Jan Bodzanta (biskup krakowski)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Jan Bodzanta
Jan Bodzanta
Herb Jan Bodzanta
Data urodzenia ok. 1290
Data śmierci 12 grudnia 1366
biskup krakowski
Okres sprawowania 1348-1366
Wyznanie katolickie
Kościół rzymskokatolicki
Nominacja biskupia 1348
Sakra biskupia brak danych

Jan Bodzanta, Bodzęta herbu Poraj (ur. ok. 1290, zm. 12 grudnia 1366 w Kielcach) – biskup krakowski. Skłócony z Kazimierzem Wielkim nie odgrywał wielkiej roli politycznej, był za to dobrym administratorem i przyczynił się do rozwoju gospodarczego dóbr biskupstwa.

Pochodził z wielkopolskiej linii możnego rodu Porajów-Różyców, spokrewnionego z Leszczycami. Według rodowej legendy Porajowie mieli być potomkami libickich Sławnikowiców. Bodzanta było częstym imieniem w rodzie Porajów. Przyszły biskup był prawdopodobnie synem komesa Bogufała z Wrześni, będącej jedną z siedzib rodowych Porajów.

Karierę duchowną Bodzanty wspierał jego krewny, biskup włocławski Gerward. Dzięki niemu Bodzanta, przed rokiem 1317, został archidiakonem kruszwickim, potem uzyskał prebendy w kapitułach gnieźnieńskiej, poznańskiej, włocławskiej i krakowskiej, a w 1320 r. otrzymał dziekanię krakowską. W latach 13291331 przebywał jako wysłannik biskupa krakowskiego Jana Grota w kurii papieskiej w Awinionie.

W 1347 r. ponownie udał się do Awinionu wraz z krakowskim biskupem elektem Piotrem z Falkowa. O zaradności Bodzanty świadczy sposób w jaki został biskupem. W czasie pobytu w Awinionie, 6 czerwca 1348 r. zmarł biskup Piotr. Bodzanta w ciągu tygodnia (13 czerwca) wystarał się o nominację u papieża Klemensa VI na następcę zmarłego biskupa. Pomógł sobie dokonując manipulacji. Wykorzystał fakt, że w Awinionie przebywali dwaj kanonicy krakowscy (na dodatek współrodowcy Bodzanty: Mikołaj z Młynów i Werner z Chmielnika), którzy zastępując całą kapitułę dokonali wyboru Bodzanty.

Po powrocie do kraju udało mu się dość szybko ułagodzić niezadowolenie pozostałych członków kapituły krakowskiej. Trudniej poszło nowemu biskupowi z królem Kazimierzem Wielkim. Niechęć władcy wobec Bodzanty wynikała z tego, że miał on swojego kandydata na biskupi stolec, kanclerza wielkopolskiego Ottona herbu Lis. Stosunki pomiędzy biskupem a królem nie układały się pomyślnie. Nie dość, że Bodzanta został biskupem wbrew woli władcy to jeszcze uważał, że król narusza immunitet ekonomiczny biskupstwa krakowskiego i nie omieszkał mu tego już w 1349 r. wypowiedzieć. Ważnym narzędziem króla w stosunkach z duchowieństwem było swobodne dysponowanie dziesięciną, czyli przeznaczanie jej dla wybranego przez płacącego, a nie przez biskupa, kościoła. Bodzanta stwierdził, że dziesięcina swobodna przynosząc uszczerbek Kościołowi pociąga za sobą grzech śmiertelny. Miara cierpliwości króla się przebrała, gdy do sporów majątkowych biskup dołączył zarzuty o niemoralne prowadzenie się Kazimierza i wstawił się za królową Adelajdą. Kazimierz Wielki postąpił z wysłannikiem biskupa, wikariuszem katedry krakowskiej Marcinem Baryczką, tak jak kilkadziesiąt lat później, Wacław IV Luksemburski z Janem Nepomucenem w podobnej sprawie. Kazał go w grudniu 1349 r. utopić. Baryczka nie zdobył jednak pośmiertnej sławy Czecha. Sytuacja zaogniła się do tego stopnia, że biskup Bodzanta rzucił na króla klątwę.

