Reprezentacja Holandii w piłce nożnej mężczyzn/Lata 1988–1992

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Lata 1988-1992. Powroty Rinusa Michelsa[edytuj | edytuj kod]

1988 rok – zwycięstwo w mistrzostwach Europy[edytuj | edytuj kod]

Puchar Henri Delaunaya, przyznawany zwycięzcom ME

Po porażkach w eliminacjach do Mundialu 1982 i Euro 1984 trenerem drużyny narodowej w listopadzie 1984 roku został ponownie Rinus Michels. Z powodu choroby serca musiał przekazać na osiem miesięcy (styczeń 1985 - marzec 1986) obowiązki selekcjonera swojemu asystentowi Leo Beenhakkerowi, który w tym czasie przegrał baraże do Mundialu 1986[1]. Po powrocie do pracy Michels poprowadził Holendrów do zwycięstwa w grupie kwalifikacyjnej do Euro 1988 (wyprzedzili m.in. Grecję i Polskę), dzięki czemu Pomarańczowi po ośmioletniej przerwie wrócili do rywalizacji o najważniejsze europejskie trofeum.

W drużynie grało zupełnie nowe pokolenie zawodników; w kadrze na Euro 1988 nie było żadnego piłkarza, który przed dziesięcioma laty zdobył wicemistrzostwo świata, jedynie senior zespołu Arnold Mühren (37 lat) był w 1978 roku brany pod uwagę przez Ernsta Happela przy ustalaniu mundialowej "22", ale na mistrzostwa ostatecznie nie pojechał[2]. O sile obecnej reprezentacji decydowali piłkarze urodzeni na początku lat 60., grający głównie w rodzimych klubach[3]. Miesiąc przed rozpoczęciem turnieju dwie drużyny z Holandii wystąpiły w finałach dwóch rozgrywek o europejskie puchary. PSV Eindhoven po rzutach karnych ostatecznie zdobyło Puchar Mistrzów, zaś AFC Ajax przegrał z belgijskim KV Mechelen w meczu o Puchar Zdobywców Pucharów. Do RFN pojechało łącznie dziesięciu zawodników z obu zespołów: Jan Wouters, Aron Winter, Arnold Mühren, John van 't Schip i John Bosman z Ajaksu oraz Hans van Breukelen, Ronald Koeman, Berry van Aerle, Gerald Vanenburg i Wim Kieft z PSV. Niemal wszyscy grali na mistrzostwach w wyjściowej jedenastce. Natomiast wśród graczy, którzy - z różnych przyczyn - nie znaleźli się w kadrze na turniej, byli Hans Gillhaus i Frans van Rooy (za małe umiejętności) oraz kontuzjowani Ronald Spelbos i Sonny Silooy[4].

Podstawowe ustawienie reprezentacji Holandii w czasie Euro 1988

Holendrzy w 1987 roku nie przegrali ani jednego spotkania[5], pierwszą porażkę ponieśli w maju 1988 w towarzyskiej potyczce z Bułgarią (1:2). Mimo iż przed turniejem nie wymieniano ich w gronie głównych faworytów do zdobycia tytułu mistrza Starego Kontynentu[6], to powrót uznanego i utytułowanego szkoleniowca oraz forma piłkarzy, już wówczas należących do europejskiej czołówki[7], sprawiły, że wielu komentatorów widziało w Pomarańczowych "czarnego konia" mistrzostw[8].

Podopieczni Michelsa rozpoczęli turniej od przegranej 0:1 ze Związkiem Radzieckim, mimo że przez cały mecz to oni mieli przewagę. Piłkarze Walerego Łobanowskiego oddali tylko jeden strzał na bramkę van Breukelena[9]. Przed drugim spotkaniem z Anglią Michels dokonał dwóch zmian w podstawowej jedenastce – nieskutecznego napastnika Johna Bosmana (23, Ajax) zastąpił Marco van Basten, a w linii pomocy za Johna van't Schipa (25, Ajax) zagrał Erwin Koeman. I właśnie van Basten trzykrotnie pokonał angielskiego bramkarza Petera Shiltona, dla którego był to setny mecz w kadrze, i ostatecznie Holendrzy wygrali 3:1[10]. Na koniec rozgrywek grupowych ograli 1:0 Irlandię, a decydującą bramkę strzelił na osiem minut przed końcem rezerwowy Wim Kieft (26, PSV)[11]. W półfinale czekali na nich gospodarze, Niemcy. Mecz ten miał być rewanżem za finał Mundialu 1974[12]; wówczas na ławce trenerskiej Holandii zasiadał Michels, a obecny selekcjoner Niemców Franz Beckenbauer był kapitanem swojej drużyny. Podopieczni Beckenbauera długo prowadzili 1:0, ale w kilka minut dali sobie strzelił dwa gole i podobnie jak czternaście lat temu spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1, lecz tym razem dla Pomarańczowych[13]. Mecz finałowy ze Związkiem Radzieckim zapamiętany został głównie z powodu efektownej bramki van Bastena[14] i skutecznej interwencji van Breukelena, który w '70 minucie obronił rzut karny, wykonywany przez Igora Biełanowa. Holandia wygrała 2:0 i był to pierwszy i jak na razie jedyny zwycięski finał Pomarańczowych.

"Głównym źródłem sukcesu Holendrów jest ich pogodniejsze, jeśli nie wręcz radośniejsze, spojrzenie na futbol."
Komentarz Piłki Nożnej po meczu z RFN[15]

Holendrzy - wedle prasowych komentarzy - grali na mistrzostwach szybko i ofensywnie[16][17], tak, że ich występy zyskały miano "Pomarańczowej rapsodii"[18]. Michels wybierał najczęściej grę czterema obrońcami, chociaż boczni Berry van Aerle (26, PSV) oraz Adri van Tiggelen (31, RSC Anderlecht) aktywnie uczestniczyli w akcjach ofensywnych, często rozpoczynali je lub po prostu tworzyli pozycje dla klasycznych skrzydłowych, czasem z nimi te zadania wymieniali[19]. Van Tiggelen w meczu finałowym zainicjował rajd, który przyniósł Holandii drugą bramkę, pieczętującą zwycięstwo[20]. Jeszcze bardziej aktywni w ataku byli dwaj środkowi obrońcy, którzy przejęli funkcję liberoFrank Rijkaard (26, Real Saragossa), który powrócił do kadry po półrocznej przerwie spowodowanej komplikacjami przy transferze z Ajaksu[21], i Ronald Koeman (25, PSV). Ich zadaniem była asekuracja partnerów oraz podejmowanie i kończenie strzałami na bramkę rywala (szczególnie Koeman) własnych działań ofensywnych[22][23][24]. Michels tym samym nawiązał do swojej koncepcji "futbolu totalnego", która nie zakładała ścisłego przywiązania piłkarza do pozycji na boisku[25].

Do tradycji występów Holandii z 1974 nawiązywała także gra bramkarza. Hans van Breukelen (32, PSV) inicjował ataki długimi podaniami, i tak jak jego poprzednicy w holenderskiej bramce Jan Jongbloed i Piet Schrijvers, w czasie akcji destrukcyjnych grał daleko od swojej bramki. Podobnie jak i oni wyróżniał się masywną budową ciała i doświadczeniem[19]. W spotkaniu finałowym obronił rzut karny.

Liderem drugiej linii był kapitan i najbardziej wszechstronny piłkarz w ekipie Pomarańczowych Ruud Gullit (26, AC Milan) – pełnił obowiązki napastnika, pomocnika oraz w sytuacjach wyjątkowych obrońcy[26][27]. Często zamieniał się pozycjami z filigranowym[28] prawoskrzydłowym Geraldem Vanenburgiem (24, PSV). Po lewej stronie grał 37-letni Arnold Mühren (Ajax), dla którego był to debiut w wielkiej piłkarskiej imprezie. Zdaniem obserwatorów wyróżniał się spokojem i rozwagą[29], ale wielu spotkań nie wytrzymywał kondycyjnie i wówczas jego obowiązki na lewym skrzydle przejmował Erwin Koeman (27, KV Mechelen), starszy brat Ronalda, który po pierwszym meczu zastąpił van't Schipa. Za rozdzielanie piłek na środku boiska odpowiedzialny był, oprócz Gullita, defensywny pomocnik Jan Wouters (28, PSV), który, właściwie jako jedyny w zespole, ograniczał się wyłącznie do zadań obronnych[20].

