Loty bojowe i transportowe do Polski (1941–1945)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Loty bojowe i transportowe do Polski
II wojna światowa
Czas 1941–1945
Miejsce Polska
Terytorium Anglia, Włochy, ZSRR
Strony konfliktu
 III Rzesza  Polska
 Wielka Brytania
 Stany Zjednoczone(1941–45)
 ZSRR (1941–45)

Loty bojowe i transportowe do Polski (1941–1945) – misje lotników polskich i alianckich w latach 1941–1945 ze zrzutami zaopatrzenia i broni oraz przerzutu żołnierzy i oficerów celem wzięcia udziału w walkach partyzanckich i w ruchu oporu.

Większość polskiego personelu latającego i technicznego Lotnictwa Polskiego II RP ewakuowała się z Polski w 1939 r. przez Rumunię i Węgry do Francji. W kampanii francuskiej (maj-czerwiec 1940) brało udział polskie lotnictwo myśliwskie w jednostkach przydzielanych do jednostek francuskich oraz 145 dywizjon myśliwski. Ogólna liczba pilotów walczących we Francji - 136, którzy zestrzeli 51 samolotów na pewno, 3 prawdopodobnie i 6 uszkodzili. Po kapitulacji Francji polscy lotnicy przybyli na Wyspy Brytyjskie. 8 grudnia 1939 r. zgodnie z umową na konferencji paryskiej z dnia 25 października 1939 r. Lotnictwo Polskie zostało odtworzone w Wielkiej Brytanii. Z Francji i Polski przybyło do Anglii ok. 6 tys. żołnierzy lotnictwa. 5 sierpnia 1940 r. została podpisana angielsko-polska umowa o utworzeniu Polskich Sił Powietrznych. Już wcześniej, 1 lipca 1940 na terenie Anglii zaczęły powstawać polskie dywizjony lotnicze. Do października 1940 sformowano 4 dywizjony bombowe (300, 301, 304, i 305), 4 myśliwskie (302, 303, 306 i (308), 307 Dywizjon Myśliwski Nocny i 309 Współpracy z Armią. W styczniu i lutym 1941 utworzono jeszcze 3 dywizjony myśliwskie (315, 316, 317), później w marcu 1943 318 Dywizjon Myśliwsko-Rozpoznawczy i w październiku 1944 r. 663 Dywizjon Samolotów Artylerii[1]. W celu utrzymania łączności pomiędzy Naczelnym Dowództwem Polskim a dowództwem RAF i polskimi jednostkami RAF oraz personelem polskim przydzielonym do jednostek brytyjskich utworzono Inspektorat Generalny Polskich Sił Powietrznych, który później 6 kwietnia 1944 r. został przemianowany w Dowództwo Polskich Sił Powietrznych. Inspektorem był w okresie maj – lipiec 1940 r. gen. bryg. pil. Władysław Kalkus, a po nim gen. bryg. pil. Stanisław Ujejski od 18 lipca 1940 – 17 sierpnia 1943 r.[1][2], a od 19 września 1943 - 16 kwietnia 1947 gen. bryg. pil. Mateusz Iżycki[1].

Niemcy prowadząc wojnę totalna w Europie, w maju 1940 r. zbombardowali Rotterdam. Angielska doktryna wojenna nie przewidywała wojny totalnej. RAF Bomber Command (Dowództwo Bombowe RAF), w początkowym okresie wojny, nastawione było na atakowanie wyłącznie celów militarnych i opowiadało się za bombardowaniami precyzyjnymi. Już w kwietniu 1940 RAF, ze względu na ponoszone straty, zmuszony był do atakowania nocami, co nie sprzyjało precyzji i skuteczności. Jednak pod wpływem doświadczeń operacyjnych Dowództwo Bombowe doszło do wniosku, ze bombardowanie obszarowe będzie bardziej efektywne. Celem stały się także obiekty cywilne leżące obok wojskowych i przemysłowych. Miało to także wywrzeć presję psychologiczną na Niemców. Politycy angielscy razem z Churchillem przystali na tę koncepcję. Przeprowadzono na Berlin nalot 24/25 sierpnia 1940 r.[3] Gdy nie powiodło się zniszczenie przez Niemców Królewskich Sił Powietrznych (RAF) próbowano rzucić Anglię na kolana zmasowanymi nalotami na miasta i ośrodki przemysłowe. 15 września ponad 1000 bombowców atakowało Londyn[3]. Anglicy odpowiedzieli nalotami dywanowymi zgodnie z dyrektywą z 14 lutego 1942 r., w której „postanowiono, że główny ciężar waszych operacji będzie koncentrował się na niszczeniu morale ludności cywilnej wroga”. Przystąpiono do nalotów dywanowych, których największe nasilenie nastąpiło w roku 1944. W styczniu 1941 dywizjony myśliwskie włączono do działań lotnictwa myśliwskiego RAF, które miało na celu zdobycie przewagi w powietrzu przez niszczenie Luftwaffe w walkach powietrznych i na lotniskach we Francji, Belgii, Holandii.

