Afera Rywina

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj

Afera Rywina (zwana również na wzór afery Watergate aferą Rywingate) – potoczna nazwa jednego z największych, lecz niewyjaśnionych do końca skandali korupcyjnych III Rzeczypospolitej. Skandal wybuchł na tle propozycji korupcyjnej, którą Lew Rywin złożył Adamowi Michnikowi 22 lipca 2002.

Jako pierwsi opisali aferę na początku września 2002 roku w tygodniku "Wprost" w rubryce "Z życia koalicji"[1] Robert Mazurek i Igor Zalewski, jednak ich publikacja pozostała bez echa. Ówczesny minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk, pytany przez Monikę Olejnik w programie "Kropka nad i", czy zajął się doniesieniami prasowymi z "Wprost" na temat korupcyjnych propozycji, mających miejsce na styku polityki, biznesu i mediów, zadeklarował pilne sprawdzenie całego zdarzenia, czego jednak nie uczynił. To zaniechanie było później wielokrotnie podnoszone przez parlamentarną opozycję jako dowód matactw ze strony prominentnych polityków SLD, chcących uniemożliwić rozwikłanie całej sprawy. Rozgłos aferze nadała dopiero publikacja 27 grudnia 2002 roku w "Gazecie Wyborczej" artykułu Pawła Smoleńskiego pt. "Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika"[2] oraz upublicznienie (pierwotnie niepełnego, jak się później okazało)[3] stenogramu rozmowy między Adamem Michnikiem a Lwem Rywinem. Trzy lata po tej publikacji Paweł Smoleński na łamach miesięcznika "Press" przyznał się do popełnienia błędów przy pisaniu tego artykułu[4].

Podłoże afery[edytuj]

W 2002 roku trwały prace nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Wprowadzono przepis zabraniający jednoczesnego posiadania gazety ogólnopolskiej (dziennika) oraz stacji telewizyjnej. Przepis taki stanowił dla spółki Agora – właściciela "Gazety Wyborczej" – istotną przeszkodę, gdyż jej zarząd nosił się z zamiarem kupna stacji telewizyjnej Polsat lub drugiego programu TVP w razie jego prywatyzacji.

11 lipca Lew Rywin spotkał się z prezes Agory Wandą Rapaczyńską w kawiarni hotelu Bristol i dostał od niej notatkę z informacjami o oczekiwaniach Agory względem nowelizacji ustawy medialnej. Do ponownego spotkania między nimi doszło 15 lipca. Powołując się na rozmowę z Leszkiem Millerem, deklarował, że ustawa medialna wejdzie w życie w kształcie proponowanym przez Agorę jeśli:

  1. Agora przekaże 17,5 miliona dolarów (przy ówczesnym kursie dolara chodziło o 60 milionów złotych) na konto Heritage Films. Pieniądze te miały trafić do SLD.
  2. Gazeta Wyborcza przestanie krytykować premiera i SLD.
  3. Po przejęciu przez Agorę Polsatu, Lew Rywin zostanie zatrudniony w tej stacji. Jak ustaliła komisja śledcza, między innymi w celu pilnowania interesów SLD.

22 lipca Rywin spotkał się z redaktorem naczelnym Gazety Wyborczej – Adamem Michnikiem. Rozmowa toczyła się na tarasach siedziby Agory oraz w gabinecie Michnika. Fragment tej rozmowy, nagrany na dyktafonie przez Michnika w jego gabinecie[5], stał się bezpośrednią przyczyną wybuchu Afery Rywina. Tego samego dnia Michnik rozmawiał o korupcyjnej propozycji z premierem Leszkiem Millerem i prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Dzień później na posiedzeniu Rady Ministrów rząd przyjął korzystną z punktu widzenia interesów Agory poprawkę do ustawy medialnej, a w nocy z 23 na 24 lipca Adam Michnik opowiadał Jerzemu Urbanowi o korupcyjnej propozycji jaką złożył mu Lew Rywin. Tego samego dnia Jerzy Urban spotkał się z Lwem Rywinem, który prosił o radę, co ma dalej robić, oraz starał się przekonać Urbana, aby ten został mediatorem pomiędzy nim a Michnikiem. Rywin deklarował, że może nawet "paść na kolana" przed redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej", byleby tylko ten ostatni nie ujawniał publicznie całej afery.

26 lipca rząd skierował do Sejmu korzystną dla Agory autopoprawkę do projektu ustawy medialnej. Dwa dni później na turnieju Idea Prokom Open Lew Rywin wręczył prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu napisany przez siebie trzy dni wcześniej list.

