Florian Czarnyszewicz

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Florian Czarnyszewicz (ur. 2 lipca 1900[1] w Bobrujsku, zm. 18 sierpnia 1964 w Villa Carlos Paz) – polski prozaik emigracyjny opisujący dzieje polskiej szlachty zagrodowej znad Berezyny w kontekście kulturowym wschodnich Kresów Rzeczypospolitej z początków XX w.

Życiorys[edytuj | edytuj kod]

Pochodził z drobnej szlachty zagrodowej osiadłej od wieków na ziemiach pomiędzy Berezyną a Dnieprem wchodzących w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, które w okresie zaborów powszechnie były zwane ziemiami zabranymi, a po traktacie ryskim znalazły się po stronie sowieckiej. Ukończył 4 klasy szkoły powszechnej w Bobrujsku, a naukę polskiej pisowni zawdzięczał, jak wspominał, „domorosłym nauczycielom tajnych polskich szkółek”[2]. Jego dzieciństwo i młodość przypadły na czasy polskiego odrodzenia narodowego, które nastąpiło po ukazie carskim z 1906 r. znoszącym zakaz nabywania ziemi przez Polaków na ziemiach zabranych oraz zakaz nauczania języka polskiego (również we własnym domu) i przywróciły swobody religijne w stosunku do dyskryminowanych katolików. Szybko jednak odrodzenie narodowe przerwał wybuch wojny w 1914 r., a przede wszystkim rewolucji w 1917 r. Ostateczną zagładę "świata szlachty zagrodowej" przyniosła operacja polska NKWD w latach 1937-1938.

Uczestniczył jako wywiadowca w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku, z której przeżycia zostały wykorzystane w autobiograficznych wątkach późniejszych Nadberezyńców. Po traktacie ryskim, gdy jego mała ojczyzna znalazła się pod władzą bolszewicką przeniósł się do Wilna i pracował w policji.

W 1924 r. wyemigrował do Argentyny gdzie pracował przez 30 lat jako robotnik w rzeźni w miasteczku Berisso w pobliżu miasta La Plata. Dużym wysiłkiem wybudował dom w Villa Carlos Paz w malowniczej górskiej okolicy prowincji Córdoba, w którym zamieszkał w 1956 r. wraz z żoną i córką. Był działaczem Związku Polaków w Argentynie[3].

Literacko debiutował późno, jako czterdziestolatek, wydaną w 1942 r. autobiograficzną powieścią Nadberezyńcy, która pomimo znakomitych recenzji (m.in. używano porównań typu »Wojna i Pokój« naszych polskich kresów), z powodu II wojny światowej i jej skutków politycznych, nigdy nie weszła do kanonu literatury polskiej.

Recenzje[edytuj | edytuj kod]

Nadberezyńcami, książką która była debiutem autora zachwycali się tacy krytycy jak: Melchior Wańkowicz, Michał Kryspin Pawlikowski, Czesław Miłosz, Jerzy Stempowski i Józef Czapski.

Józef Czapski w 1953 r. pisał do Jerzego Stempowskiego: Czy wiesz, że dziesięć lat temu wyszła książka po polsku w Argentynie, o której boję się ci pisać w za dużych superlatywach, bo tak namiętnie ją pokochałem. Pisana przez zagrodowego szlachcica znad Berezyny. Język słowotwórczy, dźwięczny, półbiałoruski. Konkretność wizji, miłość ziemi, drzew, chmur, obok której Reymont sztuczny jest i zimny, obok której myśleć można tylko o »Panu Tadeuszu«. […] Wierz mi, ta książka, nad którą z Marysią jak stare osły płaczemy, zostanie i będzie świadczyć o tamtej Atlantydzie[2].

Czesław Miłosz zaś stwierdził: Wystarczyło jednej stronicy, ażebym uległ wpływowi tego narkotyku i przeczytał jednym tchem 577 stronic dużego formatu... W powieści Czarnyszewicza są »Krzyżacy«, »Potop«, i »Pan Tadeusz« równocześnie. Bohaterowie trochę zbiednieli od czasów Polski szlacheckiej. Książkę uznawał za „nieporównany rysunek obyczajów”, doskonalszy od „Chłopów” Reymonta”[4].

Jędrzej Giertych pisał: Polska szlachta zagrodowa ma w literaturze szczęście. Po Dobrzyniu z »Pana Tadeusza«, po Laudzie z »Potopu«, po Bohatyrewiczach z »Nad Niemnem«, otrzymujemy czwarty pomnik: Czarnyszewicza Smolarnię[4].

Michał Kryspin Pawlikowski wychowany w majątku Pućków za Berezyną pod Bobrujskiem pisał: Jak »Cichy Don« jest eposem kozactwa w okresie pokoju i wojny, tak »Nadberezyńcy« są eposem szlachty zagrodowej, której mnogie setki tysięcy rozsiane były jeszcze przed 30 laty – w zaściankach, zagrodach, futorach i »okolicach« – w dorzeczach Berezyny, Ptyczy, Druci i Dniepru. Nie zawaham się użyć jeszcze mocniejszego porównania: »Nadberezyńcy« – to »Wojna i Pokój« naszych polskich kresów [...] Porównanie »Nadberezyńców« z »Wojną i Pokojem« robię nie tylko bez wahania, lecz z naciskiem. Czarnyszewicz – pisarz-samouk – nie dorósł, oczywiście, ani do mrożących krew, zawrotnych wyżyn tołstojowskiej myśli filozoficznej, ani do maestrii stylistycznej Tołstoja, tej maestrii, którą w prostocie ducha nazywamy – prostotą stylu... Ale: plastyczność i wstrząsająca prawda psychologiczna typów ludzkich – wartki, żywy, przykuwający, choć pozbawiony wszelkich tricków tzw. intrygi, tok opowieści – wreszcie piękny język, brzmiący odświeżająco dla uszu, nawykłych do hegemonii »oficjalnej« nieco zmazurzonej (czy może skrakowiałej) polszczyzny – wszystko to stawia książkę Czarnyszewicza na poziomie pierwszorzędnych arcydzieł eposu polskiego[4].

Twórczość[edytuj | edytuj kod]

  • 1942 - Nadberezyńcy. Powieść w 3 tomach osnuta na tle prawdziwych wydarzeń
  • 1953 - Wicik Żywica
  • 1958 - Losy pasierbów
  • 1963 - Chłopcy z Nowoszyszek

Ciekawostki[edytuj | edytuj kod]

Wnukiem brata Floriana Czarnyszewicza, Feliksa, jest wokalista zespołu rockowego Aerosmith, Steven Tyler. Feliks Czarnyszewicz wyemigrował w 1914 roku do USA, gdzie zmienił nazwisko na Blancha (francuski Blanche - bialy). Jego córką była Susan Ray Blancha (1925-2008), która wyszła za pianistę Victora Tallarico[5].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. Współcześni polscy pisarze i badacze literatury. Słownik biobibliograficzny. Tom 10, Warszawa 2008
  2. a b Maciej Urbanowski, Arcydzieło nieznane, http://www.rp.pl/artykul/502706.html?p=1
  3. http://www.upranet.com.ar/_pol/
  4. a b c Piotr Lisiewicz, Rzeźnik z Argentyny, http://www.panstwo.net/617-rzeznik-z-argentyny
  5. I've Got a Crush on Steven Tyler's Grandfather | HuffPost, www.huffingtonpost.com [dostęp 2017-11-23] (ang.).

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]