Sobór nicejski I

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
(Przekierowano z Sobór Nicejski I)
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ikona przedstawiająca sobór nicejski I

Sobór nicejski I – zgromadzenie biskupów chrześcijańskich Cesarstwa Rzymskiego, zwołane przez cesarza Konstantyna Wielkiego do Nicei w Bitynii, trwające od 19 do 25 lipca 325 roku[1][a]. Zgromadzenie to zostało uznane na soborze efeskim w 431 roku za pierwszy sobór powszechny. Jego decyzje wywarły olbrzymi wpływ na rozwój religii, kultury i nauki europejskiej, a także oddziałały na wydarzenia polityczne[1].

W zgromadzeniu, które obradowało w pałacu letnim cesarzy rzymskich, wzięło udział około 250 biskupów lub ich przedstawicieli, reprezentujących różne stanowiska teologiczne i filozoficzne. Uczestnicy obradowali w obecności cesarza Konstantyna, który włączał się do dyskusji i wspierał kompromisowe propozycje. Zgromadzeniu przewodniczył najprawdopodobniej Hozjusz z Kordoby[2].

Podczas obrad sformułowano wyznanie wiary, w którym rozwinięto i sprecyzowano naukę o Bogu Ojcu i Synu Bożym, kształtując doktrynalne podstawy tego, co później nazwano ortodoksją chrześcijańską[3]. Sobór uznał, że Syn Boży jest współistotny (ὁμοούσιος, homoousios) Bogu Ojcu, to znaczy pochodzi z substancji (οὐσία, ousia) Ojca oraz z tej samej osoby (ὑπόστᾰσις, hipostazy) co Ojciec[4][5]. Decyzje te oznaczały wyjście poza Biblię i sformułowanie podstaw nauki chrześcijańskiej za pomocą słownictwa oraz twierdzeń zaczerpniętych z nauki greckiej[5], co stało się jedną z trwałych podstaw cywilizacji europejskiej[6].

Zgromadzenie wprowadziło jednolitą dla całego Cesarstwa Rzymskiego datę obchodów uroczystości upamiętniającej zmartwychwstanie Chrystusa – w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Na tej podstawie cesarz Konstantyn ustanowił doroczne święto państwowe – Wielkanoc[2]. Rozstrzygnięcia organizacyjne i dyscyplinarne, nad którymi dyskutowano podczas obrad, spisano w dwudziestu kanonach[7].

Uczestnicy soboru, pozostając w ramach nakreślonych przez Biblię i grecką tradycję filozoficzną, przekształcili samo jądro doktryny chrześcijańskiej[6]. Decyzje podjęte w Nicei nie zakończyły jednak sporów teologicznych, gdyż przez wielu chrześcijan zostały uznane za groźną innowację. Spory zaostrzyły się i doprowadziły do długoletniego konfliktu religijnego, naukowego oraz społeczno-politycznego, zwanego kryzysem nicejskim. Umiarkowani przedstawiciele obu stron tego konfliktu doprowadzili w roku 381 do przyjęcia na soborze w Konstantynopolu kompromisu, który polegał na korekcie nicejskiego wyznania wiary. W korekcie tej odrzucono nicejskie sformułowanie o Bogu w jednej hipostazie, zastępując je sformułowaniem o Bogu w trzech hipostazach[8].

Badania naukowe nad soborem[edytuj]

Fragment nicejskiego wyznania wiary na odnalezionym w Egipcie papirusie. Zabytek ten datowany jest na VI wiek i zawiera bardzo uszkodzony tekst. Biblioteka University of Manchester, Rylands Papyri(ang.) Greek Papyrus 6

Sobór nicejski należy do najczęściej badanych przez historyków wydarzeń starożytności. Wynika to ze znaczenia, jakie miał on dla dalszego rozwoju religii, kultury i nauki europejskiej, a także długotrwałego wpływu jego postanowień na wydarzenia polityczne. Mimo wielowiekowych studiów badaczom daleko jeszcze do jednoznacznego ustalenia wszystkich powodów zwołania tego zgromadzenia, odtworzenia dokładnego przebiegu obrad oraz faktycznej treści dokumentów końcowych[1].

Historycy ustalili, że po soborze opublikowano przynajmniej pięć oficjalnych dokumentów. Były to protokół obrad, wyznanie wiary, doktrynalne wyjaśnienie wyznania wiary, ustalenie daty Wielkanocy oraz kanony dyscyplinarne[9]. Z tych tekstów zachowały się jedynie kanony. Wyznanie wiary zostało przytoczone w dziełach kilku starożytnych pisarzy, jednakże znane jest w dwóch wersjach, różniących się jednym sformułowaniem[1]. Protokół obrad, ustalenie daty Wielkanocy oraz wyjaśnienie wyznania wiary nie zachowały się, chociaż ich krótkie fragmenty cytowane były w następnych wiekach[9].

Do dokumentów soborowych zalicza się tradycyjnie także List soboru w Nicei do Egipcjan, List Konstantyna do Kościoła Aleksandrii oraz List Konstantyna Wielkiego do Kościołów. Zachowały się one jako fragmenty prac, w których je cytowano. Autentyczność i wiarygodność tych trzech tekstów jest kwestionowana przez współczesnych historyków, którzy podzielają sformułowaną w XIX wieku tzw. hipotezę fałszerstwa Listów[10].

Informacje o przebiegu zgromadzenia oraz fragmenty dokumentów soborowych zachowały się w dziełach dwóch uczestników soboru – Euzebiusza z Cezarei (Życie Konstantyna, Historia kościelna, List do diecezjan) oraz Atanazego z Aleksandrii (w licznych pismach, np. O dekretach synodu nicejskiego, Liście do cesarza Jowiana, Apologii przeciwko arianom)[1]. Prace Euzebiusza mają charakter hagiograficzny, natomiast Atanazego polemiczny – dlatego współcześni historycy traktują przekazy tych dwóch autorów z dużą ostrożnością[11].

Sabinus z Heraklei(ang.) wydał w latach 374-378 zbiór akt synodalnych zawierający dokumenty z Nicei, opatrując go własnym komentarzem. Dzieło to nie zachowało się, jednak korzystali z niego historycy V wieku. Dokumenty ze zbioru Sabinusa były źródłem informacji dla Sokratesa Scholastyka (Historia Kościoła) i Sozomena (Historia Kościoła)[12]. Wiele dodatkowych, skądinąd nieznanych informacji, zostało utrwalonych w dziełach trzech innych historyków starożytnych – Rufina z Akwilei (Historia Kościoła), Teodoreta z Cyru (Historia Kościoła) i Filostorgiusza (Historia Kościoła)[1].

Informacje o zgromadzeniu w Nicei zachowały się także w aktach różnych synodów kościelnych z IV wieku. Nowożytni historycy, odtwarzając przebieg soboru i decyzje powzięte w Nicei, analizują również zachowane w dużej liczbie dokumenty państwowe z IV wieku – przede wszystkim pisma cesarskie – w których odnajdują wiele rozproszonych, niekiedy bardzo drobnych informacji związanych z soborem nicejskim[13].

Średniowieczne przekazy poświęcone soborowi – zwłaszcza bizantyjskie – uważane są we współczesnej nauce za niewiarygodne. Spisano w nich bowiem przede wszystkim legendy, które przez wieki narosły wokół osób i wydarzeń związanych z soborem nicejskim. Głównym źródłem tych legend było dzieło Gelazego z Kizyku(niem.), spisane pod koniec V wieku. Gelazy powoływał się na, skądinąd nieznaną, Księgę akt Soboru Nicejskiego. Nieautentyczny materiał zawiera też zbiór dokumentów zachowany w języku koptyjskim, a sporządzony zapewne pod koniec IV wieku w Egipcie[12].