Pierwsze polskie dywizjony bombowe rozpoczęto formować wraz z dywizjonami myśliwskimi. 300 Dywizjon Bombowy powstał już w lipcu 1940 r. W sierpniu 1940 r. utworzono 301 Dywizjon Bombowy. Później powstały 304 Dywizjon Bombowy i 305 Dywizjon Bombowy[1]. Na początku 1941 polskie dywizjony bombowe wspólnie z lotnictwem RAF rozpoczęły naloty na Bremę, Hamburg i Brest, w których stały niemieckie okręty Gneisenau, Scharnhorst i Prinz Eugen, bombardowały zakłady przemysłowe w Duisburgu, Essen, lotniska oraz węzły komunikacyjne w Kolonii, Mannheimie, Düsseldorf i Frankfurcie[4]. Później ponosząc wielkie straty samoloty RAF (także polskie) bombardowały, głównie nocami, wszystkie większe niemieckie miasta, jak Kolonię, Hamburg, Berlin, Zagłębie Ruhry, Drezno. Jednocześnie dywizjony bombowe grały rolę dywizjonów transportujących broń i sprzęt do okupowanych krajów, celem wzmocnienia ruchu oporu. Naczelny Wódz – gen. Władysław Sikorski, jak i jego sztab zabiegał u Anglików o prowadzenie zrzutów na teren Polski.

  • 26 lipca 1941 r. gen Sikorski ściągnął do Sztabu Naczelnego Wodza dowódcę 301 Dywizjonu płka Romana Rutkowskiego, w celu prowadzenia prac organizacyjnych nad lotami do Polski.
  • 8 września 1941 do stacji RAF w Kinloss w północnej Szkocji odkomenderowano pierwsza załogę z 301 Dywizjonu w celu przeszkolenia do lotów specjalnych do Polski. W końcu października przydzielono ją do 138 Squadron RAF (Sqn).
  • 7 listopada 1941 r. załoga kpt. Stanisława Króla (nawigator), pilot Tadeusz Jasiński z 301 Dywizjonu wykonała pierwszy lot ze zrzutem do Polski. Zrzutu dokonano w rej. Łyszkowice k/Łowicza. Załoga zrzuciła oprócz sprzętu trzech skoczków w tym: por. Jana Ponurego - pseudonim Piwnik. W drodze powrotnej, na skutek oblodzenia i braku paliwa załoga lądowała w Szwecji, gdzie została internowana. Po krótkim czasie, zwolniona z internowania, wróciła do jednostki[5].
  • 17 listopada 1941, po katastrofie kpt. S. Króla w Szwecji do 138 Sqn przydzielono kolejne dwie polskie załogi.
  • 27 grudnia 1941 wykonano drugi lot do Polski. Załoga nie odnalazła celu. Wykonano rzut „na ślepo” i załoga wróciła do bazy.
  • 1/2 września 1942 wykonały lot do Polski trzy załogi polskie,
  • 2/3 kwietnia 1942 trzy polskie załogi wystartowały do Polski, ale żadnej z nich nie udało się wykonać zadania.
  • 25 stycznia 1943 załoga Stanisława Króla dokonała zrzutu na placówkę „Chmiel” 103

