorze”. 215 pułk wszedł w skład pierwszej części, którą dowodził płk Załęski. Do grupy płk. Aleksandrowicza został przydzielony kombinowany szwadron konny i odszedł do rejonu Działdowa. Reszta pułku została w Lidzbarku, otrzymując sto koni z zapasu koni w Poznaniu. 24 sierpnia przeszedł pułk do Żuromina z zadaniem oczyszczenia okolicznych lasów z sowieckich rozbitków. Po zakończeniu zadania zajęto się uporządkowaniem broni, ekwipunku i poprawieniem stanu koni, które mocno ucierpiały. 6 września załadował się pułk na transport kolejowy w Lidzbarku i wieczorem odjechał do Poznania. Następnego dnia zgotowano pułkowi owacyjne przyjęcie na ulicach miasta. Przyczyniły się do tego m.in. wieści o zwycięskich walkach oraz trzy zdobyte rosyjskie sztandary, które wieziono na czele pułku.

Reorganizacja pułku po powrocie z frontu pomorskiego
Pułk zakwaterowano w koszarach 15 pułku ułanów. Przystąpiono do uzupełniania braków w ludziach i koniach. Pułk otrzymał uzupełnienie w ludziach z 15 i 17 pułku, a konie dostali z dowództwa okręgu generalnego Poznań. Zostali uzbrojeni i wyekwipowani do pełnego etatu wojennego. Do pułku przybyło również kilkunastu oficerów, przeważnie z 17 pułku. Stan wynosił teraz 14 oficerów, 141 podoficerów, 656 szeregowych i 748 koni[5]. Po krótkim wypoczynku i dokonaniu uzupełnienia w dniu 24 września 1920 pułk wyjechał transportami kolejowymi na front wschodni.

Walki na Białorusi[edytuj | edytuj kod]

Pułk został skierowany przez Kalisz-Warszawę-Czeremchę do stacji Świsłocz i Andrzejewicze, gdzie został wyładowany 27 września. Wyruszył następnie przez Wołkowysk do Krzemienicy, w której zatrzymał się na nocleg. W tym czasie na Białorusi i Litwie trwały walki, ponieważ Naczelny Wódz zaatakował armie sowieckie zebrane nad Niemnem i Świsłoczą. Dążył tym samym do ostatecznego ich zniszczenia. 215 pułk wszedł w skład grupy operacyjnej gen. Junga. Sowieckie wojska wycofały się w kierunku wschodnim po nieudanym boju o Wołkowysk. Zadaniem grupy było ściganie i rozbicie wroga. Mjr Mielżyński jeszcze 27 września otrzymał od marszałka Józefa Piłsudskiego rozkaz do obejścia nieprzyjaciela od południa wspólnie z 18 pułkiem, przejścia przez Szczarę i opanowanie Baranowicz. Pułki miały tym sposobem uniemożliwić sowietom wywożenie materiałów przez Baranowicze do Mińska. Do wykonania tego rozkazu pułk 28 września dotarł do Buksztowa.

