Jerzy Ciszewski (powstaniec)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Jerzy Ciszewski
Motz, Mötz
Ilustracja
Jerzy Ciszewski
podporucznik podporucznik
Data i miejsce urodzenia 14 lutego 1916
Warszawa
Data i miejsce śmierci 29 grudnia 1983
Warszawa
Przebieg służby
Lata służby 1939–1944
Siły zbrojne Wojsko Polskie (II RP),
Armia Krajowa
Jednostki 1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego,
1 Pułk Strzelców Konnych AK,
Dywizjon „1806” Batalionu Łukasiński,
Batalion Gozdawa
Główne wojny i bitwy II wojna światowa,
kampania wrześniowa,
powstanie warszawskie
Odznaczenia
Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari Krzyż Walecznych (od 1941, dwukrotnie)
Czołg Pantera – jeden z dwóch zdobytych 2 sierpnia na ul. Okopowej, jeden z nich został najprawdopodobniej rozbity przez Jerzego Ciszewskiego
Sztukas nad rejonem placu Napoleona w czasie powstania. Dymy płonących domów przesłaniają gmach Prudentiala po prawej stronie. Takiego sztukasa Ciszewski zestrzelił z okna przy ul. Hipotecznej

Jerzy Ciszewski pseud. „Motz” lub „Mötz”[1] (ur. 14 lutego 1916 w Warszawie zm. 29 grudnia 1983 tamże) – polski architekt, dziennikarz, wachmistrz podchorąży Wojska Polskiego, uczestnik kampanii wrześniowej, podporucznik AK, uczestnik powstania warszawskiego w szeregach Dywizjonu „1806” Batalionu „Łukasiński”, a później Batalionu „Gozdawa”. 2 sierpnia prawdopodobnie to on rozbił pierwszy niemiecki czołg „Pantera”, a 23 sierpnia zestrzelił najprawdopodobniej[2] jedyny samolot niemiecki, jaki został zestrzelony przez powstańców nad Warszawą.

Życiorys[edytuj | edytuj kod]

Jerzy Ciszewski ukończył gimnazjum w 1936 roku. Został przydzielony do Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu, po ukończeniu której został awansowany do stopnia kaprala podchorążego i przydzielony do 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego. W 1937 roku rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.

We wrześniu 1939 roku został zmobilizowany jako wachmistrz i walczył ze swoim macierzystym pułkiem w 1 szwadronie zapasowym rotmistrza Smolicza. Brał udział w bitwie pod Krasnobrodem. Po rozbiciu części pułku pod Suchowolą wrócił do Warszawy. Przez pierwsze dwa lata pracował w firmie budowlanej ojca. W 1942 roku wstąpił do Armii Krajowej. Dostał przydział do 1 Pułku Strzelców Konnych, który został odtworzony w Warszawie i w obwodzie garwolińskim. Ciszewski należał do obwodu garwolińskiego. W 1942 roku uczęszczał na tajne wykłady podchorążówki. Stworzył 5-osobową sekcję, którą szkolił w zakresie znajomości broni i regulaminów[1].

W dniu wybuchu powstania warszawskiego jego pułk został przemianowany na Dywizjon „1806” i podlegał dowództwu Batalionu Łukasiński. 1 sierpnia z dywizjonem uderzył z ul. Burakowskiej na Stawki. Później walczył na Woli (róg Wolskiej i Młynarskiej). 2 sierpnia na ul. Okopowej to najprawdopodobniej on rozbił jeden z dwóch pierwszych niemieckich czołgów „Pantera”[a][3][4][5][6][7][8].

W czasie walk na Woli został odznaczony swoim pierwszym Krzyżem Walecznych. Był ranny, jego oddział wycofał się na Stawki, gdzie Ciszewski został ponownie ranny. Po operacji w szpitalu Jana Bożego dołączył do oddziału, który wtedy wszedł w skład Zgrupowania Kuba-Sosna na Pododcinku „Gozdawa” (obszar: Miodowaplac KrasińskichBank PolskiPlac Teatralny). 23 sierpnia Ciszewski z okna przy ul. Hipotecznej zestrzelił bombowiec Junkers Ju-87 Stuka (bombowce te popularnie były zwane „sztukasami”)[b][2][9][10][11][12][13][14]. Był to najprawdopodobniej[2] jedyny samolot wroga zestrzelony przez powstańców nad Warszawą.

