To jest dobry artykuł

Metro (musical)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ten artykuł dotyczy polskiego musicalu. Zobacz też: metro (ujednoznacznienie).
Metro
Studio Buffo Metro.JPG
Laserowe logo wyświetlane podczas uwertury
Muzyka Janusz Stokłosa[1]
Słowa Agata Miklaszewska
Maryna Miklaszewska[1]
Scenariusz Janusz Józefowicz[1]
Teatr przedstawienie impresaryjne (Metro, 1991–1997)[2]
Studio Buffo
(Metro w Buffo, 1997–)[2]
Data premiery 30 stycznia 1991 (Dramat.)[1]
16 kwietnia 1992 (Minskoff)
4 czerwca 1997 (Buffo)
23 października 1999 (Rosja)
Producenci Wiktor Kubiak
Reżyseria Janusz Józefowicz[1]
Kierownictwo muzyczne Janusz Stokłosa
Zygmunt Kukla
Choreografia Janusz Józefowicz[1]
Scenografia Janusz Sosnowski[1]
Kostiumy Ewa Krauze
Magdalena Maciejewska[1]
Światło Mieczysław Kozioł[1]

Metro – polski musical z muzyką Janusza Stokłosy, librettem Agaty Miklaszewskiej i Maryny Miklaszewskiej, wyreżyserowany przez Janusza Józefowicza[1]. Prapremiera musicalu odbyła się 30 stycznia 1991 w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, a premiera 16 kwietnia 1992 w Minskoff Theatre na Broadwayu. Od 1997 roku spektakl wystawiany jest w aranżacji pod nazwą Metro w Buffo w teatrze Studio Buffo w Warszawie.

Musical opowiada o grupie młodych ludzi, artystów szukających szczęścia w życiu, marzeniach i miłości. Każdy z nich przywozi własną historię, marzenia, cel. Przyjeżdżają oni na casting do teatru, ale go nie przechodzą. Organizują więc własny musical na stacji metra. Po sukcesie podziemnego musicalu dostają propozycję angażu do teatru, który ich wcześniej odrzucił. Pojawia się dylemat: iść za pieniędzmi czy za marzeniami[3].

Metro pozwoliło zaistnieć na polskiej scenie wielu sławnym dziś artystom, m.in. Edycie Górniak, Katarzynie Groniec, Robertowi Janowskiemu, Katarzynie Skrzyneckiej, Dodzie, Michałowi Milowiczowi. Do czerwca 2018 roku musical zagrano ponad 2150 razy, a obejrzało go według szacunków ok. 2 milionów widzów, co jest ewenementem w Polsce[4].

Fabuła i oprawa spektaklu[edytuj | edytuj kod]

W musicalu dominują sceny zbiorowe. Na zdjęciu scena „Wybudujemy wieżę” („Wieża Babel”)
Choreografia stanowi integralną część przekazu treści musicalu. Na zdjęciu scena „In God we trust”

Metro opowiada historię grupy nastoletnich aktorów-amatorów, pod wodzą Jana – zbuntowanego, niezależnego artysty, dla którego metro jest drugim domem[3][2]. Młodzi aktorzy zostają odrzuceni przez Filipa, reżysera prowadzącego casting do profesjonalnego musicalu. Postanawiają więc rozpocząć występy na położonej nieopodal teatru stacji metra. Sukces ich samodzielnego przedsięwzięcia skłania Filipa do zmiany jego poprzedniej decyzji i zaproszenia nastolatków do udziału w reżyserowanym przez niego spektaklu. Wówczas wśród młodych bohaterów pojawia się dylemat: czy iść za pieniędzmi, czy realizować własne marzenia[2]. W tle problemu tej zbiorowości pojawia się także wątek miłosny głównych bohaterów, Jana i Anki[5].

Metro swoją budową przypomina produkcje amerykańskie, takie jak The Chorus Line Marvina Hamlischa, czy Hair Galta MacDermota. Polski musical podziela ich charakterystyczną budowę, w której schematyczna, prosta akcja jest jedynie pretekstem do wprowadzania luźno powiązanych z sobą utworów i układów choreograficznych, stanowiących właściwy nośnik przekazu treści utworu. W piosenkach zarysowane są proste rysy biograficzne bohaterów, powody ich nastoletniego buntu, nadzieje i marzenia[2].

W przedstawieniu brał udział ponad 35-osobowy zespół aktorów i tancerzy. Z wyjątkiem głównych bohaterów (Jana, Anki i Filipa), większość aktorów nie tworzyła raczej rozbudowanych postaci; w piosenkach i krótkich dialogach w sposób schematyczny przedstawiono jedynie ich charakter. Bohaterowie tworzą rodzaj bohatera zbiorowego, grupy artystów dzielących swój los i radzących sobie wspólnie z jego przeciwnościami. Podkreśla to układ utworów muzycznych, skupiający się głównie na numerach zbiorowych, zwłaszcza w drugim akcie musicalu[2].

