Zdzisław Marchwicki

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Zdzisław Marchwicki
Domniemany „Wampir z Zagłębia”
Data i miejsce urodzenia 18 października 1927
Dąbrowa Górnicza
Data i miejsce śmierci 26 kwietnia 1977
Katowice
Przyczyna śmierci kara śmierci

Zdzisław Marchwicki (ur. 18 października 1927 w Dąbrowie Górniczej, zm. 26 kwietnia 1977 w Katowicach) – domniemany polski seryjny morderca, skazany na karę śmierci za zabójstwa 14 kobiet i usiłowanie zabójstwa kolejnych 7.

Uznany przez sąd za wampira z Zagłębia, który działał w tych okolicach przez pięć lat i cztery miesiące, od listopada 1964 do marca 1970. Przez cały ten okres trwało żmudne, trudne śledztwo. Z uwagi na fakt, iż jedną z ofiar była bratanica Edwarda Gierka, śledczy zobligowani byli do znalezienia sprawcy za wszelką cenę. Ofiary miały od 16 do 57 lat. W jednym dniu (15 czerwca 1966) dokonał dwóch napadów na kobiety, z których jeden skończył się śmiercią ofiary.

Działalność Wampira rozpoczęła się 7 listopada 1964, gdy w Dąbrówce Małej doszło do zabójstwa pierwszej ofiary – Anny Mycek. Od tego momentu aż do roku 1970 doszło do 21 napadów przypisywanych jednemu sprawcy, w tym 14 śmiertelnych. Sposób postępowania sprawcy był zawsze taki sam: szedł za upatrzoną ofiarą, podbiegał do niej z tyłu, a następnie uderzał w głowę ciężkim tępym przedmiotem. Gdy ofiara upadła bił ją wielokrotnie, powodując zgon, po czym w niektórych przypadkach dokonywał czynności seksualnych z denatką. Nigdy nie doszło do gwałtu, nie znaleziono również nasienia sprawcy. Niektóre ofiary obnażał, jednej wyciął kawałek wzgórka łonowego[1].

W dwudziestu przypadkach sprawca uderzał z lewej strony. W ostatnim napadzie sprawca uderzał z prawej strony. Dodatkowo w dwóch ostatnich przypadkach zmienił narzędzie zbrodni, rany na ciele ofiar miały inny kształt[1].

Zabójstwa i inne przestępstwa[edytuj]

W Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Katowicach po upewnieniu się, że mają do czynienia z seryjnym zabójcą po sprawach z lipca i sierpnia 1965 powołano w celu złapania Wampira specjalną grupę o nazwie "Zagłębie". W listopadzie 1966 roku zmienioną jej nazwę na "Anna" od imienia pierwszej ofiary. Naczelnikiem grupy został kapitan Jerzy Gruba[1].

Do sprawy "Anna" zaliczono następujących dwadzieścia jeden przypadków:

  • Anna Mycek, Katowice-Dąbrówka Mała – 7 listopada 1964
  • Ewa Pakan, Czeladź-Piaski – 20 stycznia 1965
  • Lidia Nowacka, Będzin – 17 marca 1965
  • Irena Szymańska, Będzin-Grodziec – 14 maja 1965
  • Jadwiga Zygmunt, Sosnowiec – 22 lipca 1965
  • Eleonora Gąsiorowska, Będzin-Łagisza, kolonia Niepiekło – 26 lipca 1965
  • Zofia Wiśniewska, Będzin-Łagisza – 4 sierpnia 1965
  • Maria Błaszczyk, Czeladź – 15 sierpnia 1965
  • Genowefa Łebek, Będzin – 25 sierpnia 1965
  • Teresa Tosza, Będzin – 25 października 1965
  • Alicja Dubiel, Sławków, kolonia Garbierze – 28 października 1965
  • Irena Szrek, Czeladź – 12 grudnia 1965
  • Stanisława Samul, Gródków – 19 lutego 1966
  • Genowefa Bijak, Będzin-Łagisza – 11 maja 1966
  • Maria Gomółka, Sosnowiec-Zagórze – 15 czerwca 1966
  • Julianna Kozierska, Będzin – 15 czerwca 1966
  • Jolanta Gierek, Będzin – 11 października 1966
  • Zofia Kawka, Grodziec – 15 czerwca 1967
  • Zofia Garbacz, Wojkowice – 3 października 1967
  • Jadwiga Sąsiek, Sosnowiec-Maczki, kolonia Cieśle – 3 października 1968
  • Jadwiga Kucianka, Siemianowice Śląskie-Bytków – 4 marca 1970