Jerzy Ciszewski wsławił się również kilkoma innymi akcjami bojowymi:

  • samodzielnie rozbił stanowisko ogniowe wroga ukm MG 42[1]
  • odegrał znaczną rolę przy obronie klasztoru kanoniczek na Placu Teatralnym, który opuścił dopiero w dniu ewakuacji Starówki[15].

Za udział w walkach o Stare Miasto i zestrzelenie bombowca Ciszewski został odznaczony drugim Krzyżem Walecznych i Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (na mocy rozkazu Dowódcy AK nr 526 z 28 sierpnia 1944 roku[11]). Ze Starówki 1 września ewakuował się z Batalionem „Gozdawa” kanałami do Śródmieścia, gdzie walczył m.in. o Dom Towarowy Braci Jabłkowskich, Hotel Bristol i o ul. Chmielną. Jako ranny został ewakuowany z Warszawy ze szpitalem polowym[4], według innej relacji uciekł z transportu do obozu[1].

Po wyzdrowieniu przeniósł się do Zakopanego, gdzie mieszkał do kwietnia 1945 roku, drugą część tego roku mieszkał w Krakowie, po czym wrócił do Warszawy. Podjął pracę jako dziennikarz w Expressie Wieczornym, jednocześnie kończąc studia. Od lutego 1949 roku pracował jako inżynier w biurze projektowym. Później ponownie w Expressie Wieczornym. W latach 70. na dłuższy czas wyjechał z Polski[4].

Był ojcem Jerzego Ciszewskiego.

Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie (kwatera 90, rząd 1, miejsce 16).