Ważną rolę w Metrze odgrywa taniec, nie ograniczający się jedynie do roli tła, ale stanowiący raczej integralną część języka przedstawienia. Zwracały uwagę efekty świetlne, z wykorzystaniem bardzo nowatorskiej w czasach premiery techniki laserowej oraz dynamicznej gry świateł. Nowoczesna była również scenografia, na którą składały się „konstruktywistyczne” schody i platformy oraz neony oznaczające wyjście ze stacji metra, zapisane w różnych językach. W oryginalnej wersji musicalu w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, zmiany miejsca akcji dokonywano z wykorzystaniem sceny obrotowej[2].

Historia[edytuj | edytuj kod]

Początki (1987–1991)[edytuj | edytuj kod]

Historia musicalu sięga roku 1987, kiedy Janusz Józefowicz podczas tournée z teatrem Andrzeja Strzeleckiego we Francji otrzymał od Zuzanny Olbrychskiej maszynopis pomysłu libretta Metra autorstwa sióstr Agaty i Maryny Miklaszewskich, które przebywały wówczas na emigracji[6].

Twórcy musicalu, Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa, poznali się w połowie lat 80. w Teatrze Ateneum, w którym pracowali nad musicalem Brel. Wtedy to pojawił się pomysł stworzenia pierwszego polskiego musicalu. Opowiedzieli o nim w wywiadzie telewizyjnym Grażynie Torbickiej. Rozmowa ta zainteresowała biznesmena, Wiktora Kubiaka, który zaproponował sfinansowanie przedsięwzięcia[7].

Pod koniec lat 80. na terenie Polski oraz Czech i Słowacji rozpoczęły się castingi do musicalu. Wzięło w nich udział około 1000 osób[2], w większości niezwiązanych z aktorstwem, w tym m.in. lekarze, mechanicy, pedagodzy. Podczas kompletowania obsady reżyserowi polecono także Edytę Górniak, wówczas uczennicę technikum pszczelarskiego[8], która zachwycała wielu swą barwą głosu. Postanowiono przyjąć ją do premierowej obsady spektaklu i skomponować specjalnie dla niej utwór „Litania”[9].

Próby do Metra odbywały się w wynajętej sali Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Zespół aktorów miał do dyspozycji masażystów, lekarzy, foniatrę, logopedów[4]. Producent, Wiktor Kubiak, przyjezdnym aktorom wynajmował mieszkania, a po skończonych próbach organizował imprezy. Próby trwały do późnych godzin nocnych[4].

Jeszcze przed premierą pojawił się pomysł na wykorzystanie w spektaklu laserów. Wykorzystanie takich efektów specjalnych zaproponował Kubiak, który osobiście wziął na siebie ich znalezienie i sfinansowanie[10]. W ówczesnej Polsce znalezienie odpowiednich urządzeń laserowych było dużą trudnością, rozwiązań takich nie stosowano nawet w technice wojskowej. Kubiak w trakcie poszukiwań w Wojskowej Akademii Technicznej poznał Danutę Bilińską, absolwentkę fizyki, która pomogła w odnalezieniu laserów i ich sprowadzeniu. Nowoczesny sprzęt trafił do Polski na początku 1991 roku[11]. Metro było pierwszym polskim spektaklem teatralnym, w którym użyto laserów i ultrafioletu[12].

Logo Metra zaprojektował Andrzej Pągowski[6].

Teatr Dramatyczny (1991–1996), Broadway (1992)[edytuj | edytuj kod]

Prapremiera musicalu Metro odbyła się 30 stycznia 1991 w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Za oficjalną premierę spektaklu uważa się dzień 16 kwietnia 1992 roku, kiedy musical zaprezentowano w Minskoff Theatre na Broadwayu. „Ulice Europy pełne są marzeń, niech wolność tańczy i śpiewa” – to hasło, które reklamowało musical Metro w prasie amerykańskiej[13]. Podczas wyjazdu głównego zespołu do Nowego Jorku, spektakl wystawiano równolegle na deskach Teatru Dramatycznego z drugą obsadą aktorską oraz zespołem muzycznym[14].

Widzowie w Polsce tworzyli fankluby musicalu, pod wyjściem z teatru czekali na aktorów aby zdobyć ich autografy, a na murach Pałacu Kultury i Nauki, w którym mieści się warszawski Teatr Dramatyczny wypisywano wyznania miłosne[15]. Codziennie na deskach Teatru Dramatycznego wystawiano 2 spektakle, miesięcznie 40. W latach 90. Metro było również wystawiane na deskach amfiteatrów oraz na stadionach różnych miast Polski – m.in. w Koszalinie[16][17], Krakowie[18] i Lublinie[19].