Drugim po Gullicie bohaterem turnieju[30] był napastnik Marco van Basten (24) z AC Milanu; to właśnie jemu przypadła korona króla strzelców (pięć goli) oraz nagroda dla najlepszego gracza mistrzostw[31]. W pierwszym meczu ze Związkiem Radzieckim był rezerwowym, ale już w kolejnym wyszedł w pierwszej jedenastce i strzelił trzy gole Anglikom. Zdobywał decydujące bramki w półfinale z Niemcami oraz w spotkaniu finałowym. W koncepcji Michelsa obowiązkiem van Bastena było zdobywanie bramek i wyłączony był z jakichkolwiek działań defensywnych[19]. Na zakończenie 1988 roku zawodnik Milanu otrzymał Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza grającego w Europie[32].

Po turnieju zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do dymisji podał się Michels[33]. Wraz z nim z reprezentacji odszedł Arnold Mühren, który wkrótce zakończył sportową karierę. Nowym selekcjonerem został Thijs Libregts, były szkoleniowiec PSV Eindhoven i Feyenoordu.

1990 rok – 1/8 finału mistrzostw świata[edytuj | edytuj kod]

Leo Beenhakker, selekcjoner Holendrów w czasie Mundialu 1990

Holendrzy pod wodzą nowego selekcjonera, Thijsa Libregtsa, zakończyli eliminacje do Mundialu 1990 na pierwszym miejscu w grupie, wyprzedzając RFN, Finlandię oraz Walię[34]. Po ostatnim spotkaniu kwalifikacyjnym, wygranym 3:0 z Finami, odezwały się głosy niezadowolonych zawodników, którzy zaczęli krytykować metody szkoleniowe Libregtsa. Na informacje, że trener kadry nie cieszy się sympatią czołowych graczy, musiał zareagować Holenderski Związek Piłki Nożnej. W styczniu 1990 roku szefowie KNVB zaproponowali wprowadzenie do reprezentacji "trenera-koordynatora" w osobie Rinusa Michelsa, ówczesnego dyrektora technicznego kadry, co zostało odebrane jako wotum nieufności wobec Libregtsa[35]. W połowie marca grupa piłkarzy, której przewodził kapitan Ruud Gullit[36] oficjalnie zażądała dymisji szkoleniowca, zarzucając mu brak kompetencji, forsowanie defensywnej taktyki i zachowawczego stylu gry[37][38]; ponadto w tym czasie Libregts miał kłopoty ze zdrowiem, co uniemożliwiło mu prowadzenie zespołu w dwu pierwszych meczach towarzyskich i stało się kolejnym argumentem dla zwolnienia[39]. Tymczasem konflikt Gullita z trenerem sięgał czasów ich wspólnej pracy w Feyenoordzie. Na jednym z treningów Libregts miał publicznie skierować rasistowską inwektywę pod adresem zawodnika[40]. Jednak nie wszyscy piłkarze byli za odwołaniem selekcjonera (np. Adri van Tiggelen[41]), co jeszcze bardziej pogłębiło podziały w drużynie. Ostatecznie 28 marca, na dwa i pół miesiąca przed mistrzostwami świata, władze związku wzięły stronę większości reprezentantów i zdymisjonowały Libregtsa. Wśród kandydatów na jego następcę pojawiły się nazwiska faworyzowanego przez piłkarzy Johana Cruijffa, szkoleniowca FC Barcelony, oraz Michelsa. Mówiło się także o Aadzie de Mosie, odnoszącym od kilku lat sukcesy w Belgii, który był w tym czasie trenerem Anderlechtu, finalisty Pucharu Zdobywców Pucharów[42]. Jednak odpowiedzialny za wybór trenera kadry Michels powołał na to stanowisko swojego dawnego asystenta Leo Beenhakkera, który ostatnio pracował w Ajaksie Amsterdam. Beenhakker został selekcjonerem tymczasowym; podpisał kontrakt do końca mistrzostw[43].

Nowy selekcjoner zdążył rozegrać tylko dwa mecze sparingowe. W pierwszym Holendrzy przegrali 2:3 z Austrią, a w kolejnym ograli 2:0 Jugosławię. W dwudziestodwuosobowej kadrze, powołanej przez Beenhakkera na mundial, znalazło się czternastu piłkarzy, którzy dwa lata wcześniej zdobyli mistrzostwo Starego Kontynentu. Jednym z nieobecnych z Euro 1988 był John Bosman, który nie pojechał do Włoch z powodu niezaleczonej kontuzji. Mimo ostatnich zawirowań wokół zmiany szkoleniowca i konfliktów wewnątrz drużyny, Pomarańczowi pozostawali, oprócz Włoch, Brazylii i RFN, głównym faworytem do zdobycia Pucharu Świata[44][45][46]. Ponadto Holendrzy mieli w swoim składzie Marco van Bastena, który w 1989 roku drugi raz z rzędu został wybrany przez "France Football" na najlepszego piłkarza Europy, oraz jednego z wcześniejszych zdobywców tej nagrody Ruuda Gullita, który powrócił do kadry dopiero kilka tygodni przed inauguracyjnym meczem turnieju, po jedenastomiesięcznej absencji spowodowanej urazem kolana[47].

Podstawowe ustawienie reprezentacji Holandii w czasie Mundialu 1990

Beenhakker na każde spotkanie grupowe wybierał inne rozwiązanie taktyczne. Przeciw Egipcjanom (1:1) Holendrzy zagrali w ustawieniu 4-2-2-1-1, z czterema obrońcami (van Aerle, R.Koeman, Rutjes, van Tiggelen), dwoma defensywnymi pomocnikami (Rijkaard, Wouters), dwoma skrzydłowymi (Vanenburg, E.Koeman), jednym ofensywnym (Gullit) i jednym napastnikiem (van Basten)[48]. Wszyscy, poza Rutjesem, grali w pierwszej jedenastce na Euro 1988. Nowością było przesunięcie Rijkaarda, który dotychczas występował na środku obrony, do drugiej linii, zresztą selekcjoner szybko wycofał się z tego pomysłu i już w kolejnych spotkaniach zawodnik AC Milan powrócił na swoją dawną pozycję. Dwaj skrzydłowi – Vanenburg i Erwin Koeman – zostali w drugiej połowie meczu zmienieni przez Wima Kiefta i Richarda Witschge, i, jak się okazało, był to dla nich pierwszy i ostatni mecz na tych mistrzostwach. W pozostałych spotkaniach Beenhakker na prawym skrzydle wystawiał Johna van't Schipa, a na lewym grał Witschge. Jednak wszystkie te zmiany personalne i taktyczne nie przyniosły spodziewanego efektu i Holendrzy - zdecydowani faworyci tego meczu - jedynie zremisowali z Egiptem, który - wedle prasowych komentarzy - miał więcej okazji do strzelenia bramek[49][50]. Po spotkaniu mistrzowie Europy zostali wygwizdani przez swoich kibiców[51].

W drugiej grze grupowej z Anglią Holendrzy wystąpili w ustawieniu 4-1-2-1-2. Oprócz przesunięcia Rijkaarda do defensywy i wymiany bocznych pomocników, selekcjoner zdecydował się na wprowadzenie drugiego napastnika. Partnerem van Bastena nie był jednak zdobywca bramki z meczu z Egiptem Wim Kieft, ale Hans Gillhaus z Aberdeen FC. Bardziej ofensywne rozwiązanie taktyczne okazało się nieskuteczne, bowiem Pomarańczowi nie byli w stanie pokonać grającego po raz sto dwudziesty w kadrze 40-letniego Petera Shiltona. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Podopieczni Bobby'ego Robsona strzelili wprawdzie dwa gole, ale żaden z nich nie został uznany przez sędziego[52]. Po meczu "The Sunday Post" napisał, że "Holandia to cień drużyny, która zdobyła mistrzostwo Europy", a "Corriere della Sera" podsumowała jej grę bardziej obrazowo: "tulipany przekwitły"[53].

Jeszcze inną koncepcję zaprezentował Beenhakker w ostatnim meczu grupowym z Irlandią. Widząc, że van Basten jest w słabszej formie strzeleckiej, przesunął zawodnika Milanu do pomocy, w której ten zagrał wraz z Gillhausem. Linię ataku tworzyli za to Kieft i Gullit[54]. Mimo obecności aż czterech nominalnych napastników, Holendrzy strzelili tylko jednego gola. Jednym trafieniem odpowiedzieli Irlandczycy (Niall Quinn zdobył bramkę po błędzie van Aerle'a, który nieprecyzyjnie podał piłkę do własnego bramkarza) i spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Pomarańczowi zajęli trzecie miejsce i tylko dzięki korzystnym rozstrzygnięciom w pozostałych grupach, mimo braku zwycięstwa, zdołali awansować do drugiej rundy.

