Katastrofa kolejowa w Żurawicy

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Katastrofa kolejowa w Żurawicy
Ilustracja
Jedna z nastawni wykonawczych stacji Żurawica Rozrządowa
Państwo  Polska
Miejsce Żurawica
Data 10 września 2000
Godzina 21:49
Ofiary śmiertelne 2 osoby
Ranni 7 osób
Położenie na mapie województwa podkarpackiego
Mapa lokalizacyjna województwa podkarpackiego
miejsce zdarzenia
miejsce zdarzenia
Położenie na mapie Polski w latach 1999–2001
Mapa lokalizacyjna Polski w latach 1999–2001
miejsce zdarzenia
miejsce zdarzenia
Ziemia49°49′18″N 22°47′52″E/49,821667 22,797778

Katastrofa kolejowa w Żurawicy – zderzenie dwóch pociągów 10 września 2000 o godzinie 21.49 na odcinku PrzemyślJarosław w pobliżu stacji Żurawica Rozrządowa. W jego wyniku śmierć poniosły dwie osoby, a siedem zostało rannych[1].

Do katastrofy doszło na skutek czołowego zderzenia pociągu osobowego relacji Przemyśl–Rzeszów z pociągiem towarowym relacji ZebrzydowiceMedyka. Pociąg osobowy został skierowany przez pijanych pracowników nastawni na tor, którym jechał z naprzeciwka pociąg towarowy. W wyniku zderzenia uszkodzeniu uległy obie lokomotywy, a pierwszy wagon w składzie pociągu osobowego został zgnieciony i przełamany[2]. Na miejscu zginęło dwóch pasażerów – żołnierzy służby zasadniczej z jednostki w Żurawicy w wieku 20 i 21 lat, którzy jechali na przepustkę[3]; w chwili wypadku znajdowali się w przedziale kierownika pociągu, gdzie prawdopodobnie kupowali bilety. Ranni zostali: kierownik pociągu, obaj maszyniści, konduktor oraz trzech pasażerów.

Po wypadku policjanci zatrzymali dwóch pracowników jednej z nastawni kolejowych. Po zbadaniu alkomatem u dyżurnego ruchu wykryto 2,06 promila alkoholu, a u nastawniczego 1,49 promila. Dwuosobowa załoga drugiej nastawni uciekła przed przybyciem policji. Dyżurnego ruchu policja zatrzymała następnego dnia, stwierdzając u niego 0,97 promila alkoholu. Drugi z pracowników nastawni zgłosił się sam na policję. Wszyscy zostali dyscyplinarnie zwolnieni z pracy i postawieni w stan oskarżenia[4][5]. Śledczy ustalili, że nastawniczy i pomocnik jednej z nastawni podali niepoprawny sygnał na semaforze dla pociągu osobowego. W rezultacie ten wjechał na tor dla niego nie przeznaczony. Ustalono również, że urządzenia mechaniczne i oba składy biorące udział w katastrofie były sprawne[6]. Straty oszacowano na 1,150 mln zł[6].

Proces sprawców katastrofy rozpoczął się 10 maja 2001 w przemyskim Wydziale Zamiejscowym Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Na ławie oskarżonych zasiedli:

  • Józef W., dyżurny ruchu w nastawni
  • Edward K., pomocnik dyżurnego ruchu

Według oskarżyciela publicznego feralnej nocy Józef W. pracował w stanie nietrzeźwości. Mężczyźni podali błędny sygnał wjazdu dla pociągu osobowego, przez co wjechał on na tor przeznaczony dla pociągu towarowego[7].

  • Stanisław S. i Stanisław K., pracownicy drugiej nastawni

Feralnej nocy, będąc w stanie nietrzeźwości, wykonywali oni czynności związane bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa pociągów[7].

  • Wiesław Ż., maszynista pociągu osobowego

W opinii prokuratora nie obserwował on z należytą starannością wskazań semafora i sposobu ułożenia szyn[7].

W trakcie procesu Józef W. przyznał się do tego, że pracował pod wpływem alkoholu, lecz winą za wypadek obarczał maszynistę Wiesława Ż.[8] 9 stycznia 2002 sąd wydał nieprawomocny wyrok, według którego Józef W. został skazany na osiem lat więzienia, a Edward K. na siedem lat więzienia. Sąd uznał, że to ich błąd w sposób bezpośredni przyczynił się do zaistnienia katastrofy. Wiesław Ż. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Stanisław S. i Stanisław K. zostali skazani na półtora roku pozbawienia wolności[9].

25 kwietnia 2002 Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał, że apelacje obrońców zasługują na częściowe uwzględnienie i zmienił zaskarżony wyrok. Ostatecznie Józef W. został prawomocnie skazany na siedem lat więzienia, a Edward K. na pięć lat więzienia. Obaj otrzymali również dziesięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów i kierowania ruchem na kolei oraz musieli zapłacić nawiązki w wysokości 2,5 tys. zł. Maszyniście Wiesławowi Ż. obniżono wymiar kary do półtora roku w zawieszeniu na dwa lata. Stanisławowi K. i Stanisławowi S. zawieszono warunkowo wykonanie kar na dwa lata. Obaj musieli zapłacić grzywnę w wysokości 2 tys. zł[10].

Przypisy[edytuj | edytuj kod]