W maju 1992 odbył się 500. spektakl Metra. Musical od początku istnienia korzystał z obcych scen, więc aby uniknąć ryzyka jego rozwiązania, we wrześniu tego samego roku do życia powołano teatr Studio Buffo[20].

W grudniu 1996 roku odbył się 900. spektakl, który był ostatnim na deskach Teatru Dramatycznego – dyrekcja sceny odmówiła wystawiania kolejnych przedstawień[21], tłumacząc swą decyzję stratami, jakie ponosi teatr w związku z graniem Metra. Argumentowano też, że wystawianie w tym teatrze musicalu zakłóca jego pracę i przygotowywanie premier. Twórcy spektaklu zapowiadali strajk okupacyjny z udziałem fanów musicalu oraz wystawianie przedstawienia przed teatrem, na schodach i we foyer[22]. Postanowili zwrócić się również z prośbą o pomoc do ówczesnego prezydenta Warszawy, Marcina Święcickiego[22]. Obiecał on pomoc i zaproponował wystawianie musicalu w Teatrze Narodowym, ale jego dyrekcja odmówiła. Bezskuteczne okazały się także protesty fanów spektaklu oraz happening aktorów podczas sesji rady miejskiej (którzy wykonywali pod salą posiedzeń utwór „Wybudujemy wieżę”)[22]. Przez pół roku miała miejsce przerwa w wystawianiu musicalu[22].

Studio Buffo (od 1997)[edytuj | edytuj kod]

Odmowa dalszego wystawiania musicalu na deskach Teatru Dramatycznego zmusiła Janusza Józefowicza do wystawiania Metra na deskach powołanego przez niego teatru Studio Buffo, mimo nieprzystosowania tego obiektu do tak wielkich produkcji. Pierwszy spektakl w nowej lokalizacji odbył się 4 czerwca 1997 roku[23]. Mniejszy teatr spowodował wiele ograniczeń – zmniejszona liczba aktorów, uboższa scenografia (brak sceny obrotowej) i reżyseria światła oraz brak orkiestry akompaniującej na żywo.

22 października 1999 roku odbyła się premiera musicalu w Moskwie (Moskowskij tieatr opierietty), a po pozytywnych recenzjach grano go także w Sankt Petersburgu. Z okazji 1000. spektaklu pod koniec 1999 roku zorganizowano jubileuszowy koncert 1000x Metro, w którym udział wzięli wykonawcy z pierwszej obsady musicalu, aktorzy rosyjscy i amerykańscy. Koncert odbył się w Teatrze Dramatycznym w Warszawie[6].

20-lecie „Metra” w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. „Wieża Babel”

W 2011 roku, z okazji 20-lecia Metra zorganizowano serię jubileuszowych przedstawień na deskach Teatru Dramatycznego[24]. W głównym przedstawieniu wystąpiła pierwsza obsada musicalu – m.in. Katarzyna Groniec, Michał Milowicz, Wojciech Dmochowski. Zorganizowanie jubileuszu w teatrze, gdzie miał on premierę przed laty, umożliwiło twórcom ponowne wykorzystanie dodatkowych elementów dekoracji i sceny obrotowej[25]. W przedstawieniach nie przewidziano jednak udziału orkiestry, co było powodem odmowy wzięcia udziału w jubileuszu jednej z gwiazd pierwszej obsady spektaklu, Edyty Górniak[26].

4 czerwca 2014 roku w teatrze Studio Buffo odbył się specjalny charytatywny spektakl – Metro dla Alicji, który pozwolił zebrać środki na leczenie jednej z aktorek pierwszej obsady musicalu, Alicji Borkowskiej. W spektaklu ponownie wystąpili aktorzy z oryginalnego składu tego spektaklu[27].

30 stycznia 2016 roku musical obchodził 25-lecie. Z tej okazji przewidziano jubileuszowe przedstawienie w Studiu Buffo[28] oraz kilka przedstawień wyjazdowych (m.in. w Poznaniu i Bydgoszczy)[29].

Podobnie jak miało to miejsce w latach 90., także i dziś Metro jest wystawiane w różnych miastach Polski w amfiteatrach oraz na stadionach. W przeciwieństwie do tournée organizowanych dawniej, obecnie w przedstawieniach nie bierze udziału orkiestra, a podkłady muzyczne odtwarzane są z tzw. półplaybacku. W 2017 roku na występie w Katowicach odnotowano rekordową liczbę ponad 8000 widzów[30].