Ujawnienie informacji o propozycji w mediach[edytuj]

1 sierpnia Jerzy Urban w artykule "Pytanie o męskość premiera"[6], którego adresatem był premier Leszek Miller, pisał między innymi:

Quote-alpha.png
Rząd lewicy stopniowo traci poparcie, wiarygodność, impet. Wyobrażamy więc sobie, że zagraża mu tylko stopniowe obsuwanie się. Możliwy jest jednak również scenariusz bardziej dramatyczny: wybuch wielkiej, kompromitującej afery. (...) Nadszedł czas, aby ścisła ekipa premiera wykryła i ujawniła z hukiem aferę we własnych szeregach, ubiegając w tym konkurencję. To jedyny sposób na uwiarygodnienie zasadniczej uczciwości rządu jako instytucji. Także niezbędny sygnał dla swoich, że posiadanie władzy nie zmniejsza stopnia ryzyka w ciemnych interesach, a polityczna osłona swojaków ma swoje granice. Jeżeli Miller nie zechce ponieść takiego ryzyka lub nie potrafi przeniknąć plątaniny interesów, które go otaczają, zakres korupcji szybko będzie się wzmagał i różnicował. Aż po krach, który może wstrząsnąć Polską i formację rządzącą strącić w niebyt.

W artykule nie padły jednak ani razu nazwiska Rywina czy Michnika.

Szczegóły sytuacji ujawnili w rubryce "Życie koalicji" w tygodniku Wprost Robert Mazurek i Igor Zalewski. Według "Wprost" przed pierwszym spotkaniem z Millerem Michnik zadzwonił jeszcze do Dariusza Szymczychy (z Kancelarii Prezydenta, sam prezydent miał być wtedy za granicą), Krzysztofa Janika (szefa MSWiA) i Jerzego Koźmińskiego (byłego ambasador Polski w USA, bliskiego prezydentowi). W kolejnych dniach o historię opisaną przez "Wprost" pytała Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Grzegorza Kurczuka Monika Olejnik w "Kropce nad i" w TVN (3 września; minister obiecał zająć się sprawą, a "Życie Warszawy" o notatkę we "Wprost" pytało (6 września) Rywina, który odpowiedział: "Prowadziłem pewne rozmowy handlowe, które zostały opisane tak jak w tym starym radzieckim dowcipie (...) Myślę, że jest nieporozumieniem, gdy niektórzy mylą politykę z negocjacjami handlowymi, z biznesem"[7].

We wrześniu jeszcze o sprawie wspominała "Rzeczpospolita" w artykule "Wielkie pieniądze i wielka polityka w cieniu ustawy o RTV"[8] bez podawania nazwiska Rywina, dodając natomiast, że Agora nie chce komentować tych informacji. 21 września Janina Paradowska prowadząc dla "Polityki" wywiad z Leszkiem Millerem poruszała sprawę korupcyjnej propozycji Lwa Rywina. Już po autoryzacji wywiadu przez premiera, na prośbę Adama Michnika, Paradowska usunęła z wywiadu wątki dotyczące Lwa Rywina.

27 grudnia 2002 roku ukazała się w "Gazecie Wyborczej" publikacja tekstu "Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika".

Powołanie komisji śledczej[edytuj]

10 stycznia 2003 Sejm na wniosek PiS powołał komisję śledczą do zbadania ujawnionych w mediach zarzutów dotyczących przypadków korupcji podczas prac nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji. Jeszcze przed pierwszym posiedzeniem, 13 stycznia "Rzeczpospolita" opublikowała pierwsze wyniki własnego śledztwa dziennikarskiego[9]. 5 dni później na łamach gazety, w artykule "Rozmowa Rywina z Michnikiem – pełen zapis"[10] ujawniono, że "Gazeta Wyborcza", publikując artykuł "Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika", pominęła ważne fragmenty rozmowy, które stawiały w złym świetle jej redaktora naczelnego – Adama Michnika. Owe pominięte fragmenty tekstu stały się bezpośrednią przyczyną przesłuchania przez komisję śledczą Adama Michnika. Aby wyjaśnić narastające wątpliwości co do roli i intencji Agory i "Gazety Wyborczej", kierownictwo obu tych podmiotów zorganizowało wspólną konferencję prasową[11].

