Gazownia w Łodzi

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Gazownia Łódzka

Wieżowiec Gazowni Łódzkiej
Siedziba Gazowni Łódzkiej
Siedziba Gazowni Łódzkiej
Państwo  Polska
Miejscowość Łódź
Adres ul. Uniwersytecka 2/4
Wysokość całkowita 52 m
Kondygnacje 14
Położenie na mapie Łodzi
Mapa lokalizacyjna Łodzi
Wieżowiec Gazowni Łódzkiej
Wieżowiec Gazowni Łódzkiej
Położenie na mapie Polski
Mapa lokalizacyjna Polski
Wieżowiec Gazowni Łódzkiej
Wieżowiec Gazowni Łódzkiej
Ziemia 51°46′23,58″N 19°28′22,83″E/51,773217 19,473008Na mapach: 51°46′23,58″N 19°28′22,83″E/51,773217 19,473008

Siedzibą biur „Gazowni Łódzkiej” jest od kilku lat wieżowiec przy ul. Uniwersyteckiej 2/4 w Łodzi, lecz gazownia nadal zajmuje historyczne zabudowania techniczne i administracyjne przy ul. Targowej 18.

Historia[edytuj | edytuj kod]

Dziś naturalną rzeczą jest używanie gazu do gotowania, pieczenia i ogrzewania. W przeszłości gaz był używany głównie do oświetlania ulic, placów, hal fabrycznych i nawet mieszkań. W Łodzi gaz służy mieszkańcom od 13 lipca 1869 r.

W 1860 r. miasto liczyło 33 000 mieszkańców i miało powierzchnię 2739 ha. Nocą ulice Łodzi były ciemne, wieczorami ulice nawet niezbyt odległe od śródmieścia pogrążały się w ciemnościach. Nieliczne lampy oliwne, nawet rewerberowe (z metalowym lustrem odblaskowym), nie mogły sprostać oświetleniu rozległego miasta, ich stan techniczny do tego był opłakany, wiele było nieczynnych. Mieszkańcy domagali się od Magistratu oświetlenia miasta, stawiali za przykład Warszawę, gdzie od 27 grudnia 1856 r. na ulicach świeciły lampy gazowe.

Kwestia należytego oświetlenia łódzkich ulic była wielokrotnie poruszana na posiedzeniach Rady Miejskiej i wreszcie w marcu 1864 r. zapadła uchwała w sprawie zastąpienia olejowych latarń rewerberowych oświetleniem gazowym. Pod gazownię wyznaczono dwumorgowy (1,12 ha) plac miejski przy ul. Targowej - położony blisko fabryk i parceli przeznaczonej na dworzec kolejowy.

W Dzienniku Warszawskim ogłoszono konkurs na zainstalowanie w Łodzi oświetlenia gazowego. Zgłosiło się kilku kandydatów. Najkorzystniejsze warunki przedstawiło londyńskie towarzystwo William Cartwright Holmes et Co, i z tą firmą władze miejskie Łodzi (reprezentowane przez następnego już prezydenta miasta Edmunda Pohlensa, ponieważ Andrzej Rosicki został 25 stycznia 1865 r. usunięty ze stanowiska przez władze carskie za popieranie powstania styczniowego) podpisały 25 czerwca 1867 r. kontrakt na budowę gazowni. W. C. Holmes zobowiązało się wybudować gazownię, dostarczać gaz do oświetlania ulic, placów, gmachów i domów prywatnych w cenie 3 ruble za tysiąc angielskich stóp kubicznych, to jest 10,5 kopiejki za 1 m³. Miasto zaś przekazało owe dwa wolne place i udzieliło Spółce koncesji na oświetlanie miasta przez lat 40. Po tym czasie gazownia wraz z siecią rur miała przejść bezpłatnie na własność miasta.

Miasto otrzymało gaz po raz pierwszy w dniu 25 czerwca 1869 r. zaś ulice zostały oświetlone w dniu 13 lipca 1869 r.

Kalisz oświetlenie gazowe otrzymał 27 listopada 1871 r. Później zakłady gazownicze zbudowano w Częstochowie 1872, Lublinie 1881, Piotrkowie 1896, Tomaszowie Mazowieckim 1908.