31 marca 1943 r. ogłoszono decyzję o rozwiązaniu 301 Dywizjonu, a 1 kwietnia 1943 oficjalnie wycofano go ze składu Bomber Command. Siedem załóg dywizjonu przeniesiono jako eskadrę pod dowództwem mjra S. Króla do 138 Squadron do Zadań Specjalnych jako Eskadrę C (Polską). Większość pozostałego personelu latającego i naziemnego przeniesiono do 300 Dywizjonu oraz 305 Dywizjonu[6]. Po długich staraniach gen. W. Sikorskiego dowództwo Air Ministry wyraziło zgodę na utworzenie przy 138 Sqn RAF Polskiej Eskadry C (Polacy nazywali ją 301 Eskadrą). Dowódca Eskadry pozostał mjr S. Król. Do eskadry dołączono 76 członków personelu naziemnego z 301 Dywizjonu. Air Ministry postanowiło, że załogi 138 Sqn RAF będą wykonywały loty do Polski. Z początkiem maja 1943 Eskadra C przy 138 Sqn uzyskała gotowość operacyjną. Latem 1943 załogi polskie przygotowywały się do lotów do Polski, które miały się rozpocząć od września.

  • 9/10 września 1943 do lotu do Polski wyznaczono siedem załóg 301 Eskadry. Wystartowało 6 załóg, z tego 4 wykonały zadanie.
  • na 14 września 1943 przygotowywano największy lot do Polski. Miało wystartować 12 załóg. Na starcie wypadła 1 załoga brytyjska. 11 załóg wystartowało. Nad Danią załogi ostrzelano i do bazy nie powróciły 3 załogi angielski i 1 polska.

Po tym Anglicy podali w wątpliwość celowość lotów do Polski z Anglii (obawiano się przecieków i zdrady). Jednak na interwencje Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza wydano zgodę na kontynuowanie lotów.

  • 16/17 września 1943 ze stacji RAF Tempsford wystartowały do Polski 3 załogi. Nie powróciła 1 załoga angielska i 1 polska.
  • 19 września 1943 jedna załoga polska poleciała do kraju,
  • 21 września 1943 jedna załoga polska poleciała do kraju,
  • 22 września 1943 jedna załoga polska poleciała do kraju. Zawróciła do bazy od brzegów Francji.
  • 9 października 1943 jedna załoga polska poleciała do kraju. Przy powrocie samolot został ostrzelany z okrętu wojennego. Nastąpił w samolocie wyciek paliwa. Załoga skakała w Szwecji i została internowana. Samolot uległ zniszczeniu. Załoga wkrótce powróciła do bazy.
  • 14 października 1943 dwie załogi poleciały do kraju i wróciły,
  • 15 października 1943 dwie załogi poleciały do Polski. W tamtym czasie załogi latały przez Szwecję.
  • w drugiej połowie października 1943 wykonano pięć lotów do Polski. 21/22 października załoga mjra Króla wykonała najdłuższy lot do Polski, który trwał 16 h i 30 min.

W końcu października 1943 podjęto decyzje o przebazowaniu polskich załóg do bazy śródziemnomorskiej i Eskadrę C wydzielono ze składu 138 Sqn. 14 listopada 1943 przemianowano ją w 1586 Samodzielną Eskadrę do Zadań Specjalnych[7]. Rozkaz Air Ministry o wydzieleniu Eskadry ze składu 138 Sqnu dotarł do bazy w Tempsport 10 października . Przenoszono ja do bazy Sidi Amon k/Tunisu w Tunezji. 1586 Eskadra wchodziła w skład 334 WINGu. Jej stan: to 10 załóg i 6 samolotów, oznaczenie kodowe Eskadry – GR. Po przebazowaniu okazało się, że baza nie jest gotowa do wykonywania zadań i kierowania samolotów do Polski. (m.in. brak było pojemników zrzutowych, brak pomieszczeń dla personelu). 29 listopada mjr Król meldował o tym gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu. Przybyłe droga morską dalsze kontyngenty eskadry, zmuszone były odpłynąć do bazy w Brindisi (Włochy). Mimo trudności już w grudniu polskie załogi startowały do ojczyzny.

