Bitwa pod Dąbkami

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Bitwa pod Dąbkami
wojny polsko-krzyżackie
Czas 13 września 1431
Miejsce wieś Dąbki
Wynik zwycięstwo Polaków
Strony konfliktu
Alex K Kingdom of Poland-flag.svg
Zjednoczone Królestwo Polskie
Państwo zakonu krzyżackiego
Zakon krzyżacki
Zdobyta chorągiew mistrza inflanckiego - awers
Zdobyta chorągiew mistrza inflanckiego - rewers (św. Maurycy)
Zdobyta chorągiew miasta Ascheraden
Zdobyta chorągiew miasta Fellin
Druga chorągiew miasta Fellin

Bitwa pod Dąbkami miała miejsce w 1431 roku, stoczyły ją wojska Polskie i krzyżackie. Zakonnicy próbowali wówczas najechać na Kujawy, ale przegrana w tej bitwie przeszkodziła im w tym.

Dąbki 1431[edytuj]

Bitwa pod Dąbkami jest jednym ze słabo znanych epizodów wojen polsko-krzyżackich, głównie ze względu na niewielką skalę walk. Brało w nich udział zaledwie kilkuset ludzi. Warto jednak zwrócić na nią uwagę, albowiem po stronie polskiej nie walczyło rycerstwo, lecz chłopi, potwierdzający tezę, że piechota w sprzyjających warunkach jest w stanie dać radę rycerstwu.

Wyprawa na Krajnę[edytuj]

W 1431 r. przeciwko Władysławowi Jagielle zbuntował się przymierzywszy się z Krzyżakami jego młodszy brat Bolesław Świdrygiełło. Była to próba rozbicia unii polsko-litewskiej. Krzyżacy wykorzystując fakt, że główne siły polskie były zaangażowane na Wołyniu najechali na ziemię dobrzyńską, Kujawy, Krajnę. Krajna to region historyczny znajdujący się na prawym brzegu Noteci, od początków XIII w. będący terenem osadnictwa z Wielkopolski. Dlatego też traktowana jest jak jej integralna część. Najważniejsze ośrodki tej ziemi to: Debrzno, Złotów, Nakło nad Notecią, Sępólno Krajeńskie. Wyprawę na ten region prowadził marszałek inflancki Werner von Nesselrode mający wedle Jana Długosza do dyspozycji oprócz siedmiuset konnych i kilkuset piechurów inflanckich, posiłki z Kurlandii, Świecia, Tucholi i Człuchowa. Przewodnikiem inflancko-pomorskiej wyprawy miał być komtur tucholski Jost von Hohenkirchen, dobrze znający teren na którym miało przyjść napastnikom działać. Rycerze zakonni po dokonaniu koncentracji swych sił w Tucholi, 10-11 września 1431 r. uderzyli na Krajnę. Szybko posuwające się siły zakonne spaliły po drodze Łobżenicę i spustoszyły okoliczne wsie.

Polska odpowiedź[edytuj]

Strona polska z pewnością nie spodziewała się krzyżackiego najazdu. Do obrony ziemi dobrzyńskiej, Kujaw czy Krajny nie pozostawiono żadnych sił. Obronę tej ostatniej naprędce zaczęli organizować rycerze wielkopolscy Jan Jargoniewski herbu Orla, Dobrogost Koleński z Kolna herbu własnego, Bartosz III Wezemborg (Wezenborg) herbu Nałęcz. W krótkim czasie zdołali oni zebrać znaczny oddział uzbrojonych chłopów i ruszyli w pościg za napastnikami. Całym zgrupowaniem dowodził Koleński. Niestety Długosz nie podaje liczebności sił rycersko-chłopskich. Pisze tylko, że była to gromada zebranego chłopstwa. Prawdopodobnie składał się on z kilkuset zbrojnych.[potrzebny przypis]

Dąbki – kres pochodu[edytuj]

Według Jana Długosza siły zakonne zostały doścignięte niedaleko Nakła, nad rzeką Wierzą, na polach wsi Dąbki w czwartek 13 września 1431 r. Wedle kanonika z Krakowa chłopi odśpiewawszy Bogurodzicę uderzyli na zaskoczonego wroga i urządzili rzeź w nieprzyjacielskim wojsku. Gdy przednia straż sił inflancko-pomorskich została rozbita wszyscy napastnicy mieli rzucić się do ucieczki, porzuciwszy obóz (wozy ze zdobyczą). Włościanie rozpoczęli pościg zabijając wielu agresorów. Długosz utrzymuje, że przeciwnik został całkowicie pobity i tylko zaledwie garstka najeźdźców uszła z życiem. Wedle współczesnego historyka Mariana Biskupa, Długosz po części mija się z prawdą. Jego zdaniem chłopi nie zetknęli się ze wszystkimi oddziałami inflancko-pomorskimi, które były częściowo rozproszone w poszukiwaniu zdobyczy, ale w każdym razie z ich czołowymi zastępami i ich głównodowodzącymi. Uważa, że fakt ten ułatwił atak piechoty chłopskiej na konne głównie siły przeciwnika, która pod naciskiem pospólstwa poczęła uciekać pociągając za sobą zastępy piechoty oraz porzucając wozy (tj. Wagenburg). W ręce polskie wpadły 4 chorągwie inflanckie z chorągwią mistrza inflanckiego na czele. Poległ jeden z głównych przywódców – komtur tucholski Hohenkirchem, którego zwłoki obdarte ze zbroi i szat leżały na polu walki. Padł także komtur mitawski. Natomiast głównodowodzący marszałek inflancki Nesselrode wraz z komturem goldyńskim i wójtem grobińskim oraz komturem domowym człuchowskim dostali się do niewoli i wraz z innymi znaczniejszymi jeńcami (łącznie ok. 50) przewiezieni do Poznania. Dowódca sił polskich Dobrogost Koleński zabrał do niewoli grupę pomorskich uczestników (z Tucholi, Człuchowa, Chojnic) i osadził ich w więzieniu w swojej wsi Prusy, żądając okupu za ich uwolnienie. Liczba poległych i potopionych w mokradłach nie jest bliżej znana, w każdym razie musiała być znaczna. Sporo było rannych, którzy wraz z innymi zbiegami uszli z pola bitwy, szukając ratunku w różnych kierunkach i przedzierając się do Tucholi czy Debrzna, 16 września dotarło tam aż 150 rannych uciekinierów. Sukces dąbkowski uczciła stolica Polski – Kraków biciem w dzwony i iluminacją. W katedrze na Wawelu zawieszono obok chorągwi krzyżackich spod Grunwaldu 4 zdobyte chorągwie inflanckie. Do Krakowa przywieziono też jeńców inflanckich i pruskich z Poznania.