Okoliczności zwołania soboru[edytuj]

Mauzoleum Galeriusza w Tesalonikach. Budowla z początku IV wieku, w której nigdy nie złożono ciała cesarza. W roku 326 Konstantyn przekazał ją chrześcijanom, upamiętniając w ten sposób pierwszego władcę, który uznał tę religię za kult dozwolony.

Większość współczesnych uczonych jest zdania, że Konstantyn wezwał do siebie przedstawicieli wspólnot chrześcijańskich z całego państwa, aby w ten sposób uświetnić uroczyste obchody dwudziestolecia swego panowania, zaplanowane na lipiec 325 roku. Obchody te, na które zaproszono tysiące gości z różnych grup społecznych wszystkich prowincji cesarstwa, celebrowano w ówczesnej stolicy państwa Nikomedii, a także w leżącym nieopodal stolicy nicejskim pałacu letnim cesarza. Po raz pierwszy w tego typu publicznych uroczystościach mieli wziąć udział chrześcijanie[1].

Edykt, jaki na łożu śmierci podyktował w 311 roku cesarz Galeriusz, był pierwszym dokumentem, który uznawał chrześcijaństwo za religio licita (kult dozwolony). Na spotkaniu mediolańskim nowych władców, Konstantyna i Licyniusza, w 313 roku potwierdzono zarządzenie Galeriusza. W okresie samodzielnego panowania Konstantyna chrześcijaństwo nie stało się jednak religią dominującą, jak często mylnie przedstawia się w literaturze popularnej. Cesarz ten odnosił się z życzliwością do chrześcijan, ale przez większą część życia przychylał się raczej ku kultowi Słońca Niezwyciężonego (Sol Invictus). Na cześć Słońca ustanowił nawet dzień wolny od pracy w każdym tygodniu, przemianowując ten dzień na dies Solis (niedzielę). Naukowcom nie udało się ustalić daty nawrócenia Konstantyna na chrześcijaństwo. Część z nich uważa nawet, że do tego nie doszło. Jeżeli jednak cesarz ochrzcił się, zrobił to dopiero pod koniec życia, najprawdopodobniej na łożu śmierci[14].

Chrześcijaństwo było w roku 325 religią tolerowaną, chociaż o nie do końca ustalonym statusie prawnym. Ówczesna tytulatura cesarza zawierała nadal urząd najwyższego kapłana całego państwa. Jako pontifex maximus pozostawał Konstantyn zwierzchnikiem wszystkich kultów religijnych Cesarstwa Rzymskiego. Do jego obowiązków należało dopilnowanie, by dozwolone kulty sprawowane były zgodnie z prawem[1]. Z zachowanej wypowiedzi Konstantyna wynika, że uważał się za kapłana, będącego zwierzchnikiem duchownych chrześcijańskich, przy zachowaniu autonomii biskupów w sprawach kultu i zasad religii: wy jesteście biskupami postawionymi przez Boga nad sprawami wewnętrznymi Kościoła, a ja jestem biskupem postawionym przez Boga nad tym, co jest na zewnątrz Kościoła[15].

Jako najwyższy kapłan państwa cesarz zażądał od zwołanych do Nicei biskupów między innymi ustalenia jednolitych i obowiązujących w całym imperium form wyznawania chrześcijaństwa. Planował podczas obchodów jubileuszu ogłosić uroczyście wprowadzenie nowego święta ogólnopaństwowego, Wielkanocy, ustalając jego jednolitą datę. Święto to, wraz z wyznaniem wiary chrześcijan, cesarz zamierzał publicznie wpisać do rzymskiego oficjalnego rejestru kultów państwowych – Liber pontificalis. Zgodne z prawem rzymskim formalne zabiegi Konstantyna doprowadzić miały do zmiany statusu prawnego chrześcijaństwa – z kultu tolerowanego na jeden z kultów państwowych[1].

Przygotowania do soboru[edytuj]

Złoty solid z wizerunkami cesarza Konstantyna, wybity w roku 327. Na awersie cesarz ukazany został jako pontifex maximus w diademie z trzech rzędów pereł, z oczami skierowanymi ku niebu. Natomiast na rewersie władca przedstawiony został jako imperator – naczelny wódz zwycięskiej armii, trzymający w prawym ręku włócznię a w lewym trofeum, z jeńcami u stóp

Zaproszenia do Nicei, z przyczyn komunikacyjnych, rozesłano prawdopodobnie jesienią 324 roku. Mniej więcej w tym samym czasie cesarz wysłał Hozjusza z Kordoby – chrześcijanina należącego do grona najbliższych doradców Konstantyna – w podróż po różnych prowincjach państwa. Celem misji Hozjusza było wypracowanie szerokiego kompromisu, załagodzenie konfliktów, a także wcześniejsze przygotowanie i uzgodnienie wspólnego stanowiska biskupów oraz tekstów dokumentów, które zamierzano zatwierdzić podczas planowanych obrad[16].

Cesarz był świadomy, że chrześcijaństwo było już od wielu lat wstrząsane wewnętrznymi konfliktami. Strony tych konfliktów często szukały u niego poparcia[17]. Konstantyn wysłał Hozjusza z misją koncyliacyjną, gdyż Bóg – zgodnie z mentalnością starożytną – nie mógł obdarzać łaską państwa, w którym jego wyznawcy pozostają skłóceni. Obowiązkiem władcy było zlikwidowanie konfliktów i odtworzenie jedności – perswazjami, naciskami, a w ostateczności represjami[17], ponieważ potęga Cesarstwa Rzymskiego – w opinii cesarza – nie zależała jedynie od wysiłków ludzkich, sprawnej administracji czy zdyscyplinowanej armii. Siłę państwu dawali bogowie, w tym Bóg chrześcijański. W jednym z prywatnych listów Konstantyn napisał: ponieważ oddaję prawdziwą cześć Bogu, wszędzie panuje pokój[18].

Nie jest znana dokładna trasa podróży Hozjusza. Z zachowanych źródeł wiadomo, że zimą 325 roku – jako reprezentant cesarza – był w Aleksandrii, gdzie prowadził rozmowy z biskupami egipskimi – między innymi o dacie święcenia Wielkanocy, problemie melecjan oraz Ariuszu. Wiosną Hozjusz przewodniczył obradom synodu biskupów syryjskich w Antiochii. Sformułowano na nim projekt wyznania wiary[16]. Natomiast Euzebiusz, biskup stołecznej Nikomedii, a także drugi Euzebiusz, biskup Cezarei Palestyńskiej, zorganizowali synody w Bitynii i w Palestynie, które wysunęły propozycje doktrynalne odmienne od tych, które popierał Hozjusz[19]. Nie zachował się projekt wyznania wiary proponowany przez Hozjusza. Znany jest natomiast umiarkowanie subordynacjański projekt, który przygotował Euzebiusz z Cezarei[20].