W Hamburgu powstało wkrótce tzw. „Łódzkie Towarzystwo Gazowe”, któremu firma londyńska sprzedała swą koncesję i przedsiębiorstwo gazowe w Łodzi za 278 000 rubli. Łódzkie Towarzystwo Gazowe było spółką akcyjną o kapitale początkowo 300 000 rubli; do roku 1882 było 600 akcji, a od tego czasu 900 akcji 500-rublowych. Najwięcej akcji posiadał Stanisław Leopold Kronenberg z Warszawy, który pełnił funkcję stałego przewodniczącego Rady Zarządzającej. Pozostali najwięksi akcjonariusze zmieniali się w Radzie. Do pierwszych członków Rady, oprócz Kronenberga należało po dwóch kapitalistów: z Warszawy Adolf Libas i Ludwik Starkmann, z Łodzi Zygmunt Jarociński i Salomon Seidemann, z Hamburga B. W. Thurston i Adolf Eichelorth. Dyrektorem został inż. Henryk Röver. Łódzkie Towarzystwo Gazowe po 40 latach odstąpiło gazownię Magistratowi m. Łodzi 26 czerwca 1909 roku. Magistrat wydzierżawił ją tymczasowo Konsorcjum Dzierżawców i dopiero 14 kwietnia 1920 r. przeszła pod bezpośredni zarząd miasta.

Zgodnie z kontraktem ustawiono na ulicach Łodzi 200 latarń, z czego na ul. Piotrkowskiej - 89, na Nowym Rynku (ob. Plac Wolności) - 8, na ul. Wschodniej - 4, na ul. Widzewskiej (ob. Kilińskiego) - 6; na północ od Nowego Rynku ustawiono 51 latarń. Z przecznic Piotrkowskiej tylko dwie otrzymały oświetlenie gazowe: ulica Dzielna (ob. ul. G. Narutowicza) - 14, i ulica Główna (ob. marsz. Józefa Piłsudskiego) - 28 latarń. Oświetlono więc gazem przede wszystkim te ulice, które posiadały gęstą zabudowę lub prowadziły do ważniejszych instytucji jak dworzec kolejowy, poczta, teatr. Latarnie stały na żelaznych słupach pomalowanych na kolor brązowy. Opłaty za oświetlenie ulic pobierano od właścicieli domów. Wszelkie wydatki na gazownię i utrzymywanie latarń ulicznych należały przez lat niemal dwadzieścia do obowiązków mieszkańców oświetlanych ulic, ale od 1897 r. gdy w Łodzi ustanowiono szacunkowy podatek od nieruchomości, wydatkami tymi obciążano kasę miejską.

Na Piotrkowskiej jedna latarnia od drugiej była zainstalowana w odległości około 85 metrów z wyjątkiem 17 latarń na odcinku od ulicy Pustej (obecnie S. Wigury) do budynku bankowego przy Górnym Rynku (obecnie plac Władysława S. Reymonta), które stały w odległościach podwójnych 170 metrów, gdyż na tym odcinku Piotrkowskiej było niewiele domów i panował mniejszy ruch. Latarnie gazowe na Piotrkowskiej zabłysły po raz pierwszy 13 lipca 1869 r. o godzinie 21.30, i było to wielkie wydarzenie w życiu głównej ulicy miasta, zapewne wszyscy mieszkańcy wyszli z domów, by obejrzeć tę nowość. Nie wyglądało to jednak zanadto imponująco, gdyż przez kilka pierwszych godzin latarnie paliły się światłem przyćmionym i dopiero około godziny 2 zapaliły się jasnym płomieniem. W letnich miesiącach latarnie gazowe oświetlały ulice krócej, np. w lipcu od 21.10 do 0.45 zaś w zimowych dłużej, np. w grudniu od 18.00 do 2.00. Tylko latarnie na skrzyżowaniach Piotrkowskiej z jej przecznicami paliły się całą noc, do świtu.

Latarnie gazowe ustawione na ulicach Łodzi stały się nowym, interesującym elementem pejzażu miejskiego.