Na szczęście, mimo dość popędliwego charakteru, Kazimierz nie pokusił się o powiększenie grona męczenników wśród biskupów krakowskich. Przy pomocy zaufanego i ściśle z nim współpracującego arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława uzyskał w Awinionie zdjęcie ekskomuniki. W ramach pokuty ufundował kilka kościołów ekspiacyjnych (pokutnych), między innymi w Krakowie (kościół św. Katarzyny), w Sandomierzu i Wiślicy. Mediacje arcybiskupa Jarosława doprowadziły również do załagodzenia sporu. W 1352 r. król Kazimierz cofnął zakaz oddawania dziesięciny na rzecz duchowieństwa diecezji krakowskiej. Później za opłatą 500 grzywien krakowskich srebra zrezygnował z powinności wojskowych, ciążących na ludności dzierżonych przez biskupów krakowskich kasztelanii kieleckiej i tarskiej. Porozumiano się również co do ciężarów nałożonych przez króla na biskupie wsie nad Dunajcem, Uszną i Wisłoką.

Biskup Bodzanta i Kazimierz Wielki. Kolegiata w Wiślicy

W przyszłości nie doszło już między obu oponentami do tak gwałtownych czynów, nie zabrakło jednak drobniejszych sporów. Biskup Bodzanta niechętnie patrzył na wszelkie uszczuplenie swoich dochodów. Królowi, prowadzącemu intensywną akcję kolonizacyjną, nie udało się przekonać Bodzanty do czasowej rezygnacji z dziesięcin dla świeżo lokowanych osad w jego diecezji, mimo że inni biskupi, w tym arcybiskup Jarosław, wyrazili na to zgodę. Nic dziwnego zatem, że król próbował około 1360 roku pozbawić faktycznej władzy niewygodnego biskupa, poprzez przydanie mu pod pretekstem choroby oczu i podeszłego wieku, koadiutora (pomocnika) w osobie zaufanego współpracownika Janusza Suchywilka, późniejszego arcybiskupa gnieźnieńskiego. I tym razem, jedyny w historii Polski król z przydomkiem Wielki, nie pokonał opornego hierarchy. Dobrą ilustracją dla stosunków króla z biskupem jest płaskorzeźba znad wejścia do kolegiaty w Wiślicy. Klęczący król Kazimierz ofiarowuje Matce Boskiej model kościoła. Stojący za władcą biskup Bodzanta popycha go ręką w kierunku Matki Boskiej.

Jako zarządca diecezji okazał się Bodzanta sprawnym organizatorem oraz dbałym i światłym gospodarzem. Rozwijał sieć parafialną, tworząc przeszło dwadzieścia nowych parafii i budując w nich kościoły. Budowę nowej krakowskiej katedry, zapoczątkowaną przez biskupa Nankera, posunął tak daleko, że w 1364 r. można było dokonać jej konsekracji. Dbając o rozwój gospodarczy diecezji zasiedlał pustki, lokował miasta i wsie. Z jego imieniem związane są nazwy miejscowości Bodzentyn i Borzęcin. Pierwszą lokował w 1355 r. na surowym kamieniu, nadając jej prawo średzkie. Zbudował tu również drewniany dwór i kościół. Wieś Borzęcin (pierwotnie Bodzencin) założył w 1364 . Nadał miejskie prawo magdeburskie biskupiej miejscowości Kielce. O dochody należne biskupstwu walczył nie tylko z królem Kazimierzem, ale także z księciem cieszyńskim o tym samym imieniu.

Jak większość ówczesnych hierarchów kościoła Bodzanta nie był wolny od nepotyzmu. Popierał krewniaków na duchowne prebendy, a i część dochodów biskupich poszła na umocnienie potęgi rodu. W ulubionym przez siebie Jankowie zamierzał pod koniec życia zbudować rodowy zamek. Plany te pokrzyżowała jednak śmierć a przeznaczone na inwestycje kwoty zagarnął bratanek Bodzanty, Zawisza z Wrześni.

Biskup Bodzanta zmarł w Kielcach, a pochowany został w katedrze krakowskiej, w ufundowanej przez siebie kaplicy Poczęcia N. P. Marii, obok późniejszej kaplicy Zygmuntowskiej.

Literatura uzupełniająca[edytuj]