W 1/8 finału spotkali się z Niemcami, z którymi grali już w eliminacjach. Wówczas dwukrotnie z nimi zremisowali, najpierw 0:0, a później 1:1. Tym razem po golach Jürgena Klinsmanna i Andreasa Brehme oraz Ronalda Koemana z rzutu karnego, wykorzystanego na dwie minuty przed końcem, mecz zakończył się wygraną przyszłych mistrzów świata 2:1, a do niechlubnej historii mundialu przeszło zachowanie Rijkaarda, który za oplucie Rudiego Völlera otrzymał, podobnie zresztą jak i niemiecki napastnik, czerwoną kartkę[55][56]. Beenhakker w tym spotkaniu powrócił do schematu z pojedynku z Anglią, z dwoma napastnikami. Tym razem obok van Bastena wystąpił 23-letni Aron Winter, dla którego był to debiut na międzynarodowej imprezie. Piłkarz Ajaksu Amsterdam znalazł się w kadrze na Euro 1988, ale nie zagrał tam ani minuty. Mimo porażki mistrzów Europy i dwu czerwonych kartek obserwatorzy podkreślali, że to "najładniejszy mecz mistrzostw"[57] i spotkanie "na miarę finału imprezy"[58].

"Beenhakker przychodził nieprzygotowany na treningi, a piłkarze nie prezentowali właściwego podejścia do swoich obowiązków. Ronald Koeman przyjechał z nadwagą, Gullit zaś cały czas zachowywał się jak rozpieszczony chłopiec."
Nol de Ruiter, asystent L.Beenhakkera w czasie MŚ 1990[59]

Po powrocie do kraju na zawodników oraz działaczy spadła fala krytyki. Zarzucano im niepotrzebną zmianę selekcjonera, mnożenie konfliktów, arogancję i brak zaangażowania w grę oraz złe przygotowanie do mundialu[60][61][62]. Osobna krytyka dotknęła Beenhakkera, o którym Cruyff powiedział, że "jest jak nadęty balon z infantylną taktyką"[63]. Sam Beenhakker, jeszcze w czasie turnieju, skarżył się dziennikarzom, że jego graczy bardziej interesuje plaża niż boisko[64]. Z kolei niektórzy piłkarze otwarcie narzekali na pracowników związku[65]. Najwięcej pretensji obserwatorzy mieli do obrońców, szczególnie van Aerle'a, którego błąd kosztował stratę punktów w spotkaniu z Irlandią[66][67], oraz van Tiggelena, nie potrafiącego w meczu 1/8 finału poradzić sobie z Klinsmannem[68]. Podnoszono także kwestię niezaleczonej kontuzji Gullita[69][70] oraz słabej dyspozycji van Bastena[71]. Jednym z nielicznych, którego chwalono za grę na włoskim mundialu, był 34-letni bramkarz Hans van Breukelen (PSV Eindhoven)[72].

Beenhakker miał podpisany kontrakt tylko do czasu zakończenia turnieju, więc szybko rozpoczęto poszukiwania jego następcy. Faworytem był Johan Cruijff. Szkoleniowiec FC Barcelony chciał zostać selekcjonerem już przed mundialem, ale wówczas Michels postawił na swojego dawnego współpracownika, co Cruyff potraktował jako afront[73]. Po mistrzostwach stwierdził, że jest związany kontraktem z klubem ze stolicy Katalonii i mógłby zostać selekcjonerem tuż przed Euro 1992, jeśli innemu szkoleniowcowi udałoby się wywalczyć awans[74]. Odpowiedzialny za znalezienie opiekuna drużyny narodowej dyrektor techniczny reprezentacji Rinus Michels odrzucił tę ofertę i po fiasku rózmów z innymi kandydatami (m.in. Franzem Beckenbauerem[75]), to on został wyznaczony przez władze KNVB na stanowisko selekcjonera. Jego pierwszym sukcesem było namówienie Franka Rijkaarda, który ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery[76], do powrotu do kadry. Michels swoją decyzję o ponownym podjęciu pracy selekcjonera uzasadniał tym, że "nie może spokojnie przypatrywać się, gdy nasz futbol ulega zagładzie"[77].

1992 rok – III-IV miejsce w mistrzostwach Europy[edytuj | edytuj kod]

Rinus Michels swoją czwartą przygodę na stanowisku selekcjonera Pomarańczowych zaczął od dwóch porażek – w sparingowym spotkaniu z Włochami (0:1) i meczu eliminacyjnym do Euro 1992 z Portugalią (0:1). Aż do lutego 1992 roku (towarzyski mecz również z Portugalią) były to jedyne przegrane reprezentacji Holandii pod wodzą Michelsa. W roku 1991 drużyna w siedmiu meczach odniosła pięć zwycięstw i zanotowała dwa remisy, straciła jedynie dwa gole[78]. Eliminacje do mistrzostw Europy, także dzięki słabszej postawie Portugalczyków w innych spotkaniach (porażka z Grecją i remis z Finlandią), zakończyła na pierwszym miejscu w grupie. W czasie trwania kwalifikacji i tuż po ich zakończeniu kilkukrotnie dochodziło do konfliktów na linii trener-zawodnicy. Przed ostatnim meczem z Grecją selekcjoner pokłócił się z Ruudem Gullitem, który w efekcie musiał oglądać zwycięstwo swoich kolegów z trybun. Na jakiś czas Michels odsunął także Ronalda Koemana za publiczne krytykowanie swoich decyzji, a Wim Kieft zrezygnował sam, niezadowolony z roli rezerwowego dla Marca van Bastena[79].

Podstawowe ustawienie reprezentacji Holandii w czasie Euro 1992

W kadrze na mistrzostwa Europy znalazło się dziewięciu piłkarzy występujących w podstawowej jedenastce w turnieju cztery lata wcześniej. Zabrakło jedynie Arnolda Mührena, który zakończył piłkarską karierę w 1989 roku[80], oraz kontuzjowanego Erwina Koemana, który w kwietniu zerwał więzadła kolanowe[81]. Michels wciąż ufał mistrzom z 1988 roku, chociaż powoli i z dużymi oporami[82][83] włączał do zespołu utalentowaną młodzież, głównie z Ajaxu Amsterdam, czyli klubu, który w sezonie 1991/1992 zdobył Puchar UEFA. Jej przedstawicielami na Euro 1992 byli 22-letni Frank de Boer, rok starszy Dennis Bergkamp oraz Bryan Roy (22) i Wim Jonk (26). Na mistrzostwa z powodu urazu nie pojechali Peter van Vossen (24) oraz 23-letni, ale mający już za sobą udział w Mundialu 1990, Richard Witschge[84]. Na wolne miejsce został powołany jego starszy brat Rob. W pierwszej jedenastce z piłkarzy, którzy nie grali cztery lata wcześniej na niemieckich boiskach, znaleźli się jednak tylko Bergkamp, Rob Witschge, Roy i de Boer, który po dwu meczach zmienił Berry'ego van Aerle'a (30 lat).

Przed mistrzostwami przeważało przekonanie, że Euro 1992 to ostatni turniej, na którym zobaczyć będzie można razem triumfatorów sprzed czterech lat, a nawet, że szwedzka impreza stanowić będzie pożegnanie dla tria Ruud Gullit-Marco van Basten-Frank Rijkaard[85]. Sam selekcjoner Michels wyrażał obawy, czy jego zespół nie jest zbyt zaawansowany wiekowo na powtórzenie osiągnięcia z 1988 roku[86] (średnia wieku drużyny wynosiła 26 lat, ale w pierwszej jedenastce grało aż siedmiu graczy między 29 a 36 rokiem życia).

Na inaugurację turnieju Holendrzy spotkali się z debiutującą w mistrzostwach Europy Szkocją. Po golu Bergkampa z '76 minuty wygrali 1:0, ale - według prasowych komentarzy - rozczarowali, a ich aktywność w ataku ograniczała się jedynie do wrzutek na pole karne[87][88]. Po bezbramkowym remisie ze Wspólnotą Niepodległych Państw, tymczasowym tworze powstałym po rozpadzie Związku Radzieckiego[89], o awansie z grupy zdecydować miała ostatnia konfrontacja, z Niemcami. W ostatnich czterech latach w spotkaniach o punkty Pomarańczowi grali z nimi już czterokrotnie: w półfinale Euro 1988 wygrali 2:1, w eliminacjach do Mundialu 1990 dwa razy zremisowali (0:0 i 1:1), a na samym mundialu ulegli 1:2. Tym razem po kwadransie, po bramkach Franka Rijkaarda i Witschgego, prowadzili 2:0. Trzeci gol padł po dośrodkowaniu wprowadzonego w drugiej połowie Arona Wintera, a dla jego strzelca Bergkampa było to już drugie trafienie w turnieju. Podopieczni Bertiego Vogtsa odpowiedzieli jedynie strzałem Klinsmanna i ostatecznie Holendrzy wygrali 3:1 i zajęli w grupie pierwsze miejsce[90][91].