  • 15 grudnia 1943 jeszcze z bazy Sidi Amor 3 załogi wykonały lot do Polski.
  • 19 grudnia 1943 mjr Król ustalił z dowództwem angielskim przeniesie Eskadry do bazy na lotnisko Campo Cassele k/ Brindisi (płd. Włochy). Do Włoch odleciała jedna załoga, a 22 grudnia pozostałe 5 załóg, a drogą morska odprawiła się pozostała część personelu. Na lotnisku były trudności logistyczne m.in. brak silników zapasowych. Jednak Eskadra już na początku stycznia wznowiła loty ze zrzutami do Polski.
  • na 5 stycznia 1944 wyznaczono do lotu do Polski wszystkie 4 sprawne samoloty. Z lotu nie wróciły 2 załogi, rozbiły się w czasie powrotu koło lotniska bazy. 2 załogi nie wykonały zadania.

W związku z podjęciem przez dowództwo Mediterranean Allied Air Force ( MAAF) w Bari decyzji o lotach na Bałkany postanowiono liczbę samolotów w 1586 Eskadrze zwiększyć z 6 do 18, z tym że w sprzyjających warunkach Eskadra będzie latała do Polski. W połowie lutego uzupełniono etat o 6 załóg, a pod koniec lutego do Eskadry przyleciała pierwsza załoga z 300 Dywizjonu.

  • 22 lutego 1944 do lotu do Polski przygotowano 10 załóg brytyjskich ze 148 Squadronu RAF (też stacjonował w Brindisi) oraz 2 polskie załogi. Wyleciało 5 załóg brytyjskich i jedna polska. Ze względu na nieodnalezienie celu załogi nie wykonały zadania.
  • 17 marca 1944 kolejny lot 12 załóg, w tym 6 polskich,
  • 3 kwietnia 1944 lot 16 załóg, w tym 8 polskich,
  • 8 kwietnia 1944 lot 17 załóg, w tym 7 polskich,
  • 15 kwietnia 1944 prowadzono operację MOST I (ang. Wilhorn I). załoga angielska wykonała lądowanie w Polsce. Jako drugi pilot leciał Polak.
  • 23 kwietnia 1944 z bazy Brindisi wyleciało 19 samolotów z bronią i zaopatrzeniem dla polskich oddziałów partyzanckich (9 Pułk Piechoty AK), ze zrzutem na zrzutowisko Hipopotam (między Tereszpolem a Florianką k/ Zwierzyńca). Amunicję, broń niemiecką i motocykle (Fille i Ekselsion - do dojazdu do pola walki) partyzanci przejęli i ukryli w sztolniach pod Zawierciem[8].
  • w maju 1944 załogi 1586 Eskadry wykonały 76 samolotolotów ze zrzutami do kraju. 16 czerwca odszedł z Eskadry mjr. S. Król, do dowództwa Grupy RAF, a dowództwo Eskadrą przyjął mjr Eugeniusz Arciukiewicz,
  • 3 lipca 1944 wyleciało do Polski 5 załóg,
  • 7 lipca 1944 wyleciało do Polski 12 załóg, w tym polskich 7 i z 148 Sqnu 5 załóg,
  • 1 sierpnia 1944 zainaugurowano kolejny sezon lotów o Polski. 6 polskich załóg i 5 angielskich ze 148 Squn. Jedna polska załoga nie wróciła do bazy, a jedna została zestrzelona przez artylerie przeciwlotniczą nad Węgrami (lotnicy nie wiedzieli o wybuchu powstania warszawskiego)[5].

25/26 lipca 1944 samolot RAF z pilotem George Culliford (Nowozelandczyk) oraz 3 członkami załogi wylądował na lotnisku „Motyl” w okolicach Tarnowa w celu zabrania przejętych przez polską partyzantkę szczątków rakiety V 2 (operacja MOST III – ang. Operation Wildhorn III). Samolot leciał z Brindisi. Samą operacją zainteresowany był. W. Churchill. Samolot przywiózł do Polski 5 działaczy Polskiego Państwa Podziemnego (m. in. Jana Nowaka-Jeziorańskiego), a zabrał 5 innych, elementy rakiety z wynikami badań ekspertów polskich.