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

  1. Ponieważ zdobycie czołgu typu PzKpfw. V „Panther” odbyło się w miejscu koncentracji Batalionu „Zośka”, we wcześniejszej literaturze zdobycie tego czołgu było przypisywane temu batalionowi. Dopiero opublikowane w Kulisach wspomnienia Ciszewskiego (Ciszewski, 1969, opublikowane w sieci przez jego syna, Jerzego Ciszewskiego w 2014, przypis poniżej) zwróciły uwagę na fakt, że w rejonie tym operował również m.in. Dywizjon „1806”. 2 sierpnia siłami żołnierzy kilku ugrupowań unieruchomiono na ul. Okopowej 2 czołgi wroga. Anna Borkiewicz-Celińska (1990) opisuje to tak: Rano 2 sierpnia ruszyło na Zgrupowanie Radosław od strony ul. Powązkowskiej kilka niemieckich czołgów typu Panther. Dwa z nich zapędziły się daleko. (...) Jednak w końcu angielskie granaty przeciwczołgowe – gamony – poskutkowały. Kiedy jeden z czołgów zaczął się palić, dano rozkaz: Dosyć! Nie rzucać więcej!. Drugi czołg dojechał niemal do ul. Mireckiego, lecz trafiony przez powstańców pociskiem piata w tył wieży zleciał z niewielkiego nasypu i wbił się w mały domek stojący obok....
          Szczegółowo opisuje to Jan Tarczyński (1994), cytując również Zbigniewa Gnata-Wieteskę (1987): Po stronie lewej, nieparzystej, znajdowała się Fabryka Telefunken, miejsce koncentracji Batalionu „Zośka”. Wach. pchor. Jerzy Ciszewski, ps. „Motz”, plut. pchor. Andrzej Rogalski, ps. "Zmora" i NN (jeden z młodszych żołnierzy) stanowili straż tylną Dywizjonu. W tym czasie grupa czołgów niemieckich, która wjechała w Okopową od strony ulicy Powązkowskiej, została zaatakowana przez pododdział Batalionu „Parasol” i zmuszona do wycofania się. Dwa z nich zapuściły się jednak w głąb terenów powstańczych. Zaskoczeni żołnierze „Zośki” i Dywizjonu [„1806”] błyskawicznie się rozproszyli. Jeden z czołgów wjechał na wzniesioną w pośpiechu i niezbyt mocną barykadę na ul. Okopowej róg Karolkowej. Pomiędzy barykadą a dużą narożną kamienicą fabryki Telefunken było wąskie przejście dla pieszych. Tuż obok, we wnęce bramy, schronił się podchorąży „Motz” ze swoimi ludźmi uzbrojony w otrzymaną wcześniej od nieznanego mu kapitana około 2-kilogramową minę powstańczą – trotyl w worku brezentowym. Nie wybiegając z bramy – wspominał po latach – rzuciłem mocno woreczek z materiałem wybuchowym, odbezpieczając zapalnik. Rzut był za silny, mina upadła nie pod gąsienice czołgu, ale kilkanaście (raczej kilka!!) metrów dalej. Może zrobiłem to instynktownie, bojąc się, że i my w bramie wylecimy w powietrze? Kierowca czołgu musiał widzieć padającą na bruk minę. Skręcił w prawo. Potężny huk targnął powietrzem. Pantera rozwaliła jak zapałki wysoki parkan, który ciągnął się wzdłuż ulicy Okopowej, tuż za kamienicą, w której byliśmy. A ponieważ teren był tam 1,5 metra niżej od poziomu chodnika, zawisła mocno przechylona w przód. Cała załoga czołgu dostała się do niewoli.
  2. Szczegółowa własna relacja Ciszewskiego opublikowana została w sieci przez jego syna w 2014 roku pt. Mój ojciec w czasie powstania warszawskiego zestrzelił Stukasa (przypis poniżej). Jednak do samolotu tego strzelało kilku żołnierzy. Jak pisze Jerzy Kulesza (1999): Do zestrzelenia przyznawali się pchor. „Motz” ze strz. „Wiesławem” (Wiesław Michel), którzy strzelali z rkm w kompleksie Ratusza, oraz sierż. „Rusik” (Władysław Ciemiński) z kompanii kpt. „Prusa”, strzelający z ckm w rejonie Senatorska/Miodowa. Osobą, która również mogła przyczynić się do zestrzelenia tego samolotu, był też ppor. Jan Korzybski („Irma”), także z batalionu „Gozdawa”. Z kolei Zbigniew Wróblewski (1989) zaznacza, że drugi strzelający (według niego był to st. sierż. Władysław Ciemiński, ps. „Rusik I”) miał większe szanse, bo strzelał z lotniczego nkm–u, a „Motz” – z rkm-u. Według relacji Stanisława Ozimka (1971) sytuacja wyglądała tak: W ruinach Ratusza stanowisko lekkiego karabinu maszynowego, trzymające swym ogniem ukrytych za kolumnadą frontonu Teatru Wielkiego niemieckich granadierów. Celowniczy – st. pchor. „Motz” (Jerzy Ciszewski), amunicyjny strz. „Wiesław”. Na reducie w pobliżu barykady Miodowa – Senatorska „Rusik I” przy karabinie maszynowym wymontowanym z zestrzelonego nad Starówką „lancastera”. Naprawiany w powstańczej rusznikarni, osmalony ogniem, pogięty, często zacinający się. W normalnych warunkach odłożono by go na złom. Teraz w rękach st. sierż. „Rusika” z pododcinka „Gozdawa” stał się groźną bronią. Czwórka „stukasów” nadlatuje nad Starówkę w samo południe. Rozpoczyna się uświęcany rytuałem taniec śmierci nad dachami i ruinami. I w tym samym niemal momencie, mimo kategorycznego nakazu oszczędzania amunicji, z dwu stanowisk – sierż. „Rusika” i pchor. „Motza” – posypały się serie ku najbliższej pikującej maszynie. „Stukas” szybko umknął z zasięgu elkaemu „Rusika” i wszedł w celownik „Motza”.
          Podchorąży zerwał elkaem z nóżek i podtrzymywany przez „Wiesława” celował w sam przód kadłuba, w chłodnicę silnika, olbrzymiejącej w oczach maszyny. Spust. Ogień ciągły. Karabin wyrywa się w dłoni. – Jest! – wrzeszczy półprzytomny z emocji „Motz”. Z tyłu kadłuba smuga dymu. Pilot próbuje wyrównać pędzącą ku dachom maszynę. Silnik krztusi się. Poderwany gwałtownie samolot, jakby zatrzymuje się w powietrzu, chwieje się na boki, traci równowagę i z impetem uderza w dach kilkupiętrowej kamienicy Ludwika Spiessa przy ul. Hipotecznej. Odpadają płaty, zmiażdżony kadłub spada w wąwóz ulicy. Słup czarnego dymu, ciała pilotów wyrzucone z impetem o kilkadziesiąt metrów. Skulone postacie, bezkształtne jak worki. Nie dają znaku życia. Na bruku wokół szczątków samolotu smaży się rozlane paliwo, tworząc płonącą barierę.
          Według drugiej wersji, niemieckiego Junkersa strącił ppor. „Irma” Jan Korzybski (ur. 1914 r., batalion „Gozdawa”, także Dyon „1806”). Oddajmy głos Krystynie Golańskiej (z domu Janiszewskiej) z Batalionu Szturmowego AK „Nałęcz” (podaję za www.powstanie-warszawskie-1944.pl): "23 sierpnia 1944. Przebiegałam około południa z mojej kwatery I Batalionu Szturmowego „Nałęcz” przy ulicy Hipotecznej 5 do placówki kpt. Piotra z dywizjonu 1806, obejmującego teren: „Dom pod Królami”, więzienie przy Daniłowiczowskiej oraz Kanoniczki z całą północną stroną placu Teatralnego. Miałam tam wielu przyjaciół (Tadzio Zawadzki, Mirek Tymieniecki, Asia Rybarska). Wszyscy byliśmy świadkami niezwykłego wydarzenia. Na budynek firmy „Spiess” przy ulicy Hipotecznej spadł nagle niemiecki bombowiec (Junkers Ju-87), staczając się potem na ulicę, gdzie długo dopalał się, wydzielając paskudny swąd smażących się opon.
          Nie było wątpliwości, że ktoś celnie trafił w pilota, którego wszyscy wyraźnie widzieliśmy w okienku nisko lecącego samolotu. – Ale kto – spytałam wpadając na placówkę. – Kto strzelił? – Janek Korzybski, pseudonim „Irma” – odpowiedział Mirek Tymieniecki „Piotr”, dodając po chwili: "mąż Isi Zieleniewskiej". Dopiero wtedy dowiedziałam się, że „Irma” to mąż mojej koleżanki z gimnazjum Platerówny (obecnie Marii Ginter).
          Obaj żołnierze, Jerzy Ciszewski i Jan Korzybski „Irma” zostali odznaczeni Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari za zestrzelenie bombowca. Niestety „Irma” już pośmiertnie: wdowa Maria Korzybska („Isia”) odebrała to odznaczenie z Polish Home Army Association w Londynie we wrześniu 1962 roku (Szymon Nowak, 2011).