Dzięki temu w półfinale nie spotkali się z gospodarzami Szwedami, ale Duńczykami, którzy o tym, że zagrają na Euro 1992 wskutek politycznych perturbacji dowiedzieli się miesiąc przed rozpoczęciem turnieju. Faworytami spotkania byli Holendrzy, którzy po spotkaniach grupowych określani byli jako główni pretendenci do zwycięstwa w mistrzostwach[92]. Jednak po dziewięćdziesięciu minutach utrzymywał się remis 2:2, chociaż do '86 Pomarańczowi przegrywali 1:2. O tym, kto zagra w finale musiały zadecydować rzuty karne. Bezbłędnie wykonywali je Skandynawowie, a wśród Holendrów pomylił się Marco van Basten, którego strzał obronił Peter Schmeichel. Podopieczni Richarda Møllera Nielsena wygrali w konkursie jedenastek 5:4, a kilka dni później w najważniejszym meczu turnieju pokonali Niemców i po raz pierwszy w historii zdobyli tytuł mistrza Europy[93].

"Nie mam wątpliwości, że na Euro 1992 byliśmy najlepszą drużyną. Jednak popełniliśmy kilka błędów. Najpoważniejszym, który mogę teraz ujawnić, były balangi po zwycięstwie nad Niemcami. Czuliśmy się już mistrzami Europy."
Marco van Basten[94].

Wśród komentatorów nie było zgodności, co do przyczyn porażki Holendrów. Niektórzy podkreślali brak szczęścia w konkursie rzutów karnych[95][96], inni zaś wskazywali słabszą formę w ostatnim meczu liderów, Ruuda Gullita i Marca van Bastena[97][98][99]. Obserwatorów szczególnie podzieliła ocena gry tego ostatniego: komentowano jego brak skuteczności (zaliczył tylko jedną asystę i strzelił jednego - nieuznanego - gola)[100][101], tajemniczą niedyspozycję w spotkaniu z Danią[102] oraz przemęczenie po ciężkim sezonie w AC Milanie[103][104], ale także zauważano, że zawodnik otrzymał od trenera zupełnie inne obowiązki: konstruowania i rozgrywania akcji, i z tych zadań wywiązał się co najmniej przyzwoicie[105]. Bardziej zgodni w ocenie van Bastena byli dziennikarze "France Football", którzy na koniec roku przyznali mu - po raz trzeci - Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza 1992 roku[106]. Generalnie jednak zwracano uwagę na to, że Holendrzy w półfinałowym meczu z Danią nie potrafili utrzymać wysokiej dyspozycji z gier grupowych i przegrali po własnych błędach lub w wyniku dekoncentracji[107]. Przykładem gracza - oprócz van Bastena i Gullita - który zanotował wtedy spadek formy był 36-letni bramkarz Hans van Breukelen. W jednym meczu przepuścił więcej goli niż w całej fazie grupowej[108].

Euro 1992 było pierwszym turniejem Dennisa Bergkampa. Zawodnik strzelił trzy gole i został uznany za odkrycie ME.

Michels właściwie pozostał wierny schematowi taktycznemu, który zastosował w 1988 roku, kiedy Holendrzy zdobyli mistrzostwo Europy. Wprowadził jedynie drugiego napastnika, Gullita przesunął na prawą stronę, a Frankowi Rijkaardowi powierzył przede wszystkim zadania konstruowania akcji, chociaż - podobnie jak cztery lata wcześniej - zawodnik Milanu był aktywny we wszystkich trzech formacjach[109]. Zaskoczeniem była wysoka dyspozycja debiutującego w wielkim turnieju Dennisa Bergkampa, który rozpoczynał grę na prawej pomocy, ale szybko przechodził na pozycję cofniętego napastnika i wymieniał się zadaniami z van Bastenem[109]. 23-letni zawodnik Ajaksu Amsterdam, który w czterech meczach strzelił trzy gole, został uznany za jedno z największych odkryć turnieju[109][110][111][112]. Wysokie noty zebrali także najstarszy z pola gracz mistrzostw, 35-letni Adri van Tiggelen[113], zdobywca dwu goli Frank Rijkaard[114] oraz Ronald Koeman, którego bramka przyniósł kilka tygodni wcześniej zwycięstwo FC Barcelonie w Pucharze Mistrzów[115].

Po przegranym meczu z Danią Michels nie tylko zrezygnował ze stanowiska selekcjonera, ale całkowicie zakończył karierę szkoleniową. Wraz z nim z reprezentacją pożegnali się van Breukelen, van Tiggelen i na jakiś czas Gullit[116]. Aby uniknąć zamieszania z wyborem trenera kadry powstałego przed Mundialem 1990 i po nim, decyzję w sprawie następcy Michelsa podjęto jeszcze przed turniejem. Faworytem zarówno opinii publicznej, jak i samych zawodników był Johan Cruijff, odnoszący w tym czasie sukcesy z FC Barceloną. Jednak na przeszkodzie stanął ważny do 1993 roku kontrakt z klubem z Katalonii[117]; dlatego też szefowie KNVB chcieli zaproponować opiekę nad kadrą Anglikowi Bobby'emu Robsonowi. Przeciwko takiemu rozwiązaniu zaprotestował Michels, który forsował kandydaturę swojego asystenta, Dicka Advocaata. Ostatecznie zdecydowano się więc na rozwiązanie pośrednie: po Euro 1992 obowiązki trenera kadry przejął Advocaat, którego zadaniem miało być wygranie eliminacji do Mundialu 1994, ale przed amerykańskim turniejem stanowisko selekcjonera miał objąć Cruijff[118][119]. Michels, który chciał, aby z Advocaatem podpisano długoletni kontrakt obejmujący prowadzenie drużyny także na mundialu, nigdy tego pomysłu nie zaakceptował[120].