Czas, miejsce i organizacja soboru[edytuj]

Plaża nad jeziorem Askania(ang.) w Nicei – prawdopodobnie mniej więcej w miejscu, gdzie na początku IV wieku stał pałac letni cesarzy rzymskich. W pałacu tym obradował sobór nicejski. Linia brzegowa, wskutek trzęsień ziemi, zmieniła się przez wieki, a jezioro zalało część starożytnego miasta

Dawniejsza historiografia, na podstawie źródeł średniowiecznych, przyjmowała, że sobór trwał długo, około dwóch miesięcy. Miał rozpocząć się 20 maja, a zakończyć w połowie lipca. Współczesne badania źródeł starożytnych wykazały, że obrady były krótkie, dobrze zorganizowane i rzeczowe – przede wszystkim wskutek zabiegów cesarza. Trwały przez tydzień. Gdy dyskusje przeciągały się, zagrażając przyjętemu harmonogramowi, cesarz interweniował żądając niezwłocznego ustalenia końcowych wniosków. Natomiast pisemne petycje, których rozpatrzenia domagali niektórzy biskupi, kazał po prostu spalić. Konstantyn uroczyście otworzył sobór 19 lipca 325 roku[16], natomiast już 25 lipca zakończył obrady, po których urządzono wielki bankiet[9].

Biskupi z całego państwa otrzymali od cesarza zaproszenie do Nicei z upoważnieniem do skorzystania z pojazdów cesarskiej poczty, czyli tzw. cursus publicus. Konstantyn zapewnił też, że pokryje wszystkie dodatkowe koszty, które jego goście poniosą w związku z podrożą. Na miejscu obrad zakwaterowanie i wyżywienie zapewniał władca. Nie był to specjalny przywilej dla chrześcijan – podobne zaproszenia wystosowano do wielu osób, których przybycia oczekiwano w stolicy podczas obchodów rocznicowych[21].

Dla chrześcijan Konstantyn przeznaczył swój pałac letni w Nicei, położony nad jeziorem Askania(ang.), a także inne budynki publiczne miasta. Na potrzeby obrad przygotowano tzw. wielką salę audiencyjną pałacu cesarskiego, która mogła pomieścić do około tysiąca osób. Usunięto z niej tron cesarski, a wniesiono specjalne ławy, ustawione równolegle do dłuższych ścian sali w nawie głównej. Biskupi zasiedli w nich wedle ustalonego z góry porządku. W nawach bocznych ustawiono stołki, przeznaczone dla osób obserwujących obrady, ale nieposiadających prawa głosu[21].

Konstantyn zapewnił pełną obsługę ze strony urzędników państwowych, którzy kierowali organizacyjną stroną soboru. Obrady protokołowali cesarscy sekretarze, którzy posługiwali się stenografią. Notowali oni nie tylko wypowiedzi poszczególnych uczestników, ale także np. okrzyki, oznaki aprobaty czy sprzeciwu. Było to zgodne z procedurą stosowaną np. w senacie rzymskim. Ponieważ dozwolone było wypowiadanie się w obu oficjalnych językach państwa – łacinie i grece – na sali obecni byli także tłumacze, którzy na bieżąco tłumaczyli wypowiedzi biskupów[22].

Uczestnicy soboru[edytuj]

Sobór nicejski – ilustracja z 1493 roku. Norymberski Liber Chronicarum, 130 verso

Źródła starożytne podają różne liczby uczestników soboru. Wahają się one od 250 (u Euzebiusza z Cezarei) do 300 osób (u Sokratesa Scholastyka). Większość współczesnych uczonych jest zdania, że w obradach uczestniczyło około 250 biskupów, być może nawet nieco mniej[23]. Biskupom towarzyszyli doradcy i sekretarze. Sekretarze, zgodnie z ówczesnymi zwyczajami, sporządzali sprawozdania z obrad na potrzeby swojego biskupa. Obradom przysłuchiwało się więc prawdopodobnie kilkaset osób[24].

Hilary z Poitiers, w dziele De synodis, wymienił liczbę 318 uczestników soboru, ale była ona symbolicznym nawiązaniem do liczebności oddziału, na czele którego Abraham pokonał czterech królów mezopotamskich według opowiadania z Księgi Rodzaju. Informację tę przejęło wiele źródeł średniowiecznych. Hilary zaczerpnął tę liczbę z Listu Pseudo-Barnaby, gdzie 318 zostało zinterpretowane jako greckie inicjały Jezusa Chrystusa (w greckim systemie zapisywania liczb „ιχ” = 18) połączone z krzyżem oznaczanym w grece symbolicznie za pomocą litery Τ („τ” = 300). W piśmiennictwie późnostarożytnym i średniowiecznym, zwłaszcza bizantyjskim, zwrot trzystu osiemnastu był synonimem soboru nicejskiego oraz ortodoksji chrześcijańskiej[23].

Chociaż do Nicei przybyło ponad dwustu biskupów, to jednak grupę tych, którzy nie uczestniczyli w obradach, szacuje się na przynajmniej podobną liczbę. Zaproszeni, ale nieobecni biskupi Cesarstwa Rzymskiego, usprawiedliwiali się najczęściej dużą odległością ich miast od Bitynii, trudnościami podróży, chorobami lub podeszłym wiekiem. Przeważnie były to powody prawdziwe, jednakże w starożytności występowało zjawisko celowej nieobecności na synodach tych biskupów, którzy spodziewali się nieprzyjemności osobistych z powodu głoszenia opinii niezgodnych z poglądami większości[25]. Historycy uważają ponadto, że część biskupów nie otrzymała zaproszenia na sobór[26]. Dotyczyło to tych osób, o których uważano, że mogły przeciwstawić się planowanej treści dokumentów końcowych – chciano w ten sposób uniknąć kłótni, protestów czy ewentualnego zerwania obrad[26].

Kilku biskupów, chociaż nie przybyło do Nicei osobiście, wysłało na obrady przedstawicieli – swoich diakonów lub prezbiterów. Przedstawiciele ci mieli prawo głosu, gdyż zgodnie z prawem rzymskim byli traktowani jako pełnomocnicy biskupów, w których imieniu podpisywali dokumenty końcowe. Biskupa Rzymu Sylwestra reprezentowało aż dwóch prezbiterów – Witon i Wincenjusz. Podpisy obu tych rzymskich prezbiterów znalazły się na dokumentach końcowych, najprawdopodobniej zaraz po podpisie Hozjusza z Kordoby[27].

Większość uczestników soboru pochodziła z greckojęzycznych, wschodnich prowincji Cesarstwa Rzymskiego. Ponieważ nie zachował się protokół obrad z pełnym spisem biskupów, dlatego nie jest pewne, ilu uczestników pochodziło z łacińskojęzycznych prowincji zachodnich. Należeli do tej grupy – obok Hozjusza, Witona i Wincenjusza – także Cecylian z Kartaginy oraz trzej inni biskupi. Być może była to większa grupa, ponieważ wiadomo, że dokumenty końcowe zostały sporządzone także po łacinie[27].

Przebieg obrad[edytuj]

Otwarcie obrad[edytuj]

Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim. Miniatura z rękopisu prawa kanonicznego, spisanego w północnej Italii około 825 roku. Biblioteca Capitolare w Vercelli, sygnatura MS CLXV

Zgromadzenie rozpoczęło się 15 lipca 325 roku[16]. Gdy w ławach zasiedli uczestnicy, zapadła cisza a do sali zaczęli wchodzić najwyżsi urzędnicy państwowi, należący do cesarskiej świty. Po krótkiej przerwie wszyscy wstali, gdyż zabrzmiały trąby ogłaszające nadejście Konstantyna. Cesarz pozostawił na zewnątrz żołnierzy, którzy tworzyli jego osobistą ochronę – wszedł do środka samotnie, odziany w purpurową szatę ozdobioną złotem i klejnotami. Gdy dotarł do końca sali postawiono przed nim, zamiast tronu, niewielki stołek. Symbolizował on fakt, że Konstantyn był obecny na obradach nie jako imperator, ale kapłan. Podobną wymowę miała nieobecność gwardzistów. Prosty stołek wykonano jednak ze złota, co miało podkreślić władzę, którą sprawował pontifex maximus[28].