Pierwsze posiedzenie sejmowej komisji śledczej odbyło się 14 stycznia. Dokonano na nim wyboru prezydium w składzie: przewodniczący – Tomasz Nałęcz (UP, od kwietnia 2004 SDPL), zastępcy – Bohdan Kopczyński (LPR do 14 lutego 2003, potem niezrzeszony) i Bogdan Lewandowski (SLD, od marca 2004 SDPL)

31 stycznia osoby związane z polską kinematografią w liście otwartym[12] apelowały o poszanowanie praw Lwa Rywina. Według ich przeciwników apel ten był wyrazem źle rozumianej solidarności grupowej wobec osoby, z którą wielu z sygnatariuszy listu łączyły więzy zawodowe.

Działalność komisji śledczej[edytuj]

Intensywne prace komisji śledczej rozpoczęły się na początku lutego 2003. Po kolejnych posiedzeniach 3 i 4 lutego, 8, 10 i 12 dnia tego miesiąca przesłuchiwano redaktora Adama Michnika. 12, 15, i 19 lutego przesłuchiwano prezesa Agory SA Wandę Rapaczyńską, a od 19 do 21 lutego prezesa zarządu Telewizji Polskiej SA Roberta Kwiatkowskiego. 19 lutego komisja śledcza zawnioskowała o możliwość wcześniejszego przesłuchania głównego podejrzanego Lwa Rywina. Ponieważ jego pełnomocnicy zwrócili się o odsunięcie z prac komisji posłów Zbigniewa Ziobry i Piotra Smolany - powodem miało być ich osobiste zaangażowanie w sprawę. Posłowie ci złożyli wcześniej zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez Leszka Millera (Ziobro) i przez Adama Michnika (Smolana) - 21 lutego rozpatrywano tenże wniosek, a kolejnego dnia go odrzucono. 22 lutego przed komisja stanął Lew Rywin (wraz z dwoma pełnomocnikami), który przedstawił oświadczenie mające dowodzić jego niewinności. Postawił zarzuty red. A. Michnikowi o zmanipulowanie jego wypowiedzi, oraz odmówił odpowiedzi na wszystkie pytania komisji. Tego dnia odbyła się też konferencja prasowa, na której Michnik odpowiadał na zarzuty Rywina.

25 lutego z komisji postanowił odejść poseł Piotr Smolana, a 26 lutego poseł Ryszard Kalisz. 28 lutego brakujące miejsca w komisji uzupełniły Renata Beger (Samoobrona) i Anita Błochowiak (SLD).

W marcu i kwietniu przesłuchano Piotra Niemczyckiego (1 i 4 marca), wiceprezesa Agory i zastępcę redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Helenę Łuczywo (4 marca) i Leszka Millera (28 kwietnia). Podczas przesłuchania Millera doszło do spięcia między nim, a przesłuchującym go Zbigniewem Ziobro. Padły wówczas słowa, które obrażały obie strony (w tym inwektywa Millera pod adresem Ziobry "Pan jest zerem"[13]).

Do końca 2003 roku przesłuchiwano następujące osoby:

Ponadto dokonano konfrontacji świadków:

  • 19 lipca Bożeny Szumilewicz oraz Tomasza Łopackiego; Bożeny Szumilewicz oraz Iwony Galińskiej; Bożeny Szumilewicz oraz Janiny Sokołowskiej
  • 9 października Heleny Łuczywo i Aleksandry Jakubowskiej

Odbywały się również posiedzenia poświęcone tylko sprawom bieżącym: 11 i 24 lipca, 11 i 17 września, 4 listopada oraz 2 grudnia.

Raport komisji i konsekwencje afery[edytuj]

19 marca i 2 kwietnia 2004 trwały dyskusje nad sprawozdaniem komisji. Na ostatnim posiedzeniu komisji 5 kwietnia 2004 roku uchwalono wbrew woli jej przewodniczącego Tomasza Nałęcza raport przygotowany przez Anitę Błochowiak, stwierdzający, że żadnej "grupy trzymającej władzę" nie było, zaś Lew Rywin działał sam. Raport Anity Błochowiak został przyjęty przez komisję głosami posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Samoobrony RP i posła niezrzeszonego Bohdana Kopczyńskiego. Nieobecny był poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Józef Szczepańczyk. Pozostali posłowie (z Socjaldemokracji Polskiej, Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej) głosowali przeciwko projektowi.