Nazajutrz po włączeniu oświetlenia gazowego, zaczęły się pretensje mieszkańców tych ulic, na których nie umieszczono latarń. Mówiono, że zostały one rozdzielone niesprawiedliwie, że ulica Główna, „przy której mieszkają tylko biedni rzemieślnicy” ma aż 28 latarń, a na ulicach Południowej (ob. Rewolucji 1905 r.) i Cegielnianej (ob. S. Jaracza), gdzie właściciele placów zaczynają stawiać piętrowe murowane domy, nie ma ani jednej.

W latach 1870-1871 zaczęto umieszczać latarnie i na innych przecznicach Piotrkowskiej. Po dwie latarnie otrzymały ulice: Południowa, Zawadzka (ob. Adama Próchnika), Cegielniana, Krótka (ob. Romualda Traugutta) i Nawrot. Z ulicy Głównej przeniesiono 8 latarń - ustawiono 6 na ulicy Przejazd (ob. Juliana Tuwima), a 2 na ulicy Emilii (ob. bpa W. Tymienieckiego). Ulica Andrzeja (ob. Andrzeja Struga) wówczas krótka i zabudowana małymi drewnianymi domkami, otrzymała tylko 1 latarnię. Prawie każdego roku zwiększała się liczba latarń gazowych, i w 1886 roku było ich 467. Wtedy też stwierdzono, że latarnie na ulicach: Piotrkowskiej, Nowomiejskiej i Dzielnej są od siebie zanadto oddalone i nie oświetlają odpowiednio ulic, wyróżniających się największym nasileniem ruchu. Postanowiono więc umieścić na Piotrkowskiej dodatkowo 35 latarń. W 1891 r. były w Łodzi 643 uliczne latarnie gazowe i 10 kandelabrów o 3 latarniach (na placach oraz przed kościołami trzech wyznań chrześcijańskich). Wypada tu przypomnieć, że Piotrkowska od początku była ulicą wyjątkową, a jej fronty były wręcz elitarne. Tutaj można było wynająć kilkupokojowe apartamenty. Już na początku lat 80. XIX wieku właściciele kamienic oferowali mieszkania „ze wszystkimi wygodami, z przewodami gazowymi, wodnymi, zlewami, klozetami i łazienkami”.

Zwiększała się produkcja gazu i rosły zyski gazowni. Zysk w pierwszych latach był przyzwoity od 1 do 6% kapitału. Od roku 1877 zysk wzrastał w zawrotnym tempie, w ciągu roku wynosił od 10 do 52%. W ciągu 40 lat koncesji czysty zysk wyniósł dziesięciokrotną wartość kapitału. Po przeznaczeniu części zysku na akumulację, dywidenda wypłacana akcjonariuszom sięgała siedmiokrotnej wartości akcji! Zysk brał się stąd, że za tonę węgla płacono 10 rubli, a otrzymywano z niej 280 m³ gazu po 8,5 kopiejki czyli 23,80 rubla i 0,83 tony koksu za 13,28 rubla, a zatem nie licząc wpływów ze sprzedaży smoły i produktów ubocznych otrzymywano około 37 rubli. Warunki pracy robotników gazowni były ciężkie - praca trwała 12 godzin na dobę, z przerwą na posiłek, a produkcja całe 24 godziny, pracowano więc na dwie zmiany. Załoga gazowni była w miarę stabilna, bo też i ich zarobki były wyższe od zarobków pracowników w innych przedsiębiorstwach. Warunki socjalne były złe, gazownia nie miała własnych domów robotniczych. W gazowni nie było nawet zakładowej łaźni. Bez porównania lepsze warunki materialne posiadali pracownicy umysłowi. Dla nich istniała kasa, w rodzaju emerytalnej, oraz wyższe gratyfikacje roczne. W latach 1892-1902 i 1905-1907 powstała dwuklasowa szkoła dla dzieci pracowników gazowni, mieściła się ona w budynku przy zbiegu ulic Targowej i Przejazd, a działała do 1920 r.