Marsz na Mir i potyczka pod Cyrynem
18 pułk otrzymał w międzyczasie inne zadanie, więc i dla 215 pułku również je zmieniono. Dla dowódcy pułku został podporządkowany 62 pp i 5 bateria 15 pułku artylerii polowej celem jak najszybszego opanowania Miru, a tym samym odcięcie rozbitego nad Niemnem nieprzyjaciela. Cofał się on z obszaru Nowojelnia-Nowogródek. Marsz był bardzo uciążliwy, ponieważ mosty były zniszczone i teren był piaszczysty. Zabagnione brzegi rzek stwarzały dodatkowe trudności i skutkiem tego tabor pułkowy pozostał daleko w tyle i przez, to został dołączony do taboru 15 DP. Tabory do pułku powróciły dopiero po zawieszeniu broni. 29 września pułk maszerując przez Piasek dotarł do Kuryłowicz, a następnego dnia wyruszył w kierunku Iwiesi. Po kilku godzinach marszu dotarł do rzeki Szczary pod wsią Wielka Wola. Przeprawiano się przez bardzo głęboki bród, ponieważ most został spalony. Przed przeprawą dowódca pułku mjr Mielżyński wezwał wszystkich żołnierzy do jak największych poświęceń i karności. Wozy bagażowe, kuchnie i taczanki trzeba było przez bród przeciągać linami i łańcuchami, a konie w dwóch miejscach musiały płynąć. Po sforsowaniu rzeki wysłane zostały patrole w kierunku północnym i południowym celem nawiązania łączności z 2 i 14 DP. Pułk maszerował szykiem ubezpieczonym przez Rudę Jaworską do Miedwinowicz, staczając po trasie wiele utarczek z nieprzyjacielem. Opór nieprzyjaciela na wschodnim brzegu rzeki narastał, zmuszając do ciągłego rozwijania się czołowych szwadronów. Dowódca otrzymał od miejscowych polaków informację, że na stacji kolejowej Nowojelni ładują się nieprzyjacielskie transporty. W związku z tym skierował tam 1 szwadron wraz ze szwadronem karabinów maszynowych pod dowództwem por. Ciążyńskiego, celem przeszkodzenia w wywiezieniu transportów. Wieczorem tego samego dnia, pułk dotarł do Iwiesi, stając tam na nocleg. W przeciągu dnia wzięto do niewoli kilkudziesięciu jeńców. W nocy dowódca otrzymał rozkaz o pozostawienie piechoty i artylerii w Iwiesi i wykonanie dalszego marszu na Mir.

Pomimo przemęczenia ludzi i koni, 1 października pułk wyruszył w kierunku Cyryna. Popas nastąpił pod wsią Solniki. Wysłano wówczas partol rozpoznawczy po otrzymaniu od miejscowej ludności informacji, że w Worończy znajduje się nieprzyjacielska piechota. Patrol wyruszył pod dowództwem wachm. Riczki. Nieprzyjaciel wycofał się z Worończy na Cyryn, więc wachmistrz zwrócił się w tamtym kierunku i dotarłszy do rzeki Serwecz rozpoczął rozpoznanie brodów. Spotkał się wówczas z dowódcą, który z 40 wybranymi ochotnikami na najlepszych koniach przybył celem jak najszybszego opanowania wschodniego brzegu rzeki. Oddział został ostrzelany ze wsi Cyryny ogniem karabinów maszynowych, podczas przeprawy przez bród. Wachm. Riczka zwrócił się patrolem ku północnemu wylotowi wsi, a dowódca pułku z ochotnikami wszedł do wsi i obsadził jej wschodni skraj. Rosjanie w sile batalionu piechoty z artylerią, zajmujący dawne okopy rosyjskie rozpoczęli gwałtowny ogień artylerii i karabinów maszynowych. Usiłowali jednocześnie obejść wieś od południa i obsadzić swoimi żołnierzami bród przez rzekę. Widząc, to mjr Mielżyński uderzył na wroga, przebił się przez niego na zachodni brzeg rzeki i połączył się z pułkiem dochodzącym do rzeki na odgłos strzałów. Czynem tym uratował dowódca garstkę ochotników przed niechybną niewolą. Wachmistrz Riczka korzystając z nieuwagi wroga, również się przebił przez linię sowietów uprowadzając pięciu jeńców. Wobec zapadającego zmroku i znacznej przewagi liczebnej nieprzyjaciela nie rozpoczynano już walki o przeprawę. Początkowo pułk zajął dawne okopy niemieckie, ale ostrzeliwany przez artylerię nieprzyjaciela wycofał się do wsi Rowiny. Następnego dnia ze względu na brak artylerii, pułk przeprawia się przez Serwecz pod Krasną i uderza na skrzydło nieprzyjaciela znajdującego się w okopach rosyjskich. Przeciwnik wycofuje się w kierunku wschodnim na Mir. Okopy nieprzyjacielskie pierwszy dopada ppor. Rzewuski z plutonem czwartego szwadronu. Biorą licznych jeńców i jeden karabin maszynowy.