Powstanie warszawskie[edytuj]

Z chwilą wybuchu powstania warszawskiego gen. Tadeusz Bór-Komorowski liczył, że alianckie lotnictwo wesprze powstanie poprzez dostawy broni i zaopatrzenia. 2 sierpnia generał „Bór” zażądał rozpoczęcia zrzutów wyznaczając rejony[9]. 3 sierpnia prezydent RP Władysław Raczkiewicz zwrócił się w sprawie organizacji wsparcia bronią i zaopatrzeniem do premiera W. Churchilla. W tymże dniu alianckie Dowództwo Sił Powietrznych Obszaru Morza Śródziemnego MAAF dyslokowane we Brindisi otrzymało z Londynu rozkaz rozpoczęcie lotów w celu wsparcia walczącej Warszawy.

  • 4 sierpnia do lotu nad Warszawę wyznaczono 7 załóg z Eskadry i 7 załóg ze 148 Squnu. W trakcie przygotowania do operacji zakazano lotów nad Warszawę, nie zakazano natomiast lotów nad południową Polskę. Mjr Arciukiewicz korzystając z tego, nakazał 4 polskim załogom lot nad Warszawę. Pozostali polecieli nad południową Polskę, nad województwa: łódzkie, kieleckie i lubelskie. Z akcji 5 samolotów nie powróciło do bazy. Jeden z samolotów - Halifax ze znakami JP162S ze 148 Squnu, wykonujący jedenasty lot do Polski, został zestrzelony w walce powietrznej w nocy 4/5 sierpnia i spadł w miejscowości Niecew gmina Korzenna k/Nowego Sącza. Zginęło 7 członków załogi samolotu[10].
  • 8 sierpnia, na skutek intensywnych zabiegów polskiego rządu emigracyjnego wydano polskim załogom z 1586 Eskadry pozwolenie lotów nad Warszawę z zastrzeżeniem, że lotnicy będą latać na ochotnika. 12 sierpnia 1944 zezwolono na loty Anglikom i Południowoafrykańczykom,
  • 14 sierpnia angielska załoga na czele z kpt. pil. Jimem McKenzie (nawigator - Dave Lambert i celowniczy Lawrence Toft) z bazy k/Brindisi nocą na samolocie Halifax 319 wykonała lot na zrzutowisko w Warszawie na Placu Napoleona. Po wylocie z bazy i godzinie lotu zostali ostrzelani i trafieni, jednak nie wrócili do baz, kontynuując operację "Warszawa". Po przekroczeniu Karpat (za podpowiedzią polskiego oficera) prowadzili lot wzdłuż Wisły na wysokości 100 m, tak by artyleria niemiecka nie mogła ich namierzyć. Dotarli do Warszawy i pobliżu Starego Miasta dokonali zrzutu. Wrócili do bazy z postrzelanym jednym skrzydłem[11].
  • w drugiej połowie września 1944 wykonano 3 loty do Polski.
  • w październiku 1944 załogi 1586 Eskadry wykonały 23 samolotoloty do Polski.

Od 1 sierpnia do 13 września nad Warszawę 1586 Eskadra wykonała 54 loty. Stracono 11 załóg[5]. Ostatni lot nad Warszawę w czasie powstania wykonano 13 września 1944. Wysłano dwie załogi, jedna została strącona nad Węgrami przez artylerię plot.[5]. 14 września gen. K. Sosnkowski w uznaniu zasług i poświęcenia jakie nieśli Polscy lotnicy nadał 1586 Eskadrze tytuł „Obrońców Warszawy”. W drugiej połowie września 1944 Air Ministry zatwierdził przekształcenie 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych w 319 Polski Dywizjon do Zadań Specjalnych. Stan dywizjonu to 20 załóg oraz 16 samolotów. Na prośbę polskiego Dowództwa Polskich Sił Powietrznych, 7 listopada 1944 Air Ministry przystało na zmianę nazwy z 319 na 301 Dywizjon do Zadań Specjalnych w cześć 301 Dywizjonu Bombowego.

  • 18 listopada wznowiono loty do Polski (były trudności z przelotem nad terytorium zajęty przez wojska sowieckie).
  • 22 listopada miał miejsce kolejny lot,
  • zaplanowany na 27 listopada lot 12 samolotów został odwołany. Zaważyły o tym względy polityczne, ponieważ 301 Dywizjon latał również do innych rejonów Europy: głównie nad północne Włochy, do Austrii i Czechosłowacji,
  • loty do Polski wznowiono 25 grudnia 1944 , kiedy to do Polski poleciały 4 Liberatory oraz 1 Halifax,
  • po 5 samolotów poleciało w kolejnych dniach 26 i 27 grudnia,
  • 28 grudnia poleciało 10 samolotów. Była to ostatnia operacja wykonana w 1944 r. Ostatnia operacja z pomocą dla Polski[12].

