Wojna na górze

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj

Wojna na górze – popularna nazwa konfliktu, który wybuchł w 1990 między Lechem Wałęsą, przewodniczącym Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, a rządem T. Mazowieckiego.

Wojna na górze była efektem ogniskującego w Solidarności konfliktu wewnętrznego pomiędzy solidarnościową lewicą i jej głównym ideologiem Adamem Michnikiem a prawicą z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Pomiędzy zwaśnionymi stronami był lider Solidarności Lech Wałęsa.

Przebieg konfliktu[edytuj]

Istnienie rządu Mazowieckiego ograniczyło znaczenie i wpływy Wałęsy, który zaczął działać jako przewodniczący związku zawodowego, krytykując działania rządu – Związek zawodowy musi reprezentować swoich członków. Przyszliśmy tu nie po to, by sobie przeszkadzać, ale musimy zacząć się kłócić. W lutym 1990 zarzucał rządowi wolną realizację programu politycznego Solidarności, m.in. powolne usuwanie nomenklatury, co miało według niego pozyskać zgodę społeczną na gospodarczą rewolucję. Rząd odpowiedział, że zmiany wymagają czasu i najważniejsze są kompetencje i lojalność[1].

Za początek konfliktu uważa się posiedzenie Komitetu Obywatelskiego 24 czerwca 1990 r. Wcześniej Lech Wałęsa udzielił wywiadu Gazecie Wyborczej, w którym skrytykował Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka oraz przedstawił swoją wizję prezydentury. Dzień później rzecznik rządu Małgorzata Niezabitowska przeprowadziła atak na Wałęsę, nazywając go "przyspieszaczem z siekierą".

Posiedzenie Komitetu Obywatelskiego Lech Wałęsa rozpoczął od ataku na Jerzego Turowicza, żądając wyjaśnienia wcześniejszych krytycznych wypowiedzi wobec niego. Wystąpienie to doprowadziło do gniewnych reakcji kilku uczestników, co ostatecznie przesądziło o przebiegu obrad i zmieniło merytoryczną dyskusję w awanturę.

Aleksander Hall Bardzo szanuję Lecha Wałęsę, jako towarzysza wspólnej drogi (...). Natomiast chcę powiedzieć wyraźnie (...): nie uważam go za dobrego kandydata na prezydenta Rzeczpospolitej.

W odpowiedzi otrzymał podobną opinię na temat siebie jako ministra.

Bronisław Geremek Nigdy, panie Lechu, takich słów z pana ust przez 10 nie słyszałem. Gdybym słyszał, to bym nie był razem z panem. (...) I pytam, co się zmieniło, panie Lechu, co się stało?

Ocenił również, że Wałęsa może zostać prezydentem "tylko drogą ulicy".

Reprezentant Porozumienia Centrum Stefan Kurowski gwałtownie zaatakował rząd.

Stefan Kurowski Muszę powiedzieć, że nie dołączę się do pudła apologetów premiera Mazowieckiego i jego rządu. (...) Głównym nurtem tego rządu jest spowalnianie procesów przemian. To jest dewiza Mazowieckiego i ludzi, którzy z nim współpracują"

Wtórował mu Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński Interesy dawnej nomenklatury i interes społeczeństwa są ze sobą sprzeczne. Układ okrągłego stołu, który próbuje je złagodzić, jest zgubny dla spokoju społecznego. Hybrydalny system władzy Jaruzelski-Mazowiecki musi przestać istnieć.
Andrzej Wielowieyski Udało się tyle zrobić w ciągu tych 10 miesięcy, bo większość społeczeństwa odczuła, że kraj zmienia się według nowej moralności, a autorytety działały razem. Wałęsa uderza z boku, niszcząc społeczną nadzieję.
Lech Wałęsa Pan mnie oskarżył o sianie niepokoju. Niech pan to udowodni.

Wielowieyski powołał się na sondaże.

Lech Wałęsa Stłucz pan termometr, nie będziesz miał pan gorączki.
Adam Michnik Tu na tej sali demokracja znalazła się w niebezpieczeństwie.

Adam Michnik niezadowolony z określenia go "lewicą laicką" oświadzył:

Jeśli ja jestem lewicą laicką i kryptokomunistą, to wy, szanowni moi antagoniści, jesteście po prostu świniami.

Wałęsa tak uzasadniał cel swoich działań: Potrzebna jest wojna na górze, by na dole był spokój. (...) Wziąłem sobie urlop, kiedy Tadeusz Mazowiecki został premierem. Dzisiaj schodzę z urlopu[2]. Jednak Lech Wałęsa stał się częścią tej politycznej gry, nadając jej jeszcze większego dynamizmu.

Skutki[edytuj]

Bezpośrednim efektem tego konfliktu było:

Dalekosiężnie wojna na górze zdefiniowała świat polskiej polityki, a także główną linię podziału. Dowodem na to jest fakt, że powstały w 1990 r. spór między Kaczyńskim, Michnikiem i Wałęsą trwa do dziś. Nawet będąca teoretycznie poza konfliktem postkomunistyczna lewica rządziła i działa dalej w rytm haseł tego sporu, opowiadając się po jednej ze stron, przeciwstawiając się drugiej.[potrzebny przypis]

Przypisy

  1. Lech Wałęsa na spotkaniu rządu i Solidarności Rząd i Solidarność Musimy zacząć się kłócić, „Gazeta Wyborcza”, 16 lutego 1990.
  2. Na posiedzeniu Komitetu Obywatelskiego 13 maja 1990 za Gdy ryba zmienia się w skorpiona, „Gazeta Wyborcza” 13 maja 2002.

Bibliografia[edytuj]