Konstantyna powitał mową pochwalną po grecku jeden z biskupów, najprawdopodobniej Euzebiusz z Nikomedii jako biskup stolicy. Cesarz odpowiedział przemówieniem wygłoszonym w języku łacińskim: Przyjaciele! Życzenia moje do tego zmierzały, ażebym mógł się cieszyć widokiem waszego zgromadzenia. W dalszej części swojej wypowiedzi Konstantyn namawiał biskupów do jednomyślnego przyjęcia dokumentów końcowych: Gdy zaś niespodzianie posłyszałem o waszych nieporozumieniach, nie uważałem zgoła tego, co usłyszałem, za rzecz małej wagi, lecz pragnąc usilnie, ażebym i w tej sprawie znalazł lekarstwo współpracą swoją, zwołałem niezwłocznie wszystkich i cieszę się, spoglądając na wasze poważne zgromadzenie. Wówczas przecież tylko uważać będę, iż spełniło się życzenie moje, że wszyscy, duchem silnie złączeni, będą jednej pokój i pewność niosącej myśli (...) W ten sposób sprawicie rzecz miłą i mnie, waszemu współsłudze[29].

Po przemówieniu Konstantyn usiadł na uboczu, ale w taki sposób, aby móc uczestniczyć w dyskusjach. Przewodnictwo zgromadzenia objął Hozjusz z Kordoby[18]. Nie jest pewne, czy Hozjusz prowadził obrady całego soboru. Część uczonych uważa, że w kolejnych dniach przewodnictwo zgromadzenia obejmowali inni najważniejsi biskupi obecni w Nicei – Eustacjusz z Antiochii, Aleksander z Aleksandrii, Euzebiusz z Cezarei czy Euzebiusz z Nikomedii[16][2].

Nie jest znany porządek obrad soboru. Nie wiadomo, w jakiej kolejności omawiano poszczególne problemy i podpisywano dokumenty. Najczęściej przyjmuje się, że najpierw obradowano nad kwestiami doktrynalnymi związanymi ze sformułowaniem wyznania wiary, następnie nad ustaleniem daty Wielkanocy a na koniec pozostawiono problemy dyscyplinarne, począwszy od sprawy melecjan[2].

Wyznanie wiary[edytuj]

Przedmiot kontrowersji[edytuj]

 Osobny artykuł: Kontrowersja ariańska.
Wnętrze wybudowanej za panowania Konstantyna bazyliki w Rzymie, współcześnie Basilica dei Santi Silvestro e Martino ai Monti. Według tradycji spotkali się w niej biskupi Italii, aby uzgodnić wspólne stanowisko przed obradami w Nicei

Przed soborem wyznanie wiary było używane w gminach chrześcijańskich podczas rytu chrztu. Miało najczęściej krótki charakter, pozwalało neoficie publicznie zadeklarować wiarę w Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Jak wynika ze źródeł, nie pojawiła się potrzeba ujednolicania wyznań wiary – każdy Kościół lokalny używał swojego własnego tekstu. Badaczom nie jest znany żaden wcześniejszy synod, na którym omawiano sprawę wyznania wiary. Problem ten pojawił się, na życzenie Konstantyna, dopiero przed obradami w Nicei[16].

W średniowiecznych legendach twierdzono, że podczas dyskusji nad wyznaniem wiary biskupi bronili boskości Chrystusa. Boskość Syna Bożego mieli negować zwolennicy Ariusza. Jest to twierdzenie nieprawdziwe, które pochodzi z treści różnych dzieł polemicznych napisanych już po soborze. W polemikach tych zwolennicy nicejskiego wyznania wiary wyprowadzali z poglądów adwersarzy skrajne, niezgodne z ich rzeczywistymi twierdzeniami, konsekwencje[30]. W dyskusjach doktrynalnych przed soborem, jak i podczas obrad, nikt nie negował boskości Chrystusa[31]. Nie jest też prawdziwe twierdzenie, że na soborze dyskutowano naukę o Trójcy Świętej. Problem boskości Ducha Świętego w ogóle się nie pojawił[32]. Przedmiotem kontrowersji było ustalenie relacji między Bogiem Ojcem a Synem Bożym. Biskupi dyskutowali nad sprecyzowaniem statusu ontologicznego boskości Chrystusa[31].

Kwestią relacji między Ojcem a Synem w ramach monoteizmu chrześcijańskiego teologowie interesowali się od II wieku. Na przełomie III i IV wieku ukształtowały się dwa odmienne, dojrzałe doktrynalnie stanowiska. Pierwsze zwano modalizmem lub sabelianizmem. Według zwolenników tego stanowiska Chrystus był sposobem objawienia się jedynego Boga. Bóg był pojedynczą hipostazą, czyli osobą, która objawiła się ludziom przez postać Syna. Drugi kierunek zwano subordynacjonizmem lub arianizmem. Zdaniem zwolenników tego poglądu istniały trzy boskie hipostazy (osoby). Hipostazy te były odrębne i zróżnicowane hierarchicznie – Bogiem niezrodzonym i najwyższym był tylko Ojciec, od którego pochodził niższy hierarchicznie Syn Boży[31].

Obie strony sporu oskarżały się wzajemnie o herezję. Modaliści twierdzili, że subordynacjoniści obniżali status Syna, którego pełna, doskonała boskość była warunkiem skutecznego odkupienia człowieka. Natomiast subordynacjoniści zarzucali modalistom, że godzili w samo jądro chrześcijaństwa, podważając wiarę w odrębną osobę Syna Bożego. Na soborze do przywódców obozu modalistów zaliczani byli Aleksander z Aleksandrii i Marceli z Ancyry. Natomiast za liderów subordynacjonistów uważani byli Euzebiusz z Cezarei i Euzebiusz z Nikomedii. Współcześni badacze uważają, że większość obecnych w Nicei biskupów wspierała koncyliacyjne wysiłki Konstantyna oraz Hozjusza z Kordoby i próby zawarcia kompromisu[31].

Bitwa na cytaty[edytuj]

W pierwszej części obrad obie strony sporu sporu starały się udowodnić własne tezy za pomocą cytatów z Pisma Świętego i wprowadzić odpowiednie sformułowania z Biblii do wyznania wiary[2]. Historycy nazywają zazwyczaj tę część obrad soboru nicejskiego „bitwą na cytaty”[31].

Uczestnicy soboru nie znali twierdzenia, że wchodzące w skład Biblii księgi wymagają interpretacji historycznej czy literackiej. Tego typu interpretacje Pisma Świętego powstaną dopiero w następnych wiekach. Biskupi wskazywali teksty wyjaśniające boskość Chrystusa atomizując Biblię, interpretowali oderwane fragmenty nie zwracając uwagi na kontekst. Sprzeczności i trudności pozwalała im ominąć interpretacja alegoryczna. W tak traktowanej Biblii każdy z uczestników soboru mógł znaleźć to, czego szukał, a obie strony sporu potrafiły zręcznie posługiwać się odpowiednimi do ich tez cytatami[33].

Subordynacjoniści powoływali się przede wszystkim na dwa teksty z Ewangelii Marka. Pierwszy wskazywał – ich zdaniem – na wyraźną różnicę ontologiczną między dwoma osobami i podporządkowanie Syna Ojcu: Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg» (Mk 10, 17–18). Podobnie drugi cytat: Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (Mk 13, 30–32). Posługiwali się też Ewangelią Jana: Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie (J 14, 28). Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa (J 17, 1–3). Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego (J 20, 17)[34].