W latach 80. XIX w. więksi fabrykanci łódzcy poczęli wprowadzać oświetlenie gazowe w swych przedsiębiorstwach, Karol Wilhelm Scheibler posiadał już wówczas własną gazownią dla oświetlenia fabryki na Księżym Młynie. Natomiast jego syn, Karol Wilhelm Scheibler II zbudował w 1887 r. jeszcze 2 gazownie: w tkalni bawełnianej „Centrala” przy Wodnym Rynku (obecny Plac Zwycięstwa) i na terenie tzw. Bielnika Kopischa przy ul. św. Emilii (dziś bpa W. Tymienieckiego). Własną gazownię miał od 1883 r. Izrael Poznański w fabryce bawełnianej przy ul. Ogrodowej 17. W Pabianicach przy zakładach Krusche i Ender od 1889 r.

Impulsem do dalszej modernizacji miasta stało się oświetlenie elektryczne wprowadzone po raz pierwszy w roku 1886 również w zakładach bawełnianych Karola W. Scheiblera a zainstalowane przez Lenczewskiego z Warszawy. Na razie jednak zdecydowaną przewagę miało oświetlenie gazowe. Inne fabryki korzystały z gazu miejskiego. Łódzkie Towarzystwo Gazowe posiadało wyłączne prawo układania rur gazowych w Łodzi, lecz niektórzy fabrykanci wcale się z tym nie liczyli. W 1886 r. Izrael Poznański przeprowadził bezprawnie rurę gazową na ulicy Ogrodowej i włączył ją do sieci gazowni, aby nielegalnie czerpać gaz do oświetlenia fabryki i własnych pomieszczeń, chociaż na terenie swojej fabryki wybudował gazownię dla oświetlenia. Zaprojektował tę gazownię w 1883 r. prawdopodobnie Hilary Majewski - wybitny architekt, autor bardzo wielu budowli na terenie Łodzi, w tym kilku na terenie fabryki Poznańskiego. Także Aleksander Skrudziński założył w swojej fabryce przy ulicy Piotrkowskiej 214 nielegalnie rury gazowe i z tego powodu procesowało się z nim Łódzkie Towarzystwo Gazowe.

W hotelach jeszcze w latach 70. XIX w. używano świec. Teatr „Thalia” posiadał w połowie lat 80. XIX w. oświetlenie gazowe, naftowe i świecowe. Podobnie hotel i teatr polski „Victoria” - Piotrkowska 67 oświetlane były lampami gazowymi i latarniami ze świecami. Fabrykant Ludwik Meyer oświetlał (on akurat legalnie) gazem swoją luksusową willę w tzw. Pasażu Meyera (obecnie ulica S. Moniuszki) w pobliżu narożnika z ulicą Mikołajewską (dawna Dzika, obecnie H. Sienkiewicza). W 1905 r. wszystkie domy przy tej ulicy miały już innych właścicieli, sam „Pasaż Meyera” został przekazany miastu dla „publicznego użytku”. Odtąd „moszczenie, oświetlenie i ogólne utrzymanie” należało do obowiązków władz miejskich. W 1906 r. wskutek interwencji właścicieli domów, władze miejskie wystawiły na tej ulicy 8 gazowych latarń oraz 2 na ul. Mikołajewskiej w pobliżu Pasażu. Na Piotrkowskiej przybyło w 1892 r. 29 lamp gazowych, a w 1904 r. było ich tutaj 198, zaś w całej Łodzi 1907. Były to lampy jedno - i dwupłomieniowe (na ul. Piotrkowskiej wyłącznie dwupłomieniowe).

W 1909 roku świeciło w Łodzi 2313 latarni gazowych. W czerwcu tegoż roku 1909 gazownia przeszła z rąk niemieckiego towarzystwa na własność Magistratu m. Łodzi, zaś od Magistratu na zasadzie umowy rejentalnej przyjęło ją w anonimową dzierżawę 26 czerwca 1909 r. Konsorcjum Dzierżawców Gazowni Miejskiej w Łodzi, stanowiące spółką akcyjną obywateli łódzkich. Do przedsiębiorstwa wprowadzono język i zwyczaje polskie. Dotychczas bowiem wszelka korespondencja i dokumenty wewnętrzne pisane były w języku niemieckim, posługiwano się językiem niemieckim również w stosunku do robotników, zaś dokumenty urzędowe sporządzano w języku rosyjskim. W administracji przedsiębiorstwa Polacy należeli do wyjątków. Inżynier, majster, inspektorzy instalacji, biuraliści i inkasenci z reguły byli Niemcami. Natomiast wśród stałych robotników przeszło 2/3 stanowili Polacy. 13 marca 1912 r. powołano Kasę Przezorności dla urzędników Konsorcjum. Do kasy należeli obowiązkowo czynni urzędnicy, z wyjątkiem nauczycieli i personelu lekarskiego. Pracownicy fizyczni w dalszym ciągu prawa udziału w Kasie nie mieli.