Od raportu tego odcięła się grupa posłów, członków komisji – w tym także jej przewodniczący – która przygotowała mniejszościowe wersje raportu, stwierdzające, że jednak taka grupa istniała i przedstawiająca swój własny scenariusz wydarzeń i domniemany skład tej grupy. Na posiedzeniu plenarnym Sejmu 28 maja 2004 roku bezwzględna większość posłów opowiedziała się niespodziewanie za najradykalniejszym sprawozdaniem, przygotowanym przez posła Zbigniewa Ziobrę. Było to możliwe dzięki zaproponowaniu przez opozycję (w nieobecności części posłów SLD) głosowania nad mniejszościowymi wersjami raportów, oraz taktyki SLD, który w kolejnych głosowaniach poparł raport posła Łącznego (Samoobrona) licząc, że tym sposobem wyłonione zostaną dwa raporty, którym trudno będzie uzyskać większość. W ostatnim z głosowań "Samoobrona" niespodziewanie oddała głosy na raport Ziobry, który – przy wymaganej większości bezwzględnej 188 – otrzymał 190 głosów.

24 września 2004 Sejm potwierdził (231 za, 169 przeciw, 2 wstrzymujące) przyjęcie raportu posła Zbigniewa Ziobry jako ostatecznego raportu komisji śledczej[14]. Raport posła Ziobry był najdalej idącym w oskarżeniach czołowych osób w państwie. Ziobro postulował w nim postawienie przed Trybunałem Stanu m.in. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i premiera Leszka Millera. Jednak po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość i objęciu stanowiska ministra sprawiedliwości przez Zbigniewa Ziobrę żaden z tych wniosków nie został zgłoszony.

26 kwietnia 2004 roku Lew Rywin został nieprawomocnie skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie na dwa i pół roku więzienia oraz 100 tysięcy złotych grzywny. Sąd zmienił kwalifikację czynu z płatnej protekcji na oszustwo. 10 grudnia 2004 warszawski Sąd Apelacyjny, po rozpatrzeniu apelacji od wyroku Sądu Okręgowego, ponownie zmienił kwalifikację prawną czynu uznając, że Lew Rywin był pośrednikiem osób, które chciały złożyć Agorze korupcyjną propozycję; sąd obniżył przy tym wyrok i skazał Lwa Rywina na dwa lata więzienia i 100 tys. zł grzywny. Wyrok jest prawomocny.

2 września 2008 portal tvp.info podał, że w mieszkaniu należącym do Włodzimierza Czarzastego znaleziono ciało Janiny Sokołowskiej, legislatorki KRRiT skazanej w procesie Rywina. Zarówno Włodzimierz Czarzasty jak i prokuratura zaprzeczyli jakoby mieszkanie należało do niego[15][16].

Przypisy

  1. "Z życia koalicji"
  2. Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika.
  3. Fragment protokołu przesłuchania świadka Pawła Smoleńskiego przed sejmową komisją śledczą badającą aferę Rywina: Znaczy, ja mogę powiedzieć wszystko, co wiem w tej sprawie, a wszystko dlatego, że to ja zdecydowałem się na wykreślenie niektórych zdań czy fragmentów z tego zapisu tejże rozmowy. Ja teraz mogę uznać, że popełniłem błąd.
  4. "Wiara i wina", rozmowa z Pawłem Smoleńskim, "Press", grudzień 2005
  5. Nagranie rozmowy Lwa Rywina z Adamem Michnikiem
  6. Pytanie o męskość premiera.
  7. "Co powinien zrobić premier"
  8. Wielkie pieniądze i wielka polityka w cieniu ustawy o rtv czyli Rządowy prezent czy pułapka.
  9. W sieci zależności.
  10. "Rozmowa Rywina z Michnikiem - pełen zapis"
  11. Stenogram konferencji prasowej, która odbyła się 15 stycznia 2003 roku w siedzibie "Gazety Wyborczej"
  12. List otwarty środowiska twórców i pracowników polskiej kinematografii
  13. www.rmf24.pl
  14. Uchwała Sejmu RP nr 188 z dnia 24 września 2004 r. w sprawie sprawozdania Komisji Śledczej do zbadania ujawnionych w mediach zarzutów dotyczących przypadków korupcji podczas prac nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji (M.P. z 2004 r. Nr 41, poz. 711)
  15. TVP.INFO: Sokołowska zmarła w mieszkaniu Czarzastego. Czarzasty: to nieprawda. gazeta.pl, 2008-10-14.
  16. Skazana w aferze Rywina nie żyje. dziennik.pl, 2008-09-05.

Bibliografia[edytuj]

Zobacz też[edytuj]

Linki zewnętrzne[edytuj]