Nieprzyjaciel cofając się pozostawił kilka słabszych oddziały w celu udaremnienia pułkowi pościgu. Rosjanie okopali się na zachód od Miru i tam dopiero stawili poważniejszy opór. Styczność z nimi nawiązał 2 szwadron idący w straży przedniej. Na rozkaz dowódcy pułku trzeci i czwarty szwadron obeszły jego północne i południowe skrzydło i atakując jednocześnie zmusiły nieprzyjacielska piechotę do odwrotu. Wyróżnił się tutaj dowódca 3 szwadronu rtm. Długaszewski, który na czele swego szwadronu wyparł przeważającego wroga z zajmowanych stanowisk. Sowieckie oddziały wycofały się przez Mir (został zajęty przez pułk o godz. 15.00) na Stołpce. Wzięto w tej walce ponad stu jeńców, samochód, dwa jaszcze, kilka kuchen polowych oraz sporo broni i amunicji. Pułk pozostał w okolicy zdobytej miejscowości i czekał na przybycie 15 DP. Za wycofującym się nieprzyjacielem w kierunku Niemna wysłano patrole rozpoznawcze, a pułk zakwaterował się w miasteczku i okolicznych wsiach dając koniom potrzebny wypoczynek. 4 października do pułku dołączył podjazd por. Ciążyńskiego składający się z 1 szwadronu i szwadronu karabinów maszynowych. Patrol ten wysłany został 30 września z Miedwinowicz do Nowojelni zajmując po uciążliwej przeprawie przez Mełczadź Nowojelnię. Spłoszył wówczas nieprzyjacielską piechotę, a sam tam zanocował. Na wzmiankę zasługuje również podjazd czwartego szwadronu pod dowództwem pchor. Kognowickiego, który został wysłany dla osłony lewego skrzydła pułku. Napotkał on pod Jurewiczami nieprzyjacielską kompanię, która paliła w tym czasie most prowadzący przez rzekę Podjaworkę. Spieszonym podjazdem zaatakował wroga zmuszając go do ucieczki i ratując most. Podczas dalszego marszu wpadł w zasadzkę, z której uratował go oddział piechoty 15 DP. 1 października po krótkiej walce zajął Zdjęciół, skąd pomaszerował do Miru stając tam 3 października.

Walki nad Niemnem i marsz na Mińsk
Po nadejściu oddziałów 15 DP do Miru, pułk osłaniał linię rzeki Niemen na odcinku Borek-Żukowy-Ławryszewo. Nieprzyjaciel ustępował wszędzie tam, gdzie go zaatakowano. W dniu 9 października pułk otrzymał rozkaz przejścia do obszaru Naliboki-Prudy i utrzymania łączności z XXX Brygadą Piechoty. Brygada miała przejść do rejonu Rubieżewicz i wysunąć jeden batalion do Kojdanowa. Pułkowi przydzielono w tym celu pierwszy batalion 59 pp i baterię 15 pal. Tym samym rozkazem wydzielono trzeci szwadron dowodzony przez rtm. Długaszewskiego do XXX Brygady Piechoty. Rozkaz przyszedł późnym wieczorem, więc dowódca pułku postanowił zebrać rozrzucone szwadrony i Niemen przejść dopiero o świcie. W nocy otrzymano następny rozkaz w myśl, którego pułk miał być złączony z XXIX Brygadą Piechoty bez trzeciego szwadronu. Miała, to być grupa płk. Stanisława Wrzalińskiego, której zadaniem było opanowanie w dniu 11 października Iwieńca, 12 października Rakowa i przeprowadzenie zwiadu w kierunku Mińska i Zasławia. Płk Wrzaliński ze swoją grupą miał osłaniać prawe skrzydło grupy „Mir” (1 Dywizja Legionów oraz 2 i 4 Brygada Jazdy)[6] przesuwając się w rejon Iwieniec-Prowinki, a w dniu następnym osiągnąć linię Lipowina-Krostowszczyzna-Raków. Wykonując ten rozkaz pułk przeszedł 10 października Niemen i forsownym marszem po bezdrożach puszczy Nalibockiej, tego samego dnia zajął Iwieniec. Pierwszy szwadron po stu kilometrowym marszu zajmuje w tym czasie Raków. Daleko w tyle zostaje przydzielony batalion i bateria. Z Iwieńca pułk rozsyła podjazdy na Zasław i Nowy Dwór, a sam oczekuje nadejścia XXIX brygady. 15 października pułk otrzymuje rozkaz do zajęcia Zasławia, w którym miała znajdować się nieprzyjacielska brygada piechoty. W tym samym dniu po krwawym starciu z pułkiem piechoty stojącym we Włomie i odrzuceniu go w kierunku Mińska, pułk zajmuje Zasław tracąc jednocześnie łączność z XXIX brygadą i 15 DP. Patrolowi 2 szwadronu udało się wieczorem 14 października nawiązać łączność z dowództwem 15 dywizji, której oddziały pozostały w tyle. Przywozi również rozkaz gen. Junga mówiący o opanowaniu Mińska na, który w dniu 16 października nacierać ma 14 DP.