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. R. Hurkowski, Wodzowie, "Piłka Nożna", 7 czerwca 1988, nr 23, s. 5.
  2. S. Szczepłek, Niech żyją starzy!, "Piłka Nożna", 9 sierpnia 1988, nr 32, s. 4.
  3. Większość reprezentantów miała w tym czasie ok. 23 lat. Stefan Szczepłek zaznaczył, że wielu z nich to wychowankowie Ajaxu, zdobywcy Puchar Zdobywców Pucharów 1987, który jako jeden z nielicznych klubów-triumfatorów w historii składał się wyłącznie z zawodników tej samej narodowości. Zob. S. Szczepłek. Z dużej chmury.... W: "Piłka w grze", dodatek "Rzeczpospolitej" przez MŚ 2006, część 14, 6 lutego 2006, s. 5.
  4. R. Hurkowski. Nieobecni. "Piłka Nożna", 14 czerwca 1988, nr 24, s. 7.
  5. Dzięki czemu w klasyfikacji "Piłki Nożnej" na najleszą drużynę roku 1987 zajęli wysokie czwarte miejsce. W komentarzu Mieczysław Szymkowiak napisał: "Czyżby po dziesięciu latach posuchy pomarańczowi wracali na swe stracone, a jakże eksponowane pozycje z lat 1973-1978? (...) Jednak stanowczo za wcześniej, by już dziś mówić o nawiązaniu do tamtej drużyny sprzed lat. Jeszcze nie ten kaliber". M. Szymkowiak, Mistrzowie na czele, "Piłka Nożna", 12 stycznia 1988, nr 2, s. 6.
  6. Na kilka dni przed rozpoczęciem turnieju według "Piłki Nożnej" faworytami do mistrzostwa były reprezentacje RFN, Włoch, ZSRR i Hiszpanii. (g). Euro '88. Kto będzie mistrzem?. "Piłka Nożna", 7 czerwca 1988, nr 23, s. 1. Zaś zdaniem Rudiego Voellera, napastnika drużyny RFN, najwięcej szans na zwycięstwo ma Anglia. Anglia moim faworytem. Z Rudim Voellerem rozmawia Jacek Barański, "Piłka Nożna", 5 kwietnia 1988, nr 14, s. 6.
  7. Świadczą o tym co najmniej trzy fakty: po pierwsze dziesięciu wspomnianych już piłkarzy wystąpiło w dwu finałach europejskich pucharów; po drugie w klasyfikacji "France Football" na najlepszego piłkarza Europy w 1987 roku Złotą Piłkę zdobył kapitan reprezentacji Holandii Ruud Gullit; po trzecie zaś w tym samym rankingu znalazło się nazwisko jeszcze jednego Holendra - Marco van Bastena. Zob. R. Hurkowski, Śpiewający Gullit, tańczący Futre, "Piłka Nożna", 12 stycznia 1988, nr 2, s. 9.
  8. Mirosław Skórzewski z "Przeglądu Sportowego" pisał: "Holandia mocno pragnie sobie powetować niepowodzenia z ostatnich latach. Jeśli nie teraz, to kiedy?". Bez faworyta. "Przegląd Sportowy", 9 czerwca 1988, nr 112, s. 4.
  9. Jak pisał relacjonujący ten mecz dla "Piłki Nożnej" Stefan Szczepłek: "Zespół Michelsa nie schodził prawie z połowy radzieckiej. Dasajew bronił w arcytrudnych sytuacjach. W pierwszej części piłkarzom radzieckim nie udało się ani razu strzelić na bramkę van Breukelena. W drugiej części zrobili to raz a dobrze i wygrali mecz. To też trzeba umieć!". S. Szczepłek, Mistrzostwa bez faworyta, "Piłka Nożna", 14 czerwca 1988, nr 24, s. 2.
  10. Pełna relacja z meczu: Van Basten poskramiacz lwów. "Piłka Nożna", 21 czerwca 1988, nr 25, s. 8.
  11. Pełna relacja z meczu: Kur zapiał za wcześnie. "Piłka Nożna", 21 czerwca 1988, nr 25, s. 12.
  12. W taki sposób o tym meczu pisali m.in. Stefan Szczepłek (Rewanże, "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 2.) oraz Roman Hurkowski (Półtora gola van Bastena, "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 9). Ten ostatni stwierdził wprost, że zwycięstwo w 1988 to "zemsta Michelsa na Beckenbauerze za 1974 rok".
  13. Pełna relacja z meczu: Sposób Michelsa, "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 8.
  14. "Piłka Nożna" opisała tę bramkę dosyć szczegółowo: "Rinat Dasajew poszedł w kierunku bliższego słupka. Tak mu nakazywało doświadczenie i tak zrobiłby każdy bramkarz. W tym momencie Marco van Basten uderzył piłkę z całych sił z woleja. Przeleciała Dasajewowi nad głową jak armatnia kula i zatrzymała się w siatce. Mogę założyć, iż Holender już nigdy w życiu nie strzeli takiego gola. To było coś wspaniałego i w tym momencie został najlepszym piłkarzem Euro '88". Pomarańczowy finał. "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 1.
  15. Sposób Michelsa. "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 8.
  16. Zob. np. relacja meczu z RFN, gdzie autor przeciwstawił sobie "radosny i ofensywny futbol" Holendrów taktyce obronnej ich rywali. Sposób Michelsa, "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 8.
  17. Dwa lata później, w roku 1990, Janusz Basałaj wspominał: "Postawa ekipy Rinusa Michelsa wzbudziła wówczas [na Euro 1988] powszechny zachwyt. Pomarańczowi byli skuteczni, grali bardzo efektownie, a Gullit - van Basten - duet, jakiego piłkarska Europa dawno nie widziała, czynił na niemieckich boiskach cuda". Bez Ruuda, z Johannem?. "Przegląd Sportowy", 6 kwietnia 1990, nr 61, s. 4.
  18. S. Szczepłek. Z dużej chmury.... W: "Piłka w grze", dodatek "Rzeczpospolitej" przez MŚ 2006, część 14, 6 lutego 2006, s. 5.
  19. a b c Zob. J. Lechowski. Aneks do raportu. "Piłka Nożna", 5 lipca 1988, nr 27, s. 3.
  20. a b R. Hurkowski. Chłopcy Rinusa Michelsa. "Piłka Nożna", 19 lipca 1988, nr 29, s. 8.
  21. Szerzej: RH-KG. Stracone miesiące. "Piłka Nożna", 19 kwietnia 1988, nr 16, s. 7.
  22. Jerzy Lechowski, który precyzyjnie zanalizował grę wszystkich formacji na Euro 1988, o grze obrońców pisał: "Do akcji ofensywnych, głównie przy organizowaniu ataku pozycyjnego, włączają się także środkowi obrońcy. [...] Bezwzględnie najlepiej robiła to dwójka stoperów holenderskich - Rijkaard i Ronald Koeman". J. Lechowski. Aneks do raportu. "Piłka Nożna", 5 lipca 1988, nr 27, s. 3. W tym samym tekście dodawał: "Zapewne każdy trener chciałby mieć w środku obrony takich zawodników jak Rijkaard i Ronald Koeman, a więc takich, którzy potrafią wszystko: rozbijać akcje przeciwnika, doskonale asekurować partnerów, a także podejmować i kończyć strzałem własne działania ofensywne".
  23. Zob. także relacja z meczu Holandia - RFN. Sposób Michelsa, "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 8.
  24. Ronald Koeman został ponadto uznany za najlepiej wyszkolonego technicznie i najbardziej wszechstronnego piłkarza mistrzostw. W nagrodę otrzymał samochód marki Opel. Zob. R. Hurkowski. Wokół finału. "Piłka Nożna", 5 lipca 1988, nr 27, s. 9.
  25. Owo nawiązanie spostrzegł m.in. Jerzy Lechowski, który pisał: "Najbliżsi piłkarstwa XXI wieku byli na boiskach RFN zawodnicy holenderscy. [...] Czy jest to - jak sugerował jeden z komentatorów tv - "futbol radosny połączony z totalnym"? Jest to - naszym zdaniem - już na przełomie lat sześćdzisiątych i siedemdziesiątych prezentowana gra wszystkimi siłami, w której przy zachowaniu kanonów gry zespołowej zawsze niepoślednią rolę odgrywały jednostki wybitne". J. Lechowski. Jakie to były mistrzostwa?. "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 2.
  26. "Piłka Nożna" komplementowała Gullita w meczu finałowym: "Najlepszy piłkarz Holandii i Europy. Finałowy mecz był potwierdzeniem jego wielkiej klasy. Grał wszędzie. Doskonale radził sobie pod obiema bramkami". "Piłka Nożna", 28 czerwca 1988, nr 26, s. 11.