Przeciwnicy subordynacjonistów odpowiadali na te cytaty wykładnią, że Ojciec jest większy niż Syn, gdyż jest niezrodzony, podczas gdy Syn został zrodzony przez Ojca – obaj mają jednak tę samą rangę i współdzielą jeden byt[35]. Uzasadniali swoje stanowisko cytatami z tejże Ewangelii Jana, które – ich zdaniem – wskazywały na ontologiczną jedność Ojca i Syna: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga (J 1, 1–2). Ja i Ojciec jedno jesteśmy (J 10, 30). Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł (J 14, 8–10). Subordynacjoniści odpowiadali na te cytaty tezą, że Syn nie może reprezentować ostatecznej rzeczywistości Ojca, ponieważ Ten, który jest nie może być w Tym, który jest. Jedność Ojca i Syna z powyższych cytatów – ich zdaniem – miała charakter moralny, a nie ontologiczny[36].

Odczytanie Thalii[edytuj]

Gdy obie strony sporu zakończyły niezwieńczoną wspólnym wnioskiem dyskusję na cytaty, jeden z biskupów – prawdopodobnie Aleksander z Aleksandrii – odczytał tekst poematu Thalia autorstwa Ariusza[2]. To zaginione dzieło jest współcześnie znane jedynie z kilku fragmentów zachowanych w pismach Atanazego z Aleksandrii oraz informacji, którą zapisał w Historii Kościoła Filostorgiusz: Ariusz (...) zabrał się do pisania, tworząc jakieś psalmy, piosenki takie, jakie śpiewają marynarze i młynarze, a także poganiacze osłów w podróży, (...) opatrzył te piosenki melodiami odpowiednimi do każdego rodzaju[37].

Ariusz, prezbiter aleksandryjski pochodzący z Libii, był przedstawicielem skrajnego skrzydła subordynacjonistów. Podstawową przesłanką jego doktryny było twierdzenie o absolutnej jedności i transcendencji Boga. Bóg ten nie mógł dzielić swego bytu z innym Bóstwem, gdyż udzielając swojego bytu Synowi stawałby się podzielny i zmienny, a to byłoby sprzeczne z jego naturą. W Thalii Ariusz twierdził, że Syn Boży jest Bogiem powołanym do istnienia aktem stworzenia z niczego przez Boga Ojca. Chrystus nie został – zdaniem Ariusza – zrodzony, ale stworzony, więc był czas, kiedy Go nie było[34].

Na tezy zawarte w Thalii większość uczestników obrad zareagowała oburzeniem[2]. Postawiło to subordynacjonistów w trudnej sytuacji, w której nawet Euzebiusz z Nikomedii oraz Euzebiusz z Cezarei skrytykowali doktrynę Ariusza. Jak stwierdzili, mimo że Chrystus jest podporządkowany Ojcu, to nie został stworzony z niczego, ale zrodzony przez Boga. Ich zdaniem, zrodzenie Syna z Ojca nastąpiło przed stworzeniem czasu (przed wszystkimi wiekami), dlatego nie mogło być czasu, w którym Chrystus nie istniał[19]. Po przeprowadzeniu tej dyskusji uzgodniono wspólne wnioski, w których potępiono tezy Ariusza z Thalii. Na tej podstawie sformułowano anatematyzmaty (wyklinania), które w toku dalszych obrad zostały włączone do wyznania wiary[2].

Propozycja kompromisu[edytuj]

Po uzgodnieniu anatematyzmatów Euzebiusz z Cezarei zaproponował, żeby punktem wyjścia do dalszej dyskusji został – przygotowany przez niego i uzgodniony na lokalnych synodach – umiarkowanie subordynacjański projekt wyznania wiary, którego tekst opierał się na formule chrzcielnej stosowanej w Cezarei Palestyńskiej. Propozycja ta została przyjęta[2].

Rozpoczęła się dyskusja i wnoszenie poprawek do tekstu Euzebiusza, który brzmiał: Wierzymy w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych oraz w jednego Pana, Jezusa Chrystusa, Słowo Boga, Boga z Boga, światłość ze światłości, życie z życia, Syna jednorodzonego, pierworodnego całego stworzenia, zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, przez którego wszystko się stało, który dla naszego zbawienia przybrał ciało i przebywał między ludźmi, cierpiał, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił do Ojca, ponownie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych. Wierzymy także w jednego Ducha Świętego. Jednocześnie wierzymy, że każdy z Nich jest oraz istnieje [podmiotowo]: Ojciec jest prawdziwie Ojcem, Syn prawdziwie Synem, Duch Święty prawdziwie Duchem Świętym[20].

Niemal wszystkie źródła starożytne są zgodne, że podczas długiej i burzliwej dyskusji nad projektem Euzebiusza, Konstantyn doprowadził do uzgodnienia kompromisu. Według relacji Sokratesa Scholastyka: Cierpliwie przysłuchiwał się wszystkim wywodom i z wytężoną uwagą śledził wysuwane wnioski. Częściowo wtrącał swe krytyczne uwagi w wypowiedzi obu stron i w ten sposób powoli przybliżał przeciwne stanowiska, wnosząc atmosferę wzajemnej życzliwości. Przemawiając zaś czystą greczyzną, jako że znał również i ten język, był jakoś tym bardziej przyjemny i miły, jednych przekonując, drugich nawet zawstydzając swą biegłością; wyrażających słuszne opinie obsypywał pochwałami. I kiedy tak nakłaniał wszystkich do jednomyślności, udało mu się doprowadzić ich do całkowitej zgodności opinii i przekonań w spornych dotąd sprawach[38].

Część współczesnych historyków odrzuca cesarskie autorstwo propozycji kompromisu. Ich zdaniem było niemożliwe, aby Konstantyn – słabo mówiący po grecku i nieznający szczegółów omawianej problematyki – wtrącał się do dyskusji i sam sformułował fachowe, filozoficzne terminy[39]. Uważają oni, że wprowadzenie kluczowych poprawek do tekstu Euzebiusza zaproponował Hozjusz z Kordoby. Jest jednak prawdopodobne – ich zdaniem – że Konstantyn osobiście wysunął te propozycje, ale ich brzmienie podsunął mu Hozjusz[4].

Zaproponowany przez Konstantyna lub Hozjusza kompromis polegał na dodaniu do subordynacjańskiego tekstu wyznania wiary autorstwa Euzebiusza z Cezarei sformułowania, że Syn jest współistotny (ὁμοούσιος, homoousios) Ojcu oraz wykreślenia ostatniego zdania, mówiącego o istnieniu podmiotowo trzech osób boskich. Zdanie to proponowano zastąpić twierdzeniem, że Syn jest z substancji (οὐσία, ousia) Ojca oraz tej samej osoby (ὑπόστᾰσις, hipostazy) co Ojciec[4][5].

Uzgodnienie tekstu[edytuj]

 Osobny artykuł: Nicejskie wyznanie wiary.

Nie zachował się żaden przekaz o szczegółach dyskusji nad terminami zaproponowanymi przez Konstantyna lub Hozjusza. Wiadomo jedynie, że Euzebiusz z Cezarei oraz Euzebiusz z Nikomedii zażądali dokładnego wyjaśnienia znaczenia tych terminów, co uczyniono już po uchwaleniu tekstu[40].