Odbiór i krytyka[edytuj | edytuj kod]

Warszawa[edytuj | edytuj kod]

W popremierowych recenzjach krytycy doceniali widowiskowe układy taneczne i akrobatyczne oraz efekty świetlne (na zdjęciach współczesna aranżacja)

Na fenomen Metra w latach 90. wpłynęła w dużej mierze sytuacja społeczno-polityczna Polski po zmianie ustroju. Tuż po tej przemianie, kiedy życie kulturalne w Polsce formowało się na nowo, sam proces powstawania musicalu był czymś rewolucyjnym[2]. Dominującą rolę w tym procesie odgrywał bogaty przedsiębiorca, Wiktor Kubiak (spółka „PZ BATAX”), który wziął na siebie ciężar sfinansowania przesięwzięcia.

Jeszcze przed prapremierą Metro obrastało wieloma plotkami i spekulacjami. Kontrowersje wzbudzało przede wszystkim prorokowanie pewnego sukcesu przedstawienia przez reżysera oraz fakt złożenia obsady przedstawienia z aktorów-amatorów. Obsady Metra szukano bowiem nie wśród absolwentów szkół teatralnych, ale wśród utalentowanej młodzieży w drodze przesłuchań (castingów), organizowanych w Polsce, w Czechach i na Słowacji[2]. W jednym z wywiadów Józefowicz stwierdził, że „Aktorzy polscy nie są przygotowani do zawodu wszechstronnie (…)”[31].

Polska prapremiera musicalu była dużą sensacją. Przygotowania do niej omawiano szeroko w mediach. Wiele mówiło się o innowacyjnym procesie produkcji oraz o rozmachu przesięwzięcia, które wydawało się wyznaczać nowy kierunek w polskim teatrze i rozrywce w systemie kapitalistycznym[2].

W polskich recenzjach popremierowych po raz kolejny rozpisywano się o procesie produkcji przedstawienia. Z samej warstwy artystycznej, chwalono przede wszystkim choreografię Janusza Józefowicza, efekty świetlne i laserowe zaaranżowane przez Mieczysława Kozioła i firmę „Lasermedia” z Los Angeles oraz charakterystyczną konstruktywistyczną scenografię autorstwa Janusza Sosnowskiego. Krytykowano jednak scenariusz oraz amatorskie umiejętności aktorskie wykonawców, podkreślając jednak z drugiej strony ich talenty wokalne i taneczne[2].

Wśród recenzentów można zauważyć pewien spór. Recenzje można było podzielić bowiem na dwie grupy: dla jednych Metro było amatorskim, kiczowatym przedsięwzięciem, dowodzącym bezsensowności naśladowania zagranicznej kultury w polskich realiach, dla drugich – odważnym i nowatorskim projektem pod względem artystycznym, ekonomicznym, a nawet socjologicznym[2].

I tak, Wanda Zwinogrodzka w „Gazecie Wyborczej” pisała:

Na Metro oczywiście warto się wybrać. Przede wszystkim po to, by obejrzeć imponujące efekty, jakie pozwala uzyskać na scenie technika laserowa. Po drugie – żeby posłuchać muzyki Janusza Stokłosy i popatrzeć na układy choreograficzne, opracowane przez Janusza Józefowicza. Co, niestety, nie oznacza, że wieczór będzie wyłącznie pasmem przyjemności. Chwilami będzie po prostu… nudnawy, ponieważ taki właśnie jest scenariusz musicalu. Nie ma w nim cienia dramatycznego napięcia, nie ma też właściwie bohaterów, między którymi takie napięcie mogłoby powstać, ledwie naszkicowane sylwetki protagonistów giną w tłumie. (…)
— Wanda Zwinogrodzka, „Gazeta Wyborcza”, 1991[2][32].

Z kolei Piotr Sarzyński w „Polityce” premierę musicalu komentował:

Udało się Józefowiczowi z gromadki przypadkowych pół-, ćwierć-, i pełnych amatorów stworzyć zgrany i dobrze rozumiejący się zespół. Nie działa on jeszcze jak szwajcarski zegarek, ale perspektywy są bardzo optymistyczne. (…) Jednak tym, co przeniesie Metro – niezależnie od jego artystycznych losów – do historii polskiego teatru, jest to, w jaki sposób powstało. Mamy bowiem do czynienia z produkcją całkowicie prywatną.
— Piotr Sarzyński, „Polityka”, 1991[2][5].

Sarzyński zarzucał musicalowi brak emocji spowodowany niezdecydowaniem: czy skupić się na miłosnej historii Jana i Anki, czy raczej na historii bohatera zbiorowego – młodych ludzi[5]. Zastanawiał się również nad adresatem przedstawienia:

Dylematy typu „kariera – przyjaciele”, „autonomia – zaprzedanie się”, „wolność – pieniądze” najczęściej dopadają inteligentów z paroletnim stażem pracy. Gdyby jednak sądzić po ogólnym „image” artystów, to jest to raczej opowieść o i dla dwudziestolatków. (…) Z kolei popisy w stylu Julinek i dyskotekowe światła z pewnością najbardziej ucieszyłyby mego 5-letniego syna. Tymczasem muzyka Janusza Stokłosy (trzeba przyznać bardzo dobra i niezwykle starannie zaaranżowana, choć chyba bez wielkiego przeboju) najbardziej musi przypaść do gustu czterdziestolatkom.
— Piotr Sarzyński, „Polityka”, 1991[5].