15 października pułk wysyłając patrole w kierunku Mińska, przegrupował się do Ratomki. Patrol dowodzony przez plut. Konieczkę z pierwszego szwadronu, napotkał w lasach kompanię sowieckich strzelców syberyjskich. Wywiązała się walka, w której wzięto 6 jeńców i karabin maszynowy oraz zdobyto informacje o stanowiskach nieprzyjacielskich. Dowódca pułku przewidując, że od zachodu nieprzyjaciel będzie się mocno bronił, postanowił związać go z tej strony walką, a do Mińska wtargnąć od północnej strony, gdzie nieprzyjaciel nie będzie spodziewał się ataku. Plan ten wykonano. Wysłany do obejścia wroga od północnego wschodu 2 szwadron, 16 października wdarł się do miasta o godz. 7.00, a w tym samym czasie 14 DP atakowała miasto od zachodu. Po kilkugodzinnej walce wtargnęła do miasta, a drugi szwadron natarł na tyły nieprzyjaciela szerząc nieopisany popłoch. Nadeszła wiadomość o zawieszeniu broni uniemożliwiając tym samym pościg i wykorzystać powodzenie ataku. Szwadron żegnany przez polską ludność opuścił miasto i w Ratomce połączył się z pułkiem, przechodząc za tymczasową linię demarkacyjną do Bodun.

Zawieszenie broni i służba kordonowa
18 października pułk przeszedł do Rakowa, a dalej do Iwieńca, gdzie został dla niego wyznaczony postój tymczasowy. W Wolmie dołączył do pułku trzeci szwadron. Pułk pozostał w okolicy Iwieńca do 19 listopada 1920. Wśród koni szerzył się świerzb, a ludzie chorowali na tyfus. Tępienie tej zarazy wymagało ofiarnej pracy przede wszystkim od oficerów i podoficerów. Odchodzący ze składu 15 DP pułk otrzymał rozkaz pochwalny od dowódcy dywizji świadczący o jego zasługach bojowych. Z rejonu Iwieńca pułk przeszedł na linię demarkacyjną obejmując odcinek Raków-Sieniawka, tworząc punkty kontrolne w Rakowie, Stołpcach, Nieświeżu i Sieniawce. W drugiej połowie stycznia 1921 ściągnięto pułk do rejonu Żuchowicz w celu odtransportowania go do Wielkopolski. Za zasługi bojowe i żołnierską postawę na rozkaz Naczelnego Wodza pułk został przemianowany z pułku ochotniczego na 26 Pułk Ułanów Wielkopolskich, a odchodzący do rezerwy dowódca pułku mjr Mielżyński otrzymał od dowódcy Okręgu Korpusu Poznań podziękowanie w rozkazie nr 62/21.