  27. W analizie Jerzego Lechowskiego Gullitowi poświęcone zostało osobne miejsce: "Był na tych mistrzostwach również taki piłkarz, którego piłkarska osobowość nie mieści się w żadnym z przedstawionych schematów. To Ruud Gullit. Indywidualność niemalże renesansowa. Był na boisku wszystkim: napastnikiem, pomocnikiem o różnych wcieleniach oraz w sytuacjach krytycznych obrońcą". J. Lechowski. Aneks do raportu. "Piłka Nożna", 5 lipca 1988, nr 27, s. 4.
  28. Roman Hurkowski notował: "[Vanenburg] tak jak filigranowy z postawy, tak delikatny w boiskowej walce". R. Hurkowski. Chłopcy Rinusa Michelsa. "Piłka Nożna", 19 lipca 1988, nr 29, s. 8.
  29. Według Romana Hurkowskiego "grał momentami za bardzo monotonnie, zbyt może manierycznie, ale wprowadzał do zespołu niezbedną dawkę spokoju i - co istotne - na wyżyny swych możliwości wspiął się akurat w meczu finałowym". R. Hurkowski. Chłopcy Rinusa Michelsa. "Piłka Nożna", 19 lipca 1988, nr 29, s. 8.
  30. Zdaniem Romana Hurkowskiego van Basten stał się "nowym królem piłkarskiej Europy". R. Hurkowski. Chłopcy Rinusa Michelsa. "Piłka Nożna", 19 lipca 1988, nr 29, s. 8.
  31. R. Hurkowski. Wokół finału. "Piłka Nożna", 5 lipca 1988, nr 27, s. 9.
  32. Dwa kolejne miejsca również zajęli Holendrzy, Gullit i Rijkaard. Z kolei Ronald Koeman był w tej klasyfikacji czwarty. R. Hurkowski. Trójkąt holenderski. "Piłka Nożna", 3 stycznia 1989, nr 1, s. 1-2.
  33. Rinus Michels już na początku roku zapowiedział, że po mistrzostwach zostanie trenerem Bayeru Leverkusen. Jego dymisję podsumował Stefan Szczepłek: "Odejść we właściwym momencie. Michels pożegnał się z reprezentacją w chwili, gdy ta nie miała sobie równych". Zob. S. Szczepłek. Angielski ogród, chińska wieża. "Piłka Nożna", 2 sierpnia 1988, nr 31, s. 7.
  34. Dzięki dobrym wynikom z 1989 roku Holendrzy zajęli pierwsze miejsce w klasyfikacji drużyn narodowych "France Football". Zob. T. Fogiel. 1. Holandia, 17. Polska, "Przegląd Sportowy", 4 stycznia 1990, nr 3, s. 4. Także "Przegląd Sportowy" (12 stycznia 1990, nr 9, s. 4) i "Piłka Nożna" (2 stycznia 1990, nr 1, s. 6) umieściły "Pomarańczowych" na czele swoich rankingów.
  35. (jac). Powrót Generała?. "Piłka Nożna", 6 lutego 1990, nr 6, s. 9.
  36. Zdaniem Janusza Basałaja w owej grupie znaleźli się, oprócz Gullita, Marco van Basten, Frank Rijkaard, Ronald Koeman i Jan Wouters. J. Basałaj. Bez Ruuda, z Johannem?. "Przegląd Sportowy", 6 kwietnia 1990, nr 161, s. 4.
  37. Szerzej o zwolnieniu Thijsa Libregtsa: K. Oleszek. Los trenera. "Piłka Nożna", 18 kwietnia 1990, nr 16, s. 12.
  38. Jak głosi popularna plotka piłkarze decyzję o wyrzuceniu selekcjonera podjęli na amsterdamskim lotnisku Schiphol, gdzie zebrali się w tym właśnie celu. Jednocześnie przez aklamację wybrali nowego trenera, Johana Cruyffa. Zob. R. Stec i M. Szadkowski. Gigant, wizjoner, filozof. "Gazeta Wyborcza", 13 lipca 2010, s. 24.
  39. W dwu meczach towarzyskich, z Włochami (0:0) i ZSRR (2:1), kadrę prowadził asystent Libregtsa, Nol de Ruiter. Zob. Z. Mroziński. Czekanie na uśmiech Beenhakkera. "Piłka Nożna", 5 czerwca 1990, nr 23, s. 15.
  40. Owa inwektywa brzmiała: "Jest to dobry piłkarz, ale podobnie jak większość Murzynów - leniwy". Cyt za: K. Oleszek. Los trenera. "Piłka Nożna", 18 kwietnia 1990, nr 16, s. 12.
  41. Van Tiggelen bronił Libregtsa. Mówił: "Wygraliśmy silną grupę [eliminacyjną]. Powinno to wystarczyć do zamknięcia ust wszystkowiedzącym malkontentom". Cyt za: K. Oleszek. Los trenera. "Piłka Nożna", 18 kwietnia 1990, nr 16, s. 12.
  42. Sam de Mos potwierdził, że KNVB rozważał nazwiska czterech kandydatów na selekcjonera-następcę Libregtsa. Byli to: de Mos, Cruijff, Michels i Beenhakker. Jednocześnie stwierdził, że nie otrzymał oficjalnej oferty, a nawet gdyby otrzymał, to by jej nie przyjął. Zob. Powtórka z Anderlechtem? Rozmowa Dariusza Kurowskiego z Aadem de Mosem. "Piłka Nożna", 8 maja 1990, nr 19, s. 6-7.
  43. Z. Mroziński. Czekanie na uśmiech Beenhakkera. "Piłka Nożna", 5 czerwca 1990, nr 23, s. 15.
  44. Janusz Basałaj pisał przed turniejem: "Holendrów jednym tchem wymienia się w gronie finalistów nadchodzących mistrzostw świata. Sympatycy, kibice "Oranje" nie dopuszczają myśli by ich drużyna nie zdobyła jakiegoś medalu, a nie brakuje też opinii, że team van Bastena sięgnie po złoty medal". J. Basałaj. Bez Ruuda, z Johannem?. "Przegląd Sportowy", 6 kwietnia 1990, nr 161, s. 4.
  45. Z kolei "Piłka Nożna" w swojej przedmundialowej prognozie przy komentarzu o reprezentacji Holandii zamieściła notkę: "prawdopodobny triumfator lub w najgorszym przypadku półfinalista". P. Smaczny. Prognozy przed Mondiale. "Piłka Nożna", 6 lutego 1990, mr 6, s. 8.
  46. Większą przewrotnością wykazała się Sophia Loren. Zapytana, kto wystąpi w finale, odpowiedziała: Anglia i Holandia. A kto wygra: Włochy. Zob. J.Lechowski. Kto mistrzem?. "Piłka Nożna", 5 czerwca 1990, nr 23, s. 2.
  47. Chociaż Janusz Basałaj, piszący o szansach Holendrów przed mundialem, był przekonany, że Gullit nie zdąży się wykurować i nazywał go "wielkim nieobecnym". J. Basałaj. Bez Ruuda, z Johannem?. "Przegląd Sportowy", 6 kwietnia 1990, nr 161, s. 4. Szerzej o walce zawodnika z ciężką kontuzją: JB. Kontuzja Gullita. Czas i pieniądze. "Piłka Nożna", 13 lutego 1990, nr 7, s. 9.
  48. Relacja z meczu Holandia-Egipt: "Piłka Nożna", 19 czerwca 1990, nr 25, s. 11.
  49. "Holendrzy byli często wręcz bezradni wobec rywali. Gullit, który powrócił na boisko po długiej przerwie spowodowanej kontuzją - bez formy. Van Basten tylko raz pokazał na co go stać, wspaniale składając się do strzału w szalenie trudnej pozycji. Bramki jednak nie zdobył. Ronald Koeman i Rijkaard za często oglądali plecy ogrywających ich przeciwników". "Piłka Nożna", 19 czerwca 1990, nr 25, s. 11.
  50. W podsumowaniu gier grupowych Paweł Smaczny pisał: "Wszyscy zastanawiali się, ileż goli wspaniała Holandia strzeli Egiptowi. Stało się inaczej. Padł remis 1:1 i przyszło ostrzeźwienie. Zlekceważyli ich i tyle - mówili ci, dla których Holandia była wielkim faworytem Mondiale, bowiem nikt przy zdrowych zmysłach nie zakładał, że van Basten i spółka mogą nie wygrać tej grupy. Ale im dalej w las, tym Holandia... słabsza". Egipt tasował karty. "Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 13.
  51. Pomarańczowi wygwizdani w Palermo. "Przegląd Sportowy", 13 czerwca 1990, nr 100, s. 1.
  52. Relacja z meczu Holandia-Anglia: "Piłka Nożna", 19 czerwca 1990, nr 25, s. 16.
  53. Cyt za: "Przegląd Sportowy", 19 czerwca 1990, nr 103, s. 4.
  54. Relacja z meczu Holandia-Irlandia: "Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 13.
  55. Dzięki temu Holender trafił do "jedenastki hańby" MŚ 1990 zestawionej przez dziennikarzy "Przeglądu Sportowego", 10 lipca 1990, nr 118, s. 8.