Termin homoousios był jedynym słowem w zaproponowanym tekście wyznania wiary, które nie występowało w Biblii. Miał też złe – z punktu widzenia chrześcijaństwa – tradycje filozoficzne. Został zapożyczony od gnostyków i chociaż sporadycznie stosowali go wcześniej Orygenes, Metody z Olimpu i Dionizy Aleksandryjski, to nie wszedł do powszechnego użycia. Podczas obrad początkowo szokował wielu biskupów – trudno im było pogodzić się zamiarem opisywania chrześcijańskiego Boga za pomocą terminu nieznajdującego się w Piśmie Świętym[5].

Sformułowane podczas dyskusji i zapisane w końcowym dokumencie wyznanie wiary brzmiało: Wierzymy w jednego Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, i w jednego Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Ojca, jednorodzonego, to znaczy z substancji (ousia) Ojca, Boga z Boga, światłość ze światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego, nie stworzonego, współistotnego (homoousios) Ojcu, przez którego zostały uczynione wszystkie rzeczy tak na niebie, jak na ziemi; który zstąpił dla nas i dla naszego zbawienia; przyjął ciało i stał się człowiekiem, i poniósł mękę, i zmartwychwstał dnia trzeciego, i wstąpił do nieba; i przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzymy w Ducha Świętego. Jeśli zaś chodzi o tych, którzy mówią, że był czas, kiedy Go, Syna, nie było i że przed narodzeniem nie istniał, i że został powołany z niczego, albo którzy twierdzą, że Syn Boży jest z innej hipostazy lub ousia, albo że jest stworzony, lub że podlega przemianie i zmianie – tych Kościół katolicki i apostolski wyklina[5].

Powyższy tekst wyznania wiary podany został za Atanazym z Aleksandrii. W tekście przekazanym przez Euzebiusza z Cezarei nie ma w ostatnim zdaniu sformułowania albo że jest stworzony[41].

Podpisy pod wyznaniem wiary złożyli wszyscy biskupi poza przynajmniej dwoma – Libijczykami Sekundusem z Ptolemaidy i Teonasem z Marmaryki[9].

Wyjaśnienie użytych terminów[edytuj]

Uchwalone wyznanie wiary wymagało filozoficznego i teologicznego wyjaśnienia, gdyż użyte w nim pojęcia można było rozumieć na różne sposoby. Niewielkie fragmenty tekstu wyjaśnienia wyznania wiary zachowały się w przekazie Euzebiusza z Cezarei, który zinterpretował go subordynacjonistycznie. Późniejsze polemiki przekazywały informacje o wyjaśnieniu w zróżnicowany sposób, w zależności od poglądów autora. Z tego powodu wśród nowożytnych historyków, teologów i filozofów toczy się od wielu lat dyskusja na temat rzeczywistego znaczenia użytych w wyznaniu wiary terminów filozoficznych[4].

W starożytnej literaturze filozoficznej platoński termin[42] ousia (substancja) występował w dwóch znaczeniach – identyczności rodzajowej różnych rzeczy lub też identyczności liczbowej różnych rzeczy. Służył więc do wskazania wspólnego tworzywa dla kilku jednostek danej klasy albo grupy identycznych jednostek[43]. Euzebiusz z Cezarei oraz jego zwolennicy zaakceptowali termin ousia po przyjęciu wyjaśnienia, że dotyczył on jedności rodzajowej. Gdyby podejrzewali, że pod tym pojęciem kryje się identyczność liczbowa Ojca i Syna, zaprotestowaliby[4]. Jednak różni autorzy, już po soborze, interpretowali termin ousia liczbowo. Nauka o liczbowej identyczności substancji Ojca i Syna została stopniowo przyjęta przez większość zwolenników nicejskiego wyznania wiary. Subordynacjoniści, uczestnicy soboru, protestowali w następnych latach przeciwko takiej interpretacji terminu ousia, gdyż była ona ich zdaniem niezgodna z przyjętym podczas obrad w Nicei wyjaśnieniem[4].

Jeszcze bardziej kontrowersyjne od wprowadzenia terminu ousia było dla wielu biskupów sformułowanie potępiające tych, którzy negują, że Syn jest z tej samej hipostazy co Ojciec. Termin hipostaza był przyjmowany w ówczesnej filozofii najczęściej jako odnoszący się do bytu indywidualnego, więc proponowany tekst brzmiał tak, jakby sobór negował odrębną indywidualność Syna[35]. Pojęcie hipostazy występowało w filozofii starożytnej w przynajmniej dwóch znaczeniach. Przez stoików rozumiane było jako fizyczna podstawa bytu, która determinuje to, kim jest dana osoba. Natomiast neoplatończycy określali terminem hipostaza byt wyłaniający się bezpośrednio z Absolutu[44]. Pierwsze z tych znaczeń było niedalekie terminowi ousia a oba pojęcia mogły być traktowane jako bliskoznaczne. Natomiast w znaczeniu neoplatońskim hipostaza wskazywała na konkretny, indywidualny byt osobowy[42]. Nie jest znany dokładna interpretacja przyjęta na soborze, ale subordynacjoniści mogli zaakcaptować identyczność hipostaz jedynie w znaczeniu podstawy determinującej istotę danej osoby[45].

Tak sformułowane wyjaśnienia pozwoliły podczas obrad zaakceptować tekst wyznania wiary zwolennikom różnych stanowisk teologicznych. Jak stwierdził Euzebiusz z Cezarei po soborze: I ja sam również odniosłem wrażenie, że słusznie postąpię wyrażając swą zgodę na tego rodzaju interpretację[46].

Data Wielkanocy[edytuj]

Po uchwaleniu wyznania wiary zaczęto obradować nad ustaleniem, jednolitej dla całego Cesarstwa Rzymskiego, daty Wielkanocy. W zachodnich prowincjach biskup Rzymu Wiktor I przeforsował już w II wieku świętowanie Wielkanocy w pierwszą niedzielę po 14 dniu żydowskiego miesiąca nisan. Jednak w wielu wschodnich prowincjach, zwłaszcza Syrii i Azji Mniejszej, święcono Wielkanoc dokładnie 14 nisan. Wyznaczano ten dzień według kalendarza hebrajskiego. Obchodzono Wielkanoc z początkiem żydowskiego święta Paschy – niezależnie od tego, jaki dzień tygodnia wypadał tego dnia według państwowego kalendarza juliańskiego. Zwolenników 14 nisan zwano kwartodecymanami. Podczas obrad stronnictwu kwartodecyman przewodził Euzebiusz z Nikomedii[2].

Większość zebranych w Nicei biskupów poparła świętowanie Wielkanocy według kalendarza juliańskiego – zawsze w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Ustalono, że corocznie dokładną datę będą oficjalnie wyznaczać uczeni aleksandryjscy – na podstawie wyliczeń faz księżyca i wiosennego zrównania dnia z nocą. Decyzję tę oprotestowała niewielka część biskupów[2].

Kanony dyscyplinarne[edytuj]

Sprawy organizacyjne i dyscyplinarne dyskutowano, jak się uważa, w ostatnich dniach obrad. Podjęte decyzje spisano w dwudziestu kanonach uchwalonych jednomyślnie. Wiadomo, że odrzucono jeden wniosek, dotyczący wprowadzenia obowiązkowego celibatu dla biskupów, prezbiterów i diakonów. Mowę przeciwko wprowadzeniu celibatu dla duchowieństwa wygłosił Pafnucy z Tebaidy(ang.) a większość uczestników soboru poparła go[7].

