Katastrofa kolejowa w Babach

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Katastrofa kolejowa w Babach
Katastrofa kolejowa w Babach
Państwo  Polska
Miejsce Baby - Kiełczówka
Rodzaj zdarzenia wykolejenie pociągu
Data 12 sierpnia 2011
Godzina 16:15
Ofiary śmiertelne 2
Ranni 80
Położenie na mapie Polski
Mapa lokalizacyjna Polski
miejsce zdarzenia
miejsce zdarzenia
Ziemia51°32′13″N 19°43′00″E/51,536944 19,716667

Katastrofa kolejowa w Babach – zdarzenie, do którego doszło 12 sierpnia 2011 roku około godziny 16:15 niedaleko stacji kolejowej Baby przy wsi Kiełczówka (województwo łódzkie). W wyniku wykolejenia pociągu pasażerskiego TLK relacji Warszawa Wschodnia-Katowice zginął 52-letni mężczyzna, a 81 osób zostało rannych, z których w szpitalu zmarła 63-letnia kobieta[1].

Wykoleiła się lokomotywa EP07-1034, która uderzyła w nasyp. Z czterech wagonów z torów wypadł i przewrócił się wagon, który znajdował się bezpośrednio za lokomotywą. W ciągu kilku minut od zdarzenia zjawiły się karetki pogotowia oraz służby ratunkowe straży pożarnej z pobliskich wsi oraz miast (m.in. z Piotrkowa Trybunalskiego, Tomaszowa Mazowieckiego i Łodzi). W akcji wzięły też udział helikoptery Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Naprawa infrastruktury kolejowej trwała trzy tygodnie, a przez kilka dni odcinek trasy był zablokowany.

Za ofiarny udział w akcji ratowniczej minister spraw wewnętrznych i administracji nadał trzem strażakom wyższe stopnie służbowe[2].

Dochodzenie[edytuj]

Maszynista został aresztowany na dwa miesiące i oskarżony o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uwzględnił zażalenie obrony i uchylił areszt, wyznaczając środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego. Wcześniej poręczenia za aresztowanego maszynistę skierowali do sądu poseł Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Polaczek i były prezes PKP Intercity Czesław Warsewicz[3].

W 2015 maszynista Tomasz G. został uznany wyłącznym winnym katastrofy i prawomocnie skazany na trzy lata i trzy miesiące pozbawienia wolności za przekroczenie prędkości oraz niezatrzymanie się. Według śledczych przyczyną wypadku była nadmierna prędkość pociągu podczas przejazdu przez rozjazd, na który wjechał z prędkością 113 km/h. Biegli stwierdzili, że w miejscu tragedii pociąg mógł jechać najwyżej 40 km/h. Maszynista powoływał się na błędy wyświetlanej sygnalizacji, jednak w takim wypadku miał obowiązek zatrzymać pociąg[4]. W kwietniu 2016 Sąd Najwyższy oddalił kasację – nie dopatrzył się rażących uchybień prawa będących podstawą do ewentualnej kasacji, tym samym orzeczenie stało się ostateczne[5]. W lipcu 2016 Tomasz G. stawił się w zakładzie karnym do odbycia kary[6].

Przypisy

  1. Jest druga ofiara katastrofy kolejowej w Babach. lodz.gazeta.pl, 3 października 2011. [dostęp 3 października 2011].
  2. Awanse dla strażaków. mswia.gov.pl. [dostęp 2011-09-01].
  3. Sąd uchylił areszt dla maszynisty z Bab. tvn24.pl, 2011-08-31. [dostęp 2011-09-01].
  4. Pociąg wypadł z torów, dwie osoby zginęły. Maszynista prawomocnie skazany. tvn24.pl, 29 lipca 2015. [dostęp 29 lipca 2015].
  5. Bez kasacji wyroku ws. katastrofy w Babach. Związkowcy: Pójdziemy do Strasburga. rynek-kolejowy.pl, 14.04.2016. [dostęp 14.04.2016].
  6. Maszynista poszedł do więzienia. Związkowcy rozpoczęli włoski strajk. rynek-kolejowy.pl, 04.07.2016. [dostęp 04.07.2016].