Szwadron zapasowy[edytuj | edytuj kod]

Po wyjeździe pułku na Białoruś, w koszarach 15 pułku pozostał szwadron zapasowy, który w październiku 1920 został przydzielony do szwadronu zapasowego 16 pułku stacjonującego w Bydgoszczy. Po dwóch tygodniach powrócił jednak do Poznania, a 3 listopada 1920 jego dowództwo objął rtm. Janusz Bokszczanin. Jego wysiłkom należy zawdzięczać podołanie późniejszym zadaniom przy demobilizacji pułku. W związku z powrotem z wojny 15 pułku, szwadron zapasowy 215 pułku ułanów został przeniesiony do wsi Wiry znajdującej się niedaleko stacji kolejowej Puszczykowo. Następnie pod dowództwem chor. Piątka, z końcem lutego 1921 odjechał transportem kolejowym do Leszna i tam dołączył się do swojego pułku.

Pułk w okresie pokoju[edytuj | edytuj kod]

4 lutego 1921 pułk po załadowaniu się w Baranowiczach na transport odjechał do swojego pokojowego garnizonu w Lesznie. Pułk zakończył swoje działania wojenne, a doprowadziły one ułanów do najdalszych rubieży wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej. Spełnił swój obowiązek tak na Pomorzu, jak i na Białorusi walcząc u boku starych pułków jak „równy z równymi”. Za przykładem swoich dzielnych oficerów, walczyli ułani nie szczędząc ofiar i trudów, by wywalczyć ukochanej Ojczyźnie zaszczytne zakończenie zmagań wojennych.

 Osobny artykuł: Święta wojskowe w Polsce.

19 maja 1927 Minister Spraw Wojskowych marszałek Polski Józef Piłsudski ustalił i zatwierdził dzień 18 sierpnia, jako datę święta pułkowego[7]. Pułk obchodził swoje święto w rocznicę swojego pierwszego boju stoczonego w 1920 pod Brodnicą[8].

W roku 1939 w czasie kampanii wrześniowej, pułk brał udział m.in. w walkach pod Cegłowem. 27 września gen. Anders wydał rozkaz rozformowania brygady, w składzie której znajdował się pułk. Część żołnierzy została internowana przez Rosjan, a niewielka grupka przedostała się na Węgry, w tym dowódca 26 Pułku – płk Ludwik Schweizer z dwoma oficerami i trzema ułanami.

Pułk został reaktywowany w późniejszych latach wojny w ramach Armii Krajowej i brał udział m.in. w akcji „Burza”.

Wielkopolscy ułani[edytuj | edytuj kod]

Dowódcy pułku
Zastępcy dowódcy pułku (od 1938 roku - I zastępca dowódcy)
  • mjr kaw. Tadeusz Mieczkowski (26 IV[12] – 30 IX 1928 → rezerwa[13])
  • mjr kaw. Romuald Borycki (XI 1928[14] – 23 III 1932 → rejonowy inspektor koni Baranowicze[15])
  • mjr / ppłk kaw. Zygmunt Moszczeński (od 23 III 1932[15])
Kwatermistrzowie pułku (od 1938 roku - II zastępca dowódcy)
Oficerowie pułku

Kawalerowie Virtuti Militari[edytuj | edytuj kod]

Żołnierze pułku odznaczeni Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari za wojnę 1918‒1920[16]:

Ag virtuti.jpg
  1. rtm. Janusz Bokszczanin
  2. por. Kazimierz Ciążyński
  3. pchor. Marceli Czarnecki
  4. rtm. Stanisław Długoszewski
  5. pchor. Marian Dinner
  6. wachm. Teodor Falkowski
  7. chor. Michał George
  8. wachm. Józef Klimacki
  9. plut. Kazimierz Konieczka
  10. st. uł. Józef Konwiński
  11. por. Zygmunt Marszewski
  12. ppłk Ignacy Mielżyński
  13. ppor. Stanisław Rembowski
  14. uł. Zbigniew Szlagowski
  15. wachm. sztab. Stanisław Wieczorek
  16. ppor. Józef Wichliński