Podobnego zdania był dziennikarz Tomasz Raczek:

Tak, uważam Metro za sukces. Oto udało się doprowadzić do premiery nowego, polskiego musicalu, którego ostateczna forma sceniczna nie jest piramidą kompromisów realizacyjnych, lecz odpowiada zamierzeniu początkowemu. Na dodatek powstał nowy, sprawny zespół wykonawczy, dowodzący (…), iż mamy pełną entuzjazmu i wielu talentów młodzież, pragnącą się uczyć, gotową do wielu poświęceń dla doskonalenia siebie i tworzenia teatru swoich marzeń.
— Tomasz Raczek, „Przegląd Tygodniowy”, 1991[2].

Raczek nazwał Metro nie tylko wydarzeniem teatralnym, ale także „sensacją socjologiczną, (…) realizacją wymarzonego, wyczekiwanego polskiego musicalu, wywiedzionego nie z tradycji śpiewogry ani operetki, lecz z tańca i estrady”[2]. W swojej recenzji stwierdził również, że Metro jest pierwszym krokiem do profesjonalnego teatru komercyjnego, jakiego po wojnie w Polsce nie było[2]. Istotnie, sukces musicalu po premierze w 1991 roku, tuż po transformacji systemowej w Polsce, sprawiał wrażenie wyznaczania nowego trendu, według którego miał się rozwijać polski komercyjny teatr – w oderwaniu od dawnego systemu państwowego, w oparciu o kapitał prywatny i nastawiony na zysk. Na fali entuzjazmu twórcy mieli ambitne plany otworzenia w Warszawie zawodowej szkoły musicalowej oraz wykupienia od państwa i miasta Teatru Dramatycznego (alternatywnie, dzisiejszej „Romy” lub „Syreny”), by zamienić go w scenę musicalową na wzór teatrów zachodnich[2].

Broadway[edytuj | edytuj kod]

Janusz Józefowicz wiązał z amerykańską premierą duże nadzieje i był pewny dużego sukcesu swojego musicalu w Stanach Zjednoczonych. Jak powiedział w wywiadzie z 12 kwietnia 1992 roku, a więc jeszcze przed oficjalną premierą przedstawienia, kompletował już amerykańską obsadę i w przypadku sukcesu po premierze miał w planach wystawianie spektaklu nawet przez 15–20 lat[14]. Metro miało przynieść zyski oraz podbić zagraniczne sceny musicalowe[2]. Tak się jednak nie stało.

Amerykańska premiera, sfinansowana również przez Wiktora Kubiaka, okazała się jednak wielką klęską. Zaledwie 10 dni po premierze, po 13 przedstawieniach (oraz 24 spektaklach przedpremierowych) musical zszedł z afisza[33].

Recenzent The New York Timesa, Frank Rich, niezwykle złośliwie krytykował polski musical: „Jakie polskie słowo oznacza fiasko? Jakiekolwiek by ono nie było, nie wiem czy jest wystarczające by opisać unikalne doświadczenie, jakim jest „Metro” (…)”. W recenzjach zarzucano słabą grę aktorską i kolokwialne tłumaczenia libretta na język angielski; podnoszono również zarzut splagiatowania słynnego Chorus Line Michaela Bennetta (musicalu znanego w Polsce jako Chór)[34].

Przygnębiające i poszarpane Metro chwilami wydaje się wzorować na dziesięć razy kopiowanej nielegalnej kasecie filmowej wersji broadwayowskiego prototypu [A Chorus Line (…)], do której zaplątała się przez pomyłkę szpula z Hair.
— Frank Rich, „The New York Times”, tłum. za: „Gazeta Wyborcza”, 18 kwietnia 1992

Nie mniej jednak, według relacji twórców w wywiadach, pomimo krytyki prasy musical został przyjęty dość ciepło przez nowojorską publiczność, która na każdym z przedstawień w całości wypełniała 1700-osobową salę, a każde przedstawienie kończyła owacjami na stojąco. Po zakończeniu ostatniego przedstawienia na Broadwayu orkiestra – złożona w większości z amerykańskich muzyków – zagrała hymn Polski[35][36]. Reżyser wspomina także, że otrzymał list od amerykańskiego związku zawodowego reżyserów, w którym podziękowano za „przewietrzenie tego miejsca” i za to „że widz znowu wrócił do teatru”[37].