Nowy zarząd z dyrektorem inż. Czesławem Świerczewskim rozbudował gazownię, wybudowano także gazociąg do odległej dzielnicy Polesie, gdzie budowano z funduszy miejskich duże osiedle domów komunalnych i zbudowano tam zbiornik o pojemności 7 000 metrów sześciennych.

I wojna światowa wprowadziła duże zakłócenia w działalności gazowni, produkcja spadła i wysokość przedwojennej produkcji osiągnięto dopiero w roku 1922. Dnia 13 kwietnia 1920 r. skończył się okres rządów akcjonariuszy. Gazownię przejął Zarząd Miejski m. Łodzi, nadzór z ramienia Zarządu Miasta sprawowała stała Rada Nadzorcza. Dyrektorem gazowni został inż. Julian Nelkenbaun. Miasto płaciło gazowni normalne ceny za pobierane wyroby i za gaz do celów komunalnych, przede wszystkim do oświetlania ulic. Gazownia corocznie wpłacała miastu 150 000 złotych z zysku. Zwiększało się zapotrzebowanie na gaz, co spowodowało na przełomie lat 1922/23 rozbudowanie tzw. gazowni wodnej, dzięki czemu zdolność produkcji gazu wzrosła z 11 000 do 25 000 m³ na dobę. Od 1924 r. rozpoczęto redukcję pracowników, początkowo było ich 450 ale w roku 1929 już tylko 280. W wyniku tego średnia cena gazu spadła z 41 na 32 groszy za m³, a przeciętna roczna płaca 1 pracownika wzrosła z 2680 zł w roku 1924 do 5800 zł w roku 1930, po czym jednak spadła do kwoty 4500 zł w 1936 r. Nadal jednak płace pracowników gazowni były znacznie wyższe od pracowników innych przedsiębiorstw i tak np. można prześledzić płace włókienników i gazowników: w r. 1924 163 zł i 223 zł, w r. 1926 199 zł i 295 zł, w r. 1928 227 zł i 443 zł miesięcznie.

Dużą wagę przywiązywano do pozyskania nowych odbiorców gazu i użytkowania go w innych jeszcze celach, a nie tylko jak dotychczas wyłącznie do oświetlania. Np. gazownia miejska w 1926 r. prowadziła sklep reklamowy przy Piotrkowskiej 40. Sklep ten wielokrotnie reklamował się w prasie i wydawnictwach periodycznych, np. w „Księdze Jubileuszowej Łódzkiej Straży Pożarnej 1876-1926” wśród paru setek innych anonsów znajdujemy i taki w ozdobnej winiecie: „Sklep Gazowni Miejskiej Piotrkowska 40 telefon 21-08. Dział I: sprzedaż wszelkiego rodzaju przyborów do gazu. Dział II: przyjmowanie należności za gaz. Dział III: pokazy gotowania, pieczenia, prasowania itd na gazie. We wtorek każdego tygodnia o godz. 5 pp. pokazy bezpłatne. Bilety wstępu wydaje sklep gazowni miejskiej”. Ale wcześniej też istniały takie sklepy. 12 czerwca 1914 r. czytano w „Rozwoju”: „Konsorcjum gazowni łódzkiej wynajęło w domu Schweikerta przy ul. Piotrkowskiej 56 lokal na sklep, w którym odbywać się będzie sprzedaż różnych narzędzi gazowych kuchennych oraz demonstrowane będą na miejscu sposoby stosowania gazu do kuchni”. Podobne sklepy działały także przy ul. Wodnej 3 czy Nowomiejskiej 13.