Loty do Warszawy utrudniał zakaz lądowania samolotów alianckich na lotniskach na prawym brzegu Wisły, zajętym przez wojska sowieckie. 10 września Stalin wyraził zgodę na międzylądowanie amerykańskich i brytyjskich maszyn na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. 18 września 8. Armia Powietrzna USA zorganizowała wielką operacja „Frantic VII” nad Warszawę, w której 107 amerykańskich „Latających Fortec” zrzuciło nad miastem blisko 1250 zasobników z zaopatrzeniem, z tego tylko ok. 25% lądowało na teren kontrolowany przez powstańców[13]. W sierpniu i wrześniu 1944 alianckie samoloty 280 razy startowały ze zrzutami do Warszawy, Puszczy Kampinoskiej i Lasu Kabackiego (170 razy z Brindisi oraz jednorazowo 110 maszyn z Wielkiej Brytanii). Zrzucono ponad 200 ton zaopatrzenia, z czego powstańcy odebrali ok. 60- 90 ton[14]. Według J. Kirchmayera w okresie od 4 sierpnia - 18 września na Warszawę z Zachodu startowano w 11 terminach, w których dokonano 150 zrzutów, w których uczestniczyło 228 samolotów, powstańcy odebrali 45 zrzutów. Na Puszczę Kampinoską i na Las Kabacki w okresie od 4 sierpnia - 18 września na Warszawę z Zachodu startowano w 15 terminach, w których dokonano 44 zrzutów, w których uczestniczyło 68 samolotów, powstańcy i partyzanci odebrali 28 zrzutów. Razem Warszawa i bazy podmiejskie odebrały 73 zrzuty o wadze 104 ton, z czego 82,3 t. amunicji i uzbrojenia i ok. 2,7 t. żywności i lekarstw. Przyjęto 953 zasobniki i 347 paczek, z tego Warszawa przejęła 693 zasobniki i 180 paczek, w bazach podmiejskich 260 zasobników i 167 paczek. z 296 samolotów które wystartowały uległo zniszczeniu 34 tj. ok. 12%[15].

Od września 1944 r., gdy 1 Armia Wojska Polskiego opanowała prawobrzeżną Warszawę, loty ze zrzutami broni, amunicji i żywności w płóciennych workach i zwykle bez spadochronów dla powstańców warszawskich wykonywali piloci 2 Pułku Nocnych Bombowców „Kraków”[1] oraz sowieckiej 9 Gwardyjskiej Dywizji Nocnych Bombowców. Podporucznik Ryszard Zagórski – pilot z 2 Pułku Nocnych Bombowców „Kraków” wspominał[16]:

Worki zbożowe, broń, pepesze, amunicja, rusznice ppanc. z amunicją. To jest precyzyjny sprzęt! [...] A bez spadochronów dochodziły śmieci. To była czysta propaganda. W workach znajdowały się głównie suchary z razowego chleba, kasza jaglana i... amerykańskie konserwy, otrzymywane przez ZSRS od rządu USA w ramach programu lend-lease. Dodatkowym «urozmaiceniem» był biały tłuszcz niewiadomego pochodzenia, zwany przez powstańców «małpim».

Jednostki zrzucające osłaniał z powietrza 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego z polskiej 4. Dywizji Lotniczej. Według oficjalnych danych samoloty Armii Czerwonej i 1 Armii WP gen. Berlinga zrzuciły nad Warszawą zaopatrzenie o łącznej wadze ok. 150 ton, w tym 156 moździerzy, 505 rusznic ppanc., 1189 karabinów, 1478 pistoletów maszynowych oraz jedno działko ppanc. kal. 45 mm[17]. Według Jerzego Kirchmayera zrzuty sowieckie, zapoczątkowane 13/14 września 1944, kontynuowane były przez następne noce do 18 września, a po przerwie 18-21 września trwały nadal do nocy 28/29 września. Oddziały walczące podjęły 5 ckm i 10 tys amunicji do nich, 700 pm z 60 tys. amunicji, 143 kbppanc z 4290 szt. amunicji, 48 granatników i 1729 granatów, 160 kb z 10 tys. amunicji, ok. 4000 granatów ręcznych inne zaopatrzenie to 50–55 ton, z tego 15 ton żywności[15]. Lotnictwo sowieckie między 17–19 września bombardowało Cytadelę Warszawską, z której Niemcy przypuszczali zmasowane ataki na okoliczne ulice opanowane przez powstańców[18].