Obsada personalna pułku we wrześniu 1939 roku[edytuj | edytuj kod]

Dowództwo
  • dowódca pułku - płk dypl. Ludwik Schweizer złożył broń u Węgrów w Nemetorozsi dnia 2 października 1939 roku
  • zastępca dowódcy pułku - mjr Stanisław Hejnich († 1940 w ramach zbrodni katyńskiej)
  • adiutant - rtm. Karol Miętus († 27 IX 1939 w lasach Rajtarowice)
  • oficer łącznikowy do Nowogródzkiej BK - ppor. Leszek Władysław Zakrzewski
  • oficer ordynansowy - ppor. Józef Lewkowicz (ranny w szarży pod Bóbrką 30 X 1939, następnie w niewoli niemieckiej)
  • lekarz medycyny - por. rez. lek. Jan Siepracki (zaginął 27 IX 1939 pod Władypolem)
  • szef kancelarii - wachm. Popiel (zaginął 27 IX 1939 pod Władypolem)
  • kwatermistrz - rtm. Feliks Stelmaszewski[17]
  • oficer żywnościowy - chor. Wacław Michalik[17]
  • oficer materiałowy - chor. Zakrzewski[17]
  • lekarz weterynarii - ppor. lek. wet. Roman Góralewicz[17]
  • kapelan - ks. kapel. rez. Jan Zakrzewski († 25 VIII 1942 Dachau)
  • dowódca szwadronu gospodarczego - rtm. Tomasz Kucharski[17]
  • szef szwadronu - chor. Jan Miara[17]
1 szwadron
  • dowódca szwadronu - rtm. Henryk Klemens Dzierżanowski († 27 IX 1939 w lasach Rajtarowice)
  • dowódca I plutonu - ppor. Marian Tarło
  • dowódca II plutonu - ppor. Dąbrowski Tadeusz (zaginął 27 IX 1939 pod Władypolem)
  • dowódca III plutonu - ppor. Tadeusz Chrzanowski (zaginął w potyczce pod Dołżycami 01.10.1939)
  • szef szwadronu - st. wachm. Skotarek (zaginął 27 IX 1939 pod Władypolem)
2 szwadron
  • dowódca szwadronu - por. Julian Cetnerowski – ditto
  • dowódca I plutonu - ppor. Zbigniew Aleksander Janaszek – ranny 15.09.1939roku pod Gończycami
  • dowódca II plutonu - ppor. Stefan Michał Czarnota – kontuzjowany 26.09.1939roku pod Broszkami. Niewola niemiecka, następnie W.Brytania
  • dowódca III plutonu - ppor. Bronisław Radziwanowski – poległ pod Burkatem 01.09.1939roku
  • szef szwadronu - st. wachm. Stanisław Rokita – ranny pod Burkatem 01.09.1939roku. Niewola niemiecka
3 szwadron
  • dowódca szwadronu - rtm. Władysław Śliwiński[a] – zaginął 27.09.1939 roku pod Władypolem?
  • dowódca I plutonu - ppor. rez. Jerzy Smoczarski – ditto
  • dowódca II plutonu - ppor. rez. Stefan Szczepan Szyszka
  • dowódca III plutonu - ppor. rez. Jan Zygmunt Koziej
  • szef szwadron - st. wachm. Kosianka – ditto
4 szwadron
  • dowódca szwadronu - rtm. Włodzimierz Budarkiewicz – ranny 26.09.1939roku pod Broszkami.Niewola rosyjska
  • dowódca I plutonu - por. Wacław Żywień – niewola rosyjska po stracie konia w szarży pod Bóbrką
  • dowódca II plutonu - ppor. Franciszek Szaflarski – ranny 01.10.1939roku w potyczce pod Dołżycami. Niewola niemiecka
  • dowódca III plutonu - ppor. Witold Marian Felicjan Reppel († 27 IX 1939 pod Władypolem)
  • szef st. wachm. Siemieniak (zaginął w lasach Rajtarowice)
szwadron ciężkich karabinów maszynowych
  • dowódca szwadronu - por. Feliks Dutkiewicz († 27 IX 1939 pod Władypolem)
  • dowódca I plutonu - por. Zbigniew Malawski
  • dowódca plutonu - ppor. rez. Janusz Jerzy Dyakowski († 27 IX 1939 pod Władypolem)
  • dowódca plutonu - ppor. rez. Jerzy Chatisow – jak kwatermistrz
  • szef chor. Jankowski Józef – zaginął pod Władypolem
pododdziały specjalne
  • dowódca plutonu łączności - ppor. rez. Zbigniew Zygmunt Deszyński (ranny pod Broszkami 26 IX 1939, w niewoli niemieckiej)
  • szef plutonu - st. wachm. Prymus (ranny pod Broszkami 26 IX 1939, w niewoli niemieckiej)
  • dowódca plutonu kolarzy - ppor. rez. Andrzej Dobrski
  • dowódca plutonu przeciwpancernego - ppor. Wiktor Władysław Nowicki