Szczególną formą reklamy było dostarczenie przez Gazownię gazu do balonu o objętości 25 tysięcy stóp sześciennych, którym dwaj aeronauci wznieśli się w powietrze w Parku Helenowskim. Jeden z nich z wysokości 1 km opuścił balon na spadochronie, a drugi wzniósł się na wysokość 3,6 km i poszybował, lądując po 21 godzinach w Rawie Mazowieckiej.

Także w celach reklamowych na Wystawie Rzemieślniczo-Przemysłowej w Łodzi w 1912 r. na stoisku Gazowni pokazywano wszelkie sposoby wykorzystania gazu, a na zewnątrz oświetlono figurę robotnika dwiema lampami gazowymi o natężeniu 4 000 świec każda. Chwalono przy tym w prasie („Rozwój” 12 i 13 sierpnia 1912 r.), że „kolory kwiatów, trawy i liści u drzew wychodzą zupełnie niezmiennie”.

Reklama w „Rozwoju” 12 kwietnia 1912 r.: „Gotujcie na gazie! Czysto, wygodnie, hygienicznie, tanio” miała charakter proekologiczny, choć wówczas o ekologii nikt nie słyszał. Na początku XX w. z uwagi na dużą liczbę kominów fabrycznych oraz domowych pieców kuchennych i do ogrzewania, opalanych węglem, Łódź była bardzo zadymiona.

Gazownia musiała też propagować inne wykorzystanie gazu, bowiem zmniejszała się znacznie ilość gazu zużywanego do oświetlania. W Łodzi istniała już od 1908 r. możliwość powszechnego instalowania oświetlenia elektrycznego. We wrześniu 1907 r. rozpoczęła pracę elektrownia przy ul. Targowej 1, a i wcześniej (od 1887 r.) instalowano np. w Pasażu Meyera i Grand Hotelu „dynamo-elektryczne maszyny z motorem gazowym”.

Początkowo jednak około 90% energii wytwarzanej przez łódzką elektrownię służyło do napędu silników, a tylko 10% do oświetlenia.

Pierwsze 4 publiczne latarnie elektryczne pojawiły się w 1908 r. na Rynku Nowego Miasta, następnie na Piotrkowskiej od Nowego Rynku do ulicy Głównej.

Na przeszkodzie w instalowaniu elektrycznego oświetlenia ulic i placów stała koncesja gwarantująca Łódzkiej Gazowni wyłączność oświetlania ulic i placów publicznych, a termin koncesji upływał dopiero w 1908 r. W 1909 r. było w Łodzi 96 latarń elektrycznych, a w 1914 - 163 latarnie elektryczne. Gazowe i elektryczne oświetlenie na ogół nie docierało do prywatnych mieszkań (prócz luksusowych domów czynszowych i pałaców fabrykanckich). Wyjątkiem były domy wybudowane już w naszym stuleciu przez gazownię i zamieszkane przez pracowników gazowni np. przy ulicy Nowomiejskiej, gdzie jeszcze przed ćwierćwieczem były sprawne lampy gazowe do oświetlania mieszkań. Ale podobnie było w wielu urzędach - łódzki areszt policyjny jeszcze na przełomie XIX i XX w. oświetlany był naftą i świecami, dopiero w 1903 r. zainstalowano gazowe oświetlenie w Szkole Manufakturowo-Przemysłowej. W 1912 r. na ul. Piotrkowskiej stało 77 jeszcze lamp gazowych na odcinku od ul. Głównej do Górnego Rynku. Ulice Cegielniana i Dzielna miały już oświetlenie elektryczne, ale pozostałe przecznice Piotrkowskiej jeszcze gazowe. Na budynku Magistratu iluminacyjne inicjały gazowe imion carskich zastąpiono elektrycznymi dopiero na kilka miesięcy przed wybuchem I wojny światowej. Na niektórych budynkach zainstalowane były w celach iluminacji „gwiazdy gazowe”. Mniej lub bardziej czytelne fragmenty takich iluminacji gazowych możemy zobaczyć na frontonach kilku budynków w Łodzi np. ul. Piotrkowska róg Radwańskiej, ul. Nowomiejska, ul. Pomorska.