Największa aktywność Wampira przypada na rok 1965. Mimo, iż prasa nie pisała o kolejnych zabójstwach, w społeczeństwie pojawiła się panika. Szerzyła się plotka, że celem Wampira było zabicie tysiąca kobiet na tysiąclecie państwa polskiego, co miało dodatkowo unaocznić społeczeństwu nieudolność władz, niezdolnych do schwytania mordercy. Kobiety bały się chodzić same wieczorami, a ich mężowie lub bracia zaczęli je eskortować w drodze do domu. Służby „na wabia” wystawiały milicjantki w odludne miejsca. Przełomem w sprawie było wydobycie z Przemszy zwłok 18-letniej Jolanty Gierek, bratanicy Edwarda Gierka, ówczesnego I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wtedy to sprawa nabrała pełnego rozmachu. W 1968 roku wyznaczono ogromną jak na ówczesne czasy nagrodę w wysokości 1 miliona dla tego, kto wskaże zabójcę. Do Milicji Obywatelskiej zaczęły docierać liczne donosy. Stworzono model hipotetyczny zawierający 483 cechy fizyczne i psychiczne, które miał posiadać Ryba. Na jego podstawie oraz donosów wyłoniono grupę ponad 267 podejrzanych (wśród nich był Zdzisław Marchwicki).

Śledczy brali pod uwagę również polityczne, antypaństwowe pobudki sprawcy; jedna z ofiar zginęła 22 lipca (ówczesne Narodowe Święto Odrodzenia Polski), zabita bratanica Edwarda Gierka oraz zabita o nazwisku Gomółka, bardzo bliskim nazwisku Władysława Gomułki, I sekretarza KC PZPR.

Aresztowanie, śledztwo i proces[edytuj]

Do ostatniego morderstwa doszło 4 marca 1970. Blisko dwa lata później, 6 stycznia 1972 w Dąbrowie Górniczej, Marchwicki został aresztowany po tym jak jego żona złożyła zawiadomienie do Milicji Obywatelskiej o znęcaniu się nad nią i dziećmi. W maju 1972 aresztowani zostali bracia Zdzisława: Jan i Henryk, siostra Zdzisława Halina Flak została aresztowana w lipcu 1972, jej syn Zdzisław Flak został aresztowany w listopadzie 1972. Ostatniego aresztowania dokonano w grudniu 1972, osobą tą był kochanek Jana Marchwickiego Józef Klimczak[1].

Śledztwo w sprawie Wampira trwało ponad 2 lata, akta sprawy obejmowały ponad 166 tomów. Proces rozpoczął się 18 września 1974 w Klubie Fabrycznym Zakładów Cynkowych "Silesia" w Katowicach. Miał być pokazowy i tak też się stało. Cieszył się dużym zainteresowaniem; wejście na salę umożliwiała tylko specjalna wejściówka. Rozprawie przewodniczył sędzia Władysław Ochman, oskarżycielami byli Józef Gurgul i Zenon Kopiński. Obrońcami Marchwickiego zostali znani adwokaci: mec. Bolesław Andrysiak oraz mec. Mieczysław Frelich. 28 lipca 1975 roku Sąd uznał Zdzisława Marchwickiego za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów (zabójstwa 14 kobiet i usiłowanie zabójstwa kolejnych 6), skazując go na karę śmierci. Rada Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok wykonano, pochowany jako NN na cmentarzu w Katowicach Panewnikach, kwatera XXXII (obecnie nie istnieje), grób 39. Godzina pochówku 22.00. W sąsiedniej kwaterze nr 38 pochowany został w 1968 roki inny seryjny morderca Bogdan Arnold.[1]

Bracia Zdzisława Marchwickiego[edytuj]

Dwóch braci Zdzisława – Jana i Henryka oskarżono o udział w morderstwie Jadwigi Kucianki.