Według jednego z aktorów pierwszej obsady musicalu, Mariusza Czajki, negatywna krytyka w amerykańskiej prasie była rezultatem wywiadu, jaki na początku pobytu zespołu Metra w Stanach Zjednoczonych udzielił do „New York Timesa” producent, Wiktor Kubiak. Odgrażał się, że „pokażemy Ameryce, jak się robi Broadway”[35]. Niezręczna wypowiedź producenta mogła wpłynąć na ocenę krytyków, a w rezultacie powodzenia przedstawienia w USA. Jak notabene pisze Czajka, podobne podejście do przedsięwzięcia wyznawał Janusz Józefowicz. Według relacji aktora, przyszły reżyser Metra jeszcze na początku lat 80. w rozmowie z kolegami ze studiów powiedział: „Chłopaki! Moim największym marzeniem jest zrobić polski musical, pojechać z nim do Ameryki i pokazać, k...a, tym Jankesom, jak to się robi”[35].

Nieoczekiwanie 31 maja 1992 roku muzyka i treść musicalu Metro została nominowana do prestiżowej amerykańskiej nagrody teatralnej Tony[38] jako jedyna polska sztuka w historii. Józefowicz uważa to za duże wyróżnienie, jako że w momencie nominacji Metro zeszło już z afisza oraz przez wzgląd na fakt, że jest to musical zagraniczny[37].

W 1993 roku, w jednym z wywiadów Janusz Józefowicz odniósł się do zarzutu „skopiowania” musicalu Chorus Line, jaki podnosili amerykańscy recenzenci. Reżyser twiedzi, że był on zgoła niesłuszny, ponieważ zabieg upodobnienia polskiej produkcji do amerykańskiej był całkowicie świadomy[17]. Reżyser Metra poznał w latach 70. osobiście producenta Chorus Line, Josepha Pappa i, będąc zachwyconym amerykańskim spektaklem, zaproponował wówczas producentowi pomysł stworzenia musicalu będącego kontynuacją, nie zaś kopią zagranicznej produkcji[17]. Chorus Line opowiada bowiem o losach ludzi, którym udało się zaistnieć na scenie, Metro zaś opowiada o sytuacji odwrotnej, w której młodzi ludzie nie dostają się do teatru i tworzą swój własny. Amerykańskiemu twórcy taki pomysł kontynuacji spodobał się. Jego realizacją jest właśnie Metro, którego premiery nie dożył[17].

Współcześnie[edytuj | edytuj kod]

Pomimo wielokrotnych zmian obsady, uproszczonej aranżacji przedstawienia i rezygnacji z akompaniamentu muzyki na żywo w końcu lat 90., Metro od blisko 30 lat cieszy się niesłabnącą wciąż popularnością. Do czerwca 2018 roku musical zagrano ponad 2150 razy, a obejrzało go według szacunków łącznie ok. 2 milionów widzów, co jest ewenementem w Polsce[4]. Dziś twórcy musicalu w wywiadach wyjaśniają, że sami nie do końca rozumieją fenomenu stworzonego przez nich przedstawienia i nigdy nie przewidywali, że tak długo będzie cieszyć się popularnością wśród widzów[39]. W wielu wywiadach reżyser przedstawienia, Janusz Józefowicz, zapewnia że Metro będzie wystawiane „tak długo, jak długo jest na nie zapotrzebowanie”[22][39][37].

Twórcy[edytuj | edytuj kod]

Pierwsza obsada[edytuj | edytuj kod]

w pozostałych rolach:

Nagłośnienie i zespół muzyczny[edytuj | edytuj kod]

Założeniem spektaklu w oryginalnej formie była całkowita rezygnacja z playbacków. Akcja sceniczna (nawet 39 osób) wymagała ponad pięćdziesięciu mikrofonów i trzech wielkich konsolet mikserskich. Realizacja nagłośnienia była problematyczna ze względu na użycie obrotowej sceny. Reżyserem dźwięku w oryginalnym wykonaniu przedstawienia był Jarosław Regulski[40].

Od premiery musicalu w 1991 roku do połowy lat 90. całość muzyki (zarówno w Teatrze Dramatycznym, jak i na wyjazdach tournée po Polsce) realizowana była na żywo. Specyfika partytury Metra wymagała od kompozytora i dyrygenta, Janusza Stokłosy, doboru odpowiednich muzyków jazzowych. Szerokie spektrum brzmienia uzyskano dzięki czternastoosobowej orkiestrze: kwartet smyczkowy, trąbka, saksofon, puzon, gitara, gitara basowa, perkusja i instrumenty perkusyjne, trzech pianistów grających na siedmiu syntezatorach oraz dyrygent (w jednej ze scen także na akordeonie)[40].

