Strzelanina w gimnazjum w Wilnie

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Strzelanina w gimnazjum w Wilnie
Państwo  Polska
Miejsce Wilno
Data 6 maja 1925
Godzina 11:05
Liczba zabitych 5 osób
Liczba rannych 9 osób
Typ ataku strzelanina
Sprawca Stanisław Ławrynowicz,
Janusz Obrąbalski
Położenie na mapie Polski w latach 1924–1939
Mapa lokalizacyjna Polski w latach 1924–1939
miejsce zdarzenia
miejsce zdarzenia
Ziemia54°41′00″N 25°17′00″E/54,683333 25,283333

Strzelanina w gimnazjum w Wilnie – największa w polskiej historii strzelanina w szkole, która miała miejsce 6 maja 1925 roku w Gimnazjum im. Joachima Lelewela w Wilnie. Strzelanina w gimnazjum w Wilnie była jedną z pierwszych w Europie na tak dużą skalę, wcześniej takie zajścia kończyły się śmiercią jednej lub dwóch ofiar[1].

Przebieg zdarzeń[edytuj]

6 maja 1925 roku o godzinie 11:05 odbywały się egzaminy maturalne. Uczeń Stanisław Ławrynowicz nie reagował na upomnienia komisji egzaminacyjnej, która nakazywała mu przerwanie rozmowy z kolegą. Dyrektor szkoły Edward Biegański podszedł do Ławrynowicza i odebrał mu arkusz egzaminacyjny; wówczas uczeń wyciągnął pistolet i oddał dwa strzały w jego kierunku, raniąc go lekko w ramię[2]. Inni uczniowie próbując obezwładnić sprawcę, chwyci go za ręce, jednak Ławrynowicz upuścił broń, oswobodził jedną ręką, po czym wydobył z kieszeni granat ręczny i rzucił go przed siebie[3][2][1]. W wyniku eksplozji na miejscu śmierć poniósł Ławrynowicz, jeden z szamoczących się z nim uczniów Tadeusz Domański oraz inny abiturient, śmiertelnie ranny odłamkiem Aleksander Zahorski, który był harcerzem[3].[2][4].

Tuż po wybuchu granatu, ze swojego miejsca w sali wstał przyjaciel Ławrynowicza, uczeń Janusz Obrąbalski, który dobywając broni strzelał w stronę komisji egzaminacyjnej trafiając w brzuch nauczyciela fizyki, Jana Jankowskiego[2][5]. Obrąbalski wybiegł na korytarz i usiłował użyć granatu, jednak nie zadziałał zapalnik, po czym zabił się strzałem w głowę[1].

Profesor Jankowski zmarł osiem godzin później w szpitalu. Ranny został wspomniany dyrektor Edward Biegański oraz ośmiu uczniów (w tym ciężko ranni Toczydłowski, Dubiński, Borysowski)[4][1].

W tej sprawie śledztwo podjął prokurator Hołownia[3]. Przy zwłokach Ławrynowicza odkryto dwa granaty, zaś później w jego mieszkaniu także wiele granatów[2][4]. W toku śledztwa odkryto, że strzelanina była zawczasu przygotowana. W jednym z pomieszczeń szkolnych znaleziono (w zależności od źródeł) kilogramowy lub dwukilogramowy ładunek wybuchowy oraz większą liczbę granatów szturmowych, a także list pożegnalny jednego z zamachowców[1].

Reakcje[edytuj]

Zapowiedziano pogrzeb ofiar zdarzenia w dniu 8 maja 1925 na koszt władz państwowych, zaś do Wilna oddelegowano specjalną z ramienia Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego[6]. Lekcje w gimnazjum Lelewela zostały zawieszone na czas nieokreślony[4].

Dość szybko prasa zaczęła kłaść nacisk na znany od dawna trudny charakter obu sprawców, ich powiązania z organizacją „Strzelec”, związaną z obozem piłsudczykowskim. W dyskusji publicznej zaczęto dość szybko upatrywać przyczyn zbrodni w samej naturze egzaminu maturalnego, a część środowisk zaczęła wzywać do jego likwidacji. O inspirację zamachu oskarżano także środowiska komunistyczne[1].

O zajściach w Wilnie pisała prasa światowa, m.in. amerykański „The New York Times”, austriacka „Neue Freie Presse”, niemiecka „Die Neue Zeitung”, a także australijski „The Argus”[1].

Przypisy

  1. a b c d e f g Paweł Rzewuski: Maturalna masakra w wileńskim gimnazjum (pol.). Histmag.org, 2012-05-06. [dostęp 2012-12-15].
  2. a b c d e Z kraju. Bomba w szkole. „Kurier Warszawski”. 127, s. 5, 7 maja 1925. 
  3. a b c Bomba w szkole. 3 uczniów zabitych, 12 osób rannych. „Kurier Warszawski”. 126, s. 13, 6 maja 1925. 
  4. a b c d Tragedia wileńska. „Kurier Warszawski”. 128, s. 8, 8 maja 1925. 
  5. Początkowo w prasie przedstawiany jako Czesław Jankowski.
  6. Tragiczne zajścia w gimnazjum. „Kurier Warszawski”. 127, s. 8, 7 maja 1925.