  56. Rijkaard zyskał także po tym meczu przezwisko "Lama". Konflikt między nim a Völlerem został jednak wygaszony już kilka miesięcy po mistrzostwach. Obaj piłkarze spotkali się i przeprosili za wszystko. Dla przypieczętowania zgody wystąpili razem w reklamie masła. Zob. PW. Lama atakuje. W: "Piłka w grze", dodatek "Rzeczpospolitej" przez MŚ 2006, część 14, 6 lutego 2006, s. 7.
  57. Relacja z meczu Holandia-RFN: "Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 16.
  58. "Przegląd Sportowy", 25 czerwca 1990, nr 107, s. 2.
  59. Nol de Ruiter ujawnił kulisy przygotowań do Mundialu 1990 oraz samego turnieju w wydanej w 2009 roku książce "Nol de Ruiter. 70 jaar". Zob.De Telegraaf: De Ruiter haalt uit naar Beenhakker (Dostęp 4 września 2010). Beenhakker zaprzeczył doniesieniom dawnego asystenta i nazwał go "frustratem, który nigdy nie wziął na siebie odpowiedzialności" PolskieRadio: Leo Beenhakker: zarzuty żałosne i nieprawidziwe (Dostęp 4 września 2010).
  60. Zob. np. wypowiedź Berta van Lingena, selekcjonera reprezentacji juniorskiej: Sukces czy porażka? Europejska sąda PN. "Piłka Nożna", 10 lipca 1990, nr 28, s. 18.
  61. Po meczu z RFN holenderski "De Volksrant" napisał: "Pycha i arogancja zostały ukarane. Beenhakker i jego przemęczeni piłkarze od początku przeceniali swe siły". Cyt za: "Przegląd Sportowy", 27 czerwca 1990, nr 109, s. 4.
  62. Podobnie: K. Oleszek. Cruyff zerka na reprezentację. "Piłka Nożna", 28 sierpnia 1990, nr 35, s. 8.
  63. "Przegląd Sportowy", 25 czerwca 1990, nr 107, s. 4.
  64. P. Smaczny. Egipt tasował karty. "Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 13.
  65. Adri von Tiggelen jeszcze w trakcie trwania mundialu stwierdził: "Jeśli zdobędziemy mistrzostwo świata, to wyprawimy sobie wielkie party. A każdy działacz KNVB, który pojawi się na tej imprezie dostanie kopniaka". KAZ. Powrót "generała". "Piłka Nożna", 25 września 1990, nr 39, s. 7.
  66. "[Irlandczykom w zdobyciu bramki] pomógł znacznie van Aerle, nieprecyzyjnie podając do van Breukelena, który wypuścił piłkę z rąk". "Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 13.
  67. Na błędy van Aerle'a zwracano uwagę także w relacji "Przeglądu Sportowego", 21 czerwca 1990, nr 106, s. 7.
  68. Zob. relacja z meczu ("Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 16.) oraz krytyka Pawła Janasa ("Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 15.)
  69. Sam zawodnik jeszcze przed mistrzostwami stwierdził: "Nie jestem w pełni formy. Fizycznie jest już wszystko w porządku, ale nie odzyskałem jeszcze dawnych boiskowych nawyków. Potrzebuję sześciu miesięcy, by wrócić do dawnej dyspozycji". "Przegląd Sportowy", 12 czerwca 1990, nr 99, s. 4.
  70. Rinus Michels sugerował, że Beenhakker popełnił błąd włączając rekonwalescenta Gullita do kadry na MŚ. Zob. H. Mees. Stare Tulipany?. "Piłka Nożna" nr 12, 24 marca 1992, s. 8.
  71. Jak pisał Kazimierz Kmiecik: "Zacząć trzeba od rozczarowań, nie można ukrywać wielkiego zawodu, jaki sprawił Marco van Basten. Pasywny, nie znajdujący nawet pozycji do strzału - w każdym z meczów nadawał się do zdjęcia z boiska. To nie wytłumaczalne". "Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 15.
  72. Van Breukelen zaprezentował wysoką efektywność szczególnie w meczu z Egiptem, po którym Piotr Mowlik napisał, że Holender "uratował honor mistrzów Europy". Po spotkaniu z RFN stwierdził on zaś, że van Breukelen "wykazał wprost rewelacyjną formę, co jednak nie wystarczyło do zastopowania doskonałych zawodników RFN". "Piłka Nożna", 26 czerwca 1990, nr 26, s. 15.
  73. Cruyff powiedział wówczas: "Przez całe moje życie byłem numerem jeden. Zawsze chciałem być najlepszy i jestem pewien, że w rzeczywistości tak było. Nie przywykłem, aby traktować mnie, jak numer dwa [...] Jeśli KNVB zaproponowałby mi wtedy pracę, nie namyślałbym się ani przez moment. Jestem przekonany, że pod moim kierownictwem Holandia zaszłaby znacznie wyżej". K. Oleszek. Cruyff zerka na reprezentację. "Piłka Nożna", 28 sierpnia 1990, nr 35, s. 8.
  74. (jac). W skrócie. "Piłka Nożna", 14 sierpnia 1990, nr 33, s. 11.
  75. KAZ. Powrót "generała". "Piłka Nożna", 25 września 1990, nr 39, s. 7.
  76. Rijkaard stwierdził, że stracił motywację do gry, ale wpływ na jego decyzję o zakończeniu gry w kadrze miał także konflikt z przyjacielem Ruudem Gullitem. KAZ. Powrót "generała". "Piłka Nożna", 25 września 1990, nr 39, s. 7.
  77. Cyt za: W skrócie. "Piłka Nożna", 4 września 1990, nr 36, s. 11.
  78. W corocznej klasyfikacji "Piłki Nożnej" na najlepszą reprezentację Europy Holandia zajęła piąte miejsce. W komentarzu Mieczysław Szymkowiak pisał: "Dość wyraźna poprawa w porównaniu z rokiem 1990. [...] Czy Pomarańczowi obronią tytuł mistrza Europy? Trudne zadanie. W tym roku Francja i Niemcy byli z pewnością lepsi, kilka innych przypuszczalnie nie gorszych. Trudne zadanie, ale możliwe". Rewelacyjna Francja. "Piłka Nożna", nr 1, 7 stycznia 1992, s. 6.
  79. Zob. H. Mees. Stare Tulipany?. "Piłka Nożna", nr 12, 24 marca 1992, s. 8.
  80. Mühren wraz z bratem Gerriem otworzył w tym czasie szkółkę piłkarską. Zob. H. Mees. Stare Tulipany?. "Piłka Nożna", nr 12, 24 marca 1992, s. 8.
  81. (KO). W skrócie. "Piłka Nożna", nr 16, 21 kwietnia 1992, s. 15.
  82. Michels konsekwentnie postawił na graczy, którzy w 1988 roku zdobyli mistrzostwo Europy, nawet jeśli od dłuższego czasu pozostawali poza kadrą. Na kilka miesięcy przed turniejem do reprezentacji powrócili Adri van Tiggelen, Erwin Koeman, Berry van Aerle, Frank Rijkaard oraz Gerard Vanenburg, który ostatecznie na Euro 1992 nie pojechał. Zob. H. Mees. Stare Tulipany?. "Piłka Nożna", nr 12, 24 marca 1992, s. 9.
  83. Także Roman Kołtoń pisał: "Generalnie trzeba przyznać, że Michels postawił na doświadczenie". R. Kołtoń. Milan, Ajax i Roland Koeman. "Przegląd Sportowy", nr 112, 9 czerwca 1992, s. 4.
  84. RH. Kurtyna w górę. "Piłka Nożna" nr 23, 9 czerwca 1992, s. 1.
  85. Tak przewidywał m.in. Graham Taylor, ówczesny selekcjoner reprezentacji Anglii. Jego uwagi okazały się trafne: na Mundialu 1994 nie zagrali już ani Gullit ani van Basten. (KO). Cenzurki Taylora. "Piłka Nożna" nr 5, 4 lutego 1992, s. 4.
  86. H. Mees. Stare Tulipany?. "Piłka Nożna" nr 12, 24 marca 1992, s. 8.
  87. W komentarzu "Piłki Nożnej" pisano: "Holendrzy nie zachwycili. Mając tak olbrzymią przewagę w wyszoleniu technicznych - zbyt często próbowali długich i wysokich wrzutek w pole karne, które stawały się łupem rosłych stoperów ekipy rywali". "Piłka Nożna", nr 24, 16 czerwca 1992, s. 15.
  88. Podobnie: 1:0 - zagrali dla młodego. "Przegląd Sportowy" nr 116, 15 czerwca 1992, s. 5.
  89. Relacja z tego meczu: "Piłka Nożna" (nr 25, 23 czerwca 1992, s. 10) oraz "Przegląd Sportowy" (Mizeria, nr 117, 16-18 czerwca 1992, s. 2).
  90. W relacji "Piłki Nożnej" z tego meczu czytamy: "Bardzo emocjonujące, stojące na wysokim poziomie spotkanie. Obie drużyny swoją grą udowodniły, że do półfinału awansowały zasłużenie". "Piłka Nożna" nr 25, 23 czerwca 1992, s. 10.