Skład orkiestry ulegał zmianom. Poniżej wybrani muzycy Metra wyszczególnieni w dostępnych źródłach[3][40]:

Skład orkiestry podczas premiery i przedstawień w Minskoff Theatre w Nowym Jorku w kwietniu 1992 roku[33]:

Konsultanci[edytuj | edytuj kod]

Utwory[edytuj | edytuj kod]

Akt I
  • „Uwertura” – orkiestra
  • „Metro” – Jan
  • „Chcę być Kopciuszkiem” – trzy wokalistki
  • „A ja nie” – Jan
  • „Szyba” – Anka
  • „Oda do Torby” – Anka, Jan
  • „Bluzwis” – zespół
  • „Życie” – Anka
  • „Na strunach szyn” – Anka, Jan
  • „Wieża Babel” – zespół
Akt II
  • „Hasła” – zespół
  • „Uciekali” – zespół
  • „Wszystko jedno czy słońce, czy deszcz” – Anka, wokalistka
  • „In God we trust” – Jan, zespół
  • „Pieniądze” – zespół
  • „Żyj na swój koszt” – zespół
  • „Brzdęk” – zespół
  • „Marzenia spełniły się” – zespół
  • „Szereg cyferek” – zespół
  • „Litania” – wokalistka
  • „Na strunach szyn” – Anka, Jan
  • „Tylko w moich snach” – Anka
Bis
  • „Wieża Babel” – zespół