Upamiętnienie[edytuj]

Loty lotników polskich i alianckich nad Polską zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, po 1990 r. napisem na jednej z tablic - "LOTY DO POLSKI 1941 - 1945".

Przypisy

  1. a b c d e Jarosław Gdański: W ogniu II wojny światowej.
  2. Kazimierz Sobczak [red.]: Encyklopedia II wojny światowej. s. 284-295.
  3. a b Piotr Gawlikowski: Luftwaffe narzędzie terroru.
  4. Józef Urbanowicz [red.]: Mała Encyklopedia Wojskowa t. 2. s. 206.
  5. a b c d Kajetan Bieniecki: Lotnicze wsparcie AK.
  6. Jerzy Cynk: Polskie Siły Powietrzne t-1.
  7. Jerzy Cynk: Polskie Siły Powietrzne t-2.
  8. Adam Sikorski: Było nie minęło z 18 lipca 2013, program TVP Historia.
  9. Adam Borkiewicz: op.cit. s. 93.
  10. Adam Sikorski: Było nie minęło z 1 sierpnia 2014 i 4 września 2014, program TVP Historia.
  11. Maciej Piwowarczuk: Zrobiliśmy tak, bo tak chcieliśmy zrobić.. s. 23.
  12. Kajetan Bieniecki: Polskie Załogi nad Europą 1942 – 1945. Polacy w operacjach specjalnych.
  13. Piotr C. Śliwowski. op.cit. . s. 139–140. 
  14. Piotr C. Śliwowski. op.cit. . s. 142. 
  15. a b Jerzy Kirchmayer: Powstanie Warszawskie. s. 541-542.
  16. Marcin Bartnicki. Ochotnicy do piekła. „Historia Do Rzeczy”, s. 8, 2017. Warszawa: Orle Pióro Sp. z o.o.. ISSN 2299-9515. 
  17. Kazimierz Sobczak (red.): Encyklopedia II wojny światowej. Warszawa: wydawnictwo MON, 1975, s. 294.
  18. Jerzy Majewski: Co się działo w czasie powstania. Cz. 6 Żoliborz i Wola. Gazeta Wyborcza, Stołeczna 2/3.08.2014. Warszawa: Agora, 2014, s. 4-5.

Bibliografia[edytuj]

  • Józef Urbanowicz [red.]: Mała encyklopedia wojskowa. Tom 2. Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1970, s. 206-207.
  • Kazimierz Sobczak [red.]: Encyklopedia II wojny światowej. Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1975, s. 284-295.
  • Piotr Gawlikowski: Luftwaffe narzędzie terroru. Warszawa: Rzeczpospolita, dodatek nr 29, 26.09.2009, s. 4-13.
  • Jarosław Gdański: W ogniu II wojny światowej. Warszawa: Polska Zbrojna. Z księgi chwały polskich skrzydeł, 1995, s. 4.
  • Kajetan Bieniecki: Lotnicze wsparcie AK. Warszawa: Bellona, 2005.
  • Piotr Bieniecki: Polskie załogi nad Europą 1941-1945. Polacy w operacjach specjalnych. Warszawa: Bellona, 2005.
  • Kajetan Śliwowski: Polskie Załogi nad Europą 1942-1945. Polacy w operacjach specjalnych. Warszawa: Bellona.
  • Jerzy Kirchmayer: Powstanie Warszawskie. Warszawa: KiW, 1984, s. 541-543.
  • Maciej Piwowarczuk: Ewa Evart przedstawia. Powstanie Warszawskie. Zrobiliśmy tak, bo tak chcieliśmy zrobić.. Warszawa: Agora, Gazeta Wyborcza nr 172.8204 z 26/27.07.2014, 2014, s. 23.