Jan Marchwicki (ur. w 1929) został skazany na karę śmierci za kierowniczą rolę w tej zbrodni. Stracono go 26 kwietnia 1977 w garażu milicyjnym w Katowicach, godzinę po Zdzisławie. Niedoszły ksiądz, studiował w Niższym Seminarium Duchownym w Poznaniu, a potem prawie trzy lata w Wyższym Seminarium w Krakowie, wyrzucony z seminarium za skłonności homoseksualne. Jan wcześniej był już trzy razy skazany, za handel walutą otrzymał 4 lata i 6 miesięcy, za przyjęcie łapówek na 12 lat i nielegalny druk bezdebitowych materiałów religijnych na 3 lata. Z dokumentów IPN wynika, że Jan od 1962 roku był był agentem SB ps. „Janusz”. W czasie współpracy donosił na księży. W późniejszym okresie został kierownikiem dziekanatu Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Śląskim, gdzie czerpał zyski z łapówek za załatwianie miejsc na wydziale dzieciom osób zamożnych i wpływowych. Miał ogromną wiedzę o nieformalnych stosunkach panujących na uczelni i w mieście. Podczas procesu bardzo często donośnym głosem opowiadał "kto z kim, komu, ile, za co". Z tego powodu, że ujawniał bardzo niewygodne fakty był wielokrotnie usuwany z sali rozpraw. Skazano go na karę śmierci za zlecenie i kierowanie zabójstwem Jadwigi Kucianki, namawianie do zabójstwa Henryki U., czyny lubieżne z nieletnim oraz namawianie do zaboru mienia społecznego. Pochowany jako NN na cmentarzu w Katowicach Panewnikach, kwatera XXXII (obecnie nie istnieje), grób 40. Godzina pochówku 22.00. [1]

Henryk Marchwicki (ur. w 1930, zm. w 1998) został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności. Podczas pobytu w więzieniu milicja szykanowała rodzinę Henryka, żądając od żony rozwodu i zmiany nazwiska, strasząc więzieniem i zamknięciem dzieci w domu dziecka. W 1985 roku poinformowano rodzinę o śmierci Henryka. W 1990 roku żona z prasy dowiedziała się, że mąż żyje i odsiaduje cały czas wyrok w więzieniu w Rzeszowie. Już w czasie pobytu w zakładzie karnym rozpoczął walkę o oczyszczenie siebie i braci z zarzutów, kontynuował ją również po wyjściu na wolność (zakład karny opuścił w listopadzie 1992).[1]. W 1998 zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Jako oficjalną przyczynę jego śmierci podano upadek ze schodów. "Henryk spadł ze schodów i złamał kręgosłup. Wstał, wszedł z powrotem na pierwsze piętro, położył się do łóżka i umarł. Sekcja zwłok wykazała, że był pijany".[1]. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone.

Pozostali skazani[edytuj]

Halina Flak skazana na cztery lata została zwolniona po ogłoszeniu wyroku. Zaliczono jej okres spędzony w areszcie śledczym. Objęła ją też amnestia.[1]

Zdzisław Flak, syn Haliny został oskarżony o kradzież części samochodowych z FSM i został skazany na cztery lata więzienia.[1]

Józef Klimczak otrzymał karę dwunastu lat więzienia. Wypuszczono go w lutym 1982 roku z powodu braku miejsc w więzieniach dla internowanych. Zamieszkał w dużym mieście na północy Polski. Nie wyjechał do Szwecji jak podaje wiele innych źródeł. Ożenił się i ma dziecko. Z akt IPN wynika, że SB nie zapomniało o nim i szantażując ujawnieniem przeszłości pozyskało go do współpracy pod pseudonimem "Jastrząb". W czasie współpracy przekazał jedną ogólną notatkę i potem kategorycznie odmawiał dalszej współpracy.[1]

Wydźwięk po latach[edytuj]

Pozostaje wiele niejasności w sprawie prawdziwej tożsamości Wampira. Telewizja Polska wyprodukowała serial Paragraf 148 - Kara śmierci, w którym (odcinek pt. Wampir z Katowic) przedstawiono Marchwickiego jako niewinnego stawianych mu zarzutów morderstw. Film zawiera opinie ówczesnych oficerów milicji i prawników i prezentuje proces sądowy jako medialną farsę. Reżyserem serialu był Maciej Żurawski. W podobnym tonie wypowiada się Maciej Pieprzyca w swoim filmie dokumentalnym z 1998 roku pod tytułem Jestem mordercą ....