W sprawie egipskich melecjan podjęto decyzję zatwierdzającą biskupa Melecjusza z Lykopolis na urzędzie. Zakazano mu jednak wyświęcenia prezbiterów i diakonów. Duchowni wcześniej przez niego wyświęceni zobowiązani zostali do uznania zwierzchnictwa biskupa Aleksandrii, który miał nałożyć na nich ręce i zadecydować o ich dalszym statusie w Kościele egipskim[47].

Natomiast w kwestii afrykańskich nowacjan zadecydowano, że można ich przyjmować do Kościoła bez żadnych dodatkowych obrzędów, jeżeli wykażą się znajomością prawd wiary, tolerancją wobec tych, którzy upadli w okresach prześladowań oraz życzliwością dla osób ponownie wstępujących w związki małżeńskie. Święcenia diakonów, prezbiterów i biskupów nowacjańskich uznano za ważne, jednak nakazano tym duchownym poddanie się obrzędowi nałożenia rąk przez lokalnego biskupa. Biskupi nowacjańscy zostali zobowiązani do opuszczenia miasta, jeżeli rezydował w nim prawowierny biskup[7].

Względem kobiet uchwalono, że diakonisy nie należą do stanu duchownego, lecz do świeckiego – nie można więc twierdzić, że mają niższe święcenia kapłańskie. Duchownym przypomniano, że w ich domach mogą przebywać jedynie ich żony, matki, siostry lub ciotki. Wyjątek ustanowiono dla kobiet niewzbudzających podejrzeń[7].

W sprawie kapłanów sobór postanowił, że do święceń nie wolno dopuszczać eunuchów z własnego wyboru oraz neofitów. Uznano, że powinni zostać pozbawieni urzędu duchowni, którym udowodniono poważny występek (także jeszcze sprzed święceń), apostazję podczas prześladowań lub uprawianie lichwy. Uchwalono również, że kapłan (nawet biskup) nie może zmieniać swojego miejsca posługiwania i jest nim związany do końca życia[7].

W kwestii biskupów zadecydowano, że w ich wyświęcaniu musi brać udział co najmniej trzech innych biskupów działających za zgodą metropolity. Wszyscy biskupi prowincji powinni spotykać się na lokalnych synodach przynajmniej dwa razy w roku – wiosną i jesienią – w celu załatwienia bieżących spraw. Przypomniano, że całe duchowieństwo miasta podlega władzy biskupa, który jest za nie odpowiedzialny. Natomiast biskupi podlegają władzy metropolity, który odpowiada za całą prowincję[7].

Sobór potwierdził przywilej ponadmetropolitalnej władzy biskupów Rzymu, Aleksandrii i Antiochii, wskazując na tradycję sięgającą niepamiętnych czasów. Jednakże tylko wobec biskupa Aleksandrii wyliczył prowincje i metropolitów podlegających jego jurysdykcji. Nadał też specjalny status biskupowi Jerozolimy, wyłączając go spod władzy metropolity w Cezarei Palestyńskiej[7].

Zamknięcie obrad[edytuj]

Moneta wybita w 337 roku w Konstantynopolu. Na awersie wizerunek cesarza Konstantyna w wieńcu laurowym. Na rewersie łaciński napis SPES PUBLICA i labarum z trzema medalionami przekuwające węża, zwieńczone chrystogramem

Obrady zamknięto 25 lipca 325 roku. Kancelaria cesarska sporządziła tego dnia listy, które wysłano do wszystkich miast, których reprezentanci nie uczestniczyli w zebraniu. Streszczono w tych listach powzięte w Nicei decyzje. Konstantyn wydał rozporządzenie w sprawie Ariusza: ponieważ Ariusz poszedł śladem złych i bezbożnych, zasłużył sobie na tę samą utratę czci, co i tamci. Zdjął też z urzędu i wygnał z ich stolic biskupich co najmniej czterech uczestników soboru, którzy nie podpisali dokumentów końcowych – Sekundusa z Ptolemaidy i Teonasa z Marmaryki (nie podpisali wyznania wiary) oraz Euzebiusza z Nikomedii i Teogonisa z Nicei (nie podpisali wyjaśnienia wyznania wiary)[9].

Wieczorem biskupi wzięli udział w wielkim bankiecie, który Konstantyn wydał z okazji zakończenia zgromadzenia i dwudziestolecia swojego panowania. Euzebiusz z Cezarei wspominał, że biskupi ucztowali z cesarzem niczym apostołowie otaczający przy posiłku Chrystusa. Konstantyn rozdał biskupom kosztowne podarunki; wygłosił też przemówienie końcowe, jeszcze raz wzywając chrześcijan do współpracy i wzajemnej zgody[9].

Następstwa soboru[edytuj]

Kryzys nicejski[edytuj]

Decyzje podjęte w roku 325 na soborze w Nicei nie zakończyły dyskusji doktrynalnych w Kościele chrześcijańskim. Przeciwnie – głęboko zakorzenione, teologiczne podziały zaostrzyły się i doprowadziły do długoletniego sporu, zwanego w historiografii kryzysem nicejskim[8].

Wśród zwolenników rozstrzygnięć z Nicei doszło stopniowo do podziału na dwa stanowiska. Tak zwane stronnictwo staronicejskie, na czele którego stal Marceli z Ancyry, broniło – literalnie rozumianego – każdego zapisu sformułowanego w nicejskim wyznaniu wiary. Według staronicejczyków Ojciec i Syn mają te same, identyczne substancje oraz hipostazy – czyli są jedną osobą[45].

Natomiast stronnictwo nowonicejskie, którego liderem był Atanazy z Aleksandrii, stopniowo zaakceptowało korekty w wyznaniu wiary[48]. Jeszcze w 343 roku Atanazy wraz z innymi biskupami podpisał, na synodzie w Serdyce, formułę o Bogu w jednej hipostazie, która później – na soborze w Konstantynopolu – uznana została za  heretycką[3]. Jednak stopniowo nowonicejczycy skłonili się do uznania, że Syn jest odmiennej osoby (hipostazy) od Ojca. Gotowi byli zaakceptować taką zmianę, jednak przy zachowaniu formuły, że Syn jest tej samej substancji (ousia) co Ojciec. Teologiczne uzasadnienie tak brzmiącej korekty nicejskiego wyznania wiary sformułowali w IV wieku ojcowie kapadoccy – Grzegorz z Nyssy, Grzegorza z Nazjanzu i Bazyli Wielki[48].

Wśród antynicejczyków pojawiły się trzy zasadnicze stanowiska. W pierwszym, zwanym ariańskim, występowała subordynacjańska teologia, w której osoby (hipostazy) Ojca i Syna są całkowicie oddzielone, a Syn został podporządkowany Ojcu. Skrajni zwolennicy tego stronnictwa głosili, że Syn został stworzony i jest niepodobny do Ojca. Drugie stronnictwo, pojednawcze o niesprecyzowanych poglądach doktrynalnych, odrzucało terminy homoousios (wspólistotny) i hipostaza (osoba). Krytykowało zarówno nicejczyków, jak i arian – uważało, że w wyznaniu wiary należy pominąć kontrowersyjne terminy. Trzecie ze stronnictw antynicejskich, zwane homojuzjanami, twierdziło że Syn jest jak (homoios) Ojciec, jednakże nie jest identyczny z Ojcem. Stronnictwo to odrzucało, niewystępujący w Biblii termin homoousios, natomiast akceptowało przytaczany w Piśmie Świętym termin hipostaza. Liderami homojuzjan byli Cyryl Jerozolimski i Melecjusz z Antiochii[49].