  91. Podobnie: w relacji "Przeglądu Sportowego", który nazwał to spotkanie hymnem na cześć futbolu. "Przegląd Sportowy" nr 119, 19-21 czerwca 1992, s. 2.
  92. Roman Hurkowski oceniał, że Holendrzy "na pewno ujawnili największe możliwości" (Tydzień niepodobny do tygodnia, "Piłka Nożna" nr 25, 23 czerwca 1992, s. 3). Bardziej dosadnie swoje sądy formułował Janusz Basałaj: "Ale - co tu ukrywać - faworytami będą Holendrzy. [...] Są pewni, że będą "pomarańczowe" mistrzostwa. Z otuchą czekają na... finał" (Pomarańczowe mistrzostwa?, "Przegląd Sportowy" nr 120, 22 czerwca 1992, s. 1).
  93. Relacje z meczu Holandia-Dania: "Piłka Nożna" (nr 25, 23 czerwca 1992, s. 15) i "Przegląd Sportowy" (nr 121, 23 czerwca 1992, s. 2)
  94. Cyt. za: K. Oleszek. Van Basten - snajper doskonały. "Piłka Nożna" nr 13, 28 marca 2000, s. 25.
  95. Według Rafała Nahornego: "Holendrzy podczas całego turnieju prezentowali najrówniejszą formę i o ich wyeliminowaniu przesądziła dopiero seria rzutów karnych". Holandia: za mało ognia. "Przegląd Sportowy" nr 122, 24 czerwca 1992, s. 7.
  96. Podobnie pisał Roman Hurkowski: "Bezlitośnie krytkowanych po półfinale Holendrów uważam za co najmniej drugą drużynę Euro 1992. Bo srebrny medal Niemcy zdobyli już naprawdę szczęśliwie, niejako sposobem". Dania, czyli radość futbolu!. "Piłka Nożna" nr 26, 30 czerwca 1992, s. 15.
  97. W relacji z meczu Holandia-Dania czytamy: "U mistrzów Europy 1988 bodaj najsłabszy mecz turnieju rozegrali Gullit i van Basten, na dodatek brzydko faulowali". "Piłka Nożna" nr 25, 23 czerwca 1992, s. 15.
  98. Także Michel Hidalgo nie miał wątpliwości: "Wśród Holendrów zawiniły jednak wielkie gwiazdy: Gullit i niestety van Basten - zwłaszcza w półfinale z Danią". Podobało mi się!. Z Michelem Hidalgo rozmawia Janusz Basałaj. "Przegląd Sportowy" nr 126, 30 czerwca 1992, s. 4.
  99. Podobnie swoich kolegów krytykował obrońca Adri van Tiggelen: "Gdy oni nie grali tak, jak się spodziewaliśmy, to czego innego można oczekiwać w mistrzostwach". Przerwana bitwa Generała. "Przegląd Sportowy" nr 123, 25 czerwca 1992, s. 4.
  100. Zob. R. Starzyński. Spowiedź Generała. "Piłka Nożna" nr 26, 30 czerwca 1992, s. 11.
  101. W komentarzy podsumowującym dziennikarz "Piłki Nożnej" napisał: "Van Basten do pewnego momentu grał pięknie, jednak popsuł swe notowania występem przeciw Danii i to wcale nie z powodu zmarnowania karnego". R. Hurkowski. Euro Gwiazdy. "Piłka Nożna" nr 29, 21 lipca 1992, s. 8.
  102. Janusz Basałaj nieco patetycznie pisał: "Każdy ma prawo do słabszego dnia, niedyspozycji, ale czy to musiało przytrafić się właśnie Jemu? We współczesnej piłce, gdzie coraz trudniej o piłkarzy, którzy nie tylko biegają i rozpychają się łokciami, Marco van Basten był zjawiskiem i może jeszcze nim będzie. Ale przykro było patrzeć na niego, wówczas gdy Ruud Gullit i Frank Rijkaard dawali z siebie wszystko, a on marnował wysiłki kolegów, tracił wielką reputację". Kwaśna pomarańcza. "Przegląd Sportowy", nr 122, 24 czerwca 1992, s. 7.
  103. Roman Hurkowski notował: "Rijkaard w odróżnieniu od Van Bastena i nękanego kontuzjami Gullita nie wykazał na mistrzostwach Europy zmęczenia ciężkim sezonem Milanu". Euro Gwiazdy. "Piłka Nożna" nr 29, 21 lipca 1992, s. 8.
  104. "Piłka Nożna" nazwała także 27-letniego Van Bastena "schodzacą gwiazdą ME". "Piłka Nożna" nr 27, 7 lipca 1992, s. 8.
  105. Co ciekawe - van Basten został umieszczony w jedenastce najlepszych graczy ME utworzonej przez "Przegląd Sportowy". W komentarzu pisano: "Pokażcie nam piłkarza, który tak szybko w ciągu kilku lat z typowego snajpera, polującego na okazję w polu karnym, napastnika czyhającego na błąd obrońcy - przeobraził się w wielkiego przywódcę holenderskiego napadu". J. Basałaj i R. Nahorny. Jedenastu wspaniałych wg PS. "Przegląd Sportowy" nr 129, 3-5 lipca 1992, s. 3.
  106. RH. Van Basten po raz trzeci. "Piłka Nożna" nr 51/52, 22-29 grudnia 1992, s. 23.
  107. Po rundzie grupowej Roman Hurkowski pisał: "Holendrzy na pewno ujawnili największe możliwości. Wystarczy zauważyć, że Gullit znalazł się w cieniu. Niemal każdy gracz Ornaje miał swoje pięć minut". Tydzień niepodobny do tygodnia. "Piłka Nożna" nr 25, 23 czerwca 1992, s. 3 i 15.
  108. Rafał Nahorny pisał: "Kąśliwe, mocne i nieprzyjemne dośrodkowania Briana Laudrupa i Flemminga Poulsena nadszarpnęły jednak trochę jego reputację. Hans nie błyszczał jak do tej pory. Przy drugim golu Henrika Larsena też nie był chyba bez winy". Holandia: za mało ognia. "Przegląd Sportowy", nr 122, 24 czerwca 1992, s. 7.
  109. a b c R. Hurkowski. Euro Gwiazdy. "Piłka Nożna" nr 29, 21 lipca 1992, s. 8.
  110. Bergkamp jeszcze przed mistrzostwami prezentował wysoką formę: został uznany za bohatera meczu finałowego o Puchar UEFA, Ajax - Torino Calcio. W swojej relacji Roman Hurkowski napisał o nim: "Już w tej chwili posiada sporo z arsenału Cruijffa i van Bastena". Wielki Dom i wielki Bergkamp. "Piłka Nożna" nr 18, 5 maja 1992, s. 3.
  111. Bergkamp zajął siódme miejsce (najwyższe z Holendrów) w plebiscycie Adidasa na najlepszego piłkarza ME oraz trafił do jedenastki gwiazd Euro 1992 "Piłki Nożnej" (nr 29, 21 lipca 1992, s. 8) i "Przeglądu Sportowego" (nr 129, 3-5 lipca 1992, s. 3). Ponadto był trzeci w rywalizacji o Złotą Piłkę "France Football".
  112. Zresztą dobre występy Bergkampa w Szwecji sprawiły, że graczem zainteresowała się FC Barcelona. Barca kusi Bergkampa, "Piłka Nożna" nr 41, 13 października 1992, s. 3.
  113. Van Tiggelen "chwilami spisywał się jak młody Bóg". R. Hurkowski. Tydzień niepodobny do tygodnia. "Piłka Nożna" nr 25, 23 czerwca 1992, s. 3.
  114. Rijkaard podobnie jak Bergkamp trafił do jedenastki gwiazd Euro 1992 "Piłki Nożnej" (nr 29, 21 lipca 1992, s. 8) i "Przeglądu Sportowego" (nr 129, 3-5 lipca 1992, s. 3).
  115. Koeman oraz van Basten znaleźli się w najlepszej jedenastce fazy grupowej zestawionej przez paryski "L'Equipe". R. Hurkowski. Tydzień niepodobny do tygodnia. "Piłka Nożna" nr 25, 23 czerwca 1992, s. 3.
  116. H. Mees. Huśtawka nastrojów. "Piłka Nożna" nr 30, 28 lipca 1992, s. 3.
  117. (KO). W skrócie. "Piłka Nożna" nr 7, 18 lutego 1992, s. 2.
  118. Szerzej o trudnościach z wyborem selekcjonera po Euro 1992: H. Mees. Stare Tulipany?. "Piłka Nożna" nr 12, 24 marca 1992, s. 8.
  119. "Piłka Nożna" nieco dramatycznie pytała: "Przypuśćmy, że Holandia zostanie mistrzem świata. Kto będzie bohaterem narodowym? Oczywiście piłkarze i ich trener. Który trener? Ten, który osiągnął z nimi sukces, czyli Johan Cruyff. Czy ktoś jeszcze wspomni wtedy Advocaata? Przypuśćmy jednak, że Holandia nie zakwalifikuje się do finałów? Kto będzie winny?" (Q) Advocaat własnym adwokatem. "Piłka Nożna" nr 40, 6 października 1992, s. 6.
  120. Michels otwarcie krytykował rozwiązanie zaakceptowane przez KNVB i nazywał je "niezręcznym". H. Mees. Stare Tulipany?. "Piłka Nożna" nr 12, 24 marca 1992, s. 9.