W latach dziewięćdziesiątych pojawiły się informacje podważające rzetelność sądu. Zwrócono uwagę na fakt, iż Zdzisław Marchwicki nie przyznał się do winy, a wskazanie sprawcy odbyło się jedynie dzięki wytypowaniu osób odpowiadających profilowi psychologicznemu przestępcy. Ówczesnym władzom bardzo zależało na wykryciu i skazaniu sprawców m.in. dlatego, że jedna z ofiar Wampira była spokrewniona z ówczesnym I Sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Katowicach Edwardem Gierkiem. Prawdopodobną wersję wydarzeń jakoby morderstw dokonał inny przestępca (popełnił samobójstwo przez samospalenie) odrzucono, gdyż chciano pokazać sprawcę, któremu można by wytoczyć proces. Obok Zdzisława skazano jego braci: Jana (kara śmierci) i Henryka (25 lat pozbawienia wolności) oraz kilku innych członków rodziny (krótsze kary pozbawienia wolności). Sprawa budzi kontrowersje do dziś[2].

Po ostatnim zabójstwie do bycia Wampirem przyznał się Piotr Olszowy – chory psychicznie rzemieślnik. Choć podczas przesłuchania przyznał się, że jest Wampirem z Zagłębia, to został wypuszczony wobec braku wystarczających dowodów. W nocy z 14 na 15 marca 1970 r. popełnił samobójstwo, w podpalonym domu, wcześniej zabijając żonę i dzieci. 11 marca 1970 r. milicja otrzymała anonimowy list o takiej treści: "to było już ostatnie morderstwo, więcej już nie będzie i nigdy mnie nie złapiecie."[3][4],

„Olszowy był malarzem pokojowym, jeździł syrenką, co nie było bez znaczenia, bo wampir bardzo szybko oddalał się z miejsca zbrodni; a jednego dnia w przeciągu półtorej godziny, zaatakował dwie kobiety w odległych miejscowościach. Morderstwa, w większości, były tak brutalne, że ofiary mocno krwawiły. Stawiano wówczas pytania, czy wampir nie używa jakiegoś kombinezonu? Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby zakrwawiony wsiadał do tramwaju lub autobusu. Morderca nie nosił rękawiczek, a zostawiał po sobie krwawe odciski palców. Nie były to jednak linie papilarne Zdzisława Marchwickiego! Czy Olszowego? Specjalnie wywołany pożar zatarł w domu wszelkie ślady, a ze zwęglonych zwłok nie można było pobrać odcisków palców.” [4].

Wampir w kulturze[edytuj]

Postać Wampira z Zagłębia pojawiła się w kilku książkach i filmach. W 1977 ukazała się fabularyzowana powieść Tadeusza Wielgolawskiego pt. Na tropach zabójcy. W 1982 miał premierę film pt. „Anna” i wampir, opisujący tę sprawę. W 2004 miała premierę sztuka Teatru Telewizji pod tytułem Wampir, ukazująca kulisy śledztwa w sprawie Wampira z Zagłębia. W 2006 została wyemitowana 3-częściowa opowieść pod tytułem Tryptyk śląski w serialu Kryminalni, opierająca się o przeszłość Zdzisława Marchwickiego oraz film telewizyjny pt. Kryminalni: Misja śląska. W 2009 ukazała się powieść Marka Krajewskiego i Mariusza Czubaja pt. Róże cmentarne w pewnym stopniu nawiązująca do sprawy Zdzisława Marchwickiego.

W Psach Władysława Pasikowskiego z 1992 roku Waldek Morawiec ps. Nowy (grany przez Cezarego Pazurę) mówi, że to jego ojciec schwytał Marchwickiego.

W filmie Układ zamknięty Ryszarda Bugajskiego z 2013 roku prokurator Andrzej Kostrzewa (grany przez Janusza Gajosa) wspomina, że w młodości pracował przy procesie Marchwickiego.

Przypisy

  1. a b c d e f g h i j k Wampir z Zagłębia, Przemysław Semczuk, Znak 2016
  2. Marchwicki Zdzislaw – http://zbrodnia.of.pl – artykuł Michała Filipczaka
  3. Tajemnica Wampira z Zagłębia. [dostęp 28 września 2009].
  4. a b Czy wampir był wampirem?.

Bibliografia[edytuj]