W 1913 r. na ulicach Łodzi paliły się 163 latarnie elektryczne i to rozmieszczone głównie w śródmieściu, przeważająca część miasta, jeśli była oświetlana, nadal była oświetlana gazem. Dalekie przedmieścia zasiedlone w większości przez ubogą ludność robotniczą, zdane były jak przed laty na światło księżyca.

Dokładne dane statystyczne działalności gazowni mamy dopiero z okresu międzywojennego, choć np. wiemy, że w 1913 r. gazownia wyprodukowała niemal 10 milionów m³ z czego sprzedała ponad 9 milionów m³ uzyskując dochód 750 000 rubli. Na oświetlenie ulic i placów zużyto prawie 2 miliony m³ gazu. Produkcja gazu w latach 1920-1929 wahała się od 7,25 milionów do 11,25 milionów metrów sześciennych, a dochód ze sprzedaży gazu wynosił w latach 1924-1929 ponad 2 miliony zł rocznie.

W roku 1929 długość przewodów gazowych wynosiła 134 km, z siecią gazową połączonych było 2 000 nieruchomości, zużycie gazu mierzyło 14 000 gazomierzy. Zysk gazowni wynosił 196 000 zł, dochody eksploatacyjne 4 miliony złotych zaś wydatki eksploatacyjne 3,75 miliona złotych. Podobne liczby w roku 1934: 152 km przewodów, 2225 nieruchomości z doprowadzonym gazem, 13 146 gazomierzy, produkcja 9 milionów m³, na oświetlenie ulic sprzedano prawie 2 miliony m³, latarń gazowych było 2181, z tego jednopłomieniowych (Auera) 107, dwupłomieniowych (Graetza) - 257, trójpłomieniowych 1388, pozostałe ponad 420 to latarnie gazowe z większą liczbą płomieni. W tym samym czasie było prawie 5 tysięcy lamp elektrycznych o ogólnej mocy ponad milion watów (1 MW).

W 1935 r. taryfa za 1 m³ gazu: do użytku domowego 32 grosze, do oświetlenia 35 groszy, dla przemysłu 27 groszy. Dla porównania ceny artykułów żywnościowych: 1 kg chleba 23 grosze, cielęciny 1,34 zł, ziemniaków 70 groszy, cukru 1,25 zł; dzienny koszt utrzymania rodziny czteroosobowej to 4,80 zł.

Przed wojną przy łódzkiej gazowni działało jedyne w kraju laboratorium analiz i badań związanych z fabrykacją gazu świetlnego. Placówka ta utworzona została z inicjatywy i staraniem inżyniera Czesława Świerczewskiego, dyrektora gazowni w latach 1909-1920, kierowana zaś była przez inż. Aleksandra Eckerkunsta. Laboratorium spełniało zadania praktyczne i naukowe, badało m.in. wartości opałowe gazu.

W czasie okupacji hitlerowskiej zmieniły się warunki pracy a także skład pracowników, panował terror wobec Polaków, wielu z robotników wysłano do obozów koncentracyjnych. Szereg urządzeń zdemontowano i wywieziono pod koniec 1944 r. do Niemiec. Po wyzwoleniu Łodzi, 19 stycznia 1945 r. gazownicy wyszukiwali, zwozili i montowali wywiezione przez hitlerowskiego okupanta urządzenia. Szybko też uruchomiono gazownię, organizowano dostawy węgla, transport, stołówkę.

Pracownicy gazowni odbudowali zniszczony przez hitlerowców Grób Nieznanego Żołnierza na placu przed Katedrą i 11 listopada 1945 r. uroczyście zapalili na nim znicz. Zresztą inicjatywie pracowników gazowni przed wojną zawdzięczamy istnienie Grobu Nieznanego Żołnierza w tym samym miejscu i zapalenie 20 czerwca 1925 r. symbolicznego znicza w specjalnej urnie wzniesionej nad płytą „Nieznanego Żołnierza”.