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. a b c d Jerzy Ciszewski: Ciszewski Jerzy – mój ojciec powstaniec. 2014-08-01. [dostęp 2014-08-07].
  2. a b c Szymon Nowak: Zestrzelenia niemieckich samolotów w czasie Powstania Warszawskiego. 2011. [dostęp 2014-08-07].
  3. Profil Jerzego Ciszewskiego na stronie 1944.pl. [dostęp 2014-08-07].
  4. a b c Jerzy Ciszewski: Mój ojciec zdobył pierwszą powstańczą panterę. 2014-08-04. [dostęp 2014-08-07].
  5. Zbigniew Gnat-Wieteska. Dywizjon 1806 w Powstaniu Warszawskim. W walkach na Stawkach i na Woli. „Ład”. 19, 1987. 
  6. Jerzy Ciszewski. Jak zdobyliśmy pierwszą panterę. „Kulisy”, 1969-08-17. 
  7. Anna Borkiewicz-Celińska: Batalion „Zośka”. Warszawa: 1990, s. 560–561. ISBN 83-06-01851-6.
  8. Jan Tarczyński: Pojazdy Armii Krajowej w Powstaniu Warszawskim – szkic historyczny. Warszawa: Wydawnictwa Komunikacji i Łączności, 1994, s. 19–21. ISBN 83-206-1121-0.
  9. Jerzy Ciszewski: Mój ojciec w czasie powstania warszawskiego zestrzelił Stukasa. 2014-08-06. [dostęp 2014-08-07].
  10. Alfabet Powstania Warszawskiego. „Nasz Dziennik.pl”, 2014-08-01. [dostęp 2014-08-07]. 
  11. a b Zestrzelenie. [dostęp 2014-08-07].
  12. Juliusz Kulesza: Starówka, Warszawskie Termopile, Przewodnik historyczny po miejscach walk i pamięci czasu okupacji i Powstania Warszawskiego. Warszawa: Fundacja „Warszawa walczy 1939–1945” i Wydawnictwo ASKON, 1999, s. 144. ISBN 83-87545-20-1.
  13. Zbigniew Wróblewski: Pod komendą „Gozdawy” 1 VIII – 4 X 1944. Warszawa: IWZZ, 1989, s. 158. ISBN 83-202-0715-0.
  14. Stanisław Ozimek: Stare Miasto 1944. Warszawa: Wydawnictwo MON, 1971.
  15. Zdzisław Umiński: Kanoniczki 1944. Instytut Wydawniczy „Pax”, 1988, s. 99–101, 108–119. ISBN 83-211-1001-0.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]