Rzeź Béziers

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Rzeź Béziers
wojny albigeńskie
Ilustracja
Béziers dzisiaj
Czas 22 lipca 1209
Miejsce Béziers, Langwedocja
Terytorium Królestwo Francji
Wynik wymordowanie mieszkańców
Strony konfliktu
armia krzyżowców mieszczanie
Dowódcy
Szymon z Montfort
Arnaud Amaury
Siły
10 000 piechoty i konnicy 20 000 mieszkańców
Straty
nieznane znaczna część ludności miasta
Położenie na mapie Francji
Mapa lokalizacyjna Francji
miejsce bitwy
miejsce bitwy
43°20′51,3600″N 3°13′08,3640″E/43,347600 3,218990

Rzeź Béziers to krwawy epizod wojen albigeńskich w początkach XIII wieku w Langwedocji. Skutkiem zdobycia miasta przez krzyżowców wymordowana została znaczna liczba ludności, a miasto uległo zniszczeniu.

Przyczyny[edytuj | edytuj kod]

Papież Innocenty III ogłosił w 1209 roku krucjatę przeciwko katarom. Hrabia Tuluzy, Rajmund VI, który do tej pory tolerował ich na podległym sobie terenie, postanowił pojednać się z Kościołem i zgodził się wziąć udział w krucjacie[1]. Z ramienia kościoła krucjacie przewodził legat papieski Arnaud Amaury, opat z Cîteaux.

Przebieg wydarzeń[edytuj | edytuj kod]

21 lipca 1209 10-tysięczna armia krzyżowców podeszła pod niewielkie miasteczko Béziers nad rzeką Orb, zamieszkane zarówno przez katolików, jak i katarów oraz Żydów. Dzień wcześniej Rajmund Roger Trencavel, wicehrabia Carcassonne i Béziers, przekonał mieszczan, że powinni się bronić i wytrzymać kilka dni, zanim nadejdzie odsiecz. Tymczasem ani fortyfikacje miejskie, ani mieszkańcy nie byli przygotowani do oblężenia. Mury były stare, od dawna nienaprawiane, bramy miejskie ledwie trzymające się na zawiasach, a mieszkańcy od dawna nieszkoleni w rzemiośle wojennym.

Krzyżowcy oblegli miasto. Zażądali wydania katarów przebywających w mieście. Odmówiono im. Dowódcy zebrali się na naradę, by opracować szczegóły oblężenia, gdy tymczasem na moście nad rzeką pojawił się tłum mieszczan wywijających białymi flagami, strzelających z łuków i rzucających kamienie, wszystko do wtóru głośnych okrzyków mających sprowokować krzyżowców. Kilku rycerzy rzeczywiście ruszyło na most, ale szybko zostali odparci, zostawiając jednego zabitego, którego tłum poćwiartował i wrzucił do rzeki. To sprowokowało licznych, a spragnionych łupów ciurów obozowych. Zaczęli gromadzić się coraz liczniej przez wejściem na most, a pod wieczór zaatakowali i chociaż uzbrojeni byli w większości jedynie w noże i drewniane pałki, furia ich ataku była nadzwyczajna. Mieszczan na moście zatłuczono pałkami w kilka chwil, po czym nastąpił nieskoordynowany, przez nikogo niedowodzony szturm. Atakujący pięli się na mury i gołymi rękoma wyrywali kamienie z zaprawy. Pod uderzeniami drągów, siekier i zaimprowizowanych taranów ustąpiły bramy i rankiem 22 lipca żądny krwi tłum wdarł się do miasta.

W kościele wyrżnięto w pień 7000 ludzi, w tym mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet odprawiających mszę kapłanów. Podobnie było w kościele Saint-Nazaire i w miejskiej synagodze. Na ulicach miasta zabito dalsze kilka tysięcy. Ludzi mordowano w domach, które po obrabowaniu podpalano. Dopiero w tym momencie wojsko zdecydowało się wkroczyć do akcji. Rycerstwo zajęło się głównie odbieraniem ciurom zrabowanych dóbr i przeszukiwaniem tych miejsc, które uszły uwagi pierwszej fali rabusiów. Tymczasem miasto płonęło coraz większym ogniem. Wkrótce hełmy i kolczugi zaczęły parzyć. Oślepieni dymem zdobywcy rzucili się do ucieczki w panice, tratując się nawzajem, zostawiając na pastwę płomieni tych mieszkańców Béziers, którzy przeżyli masakrę.

W czasie ucieczki z miasta runął do rzeki most miejski, grzebiąc kilkudziesięciu niedawnych rabusiów.

Na wieść o rzezi obrońców Béziers, część katarskich zamków poddała się bez walki.

Namiestnik apostolski, opat Arnaud zdał papieżowi listownie następującą relację: "Dzisiaj Wasza Świątobliwość, dwadzieścia tysięcy mieszkańców wydano mieczowi, niezależnie od posady, wieku czy płci"[2].

Z rzezią miasta wiąże się anegdotyczna wymiana zdań pomiędzy krzyżowcami a opatem Arnaud, którą opisał ok. 20 lat po rzezi mnich Caesarius of Heisterbach. Zapytany, jak krzyżowcy mają odróżniać katarów od chrześcijan, Arnaud miał rzekomo odpowiedzieć: "Zabijcie wszystkich! Bóg rozpozna swoich" (łac. Caedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius)[3]. Według Regine Pernoud Cezar z Heisterbach swe dzieło napisał około sześćdziesiąt lat po opisanych wypadkach i żadne źródło z epoki nie potwierdza tego, by takie słowa padły. Sam Cezar miał według niej "żywą wyobraźnię". Od 1866 żaden historyk nie traktował tego zdania poważnie[4].

Mimo, że katedra Saint-Nazaire i kościół Św. Marii Magdaleny przetrwały do dziś (odbudowano je po zniszczeniach i pożarach w czasie rzezi), nie ma w nich i w okolicy żadnej informacji o rzezi.

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. ks. Marian Banaszak, Historia Kościoła Katolickiego, t.2, str.168-9
  2. Patrologia Latinae cursus completus, series Latina, ed. J-P Migne 1844-64 Paris, Vol. 216:col. 139
  3. Caesarius of Heisterbach, Caesarius Heiserbacencis monachi ordinis Cisterciensis, Dialogus miraculorum, ed. J. Strange, Cologne 1851, Vol. 2 ,s. 296-8
  4. R. Pernoud, Inaczej o średniowieczu, przeł. K. Husarska, Gdańsk-Warszawa 2002, s. 17.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]