W okresie powojennym gazownia została rozbudowana i zmodernizowana, wprowadzono nowe technologie wytwarzania gazu generatorowego, nowy system rozdziału gazu, zamknięty obieg wodny, całkowitą mechanizację załadunku i wyładunku komór gazowych. W latach 1945-68 zatrudnienie w gazowni wzrosło o 42% z 298 osób do 423, sieć gazowa z 188 km do 496 km, produkcja gazu jedenastokrotnie z 10 do 110 milionów m³, jedenastokrotnie liczba mieszkańców korzystających z gazu, do 620 tysięcy osób. W 1950 r. na podstawie Zarządzenia Ministra Administracji Publicznej większe gazownie zostały upaństwowione, połączone w Okręgowe Zakłady Gazownictwa i podporządkowane centralnemu Zarządowi Gazownictwa podległemu Ministrowi Górnictwa. Gazownia Łódzka od 25 kwietnia 1950 r. została włączona do Zakładów Gazownictwa Okręgu Warszawskiego, potem została wyodrębniona w Zakłady Gazownictwa Okręgu Łódzkiego, a obecnie od wielu lat podlega Mazowieckiemu Okręgowemu Zakładowi Gazownictwa w Warszawie. Pracownicy gazowni korzystają z „Karty Górnika”. W 1964 r. zlikwidowano gazowe oświetlenie ulic i placów miasta, oświetlały je już tylko lampy elektryczne, głównie żarowe, choć także lampy sodowe.

Tym samym zniknął ostatecznie zawód latarnika, który rano i wieczorem chodząc z drabiną po przydzielonych sobie ulicach, przystawiał drabinę do latarni, wchodził, otwierał klosz i wieczorami zapalał latarnie a rano je gasił. Właściwie latarnie paliły się cały czas „na okrągło”, latarnik wieczorem tylko zwiększał dopływ gazu, a rano zmniejszał do minimum.

W 1970 r. uruchomiono pierwsze dostawy gazu ziemnego w regionie łódzkim. Rok 1976 to zaprzestanie produkcji gazu miejskiego w gazowni łódzkiej, z jednoczesnym utrzymaniem dostaw gazu koksowniczego i przechodzeniem na dostawy gazu ziemnego. Od tej pory Zakład Gazowniczy Łódź zajmuje się głównie eksploatacją systemu przesyłowego gazu oraz sieci rozdzielczej wraz z przyłączami do budynków, rozprowadzaniem i sprzedażą gazu przewodowego do odbiorców przemysłowych i komunalno-bytowych. Długość sieci gazowej wzrosła w ciągu dwudziestu lat 1968-1988 z 500 km do 1930 km, odbiorców gazu ze 150 tysięcy do 375 tysięcy, a sprzedaż gazu ze 110 milionów m³ do 284 milionów m³, przeciętne zatrudnienie z 423 do 630 pracowników. Załoga Gazowni Łódzkiej jest stabilna, około 60% to pracownicy z wieloletnim stażem, niejednokrotnie dochodzącym do 35 lat pracy w gazownictwie.

Wieloletnie prace polegające na przestawieniu urządzeń z gazu koksowniczego na ziemny w Łodzi zakończone zostały w grudniu 1986 r. Zmiana gazu dostarczanego odbiorcom z miejskiego na ziemny spowodowała konieczność przebudowy najstarszej sieci żeliwnej w Łodzi o długości ponad 100 km. Operacja wymiany sieci zbudowanej głównie w centrum miasta jest nadzwyczaj kłopotliwa, ale konieczna z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców, (pamiętamy efekty wybuchu gazu w kilku blokach m.in. na Retkini i w starym domu przy ul. Nawrot 13 oraz kilka takich przypadków w latach 1994 i 1995). Została rozłożona na pięć lat, zaplanowano jej zakończenie w roku 1992. W 1995 r. sieć gazowa w Łodzi liczyła 922 km, przyłączonych było 277 000 odbiorców, zużycie gazu sieciowego wynosiło 825 m³ na odbiorcę, korzystało 87% ludności (z wodociągu 99% a z kanalizacji 94%).

Przed kilkoma laty gazownicy zrekonstruowali latarnię gazową na ścianie budynku gazowni.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Mirosław Zbigniew Wojalski, Gazownia w Działo się w Łodzi..., Zora 1996, wyd. II, ISBN 83-86699-00-0
  • Urząd Statystyczny w Łodzi, Statystyka Łodzi, ISSN 1427-8111
  • Julian Kuciński, Gazownia Łódzka (1867 - 1997), Łódź 1998, ISBN 83-908834-0-6