Symbole pułkowe[edytuj | edytuj kod]

Sztandar
 Osobny artykuł: Polskie sztandary wojskowe.

Społeczeństwo poznańskie zawiązało komitet honorowy dla ufundowania pułkowi sztandaru. Żona prezydenta Poznania p. Drwęcka i żona dowódcy pułku p. Mielżyńska w imieniu komitetu Pań Poznania, złożyły w dniu 14 września 1920 roku ufundowany piękny sztandar. Z jednej strony sztandaru znajdowały się naszyte relikwie świętej Teresy z obrazem Matki Boskiej, a, z drugiej strony Biały Orzeł. Po uroczystej mszy polowej na błoniach Grunwaldzkich, ten znak bojowy wręczył pułkowi dowódca okręgu gen. por. Kazimierz Raszewski.

Dzięki staraniom byłego dowódcy pułku, ppłk. rezerwy Ignacego Mielżyńskiego oraz ochotników pułku z pchor. Amrogowiczem i Gustawem Brezą na czele, pułk otrzymał nowy sztandar. Na jego rogach widnieje herb Poznania i orzeł zygmuntowski, jako symbol pochodzenia pułku oraz herb miasta Brodnicy, gdzie otrzymał swój chrzest bojowy. Wręczenia sztandaru dokonał w dniu 18 sierpnia 1925 roku w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej, dowódca Okręgu Korpusu IX gen. Józef Rybak[8][1].

Odznaka pamiątkowa

18 marca 1929 roku Minister Spraw Wojskowych marszałek Polski Józef Piłsudski zatwierdził regulamin odznaki pamiątkowej 26 pułku ułanów[18]. Odznaka o wymiarach 40x39 mm ma kształt krzyża o ramionach pokrytych białą emalią z chabrowym obrzeżem. Na ramionach krzyża wpisano pierwotny numer pułku „215” i rok jego powstania „1920” oraz na dolnym ramieniu numer pułku „26” i inicjał „U”. W centrum na białej tarczy obramowanej chabrową emalią, oksydowany orzeł wielkopolski z 1919. Ramiona krzyża połączone są srebrzystym wieńcem laurowym. Odznaka oficerska, trzyczęściowa, wykonana w alpace, emaliowana. Autorem projektu odznaki był Jan Małeta, a wykonawcami warszawscy grawerzy: Wiktor Gontarczyk i Józef Kweksilber[19].