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. a b c d e f g h i j Metro The Musical. Studio Buffo. [dostęp 2015-07-31].
  2. a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t Jacek Mikołajczyk: Metro (pol.). Encyklopedia Teatru Polskiego, 2017. [dostęp 2018-10-26].
  3. a b c O Metrze: Metro The Musical. Studio Buffo. [dostęp 2016-01-30].
  4. a b c d Maciej Łukomski: „Metro” – musical, który stał się legendą (pol.). strefalifestyle.pl. [dostęp 2018-10-26].
  5. a b c d Piotr Sarzyński: Metro w budowie. W: Polityka nr 6/1991 [on-line]. encyklopediateatru.pl, 1991-02-09. [dostęp 2018-10-26].
  6. a b c Marcin Nowak: Program telewizyjny z okazji 1000 przedstawienia spektaklu „Metro”. youtube.com, 2013-06-26. [dostęp 2015-07-31].
  7. Barbara Kaczmarczyk: „Metro” – polski Broadway jest wystawiany od 25 lat. Doda, Milowicz, Górniak. Kto jeszcze tam zaczynał?. natemat.pl. [dostęp 2018-11-24].  Cytat: Gdyby 36 lat temu Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa nie spotkali się w teatrze Ateneum, prawdopodobnie nie mielibyśmy w Polsce musicalu, który od lat cieszy się tak ogromną popularnością, jak „Metro”. Gdyby podczas wywiadu transmitowanego w telewizji publicznej nie zdradzili Grażynie Torbickiej, że marzą o jego stworzeniu, biznesmen Wiktor Kubiak nie zdecydowałby się zostać producentem przedstawienia.
  8. Izabela Szymańska: Warszawa. Fenomen "Metra" (pol.). e-teatr.pl, 2006-01-28. [dostęp 2018-11-24].  Cytat: Zaangażowali wielu amatorów - uczennicę technikum pszczelarskiego (Edyta Górniak) czy młodego weterynarza (Robert Janowski).
  9. Maciej Łukomski: "Gdy gra tych kilka nut". 27 lat musicalu "Metro" (pol.). musicalove.info. [dostęp 2018-11-24].
  10. Marta Kawczyńska: Józefowicz o „Metrze”: Robiliśmy spektakl z amatorami, to wzburzyło środowisko. Mało kto wierzył, że nam się uda. tvp.info, 2016-01-30. [dostęp 2016-01-30]. [zarchiwizowane z tego adresu (2016-03-05)].
  11. PAP: Warszawa. „Metro” po 25 latach od premiery. e-teatr.pl. [dostęp 2016-01-30].
  12. Kultowy musical świętuje 25-lecie. Występowali w nim m.in. Doda, Urbańska i Janowski. wawalove.pl, 2016-01-30. [dostęp 2016-03-29].
  13. Ulice Europy pełne są marzeń. kultura.poznan.pl, 2016-02-14. [dostęp 2016-02-15].
  14. a b Joanna Maciejewska, Ewa Redel: Życie, Józefowicz i jego zespół (pol.). W: Film nr 15 [on-line]. Encyklopedia Teatru Polskiego. [dostęp 2018-10-26].
  15. Maja Staniszewska: Metro na żywo – to było coś. gazeta.pl, 2011-01-26. [dostęp 2016-01-30].
  16. Mariusz Tatowski, Ewa Song: Czy Metro było nudne? (pol.). W: Głos Pomorza nr 210 [on-line]. e-teatr.pl, 1993-09-09. [dostęp 2018-10-27].
  17. a b c d Dąbrówka Załuska: Rozmowa z Januszem Józefowiczem przy okazji premiery spektaklu „Metro” w Szczecinie (pol.). YouTube, 1993-08. [dostęp 2016-08-30].
  18. Agnieszka Fryz-Więcek: Bardzo smutny musical Metro (pol.). W: Gazeta Krakowska nr 52 [on-line]. Encyklopedia Teatru Polskiego, 1993-03-04. [dostęp 2018-10-27].
  19. Grzegorz Józefczuk, Marcin Kwiatosz: Nocne Metro. W: Gazeta w Lublinie nr 142 [on-line]. e-teatr.pl, 1993-06-21. [dostęp 2018-10-27].
  20. Musical Metro. ewejsciowki.pl. [dostęp 2016-01-30].
  21. Musical Metro gramy w... ? (pol.). W: Kurier Polski nr 247 [on-line]. encyklopediateatru.pl, 1996-12-20. [dostęp 2018-11-24].
  22. a b c d e Dorota Wyżyńska: Metrem na Metro (pol.). W: Gazeta Wyborcza [on-line]. e-teatr.pl, 2000-15-27. [dostęp 2018-11-24].
  23. Metro w Buffo (pol.). encyklopediateatru.pl. [dostęp 2018-11-24].
  24. bzato, asl: „Metro” ma 20 lat. tvp.info, 2011-01-30. [dostęp 2016-01-30].
  25. PAP: Musical „Metro” obchodzi 20-lecie. Wirtualna Polska. [dostęp 2016-01-30].
  26. fakt/BZe: Górniak odmówiła Józefowiczowi! Jubileusz „Metra” bez Edyty!. Wirtualna Polska. [dostęp 2016-01-30].
  27. Musical Metro. Specjalny, charytatywny spektakl dla Alicji Borkowskiej. warszawa.naszemiasto.pl, 2014-05-30. [dostęp 2016-01-30].
  28. PAP: 25. rocznica premiery musicalu „Metro”. interia.pl, 2016-01-27. [dostęp 2016-01-30].
  29. Musical Metro – ogólnopolska trasa z okazji 25-lecia musicalu!. musical-metro.pl. [dostęp 2016-01-30].
  30. Jan Traczyk: A ja nie (musical Metro) – Janek Traczyk (Katowice 10.III.2017) (pol.). youtube.com, 2017-03-14. [dostęp 2018-10-26].
  31. Grażyna Korzeniowska: Grając o życie (pol.). W: Sukces nr 3 [on-line]. Encyklopedia Teatru Polskiego. [dostęp 2018-10-26].
  32. Wanda Zwinogrodzka: Sukces! Sukces? (pol.). W: Gazeta Wyborcza nr 54/1991 [on-line]. Encyklopedia Teatru Polskiego, 1991-03-05. [dostęp 2018-10-26].
  33. a b Inside the Playbill: Metro – Opening Night at the Minskoff Theatre (ang.). Playbill, 1992-04-16. [dostęp 2018-10-26].
  34. Frank Rich: Review/Theater: Metro; A Hit in Warsaw Lands on Broadway (ang.). W: The New York Times [on-line]. nytimes.com, 1992-04-17. [dostęp 2016-01-30].
  35. a b c Mariusz Czajka: Patrzcie Jankesi, jak robić musical! (pol.). W: Fakt nr 201 – dodatek Warszawa [on-line]. e-teatr.pl, 2015-08-29. [dostęp 2018-10-27].
  36. Mariusz Czajka – „Życie nad rozlewiskiem”: Co się dzieje z Mariuszem Czajką? (pol.). WP Teleshow. [dostęp 2018-10-27].
  37. a b c Małgorzata Wojcieszyńska: Janusz Józefowicz: „Metra się nie przebije” (pol.). polonia.sk, 2011. [dostęp 2018-10-26].
  38. 1992 Tony Award Winners and Nominees (ang.). broadwayworld.com. [dostęp 2016-03-29].
  39. a b Adam Drygalski: Janusz Józefowicz o sukcesie musicalu „Metro”: Nie do końca to rozumiem (pol.). Muzyka Interia, 2018-02-26. [dostęp 2018-10-26].
  40. a b c Piotr Iwicki: Bez playbacku (pol.). W: Jazz Forum 1/1991 [on-line]. polishjazzarch.com, 1991. [dostęp 2018-10-26].
  41. a b Piotr Domański (pol.). Filharmonia Narodowa. [dostęp 2018-10-27].  Cytat: [Piotr Domański] Brał udział w przygotowaniach i ponad 350 przedstawieniach musicalu Metro pod dyrekcją Janusza Stokłosy i Zygmunta Kukli.
  42. O stanie polskiego bębnienia cz. 8. Michał Dąbrówka. magazynperkusista.pl. [dostęp 2016-11-11].  Cytat: (…) jeszcze przed dyplomem, w czasach szkolnych zastępowałem Radka Macińskiego w musicalu Metro.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]