W pierwszej fazie kryzysu, trwającej do śmierci Konstantyna w roku 337, we wschodnich prowincjach cesarstwa rozprzestrzeniła się krytyka postanowień z Nicei. Na czele szerokiego stronnictwa antynicejskiego stanął Euzebiusz z Nikomedii. Druga faza kryzysu przypada na rządu cesarza Konstancjusza, aż do jego śmierci w roku 361. Zwolennicy subordynacjonizmu uzyskali w tym okresie przewagę na synodach kościelnych i doprowadzili do wykreślenia spornych sformułowań z wyznania wiary. W trzeciej fazie kryzysu, w latach 361–381, umiarkowani przedstawiciele obu stron konfliktu wypracowali kompromisową formułę, która została zatwierdzona w nowym wyznaniu wiary, przyjętym na soborze w Konstantynopolu[50].

Podziały społeczne[edytuj]

Średniowieczny rękopis Historii kościelnej Euzebiusza z Cezarei, przechowywany w Bibliotece Brytyjskiej

Historycy podkreślają, że nie można współczesnego stanu świadomości społecznej – w której teologia i filozofia nie interesują prawie nikogo poza wąskim gronem specjalistów – przenosić na mentalność społeczeństwa Cesarstwa Rzymskiego. W okresie późnej starożytności namiętnie dyskutowano kwestie doktrynalne. Dyskusje takie nie toczyły się jedynie wśród duchowieństwa czy uczonych. Jak wynika ze źródeł, podziały przenosiły się nawet na najniższe warstwy społeczne, doprowadzając niekiedy do rozruchów[37]. Ówcześni teolodzy i filozofowie potrafili dla własnych celów posługiwać się tłumami, które na ich wezwanie gromadziły się w bazylikach czy na placach miast. Znane są, na przykład, relacje z wielkich manifestacji, które w obronie nicejskiego wyznania wiary organizował Atanazy z Aleksandrii. Podobne manifestacje zwoływali także przeciwnicy decyzji soboru w Nicei[51].

Zachował się przekaz Grzegorza z Nyssy o atmosferze, jaka panowała w Konstantynopolu wokół nicejskiego wyznania wiary. Według Grzegorz w mieście powszechnie dyskutowano kwestie filozoficzne i teologiczne – robili to np. handlowcy, finansiści, czy restauratorzy. Nawet ludzie należący do ówczesnych nizin społecznych pasjonowali się kontrowersją: Jeśli zapytasz o pieniądze, ten ci odpowie dysertacją o Zrodzonym i Niezrodzonym; jeśli się pytasz o cenę chleba, odpowiedzą ci: Ojciec jest większy od Syna; jeśli zauważysz, że kąpiel jest dobra, łaziebny ci zadeklaruje, że Syn jest z niebytu[51].

Znaczenie[edytuj]

Spory na soborze nicejskim oraz wywołany przez podjęte tam decyzje kryzys doprowadziły do ukształtowania naukowych podstaw doktrynalnych chrześcijaństwa i zarazem przyczyniły się do ich upowszechnienia. Oryginalność dorobku teologicznego i filozoficznego uczonych chrześcijańskich IV wieku jest przez wielu współczesnych badaczy określana jaka zdumiewająca. Ta oryginalność oparta była na swobodzie intelektualnej, z jaką ówcześni teolodzy – zwłaszcza biskupi obecni w Nicei a później tzw. ojcowie kapadoccy – pozostając w ramach nakreślonych przez Biblię i grecką tradycję filozoficzną, przekształcili samo jądro doktryny chrześcijańskiej[6].

Z perspektywy późniejszych dziejów nauki europejskiej to teologiczne i filozoficzne wyjście poza Biblię i sformułowanie podstaw nauki chrześcijańskiej za pomocą słownictwa oraz twierdzeń zaczerpniętych z nauki greckiej, było zabiegiem kluczowym – otwierającym nowe perspektywy. Pozwoliło wzbogacić i uczynić subtelną naukę chrześcijańską w takim stopniu, w jakim rygorystyczne trzymanie się Biblii do tego doprowadzić nie mogło[5].

Dla przeciwników decyzji soboru, nicejczycy jawili się jako groźni innowatorzy. Wprowadzili bowiem do religii i nauki chrześcijańskiej, w sposób oryginalny i otwarty, elementy greckiej myśli filozoficznej – nadto poparły ich zarówno Kościół jak i cesarstwo[5]. Jednakże dorobek tych innowatorów stał się jedną z trwałych podstaw nie tylko religii, ale także nauki i kultury europejskiej[6].

Uwagi

  1. Wykorzystano tłumaczenia Biblii Tysiąclecia (Pismo Święte), Ewy Wipszyckiej (nicejskie wyznanie wiary, Filostorgiusz, Grzegorz z Nyssy), Stefana Kazikowskiego (Sokrates Scholastyk), Arkadiusza Barona (wyznanie wiary Euzebiusza z Cezarei), Arkadiusza Lisieckiego (Życie Konstantyna).

Przypisy

  1. a b c d e f g h i Pietras 2002 ↓, s. 21.
  2. a b c d e f g h i j k Śrutwa 2009 ↓, s. 990.
  3. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 189.
  4. a b c d e f Kelly 1988 ↓, s. 180.
  5. a b c d e f g Wipszycka 1994 ↓, s. 186.
  6. a b c d Wipszycka 1994 ↓, s. 190.
  7. a b c d e f g Śrutwa 2009 ↓, s. 991.
  8. a b Kelly 1988 ↓, s. 181.
  9. a b c d e f Wipszycka 1994 ↓, s. 156.
  10. Pietras 2013 ↓, s. 208-210.
  11. Wnętrzak 2007 ↓, s. 44.
  12. a b Altaner 1990 ↓, s. 342.
  13. Wipszycka 1994 ↓, s. 349-351.
  14. Jaczynowska 1987 ↓, s. 239.
  15. Wipszycka 1994 ↓, s. 162.
  16. a b c d e f Pietras 2002 ↓, s. 22.
  17. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 151-152.
  18. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 144.
  19. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 154.
  20. a b Pietras 2002 ↓, s. 55.
  21. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 142.
  22. Wipszycka 1994 ↓, s. 225.
  23. a b Wnętrzak 2007 ↓, s. 173.
  24. Wnętrzak 2007 ↓, s. 224.
  25. Wipszycka 1994 ↓, s. 47.
  26. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 163.
  27. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 60.
  28. Wipszycka 1994 ↓, s. 142-143.
  29. Wipszycka 1994 ↓, s. 143-144.
  30. Wipszycka 1994 ↓, s. 197.
  31. a b c d e Wipszycka 1994 ↓, s. 183.
  32. Kelly 1988 ↓, s. 171.
  33. Wipszycka 1994 ↓, s. 182.
  34. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 184.
  35. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 187.
  36. Wipszycka 1994 ↓, s. 188.
  37. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 194.
  38. Wipszycka 1994 ↓, s. 155.
  39. Wnętrzak 2007 ↓, s. 176.
  40. Wipszycka 1994 ↓, s. 155-156.
  41. Pietras 2002 ↓, s. 57.
  42. a b Kelly 1988 ↓, s. 104.
  43. Kelly 1988 ↓, s. 179.
  44. Brzuszek 1996 ↓, s. 924.
  45. a b Kelly 1988 ↓, s. 184.
  46. Pietras 2002 ↓, s. 59.
  47. Śrutwa 2009 ↓, s. 990-991.
  48. a b Kelly 1988 ↓, s. 191.
  49. Kelly 1988 ↓, s. 188-190.
  50. Kelly 1988 ↓, s. 181-182.
  51. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 193.

Bibliografia[edytuj]