Barwy

Prop 26pul 1920.png W 1927 roku żółto - biały pasek chabrowy[20]

Prop 26pul1 1920.png Zmieniony Dz.Rozk. 29/27 na różowo biały z paskiem chabrowym

Otok różowy.png Otok różowy[21]

Spod 13pul.png Szasery ciemnogranatowe, lampasy różowe, wypustka różowa

Prop dow 26pul.png proporczyk dowództwa w 1939

Prop 1szw 26pul.png proporczyk 1 szwadronu w 1939

Prop 2szw 26pul.png proporczyk 2 szwadronu w 1939

Prop 3szw 26pul.png proporczyk 3 szwadronu w 1939

Prop 4szw 26pul.png proporczyk 4 szwadronu w 1939

Prop 5szwckm 26pul.png proporczyk 5 szwadronu ckm w 1939

Prop plutlaczn 26pul.png proporczyk plutonu łączności w 1939

Żurawiejki
Gdzie koń chudy, ułan tłusty,
To jest pułk dwudziesty szósty.
My, pieruńskie Poznaniaki,
Ordnung też nie, byle, jaki.
O sztandarach spod Brodnicy,
Wszystko tam w Poznaniu krzyczy.
Choć hetmana mają w herbie,
Coś klekoce, im się we łbie.
Mina tępa i łeb pusty,
To jest pułk dwudziesty szósty.
Nigdy w tyle, zawsze w przedzie,
To dwudziesty szósty jedzie.

Tradycje pułku[edytuj | edytuj kod]

W 2010r zostało utworzone Stowarzyszenie pod nazwą: „Koło Przyjaciół 26 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Hetmana Wielkiego Jana Karola Chodkiewicza”, które przejęło tradycje Pułku i jego barwy[22].

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

  1. Śliwiński Władysław (1900-1940), rtm., w KOP od 1935. Do lutego 1939 dca szwadronu kawalerii KOP „Hancewicze”. We wrześniu 1939 dowódca 3 szwadronu liniowego 26 pułku ułanów. Ranny 28 września w walkach z Armią Czerwoną pod Samborem. Więzień obozu w Starobielsku. Zamordowany przez NKWD. → Jabłonowski i in. 2001 ↓, s. 752

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. a b Satora 1990 ↓, s. 243.
  2. Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 15 z 16 października 1936 roku, poz. 182.
  3. Riedl 1929 ↓, s. 3.
  4. Riedl 1929 ↓, s. 6.
  5. Riedl 1929 ↓, s. 13.
  6. Riedl 1929 ↓, s. 19.
  7. Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 16 z 19 maja 1927 roku, poz. 174
  8. a b Riedl 1929 ↓, s. 24.
  9. Dz. Pers. MSWojsk. ↓, Nr 27 z 29 listopada 1927 roku, s. 346.
  10. Dz. Pers. MSWojsk. ↓, Nr 7 z 22 marca 1929 roku, s. 100.
  11. Dz. Pers. MSWojsk. ↓, Nr 7 z 22 marca 1929 roku, s. 101.
  12. Dz. Pers. MSWojsk. ↓, Nr 9 z 26 kwietnia 1928 roku, s. 143.
  13. Dz. Pers. MSWojsk. ↓, Nr 14 z 5 listopada 1928 roku, s. 303.
  14. Dz. Pers. MSWojsk. ↓, Nr 14 z 5 listopada 1928 roku, s. 341.
  15. a b Dz. Pers. MSWojsk. ↓, Nr 6 z 23 marca 1932 roku, s. 236.
  16. Riedl 1929 ↓, s. 26.
  17. a b c d e f 14 września 1939 roku po rozbiciu taborów w Wiązownie dostał się do niewoli niemieckiej.
  18. Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 9 z 18 marca 1929 roku, poz. 81.
  19. Sawicki i Wielechowski 2007 ↓, s. 208-209.
  20. Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 22 z 4 sierpnia 1927 roku, poz. 268.
  21. Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 6 z 24 lutego 1928 roku, poz. 66.
  22. Koło Przyjaciół 26 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Hetmana Wielkiego Jana Karola Chodkiewicza [1].

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]