Bagaudowie

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Bagaudowie (łac. Bagaudae, lp. Bagauda) – uczestnicy zbrojnych buntów ludności wiejskiej w Galii i Hiszpanii, skierowanych przeciwko rzymskiemu uciskowi podatkowemu, jak i latyfundystom (koniec III – pocz. V w.)[1][2].

Nazwa zwykle wywodzona z celtyckiego bagha (walka), znaczyłaby wojownik [3]. Księga Suda rzeczownik βακαύδας wywodzi od czasownika βαγεύειν (wędrować) co odpowiada łac. vagari (włóczyć się) i vagantes (włóczędzy). Uczestnicy określani byli mianem agrestium ac latronum, quos Bagaudas incolae vocant (wieśniaków oraz zbójów, których miejscowi nazywają bagaudami)[4], rusticani in Gallia concitassent et factioni suae Bacaudarum nomen inponerent (wieśniacy powstali w Galii dając swojemu związkowi miano bagaudów)[5].

Pierwsze ich wystąpienie miało miejsce pod wodzą Aelianusa i Amandusa ok. 285 - 286 roku i zostało stłumione przez cesarza Maksymiana.

Rozruchy wybuchały ponownie w następnych latach[6].

Po raz ostatni powstanie bagaudów wybuchło w Hiszpanii i trwało do 454 roku[3].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. Encyklopedia PWN
  2. Rozruchy wybuchały już wcześniej. Za Kommodusa toczono w Galii bellum desertorum (wojnę ze zbiegami), jak mówi Historia Augusta w żywocie Kommodusa 16,2 ante bellum desertorum caelum arsit (przed wojną ze zbiegami zapłonęło niebo). Późniejszy cesarz Pescenniusz Niger został wysłany ad comprehendendos desertores, qui innumeri Gallias tunc vexabant, in quo officio quod se honeste gessit (w celu ujęcia zbiegów, którzy całymi gromadami pustoszyli wtedy Galię z którego to zadania bardzo porządnie się wywiązał, żywot Pescenniusza 3,4 - 5). Wedle Herodiana (1,10) na czele powstania stał Maternus (Μάτερνος) były żołnierz, który "opuścił szeregi i skłoniwszy także i innych do ucieczki ze służby zebrał w krótkim czasie wielką bandę złoczyńców. Napadał z nimi i łupił najpierw wsi i osady wiejskie, a kiedy dostał w swe ręce znaczne sumy pieniężne, zebrał jeszcze większą gromadę zbrodniarzy obiecując im wielkie dary i udział w łupach. Toteż robili wrażenie już nie bandytów, ale wojska nieprzyjacielskiego, napadali bowiem i na wielkie miasta, siłą otwierali znajdujące się w nich więzienia, wypuszczali na wolność zamkniętych w nich za jakiekolwiek przewinienia więźniów obiecując im bezpieczeństwo i przez tego rodzaju dobrodziejstwa skłaniali ich do współdziałania."
  3. a b Encyklopedia WIEM
  4. Aureliusz Wiktor, De Caesaribus 39,17.
  5. Eutropiusz (historyk), Breviarium 9,20.
  6. O „bezwzględnych rozbójnikach”, od których „roiło się w Galii” pisze Ammianus Marcellinus 28,2,10.